Czy to zdrada??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 5 6 7

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 428 z 428 ]

Odp: Czy to zdrada???

Pewnie rodzaj pamiętnika, wyrzuci z siebie i dalej się zbiera i kolejny post, lżej na duszy
Ale raczej tak być nie powinno być
Czas na decyzję co dalej?

Zobacz podobne tematy :

392

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Czemu coś we mnie pęka. Bo przy innych ludziach zgrywa stateczną głowę rodziny, jaki to on nie wspaniały i cudowny. Natomiast nie jest w stanie powiedzieć mi czemu przez 3 lata ani słowem nie wspomniał o tej koleżance a przecież codziennie rozmawiali, o innych opowiadał a o niej zupełnie, nie jest w stanie mi tego wyjaśnić. Pisze jakieś durne smsy a potem nie jest w stanie
mi ich pokazać, bo się jej boi i ją dziwnie kryje. Ta dziewczyna ostatnio nawet obejrzała się za mną na ulicy.

Dobrze Ci ludzie piszą: podejmij decyzję. Ale Ty lubisz bawić się forumowiczami i założyłaś na forum rodzaj bloga-pamiętnika. I tak: o, dziś nawet jest ok. Następny wpis: o coś we mnie pęka. I tak w kółko i nic z tego nie wynika. Do ilu stron tematu chcesz dociągnąć: 50 stron i 1000 odpowiedzi?

393

Odp: Czy to zdrada???

Bardzo przepraszam wszystkich, których moje wypociny uraziły.
Bynajmniej nie chodzi mi o ilość stron ani waszych odpowiedzi. Jednego czego chce to tylko tego aby sytuacja się wyjaśniła i aby to nasze rodzinne piekiełko się zakończyło. Z podjęciem decyzji o rozwodzie mam jeszcze czas i jeśli jego zachowanie będzie wskazywać na romans to tą decyzję podejmę. Póki co on wraca o czasie z  pracy, z nikim nie pisze, telefon leży na stole, kasa na naszych kontach się zgadza, siedzi ze mną w domu i ogląda ze mną po raz setny Bridget Jones.

Jutro mam wizytę u psychologa.

A teraz przede wszystkim muszę wyciszyć moje emocje i zająć się swoim życiem, bo to co tu się dzieje to jest efekt moich emocji, mojego gniewu i wściekłości.

Mam nadzieję, że nie będę więcej musiała tu pisać i wylewać żali ale jeżeli coś się zmieni to dam wam jednak znać. Buziaki.

Odp: Czy to zdrada???

Nie o to chodzi abyś nie pisała, a o to że czas na decyzję
Naprawdę ciężko jest mi czytać o przemocy fizycznej,psychicznej itp, jestem całkowitym pacyfistą
Jeżeli przynosi ci ulgę pisanie, naturalnie pisz i wyrzucaj z siebie tutaj tylko ile czasu tak dasz radę pół roku,rok ,dwa, luźniej czy prędzej na decyzję czas,a agresywny misio się nie zmieni może być tylko gorzej

395

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Bardzo przepraszam wszystkich, których moje wypociny uraziły.
Bynajmniej nie chodzi mi o ilość stron ani waszych odpowiedzi. Jednego czego chce to tylko tego aby sytuacja się wyjaśniła i aby to nasze rodzinne piekiełko się zakończyło. Z podjęciem decyzji o rozwodzie mam jeszcze czas i jeśli jego zachowanie będzie wskazywać na romans to tą decyzję podejmę. Póki co on wraca o czasie z  pracy, z nikim nie pisze, telefon leży na stole, kasa na naszych kontach się zgadza, siedzi ze mną w domu i ogląda ze mną po raz setny Bridget Jones.

Jutro mam wizytę u psychologa.

A teraz przede wszystkim muszę wyciszyć moje emocje i zająć się swoim życiem, bo to co tu się dzieje to jest efekt moich emocji, mojego gniewu i wściekłości.

Mam nadzieję, że nie będę więcej musiała tu pisać i wylewać żali ale jeżeli coś się zmieni to dam wam jednak znać. Buziaki.

Aha czyli jedynym problemem dla Ciebie jest to czy ma romans czy nie. Niewazne ze dochodzi do rękoczynów. Jak nie ma romansu to może Cie bić i nie masz z tym problemu. No ok, co kto lubi. Rozumiemy. Powodzenia.

396

Odp: Czy to zdrada???

Nie rozumiem dlaczego usprawiedliwiasz jego agresję. Tak być nie może, bo to jest przemoc i on naprawdę będzie bił częściej i mocniej. Czy naprawdę najważniejsza jest jego wierność, czy poczucie bezpieczeństwa? Masz chama i brutala w domu i martwisz się, że jakaś inna kobieta zabierze Ci ten skarb? Niech idzie w p#zdu, a Ty weź w końcu odpowiedzialność za swoje życie.

