Nieformalny związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieformalny związek?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

66 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-09 14:31:54)

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:

Więc może dlatego zostawia sobie tę furtkę na poznanie kogoś kto go będzie kochał.

Ale ja go kocham i to nie podlega dyskusji. Nawet jak teraz wkurzyłam się dyskusja o ślubie nie przestałam go kochać.
Poza tym,nie mogę powiedzieć ,że to związek pozbawiony miłości. Gdyby ona wygasała na pewno byśmy o tym już dawno wiedzieli i czuli.
Sama wiem jakie to uczucie jak miłość po mału wygasa a każde idzie w swoja stronę. Tutaj tego nie ma.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-06-09 14:35:31)

Odp: Nieformalny związek?
Miroon napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:

Tak jak pisałam w mojej hierarchii wartości: 1. Dziecko 2. Ślub. Udało się nam i nawet jako samotna matka będę szczęśliwa. Już jestem szczęśliwa. Jakos z biegiem lat facet jest dla mnie mniej ważnym elementem w życiu niż dziecko. Oni raz sa a raz ich nie ma. Dal mi to co najbardziej w życiu chciałam więc nawet jak odejdzie i tak będę wdzięczna.

Juz wspolczuje temu dziecku.
Nie bez powodu ostatnio bardzo duzo mowi sie o tym, ze dziecko nie powinno byc na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu (ofc po sobie) powinien byc partner/partnerka i relacja z nimi.

To juz nawet tu mowi sie kobietom ze maja oszukiwac nature i dzialac wbrew niej? smile ciekawe co zaraz jeszcze wspolczesny swiat wymysli. a potem historia za historia gdzie kobieta zostaje z reka w nocniku i z zaniedbana relacja z dzieckiem bo portki najwazniejsze albo jeszcze lepiej- i bez faceta i bez dziecka bo przeciez "on nie byl gotowy" a ona juz potem nie mogla zajsc. nie znam kobiety ktora powiedzialaby ze mezczyzna jest wazniejszy niz dziecko. bedziesz miala dzieci moze zrozumiesz smile bo w innych watkach na temat suchych madrosci  wieloletniego zycia w malzenstwie i docierania z dziecmi to juz nie reagowalem smile co za swiat.

A potem przyjdzie taki facet i zacznie mowic o tym, ze zona urodzila dziecko i dla niego juz nie ma czasu, seksu nie ma, zona sypia w pokoju dzieciecym, w glowie ma tylko dziecko, obiadu mezowi nie zrobi, nie zapyta, co u niego itd. Ale jasne, ja mowie bzdury, oczywiscie smile
Ech Miroon, ja tez juz nie reaguje na Twoje bzdurne docinki. Nie mam zamiaru sie tlumaczyc na forum, a to czy i ile bede miec dzieci albo czy jakies mam, tez nie bedzie tu poruszane.

68 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-09 14:38:06)

Odp: Nieformalny związek?
Lady Loka napisał/a:

A potem przyjdzie taki facet i zacznie mowic o tym, ze zona urodzila dziecko i dla niego juz nie ma czasu, seksu nie ma, w glowie ma tylko dziecko, obiadu mezowi nie zrobi itd. Ale jasne, ja mowie bzdury, oczywiscie smile

Dlatego się cieszę ,że zadecydowaliśmy współnie chodzić na szkołę rodzenia. Tak kolorowo nie jest, Poród jest ciężki a potem połóg więc można wykreślić sex na jakiś czas. Dobrze ,że tłuką tam do głowy facetom,że sorry ,ale to nie oni będą przez najbliższe miesiące najważniejsi. Będą musieli zrobić obiad, posprzątać,. I tak przez jakiś czas będzie.Dorosły facet MUSI sobie z tego zdawać sprawę inaczej znaczy ,że jest niedojrzały i zwyczajnie nie dorósł do bycia ojcem.

69 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-06-09 14:42:27)

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Miroon napisał/a:

To juz nawet tu mowi sie kobietom ze maja oszukiwac nature i dzialac wbrew niej? smile ciekawe co zaraz jeszcze wspolczesny swiat wymysli. a potem historia za historia gdzie kobieta zostaje z reka w nocniku i z zaniedbana relacja z dzieckiem bo portki najwazniejsze albo jeszcze lepiej- i bez faceta i bez dziecka bo przeciez "on nie byl gotowy" a ona juz potem nie mogla zajsc. nie znam kobiety ktora powiedzialaby ze mezczyzna jest wazniejszy niz dziecko. bedziesz miala dzieci moze zrozumiesz smile bo w innych watkach na temat suchych madrosci  wieloletniego zycia w malzenstwie i docierania z dziecmi to juz nie reagowalem smile co za swiat.

A potem przyjdzie taki facet i zacznie mowic o tym, ze zona urodzila dziecko i dla niego juz nie ma czasu, seksu nie ma, w glowie ma tylko dziecko, obiadu mezowi nie zrobi itd. Ale jasne, ja mowie bzdury, oczywiscie smile


Dlatego się cieszę ,że zadecydowaliśmy współnie chodzić na szkołę rodzenia. Tak kolorowo nie jest, Poród jest ciężki a potem połóg więc można wykreślić sex na jakiś czas. Dobrze ,że tłuką tam do głowy facetom,że sorry ,ale to nie oni będą przez najbliższe miesiące najważniejsi. Będą musieli zrobić obiad, posprzątać,. I tak przez jakiś czas będzie.Dorosły facet MUSI sobie z tego zdawać sprawę inaczej znaczy ,że jest niedojrzały i zwyczajnie nie dorósł do bycia ojcem.

Alez oczywiscie, ze tak jest, Miroon zrobil offtop wink a w mojej odpowiedzi tez nie chodzilo o moment pologu. Tutaj przychodza faceci, ktorych dzieci maja juz 5-10 lat, a zona ciagle nie wyszla z modelu "dziecko najwazniejsze, facet sam kolo siebie zrobi". A to juz jest mega niezdrowe, wiec po prostu trzeba uwazac, zeby w milosci do dziecka nie doprowadzic do lekcewazenia partnera. Nie bez powodu zaleca sie, zeby jednak dziecko czasem podrzucic komus i isc na randke wink dla niektorych jest to oczywiste, dla niektorych (jak widac w odpowiedzi cytowanej) jest to idealny sposob do wbicia komus szpili.

