Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-16 08:52:07)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

No i w jaki sposób potwierdzasz wyszalenie się? Bo mowa tu jest o seksie. Nie da się wyszaleć tak jak mówię, chęć przystosowania bierze się z zegara biologicznego, wieku i będzie obecna czy się szalalo, czy nie. Poza tym osoby rozwiązłe często kompulsywnie uprawiaja seks w celu regulacji emocji i tu akurat pomoc może tylko terapia. Taki jest schemat, że kobieta szaleje, koło 30 szuka spokojnego frajera(dlatego kobiety w tym wieku są dla mężczyzn często niezbyt atrakcyjne), a po paru latach zakłada temat na netkobiety, że partner idealny, ale nudny, a w pracy jest taki fajny kolega...;)

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-05-16 08:57:36)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

No i w jaki sposób potwierdzasz wyszalenie się? Bo mowa tu jest o seksie. Nie da się wyszaleć tak jak mówię, chęć przystosowania bierze się z zegara biologicznego, wieku i będzie obecna czy się szalalo, czy nie. Taki jest schemat, że kobieta szaleje, koło 30 szuka spokojnego frajera, a po paru latach zakłada temat na netkobiety, że partner idealny, ale nudny, a w pracy jest taki fajny kolega...;)

Ja wyszalenia się nie utożsamiam z seksem (rozwiązłością). Mało tego, uważam, że po 30-tce seks smakuje znacznie lepiej niż w wieku 20-lat i mam coraz większy na niego apetyt. Więc pod tym względem u mnie sytuacja jest odwrotna, tyle że ze stałym partnerem. Nie mam jednak poczucia, że chciałabym z kimś innym spróbować bo miałam wcześniej kilku partnerów i wiem z czym to się je dlatego nie czuję potrzeby bo dla mnie u sąsiada trawa nie jest bardziej zielona. Myślę, że to wyszalenie się to też prawo do popełniania błędów i uczenia się na nich. Coś na zasadzie, jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Poza tym inną się ma energię w wieku 20 lat, a inną 10 czy 20 lat potem. Ja obecnie nie wyobrażam sobie nie przespać np. 2 nocy pod rząd i normalnie funkcjonować. Kiedyś po prostu szkoda było czasu na sen wink

68 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-16 09:09:41)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Ale mowa była o seksie właśnie. Rozumiem T woje podejście, aczkolwiek ja preferuję nieco inne i uważam, że jednak jak się kończy kilkanaście lat mamy już na tyle świadomość, że wiemy iż "szaleństwem" można zrobić krzywdę 2 osobie. Chyba bym nie chciał być tym, który ma zbierać resztki po szaleństwie i robi za tego bezpiecznego frajera tongue.

Roxann, jest opcja zadać Ci pytanko poza forum, czy trollom nie wolno? tongue

69 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-05-16 09:25:01)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

Ale mowa była o seksie właśnie. Rozumiem T woje podejście, aczkolwiek ja preferuję nieco inne i uważam, że jednak jak się kończy kilkanaście lat mamy już na tyle świadomość, że wiemy iż "szaleństwem" można zrobić krzywdę 2 osobie. Chyba bym nie chciał być tym, który ma zbierać resztki po szaleństwie i robi za tego bezpiecznego frajera tongue.

Życie, mój drogi. Raz ktoś nam zrobi krzywdę, innym razem my komuś. Na tym właśnie m.in. polega dorosłość i uczenie się na błędach czy też radzenia sobie w takich sytuacjach. Widzisz, mi złamano serce, jak komuś złamałam i żyję, mało tego mam się dobrze, a w tamtym czasie wydawało mi się, że świat mi się zawalił. Z trudnymi emocjami czy też doświadczeniami trzeba sobie radzić.

Be. napisał/a:

Roxann, jest opcja zadać Ci pytanko poza forum, czy trollom nie wolno? tongue

A dlaczego nie możesz zadać na forum?

70

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Znaczy dorosłość polega na robieniu krzywdy? tongue Nie wiem, ja jakoś wiele spraw miałem przemyślanych bardzo wcześnie... osobiście nie chciałbym w ogóle brać udziału w takich akcjach. Wydaje mi się też, że możemy też uczyć się na cudzych błędach, nie tylko swoich. Tylko trzeba wtedy słuchać...co nie jest takie łatwe. No i obserwacja innych...potrafi zdołować.

A specyfika forum nie pozwala zapytać bezpośrednio o niektóre sprawy, ale nie ma musu smile.

