Witam wszystkich serdecznie. Niespodziewanie pojawiła się u mnie trudna sytuacja. Być może część z Was potrafiłaby mi jakoś doradzić
Otóż moja 15 letnia córka polubiła pewnego chłopaka i powiedziała mi ,że chciałaby przyprowadzić tego chłopaka do domu .Chciała mnie z nim poznać. Zachwycona tym nie byłam, ale z drugiej strony w sumie to chyba już ten wiek w którym powoli dziewczęta interesują się chłopakami więc staram się być wyrozumiała. Oczywiście wypytałam córkę o tego chłopaka.
I się zaczęło. Córka zaczęła od tego , że bardzo dobrze spędza się jej z nim czas , że ją wszędzie zabiera , że pomaga jej czasem w lekcjach itp itp. Pytam się czy to chłopak z jej klasy czy z innej a ona na to ,że nie bo on już...... studiuje. Ja zdziwiona zapytałam ''słucham '' ? A ona potwierdziła ,że to student . Ja się pytam ' ile on ma lat ? A ona mi na to ,że ona nie ocenia nikogo po wieku bo on jest bardzo w porządku i że ma 26 lat. Po prostu w pierwszej chwili nie wiedziałam co powiedzieć a potem się zdenerwowałam. Zaczęłam jej tłumaczyć ,że to już dawno dorosły mężczyzna i zapewne nie traktuje jej poważnie . Dodałam ,że może mieć dziewczynę w zbliżonym do siebie wieku. Ona w ogóle się z tym nie zgadzała Zabroniłam się z nim spotykać. Ona stwierdziła ,że to rozumie i poszła do swojego pokoju
Generalnie to nie mam żadnych problemów wychowawczych z córką. To ułożona , dobra, inteligentna dziewczyna. Ma jakieś plany jeśli chodzi o studia . Dla mnie ta sprawa to szok. Zastanawiałam się jakim cudem moja córka jest tak zainteresowana z wzajemnością 26 latkiem. Przyznam ,że ona wygląda na trochę starszą ,a mentalnie co prawda też jest dojrzalsza ,ale wiekowo jest bardzo młoda.
Myślałam ,że temat jest zamknięty a jej szybko ta fascynacja przejdzie. 3 dni temu po godzinie 17 nastej wróciłam do domu z pracy .Wchodzę a tam w środku w pokoju moja córka z jakimś chłopakiem. Od razu wiedziałam ze to ten student o którym mi mówiła. Byłam wkurzona ,ale opanowałam nerwy. Z grzeczności zrobiłam dla siebie i dla nich obiad . Trochę pogadaliśmy . Potem poprosiłam córkę ,że chciałabym zostać z tym chłopakiem sam na sam bo chcę z nim porozmawiać. Ona zbytnio nie chciała wyjść ,ale w końcu wyszła. Zaczęliśmy rozmowę. Trochę nie do końca dobrze mi się z nim rozmawiało bo był przestraszony . Bał się mnie bo było to widać. Wytłumaczyłam mu ,że mi się to nie podoba i czy on zdaje sobie sprawę ,że moja córka ma dopiero 15 lat. On mi zaczął mówić , że zależy mu i że moja córka jest wartościową dziewczyną i nikogo wcześniej takiego nie spotkał. Zaczął obiecywać itp że się będzie o nią troszczył ,itp. .Stwierdziłam ,że jest za młoda a on na to ,że może poczekać na nią 2 czy 3 lata i rozmawiać tylko przez internet jeżeli na to pozwolę. Poprosił mnie o szansę. To tak ogólnie bo rozmowa trwała dłużej . Chciałam w ogóle wiedzieć kto to jest ,co studiuje i z jakiej rodziny pochodzi. Stwierdziłam ,że będę musiała się nad tym wszystkim zastanowić i poprosiłam, żeby w tym momencie się ze sobą nie spotykali . On się na to zgodził.
Później jeszcze jak on już poszedł to porozmawiałam poważnie z córką. .Zaczęła mnie zmiękczać ,że on nigdy nie miał dziewczyny ,że jest jedną z nielicznych naprawdę dobrych osób jakie poznała i że nie miał łatwo bo zginął mu ojciec jak był mały, że ma dobre serce itp itp. Ogólnie moja córka jest wrażliwa więc to żadna nowość. W dodatku dowiedziałam się ,że on ufundował mojej córce korepetycje z matematyki. Zrobiło mi się tak głupio ,że szkoda gadać. Poczułam się jak idiotka. Jak ktoś kto nie dba o swoją córkę oraz jej wykształcenie. Powinna mi sama powiedzieć ,że potrzebuje korepetycji a nie brać pieniądze od jakiegoś starszego chłopaka.
Powiem tak . Źle wygląda ta różnica wieku , zwłaszcza że moja córka jest tak młoda . Nie rozumiem tego. Jej koleżanki zadają się z rówieśnikami . Powiedziałam jej nawet ,że jak już chciała starszego chłopaka to już mogła wziąć sobie jakiegoś też spokojnego ,ale 19 latka a nie 26 latka. Ale ona uparła się na tego chłopaka . Tłumaczyłam ,że może narobić sobie obciachu przy koleżankach ,ale też nie pomogło bo ją to nie interesuje co o tym ktoś sądzi.
Rozmawiałam o tym z siostrą i siostra mówi ,żebym to raczej zakończyła. Ja też wolałabym tak zrobić ,ale mam wątpliwości po tym jak go poznałam. Przyznam ,że ten chłopak zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Z drugiej strony jestem też matką i muszę dbać o moją córkę , która przecież wciąż się uczy .Dlatego może pozwolić im jedynie na rozmowy internetowe aż skończy 18 lat lub w ogóle liceum zamiast spotykania się ? Może wtedy w międzyczasie pozna kogoś w zbliżonym wieku ? Co powinnam zrobić ?