Odp: Czy to zdrada???

Jednak mam wrażenie że kobiety naprawdę kochają"niegrzecznych chłopców"
Jest adrenalina i cała reszta
Bardzo polubiłem autorkę tego tematu i nie piszę tego że złośliwości tylko z szacunku i obawy o ciebie

398

Odp: Czy to zdrada???
złodziej zapalniczek napisał/a:

Jednak mam wrażenie że kobiety naprawdę kochają"niegrzecznych chłopców"
Jest adrenalina i cała reszta
Bardzo polubiłem autorkę tego tematu i nie piszę tego że złośliwości tylko z szacunku i obawy o ciebie

Ci źli chłopcy poją kobiety takim koktajlem emocji, że są one zakręcone jak ruski słoik. Kobiety patrzą sercem, karmią się wspomnieniami, łudzą, że będzie już tylko lepiej. A On umie tak zagrać na emocjach jak nikt inny. Ot i cała tajemnica.

Odp: Czy to zdrada???

alien co tam u ciebie , chyba nie obraziłaś się  na nas
pozdrawiam

400 Ostatnio edytowany przez polis (2021-03-15 10:29:21)

Odp: Czy to zdrada???
złodziej zapalniczek napisał/a:

Jednak mam wrażenie że kobiety naprawdę kochają"niegrzecznych chłopców"
Jest adrenalina i cała reszta
Bardzo polubiłem autorkę tego tematu i nie piszę tego że złośliwości tylko z szacunku i obawy o ciebie

Czytałam trochę o tym. To raczej jest tak, że kto miał jazdy w domu i emocjonalnie zaburzonych rodziców, ten będzie miał z dużym prawdopodobieństwem zaburzonego partnera w dorosłości.

Nie jedna już dawno zostawiłaby bez żalu takiego typa.

401

Odp: Czy to zdrada???
polis napisał/a:
złodziej zapalniczek napisał/a:

Jednak mam wrażenie że kobiety naprawdę kochają"niegrzecznych chłopców"
Jest adrenalina i cała reszta
Bardzo polubiłem autorkę tego tematu i nie piszę tego że złośliwości tylko z szacunku i obawy o ciebie

Czytałam trochę o tym. To raczej jest tak, że kto miał jazdy w domu i emocjonalnie zaburzonych rodziców, ten będzie miał z dużym prawdopodobieństwem zaburzonego partnera w dorosłości.

Nie jedna już dawno zostawiłaby bez żalu takiego typa.

TAK! Jak ktos w dzieciństwie widział, że związek to wieczne jazdy, niepewność, odchodzenie i wracanie - to w dorosłości spokojny, normalny i czasem nudny związek będzie mu się wydawał niepełny...Smutne ale prawdziwe:(

402

Odp: Czy to zdrada???

Hej. W poprzednich postach opisywałam swoją historię, prosiłam o rady i pomoc. Wiem, że mnie teraz wyśmiejecie i zlinczujecie ale ja chyba przez te ostatnie miesiące widziałam wszystko  tak jak chciałam widzieć. Chciałam by moja bajka trwała nadal ale to już nie jest bajka tylko koszmar!!!
O mojej sytuacji pisałam już w tym poście poniżej. Wiem, jestem kretynką i pewnie wy przewidziałyście rozwój sytuacji, ja nie. To wydarzyło się 4 miesiące temu. Muszę wam to opisać.
Zarzucałam mężowi zdradę lub zakochanie w koleżance z pracy.
No i stało się . Podczas kolejnej kłótni mąż rzucił się na mnie krzycząc, że mnie zabije i zaczął mnie dusić, wykrzyczał, że to będzie jego jedyny błąd , przestał, chwycił za nóż i powiedział, że się zabije. Potem stwierdził, że chciał mnie tylko nastraszyć. Wezwałam policję, sam się przyznał więc sprawa jasna. Zabrali go na policję. Ja odmówiłam zeznań, bo nie chciałam aby miał sprawę w sądzie i aby nie stracił pracy. Wypuścili go jeszcze tego samego dnia ale na komendzie zrobił z siebie ofiarę i chcieli go oddać do psychiatryka . Zrobiłam błąd i pozwoliłam by wrócił. Wrócił do domu ale jak zwykle zachowuje się jakby on był ofiarą i trzeba się nim opiekować, jaki on jest biedny i nieszczęśliwy. Jedynie moja rodzina nie daje się już nabrać ale cała reszta już tak, nawet funkcjonariusze patrzą na niego z litością . Mnie też omotał, kocham go i dlatego nie pozwoliłam aby postawiono mu zarzuty. Mąż mną szarpał, popychał, a teraz dusił a mi jest go szkoda..... Czy ja już całkiem zwariowałam.
Od tamtej pory mąż stara się mieć nerwy na wodzy, nie dotyka mnie palcem, nawet gdy wracam do tej sytuacji. Zresztą świadomy jest, że ma niebieską kartę i jeden mój telefon i wyląduje poza domem. Jest do rany przyłóż.
Chodzimy na terapię ale na tej terapii wmówił terapeutce, że to ja sobie coś wymyśliłam i ubzdurałam a on tak mnie kocha, że problem jest we mnie, że jestem zazdrośnicą. Tak tą panią do siebie przekonał, że ona sama powiedziała, ze skoro takiemu facetowi nie ufam to ona z bezsilności sama by mnie udusiła!!!!!    Wiem, przewidziałyście to, mój toksyk to aktor pierwsza klasa, nic  do koleżanki nigdy nie miał, wymyśliłam sobie wszystko.
A prawda jest taka, że chroni teraz przed wszystkimi swój tyłek, bo straszny wstyd jak inni w pracy się dowiedzieli i przypał.
A ja zostałam tą psychiczną.

