Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

66

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Tycho napisał/a:

taniec jest aktywnością wyjątkowo zbliżającą, zwłaszcza kobiety i mężczyzn, bez porównania z innymi aktywnościami. Ale nie każdego taniec musi interesować. Dodatkowo liczy się też dynamika grupy, osoba instruktora/nauczyciela itp. To co opisujesz trudno nazwać regułą dla wszystkich aktywności grupowych.

Zgadza się, ale ten przykład został przez Witka wrzucony do tego samego worka z innymi, a że tutaj mam chyba najwięcej do powiedzenia, to go przytoczyłam.

Tycho napisał/a:

to działają teraz jakieś akademie tańca w czasie pandemii?

Jak widać działają i mają się całkiem dobrze. Uczestniczyłam też w warsztatach i tzw. praktisach, którym w formie bliżej do imprezy niż czegoś, co ma służyć nabywaniu szlifów. Zresztą podobnie jak siłownie, a nawet restauracje. Mój syn jakieś pół roku temu zaczął chodzić na zajęcia MMA. Wystarczy poszukać.

Tycho napisał/a:

Zwróć uwagę na to, że w opisywanych przez Ciebie sytuacjach Ty jesteś stroną pasywną, a mężczyźni aktywną. To oni inicjują rozmowę, dołączają się, a Ty mówisz że jest prosto smile. Ja natomiast gdy uprawiam takie indywidualne aktywności wolę unikać ludzi, bo skupiam się na planie treningowym i technice i to jest mój cel. Nigdy nie poznałem nikogo biegając, pływając (a spędziłem na basenie dobre kilkaset godzin) czy uczęszczając na siłownię. Teoretycznie najłatwiej może poznać kogoś na łyżwach, też mógłbym przedstawić dogłębną analizę, dlaczego to nie działa. Druga sprawa - czy coś z tych opisywanych przez Ciebie sytuacji wynikło? Chyba nie, bo pewnie nie byłaś w ogóle zainteresowana by coś wynikało. A zwróć uwagę, że analizujemy problem poznania kogoś nie jednorazową, niezobowiązującą pogawędkę, tylko na tzw. "rokującą" znajomość.

To były tylko przykłady, bo bardzo często to ja jestem tą aktywną, zagadującą stroną. Bardziej chodziło mi o pokazanie, że jeśli człowiek się nie spina, na nic nie nastawia, to ludzi można poznać niemal od niechcenia i właściwie w każdych okolicznościach. Osobiście nikogo nie szukam, więc też nie mam potrzeby robienia wrażenia, nie zastanawiam się co powiedzieć, żeby zabrzmiało interesująco, nie wysyłam żadnych sygnałów, a to - jak widać - ma przełożenie na kontaktowość. I nie ma tu znaczenia, że przytoczone sytuacje (podałam je jako bardzo świeże) nie miały ciągu dalszego, bo są i takie, które go mają. 

Ela210 napisał/a:

Widzę Olinka że jesteś po prostu otwartą  i towarzyską  osobą  więc kontakty nawiązują  Ci się same i zawsze gdzieś się pozbiera znajomych i przyjaciele pojawią.  Taka postawa jest częsta  ale chyba nie aż tak jak Ci się wydaje. Wiele osób ma niestety z tym problem bo przypuszcza że otwarta osoba nie uszanuje jego granic albo że ona sama nie będzie potrafić ich pokazać.
Stąd tyle ludzi samotnych wśród ludzi.
Tymczasem bezpośrednie w pierwszym kontakcie osoby niekoniecznie posuną się dalej na czyjś  teren niż np introwertycy.  To kwestia wyczucia a nie stylu bycia.

Słuszna uwaga. Jako introwertyczka (bo tak, jestem introwertyczką) rzeczywiście bardzo uważam na to, aby nie naruszać granic innych ludzi. To może pomagać.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Tycho napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie wiem jakie kobiety spotykałeś na swojej drodze ale nie sądzę by był to standard. Wydaje mi się, że to faceci w ten sposób częściej grają by mieć seks. W jakim celu kobieta miałaby to robić? Szczególnie kiedy ją facet nie interesuje? Nie wiem co jest fajnego w np. siadaniu na kolanach gościowi, który nas nie kręci?

Odpowiedziałem już na to pytanie. Część kobiet ma taką swobodną naturę, generalnie lubią ludzi, lubią ludzki dotyk. Inne prawdopodobnie potrzebują się dowartościować, być adorowaną, obojętnie przez kogo, byle po prostu tego doświadczyć. Zgadzam się, że to nie jest reguła generalnie wśród kobiet. Ale już w grupie kobiet samotnych jest to trochę częstsze. Poza tym wystarczy doświadczyć ze dwóch takie przypadki, by mężczyzna był potem ostrożny w interpretowaniu mowy ciała kobiet.

Może zamiast od razu skupiać na seksualności, warto przystopować i zobaczyć co za tym idzie, jakie czyny? Czy kobieta wykazuje zainteresowanie na innych płaszczyznach?

68

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Nie wyobrażam sobie siadania na kolanach i obejmowania za szyję  obcego mężczyzny.
Teraz pomyślałam że ciężkie jest męskie życie I chyba łatwiej mają  mężczyźni robiący łagodne wrażenie na kobietach bo łatwiej je przywabią.

A co do odsłonięcia tego czy owego nie masz racji Tycho. Trudno chodzić w worku na ziemniaki by nie być posądzoną o prowokację. 
Jak podrywasz kobiety w realu To poradzilabym przyjrzenie się na co reaguje pozytywnie  a na co negatywnie w stosunku do innych mężczyzn. I w ogóle na jakich reaguje A czego nie lubi.
Jak siada 5 Panom na kolanach i nic z tego nie wynika to nic to nie znaczy dla niej.
Jak od wszystkich trzyma się z daleka A do Ciebie podejdzie na metr to coś  znaczy.
I nie patrzcie na bawiebie się włosami bo to z nerwów  może być.
Patrzenie w oczy też nic nie znaczy bo czasami najłatwiej patrzy się w oczy komuś neutralnemu

69 Ostatnio edytowany przez Tycho (2021-04-24 15:08:53)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Roxann napisał/a:

Może zamiast od razu skupiać na seksualności, warto przystopować i zobaczyć co za tym idzie, jakie czyny? Czy kobieta wykazuje zainteresowanie na innych płaszczyznach?

Zazwyczaj to zainteresowanie na innych płaszczyznach pojawia się już wcześniej. Tzn. była jakaś nić porozumienia, rozmowy się kleiły itp. I wtedy pojawiła się ta nieszczęsna mowa ciała. Mężczyźni stopują i czekają na sygnały potwierdzające. Tyle że dalsze już nie nastąpią, bo kobiety uważają zazwyczaj, że jeśli są wspólne tematy do rozmowy, a do tego pokazują niewerbalnie zainteresowanie, to reszta jest już w rękach mężczyzny. To powoduje, że wiele znajomości, które miałyby szanse przerodzić się w związek nigdy do tego etapu nie dochodzi. Zatrzymują się gdzieś w pół drogi, bo żadna ze stron nie uważa, że to jej pora zrobić kolejny krok.

Olinka napisał/a:

Bardziej chodziło mi o pokazanie, że jeśli człowiek się nie spina, na nic nie nastawia, to ludzi można poznać niemal od niechcenia i właściwie w każdych okolicznościach.

