Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 74 ]

Temat: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Czy myślicie że związek pierwszy może być jedyny? Czy są tu w ogóle osoby które przez całe życie trwają tylko w jednym związku? Podzielcie się swoimi opiniami, zapraszam do dyskusji smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Oczywiście, że są, nie znasz takich związków, aż dziwne.

3

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Ja tak chciałem, ale się nie udało. Natomiast dlaczego miałoby to być niemożliwe?

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.
Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

kurna no dobra niech bedzie....Ja z zona jestesmy takim przykladem 26lat razem od tak dawna ze nie pamietam daty tej imprezy na ktorej sie poznalismy ( nie kurna jakies fikcje tindery czy apki jebatki wtedy tego nie bylo , trzba bylo przeczesywac horyzont i odpalac w piz...ten  niewypaly ) i ciagle nam malo i juz nie mozemy sie doczekac jak bedziemy starzy pomarszczeni i zmeczeni , wtedy bedziemy sie slodziutko trzymac za raczki i karmic  yyyy jakies tam zwierzatka. byly takie 3 zwrotnice w zwiazku 1sza to wypadek samochodowy zony gdy byla w ciazy, 2gi to tez wypadek/szczesliwy zbieg okolicznosci, 3 to taki nazwijmy to calonocna rozmowa o naszych drogach zyciowych i potrzebach seksualnych..ogolnie jak u kazdego sa wzloty i upadki i praca nad zwiazkiem z obu stron,.. czasem ktos zbacza z kursu czy tam sie gubi a wtedy ten drugi czyli moja zonka prostuje odchylenia no i jakos tam wioslujemy w roznych kierunkach ...lodka zycia plynie slalomem czasem w bok ale wytyczny obrany kurs osiagamy tylko w jakims spowolnionym tempie. Randkuje, podrywam ja, czasem cos dam jej fajnego bez okazji , kokietuje troche swoja zoneczke czasem gwalce i chedorze...zdarza sie czasem iz jej przykro ze z rana nie bylo gwaltu no alez ilez mozna w moim wieku, nie chce sie za ciupac na smierc a toporek tez swoje lataka ma, czasem zydze i skapie ale daje sobie sam lisciem w twarz i zdobywam kolenjy szczyt zadowolenia  psychiczno-mentalnego w nieco dlugodystansowym maratonie...a po czasie dochodze do wniosku ze ...jajebie zas miala racje:).
Oboje stawiamy na to by dawac najleprzy przyklad samych siebie swoim chlopakom..czesto jest to tragikomedia ale znosna. Doszedlem do wniosku ze skoro ona jest troche starsza to bardzo dba o siebie no i fuck sake gowniaki sie za nia ogladaja, moi klienci na mioch oczach ja podrywaja wiec co mi pozostaje tez "kcem" byc pienkym adonisem ze sprawnym zwisem, tylko okrezniejsza droga wiec wpadlem na pomysla ze pomoge jej rozkrecic jej wlasny business.. wtedy znajde czas troche dla siebie i juz nie bede musial tak zdzierac z klientow ze przestana prosic o zwrot majtek i skarpetek ...poza arabami ci to nie wiem skad czerpia chajs ( przeciez ropy az tyle nie maja ).
Nie wiem jak to zrobic i do kogo z tym isc ale w kolenym matrixie tez ona musi byc przy mnie, jesli nie to w dupie mam te cale matrixy, reinkarnacje, zmarchewywstania i inne dziwadla wysjaniajace po so my tu som.
Choc jest to absurdalne czasem mamy wrazenie ze jest cos poza nasza fizycznoscia co nas laczy czy nawet stanowi jakas calosc bo jak wyjasniac np skalecznie sie w tym samym czasie w tym samym miejscu na ciele ale w odleglej przestrzeni ...np na malym palcu prawej reki zdarlem sobie nasorek na malym palcu a moja zona w przyblizonym czasie i wtym samy miejscu tez zdarla naskorek tylko wykonujac inna czynnosc , czy to jakis pieprzony mistycyzmamy czy jak?. Albo jak tylko pomysle o z zaraz musze do niej zadzwonic to ona zaraz dzwoni i na odrwot. Wybieramy na targowiskach,jarmarkach czy zakupach online te same przedmioty ....wkacje teaz jakos myslami wybieramy podobne miejsca . W ogole to jak chce cos przeskrobac skrytozerczo to ona zaraz to czuje i wie ze cos jest nie ten teges...( np mam takiego kilenta chirurga plastycznego  ze Chameryki co przylatuje do "Pani Zosi i Pani Gulietty" poprawiac poprawiane ...zawsze przyjedzie popierdolic cos o rzezbie i malastwie no i skusze sie z nim na blanta )...a moja pieruna zaraz cos tam czuje w swoim epicentrum dowodzenia rzeczywistoscia ).