403

Odp: Czy to zdrada???

Rozumiem, że większość z was zatkało i rozwój sytuacji jest gorszy niż zakładano. Ja też tego nie przewidziałam. Jest źle bo ja rzeczywiście bardzo kochałam i to przysłoniło mi fakty. Żyję z toksykiem, przemocowcem i kłamcą. Może ktoś pomoże mi ostatni raz?

Odp: Czy to zdrada???

"Żyję z toksykiem, przemocowcem i kłamcą. "

Alien, skoro już wiesz, że twój mąż to toksyk i przmocowiec, to dlaczego od niego po prostu nie odjedziesz?

405

Odp: Czy to zdrada???
Nadzieja_w_kieszeni napisał/a:

"Żyję z toksykiem, przemocowcem i kłamcą. "

Alien, skoro już wiesz, że twój mąż to toksyk i przmocowiec, to dlaczego od niego po prostu nie odjedziesz?

Ja zawsze byłam osobą unikającą wszelkich dziwnych konfliktów, problemów. Nie uważałam się za chorą psychicznie, zawsze wiedziałam co jest dobre a co złe i umiałam ocenić sytuację a teraz nie.
A teraz zwyczajnie nie wiem co mam zrobić, nawet jeśli taki jest to ja boję się rozwalić swoją własną rodzinę.
Coś jest chyba ze mną nie tak. Widzę , ze coś jest bardzo nie tak a on wmawia mi, że to ze mną jest problem. Nie wiem co się dzieje w moim życiu.

406

Odp: Czy to zdrada???
Nadzieja_w_kieszeni napisał/a:

"Żyję z toksykiem, przemocowcem i kłamcą. "

Alien, skoro już wiesz, że twój mąż to toksyk i przmocowiec, to dlaczego od niego po prostu nie odjedziesz?

On tłumaczy mi, że nigdy do tej osoby nic nie miał, ze nic go nie łączy, nie jest zakochany ani zauroczony i tłumaczy, że nawet dlatego zaczął mnie dusić aby mi to wybić z głowy!!!!!!!!!! Ale ja widzę po jego zachowaniu zupełnie co innego, widzę mowę ciała gdy o niej wspomina, widzę jego dziwne oczy. I wiem, że jest w stanie zrobić mi krzywdę, by chronić własny tyłek.

407

Odp: Czy to zdrada???

Jeśli potrzebujesz dowodów, to kup dyktafon z nagrywaniem na dźwięk. Wyjdź z domu i ustaw dyktafon w pomieszczeniu, skąd on będzie rozmawiał. Albo w jego samochodzie. Systematycznie odsłuchuj i ustaw dalej. Wcześniej czy później coś się nagra. wtedy będziesz miała dowód i będziesz wiedziała, co rzeczywiście ma miejsce. I że nic Tobie się nie wydaje. Bo inaczej zwariujesz.

408 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-08 18:19:06)

Odp: Czy to zdrada???
faja napisał/a:

Jeśli potrzebujesz dowodów, to kup dyktafon z nagrywaniem na dźwięk. Wyjdź z domu i ustaw dyktafon w pomieszczeniu, skąd on będzie rozmawiał. Albo w jego samochodzie. Systematycznie odsłuchuj i ustaw dalej. Wcześniej czy później coś się nagra. wtedy będziesz miała dowód i będziesz wiedziała, co rzeczywiście ma miejsce. I że nic Tobie się nie wydaje. Bo inaczej zwariujesz.

