Czy to zdrada??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 428 ]

131

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Strasznie zaborcza jesteś, i jak w ogóle można  takie rzeczy o innej kobiecie mówić? Nie znasz jej dobrze...Nie znasz jej historii.


To że jest sama, nie oznacza że ją nikt
nie chciał...

Nic nie poradzę na to, że urokliwa to ona raczej nie jest. Zresztą pamiętam jak sam mówił, jak ją przyjeli do pracy to jego koledzy śmieli się z niej, że wybrali taką brzydką, żeby nikomu w głowie nie zawróciła.
A co mogę sądzić o kobiecie, która rozgląda się za żonatym i dzieciatym facetem??? że desperatka, że tak nie wolno, że nie można rozbijać rodziny, że jest dziwką???

Haha najwyraźniej jest na tyle urokliwa żeby pociągać Twojego faceta, więc nie rzucałabym tak bardzo epitetami smile. Ponad to, pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga. Jakby on nie chciał to ona nic by sama nie wskórała. Więc skoro ona jest jaka piszesz to jak nazwiesz swojego cudownego męża? To on wybrał ją nie Ciebie i to on olał swoją rodzinę dla niej smile. Każdy kij ma dwa końce a Ty oskarżasz w tym momencie tylko 1 osobę.

Po pierwsze nie wybrał, bo zarzeka się że nic do niej nie ma.
Po drugie nie mam dowodów, że rzeczywiście coś było.
Po trzecie nigdy nie olał swojej rodziny bo jest z nią cały czas.
Ale gdyby zdradzał to by tak było, póki co nic nie wiem

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Czy to zdrada???
Janix2 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Haha najwyraźniej jest na tyle urokliwa żeby pociągać Twojego faceta, więc nie rzucałabym tak bardzo epitetami smile. Ponad to, pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga. Jakby on nie chciał to ona nic

Czasami nie trzeba być super laską, wystarczy że nie jest się upierdliwym tak jak partner/ka.

Jeśli z kimś nie łączą Cię problemy dnia codziennego, życie dzieci, kredyty, to może Ci się nie wydawać upierdliwy.
Ale jak pomieszkasz z takim nie upierdliwym to może okaże się że jest dużo gorzej niż z poprzednim

133

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że urokliwa to ona raczej nie jest. Zresztą pamiętam jak sam mówił, jak ją przyjeli do pracy to jego koledzy śmieli się z niej, że wybrali taką brzydką, żeby nikomu w głowie nie zawróciła.
A co mogę sądzić o kobiecie, która rozgląda się za żonatym i dzieciatym facetem??? że desperatka, że tak nie wolno, że nie można rozbijać rodziny, że jest dziwką???

Haha najwyraźniej jest na tyle urokliwa żeby pociągać Twojego faceta, więc nie rzucałabym tak bardzo epitetami smile. Ponad to, pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga. Jakby on nie chciał to ona nic by sama nie wskórała. Więc skoro ona jest jaka piszesz to jak nazwiesz swojego cudownego męża? To on wybrał ją nie Ciebie i to on olał swoją rodzinę dla niej smile. Każdy kij ma dwa końce a Ty oskarżasz w tym momencie tylko 1 osobę.

Autorka chciała tym samym pokazać
mu jak on mógł ją - tą lepszą, ładniejszą
z tą
„gorszą” zdradzić.

Mężczyźni często mówią co kobieta chce usłyszeć, dla świetego spokoju.

Pamietam jak znajomej partner żeby pocieszyć swoją partnerkę zaczął  krytykować/obgadywać wygląd innej kobiety, a jak tej partnerki nie było/nie widziała, nie słyszała, romansował z „tamtą” - obgadywaną wcześniej. smile

Nie o to chodziło. Przeżyliśmy w miarę szczęśliwym małżeństwie 15 lat, mamy dwoje fajnych dzieci. Dla mnie jest to wartością najwyższą.