Maraton też można przebiec, tylko procentowo jednak niewiele ludzi jest w stanie big_smile. Niestety dla sporej grupy osób poznawanie innych to proces wymagający wysiłku i uwagi. Jeśli postawią na swoje naturalne reakcje to samotność mają gwarantowaną. Ci co poznają ludzi od niechcenia mają dar, którego nawet nie są świadomi.

Ela210 napisał/a:

A co do odsłonięcia tego czy owego nie masz racji Tycho. Trudno chodzić w worku na ziemniaki by nie być posądzoną o prowokację.

Elu, wiem co mówię smile. Nie chodzi o jakieś niewinne dekolty itp. Mówię o sytuacjach, typu wakacje, plaża, albo inne ciepłe miejsce, a kobieta niby coś tam sobie poprawiając przy kostiumie, czy się przebierając, odsłania na chwilę biust, będąc świadomą że mężczyzna to widzi.

Ela210 napisał/a:

Jak podrywasz kobiety w realu To poradzilabym przyjrzenie się na co reaguje pozytywnie  a na co negatywnie w stosunku do innych mężczyzn.

Oczywiście, że tak można robić, tylko że to prowadzi do tzw. "analysis-paralysis", czyli przeciągania takiej analizy w nieskończoność, za czym nie idą żadne działania. A trzeba pamiętać, że każda okazja ma swój termin przydatności.

70

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Ela210 napisał/a:

Nie wyobrażam sobie siadania na kolanach i obejmowania za szyję  obcego mężczyzny.
Teraz pomyślałam że ciężkie jest męskie życie I chyba łatwiej mają  mężczyźni robiący łagodne wrażenie na kobietach bo łatwiej je przywabią.

No nie wiem, ja nie spotkałam się z podobnymi sytuacjami, no chyba, że kobiety były bardzo wstawione albo im było wszystko jedno byleby jakiegoś 'złapać'. Może nawet na seks ale jak piszesz one pewnie co rusz na innych kolanach siadają. A może chodzi o inne wyrachowanie bo facet np. bogaty?

71 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-24 15:44:18)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Miałam na myśli kobiety które i tak obserwujesz przez jakiś czas.
No przecież obce się na Ciebie nie rzucają chyba?
Chodziło mi o rozpoznanie co jest typowe dla kogoś  wobec wszystkich osobników  płci przeciwnej.
Co do plaż nad Bałtykiem trochę  wyrozumiałości:  tam nie ma zwykle przebieralni A czasami trzeba zmienić mokry kostium.
No chyba że  Pani  staje przed kocem z obcymi ludźmi i ostentacyjnie się przebiera.. może zwilenniczka równości  topless. smile

72

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Gary napisał/a:

 
Są tacy na świecie, którzy na ten temat wiedzą bardzo dużo, bardzo, bardzo, bardzo dużo.
Marcin Adept Szabelski, uwodzenie    org
jego kursy, video...

Neil Strauss "Gra" -- czytałeś to w ogóle?

Ta książka, ten adept...beznadzieja.

73

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Czyli to się wszystko sprowadza do jednego: jesteś czy nie jesteś osoba kontaktową/łatwo nawiązująca znajomości. +jeszcze jakieś cechy wyglądowe i efekty halo.
Tylko, że jak ktoś "jest" to nie ma takiego problemu.

74

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Przecież się z tym nie rodzimy tylko ćwiczymy. Niektórzy mogą już w dzieciństwie zaczynać a inni później .
jak swobodnie czujesz się w rozmowie na ławce to tylko dlatego że nie jest to pierwsza tego typu rozmowa z nieznajomą osobą.
I że poświęcasz czas po takiej rozmowie na zanalizowanie jej w głowie zwłaszcza jak coś poszło nie tak.  A nie kwitujesz sprawę w stylu: ale głupia czy głupek. Spadaj.
Każdy ćwiczy co chce w życiu a na czym chce to kładzie lagę..

75 Ostatnio edytowany przez Witold12 (2021-04-24 20:39:06)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Gary napisał/a:

Coś robisz źle z tymi podejściami.

Są tacy na świecie, którzy na ten temat wiedzą bardzo dużo, bardzo, bardzo, bardzo dużo.

Marcin Adept Szabelski, uwodzenie    org
jego kursy, video...

Neil Strauss "Gra" -- czytałeś to w ogóle?

Czy to tak serio napisałeś? To są twoje prawdziwe poglądy czy trollujesz?

Masz świadomość tego co się działo z Straussem po napisaniu tej książki? Wszedł w stałą relację i napisał kolejną książkę, w której się żali jak to całe podrywanie i rozpustne życie zniszczyło jego życie i z jakimi demonami musi się teraz zmagać w związku. Jednocześnie sam namawia, aby jednak tej całej "gry" nie wdrażać w życie, bo po latach żałuje jej wydania i konsekwencji takiego stylu życia rozpustnika...

Nie znam tego Szabelskiego, ale wchodząc na stronę jako pierwsze reklamy jakieś rozebrane modelki... Uwodzenie, a związek to jest taka sama różnica jak między przedszkolem i ciężkimi studiami technicznymi... Wielu gości staje się "mistrzami uwodzenia" bo to nie jest czarna magia i nie trzeba do tego używać sztuczek pua, manipulacji typu NLP, planów jak "podbić" serce kobiety(sprzedawać ten proces jakby kobieta była jakimś skomplikowanym stworem z kosmosu) - wystarczy wyglądać i być pewnym siebie. Ale jak coś jest "magiczne" to lepiej się sprzedaje. Utrzymanie związku, fajnego związku, takiego szczęśliwego na całe życie a nie kilka miesięcy - nikt cię tego nie nauczy, wiesz czemu? Bo ludziom by życia brakło. Żeby być "mistrzem uwodzenia" wystarczy przelecieć powiedzmy 50 lasek, do zrobienia w 5-10 lat. Żeby być "mistrzem związków/małżeństwa" pasuje mieć tego stażu 25-50 lat smile Bo 5-10 letnich małżeńtw jest sporo, ale już prawie 50% kończy się rozwodem. Ale to jest tylko jeden długi zwiazek. Eddison żeby wynaleźć żarówkę potrzebował ponad 1000 prób - tak więc "mistrzowie związków" żeby zostać "mistrzami" powinni żyć 25.000 - 50.000 lat.

76

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Znerx napisał/a:

Czyli to się wszystko sprowadza do jednego: jesteś czy nie jesteś osoba kontaktową/łatwo nawiązująca znajomości. +jeszcze jakieś cechy wyglądowe i efekty halo.
Tylko, że jak ktoś "jest" to nie ma takiego problemu.

A czy w internecie nie jest tak samo? Czy na rozmowach o pracę nie jest tak samo? Czy generalnie w życiu nie jest tak samo? Przecież nawiązywanie znajomości ćwiczy się od przedszkolaka.

77

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Znerx napisał/a:

Czyli to się wszystko sprowadza do jednego: jesteś czy nie jesteś osoba kontaktową/łatwo nawiązująca znajomości. +jeszcze jakieś cechy wyglądowe i efekty halo.
Tylko, że jak ktoś "jest" to nie ma takiego problemu.