Fajnie, ze on sie angazuje.
No i generalnie ja tam polecam model, w ktorym dorosly facet sprzata i gotuje nie tylko w momencie, kiedy jest male dziecko big_smile ale to kazdemu jak wygodnie.

Problem Pipolinko, polega na tym, ze strasznie sie unosisz. Moze to kwestia samej ciazy, nastroju czy czegos.
Porozmawiaj z nim i po prostu mu wytlumacz, ze skoro wg niego i tak juz jestescie rodzina, bo bedzie dziecko, to co za problem dla niego w podpisaniu papierka, ktory sprawi, ze bedziesz jego zona.

70

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Więc może dlatego zostawia sobie tę furtkę na poznanie kogoś kto go będzie kochał.

Ale ja go kocham i to nie podlega dyskusji. Nawet jak teraz wkurzyłam się dyskusja o ślubie nie przestałam go kochać.
Poza tym,nie mogę powiedzieć ,że to związek pozbawiony miłości. Gdyby ona wygasała na pewno byśmy o tym już dawno wiedzieli i czuli.
Sama wiem jakie to uczucie jak miłość po mału wygasa a każde idzie w swoja stronę. Tutaj tego nie ma.

No nie wiem czy go tak bardzo kochasz.
Może mylisz miłość z czymś innym, wdzięcznością, sympatią.
Wiele razy tu wspomniałaś, że odejście jego czy twoje nie będzie żadnym problemem ani nieszczęściem bo masz dziecko.

A może on takim postępowaniem "bada" twoją miłość do niego?
Chce sprawdzić czy zostaniesz z nim poświęcając swoje marzenia o ślubie?

71

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Więc może dlatego zostawia sobie tę furtkę na poznanie kogoś kto go będzie kochał.

Ale ja go kocham i to nie podlega dyskusji. Nawet jak teraz wkurzyłam się dyskusja o ślubie nie przestałam go kochać.
Poza tym,nie mogę powiedzieć ,że to związek pozbawiony miłości. Gdyby ona wygasała na pewno byśmy o tym już dawno wiedzieli i czuli.
Sama wiem jakie to uczucie jak miłość po mału wygasa a każde idzie w swoja stronę. Tutaj tego nie ma.

No nie wiem czy go tak bardzo kochasz.
Może mylisz miłość z czymś innym, wdzięcznością, sympatią.
Wiele razy tu wspomniałaś, że odejście jego czy twoje nie będzie żadnym problemem ani nieszczęściem bo masz dziecko.

A może on takim postępowaniem "bada" twoją miłość do niego?
Chce sprawdzić czy zostaniesz z nim poświęcając swoje marzenia o ślubie?

Kleoma, no ale co ma mowic, ze odejscie faceta bedzie koncem swiata? Jak ktos ma fajnie poustawiane priorytety, troche w zyciu przeszedl, wie, jak reaguje, potrafi postawic swoje granice i potrafi te granice egzekwowac, to odejscie partnera nie bedzie problemem i nie bedzie tworzylo wielkich dylematow.

72

Odp: Nieformalny związek?
Lady Loka napisał/a:

Porozmawiaj z nim i po prostu mu wytlumacz, ze skoro wg niego i tak juz jestescie rodzina, bo bedzie dziecko, to co za problem dla niego w podpisaniu papierka, ktory sprawi, ze bedziesz jego zona.

no tak , rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Przede wszystkim zrobiłam błąd ja ,że rzucałam przykładami znajomych, sąsiadów a nie nas. Jak wiadomo " domyśl się " nie działa i trzeba mówic wprost > Jeżeli będzie dla niego niekomfortowo a może powie ,że nie chce ze mną być to i tak dobrze bo będę wiedziała na czym stoje.

73

Odp: Nieformalny związek?

Lady Loka

Ja nie twierdzę, że rozstanie z partnerem to już koniec świata.
Lecz jeśli kogoś się kocha to przynajmniej się pisze, że trochę żal, że coś się skończyło.
A tu nic.

74

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:

Lady Loka

Ja nie twierdzę, że rozstanie z partnerem to już koniec świata.
Lecz jeśli kogoś się kocha to przynajmniej się pisze, że trochę żal, że coś się skończyło.
A tu nic.

No bo jeszcze nic się przecież nie skończyło. My się w sumie nawet nie pokłóciliśmy póki co. Każdy powiedział co myśli na ten temat. Z drugiej strony czy na tym polega miłość ,że się na siłę kogoś ciągnie to ołtarza " bo ja tak chcę "  ? Jeżeli zadecyduje inaczej to przecież nie przestanę go przez to kochać albo znienawidzę nagle.
Miałam w sowim życiu rozozstania i wiem ,że siłą się nikogo nie zatrzyma ,ale to nie znaczy ,że się kogos nie kocha.

75

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Lady Loka

Ja nie twierdzę, że rozstanie z partnerem to już koniec świata.
Lecz jeśli kogoś się kocha to przynajmniej się pisze, że trochę żal, że coś się skończyło.
A tu nic.

No bo jeszcze nic się przecież nie skończyło. My się w sumie nawet nie pokłóciliśmy póki co. Każdy powiedział co myśli na ten temat. Z drugiej strony czy na tym polega miłość ,że się na siłę kogoś ciągnie to ołtarza " bo ja tak chcę "  ? Jeżeli zadecyduje inaczej to przecież nie przestanę go przez to kochać albo znienawidzę nagle.
Miałam w sowim życiu rozozstania i wiem ,że siłą się nikogo nie zatrzyma ,ale to nie znaczy ,że się kogos nie kocha.

Niby nieważne jeśli jest miłość w związku czy to jest konkubinat czy małżeństwo.
A jednak dla kobiety to ma znaczenie.
Walcz o swoje.