134

Odp: Czy to zdrada???
Socjallibertarianin napisał/a:

Mówi Janda Jakimowicz jest potrzebny an gwałt facepalm Janix

alien1666 napisał/a:

Jeśli z kimś nie łączą Cię problemy dnia codziennego, życie dzieci, kredyty, to może Ci się nie wydawać upierdliwy.
Ale jak pomieszkasz z takim nie upierdliwym to może okaże się że jest dużo gorzej niż z poprzednim

Mówię że mam wrażenie że zaczyna się już "na noże". Wspominasz o wyśmiewaniu jej, że brzydula, bez polotu, że masz zamiar zawiadomić jej/jego szefa w pracy że mają romans. To nie walka o związek , to zemsta na niej i na nim, ośmieszenie ich. Im gorzej im tym lepiej Tobie. Jakoś nie za bardzo podoba mi się ta sytuacja.

135

Odp: Czy to zdrada???
Janix2 napisał/a:
Socjallibertarianin napisał/a:

Mówi Janda Jakimowicz jest potrzebny an gwałt facepalm Janix

alien1666 napisał/a:

Jeśli z kimś nie łączą Cię problemy dnia codziennego, życie dzieci, kredyty, to może Ci się nie wydawać upierdliwy.
Ale jak pomieszkasz z takim nie upierdliwym to może okaże się że jest dużo gorzej niż z poprzednim

Mówię że mam wrażenie że zaczyna się już "na noże". Wspominasz o wyśmiewaniu jej, że brzydula, bez polotu, że masz zamiar zawiadomić jej/jego szefa w pracy że mają romans. To nie walka o związek , to zemsta na niej i na nim, ośmieszenie ich. Im gorzej im tym lepiej Tobie. Jakoś nie za bardzo podoba mi się ta sytuacja.

Powiedziałam wam, że wykrzyczałam mu to gdy się dowiedziałam o tych smsach, w których nie wiem co było. Wybuchłam, powiedziałam to co myślę, nie panowałam nad sobą. Wtedy też powiedziałam, że jej zaszkodzę.
Wiesz, żeby emocje opadły potrzeba wielu tygodni, teraz wiem, że to nie chodzi o tą dziewczynę ale o to się dzieje z moim mężem i na tym się skupiam. Jak będzie chciał odejść to i tak to zrobi, jeśli kogoś serio kocha i coś jest to i tak długo go nie zatrzymam. Chodziło mi bardziej o tę jego reakcję wtedy, że kiedyś to mu nie będzie już zależało.

136 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-02-07 12:16:46)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że urokliwa to ona raczej nie jest. Zresztą pamiętam jak sam mówił, jak ją przyjeli do pracy to jego koledzy śmieli się z niej, że wybrali taką brzydką, żeby nikomu w głowie nie zawróciła.
A co mogę sądzić o kobiecie, która rozgląda się za żonatym i dzieciatym facetem??? że desperatka, że tak nie wolno, że nie można rozbijać rodziny, że jest dziwką???

Haha najwyraźniej jest na tyle urokliwa żeby pociągać Twojego faceta, więc nie rzucałabym tak bardzo epitetami smile. Ponad to, pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga. Jakby on nie chciał to ona nic by sama nie wskórała. Więc skoro ona jest jaka piszesz to jak nazwiesz swojego cudownego męża? To on wybrał ją nie Ciebie i to on olał swoją rodzinę dla niej smile. Każdy kij ma dwa końce a Ty oskarżasz w tym momencie tylko 1 osobę.

Po pierwsze nie wybrał, bo zarzeka się że nic do niej nie ma.
Po drugie nie mam dowodów, że rzeczywiście coś było.
Po trzecie nigdy nie olał swojej rodziny bo jest z nią cały czas.
Ale gdyby zdradzał to by tak było, póki co nic nie wiem

Tak? Skoro tak nie olał, nic nie było to skąd to poniżej?

A co mogę sądzić o kobiecie, która rozgląda się za żonatym i dzieciatym facetem??? że desperatka, że tak nie wolno, że nie można rozbijać rodziny, że jest dziwką???

W takim razie powinnas to cofnąć, bo ta babka jest bardzo w porządku osoba smile

137 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-07 13:46:07)

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:

Tak? Skoro tak nie olał, nic nie było to skąd to poniżej?

A co mogę sądzić o kobiecie, która rozgląda się za żonatym i dzieciatym facetem??? że desperatka, że tak nie wolno, że nie można rozbijać rodziny, że jest dziwką???