No ogolnie tak zdazaja sie wyjatki ,sa odchyly od normy swiatowej i bledy w matrixie ...wydaje mi sie ze z zona jestesmy tym bledem rozgladajac sie w okolo, moze wrok mamy juz tepy albo horyzont zamglony.
Tak czuje sie ze wygralem na loteri bigno bongo love jakas kumulacje....please zyby sie nie zesrało!

5

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
wieka napisał/a:

Oczywiście, że są, nie znasz takich związków, aż dziwne.

Znam ale nie do końca jestem pewna czy można to po np 30 czy 40 latach nazwać jeszcze miłością... Czasem mam wrażenie że to tylko przyzwyczajenie i strach przed zmianą. Czy to w ogóle możliwe żeby po tych kilkunastu/kilkudziesięciu latach być nadal w sobie zakochanym?

6 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-13 08:11:07)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Przecież miłość i zakochanie to jest coś innego. Motylki o których zapewne myślisz to pożądanie seksualne, to trochę gaśnie wiadomo, chociaż da się to odnawiać. Jej że kobiety tak bardzo nie wiedzą czym jest miłość... równie dobrze można zapytać, czy da się tak długo kochać własne dziecko czy rodzica. Bardzo dziwne, ale już któryś raz się z tym tutaj spotykam. To jak Wy wchodzicie w relacje z ludźmi, skoro nie wiecie w ogóle co się dzieje w Was samych?

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

7

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

Przecież miłość i zakochanie to jest coś innego. Motylki o których zapewne myślisz to pożądanie seksualne, to trochę gaśnie wiadomo, chociaż da się to odnawiać. Jej że kobiety tak bardzo nie wiedzą czym jest miłość... równie dobrze można zapytać, czy da się tak długo kochać własne dziecko czy rodzica. Bardzo dziwne, ale już któryś raz się z tym tutaj spotykam. To jak Wy wchodzicie w relacje z ludźmi, skoro nie wiecie w ogóle co się dzieje w Was samych?

Ja nie pisze o sobie, te posty nie odnoszą się do mnie. Jestem ciekawa tylko opinii ludzi na ten temat. I akurat rozróżniam zakochanie od kochania także spokojnie wink

8 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 08:38:53)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Dziwne pytanie, to tylko pokazuje degradacje i zdemoralizowanie społeczeństwa. Moi dziadkowie, moi rodzice, moje rodzeństwo, dalej, wiele tysięcy ludzi bierze ślub na całe życie. Bo są to ludzie rozsądni i inteligentni i nie wiążą się z byle gównem, która tyłek wystawi.

Be. napisał/a:

Motylki o których zapewne myślisz to pożądanie seksualne,

Motylki (zadurzenie), miłość i pożądanie seksualne, to trzy różne rzeczy (stany). Każdy z nich to osobny niezależny byt. Nie mają ze sobą za wiele wspólnego.

Wiem, bo przechodziłem każdy z nich.

Są ludzie, do których można czuć miłość, ale brak pożądania i na odwrót. Zadurzenie to stan tymczasowy, zwykłe hormony, nad którymi zapanować się nie da. Zwykle trwa 2/3 lata, a następnie kończy się. Zwykły narkotyk.

Do tego trzeba troszkę dojrzeć, niestety.

9 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-05-13 08:38:30)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Oczywiście różnie bywa u każdego. Ale to zależy przede wszystkim od etapu życiowego. Zwłaszcza faceci, w wieku od 18-25 najczęściej kompletnie nie znają życia. Te pierwsze miłości są głupie, idealistyczne, można nawet rzec dziecinne. Wtedy człowiek kompletnie nie rozumie jak funkcjonują kobiety, czego oczekują i jakie maja wymagania. Jedni stawiają je na piedestale, traktują jak księżniczki. Inni widzą w nich jedynie obiekt seksualny.

I'm a man.

10

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Odnośnie argumentu że rodzice, dziadkowie itp to tak żyli o to było normalne to trzeba wziąć pod uwagę że kiedyś były inne czasy, ludzie często męczyli się ze sobą całe życie bo tak trzeba, bo nie uznawało się rozwodów. Teraz jest już inaczej.