76

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:

Ja sobie nie wyobrazam zyc " na kocia lape" i nie mowie o wystawnym weselu. Urząd i po sprawie, ale ma to dla mnie duze znaczenie.
W mojej opini nie chce formalizowac zwiazku ten kto nie jest pewny swoich uczuc i czeka na lepsza okazje.
Co radzicie ? Drazyc temat ? Czy poczekac na dalszy rozwoj sytuacji ?

Na co chcesz czekać, skoro to dla ciebie ważna sprawa?
Głupotą jak dla mnie jest robienie sobie dziecka z facetem, z którym się rozjeżdżasz w podstawowych sprawach i nawet nie wiesz czy i jak z nim rozmawiać, ale jak już się stało, to nie ma na co czekać.

77 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-06-09 16:13:47)

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:
Roxann napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Ostatnio coraz więcej osób ma problemy z płodnością.
Dlatego część par warunkuje dalszy związek możliwością spłodzenia potomka.

Tylko, że oni jeszcze najpierw kupili wspólne mieszkanie (po roku znajomości). Ja przyznam szczerze z taką kolejnością nigdy nie spotkałam. Nawet jak ktoś ma kilka nieruchomości (w spadku).

No bo aby kogoś szybko spłodzić to najlepiej razem zamieszkać. Wygodniej, mniej czasu zmarnowanego na dojazdy, randki.
A gdy się ustali, że w razie rozpadu związku mieszkanie sprzedajemy i kasę dzielimy to jaki problem?

No ok, kto bogatemu zabroni wink Tyle, że idąc tym tokiem myślenia, to skoro szybko chcieli mieć dzieci to czemu nie widzieli ślubu? W końcu zawsze można rozwieźć.
A tu? Wspólnie (kupione) mieszkanie bo okazja, dziecko, bo już czas dla dwojga. I to w rok czy nieco ponad.
Ale ślubu Pan nie chce. Dlaczego?
Może myśli tak jak Autorka, że już czas i dziecko na 1 miejscu, a tu kobieta z dużym zapleczem finansowym. Możliwe, że on też ale wtedy jakoś łatwiej odejść bo niby ma się poczucie, że niczego dziecku nie brakuje a ma się potomka.

78

Odp: Nieformalny związek?

Roxann

Bo w razie rozpadu związku nadal ma się jakby czysta kartę, status: panna, kawaler.
A rozwodnica czy rozwodnik to już budzi jakieś. podejrzenia u nowych partnerów.

79 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-06-09 16:19:48)

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:

Roxann

Bo w razie rozpadu związku nadal ma się jakby czysta kartę, status: panna, kawaler.
A rozwodnica czy rozwodnik to już budzi jakieś. podejrzenia u nowych partnerów.

Niby tak ale ... facet już po 40-stce... nie te lata kiedy na to się zwraca uwagę. Raczej brak żadnych zobowiązań do tej pory działa na niekorzyść.
Ja się zgadzam z jedną z przedmówczyń, że po prostu trafił na kobietę zafiksowaną na dziecko w dodatku majętną... a każdy chce potomka. Wyjdzie, to wyjdzie, nie to nie. Dlatego pewnie zgodził na to mieszkanie i dziecko ale ślubu brać nie chce. Bo dla niego też priorytetem było dziecko, nie związek. On może też ma się gdzie w razie czego wynieść. A to ich wspólne mieszkanie będzie i tak w przyszłości ich dziecka. Jak będzie chciał odejść to odejdzie w każdej chwili. Małżeństwo w tej kwestii ogranicza.

80 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-09 16:24:02)

Odp: Nieformalny związek?

Jest jeszcze coś takiego jak kryzys wieku średniego smile Żonaci faceci często wtedy wydziwiają że np. nie powinni się nigdy żenić, a tu może jest okazaj dla pana, żeby się "wyślizgać" z wcześniej danej obietnicy. Zawsze kawaler to kawaler, i ten wiatr we włosach, gdy się je ma oczywiście. smile

81

Odp: Nieformalny związek?
Roxann napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Roxann

Bo w razie rozpadu związku nadal ma się jakby czysta kartę, status: panna, kawaler.
A rozwodnica czy rozwodnik to już budzi jakieś. podejrzenia u nowych partnerów.

Niby tak ale ... facet już po 40-stce... nie te lata kiedy na to się zwraca uwagę. Raczej brak żadnych zobowiązań do tej pory działa na niekorzyść.
Ja się zgadzam z jedną z przedmówczyń, że po prostu trafił na kobietę zafiksowaną na dziecko w dodatku majętną... a każdy chce potomka. Wyjdzie, to wyjdzie, nie to nie. Dlatego pewnie zgodził na to mieszkanie i dziecko ale ślubu brać nie chce. Bo dla niego też priorytetem było dziecko, nie związek. On może też ma się gdzie w razie czego wynieść. A to ich wspólne mieszkanie będzie i tak w przyszłości ich dziecka. Jak będzie chciał odejść to odejdzie w każdej chwili. Małżeństwo w tej kwestii ogranicza.

I tak i nie.
Bo są osoby, które na wyznanie faceta, że "po rozwodzie" kończą szybko znajomość nie dociekając dalej.
Nie twierdzę, że to może mieć miejsce w tym związku tylko tak ogólnie zdarza się to bardzo często.
Z kolei gdy kobieta z dzieckiem jest rozwódką to stoi wyżej niż panna z dzieckiem. Takie stereotypy w wielu środowiskach.