W takim razie powinnas to cofnąć, bo ta babka jest bardzo w porządku osoba smile

Nie koniecznie, kiedyś powiedział że nie wiele w pracy umie, że zamiast zająć się obowiązkami to łazi i gada i takie tam

138

Odp: Czy to zdrada???

Tak smile mój poprzedni partner, z którym rozstałam się z powodu jego zdrady, mówił dokładnie to samo o swojej koleżance z pracy, z którą mnie zdradził.
Że głupia, że leniwa, niepojętna, wszyscy się z niej wyśmiewają, że trzymają ją tylko dlatego że jest samotną matką i ma dziecko. Że na jednym z wyjazdów firmowych jeden z kolegów, kiedy zobaczył że ona przyjechała, powiedział: "O, Kasia przyjechała, to sobie po-ucham". Że tępa.
I co smile ?
I pstro.
Z taką to rozwiązłą, nierozgarniętą i będącą obiektem kpin przyprawił mi takie rogi, że skończyło się, jak się skończyło.
Ale wiesz co? Do głowy by mi nie przyszło nazywanie tej kobiety dziwką, paszczurem, grożenie jej itp.
To nie ona winna mi była wierność i uczciwość.

Odp: Czy to zdrada???

Autorko, a jakby zdradził Cię z bardziej „seksbombą”niż Ty?
Ta obecna to niby „brzydka”
Czasami ludzie mówią o kimś ze ktoś brzydki, ale ta osoba tak naprawdę
nie jest „brzydka”.

140 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-07 18:43:46)

Odp: Czy to zdrada???
IsaBella77 napisał/a:

Tak smile mój poprzedni partner, z którym rozstałam się z powodu jego zdrady, mówił dokładnie to samo o swojej koleżance z pracy, z którą mnie zdradził.
Że głupia, że leniwa, niepojętna, wszyscy się z niej wyśmiewają, że trzymają ją tylko dlatego że jest samotną matką i ma dziecko. Że na jednym z wyjazdów firmowych jeden z kolegów, kiedy zobaczył że ona przyjechała, powiedział: "O, Kasia przyjechała, to sobie po-ucham". Że tępa.
I co smile ?
I pstro.
Z taką to rozwiązłą, nierozgarniętą i będącą obiektem kpin przyprawił mi takie rogi, że skończyło się, jak się skończyło.
Ale wiesz co? Do głowy by mi nie przyszło nazywanie tej kobiety dziwką, paszczurem, grożenie jej itp.
To nie ona winna mi była wierność i uczciwość.

Rozumiem, że postawiłaś ją za to na piedestale, wielbiąc i czcząc?? Wiem że jeśli coś było to on jest winien, ale ona też świętą nie jest, mało powiedziane, jeśli zadajesz się z żonatym facetem to jesteś wulgaryzm! i tyle i nie zasługujesz na szacunek. A wygląda jak wygląda i tyle o gustach się nie dyskutuje.

141

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Autorko, a jakby zdradził Cię z bardziej „seksbombą”niż Ty?
Ta obecna to niby „brzydka”
Czasami ludzie mówią o kimś ze ktoś brzydki, ale ta osoba tak naprawdę
nie jest „brzydka”.

To nie o to chodzi.
Wykrzyczałam mu to w chwili gdy cały mój świat się rozpadł, rozumiesz. Widać nie masz pojęcia jak czuje się ktoś kto kocha i ufa a potem okazuje się że nie wie co jest prawdą.
Może mogłabym to zrozumieć, gdyby była jakaś niesamowita, tak a ja w tym czasie opiekowałam się i dbałam o nasze dzieci, dbałam by zawsze był w domu ciepły obiad niezależnie od tego jak zmęczona byłam, nigdy nie bolała mnie głowa wieczorem itd.
Dostałam w ryj od życia tak, że jeszcze długo nie dojdę do siebie

142 Ostatnio edytowany przez Cytrynowa66 (2021-02-07 14:11:56)

Odp: Czy to zdrada???