11 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-13 09:29:32)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Nie do końca, ja też jestem z takiej rodziny, gdzie od rodziców i dalej każdy był ze sobą od czasów szkolnych. Po prostu nie uciekali od siebie aż tak, faceci byli mniej więcej podobni jak teraz, ale kobiety były o wiele bardziej wierne i nie były uczone, że są księżniczkami i im się należy, tylko każdy pracował na siebie. Teraz mamy upadek kobiecości w ogromnym stopniu i ogromną rozwiązłość seksualna, która wręcz się promuje jako coś dobrego, a która jednak w większości przypadków wynika z zaburzeń. Do tego niechęć do rodzin, dzieci, pracy, gotowania...takie o twory, które głównie mają wygląd. Wcześniej była bardziej sensowna wymiana dóbr między partnerami, potrzebowali siebie do życia i o tym wiedzieli. Kto chciał rozwodu ten go dostał. U mnie w domu było niestety różnie i jak matka w pewnym momencie zakomunikowała, że jak nic się nie zmieni to odejdzie - to cyk, ojciec zaczął wdrażać zmiany w sobie i zostało to jakoś tak docenione. Muszę przyznać, że patrząc na swoją rodzinę bliższa i dalszą wśród tych par widać jedno. Oni nie patrzą zupełnie na inne osoby przeciwnej płci. Nie prowokują flirtów, sytuacji intymnych, nie sprawdzają jak to jest z kimś innym, a jak im się nudzi to szukają zajęcia dla siebie, a nie zmieniają osobę w nadziei, że ta im rozrywkę zapewni lepsza niż mąż czy żona. Czemu dziś jest jak jest? Media masowe i dziękuję bardzo, nie od dziś wiadomo jak podatne na sugestie są kobiety, cóż...

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

12

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
display napisał/a:

Czy myślicie że związek pierwszy może być jedyny? Czy są tu w ogóle osoby które przez całe życie trwają tylko w jednym związku? Podzielcie się swoimi opiniami, zapraszam do dyskusji smile

Pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a dopiero trzeci dla siebie.


Pierwsze związki to takie poletko doświadczalne na których człowiek się uczy. Nagromadzenie błędów zwykle jest tak duże, że nie ma sensu tego ratować. Poza tym skąd wiesz, że to dobry związek jeżeli w żadnym innym nie byłeś? Zawsze pojawi się ciekawość jak to mógłby być z kimś innym i lepiej ją zaspokoić wcześniej, zanim człowiek wpakuje się w jakieś deklaracje.

13

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
display napisał/a:

Czy myślicie że związek pierwszy może być jedyny? Czy są tu w ogóle osoby które przez całe życie trwają tylko w jednym związku? Podzielcie się swoimi opiniami, zapraszam do dyskusji smile

Pierwsze trwałe związki to rzadkość już dzisiaj. Ale w starszych pokoleniach już nie. Choćby moi rodzice, dziadkowie, ciotki i wujkowie to często takie pierwsze pary. Kiedyś dla mnie to nawet było taką normą i bezrefleksyjnie zakładałam, że takie będą też koleje mojego losu. Zdaje się, że to był jeden z głównych powodów, dla których zbyt długo wychodziłam z pierwszego związku.

Nie wydaje mi się jednak, że kiedyś ludzie od razu trafiali na kogoś, kto był tak dobry, że został jedynym na zawsze. Już prędzej łączyli się w pary małżeńskie na zasadzie biorę, co się trafi i zostaję z tym, z kim przeżyłem inicjację seksualną i jakoś to się kręciło.
Chociaż jak patrze na swoich rodziców, to widzę, że oni lubią siebie, swoje towarzystwo, szanują się i cenią, więc chyba dobrze trafili, ale jedną parę moich dziadków to bym rozwiodła już dawno :-D

14

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
M!ri napisał/a:
display napisał/a:

Czy myślicie że związek pierwszy może być jedyny? Czy są tu w ogóle osoby które przez całe życie trwają tylko w jednym związku? Podzielcie się swoimi opiniami, zapraszam do dyskusji smile

Pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a dopiero trzeci dla siebie.


Pierwsze związki to takie poletko doświadczalne na których człowiek się uczy. Nagromadzenie błędów zwykle jest tak duże, że nie ma sensu tego ratować. Poza tym skąd wiesz, że to dobry związek jeżeli w żadnym innym nie byłeś? Zawsze pojawi się ciekawość jak to mógłby być z kimś innym i lepiej ją zaspokoić wcześniej, zanim człowiek wpakuje się w jakieś deklaracje.