82 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-06-09 16:34:22)

Odp: Nieformalny związek?
Salomonka napisał/a:

Jest jeszcze coś takiego jak kryzys wieku średniego smile Żonaci faceci często wydziwiają że np. nie powinni się nigdy żenić, a tu może jest okazaj dla pana, żeby się "wyślżgać" z wcześniej danej obietnicy. Zawsze kawaler to kawaler, i ten wiatr we włosach, gdy się je ma oczywiście. smile

Tylko ta mają raczej ci po jakich związkach (niekoniecznie małżeńskich), a ten facet zdaje się nigdy (wcześniej) nie dążył do stabilizacji.
A tu nagle raz ciach mach i wspólne (razem kupione) mieszkanie i dziecko w drodze, ale nie ślub...
Ja rozumiem, że w pewnym wieku nie ma po prostu czasu by "chodzić" ze sobą kilka lat i ludzie chcą jak najszybciej ze sobą zamieszkać ale kurcze od razu kupować wspólne mieszkanie? Ok, stać ich, okazja zdarzyła, już nie czepiam. wink
Ale i tak mi to desperacją, a nie miłością.... 'powiewa' wink

83

Odp: Nieformalny związek?
Roxann napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Jest jeszcze coś takiego jak kryzys wieku średniego smile Żonaci faceci często wydziwiają że np. nie powinni się nigdy żenić, a tu może jest okazaj dla pana, żeby się "wyślżgać" z wcześniej danej obietnicy. Zawsze kawaler to kawaler, i ten wiatr we włosach, gdy się je ma oczywiście. smile

Tylko ta mają raczej ci po jakich związkach (niekoniecznie małżeńskich), a ten facet zdaje się nigdy (wcześniej) nie dążył do stabilizacji.
A tu nagle raz ciach mach i wspólne (razem kupione) mieszkanie i dziecko w drodze, ale nie ślub...
Ja rozumiem, że w pewnym wieku nie ma po prostu czasu by "chodzić" ze sobą kilka lat i ludzie chcą jak najszybciej ze sobą zamieszkać ale kurcze od razu kupować wspólne mieszkanie? Ok, stać ich, okazja zdarzyła, już nie czepiam. wink
Ale i tak mi to desperacją, a nie miłością.... 'powiewa' wink

Roxan, właśnie faceci w związkach formalnych bądź nie, przeżywają ten kryzys najmocniej. Tutaj coś się panu ubzdurało, że można zjeść ciastko i mieć ciastko.. Może mieć rodzinę, żonę (prawie) a jednocześnie zachować status wolnego kawalera. Pewnie mu to z czasem przejdzie, tak jak przyszło niespodziewanie. Np. gdy zobaczy, że jego partnerka podoba się innym, wciąż wygląda młodo a jemu włosy wychodzą i "kaloryfer" nieco poniżej pępka zaczyna wyrastać. Może tak być, ale oczywiście nie musi smile Teoria, jak każda inna.

84 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-09 17:02:38)

Odp: Nieformalny związek?

Widzę, że dużo osób snuje domniemania co i dlaczego nas zmotywowalo do pewnych rzeczy. No mi wiadomo jak każdej kobiecie oberwalo się, ze desperatka. No bo przeciez kazda kobieta która po 30 chce mieć dziecko to desperstka. I to jak zawsze kobieta kobiecie.
No i ze on na moja kase polecial haha bo jestem majetna. No nie jestem w moim odczuciu. Ale fakt mieszkanie bylo dobrym wyborem i inwestycja i dobrze nam się ze sobą mieszka póki co. Ale nic poza tym ze mi splywaja pieniążki a on na nie leci. Nie jest tak. Mniej wiecej mamy po równo.
Co do kolejności tego jak nam się ułożyło to nikt nie był w stanie przewidziec kiedy urodzi się dziecko. I staraliśmy się jakies 7 miesięcy więc cóż. Kto się staral o dziecko ten wie , że ciężko przewidziec.
A juz najlepsze ze rozwodka stoi wyżej w hierarchi od panny z dzieckiem. W hierarchi do czego ? Do meskich spodni ? Trochę szacunku do siebie kobiety. Nie żyjemy cbyba tylko po to żeby przypodobac sie plci przeciwnej.
Czy on chce być wiecznym kawalerem ? Twierdził ze nie wiec zamiast rozmyslac po prostu porozmawiam raz jeszcze. Jezeli chce być to niech będzie. Przeciez nikt sila go nie zmusi a zwalszcza ja. Na razie jest kawalerem i ma wolną wole i póki co jest przy mnie. Grubej babie w ciąży z której żadnej korzyści poki co nie ma . Więc chyba jednak nie szuka zawzięcie szczęścia jak tu inni sugeruja bo juz by go nie było.Jakby polecial za spodniczkami to ja nie mialabym sily nawet za nim latac hahah.Ale szczerze to nie widze go w takiej sytuacji. To typ samotnika. Większość zycia spędził w skalach i wysokich górach a nie na imprezach.

85 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-06-09 17:17:46)

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:

Widzę, że dużo osób snuje domniemania co i dlaczego nas zmotywowalo do pewnych rzeczy. No mi wiadomo jak każdej kobiecie oberwalo się, ze desperatka. No bo przeciez kazda kobieta która po 30 chce mieć dziecko to desperstka. I to jak zawsze kobieta kobiecie.
No i ze on na moja kase polecial haha bo jestem majetna. No nie jestem w moim odczuciu. Ale fakt mieszkanie bylo dobrym wyborem i inwestycja i dobrze nam się ze sobą mieszka póki co. Ale nic poza tym ze mi splywaja pieniążki a on na nie leci. Nie jest tak. Mniej wiecej mamy po równo.
Co do kolejności tego jak nam się ułożyło to nikt nie był w stanie przewidziec kiedy urodzi się dziecko. I staraliśmy się jakies 7 miesięcy więc cóż. Kto się staral o dziecko ten wie , że ciężko przewidziec.
A juz najlepsze ze rozwodka stoi wyżej w hierarchi od panny z dzieckiem. W hierarchi do czego ? Do meskich spodni ? Trochę szacunku do siebie kobiety. Nie żyjemy cbyba tylko po to żeby przypodobac sie plci przeciwnej.
Czy on chce być wiecznym kawalerem ? Twierdził ze nie wiec zamiast rozmyslac po prostu porozmawiam raz jeszcze. Jezeli chce być to niech będzie. Przeciez nikt sila go nie zmusi a zwalszcza ja. Na razie jest kawalerem i ma wolną wole i póki co jest przy mnie. Grubej babie w ciąży z której żadnej korzyści poki co nie ma . Więc chyba jednak nie szuka zawzięcie szczęścia jak tu inni sugeruja bo juz by go nie było.Jakby polecial za spodniczkami to ja nie mialabym sily nawet za nim latac hahah.Ale szczerze to nie widze go w takiej sytuacji. To typ samotnika. Większość zycia spędził w skalach i wysokich górach a nie na imprezach.