Rada jest super ,bo z tego związku nie będzie zdrowego związku, w takim układzie sytuacji i z takimi postawami chory toksyczny związek z wszystkimi szykanami, zero perspektyw na ratunek ,tylko o przetrwanie im chodzi obojgu i o przeczekanie.Napięcie to istotna część tej relacji ,napięcie i czekanie na wybuch a potem jak zwykle .....
To jest tak proste że tak trudne ,allien jest uzależniona od męża i bycia ofiarą  i czeka aż dostanie od niego tak porządny wycisk dopiero może coś zrobi
dowody zdrady najlepiej jakby jej ktoś dostarczył ,sama nie ma dość odwagi na przyjęcia do wiadomości tego co może usłyszeć z takich nagrań .

409 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-11-09 00:11:57)

Odp: Czy to zdrada???

Jezeli czujesz że cos bylo na rzeczy to bylo.
Ja tez przez kilkanascie lat nie ruszyłam telefonu meza, a w pewnym momencie go wzielam, bo czułam ze maz jest jakiś inny,
w telefonie nic nie bylo, ale alarm w glowie wył.
Ściągnęłam billing i bingo.
Zachowywał sie na początku podobnie jak Twoj maz, za prawdę (a dałam mu ostro w kość, damą to ja nie byłam wtedy, a raczej zranionym zwierzakiem) denerwował się okropnie.
Dlatego Cie rozumiem, te wątpliwości i przeświadczenie, ze kłamie,
podobnie jak Ty męczyłam sie tak kilka miesięcy, (az dorwalam te wydruki i pękł), ale przemoc fizyczna to juz za duzo, a do tego są jeszcze dzieci.
Zastanów się czy warto, czy naprawdę aż tak kochasz. A ta Wasza terapeutka to az brak słów.

410

Odp: Czy to zdrada???
Ania2019 napisał/a:

Jezeli czujesz że cos bylo na rzeczy to bylo.
Ja tez przez kilkanascie lat nie ruszyłam telefonu meza, a w pewnym momencie go wzielam, bo czułam ze maz jest jakiś inny,
w telefonie nic nie bylo, ale alarm w glowie wył.
Ściągnęłam billing i bingo.
Zachowywał sie na początku podobnie jak Twoj maz, za prawdę (a dałam mu ostro w kość, damą to ja nie byłam wtedy, a raczej zranionym zwierzakiem) denerwował się okropnie.
Dlatego Cie rozumiem, te wątpliwości i przeświadczenie, ze kłamie,
podobnie jak Ty męczyłam sie tak kilka miesięcy, (az dorwalam te wydruki i pękł), ale przemoc fizyczna to juz za duzo, a do tego są jeszcze dzieci.
Zastanów się czy warto, czy naprawdę aż tak kochasz. A ta Wasza terapeutka to az brak słów.

Najgorsze jest to, że przez wszystkie te długie miesiące ja byłam w rozpadzie i prosiłam go by przestał z nią
się kontaktować w pracy, żeby się odsunął. On niby przytakiwał ale cały czas twierdził, że nic nie ma. Dopiero jak powiedziałam jej by mu dała spokój to coś w nim się zmieniło i po tej akcji z duszeniem chyba przestali się kontaktować bo zrobił się inny. Najbardziej boli mnie, że mu próbowałam zaufać i uwierzyć a on nie zrobił nic by mu udowodnić, że jest czysto i  że nic nie ma.
Gdy to zaczyna do mnie docierać, że dla niego jednak już nie wiele znaczę, niby zapiera się, że mnie kocha ale to tylko słowa. Wiem, że nie mogę już mu zaufać w niczym.

411

Odp: Czy to zdrada???

I wiem, użalam się nad sobą ale jestem znów w rozsypce, nie radzę sobie, nie wiem co się wokół mnie dzieje. On wmawia mi, że jestem chora psychicznie, wymyśliłam sobie coś ale to nie prawda, bo czuję coś zupełnie innego.

412 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-11-09 17:09:45)

Odp: Czy to zdrada???

Chory to jest on, bo agresywnie reaguje i Ciebie krzywdzi,
nie Ty. Miotasz sie, szukasz potwierdzenia, ze bylas wazna, albo nie, a on nie zrobil nic by Tobie to udowodnić,  bo emocjonalnie byl i pewnie nadal jest gdzies indziej.
Nie wiem czy on sie boi, czy wstydzi, ale wielki problem ma z powiedzeniem prawdy. Moze zaczyna powoli rozumieć co sie stalo i co zrobil.

Ja do tej pannicy mojego meza napisalam, to i ona wpadła w panikę i on, tez postraszyłam go, ze do kadr na nich doniosę (szef i podwładna), tez ze złości o mało nie pękł. Straszył, ze sie zabije, ze sie o mnie boi, bo ona jest złym człowiekiem itd...
a ja pomyślałam tylko, to z kim Ty się zadałeś...