Bycie kontaktowym to za mało. Jak w powyższym przypadku - chodzisz na jakieś grupy tańca, gdzie masz tam jakieś imprezy itd to nic trudnego kogoś poznać. Gorzej, gdy twoje hobby nie wymaga ludzi i nawet lepiej dla ciebie, gdy tych ludzi nie ma. Ja od lat chodzę samemu na siłownię i dziwie się jak widzę gości co robią trening 3 godziny z czego może z pół godziny poćwiczą, a 2 i pół godziny przegadają. Ludzi których poznałem mogę policzyć na palcach jednej ręki, ale to może też wina tego, że nie jestem takim "sportowym świrem" na maxa. Nie interesują mnie zbytnio zawody, kulturyści, ich biografie bo sam nie zamierzam być dużym, napakowanym 2x2 kafarem. Mnie zadowala zdrowy wygląd, sylwetka "plażowa" i przede wszystkim aby nie tylko były mięśnie ale i spora kondycja, wydajność tlenowa. Bo nie sztuka jest być wielkim jak szafa, ale co z tych dużych mięśni - będzie siła żeby podnieść sztangę 200 kg, ale wejście na 5 piętro po schodach lub krotki kilkunasto minutowy bieg spowoduje zadyszkę i zmęczenie. Już nie mówię o ograniczonych możliwościach ruchowych w stawach przez zbyt duże mięśnie.

Myślę, że inni mają podobnie. Są ludzie co jeżdzą samemu na rowerze po 200 km w celach turystycznych, nie wyścigowych. Ale jeżdzą sami bo inni by ich spowalniali. Za pewne są jakieś grupy, ale większość pewnie skupia się na treningach pod konkretne zawody i mistrzostwa DH/XC, a nie każdy chce być zawodowcem, niektórzy po prostu chcą jeździć, zwiedzać.

Wiele pasji jest takich, gdzie obecność drugiego człowieka wręcz szkodzi czy rozprasza i takie osoby zazwyczaj o swoich pasjach rozmawiają na internetowym forum, gdy potrzeba jakiejś porady. Ale niekoniecznie organizują imprezy czy spotkania towarzyskie. No i mają problem - albo muszą zmienić pasje na takie, gdzie spotkania w grupie to chleb powszedni, albo na siłę szukać kontaktu w swoich zainteresowaniach.

Nie mniej jednak - samo bycie kontaktowym nie wystarczy. Ktoś może nie być kontaktowy, zamknięty w sobie, introwertyczny, ale jeżeli jego hobby wymaga odezwania się i nie ma tam żadnej presji otoczenia, stresu, nacisków innych - jest luz i spokój, uśmiech, zabawa - to po pół roku będzie siłą rzeczy osobą swobodnie nawiązującą konwersacje i pokona swoje bariery.

78 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-24 21:27:25)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Witold12 napisał/a:

Wiele pasji jest takich, gdzie obecność drugiego człowieka wręcz szkodzi czy rozprasza i takie osoby zazwyczaj o swoich pasjach rozmawiają na internetowym forum, gdy potrzeba jakiejś porady. Ale niekoniecznie organizują imprezy czy spotkania towarzyskie. No i mają problem - albo muszą zmienić pasje na takie, gdzie spotkania w grupie to chleb powszedni, albo na siłę szukać kontaktu w swoich zainteresowaniach. .

Chyba nie rozumiem..
Albo się chce tego kontaktu i wtedy dzięki każdej pasji / hobby można znaleźć kontakt z ludźmi, albo się nie chce kontaktu i wtedy nic na siłę..

79

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
aniuu1 napisał/a:

Chyba nie rozumiem..
Albo się chce tego kontaktu i wtedy dzięki każdej pasji / hobby można znaleźć kontakt z ludźmi, albo się nie chce kontaktu i wtedy nic na siłę..

Zupełnie nie. Jeśli ktoś ma pasję, to celem jest ta pasja, a nie kontakt z ludźmi poprzez tą pasję. Nie biegam po to by mieć kontakt z ludźmi, biegam by biegać. Generalnie mogę chcieć kontaktu z ludźmi, ale po bieganiu, bo bieganie to czas tylko dla mnie. Bieganie ty jest tylko przykładem, można je zastąpić dowolną inną pasją/hobby.

Poza tym potrzeba kontaktu jest różna u różnych typów ludzi. Niektórzy nie odczuwają jej świadomie, odczuwają dopiero długotrwały brak tego kontaktu. Wyobraź sobie kogoś, kto jest pozbawiony uczucia głodu, albo odczuwa go nieznacznie. Jemu w zasadzie nie chce się jeść, mógłby tak funkcjonować przez dłuższy czas, bo organizm nie daje mu sygnału, ale z czasem ciało zmizernieje i pewnie podupadnie na zdrowiu.

80

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Dla mnie to jest proste: masz sobie swoje zainteresowania i nie wnikam jak je realizujesz. Jak chcesz poznać ludzi, to jednym z najlepszych sposobów jest właśnie poznać dzięki tym zainteresowaniom. Można sobie marudzić, że "no ale ja zawsze biegam sam", czemu mam to zmienić? Nikt nie zmusza Cię do zmiany tego ani do poznawania ludzi. Ale jak chcesz poznawać ludzi zawsze znajdziesz sposoby związane z zainteresowaniami.

81

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Tycho napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Chyba nie rozumiem..
Albo się chce tego kontaktu i wtedy dzięki każdej pasji / hobby można znaleźć kontakt z ludźmi, albo się nie chce kontaktu i wtedy nic na siłę..

Zupełnie nie. Jeśli ktoś ma pasję, to celem jest ta pasja, a nie kontakt z ludźmi poprzez tą pasję. Nie biegam po to by mieć kontakt z ludźmi, biegam by biegać. Generalnie mogę chcieć kontaktu z ludźmi, ale po bieganiu, bo bieganie to czas tylko dla mnie. Bieganie ty jest tylko przykładem, można je zastąpić dowolną inną pasją/hobby.

Siłą rzeczy, jeżeli nie zamykasz się na innych, to jakichś ludzi po drodze poznasz. Trochę to zajmie, najpierw z widzenia, potem może jakieś lekkie nawiązanie kontaktu, a potem może wspólne bieganie czy robienie czegoś innego/innej pasji.
Kwestia czasu i otwartości. To tak działa.

Tyle, że jeżeli ktoś robi coś tylko po to, żeby poznawać ludzi i do tego jeszcze chce ich poznać teraz natychmiast, to tak nie zadziała.

82 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-24 22:53:29)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Siłownia czy fitness ? Przychodzi się tam by ćwiczyć  i wymaga to skupienia. Kontakt ma się głównie z trenerem A szatnie nie są  koedukacyjne  na szczęście.
Ale to nie znaczy że nie możesz powiedzieć  czesć komuś przy recepcji czy ekspresie do kawy.
Chodziłam do dwóch miejsc i ja akurat miałam mało czasu ale trener w jednym z nich organizował jakieś sobotnie warsztaty na które zapraszał ludzi chodzących na jego zajęcia.
Jak ktoś szuka towarzystwa to powinien szukać  zajęć  w których komunikacja z innymi jest potrzebna czy takiej pracy.

83 Ostatnio edytowany przez Tycho (2021-04-24 23:09:36)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
aniuu1 napisał/a:

Jak chcesz poznać ludzi, to jednym z najlepszych sposobów jest właśnie poznać dzięki tym zainteresowaniom.