Masz niesamowita prace umyslu big_smile. Gaslighting level hard.
Jesli to wspinacz, po 40, to masz przekichane. Znam to srodowisko od podszewki. Znam moze tylko jedna szczesliw pare z dziecmi, ale oni oboje sie wspinaja i maja ten sam lifestyle, dzieci woza ze soba. Reszta zyje w zwiazkach nieformalnych, czeste rozstania. Wiekszosc wspinaczy to nalogowcy, uzaleznieni od adrealiny. Nie mowi sie o tym glosno, ale wystarczy poczytac badania pscyhologow sportowych na ten temat. Gory, jesli to wielka milosc, to zawsze kochanka w zwiazku.

86

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:

Widzę, że dużo osób snuje domniemania co i dlaczego nas zmotywowalo do pewnych rzeczy. No mi wiadomo jak każdej kobiecie oberwalo się, ze desperatka. No bo przeciez kazda kobieta która po 30 chce mieć dziecko to desperstka. I to jak zawsze kobieta kobiecie.
No i ze on na moja kase polecial haha bo jestem majetna. No nie jestem w moim odczuciu. Ale fakt mieszkanie bylo dobrym wyborem i inwestycja i dobrze nam się ze sobą mieszka póki co. Ale nic poza tym ze mi splywaja pieniążki a on na nie leci. Nie jest tak. Mniej wiecej mamy po równo.
Co do kolejności tego jak nam się ułożyło to nikt nie był w stanie przewidziec kiedy urodzi się dziecko. I staraliśmy się jakies 7 miesięcy więc cóż. Kto się staral o dziecko ten wie , że ciężko przewidziec.
A juz najlepsze ze rozwodka stoi wyżej w hierarchi od panny z dzieckiem. W hierarchi do czego ? Do meskich spodni ? Trochę szacunku do siebie kobiety. Nie żyjemy cbyba tylko po to żeby przypodobac sie plci przeciwnej.
Czy on chce być wiecznym kawalerem ? Twierdził ze nie wiec zamiast rozmyslac po prostu porozmawiam raz jeszcze. Jezeli chce być to niech będzie. Przeciez nikt sila go nie zmusi a zwalszcza ja. Na razie jest kawalerem i ma wolną wole i póki co jest przy mnie. Grubej babie w ciąży z której żadnej korzyści poki co nie ma . Więc chyba jednak nie szuka zawzięcie szczęścia jak tu inni sugeruja bo juz by go nie było.Jakby polecial za spodniczkami to ja nie mialabym sily nawet za nim latac hahah.Ale szczerze to nie widze go w takiej sytuacji. To typ samotnika. Większość zycia spędził w skalach i wysokich górach a nie na imprezach.

Wytłumaczę o co chodzi w tej hierarchii.
W oczach wielu ludzi panna z dzieckiem to nadal nie szanująca się kobieta, która wpadła a on nie chce się z nią ożenić bo nie warta tego, nie nadaje się na partnerkę życiową jedynie do zabawy.
Natomiast rozwódka z dzieckiem jest jak najbardziej OK bo pewnie mąż bił, pił, zdradzał i odeszła, dobrze zrobiła.

Sama zresztą napisałaś, że przyjemniej choćby u lekarza powiedzieć o ojcu swego dziecka ' narzeczony". Czyli, że jesteś dla niego tą jedyną, najważniejszą.

87

Odp: Nieformalny związek?
Miroon napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:

Tak jak pisałam w mojej hierarchii wartości: 1. Dziecko 2. Ślub. Udało się nam i nawet jako samotna matka będę szczęśliwa. Już jestem szczęśliwa. Jakos z biegiem lat facet jest dla mnie mniej ważnym elementem w życiu niż dziecko. Oni raz sa a raz ich nie ma. Dal mi to co najbardziej w życiu chciałam więc nawet jak odejdzie i tak będę wdzięczna.

Juz wspolczuje temu dziecku.
Nie bez powodu ostatnio bardzo duzo mowi sie o tym, ze dziecko nie powinno byc na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu (ofc po sobie) powinien byc partner/partnerka i relacja z nimi.

To juz nawet tu mowi sie kobietom ze maja oszukiwac nature i dzialac wbrew niej? smile ciekawe co zaraz jeszcze wspolczesny swiat wymysli. a potem historia za historia gdzie kobieta zostaje z reka w nocniku i z zaniedbana relacja z dzieckiem bo portki najwazniejsze albo jeszcze lepiej- i bez faceta i bez dziecka bo przeciez "on nie byl gotowy" a ona juz potem nie mogla zajsc. nie znam kobiety ktora powiedzialaby ze mezczyzna jest wazniejszy niz dziecko. bedziesz miala dzieci moze zrozumiesz smile bo w innych watkach na temat suchych madrosci  wieloletniego zycia w malzenstwie i docierania z dziecmi to juz nie reagowalem smile co za swiat.

A co z kobietami, które nie chcą mieć dzieci? Co z się dzieje z ich priorytetami w twojej jedynie nieomylnej wizji świata?;)

88 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-09 17:26:55)

Odp: Nieformalny związek?
Pronome napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:

Widzę, że dużo osób snuje domniemania co i dlaczego nas zmotywowalo do pewnych rzeczy. No mi wiadomo jak każdej kobiecie oberwalo się, ze desperatka. No bo przeciez kazda kobieta która po 30 chce mieć dziecko to desperstka. I to jak zawsze kobieta kobiecie.
No i ze on na moja kase polecial haha bo jestem majetna. No nie jestem w moim odczuciu. Ale fakt mieszkanie bylo dobrym wyborem i inwestycja i dobrze nam się ze sobą mieszka póki co. Ale nic poza tym ze mi splywaja pieniążki a on na nie leci. Nie jest tak. Mniej wiecej mamy po równo.
Co do kolejności tego jak nam się ułożyło to nikt nie był w stanie przewidziec kiedy urodzi się dziecko. I staraliśmy się jakies 7 miesięcy więc cóż. Kto się staral o dziecko ten wie , że ciężko przewidziec.
A juz najlepsze ze rozwodka stoi wyżej w hierarchi od panny z dzieckiem. W hierarchi do czego ? Do meskich spodni ? Trochę szacunku do siebie kobiety. Nie żyjemy cbyba tylko po to żeby przypodobac sie plci przeciwnej.
Czy on chce być wiecznym kawalerem ? Twierdził ze nie wiec zamiast rozmyslac po prostu porozmawiam raz jeszcze. Jezeli chce być to niech będzie. Przeciez nikt sila go nie zmusi a zwalszcza ja. Na razie jest kawalerem i ma wolną wole i póki co jest przy mnie. Grubej babie w ciąży z której żadnej korzyści poki co nie ma . Więc chyba jednak nie szuka zawzięcie szczęścia jak tu inni sugeruja bo juz by go nie było.Jakby polecial za spodniczkami to ja nie mialabym sily nawet za nim latac hahah.Ale szczerze to nie widze go w takiej sytuacji. To typ samotnika. Większość zycia spędził w skalach i wysokich górach a nie na imprezach.