Bleh, wydaje mi się że próbujesz promować rozwiązłość. Skąd wiem, że związek jest dobry skoro nie byłem w innym? Wiem, bo co ma jeden związek do drugiego? Chyba ogarniam, że jestem szczęśliwy lol. Poza tym...wiem czego chcę, staram się o to i to dostaje lub nie? A co jeżeli w 3 związki jest Ci najlepiej? Może tego nie wiesz, bo powinnaś zaliczyć 5 związków? A jak w 5 jest dobrze, to może w 10 jest lepiej? PRZECIEZ TO ZALEŻY OD CIEBIE. Takie podejście jak napisałaś należy do osób, którym jest źle z samym sobą i szukają kogoś kto im życie ogarnie. Zachowując się jak Ty i mając takie podejście po prostu NIGDY nie będzie dobrze.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

15

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

Poza tym...wiem czego chcę, staram się o to i to dostaje lub nie?

Tak w wieku 20-24 lat* na pewno wiesz czego chcesz wink

*wiek w którym większość populacji pewnie już weszła w swój pierwszy związek.


Be. napisał/a:

Wiem, bo co ma jeden związek do drugiego? Chyba ogarniam, że jestem szczęśliwy lol.

A później dojdziesz do wniosku, że jednak nie byłeś, bo np. partner Tobą się bawił/nie szanował/manipulował/był toksyczny i generalnie zrobił w jajo. A gdybyś miał większe doświadczenie to może wcale nie wszedłbyś w związek z tą osobą.


Ja tam widzę ogromną różnicę jakościową z każdym kolejnym związkiem. Jeżeli aktualny się nie uda, to też wyjdę z niego mądrzejsza o nowe doświadczenia i w kolejnym takich samych błędów nie popełnię.

16

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Nie, Ty jesteś ewentualnie bardziej odporna na trudy życia i bardziej świadoma siebie. To tak jak idealizacja np związków z czasów szkolnych. Po prostu wtedy było mniej obowiązków, większy luz...to i związek się lepiej kojarzy. Jak trafiasz np na dajmy na to jakiegoś pijaka, to może i wiesz teraz lepiej jak uniknąć kogoś takiego, ale to są dość ekstremalne przypadki i pomoże Ci to najwyżej ominąć kogoś takiego właśnie...ale równie dobrze mogłaś trafić spoko osobę i co, zdradzisz go bo jest pierwszym? Jest taka na forum, co tak zrobiła właśnie tylko dlatego, że to był jej jedyny...ale przecież to piękne, a nie złe lol. Dziwne jesteście jak dla mnie, ja tam bym chętnie skasował z życiorysu relacje, które były.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

17

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Be. napisał/a:

ale równie dobrze mogłaś trafić spoko osobę i co, zdradzisz go bo jest pierwszym? Jest taka na forum, co tak zrobiła właśnie tylko dlatego, że to był jej jedyny...ale przecież to piękne, a nie złe lol.

Każde działanie będzie miało konsekwencje. Zamiast zdradzać mogła uczciwie zerwać. Z drugiej strony gdyby wytrwała w związku, to mogłaby do końca życia być nieszczęśliwa i niespełniona.


Wg mnie najlepiej jak ktoś miał już tych 3-4 partnerów wcześniej, bo jest mniejsza szansa że będzie miał takie głupie pomysły.

18

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Wchodząc w związek bez wcześniejszych doświadczeń nie mamy kompletnie pojęcia jak taki mechanizm funkcjonuje. Nie znamy dynamiki rozwoju relacji, kolejnych etapów, których będziemy doświadczać. Od naszej dojrzałości i konstrukcji psychicznej zależy czy będzie to pozytywna lekcja.
Nie ma na to pytanie odpowiedzi typu tak / nie. Niestety mimo logicznych argumentów, że lepiej za młodu nauczyć się jak sobie radzić w związkach jest spora grupa osób popełniająca ciągle te same błędy.

19 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 14:59:18)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Pola_la napisał/a:

Wchodząc w związek bez wcześniejszych doświadczeń nie mamy kompletnie pojęcia jak taki mechanizm funkcjonuje.

Jak tylko chodzi o dupcenie, a nie poznawanie się, a następnie budowanie, to tak jest.

Polki na netkobiety.pl są tak zepsute, tak bezwartościowe, tak egoistyczne, że aż głowa boli.

20 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-13 14:51:07)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
M!ri napisał/a:
Be. napisał/a:

ale równie dobrze mogłaś trafić spoko osobę i co, zdradzisz go bo jest pierwszym? Jest taka na forum, co tak zrobiła właśnie tylko dlatego, że to był jej jedyny...ale przecież to piękne, a nie złe lol.

Każde działanie będzie miało konsekwencje. Zamiast zdradzać mogła uczciwie zerwać. Z drugiej strony gdyby wytrwała w związku, to mogłaby do końca życia być nieszczęśliwa i niespełniona.