Dla Ciebie to jest jeden z najlepszych sposobów. Dla mnie nie. Lepiej czuję się wykonując swoją pasję sam niż z kimś. Cudza obecność w tym momencie mi przeszkadza i mnie krępuje. Czy to tak trudno zrozumieć? Mam jakąś tam chęć poznawania ludzi ale nie na tyle silną by ponieść koszt rezygnacji z przyjemności oddawania się hobby w samotności.

Lady Loka napisał/a:

Siłą rzeczy, jeżeli nie zamykasz się na innych, to jakichś ludzi po drodze poznasz. Trochę to zajmie, najpierw z widzenia, potem może jakieś lekkie nawiązanie kontaktu, a potem może wspólne bieganie czy robienie czegoś innego/innej pasji.
Kwestia czasu i otwartości. To tak działa.

Zależy od aktywności. Jak jest aktywność grupowa, to może tak. Jak indywidualna, szanse mizerne. Mam sporo takich aktywności za sobą, dość regularnych. Oczywiście, kilka osób poznałem, kobiet - mniej, atrakcyjnych - jeszcze mniej, atrakcyjnych wolnych - to już na palcach jednej ręki można policzyć. A żeby policzyć te znajomości, które nie skończyły się rozczarowaniem, w ogóle nie potrzeba palców smile

84

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Może szalone programy randkowe w TV?
Jest ich teraz na pęczki..
Dla niecierpliwych: "ślub od pierwszego wejrzenia " smile

85

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Tycho napisał/a:

Dla Ciebie to jest jeden z najlepszych sposobów. Dla mnie nie. Lepiej czuję się wykonując swoją pasję sam niż z kimś. Cudza obecność w tym momencie mi przeszkadza i mnie krępuje. Czy to tak trudno zrozumieć? Mam jakąś tam chęć poznawania ludzi ale nie na tyle silną by ponieść koszt rezygnacji z przyjemności oddawania się hobby w samotności.

Wbrew pozorom tutaj bardzo dobrze Cię rozumiem, bo o ile mam takie aktywności, kiedy nowe znajomości są do nich niejako przypisane, o tyle są i takie, kiedy ostatnie, czego mi trzeba, to towarzystwa innych ludzi. Wczoraj wspomniałam o bieganiu, na które ostatnio zamieniłam inną formę ruchu, a które coraz bardziej zaczyna mnie kręcić. Akurat ten pan był nienachalny, wzajemnie sobie nie przeszkadzaliśmy, a te 2 kilometry stanowiły właściwie końcówkę zaplanowanego przeze mnie dystansu, wyniknęły spontanicznie i uznałam to za bardzo sympatyczne, jednak standardowo w takiej sytuacji lubię być sama ze sobą, ze swoimi myślami. Zresztą właśnie wtedy, gdy nic mnie nie rozprasza, najlepiej pokonuję własne słabości. Również nie przez przypadek biegam wieczorami, nawet ok. 22.00, kiedy lepiej można się ukryć.

Zupełnie też nie wyobrażam sobie, żebym miała ćwiczyć w grupie, właśnie dlatego jakieś fitnessy czy zumby, to zdecydowanie nie moja bajka. Tak mam i już. Co prawda kilka lat temu na chwilę zapisałam się do Miejskiej Akademii Biegania, ale tylko po to, żeby zobaczyć jak to wygląda poprowadzone w profesjonalny sposób, na co zwrócić uwagę, jak wyznaczać sobie cele. Skończyłam tę przygodę po dwóch czy trzech spotkaniach, uznając, że bardziej mnie ta forma męczy niż pomaga.
Zresztą tańczyć też uczę się nie po to, by poznawać ludzi, wymyśliłam to sobie jako formę rozwoju, ale i terapii, a te wszystkie znajomości, notabene bardzo wartościowe, w moim przypadku są bonusami. Generalnie w ogóle raczej nie nastawiam się, że tu czy tam nawiąże nowe, trwalsze kontakty towarzyskie, jeśli takowe się pojawiają, to super, ale one nie są celem samym w sobie.

Niemniej raz jeszcze powtórzę, moja sytuacja jest diametralnie inna, podejście też być może uległoby zmianie, gdybym czuła się bardzo samotna lub była na etapie poszukiwań potencjalnego partnera.

86

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Tycho napisał/a:

Lepiej czuję się wykonując swoją pasję sam niż z kimś. Cudza obecność w tym momencie mi przeszkadza i mnie krępuje.

Czym potwierdzasz moje poprzednie stwierdzenie, że ludzie z portali nie są za bardzo normalni i mają dysfunkcje socjalne....

Bo jednak zdecydowana większość na siłowniach, zumbach i innych tańcach na rurze traktuje swoje w nich uczestnictwo jako rozrywkę towarzyską. Dla jednych przede wszystkim, dla innych również, ale aspekt socjalizowania się jest bardzo istotny.
Owszem, zdarza się, że jak robimy schody, albo brzuszki, to słuchawki w uszy i heja, ale tak potem, jak przedtem, pogaduchy o dupie maryny jak najmilej widziane.
I to właśnie jest norma.

87

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

No nie wiem.. Chodziłam  i na jogę  i na pilates i na zajęcia silowe i nie miałam wrazenia że to klub towarzyski. A konta na portalach nie mam.

88 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-04-25 08:27:30)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Witold12 napisał/a:

Masz świadomość tego co się działo z Straussem po napisaniu tej książki? Wszedł w stałą relację i napisał kolejną książkę, w której się żali jak to całe podrywanie i rozpustne życie zniszczyło jego życie i z jakimi demonami musi się teraz zmagać w związku. Jednocześnie sam namawia, aby jednak tej całej "gry" nie wdrażać w życie, bo po latach żałuje jej wydania i konsekwencji takiego stylu życia rozpustnika...

Masz na myśli "Prawda -- niewygodna książka o związkach" -- genialna. smile

To co napisałeś to jakby miliarder wydał książkę o tym, że pieniądze jednak nie uszczęśliwiają.



Nie znam tego Szabelskiego, ale wchodząc na stronę jako pierwsze reklamy jakieś rozebrane modelki... Uwodzenie, a związek to jest taka sama różnica jak między przedszkolem i ciężkimi studiami technicznymi...

Skoro jesteś takim ekspertem, to akurat twoje rady pomogą autorowi tego wątku.


Wielu gości staje się "mistrzami uwodzenia" bo to nie jest czarna magia i nie trzeba do tego używać sztuczek pua, manipulacji typu NLP, planów jak "podbić" serce kobiety(sprzedawać ten proces jakby kobieta była jakimś skomplikowanym stworem z kosmosu) - wystarczy wyglądać i być pewnym siebie.

Jedni są pewni siebie i dobrze wyglądają i mają powodzenie. Inni powinni się douczyć.


Ale jak coś jest "magiczne" to lepiej się sprzedaje. Utrzymanie związku, fajnego związku, takiego szczęśliwego na całe życie a nie kilka miesięcy - nikt cię tego nie nauczy, wiesz czemu? Bo ludziom by życia brakło. Żeby być "mistrzem uwodzenia" wystarczy przelecieć powiedzmy 50 lasek, do zrobienia w 5-10 lat. Żeby być "mistrzem związków/małżeństwa" pasuje mieć tego stażu 25-50 lat smile Bo 5-10 letnich małżeńtw jest sporo, ale już prawie 50% kończy się rozwodem. Ale to jest tylko jeden długi zwiazek. Eddison żeby wynaleźć żarówkę potrzebował ponad 1000 prób - tak więc "mistrzowie związków" żeby zostać "mistrzami" powinni żyć 25.000 - 50.000 lat.