Masz niesamowita prace umyslu big_smile. Gaslighting level hard.
Jesli to wspinacz, po 40, to masz przekichane. Znam to srodowisko od podszewki. Znam moze tylko jedna szczesliw pare z dziecmi, ale oni oboje sie wspinaja i maja ten sam lifestyle, dzieci woza ze soba. Reszta zyje w zwiazkach nieformalnych, czeste rozstania. Wiekszosc wspinaczy to nalogowcy, uzaleznieni od adrealiny. Nie mowi sie o tym glosno, ale wystarczy poczytac badania pscyhologow sportowych na ten temat. Gory, jesli to wielka milosc, to zawsze kochanka w zwiazku.

No juz nie. W wieku 38 lat zakończył temat gor bo prawie stracil tam życie i uwaga kupił motocykl haha bardzo bezpieczny srodek transportu big_smile. Ale to dobrze bo ja tez jestem motocyklistka więc w ten sposob się poznaliśmy. Chodzimy czasem na ściane tzn chodziliśmy ale nic poza tym.I masz rację tez sie tak wypowiadal o tym środowisku.

89

Odp: Nieformalny związek?
Kleoma napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:

Widzę, że dużo osób snuje domniemania co i dlaczego nas zmotywowalo do pewnych rzeczy. No mi wiadomo jak każdej kobiecie oberwalo się, ze desperatka. No bo przeciez kazda kobieta która po 30 chce mieć dziecko to desperstka. I to jak zawsze kobieta kobiecie.
No i ze on na moja kase polecial haha bo jestem majetna. No nie jestem w moim odczuciu. Ale fakt mieszkanie bylo dobrym wyborem i inwestycja i dobrze nam się ze sobą mieszka póki co. Ale nic poza tym ze mi splywaja pieniążki a on na nie leci. Nie jest tak. Mniej wiecej mamy po równo.
Co do kolejności tego jak nam się ułożyło to nikt nie był w stanie przewidziec kiedy urodzi się dziecko. I staraliśmy się jakies 7 miesięcy więc cóż. Kto się staral o dziecko ten wie , że ciężko przewidziec.
A juz najlepsze ze rozwodka stoi wyżej w hierarchi od panny z dzieckiem. W hierarchi do czego ? Do meskich spodni ? Trochę szacunku do siebie kobiety. Nie żyjemy cbyba tylko po to żeby przypodobac sie plci przeciwnej.
Czy on chce być wiecznym kawalerem ? Twierdził ze nie wiec zamiast rozmyslac po prostu porozmawiam raz jeszcze. Jezeli chce być to niech będzie. Przeciez nikt sila go nie zmusi a zwalszcza ja. Na razie jest kawalerem i ma wolną wole i póki co jest przy mnie. Grubej babie w ciąży z której żadnej korzyści poki co nie ma . Więc chyba jednak nie szuka zawzięcie szczęścia jak tu inni sugeruja bo juz by go nie było.Jakby polecial za spodniczkami to ja nie mialabym sily nawet za nim latac hahah.Ale szczerze to nie widze go w takiej sytuacji. To typ samotnika. Większość zycia spędził w skalach i wysokich górach a nie na imprezach.

Wytłumaczę o co chodzi w tej hierarchii.
W oczach wielu ludzi panna z dzieckiem to nadal nie szanująca się kobieta, która wpadła a on nie chce się z nią ożenić bo nie warta tego, nie nadaje się na partnerkę życiową jedynie do zabawy.
Natomiast rozwódka z dzieckiem jest jak najbardziej OK bo pewnie mąż bił, pił, zdradzał i odeszła, dobrze zrobiła.

Sama zresztą napisałaś, że przyjemniej choćby u lekarza powiedzieć o ojcu swego dziecka ' narzeczony". Czyli, że jesteś dla niego tą jedyną, najważniejszą.

Nie patrzyłam nigdy wten sposob na to. Wole byc panna z dzieckiem niz bez dziecka w takim razie.

90 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-06-09 17:48:17)

Odp: Nieformalny związek?
Roxann napisał/a:

Tylko ta mają raczej ci po jakich związkach (niekoniecznie małżeńskich), a ten facet zdaje się nigdy (wcześniej) nie dążył do stabilizacji.
A tu nagle raz ciach mach i wspólne (razem kupione) mieszkanie i dziecko w drodze, ale nie ślub...
Ja rozumiem, że w pewnym wieku nie ma po prostu czasu by "chodzić" ze sobą kilka lat i ludzie chcą jak najszybciej ze sobą zamieszkać ale kurcze od razu kupować wspólne mieszkanie? Ok, stać ich, okazja zdarzyła, już nie czepiam. wink
Ale i tak mi to desperacją, a nie miłością.... 'powiewa' wink

Rox, może sprecyzujmy, co dla kogo jest stabilizacją smile Wydaje mi się, że jednak to słowo nie dotyczy WYŁĄCZNIE kwestii związkowcyh/małżeńskich. W sumie na temat tego faceta nic więcej nie wiadomo a już przykleja mu się łatkę, że nie dążył do stabilizacji, bo nie był w żadnym związku? Nie wiem, ale ja przynajmniej przez stabilizację rozumiem w pierwszej kolejności, kwestie zawodowe czy bycie niezależnym od trzeciej osoby...
Co nie zmienia faktu, że Autorka na pewno bardziej marzy o dziecku niż o ślubie a mimo to twierdzi, że szczerze kocha partnera. Mam podobne zdanie, jak Loka, żę w kwestii priorytetów po sobie powinien być partner a nie dziecko. Co do mieszkania razem po krótkim okresie znajomośći, to już mnie nic nie zdziwi..