Wg mnie najlepiej jak ktoś miał już tych 3-4 partnerów wcześniej, bo jest mniejsza szansa że będzie miał takie głupie pomysły.

Ale ona nie zerwała z tym kimś, wprost przeciwnie.

No zobacz, a wg badań jednak osoby mające 1-2 partnerów seksualnych sporo rzadziej zdradzają i rozwodzą się od tych, co miały więcej. Twoja logika jest super pokrętna, wydaje mi się że po prostu próbujesz pokazać, że najlepsza jest ścieżka, która sama podazylas. Zawsze o wiele łatwiej jest zrobić głupstwo jeżeli już się granice przekroczyło. Osoby, które mają za sobą X partnerów mają już nieco inna chemię organizmu, inny mental i właśnie tacy ludzie już nie liczą się z nikim i skaczą z kwiatka na kwiatek, nie kończą jednego a wchodzą w drugie itd. Zaraz dojdziemy do wniosku, że najgorszymi zdradzaczki są osoby, które są singlami całe życie big_smile

Nie wiem co jest dziwnego w tym, że ktoś wie czego chce od życia mając 20-24 lata. Zresztą jestem pewien, że gdy sama tyle miałaś to oczekiwalas od chłopaków, że są już ustawieni i prą przez życie co przodu w określonym celu.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

21

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Takie szczere nie przymuszone ręką kultury związki istnieją ale jest ich malutko. Wiele takich z przeszłości były przymuszone obyczajem i niewierność była trudniejsza do odkrycia niż w dzisiejszych czasach Big Brothera zatem można legendy powiadać o rzekomej większej wierności niegdyś… Dzisiaj to zaledwie dajemy sobie prawo popełniać wiele błędów i manewrować własnymi decyzjami (być może ze względu na większe szpiegostwo, zatem jawność pokalanej duszy) zamiast popełniać jeden błąd kosztujący całe życie bez możliwości ruchu poza czynami tajnymi bądź skazanymi na ostracyzm społeczny.

Większość przypadków to jak z pierwszym naleśnikiem… Może nie wyjść wink

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

22

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Tak Deep dlatego najwięcej zdrad i rozstań jest wśród ludzi, którzy już ileś naleśników jedli. I jak z kimś rozmawiasz na tematy związkowe, jak np tu na forum to rozgarnięci ludzie o największej wiedzy okazują się jednak ludźmi dość stałymi w uczuciach. Przypadek? Nie sądzę...

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

23

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Przypadek, nie sądzę, że Ci co są razem pomimo wielu zdrad niekoniecznie się chwalą wszem i wobec jakie mają poroże wink Grunt, że się nie rozchodzą.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

24 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 15:26:25)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:

Przypadek, nie sądzę, że Ci co są razem pomimo wielu zdrad niekoniecznie się chwalą wszem i wobec jakie mają poroże wink Grunt, że się nie rozchodzą.

Zwykłe tam dupcenie przez kobiety. Chcą mnie ciągle dupcyć, jesteś tego przykładem. Jedna, druga, trzecia.... i co ja mam zrobić?

25

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:

Przypadek, nie sądzę, że Ci co są razem pomimo wielu zdrad niekoniecznie się chwalą wszem i wobec jakie mają poroże wink Grunt, że się nie rozchodzą.

Spoko tylko wszystko temu przeczy by tak było. W takim razie związki są totalnie bez sensu, bo każdy się i tak zdradza (co w przypadku kobiet akurat nie dziwi). Jesteście puszczalskie i bronicie swojego upadku moralnego próbując nadać temu łatkę czegoś dobrego i jeszcze ściemniać, że tak trzeba żyć, że to oświecenie. Smierdzicie i tyle tongue

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

26

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Przypadek, nie sądzę, że Ci co są razem pomimo wielu zdrad niekoniecznie się chwalą wszem i wobec jakie mają poroże wink Grunt, że się nie rozchodzą.

Zwykłe tam dupcenie przez kobiety. Chcą mnie ciągle dupcyć, jesteś tego przykładem. Jedna, druga, trzecia.... i co ja mam zrobić?

Hmm… co robić, choroba… Może zainwestować w branżę usługową i zostać młodym miliarderem wink

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

27

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Be. związki z beciakami są bez sensu, to prawda… takiego to tylko zdradzić, okraść, wyczyścić toaletę jego szczoteczką do zębów… XD

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

28 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 15:58:51)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:
GOSTY napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Przypadek, nie sądzę, że Ci co są razem pomimo wielu zdrad niekoniecznie się chwalą wszem i wobec jakie mają poroże wink Grunt, że się nie rozchodzą.