Mysle, ze jak rozum wraca i dociera do czlowieka ogrom zla jakie uczynil i dla kogo to wszystko rozwalił to nie moze wtedy tego udźwignąć.

413

Odp: Czy to zdrada???
Ania2019 napisał/a:

Chory to jest on, bo agresywnie reaguje i Ciebie krzywdzi,
nie Ty. Miotasz sie, szukasz potwierdzenia, ze bylas wazna, albo nie, a on nie zrobil nic by Tobie to udowodnić,  bo emocjonalnie byl i pewnie nadal jest gdzies indziej.
Nie wiem czy on sie boi, czy wstydzi, ale wielki problem ma z powiedzeniem prawdy. Moze zaczyna powoli rozumieć co sie stalo i co zrobil.

Ja do tej pannicy mojego meza napisalam, to i ona wpadła w panikę i on, tez postraszyłam go, ze do kadr na nich doniosę (szef i podwładna), tez ze złości o mało nie pękł. Straszył, ze sie zabije, ze sie o mnie boi, bo ona jest złym człowiekiem itd...
a ja pomyślałam tylko, to z kim Ty się zadałeś...

Mysle, ze jak rozum wraca i dociera do czlowieka ogrom zla jakie uczynil i dla kogo to wszystko rozwalił to nie moze wtedy tego udźwignąć.

Jak ja swojego postraszyłam, ze powiem w pracy jaka z niej agentka, to zaczął krzyczeć, że jak nie przestanę to ktoś zginie, potem, że mnie zostawi i zostanę sama z dziećmi.
I po tym wszystkim mam wierzyć, że między nimi nic nie ma i nie było.

414

Odp: Czy to zdrada???

Było, tylko za żadne skarby nie chce byś się dowiedziała.

415

Odp: Czy to zdrada???

Dziewczyno Kochana, tu nikt nie ma satysfakcji, że przewidział co się wydarzy u Ciebie, nikt nie będzie triumfował, bo zwyczajnie masz dramat, zresztą jak wiele tu piszących przeszło podobną drogę. Teraz mam pytanie do Ciebie : co planujesz, jak widzisz swoje i dzieci przyszłość?
Chcesz coś zmienić, zdziałać, czy przeczekać i zwyczajnie trwać licząc na cud?

416

Odp: Czy to zdrada???

Uczucie zakochania nie przechodzi tak szybko tym bardziej, że cały czas ze sobą pracują i widują się. Sam widok koleżanki, spotkania rozmowy jeszcze bardziej rozpalają te uczucia i powodują coraz mocniejszą więź emocjonalną. Pewno facet myślał, że to taka fajna miła i niewinna relacja z koleżanką, a tu niestety zaczęło się coś dziać czego on nie rozumie. Uczucia wymknęły mu się z pod kontroli i niestety teraz to koleżanka stała jego życiowym priorytetem, a Ciebie to on teraz nawet nie lubi, tym bardziej jak wszczynasz z nim awantury i chcesz wiedzieć co go łączy z koleżanką. On sam na dobrą sprawę sam za dobrze nie wie co to jest, bo przecież on tylko rozmawiał i w jego odczuciu nie zdradzał, a niestety w jego głowie cały czas jest koleżanka i pozostanie na długo, nawet jak będzie chciał o niej zapomnieć. Dlatego radzę Ci wycisz swoje emocje, to już się stało i nic na to nie poradzisz, pozwól mu zapomnieć o niej, bo każda awantura i pytania o koleżankę pobudzają mu pamięć i przypominają koleżankę i uczucia do niej. Zacznij żyć normalnym życiem, a zobaczysz, że stopniowo zaczniesz odzyskiwać męża, tylko, że może to potrwać nawet 2 lata, bo nie tak łatwo i szybko wygasić świeżo rozpalone uczucia i hormony, to nie działa z automatu. Ja także tego nie rozumiałam ale czas mi pozwolił wszystko zrozumieć i poukładać  sobie na nowo w głowie.

417

Odp: Czy to zdrada???
Jasminn napisał/a:

Uczucie zakochania nie przechodzi tak szybko tym bardziej, że cały czas ze sobą pracują i widują się. Sam widok koleżanki, spotkania rozmowy jeszcze bardziej rozpalają te uczucia i powodują coraz mocniejszą więź emocjonalną. Pewno facet myślał, że to taka fajna miła i niewinna relacja z koleżanką, a tu niestety zaczęło się coś dziać czego on nie rozumie. Uczucia wymknęły mu się z pod kontroli i niestety teraz to koleżanka stała jego życiowym priorytetem, a Ciebie to on teraz nawet nie lubi, tym bardziej jak wszczynasz z nim awantury i chcesz wiedzieć co go łączy z koleżanką. On sam na dobrą sprawę sam za dobrze nie wie co to jest, bo przecież on tylko rozmawiał i w jego odczuciu nie zdradzał, a niestety w jego głowie cały czas jest koleżanka i pozostanie na długo, nawet jak będzie chciał o niej zapomnieć. Dlatego radzę Ci wycisz swoje emocje, to już się stało i nic na to nie poradzisz, pozwól mu zapomnieć o niej, bo każda awantura i pytania o koleżankę pobudzają mu pamięć i przypominają koleżankę i uczucia do niej. Zacznij żyć normalnym życiem, a zobaczysz, że stopniowo zaczniesz odzyskiwać męża, tylko, że może to potrwać nawet 2 lata, bo nie tak łatwo i szybko wygasić świeżo rozpalone uczucia i hormony, to nie działa z automatu. Ja także tego nie rozumiałam ale czas mi pozwolił wszystko zrozumieć i poukładać  sobie na nowo w głowie.