Alien, jeśli Twój mąż opowiadał o tej koleżance w domu, to znaczy, że zwrócił ma nią uwagę, może nawet zauroczył się. Ale przecież Ci tego nie powie, że fajna, że miła, że dobrze im się gada.
Ale na etapie pierwszego zauroczenia, tkwi w człowieku taka sztubacka potrzeba mówienia o obiekcie uczuć, bo ona cały czas jest w myślach. Mówił więc cokolwiek, żeby tylko o niej mówić, nie wzbudzając jednocześnie, Twoich podejrzeń. Nawet to „wyśmiewanie przez kolegów”, potraktowałabym, jako chęć odwrócenia uwagi.
Obym się myliła.

143 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-07 14:28:42)

Odp: Czy to zdrada???

Ty sobie bez swojego męża życia
nie wyobrażasz,
ten Twój mąż to normalnie musi „Cudo„
być.
Dla niego pobiiłabyś zniszczyłbyś wszystkie babki świata, jakby któraś się do niego zbliżyła;)
Może winny, może i nie.

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Autorko, a jakby zdradził Cię z bardziej „seksbombą”niż Ty?
Ta obecna to niby „brzydka”
Czasami ludzie mówią o kimś ze ktoś brzydki, ale ta osoba tak naprawdę
nie jest „brzydka”.

To nie o to chodzi.
Wykrzyczałam mu to w chwili gdy cały mój świat się rozpadł, rozumiesz. Widać nie masz pojęcia jak czuje się ktoś kto kocha i ufa a potem okazuje się że nie wie co jest prawdą.
Może mogłabym to zrozumieć, gdyby była jakaś niesamowita, tak a ja w tym czasie opiekowałam się i dbałam o nasze dzieci, dbałam by zawsze był w domu ciepły obiad niezależnie od tego jak zmęczona byłam, nigdy nie bolała mnie głowa wieczorem itd.
Dostałam w ryj od życia tak, że jeszcze długo nie dojdę do siebie

Rozumiem Cię, ale przecież sama pisałaś że nie wiesz czy to prawda, nie masz dowodów?

145

Odp: Czy to zdrada???

Alien, ja Ciebie doskonale rozumiem, rozumiem Twoje nerwy, żal do męża i wszelkie negatywne uczucia. Wiem, jak one potrafią zatruwać życie, jak w ciągu dnia te myśli przeszkadzają wykonywać codziennie czynności, a w nicy nie pozwalają spać. Ale...
Coś czuję z Twoich wypowiedzi, ze bardzo atakujesz i słownie napastujesz nie tylko tę kobietę, ale pewnie też męża?  Masz prawo do swoich uczuć i nawet jeśli nie znasz treści ich wiadomości możesz czuć się źle już w związku z tym, że Twój mąż poświęca swój czas innej. Nawet jeśli jest to niewinne pisanie, to wiadomo, że od takiego zwykle się zaczyna. Potem więź się zacieśnia, przychodzi chęć spotkań, zwierzeń, a może i fizycznej bliskości. Mimo to, powinnaś mówić mężowi,co Ty czujesz, jsk na Ciebie to wpływa, że to Cię boli. A Ty zamiast tego atakujesz ich oboje. Wiem i jeszcze raz powtórzę, rozumiem to, bo człowiek w takiej sytuacji nie jest w stanie myśleć racjonalnie i plecie, co mu ślina na język przyniesie. Ale słów raz wypowiedzianych nie da się cofnąć.

146 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-02-07 14:26:42)

Odp: Czy to zdrada???

No dokładnie, wyżej piszesz, ze wcale nie olał, ze mowi, ze nic nie było. Ty mu wierzysz, no okej. To na jakiej podstawie wyzywasz ja od dziwek i innych takich ?

147

Odp: Czy to zdrada???

Jeśli mąż faktycznie jest takim ch...jem jak tu się uważa, to zapewne nagrywa te sceny, które zona w domu robi. Autorka jest na dobrej drodze, by przy rozwodzie ja uznać, za sprawczynie rozpadu związku.

148

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ty sobie bez swojego męża życia
nie wyobrażasz,
ten Twój mąż to normalnie musi „Cudo„
być.
Dla niego pobiiłabyś zniszczyłbyś wszystkie babki świata, jakby któraś się do niego zbliżyła;)
Może winny, może i nie.