71

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

Znaczy dorosłość polega na robieniu krzywdy? tongue Nie wiem, ja jakoś wiele spraw miałem przemyślanych bardzo wcześnie... osobiście nie chciałbym w ogóle brać udziału w takich akcjach. Wydaje mi się też, że możemy też uczyć się na cudzych błędach, nie tylko swoich. Tylko trzeba wtedy słuchać...co nie jest takie łatwe. No i obserwacja innych...potrafi zdołować.

Nie tyle na celowym robieniu krzywdy ale podejmowaniu decyzji i ponoszeniu za nie odpowiedzialności. Czasem musimy być trochę egoistyczni bo inaczej nigdy nie będziemy szczęśliwi. Nie jest łatwo z kimś zerwać czy powiedzieć wprost "nie kocham Cię", szczególnie jeśli ta osoba jest dla nas dobra. Nie jest to też łatwo przed samym sobą bo nie wiemy co nas czeka dalej. Nawet kiedy relacja jest toksyczna. Itd., itd.

Be. napisał/a:

A specyfika forum nie pozwala zapytać bezpośrednio o niektóre sprawy, ale nie ma musu smile.

Śmiało, najwyżej nie odpowiem.

72

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Pytanie, czy nie lepiej byłoby po prostu te decyzje podjąć przed. Jak miałem 16-18 lat właśnie dziwilo mnie, że ludzie zaczynają relacje od seksu, że jak się idzie na randkę to na 1-2 spotkaniu trzeba kobietę już ciągnąć do łóżka itd.- bo to jest ostatni etap relacji, bardzo intymny i wyzwalający, a także przywiązujący do 2 osoby.  Potem właśnie jest problem, bo nagle trzeba tej przywiązanej osobie powiedzieć, że ma spadać, bo trafił się inny/inna. No, ale skoro tak ludzie robili i robią, to trzeba się dostosować jakoś...chociaż dla mnie te wieczne zmiany są przytłaczające jednak.

A wiadomość napiszę zaraz.

73

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

Rozumiem T woje podejście, aczkolwiek ja preferuję nieco inne i uważam, że jednak jak się kończy kilkanaście lat mamy już na tyle świadomość, że wiemy iż "szaleństwem" można zrobić krzywdę 2 osobie.

Jak patrzę na to jak ja zachowywałam się w wieku nastu lat to postawiłabym się na tej samej półce rozwoju co omułki. Ale Ty może byłeś bardziej dojrzały wink



Be. napisał/a:

Nie da się wybawić, wyszaleć. Coś takiego nie istnieje. To tak jak gdybyś chciała telefon rozładować "na zawsze". Jak ktoś mówi o tym, że się wyszalal to za bardzo nie zna siebie samego.

Roxann to ładnie zdefiniowała:

Roxann napisał/a:

Nie mam jednak poczucia, że chciałabym z kimś innym spróbować bo miałam wcześniej kilku partnerów i wiem z czym to się je dlatego nie czuję potrzeby bo dla mnie u sąsiada trawa nie jest bardziej zielona.

Wyszalenie to spróbowanie “wszystkiego” aby stwierdzić czy było warto. A często okazuje się, że nie było i nie ma potrzeby powtarzania tego doświadczenia.



Be. napisał/a:

Niemniej zawsze możesz nadrobić:P.

Nie bardzo, bo jestem w związku czyli w domyśle do grobowej deski.



Be. napisał/a:

Chyba bym nie chciał być tym, który ma zbierać resztki po szaleństwie i robi za tego bezpiecznego frajera tongue.

Prezentujesz myślenie:

“Żadna mnie przed 30 nie chciała? To ja im, tym głupim babom, teraz pokażę!”

W ten sposób sam robisz z siebie frajera i pozbawiasz szansy na szczęście.

74

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Tylko, że ja nie narzekałem na powodzenie i mam swoje relacje jakieś  przeżyte. Jeżeli ma być tak, że mam być dla kogoś poduszka bezpieczeństwa, w którą można walić, płakać i spać na niej, to nie.

Spróbować wszystkiego...nie wiem, ciężko mi to pojąć. Ja jakoś od zawsze wiedziałem, na czym mi zależy i będąc z dziewczyną kompletnie nie zastanawiałem się jak jest z innymi, bardziej jak to będzie dalej, co razem zrobimy itd. Wręcz czuję, że z każdą potencjalna kolejna się rozdrabniam i to wszystko traci na znaczeniu...

75

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

.

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
M!ri napisał/a:

Pierwsze związki to takie poletko doświadczalne na których człowiek się uczy. Nagromadzenie błędów zwykle jest tak duże, że nie ma sensu tego ratować.

Mocne. Zaleciało psychopatią.

77

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

.

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024