On wypiera się jak tylko może, ale zachowanie jego pokazuje coś innego. On coś czuje do tej dziewczyny i wiem o tym.
Wiem, że zakochanie nie przechodzi tak szybko wiem że potrzeba czasu.
I tu jest najważniejsze pytanie CZY TO ZAKOCHANIE MU PRZEJDZIE I CZY ONA NIE BĘDZIE DĄŻYĆ DO CZEGOŚ WIĘCEJ.
Bo przecież pracują ciągle razem i pracować będą przez lata. Ja po prostu siedzę na tykającej bombie.
Mam jeszcze odrobinę nadziei, że to nieprawda, ten 1 %, że nic się nie dzieje. Bo jeśli on jest zakochany a jednak dusił mnie kiedy mu o tym wypomniałam to jednak on jest nikim.

418

Odp: Czy to zdrada???
Joohana napisał/a:

Dziewczyno Kochana, tu nikt nie ma satysfakcji, że przewidział co się wydarzy u Ciebie, nikt nie będzie triumfował, bo zwyczajnie masz dramat, zresztą jak wiele tu piszących przeszło podobną drogę. Teraz mam pytanie do Ciebie : co planujesz, jak widzisz swoje i dzieci przyszłość?
Chcesz coś zmienić, zdziałać, czy przeczekać i zwyczajnie trwać licząc na cud?

Czekam na cud, wierzę jeszcze ostatnią nadzieją, że to nie prawda, bo jeśli coś między nimi było i mnie dusił to jest już po wszystkim, jest dla mnie wtedy nikim, zerem.

419

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Czekam na cud, wierzę jeszcze ostatnią nadzieją, że to nie prawda, bo jeśli coś między nimi było i mnie dusił to jest już po wszystkim, jest dla mnie wtedy nikim, zerem.

Co Ty sobie wmawiasz?
Twoje granice są cały czas płynne. Jedyne, czego chcesz, to tego żeby u niego wrócilo uczucie do Ciebie.
A to jest raczej niemożliwe.
Innego rozwiazania nie chcesz.
Kiedy ten czas minie i zrozumiesz, że już nie będzie tak, jak było kiedyś. Wtedy będziesz mogła ruszyc do przodu.
Jeśli chcesz z nim zostać, to:
1. kupujesz dyktafon, nagrywasz, przedstawiasz mu dowody i albo decydujecie się na rozstanie, albo na przepracowanie sprawy. W prawdzie.
2. zostajecie razem na jego warunkach, czyli zostawiasz sprawę i udajecie, że tematu nie było. Ty starasz się być jak najlepszą wersją siebie i liczysz na to, że jakoś to sie ułoży.
Trzecie wyjscie jest takie, że to on jednak zdecyduje i odejdzie. Ale na ten moment to dla Ciebie najgorsze rozwiązanie. więc spójrz na pierwsze dwa punkty.

420

Odp: Czy to zdrada???

Z tego co opisujesz oboje nadajecie się na leczenie , ty kochająca chorą miłością a on z zaburzeniami uczuciowymi. Nie boisz się że któregoś dnia zrobi Ci naprawdę krzywdę ? zdaje sobie sprawę mąż że nie panuje nad sobą ? zdajesz sobie sprawę że jesteś uwiązana bezwarunkowo do niego ? Wasza historia to sprawa dla psychologów , tak dwóch osobnych dla ciebie i jego bo jeden może być zmanipulowany co często się zdaża gdyż niektórych przygotowanie do zawodu jest ,,mierne". Aby pójść do przodu może odetnijcie przeszłość grubą kreską bez wyjaśniania co i jak bo inaczej się pozabijacie lub wykonczycie nerwowo. Tak się nie da żyć !

421

Odp: Czy to zdrada???
faja napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Czekam na cud, wierzę jeszcze ostatnią nadzieją, że to nie prawda, bo jeśli coś między nimi było i mnie dusił to jest już po wszystkim, jest dla mnie wtedy nikim, zerem.