Zwykłe tam dupcenie przez kobiety. Chcą mnie ciągle dupcyć, jesteś tego przykładem. Jedna, druga, trzecia.... i co ja mam zrobić?

Hmm… co robić, choroba… Może zainwestować w branżę usługową i zostać młodym miliarderem wink

Jaka to choroba? Ja wolę normalność. Chcę widzieć w kobiecie dobrego człowieka, a nie dmuchaną lalkę. W tym problem.

Ale zawsze miło, jak obmaca i mnie zgwałci. Czasem ciężko się powstrzymać.

W Żabce pracują takie big_smile

29

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:

Jaka to choroba? Ja wolę normalność. Chcę widzieć w kobiecie dobrego człowieka, a nie dmuchaną lalkę. W tym problem.

Ale zawsze miło, jak obmaca i mnie zgwałci. Czasem ciężko się powstrzymać.

W Żabce pracują takie big_smile

Choroba niespójności… Twoje jedno chcę i drugie chcę nawzajem się wyklucza smile

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

30

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Jaka to choroba? Ja wolę normalność. Chcę widzieć w kobiecie dobrego człowieka, a nie dmuchaną lalkę. W tym problem.

Ale zawsze miło, jak obmaca i mnie zgwałci. Czasem ciężko się powstrzymać.

W Żabce pracują takie big_smile

Choroba niespójności… Twoje jedno chcę i drugie chcę nawzajem się wyklucza smile

Ja chcę jedno, a kobiety to drugie... zmieniać ich nie będę... są dorosłe.

31

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Jaka to choroba? Ja wolę normalność. Chcę widzieć w kobiecie dobrego człowieka, a nie dmuchaną lalkę. W tym problem.

Ale zawsze miło, jak obmaca i mnie zgwałci. Czasem ciężko się powstrzymać.

W Żabce pracują takie big_smile

Choroba niespójności… Twoje jedno chcę i drugie chcę nawzajem się wyklucza smile

Ja chcę jedno, a kobiety to drugie... zmieniać ich nie będę... są dorosłe.

OK, które jest które i na które jedno się zdecydowałeś?

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

32 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 17:09:30)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:
GOSTY napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Choroba niespójności… Twoje jedno chcę i drugie chcę nawzajem się wyklucza smile

Ja chcę jedno, a kobiety to drugie... zmieniać ich nie będę... są dorosłe.

OK, które jest które i na które jedno się zdecydowałeś?

Dobra kobieta, która zasłuży sobie na moje poświęcenia, na mój czas, i jakiekolwiek inne inwestycje.

Tak to widzę. Społeczeństwo na zachodzie dziczeje coraz bardziej. Liczą się tylko egoistyczne pobudki, udany sex, wygoda, luksus, co jeszcze? Zwykła rozpusta czy wyuzdanie.

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Ja chcę jedno, a kobiety to drugie... zmieniać ich nie będę... są dorosłe.

OK, które jest które i na które jedno się zdecydowałeś?

Dobra kobieta, która zasłuży sobie na moje poświęcenia, na mój czas, i jakiekolwiek inne inwestycje.

Tak to widzę. Społeczeństwo na zachodzie dziczeje coraz bardziej. Liczą się tylko egoistyczne pobudki, udany sex, wygoda, luksus, co jeszcze? Zwykła rozpusta czy wyuzdanie.

W sumie wszystko bez wyuzdania sie zgadza...no ale na to jeszcze mamy czas:)

34 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-13 19:06:02)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Cytat Mlri:
"Każde działanie będzie miało konsekwencje. Zamiast zdradzać mogła uczciwie zerwać. Z drugiej strony gdyby wytrwała w związku, to mogłaby do końca życia być nieszczęśliwa i niespełniona."

To trochę o mnie. Pierwszy i jedyny mężczyzna... 30 lat małżeństwa...nie zdradzę, nie odejdę ale dłużej nie chcę. Planuję umrzeć w myśl przysięgi " dopóki śmierć nas nie rozłączy"

35 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 19:07:48)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
variola napisał/a:

To trochę o mnie. Pierwszy i jedyny mężczyzna... 30 lat małżeństwa...nie zdradzę, nie odejdę ale dłużej nie chcę. Planuję umrzeć w myśl przysięgi " dopóki śmierć nas nie rozłączy"


No ale gdzie miałaś rozum 30 lat temu? Przez te lata? big_smile

Znam pary, które doczekały starości i dalej są szczęśliwi, tak więc...

Są ludzie z zaburzeniami i tyle. Trzeba się badać dla swojego własnego dobra.