Czemu jesteś tak złośliwa???
Próbujesz mi wmówić, że nawet jak ktoś nie jest piękny to może być dobrym i fajnym człowiekiem ale przez ciebie przemawia jakaś gorycz i złośliwość.
Nie możesz sobie sama ze sobą poradzić?

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:

No dokładnie, wyżej piszesz, ze wcale nie olał, ze mowi, ze nic nie było. Ty mu wierzysz, no okej. To na jakiej podstawie wyzywasz ja od dziwek i innych takich ?

Ja również tez tego nie rozumiem...
Wiadomo nielojalność, zdrada bardzo boli.
Ale sama pisała ze nie ma dowodu, a już planuje zemstę, szczególnie na tej kobiecie.

150 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-07 14:37:11)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ty sobie bez swojego męża życia
nie wyobrażasz,
ten Twój mąż to normalnie musi „Cudo„
być.
Dla niego pobiiłabyś zniszczyłbyś wszystkie babki świata, jakby któraś się do niego zbliżyła;)
Może winny, może i nie.

Czemu jesteś tak złośliwa???
Próbujesz mi wmówić, że nawet jak ktoś nie jest piękny to może być dobrym i fajnym człowiekiem ale przez ciebie przemawia jakaś gorycz i złośliwość.
Nie możesz sobie sama ze sobą poradzić?

Czy tak nie jest?
Chociaż byś się przyznała wink
Nie masz dowodu, a planujesz już jakby się zemścić, szczególnie na tej kobiecie, wyzywasz ją...
Może ona wcale winna nie jest?
Ja bym się Ciebie bała ogólnie jako człowieka, pomimo ze nie tykam żonatych, mam na nich alergię.

151

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:

No dokładnie, wyżej piszesz, ze wcale nie olał, ze mowi, ze nic nie było. Ty mu wierzysz, no okej. To na jakiej podstawie wyzywasz ja od dziwek i innych takich ?

Nie wyzywam, tylko piszę, że jeśliby to była prawda i coś było, to kim mam ją nazwać???

152

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ty sobie bez swojego męża życia
nie wyobrażasz,
ten Twój mąż to normalnie musi „Cudo„
być.
Dla niego pobiiłabyś zniszczyłbyś wszystkie babki świata, jakby któraś się do niego zbliżyła;)
Może winny, może i nie.

Czemu jesteś tak złośliwa???
Próbujesz mi wmówić, że nawet jak ktoś nie jest piękny to może być dobrym i fajnym człowiekiem ale przez ciebie przemawia jakaś gorycz i złośliwość.
Nie możesz sobie sama ze sobą poradzić?

Czy tak nie jest?
Chociaż byś się przyznała wink
Nie masz dowodu, a planujesz już jakby się zemścić, szczególnie na tej kobiecie, wyzywasz ją...
Może ona wcale winna nie jest?

To, że ktoś nie jest piękny, wcale nie oznacza że jest takim dobrym człowiekiem. A ty próbujesz udowodnić, że pomimo tego jak wyglądasz to jesteś taka mądra, inteligentna itd.
Nie wiesz jak się, czuję.
Ale wiem, że Cię uraziłam bo w innych wątkach użalasz się nad sobą, bo nie jesteś piękna.

153

Odp: Czy to zdrada???

Alien1666 emocje, emocjami. Ale radziłbym zadbać jednak o swoje interesy. Możesz się zdziwić, gdy dostaniesz bardzo dobrze przygotowany pozew o rozwód z Twojej winy.

154

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

No dokładnie, wyżej piszesz, ze wcale nie olał, ze mowi, ze nic nie było. Ty mu wierzysz, no okej. To na jakiej podstawie wyzywasz ja od dziwek i innych takich ?

Nie wyzywam, tylko piszę, że jeśliby to była prawda i coś było, to kim mam ją nazwać???

JEŚLI to prawda. A nazywasz ją tak już teraz. Okej. To JEŚLI byłaby to prawda, to jak nazwiesz swojego męża ?

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Czemu jesteś tak złośliwa???
Próbujesz mi wmówić, że nawet jak ktoś nie jest piękny to może być dobrym i fajnym człowiekiem ale przez ciebie przemawia jakaś gorycz i złośliwość.
Nie możesz sobie sama ze sobą poradzić?

