Pipolinka87 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Roxann napisał/a:Pipolinka, a może Twój facet zareagował w taki a nie inny sposób bo zaczęłaś wspominać o tym, że inni wokół się zaręczają? Nic tak nie demotywuje jak presja.
Kiedyś facet mojej znajomej powiedział, że jak nie przestanie o tym gadać, to nigdy jej się nie oświadczy. Tu nawet nie chodzi o sam fakt ale zaręczyny powinny być niewymuszoną niespodzianką. Potem sam przyznał, że swoim gadaniem zepsuła kilka "podejść" bo pierścionek miał już kupiony tylko czekał na odpowiedni moment.
Dla mnie to jest takie bucowate podejscie. Jak facet chce sie oswiadczyc, to sie oswiadczy, a nie bedzie czekal, az kobieta nie bedzie o tym nic mowic... Zwlaszcza, ze ona nie mowi przez zlosliwosc, tylko mowi, bo jej faktycznie na tym zalezy, a on z przekory czy czego tam czeka? Mnie to wyglada na czysta zlosliwosc.
No jest to faktem, że inaczej wygladala rozmowa kiedy faktycznie rozmawialiśmy o slubie tzn jaki miałby byc czy cywilny czy kościelny, czy warto robic wesele itp..Zupelnie inaczej wygladala rozmowa kiedy wspomnialam ze nasz kolega sie oswiadczyl. I jest to fakt oswiadczyl się już 3 partnerce w życiu. Ale nie o nim. Powiedzialam mu , że nie ma wiekszej deklaracji niz zareczyny na co uslyszlaam ze nie ma wiekszej niz dziecko. Nie powiedzial mi , ze nie zamierza brac ze mna slubu. Tego wprost jeszcze nie uslyszalam, ale nie byla to przyjemna dla mnie rozmowa. Bo dla niego nagle slub w ogole nie ma znaczenia. No pozostaje mi porozmawiac z nim jeszcze raz. Ja myslalam ze ten pierscionek się jednak pojawi, ale sie nie pojawia i zaczyna mnie to wkurzac. Ja wiem ze sa pary, ktore zyja i po 20 lat bez ale nie wyobrazam sobie 20at chodzic wkurzona.
Pipolinko, zareczyny obecnie nie sa zadna deklaracja. Dziecko tez nie. Slub cywilny to kwestia pojscia do urzedu, oplacenia terminu i potem pojscia na 15min i podpisania papierow. Tyle. Jakiej wielkiej deklaracji potrzeba, zeby to zrobic? Potrzebujesz zareczyn czy slubu? Zareczyny Ci wystarcza, jezeli on nic potem z tym nie zrobi? Bedziesz go cisnac o kazda jedna rzecz zwiazana z tym slubem? Bedziecie sie klocic o date, o gosci, o wszystko? Bedziesz musiala przepychac kazda jedna organizacyjna rzecz, a on sie laskawie zgodzi?
Odnosnie tej bucowatosci, to mojej kolezanki facet jej tak powiedzial. Ona mowi, ze chce brac slub, na dodatek dziewczyna zdrowotnie powinna miec dzieci jak najszybciej, bo potem moze juz nie byc mozliwosci, a on po 3 latach zwiazku potrafil jej powiedziec, ze do roku sie zadeklaruje. No to jest smieszne. I tez rzucal jej takimi tekstami, ze to jest jej wina, ze jemu sie odechcialo, bo jakby nic nie mowila, to on by sie zebral sam.
To jest chamstwo. Dla mnie taki facet jest od razu skreslony, bo jest niepowazny.