Lat 25, nigdy nie miał seksu, nie miał dziewczyny. Pasuje ta twoja rada do niego?



Królica napisał/a:
Gary napisał/a:

 
Są tacy na świecie, którzy na ten temat wiedzą bardzo dużo, bardzo, bardzo, bardzo dużo.
Marcin Adept Szabelski, uwodzenie    org
jego kursy, video...

Neil Strauss "Gra" -- czytałeś to w ogóle?

Ta książka, ten adept...beznadzieja.

Pisząc zza biurka beznadzieja...
A liczy się efekt...
To wszystko ma drugie dno.
Jedni podrywają naturalnie, inni powinni się czegoś nauczyć...

89

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Według mnie strasznie skupiasz się na wyglądzie. Widzisz ładną dziewczynę na ulicy i chcesz zagadać, mimo że nic o niej nie wiesz. Dlaczego ona miałaby w ogóle odpowiedzieć? Nie zna Cię. Nie zna Twoich zamiarów, ale domyśla się, że po prostu podoba Ci się fizycznie.

90 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-25 08:35:13)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Tycho, ja tylko mówiłam, że jak ktoś chce spotkać ludzi, to jeśli ma jakieś zainteresowania to łatwo znajdzie jakiś sposób. Z moich obserwacji to fajnie działa. Można w ten sposób znaleźć parę, ale czy się znajdzie nie wiadomo. Każdy ma z tym inaczej, inne możliwości i oczekiwania.

Nie mam zamiaru ci mówić jak masz swoje pasje realizować. Nic mi do tego.

91

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Ela210 napisał/a:

No nie wiem.. Chodziłam  i na jogę  i na pilates i na zajęcia silowe i nie miałam wrazenia że to klub towarzyski. A konta na portalach nie mam.

Swojego czasu chodziłam na aqua aerobik. Jasne, że to są zajęcia, a nie klub towarzyski, ale jak chodziłam regularnie to po kilku tygodniach zaczęłam kojarzyć babeczki, które tam też regularnie chodziły i zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać przed zajęciami. 10min rozmowy o tym, co się dzieje, o tym, kto co robi, jak żyje itd.
Tak się tworzą tego typu relacje smile tylko do nich trzeba czasu i regularnosci.

92

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Lady Loka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No nie wiem.. Chodziłam  i na jogę  i na pilates i na zajęcia silowe i nie miałam wrazenia że to klub towarzyski. A konta na portalach nie mam.

Swojego czasu chodziłam na aqua aerobik. Jasne, że to są zajęcia, a nie klub towarzyski, ale jak chodziłam regularnie to po kilku tygodniach zaczęłam kojarzyć babeczki, które tam też regularnie chodziły i zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać przed zajęciami. 10min rozmowy o tym, co się dzieje, o tym, kto co robi, jak żyje itd.
Tak się tworzą tego typu relacje smile tylko do nich trzeba czasu i regularnosci.

Jak swojego czasu chodziłam na jogę czy inne zajęcia sportowe to przyznam szczerze, że jedynymi znajomościami jakie tam nawiązałam były dziewczyny z szatni, które przychodziły na te same godziny, co ja. To czekanie na zajęcia było właściwie jedyną sytuacją sprzyjającą jakiejkolwiek rozmowie. Czasem, choć dużo rzadziej, razem się wychodziło z zajęć, ktoś gdzieś kogoś podrzucił ale raczej po zajęciach, każdy szedł jak najszybciej w swoją stronę.
Do czego zmierzam, przez to, że szatnie nie były (i raczej mało gdzie są) koedukacyjne, właściwie nie zdarzyło mi się na takich zajęciach poznać kogoś bliżej jeżeli chodzi o płeć przeciwną. Wyjątek stanowił instruktor (trener personalny) ale to się nie liczy. Nie wiem jak jest na otwartych siłowniach bo raczej tam nie bywałam.

93

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
noben napisał/a:

Czym potwierdzasz moje poprzednie stwierdzenie, że ludzie z portali nie są za bardzo normalni i mają dysfunkcje socjalne....

Nie, ponieważ:
1. Nie jestem "ludziem z portali"
2. Posiadanie pasji, którą woli się wykonywać w samotności to nie jest dysfunkcja socjalna. To co robisz jest dość krzywdzące i nawet niebezpieczne, bo określasz pewną "normę" na postawie przyjętych wyłącznie przez Ciebie kryteriów i piętnujesz tych, którzy do niej nie należą.

noben napisał/a:

Bo jednak zdecydowana większość na siłowniach, zumbach i innych tańcach na rurze traktuje swoje w nich uczestnictwo jako rozrywkę towarzyską

Masz jakieś badania na ten temat? Wielu facetów jakby ich było stać, to siłownię zrobiłoby sobie w domu. Poza tym uczestnicy wymienionych przez ciebie aktywności i tak stanowią mniejszość w społeczeństwie. Jeśli sprawdzić statystyki jakie są najpowszechniejsze metody spędzania wolnego czasu to nadal będzie to oglądanie telewizji, surfowanie w internecie i czytanie książek. Więc może to jednak czynności indywidualne stanowią normę?

aniuu1 napisał/a:

Tycho, ja tylko mówiłam, że jak ktoś chce spotkać ludzi, to jeśli ma jakieś zainteresowania to łatwo znajdzie jakiś sposób.

Powtarzam jeszcze raz - zależy od zainteresowania. Był czas, że grałem na gitarze. Ktoś to nie rozumie na czym to polega, mógłby stwierdzić że przecież można się zapisać do ogniska muzycznego i poznawać ludzi. Tylko, że to nie jest wbrew pozorom towarzyskie zajęcie, bo wymaga godzin ćwiczeń w samotności, powtarzania w nieskończoność tych samych fragmentów, itp.

94 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-25 10:40:39)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Niezależnie od tego, jak blisko fizycznie zbliżają się ludzie do siebie w trakcie zajęć, to jednak te same lub podobne zainteresowania czy aktynośći tworzą przecież jakieś spoiwo, które takie osoby łączy. Jedno rozumie drugiego, mają o czym rozmawiać, wpsólnie oddają się swojej pasji itp. W swoim otoczeniu mam zdecydowaną większość takich ośób (w swoim wieku lub nieco młodszych) niejako z tej samej "branży." Przy takiej czy innej okazji, podczas zajęć czy spotkań ktos się z kimś zapozna a potem już niedaleka droga do przeniesienia kontaktu na wyższy poziom.

95 Ostatnio edytowany przez Znerx (2021-04-25 10:44:29)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Witold12 napisał/a:

Nie mniej jednak - samo bycie kontaktowym nie wystarczy. Ktoś może nie być kontaktowy, zamknięty w sobie, introwertyczny, ale jeżeli jego hobby wymaga odezwania się i nie ma tam żadnej presji otoczenia, stresu, nacisków innych - jest luz i spokój, uśmiech, zabawa - to po pół roku będzie siłą rzeczy osobą swobodnie nawiązującą konwersacje i pokona swoje bariery.

Może i... tylko, że to się nie przekłada na problem autora tematu. W końcu znajomi to nie jest dziewczyna. Tak, jasne - przez znajomych możesz poznać ich znajomych, a potem itd.
Nie przekonuje mnie to, już lepiej chyba tłuc te randki online.

edit:

Gary napisał/a:

Pisząc zza biurka beznadzieja...
A liczy się efekt...
To wszystko ma drugie dno.
Jedni podrywają naturalnie, inni powinni się czegoś nauczyć...