91

Odp: Nieformalny związek?
bagienni_k napisał/a:
Roxann napisał/a:

Tylko ta mają raczej ci po jakich związkach (niekoniecznie małżeńskich), a ten facet zdaje się nigdy (wcześniej) nie dążył do stabilizacji.
A tu nagle raz ciach mach i wspólne (razem kupione) mieszkanie i dziecko w drodze, ale nie ślub...
Ja rozumiem, że w pewnym wieku nie ma po prostu czasu by "chodzić" ze sobą kilka lat i ludzie chcą jak najszybciej ze sobą zamieszkać ale kurcze od razu kupować wspólne mieszkanie? Ok, stać ich, okazja zdarzyła, już nie czepiam. wink
Ale i tak mi to desperacją, a nie miłością.... 'powiewa' wink

Rox, może sprecyzujmy, co dla kogo jest stabilizacją smile Wydaje mi się, że jednak to słowo nie dotyczy WYŁĄCZNIE kwestii związkowcyh/małżeńskich. W sumie na temat tego faceta nic więcej nie wiadomo a już przykleja mu się łatkę, że nie dążył do stabilizacji, bo nie był w żadnym związku? Nie wiem, ale ja przynajmniej przez stabilizację rozumiem w pierwszej kolejności, kwestie zawodowe czy bycie niezależnym od trzeciej osoby...
Co nie zmienia faktu, że Autorka na pewno bardziej marzy o dziecku niż o ślubie a mimo to twierdzi, że szczerze kocha partnera. Mam podobne zdanie, jak Loka, żę w kwestii priorytetów po sobie powinien być partner a nie dziecko. Co do mieszkania razem po krótkim okresie znajomośći, to już mnie nic nie zdziwi..

Motasz się.. nie jest to wszystko zero-jedynkowe. Ja myślę, że facet chciał dziecko i trafił na kobietę, która też tego chciała (też ze względu na wiek), ok, kupili razem mieszkanie ale sami mają inne więc to nie wyczyn.
Biologia vs chemia vs ?

92 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-09 20:29:40)

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:

W wieku 38 lat zakończył temat gor bo prawie stracil tam życie i uwaga kupił motocykl haha bardzo bezpieczny srodek transportu big_smile. Ale to dobrze bo ja tez jestem motocyklistka więc w ten sposob się poznaliśmy. Chodzimy czasem na ściane tzn chodziliśmy ale nic poza tym.I masz rację tez sie tak wypowiadal o tym środowisku.

Chyba nie o środowisko chodzi, ale o stan umysłu. Ciągłe stanie na krawędzi jest fajne, ale co jeśli "prawie straci życie" na motocyklu? Co mu zostanie?

Jak dla mnie facet łapie ostanie chwile młodości, chwyta wszystko co mu w ręce wpadnie. Bohdan Smoleń śpiewał kiedyś:


"Oj szalałeś, szalałeś
Jajcami handlowałeś
Ale juz nie bede
Ale juz nie bede
Jaja z trzech nie te same
Ale jo nie bede
Ale jo nie bede
Moje tyz zmarnowane"

Tylko spokój może coś ugrać dla ciebie, jeśli w ogóle jesteś dalej nim zainteresowana.

Bo dalej było tak:

"Oj Bodzio,ty mój Bodzio!
Gdzie się twój amor podzioł?
Poseł se na wcasy
Poseł se na wcasy
Juz mu się odechciało
I jo juz nie bede
I jo juz nie bede
Bo krucie mi zabrało
Oj Bodzio,ty mój Bodzio!
Gdzie się twój amor podział?
Poseł se do NATO
Poseł se do NATO
A co ty Hanuś na to?
Leci do Chicago
Leci do Chicago
Tam ponoć chodzą nago"

Moja rada?
Poczekaj, nie śpiesz się. W międzyczasie pokazuj się z jak najlepszej strony, niezależna, samodzielna, nie potrzebująca JEGO do NICZEGO.

Może zadziała? A jak nie, to trafiłaś na dupka i niepotrzebny ci on rzeczywiście do niczego. Taka prawda smile
Pozdrawiam smile

93 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-09 22:41:40)

Odp: Nieformalny związek?

W międzyczasie pokazuj się z jak najlepszej strony, niezależna, samodzielna, nie potrzebująca JEGO do NICZEGO.

To według Ciebie jest pokazywanie się od najlepszej strony? Pokazywać, że nie potrzebujesz go do niczego? Nie potwierdza się w tym co słyszałam od mężczyzn..

Pipolinka, widać strach go trochę obleciał.. Zobaczysz jak się to wyklaruje. Rozumiem, że czujesz się zawiedziona. Może się jeszcze odmnieni..
Tylko dbaj o swoje sprawy finansowe abyś w razie co nie wyszła na tym źle, że np zajmowałaś się rodziną i domem, a facet robił karierę i wszystko formalnie jest na niego i w razie rozstania zabiera. Podobnie jakieś sprawy dotyczące spadków w razie ew śmierci.

94

Odp: Nieformalny związek?
aniuu1 napisał/a:

W międzyczasie pokazuj się z jak najlepszej strony, niezależna, samodzielna, nie potrzebująca JEGO do NICZEGO.

To według Ciebie jest pokazywanie się od najlepszej strony? Pokazywać, że nie potrzebujesz go do niczego? Nie potwierdza się w tym co słyszałam od mężczyzn..

Zależy co chcesz osiągnąć smile
Jak wolisz być wiecznie omdlewającą i zdaną na swojego faceta, to przecież nikt ci nie zabroni.

95

Odp: Nieformalny związek?

Mówisz o skrajnościach.