36

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Zdarza się, ale rzadko.

Powód tego jest prosty, bo w pierwszy związek wchodzi się w dosyć młodym wieku (liceum, studia) i czlowiek nie jest jeszcze dojrzały więc raczej nie podejmuje w pelni świadomych wyborów. Ludzie kieruja sie wtedy często błachymi przeslankami w selekcji partnera, które nie maja tak naprawdę znaczenia w dorosłym malżeństwie.

Osobiście znam tylko jedną taką parę, która poznala sie jak mieli 19 lat i teraz się rozwodzą, także ten teges.

37

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Chciałbym zauważyć iż idea "związku na całe życie" wywodzi się z czasów kiedy średnia długość życia nie przekraczała 30. wink
Poważna choroba, poród, rana, kontuzja? Wysokie prawdopodobieństwo zgonu.

Więc tak. Związki były na całe życie, tylko na szczecie teraz raczej żyjemy dłużej wink No i ta przestarzała moralność z "ksiąg religijnych" nie przystaje do współczesnej medycyny.

38

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Znerx napisał/a:

Chciałbym zauważyć iż idea "związku na całe życie" wywodzi się z czasów kiedy średnia długość życia nie przekraczała 30. wink
Poważna choroba, poród, rana, kontuzja? Wysokie prawdopodobieństwo zgonu.

Więc tak. Związki były na całe życie, tylko na szczecie teraz raczej żyjemy dłużej wink No i ta przestarzała moralność z "ksiąg religijnych" nie przystaje do współczesnej medycyny.


Takich głupot to dawno nie czytałem Absurdy! Zboczeńcu zasrany big_smile

39

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Znerx napisał/a:

Chciałbym zauważyć iż idea "związku na całe życie" wywodzi się z czasów kiedy średnia długość życia nie przekraczała 30. wink
Poważna choroba, poród, rana, kontuzja? Wysokie prawdopodobieństwo zgonu.

Więc tak. Związki były na całe życie, tylko na szczecie teraz raczej żyjemy dłużej wink No i ta przestarzała moralność z "ksiąg religijnych" nie przystaje do współczesnej medycyny.

Też racja. Poza tym rozwody byly albo kompletnie zakazane albo społecznie potępiane.

40 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 20:35:02)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Beyondblackie napisał/a:
Znerx napisał/a:

Chciałbym zauważyć iż idea "związku na całe życie" wywodzi się z czasów kiedy średnia długość życia nie przekraczała 30. wink
Poważna choroba, poród, rana, kontuzja? Wysokie prawdopodobieństwo zgonu.

Więc tak. Związki były na całe życie, tylko na szczecie teraz raczej żyjemy dłużej wink No i ta przestarzała moralność z "ksiąg religijnych" nie przystaje do współczesnej medycyny.

Też racja. Poza tym rozwody byly albo kompletnie zakazane albo społecznie potępiane.

Chyba w średniowieczu, psycholko big_smile

Idź się, lecz na patologię i toksyczność.

41

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:
Znerx napisał/a:

Chciałbym zauważyć iż idea "związku na całe życie" wywodzi się z czasów kiedy średnia długość życia nie przekraczała 30. wink
Poważna choroba, poród, rana, kontuzja? Wysokie prawdopodobieństwo zgonu.

Więc tak. Związki były na całe życie, tylko na szczecie teraz raczej żyjemy dłużej wink No i ta przestarzała moralność z "ksiąg religijnych" nie przystaje do współczesnej medycyny.

Też racja. Poza tym rozwody byly albo kompletnie zakazane albo społecznie potępiane.

Chyba w średniowieczu, psycholko big_smile

Idź się, lecz na patologię i toksyczność.

Stary, rozwód został ustanowiony w pierszej połowie XIX wieku w Polsce. I to była niesamowita rzadkość, że do takowego dochodziło, bo stygma była niemiłosierna, szczególnie dla kobiety. Nawet po wojnie, ludzie z tego nie korzystali często. Gdzieś tam dopiero w latach 80tych to się zmieniło.

I pisze to jako osoba, która uważa, że dostać rozwód jest za latwo dzisiaj, bo ludzie wchodzą w związki malżeńskie bezmyślnie, wiedząc, że bez problemu mogą się rozwieść za kilka lat.

42

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Beyondblackie napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Też racja. Poza tym rozwody byly albo kompletnie zakazane albo społecznie potępiane.

Chyba w średniowieczu, psycholko big_smile

Idź się, lecz na patologię i toksyczność.