Z czego żonę - ok niech będzie, że modelkę, poznał jak był już znany i bogaty. Ale do dzisiaj już się rozwiódł. tongue
Będąc znanym, ekstrawertycznym (?) dziennikarzem, pisarzem z książkami na liście bestsellerów to wiesz... wystarczy, że na branżowe party przyjdziesz i już będą zainteresowane.

No i poza tym to już stary facet jest. Więc na ile to wszystko, z "hameryki" lat 2000 przystaje do 2021?

96

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No nie wiem.. Chodziłam  i na jogę  i na pilates i na zajęcia silowe i nie miałam wrazenia że to klub towarzyski. A konta na portalach nie mam.

Swojego czasu chodziłam na aqua aerobik. Jasne, że to są zajęcia, a nie klub towarzyski, ale jak chodziłam regularnie to po kilku tygodniach zaczęłam kojarzyć babeczki, które tam też regularnie chodziły i zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać przed zajęciami. 10min rozmowy o tym, co się dzieje, o tym, kto co robi, jak żyje itd.
Tak się tworzą tego typu relacje smile tylko do nich trzeba czasu i regularnosci.

Jak swojego czasu chodziłam na jogę czy inne zajęcia sportowe to przyznam szczerze, że jedynymi znajomościami jakie tam nawiązałam były dziewczyny z szatni, które przychodziły na te same godziny, co ja. To czekanie na zajęcia było właściwie jedyną sytuacją sprzyjającą jakiejkolwiek rozmowie. Czasem, choć dużo rzadziej, razem się wychodziło z zajęć, ktoś gdzieś kogoś podrzucił ale raczej po zajęciach, każdy szedł jak najszybciej w swoją stronę.
Do czego zmierzam, przez to, że szatnie nie były (i raczej mało gdzie są) koedukacyjne, właściwie nie zdarzyło mi się na takich zajęciach poznać kogoś bliżej jeżeli chodzi o płeć przeciwną. Wyjątek stanowił instruktor (trener personalny) ale to się nie liczy. Nie wiem jak jest na otwartych siłowniach bo raczej tam nie bywałam.

Nie ma co się ograniczać do samych siłowni.
Bardziej chodzi po prostu o miejsca, gdzie regularnie można spotykać tych samych ludzi.
Ja znam pary, które poznały się w parku spacerując z psami. Jak się chce, to się da. Tylko właśnie trzeba regularności.
Zresztą jak jeszcze jeździłam do pracy, to codziennie jeździłam autobusem o tej samej godzinie i po jakimś czasie świetnie kojarzyłam ludzi, którzy też nim jeździli. Ba, byłam w stanie powiedzieć, kto dzisiaj nie jedzie. Tak się poszerza grono znajomych. Przecież to tak samo działało na studiach, działa w pracy, small talk przy automacie z kawą czy dystrybutorze na wodę.

97 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-25 11:14:38)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Lady Loka napisał/a:

Nie ma co się ograniczać do samych siłowni.
Bardziej chodzi po prostu o miejsca, gdzie regularnie można spotykać tych samych ludzi.
Ja znam pary, które poznały się w parku spacerując z psami. Jak się chce, to się da. Tylko właśnie trzeba regularności.
Zresztą jak jeszcze jeździłam do pracy, to codziennie jeździłam autobusem o tej samej godzinie i po jakimś czasie świetnie kojarzyłam ludzi, którzy też nim jeździli. Ba, byłam w stanie powiedzieć, kto dzisiaj nie jedzie. Tak się poszerza grono znajomych. Przecież to tak samo działało na studiach, działa w pracy, small talk przy automacie z kawą czy dystrybutorze na wodę.

To prawda, niemniej jednak jeśli chodzi o same zajęcia sportowe, to ogólnie rzecz biorąc 90% (jak nie więcej), stanowiły kobiety, przynajmniej na tych, na które ja chodziłam. Na jodze faceci stanowili pojedyncze przypadki i zwykle przychodzili ze swoimi partnerkami, na zajęciach tanecznych był jeden facet, którego żona wysłała by się trochę z tańcem oswoił (ale był to taniec nowoczesny). Znam jednak kilka par, które poznały się na salsie.
Dlatego zgadzam się z przedmówcami, że zajęcia sportowe, szczególnie fitness w grupach, średnio sprzyjają nawiązywaniu kontaktów. Być może na otwartej siłowni jest trochę inaczej ale ja z niej nie korzystałam.
Co do spacerów z psem, to absolutnie się zgadzam, że to świetna okazja na pogawędki. Zresztą, sama w ten sposób poznałam poprzedniego faceta. Znam pary, które poznały się na placu zabaw (ale tu raczej chodzi o rozwodników z małymi dziećmi). Także możliwości jest naprawdę wiele.

98

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
noben napisał/a:

Bo jednak zdecydowana większość na siłowniach, zumbach i innych tańcach na rurze traktuje swoje w nich uczestnictwo jako rozrywkę towarzyską. Dla jednych przede wszystkim, dla innych również, ale aspekt socjalizowania się jest bardzo istotny.
Owszem, zdarza się, że jak robimy schody, albo brzuszki, to słuchawki w uszy i heja, ale tak potem, jak przedtem, pogaduchy o dupie maryny jak najmilej widziane.
I to właśnie jest norma.

Po części się z tym zgadzam. Bo rację ma Tycho, pisząc o skupieniu na danym zadaniu podczas jego wykonywania, ale ono się kiedyś kończy i wtedy jest czas na poznawanie siebie i pogaduchy. W ten sposób powstała moja grupka fitnesowa, z którą łaziliśmy czasem po zajęciach na kawę, koktajl itp, To akurat same kobiety, ale one też mają znajomych i tu mogę przytoczyć słowa pewnego pana, którego niegdyś zbywałam, bo on stwierdził, że no trudno, ale przecież mam koleżanki :-D

99 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-25 12:29:01)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Roxann napisał/a:

Jak swojego czasu chodziłam na jogę czy inne zajęcia sportowe to przyznam szczerze, że jedynymi znajomościami jakie tam nawiązałam były dziewczyny z szatni, które przychodziły na te same godziny, co ja. To czekanie na zajęcia było właściwie jedyną sytuacją sprzyjającą jakiejkolwiek rozmowie. Czasem, choć dużo rzadziej, razem się wychodziło z zajęć, ktoś gdzieś kogoś podrzucił ale raczej po zajęciach, każdy szedł jak najszybciej w swoją stronę.
Do czego zmierzam, przez to, że szatnie nie były (i raczej mało gdzie są) koedukacyjne, właściwie nie zdarzyło mi się na takich zajęciach poznać kogoś bliżej jeżeli chodzi o płeć przeciwną. Wyjątek stanowił instruktor (trener personalny) ale to się nie liczy. Nie wiem jak jest na otwartych siłowniach bo raczej tam nie bywałam.