96 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-09 22:55:20)

Odp: Nieformalny związek?
aniuu1 napisał/a:

Mówisz o skrajnościach.

A ty o czym?

Narazie mamy dziwny przypadek, przypominam.
Jeśli masz inne propozycje to je przedstaw. Będę czekać na nie smile
Aha! Dopisałaś:

aniuu1 napisał/a:

Tylko dbaj o swoje sprawy finansowe abyś w razie co nie wyszła na tym źle, że np zajmowałaś się rodziną i domem, a facet robił karierę i wszystko formalnie jest na niego i w razie rozstania zabiera. Podobnie jakieś sprawy dotyczące spadków w razie ew śmierci.

I to wedlug ciebie nie jest "skrajność"?
Tak wygląda każdy związek, każde małżeństwo "zabiezpiecza" się przed sobą nawzajem aby tylko nie ucierpieć w chwili rozstania.

No tak.. nie wiedziałam.

97 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-10 07:56:01)

Odp: Nieformalny związek?

Myślę, że pora zakończyć ten wątek. Dziękuję za porady , ale w zasadzie jedna no może 2 się przydały. Na pewno warto rozmawiać i nie nakręcać się niepotrzebnie , skupić się na tym co ważne a nie patrzeć na innych. Porozmawialismy i faktycznie ostatni temat rozmowy nie dotyczyl nas a znajomego. Pozniej poszly przykłady innych znajomych, rodziny i to nie podlega wątpliwości ze wg mojego partnera ślub bez dzieci to nie rodzina. Można je zawsze adoptować, ale mówiąc o sobie rodzina on ma w domyśle żonę, meza i dziecko/ dzieci. I tak jego zdaniem slub bez dzieci nie ma sensu , można żyć w nieformalnym związku i wyjdzie na to samo. Ja mam inne zdanie a mianowicie kazdy zyje jak chce. Jak ktos chce miec wesele na 200 osob a nigdy nie miec dzieci to jest to tylko jego sprawa.

Co do nas nic od ostatnich rozmow u niego sie nie zmienilo i wezmiemy slub za w przyszłe wakacje jak juz urodze i dojde do siebie. I uprzedzajac komentarze tak to byl pierwornie moj pomysl. Nie wyobrazam sobie slubu nawet w urzędzie w ciąży i cala opuchnieta. Chce urodzić , dojść do siebie i schudnąć. Moze dla niektórych to nie ma znaczenia ale dla mnie ma żeby wyglądać dobrze. Co do zaręczyn nie wiem czy takowe będą i tak szczerze to pierscionek lub jego brak i tak o niczym nie przesadza. Tak jak ktoś pisał mozna żyć w narzeczenstwie i 10 lat a mi zależy zebym ja i corka mialy takie same nazwisko.
Pierscionkami nakrecilam się jak zobaczyłam , ze 3 znajomych się zareczylo. Wkurzylam się , ze mnie to ominęlo. Z drugiej strony faktucznie zareczyl się facet który co srednio co 2lata to robi, kolezanka ktora zareczyla sie po 5 latach związku i mowi ze i tak na tym koniec oraz przyjaciolka która poronila 3 razy a za pierszym razem urodzila chore dziecko. I czy tak naprawdę powinnam im zazdrościć?? No nie lepiej patrzyć na to co ma się w życiu dobrego.
Duzo ludzi tutaj pokazalo błędny obraz nasz ...ze on na moja kase leci, ze juz ma kryzys wieku średniego. No nie my obydwoje jesteśmy motocyklistami. A juz najbardziej mi sie oberwalo , ze ja jestem desperatka zafiksowana na dziecko i to jeszcze od osoby, która zalozyl watek" czy mozna zajść w ciaze po 40 big_smile " ...No wlasnie dlatego tak bardzo chcialam miec teraz dziecko żeby nie obudzic się z reka w nocniku bo niesteyy boologii nie oszukasz. Nie jestesmy ze soba z wyrachowania tylko z miłości. Obcy ludzie na forum nie wmowia mi , ze jest inaczej wiec trochę zaluje ze dalam się " hiena na pożarcie" . Kazda milosc\ zwiazek jednak wyglada inaczej.

98

Odp: Nieformalny związek?

To świetnie, że wszystko dobrze się skończyło. Czyli tak naprawdę żadnego problemu nie było?

99

Odp: Nieformalny związek?
Salomonka napisał/a:

To świetnie, że wszystko dobrze się skończyło. Czyli tak naprawdę żadnego problemu nie było?

No nie. Chyba ja po prostu uyszalam to co chcialam uslyszec a reszte dopowiedzialam i zrobilam z tego trafedie.

100

Odp: Nieformalny związek?
Pipolinka87 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

To świetnie, że wszystko dobrze się skończyło. Czyli tak naprawdę żadnego problemu nie było?

No nie. Chyba ja po prostu uyszalam to co chcialam uslyszec a reszte dopowiedzialam i zrobilam z tego trafedie.

Oj tam, życie big_smile ja w ciąży rozkręciłam tyle dramatów praktycznie o nic bo uważałam to za koniec świata, a teraz się z tego śmiejemy bo mi przeszło z końcem ciąży jak ręką odjął big_smile Ledwie wczoraj partner sobie śmieszkał czy "słyszę", zapytałam co słyszę, to usłyszałam, że "ciszę", że "już jej chyba z nami nie ma", tej mojej wewnętrznej dresiary, która mi się uaktywniła big_smile Pipolinko, złap dystans i przeczekaj i wsio. Co ma być to będzie. A ty tak czy siak zawsze dasz sobie radę.

101

Odp: Nieformalny związek?

No i fajnie smile
Problem rozwiązany, choć właściwie po ostatniej wypowiedzi Autorki można powiedzieć, że w zasadzie problemu nie było..

Na pewno warto rozmawiać i nie nakręcać się niepotrzebnie , skupić się na tym co ważne a nie patrzeć na innych.

Jak (prawie) zawsze okazało się to być kluczem do całej sprawy smile A już zaczęto tworzyć ponure scenaiusze na temat Twój i Twojego partnera.

Pozostaje życzyć powodzenia! smile

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieformalny związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024