Co Ty sobie wmawiasz?
Twoje granice są cały czas płynne. Jedyne, czego chcesz, to tego żeby u niego wrócilo uczucie do Ciebie.
A to jest raczej niemożliwe.
Innego rozwiazania nie chcesz.
Kiedy ten czas minie i zrozumiesz, że już nie będzie tak, jak było kiedyś. Wtedy będziesz mogła ruszyc do przodu.
Jeśli chcesz z nim zostać, to:
1. kupujesz dyktafon, nagrywasz, przedstawiasz mu dowody i albo decydujecie się na rozstanie, albo na przepracowanie sprawy. W prawdzie.
2. zostajecie razem na jego warunkach, czyli zostawiasz sprawę i udajecie, że tematu nie było. Ty starasz się być jak najlepszą wersją siebie i liczysz na to, że jakoś to sie ułoży.
Trzecie wyjscie jest takie, że to on jednak zdecyduje i odejdzie. Ale na ten moment to dla Ciebie najgorsze rozwiązanie. więc spójrz na pierwsze dwa punkty.

Już dawno wybrałam opcję numer 2, trzeciego wyjścia on raczej nie wybiera. I jesteśmy razem już tyle czasu, natomiast widzę jak on gdzieś tam w sobie cały czas przemyśla to wszystko. Niby twierdzi, że już dawno wybrał i będziemy razem, ale cyklicznie się trochę oddala, gada jakieś bzdury, że zawsze się kłóciliśmy i takie tam głupoty, potem że jednak mnie kocha. Ta jego huśtawka jest nie do wytrzymania, bo ja reaguję na każdą zmianę nastroju. Powoli mam dosyć, wykańczamy się oboje.

422

Odp: Czy to zdrada???
normalnyjestem napisał/a:

Z tego co opisujesz oboje nadajecie się na leczenie , ty kochająca chorą miłością a on z zaburzeniami uczuciowymi. Nie boisz się że któregoś dnia zrobi Ci naprawdę krzywdę ? zdaje sobie sprawę mąż że nie panuje nad sobą ? zdajesz sobie sprawę że jesteś uwiązana bezwarunkowo do niego ? Wasza historia to sprawa dla psychologów , tak dwóch osobnych dla ciebie i jego bo jeden może być zmanipulowany co często się zdaża gdyż niektórych przygotowanie do zawodu jest ,,mierne". Aby pójść do przodu może odetnijcie przeszłość grubą kreską bez wyjaśniania co i jak bo inaczej się pozabijacie lub wykonczycie nerwowo. Tak się nie da żyć !

Wiem, że nie panuje nad sobą. 
Ostatnio w tv mówili o "strażniku miejskim, który udusił żonę w 6 miesiącu ciąży, bo stała na drodze do nowego życia z koleżanką z pracy"o
Mój luby również poznał koleżankę w pracy i widzę tu o zgrozo pewne podobieństwo!!! Niby nie chce stracić dzieci, ale mnie pewnie chętnie zamieniłby na koleżankę i może ta akcja z duszeniem była spowodowana tym że ma już mnie i moich zarzutów dosyć. Tamten gość z zimną krwią udusił swoją żonę, pozbawiając życia nawet dziecko, mimo że starali się o nie 10 lat.
Widzę , że facetom ostro odbija, gdy poznają nową miłość.

423

Odp: Czy to zdrada???

Marne to pocieszenie, ale odbija podobnie niezależnie od płci.

424

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
normalnyjestem napisał/a:

Z tego co opisujesz oboje nadajecie się na leczenie , ty kochająca chorą miłością a on z zaburzeniami uczuciowymi. Nie boisz się że któregoś dnia zrobi Ci naprawdę krzywdę ? zdaje sobie sprawę mąż że nie panuje nad sobą ? zdajesz sobie sprawę że jesteś uwiązana bezwarunkowo do niego ? Wasza historia to sprawa dla psychologów , tak dwóch osobnych dla ciebie i jego bo jeden może być zmanipulowany co często się zdaża gdyż niektórych przygotowanie do zawodu jest ,,mierne". Aby pójść do przodu może odetnijcie przeszłość grubą kreską bez wyjaśniania co i jak bo inaczej się pozabijacie lub wykonczycie nerwowo. Tak się nie da żyć !

Wiem, że nie panuje nad sobą. 
Ostatnio w tv mówili o "strażniku miejskim, który udusił żonę w 6 miesiącu ciąży, bo stała na drodze do nowego życia z koleżanką z pracy"o
Mój luby również poznał koleżankę w pracy i widzę tu o zgrozo pewne podobieństwo!!! Niby nie chce stracić dzieci, ale mnie pewnie chętnie zamieniłby na koleżankę i może ta akcja z duszeniem była spowodowana tym że ma już mnie i moich zarzutów dosyć. Tamten gość z zimną krwią udusił swoją żonę, pozbawiając życia nawet dziecko, mimo że starali się o nie 10 lat.
Widzę , że facetom ostro odbija, gdy poznają nową miłość.