Ja też chodząc do zdrofitu na ćwiczenia nikogo nie poznałam. Żeby kogoś poznać na tego typu zajęciach to trzeba wybrać odpowiednią grupę/ miejsce gdzie ludzie tworzy się jakaś społeczność, ludzie chcą się integrować, a nie wszedzie tak jest. Poza tym oczywiście trzeba regularności, czasu, zaangażowania. Jak się tego nie daje, to i tak się raczej będzie poza grupą. Ja ze zdrofitu kojarzę taką grupę z zumby. Głównie kobietki, które chodzą na różne zumbowe eventy, imprezy i po różnych klubach za swoimi ulubionymi instruktorami. Tam jak się weszło na zajęciach, to była impreza, czuć było, że się dobrze znają. Instruktorzy, którzy potrafią tworzyć takie społeczności otwierają potem swoje własne szkoły lub biznesy online, gdzie ich grupy się kontaktują, robią eventy.

100 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-25 12:28:52)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

No fakt..Ale to długa droga przez te koleżanki.
Owszem w szatni koleżanki można poznać jak się któraś nie spieszy  akurat.
Natomiast nie widzę  w sumie problemu  by jeśli sobie autor tematu chodzi do jakiegoś klubu i upatrzy jakaś koleżankę  by się jakoś jej w pamięć wbić.  I przy okazji zaczepić.
Ale tu musi coś sprytnego wymyślić. Proponuję zwykle czesc z uśmiechem na początek. 
Jak zauważy zapamięta  i się spodobasz to sama pomoże.

101

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Ela210 napisał/a:

No fakt..Ale to długa droga przez te koleżanki.
Owszem w szatni koleżanki można poznać jak się któraś nie spieszy  akurat.
Natomiast nie widzę  w sumie problemu  by jeśli sobie autor tematu chodzi do jakiegoś klubu i upatrzy jakaś koleżankę  by się jakoś jej w pamięć wbić.  I przy okazji zaczepić.
Ale tu musi coś sprytnego wymyślić. Proponuję zwykle czesc z uśmiechem na początek. 
Jak zauważy zapamięta  i się spodobasz to sama pomoże.

Mnie się wydaje wręcz dziwne, że ktoś chodząc gdzieś regularnie, nie zna ludzi, którzy też tam pojawiają się regularnie. To z piramidy komunikacyjnej jest, że najpierw kogoś kojarzysz, to wymieniasz oprócz powitania uśmiechy, potem jakieś ogólne zwroty tupu „co słychać” aż przychodzi dzień, że razem się stoi w kolejce do recepcji lub czeka na windę po treningu i zaczyna się rozmawiać. Po kilku miesiącach bywania w moim klubie znałam przynajmniej po imieniu i na cześć znakomitą większość osób, nie tylko tych ćwiczących ze mną w grupie, ale z ogólnej sali na siłowni.

To taka może podpowiedź i w sumie to myślę, że mógł być sposób na podryw, bo zdarzyło, mi się ze dwa, trzy razy, że po zajęciach podszedł do mnie facet, który też w nich uczestniczył, stwierdzając, że świetnie ćwiczę, że dobra jestem ;-) Jakbym chciała, to mogłabym to pewnie pociągnąć, ale że nie byłam zainteresowana, to grzecznie dziękowałam i szybko się zmywałam.

102

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
noben napisał/a:

Czym potwierdzasz moje poprzednie stwierdzenie, że ludzie z portali nie są za bardzo normalni i mają dysfunkcje socjalne....

Bo jednak zdecydowana większość na siłowniach, zumbach i innych tańcach na rurze traktuje swoje w nich uczestnictwo jako rozrywkę towarzyską. Dla jednych przede wszystkim, dla innych również, ale aspekt socjalizowania się jest bardzo istotny.
Owszem, zdarza się, że jak robimy schody, albo brzuszki, to słuchawki w uszy i heja, ale tak potem, jak przedtem, pogaduchy o dupie maryny jak najmilej widziane.
I to właśnie jest norma.

Bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć tak, a ktoś inny inaczej i to nie musi NIC oznaczać, a na pewno z automatu nie oznacza zaburzeń?

103

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
MagdaLena1111 napisał/a:

To taka może podpowiedź i w sumie to myślę, że mógł być sposób na podryw, bo zdarzyło, mi się ze dwa, trzy razy, że po zajęciach podszedł do mnie facet, który też w nich uczestniczył, stwierdzając, że świetnie ćwiczę, że dobra jestem ;-) Jakbym chciała, to mogłabym to pewnie pociągnąć, ale że nie byłam zainteresowana, to grzecznie dziękowałam i szybko się zmywałam.

Ale chyba o to w tym wątku chodzi by kobieta poczuła zainteresowana i jak to wybadać. No bo jaka to zaczepka że dobrze się ćwiczy? Choć w sumie od czegoś trzeba zacząć. Może ten facet też nie był zainteresowany tylko z grzeczności tak powiedział?
Wyczucie jest bardzo ważne.
Wiadomo, że są laski, które w pełnym makijażu chodzą na siłownie by poderwać jakiegoś mięśniaka ale raczej nie o tym w tym wątku.
Moim skromnym zdaniem nie same komplementy typu "dobra jesteś", ale umiejętność prowadzenia rozmowy to klucz do sukcesu.
Ja akurat uwielbiam ludzi z fajnym  poczuciem humoru (dla mnie to też potwierdzenie inteligencji i dystansu, które cenię) i jak mnie facet czymś rozbawi ma na starcie zielone światło, tzn by miał bo teraz jestem w związku i nikogo nie szukam.

104 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-25 18:11:17)

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

No nie wymagamy by kazdy był tak błyskotliwy i super mu taka zajawka poszła.
Wystarczy to co powiedział.  Gdyby była nastawiona na znajomość to by ją  rozwinęła.
Ważne by się zaznaczyć.

105

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Dobrym "trenerem uwodzenia" jest tylko Paweł Grzywocz, jeśli chodzi o nastawienie na długoterminowe relacje. On stawia na wartości i ma jako jeden z niewielu podejście etyczne i realistyczne jednocześnie.

106

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Co ma uwodzenie do budowania relacji? Nic.
Aby budować relacje trzeba mieć  z kim. Sposób poznania nie ma tu nic do tego w jakim kierunku to pójdzie.
Pomieszanie pojęć.

107

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
pyszneSalami napisał/a:

Dobrym "trenerem uwodzenia" jest tylko Paweł Grzywocz, jeśli chodzi o nastawienie na długoterminowe relacje. On stawia na wartości i ma jako jeden z niewielu podejście etyczne i realistyczne jednocześnie.

Widziałem jego rady i nie polecam. To przetłumaczone bez zastanowienia rady z lat 90. Przykładowo 'kiedy dziewczyna da ci numer zadzwoń do niej nie po dwóch czy trzech dniach jak inni faceci tylko zaczekaj aż 5 dni a ona będzie przez ten czas zachodzić w głowę czemu nie zadzwoniłeś". Takie rady może miały sens 20 lat temu ale teraz każda co bardziej atrakcyjna dziewczyna dostanie dziesiątki wiadomości na Faceboook-u i innych aplikacjach a o facecie z którym wymieniła kontakt tydzień temu zdąży zapomnieć. Jak zadzwoni będzie tylko kolejną wiadomością w jej telefonie z tą różnicą że wspomnienie związane z będzie tylko bardziej wyblakłe. Zresztą żadne genialne porady nie zastąpią myślenia oraz wyczucia. Niech autor zacznie jak najwięcej czasu spędzać z ludźmi, więcej rozmawia i próbuje zagadywać a nauczy się tego czego potrzebuje.

108

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Olinka napisał/a:
noben napisał/a:

Czym potwierdzasz moje poprzednie stwierdzenie, że ludzie z portali nie są za bardzo normalni i mają dysfunkcje socjalne....