Stary, rozwód został ustanowiony w pierszej połowie XIX wieku w Polsce. I to była niesamowita rzadkość, że do takowego dochodziło, bo stygma była niemiłosierna, szczególnie dla kobiety. Nawet po wojnie, ludzie z tego nie korzystali często. Gdzieś tam dopiero w latach 80tych to się zmieniło.

I pisze to jako osoba, która uważa, że dostać rozwód jest za latwo dzisiaj, bo ludzie wchodzą w związki malżeńskie bezmyślnie, wiedząc, że bez problemu mogą się rozwieść za kilka lat.

Tak więc trzeba potępiać bezmyślność. Społeczeństwo cofa się w rozwoju...

43

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Zgodzę się, że mentalność typu "jak mi sie odwidzi, to sie rozwiodę" jest okropna i szkodliwa. Ale rozwód sam w sobie pełni pewną ważną rolę. Jeżeli wychodzę za mąż świadomie i z perspektywą, że zbudujemy razem rodzinę, a mężowi odbije po 40stce i zawinie się w kolo jakiejś dziuni, to chyba mam prawo stwierdzic, że związek jest over.

44 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-13 21:40:10)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
Beyondblackie napisał/a:

Zgodzę się, że mentalność typu "jak mi sie odwidzi, to sie rozwiodę" jest okropna i szkodliwa. Ale rozwód sam w sobie pełni pewną ważną rolę. Jeżeli wychodzę za mąż świadomie i z perspektywą, że zbudujemy razem rodzinę, a mężowi odbije po 40stce i zawinie się w kolo jakiejś dziuni, to chyba mam prawo stwierdzic, że związek jest over.

Zgoda. Chyba po raz pierwszy.

I nie mówię, że rozwody zawsze są złe. Od tego są sądy.

45 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-13 23:51:42)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
variola napisał/a:

To trochę o mnie. Pierwszy i jedyny mężczyzna... 30 lat małżeństwa...nie zdradzę, nie odejdę ale dłużej nie chcę. Planuję umrzeć w myśl przysięgi " dopóki śmierć nas nie rozłączy"


No ale gdzie miałaś rozum 30 lat temu? Przez te lata? big_smile

Znam pary, które doczekały starości i dalej są szczęśliwi, tak więc...

Są ludzie z zaburzeniami i tyle. Trzeba się badać dla swojego własnego dobra.

I tu mnie masz

46 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-13 23:40:32)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

dubel

47 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 01:11:38)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

dubel, errory jakieś...

48 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 00:51:50)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

znowu on

49 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 02:06:57)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

"ja tylko pociągnął"

50 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 00:56:43)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

czyżby dubel?

51 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 03:26:42)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

nie do wiary- dubel :-)

52 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 03:49:16)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

odkryłam swój nowy talent- mistrzyni dubli!

53 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 01:02:38)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

nie mam nic na swoje usprawiedliwienie:-)

54 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 01:03:50)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

ale obciach!

55 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 06:57:22)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
GOSTY napisał/a:
variola napisał/a:

To trochę o mnie. Pierwszy i jedyny mężczyzna... 30 lat małżeństwa...nie zdradzę, nie odejdę ale dłużej nie chcę. Planuję umrzeć w myśl przysięgi " dopóki śmierć nas nie rozłączy"


No ale gdzie miałaś rozum 30 lat temu? Przez te lata? big_smile

Znam pary, które doczekały starości i dalej są szczęśliwi, tak więc...

Są ludzie z zaburzeniami i tyle. Trzeba się badać dla swojego własnego dobra.

Fakt, nie miałam rozumu (niewiele zmądrzałam, bo nawet posta nie umiem poprawnie wysłać). :-) Jestem nieuleczalnie zaburzona i nie stanę się nagle szczęśliwą staruszką. :-)

56 Ostatnio edytowany przez variola (2022-05-14 05:11:09)

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Bardzo przepraszam i dziękuję za uwagę. Milknę na wieki :-) To mówiłam ja- Dubeltówka.

57

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
variola napisał/a:

ale obciach!

E tam, się przejmujesz. Komu się nie zdarzyło niech pierwszy rzuci kamieniem wink

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

58

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?
DeepAndBlue napisał/a:
variola napisał/a:

ale obciach!

E tam, się przejmujesz. Komu się nie zdarzyło niech pierwszy rzuci kamieniem wink

Dzięki DeepAndBlue za rozgrzeszenie. Przy tej okazji muszę Ci wyznać ulubienie czytania Ciebie.:-)

59

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Dzięki Variola smile Mało osób tu o tej porze przebywa smile

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

60

Odp: Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

sami Nowozelandczycy smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

Posty [ 1 do 60 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek pierwszy i jedyny. Tak czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021