To wprost nie do uwierzenia, jak stan zauroczenia, zakochania potrafi zmieniać ludzi - kto tego nie przeżył nie będzie w stanie tego sobie wyobrazić. Zakochany człowiek na punkcie obiektu zakochania dostaje po prostu amoku, obsesji. Kiedyś przeczytałam świetne wytłumaczenie stanu obsesji, a mianowicie użyto stwierdzenia, że obsesja oczyszcza umysł ze "śmieci", to znaczy z rzeczy zupełnie nieważnych, nie liczących się dla danej osoby - dlatego zakochani nie widzą nic innego poza obiektem swoich uczuć, a ich stały partner, dzieci, rodzina, praca, proza życia, to rzeczy nieistotne - po prostu "śmieci". Osoba zakochana jest ślepa na wszystko i wszystkich dookoła liczy się tylko obiekt zakochania i nowe szczęście do którego jak widać niektórzy idą po trupach.

425

Odp: Czy to zdrada???

Ciekawe jest to, że niektórzy ludzie w fazie ostrego zakochania czy też fascynacji zamiast uczciwie zakończyć robią tak złe rzeczy. Jestem w stanie zrozumieć, że małżonek wtedy bardzo przeszkadza i staje się zupełnie zbędnym balastem ale nie do takiego stopnia, by komuś robić krzywdę, maltretować czy mordować.

426

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Jestem w małżeństwie już od ok 15 lat. Niby zawsze było ok. Nagle od kilku tygodni mąż zrobił się dziwny, nie zauważa mnie a ja odkryłam że usunął wiadomości od koleżanki z pracy i tylko od niej. Wiem , że wcześniej pisali tylko o sprawach w pracy, więc czemu nagle usunął coś w czym niby nic złego nie było???   Zapytałam go o to. Zdenerwował się i powiedział, że nic takiego tam nie było a usunął to bo nie chciał żebym się czepiała. Dopiero teraz zdarzyło mi się sprawdzić jego telefon, wcześniej bardzo mu ufałam, chyba za bardzo. Nawet jeśli wie, że jestem podejrzliwa to czemu usuwa smsy, w których rozmawiają tylko służbowo???
          Od razu też skojarzyłam, że kilka miesięcy temu wrócił bardzo zdenerwowany do domu i zaczął mi tłumaczyć jak to kolega z pracy którego nie lubi, zaczął brzydko zwracać się do tej koleżanki, jakieś seksistowskie żarty. Niby nic, ale taki był wzburzony, że normalnie prawie chciał donieść na tego kolegę!!!! Tak go to zdenerwowało, a przyznam, że wcale wcześniej nic o niej nie mówił, a tu nagle taka zażyłość.

Wiem , że to banalne pytanie ale pomóżcie, bo już głupieje.

Polecam ci tego specjalistę od  "Informatyki " Opisz mu cały problem a na pewno coś ci doradzi i pomoże w zebraniu dowodów na zdradę Facebook czy e-mail to dla niego pestka
Whatsapp 793 574 937

427

Odp: Czy to zdrada???
Karolinkal napisał/a:

Polecam ci tego specjalistę od  "Informatyki " Opisz mu cały problem a na pewno coś ci doradzi i pomoże w zebraniu dowodów na zdradę Facebook czy e-mail to dla niego pestka
Whatsapp 793 574 937

Możesz rozwinąć trochę, że jest to dla niego pestka? Utracone dane odzyska? Złamie hasło na maila?
Wszak Facebook, WhatsApp, Instagram, Messenger i maile to chyba nośniki, które potwierdzą każdy romans. Większość spraw udałoby się rozwiązać, tylko czy to na pewno taki cudotwórca?

428

Odp: Czy to zdrada???
pjack napisał/a:
Karolinkal napisał/a:

Polecam ci tego specjalistę od  "Informatyki " Opisz mu cały problem a na pewno coś ci doradzi i pomoże w zebraniu dowodów na zdradę Facebook czy e-mail to dla niego pestka
Whatsapp 793 574 937

Możesz rozwinąć trochę, że jest to dla niego pestka? Utracone dane odzyska? Złamie hasło na maila?
Wszak Facebook, WhatsApp, Instagram, Messenger i maile to chyba nośniki, które potwierdzą każdy romans. Większość spraw udałoby się rozwiązać, tylko czy to na pewno taki cudotwórca?

Wysłałam ci wiadomości na priv

Posty [ 391 do 428 z 428 ]

Strony Poprzednia 1 5 6 7

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024