Bo jednak zdecydowana większość na siłowniach, zumbach i innych tańcach na rurze traktuje swoje w nich uczestnictwo jako rozrywkę towarzyską. Dla jednych przede wszystkim, dla innych również, ale aspekt socjalizowania się jest bardzo istotny.
Owszem, zdarza się, że jak robimy schody, albo brzuszki, to słuchawki w uszy i heja, ale tak potem, jak przedtem, pogaduchy o dupie maryny jak najmilej widziane.
I to właśnie jest norma.

Bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć tak, a ktoś inny inaczej i to nie musi NIC oznaczać, a na pewno z automatu nie oznacza zaburzeń?

Norma to zachowanie typowe dla większości. Większość robiąc coś w grupie mniej lub bardziej integruje się z grupą. Zdarzają się osoby sfokusowane na kontemplacji kropki na ścianie, nie muszą mieć zaburzeń, ale nie stanowią normy.
W kontekście problematyki tego wątku stanowią przykłady niereprezentatywne, a więc pomijalne.

109

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
noben napisał/a:

Norma to zachowanie typowe dla większości. Większość robiąc coś w grupie mniej lub bardziej integruje się z grupą. Zdarzają się osoby sfokusowane na kontemplacji kropki na ścianie, nie muszą mieć zaburzeń, ale nie stanowią normy.
W kontekście problematyki tego wątku stanowią przykłady niereprezentatywne, a więc pomijalne.

Oczywiście, że większość osób przebywając w grupie jest tą grupą w jakiś sposób zainteresowana, są jednak tacy, którzy naprawdę przychodzą zrobić swoje i na tym skupiona jest niemal cała ich uwaga, a przy tym nie mają żadnych problemów z socjalizacją z otoczeniem. Po prostu w danym miejscu lub przy danej aktywności to otoczenie staje się dla nich niespecjalnie interesujące, ale już w innym może być celem samym w sobie.
Norma jest pojęciem bardzo płynnym i jednak względnym. W poprzednim poście, do którego się odniosłam, wspomniałaś o dysfunkcjach, używając przy tym dosyć wyraźnej generalizacji, niemniej podkreślone przeze mnie słowa brzmią znacząco inaczej i z tym już jak najbardziej się zgadzam.

110

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Olinka napisał/a:

Oczywiście, że większość osób przebywając w grupie jest tą grupą w jakiś sposób zainteresowana, są jednak tacy, którzy naprawdę przychodzą zrobić swoje i na tym skupiona jest niemal cała ich uwaga, a przy tym nie mają żadnych problemów z socjalizacją z otoczeniem. Po prostu w danym miejscu lub przy danej aktywności to otoczenie staje się dla nich niespecjalnie interesujące, ale już w innym może być celem samym w sobie.

Popieram. Dodam jeszcze, że osoby na siłowni trudno nazwać "grupą" tylko dlatego, że akurat zajmują wspólną przestrzeń i korzystają z tych samych urządzeń. Grupę zazwyczaj łączy jakiś wspólny cel, grupa działa w zorganizowany sposób itp. Na siłowni mamy po prostu do czynienia ze zbiorem jednostek, które akurat się tam znajdują. Tworzą podobną strukturę co ludzie w danym momencie robiący zakupy w supermarkecie - a im chyba nikt nie każe się integrować?

111

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
Kris_Doc napisał/a:
pyszneSalami napisał/a:

Dobrym "trenerem uwodzenia" jest tylko Paweł Grzywocz, jeśli chodzi o nastawienie na długoterminowe relacje. On stawia na wartości i ma jako jeden z niewielu podejście etyczne i realistyczne jednocześnie.

Widziałem jego rady i nie polecam. To przetłumaczone bez zastanowienia rady z lat 90. Przykładowo 'kiedy dziewczyna da ci numer zadzwoń do niej nie po dwóch czy trzech dniach jak inni faceci tylko zaczekaj aż 5 dni a ona będzie przez ten czas zachodzić w głowę czemu nie zadzwoniłeś". Takie rady może miały sens 20 lat temu ale teraz każda co bardziej atrakcyjna dziewczyna dostanie dziesiątki wiadomości na Faceboook-u i innych aplikacjach a o facecie z którym wymieniła kontakt tydzień temu zdąży zapomnieć. Jak zadzwoni będzie tylko kolejną wiadomością w jej telefonie z tą różnicą że wspomnienie związane z będzie tylko bardziej wyblakłe. Zresztą żadne genialne porady nie zastąpią myślenia oraz wyczucia. Niech autor zacznie jak najwięcej czasu spędzać z ludźmi, więcej rozmawia i próbuje zagadywać a nauczy się tego czego potrzebuje.

Grzywocz zaczynał swoją działalność dawno, jeszcze zanim upowszechniły się social media w smartfonach na taką skalę. Poza tym nie ma chyba człowieka, z którym każdy się zgodzi w 100% - ale on przynajmniej:
- nie wmawia facetom, że po jego kursie będą mogli mieć każdą, ale to każdą
- nie wmawia, że są jakieś cudowne "zaklęcia" - tekściki na podryw, które zdziałają cuda
- kładzie nacisk na to, by klient czy tam kursant czy widz rozwijał w sobie wartościowe cechy, a nie tylko je tandetnie imitował

112

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?
pyszneSalami napisał/a:

- nie wmawia facetom, że po jego kursie będą mogli mieć każdą, ale to każdą

W życiu nie słyszałem żeby ktoś próbował wmawiać facetom że będą mieć każdą. Niby gdzie to słyszałeś? Jak od niego to lepiej zastanów się nad czy źródło tych informacji też nie przestało istnieć 20 lat temu.

pyszneSalami napisał/a:

- nie wmawia, że są jakieś cudowne "zaklęcia" - tekściki na podryw, które zdziałają cuda

Niby kto próbuje wmawiać takie głupoty? Nie ma czegoś takiego jak "tekściki na podryw". Jest po prostu rozmowa która może przerodzić się w flirt. Jak facet podoba się dziewczynie to może nawet powiedzieć te tekściki z memów np."bolało jak spadłaś z nieba" a ona i tak uzna to za zabawne i będzie flirtować dalej (nie wierzyłem ale zobaczyłem na własne oczy). Jak się nie podoba albo podoba mało takie "tekściki" mogą tylko pogorszyć sprawę. Ale nikt nie próbuje wmawiać że mając np. 50 kg nadwagi można powiedzieć jakiś magiczny tekst który sprawi że spodobasz się dziewczynie bo nikt (no dobra może jest jakaś mała grupa ale na nich wiele się nie zarobi) nie byłby tak głupi żeby w to uwierzyć. Po raz drugi proszę o zweryfikowanie źródła tej informacji.

pyszneSalami napisał/a:

- kładzie nacisk na to, by klient czy tam kursant czy widz rozwijał w sobie wartościowe cechy, a nie tylko je tandetnie imitował

Po raz kolejny jest to podstawa podstaw. Trzeba dążyć do bycia jak najlepszą wersją siebie ale trzeba też umieć to pokazać bo w świecie zalewu informacji bardzo łatwo zostać przekreślonym.

113

Odp: Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

W supermarkecie pomóc kobiecie nieść ciężkie zakupy do samochodu. Tak poznałam się z obecnym narzeczonym.

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak poznać dziewczynę w miejscu publicznym?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024