Czy tak nie jest?
Chociaż byś się przyznała wink
Nie masz dowodu, a planujesz już jakby się zemścić, szczególnie na tej kobiecie, wyzywasz ją...
Może ona wcale winna nie jest?

To, że ktoś nie jest piękny, wcale nie oznacza że jest takim dobrym człowiekiem. A ty próbujesz udowodnić, że pomimo tego jak wyglądasz to jesteś taka mądra, inteligentna itd.
Nie wiesz jak się, czuję.
Ale wiem, że Cię uraziłam bo w innych wątkach użalasz się nad sobą, bo nie jesteś piękna.

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

156

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ty sobie bez swojego męża życia
nie wyobrażasz,
ten Twój mąż to normalnie musi „Cudo„
być.
Dla niego pobiiłabyś zniszczyłbyś wszystkie babki świata, jakby któraś się do niego zbliżyła;)
Może winny, może i nie.

Czemu jesteś tak złośliwa???
Próbujesz mi wmówić, że nawet jak ktoś nie jest piękny to może być dobrym i fajnym człowiekiem ale przez ciebie przemawia jakaś gorycz i złośliwość.
Nie możesz sobie sama ze sobą poradzić?

Czy tak nie jest?
Chociaż byś się przyznała wink
Nie masz dowodu, a planujesz już jakby się zemścić, szczególnie na tej kobiecie, wyzywasz ją...
Może ona wcale winna nie jest?
Ja bym się Ciebie bała ogólnie jako człowieka, pomimo ze nie tykam żonatych, mam na nich alergię.

Nie planuję tylko mu to wtedy wykrzyczałam. Z tobą też bym nie chciała mieć do czynienia bo przemawiają za Tobą tylko Twoje kompleksy. Dogadają się sama ze sobą, zaakceptuj siebie i zacznij żyć swoim życiem, bo z tego co widzę to od lat wolisz te życie wirtualne

157

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Czy tak nie jest?
Chociaż byś się przyznała wink
Nie masz dowodu, a planujesz już jakby się zemścić, szczególnie na tej kobiecie, wyzywasz ją...
Może ona wcale winna nie jest?

To, że ktoś nie jest piękny, wcale nie oznacza że jest takim dobrym człowiekiem. A ty próbujesz udowodnić, że pomimo tego jak wyglądasz to jesteś taka mądra, inteligentna itd.
Nie wiesz jak się, czuję.
Ale wiem, że Cię uraziłam bo w innych wątkach użalasz się nad sobą, bo nie jesteś piękna.

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

158

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

No dokładnie, wyżej piszesz, ze wcale nie olał, ze mowi, ze nic nie było. Ty mu wierzysz, no okej. To na jakiej podstawie wyzywasz ja od dziwek i innych takich ?

Nie wyzywam, tylko piszę, że jeśliby to była prawda i coś było, to kim mam ją nazwać???

JEŚLI to prawda. A nazywasz ją tak już teraz. Okej. To JEŚLI byłaby to prawda, to jak nazwiesz swojego męża ?

Tak samo albo gorzej, niestety. Jeśli nie chcesz z kimś być to trzeba mieć na tyle odwagi by związek zakończyć a nie zdradzać.

159 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-07 16:10:35)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:

To, że ktoś nie jest piękny, wcale nie oznacza że jest takim dobrym człowiekiem. A ty próbujesz udowodnić, że pomimo tego jak wyglądasz to jesteś taka mądra, inteligentna itd.
Nie wiesz jak się, czuję.
Ale wiem, że Cię uraziłam bo w innych wątkach użalasz się nad sobą, bo nie jesteś piękna.

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Bzdury piszesz, poczytaj ze zrozumieniem.
I nigdy się nie użalam,
że „idealna„ nie jestem.

Nie jestem „super”i rzadko kiedy ktoś
jest „super idealny”, wiec nie rozumiem
o co Ci chodzi.
Ale przeraża twoja niebezpieczna,
bez dowodów reakcja, chęć zemsty.

Jakbys wpadła w szał i ta kobieta
by była w pobliżu, mogłabyś przecież zrobić jej krzywdę, nie mając nawet dowodów, zastanów się, pomyśl „bardziej”.

160

Odp: Czy to zdrada???
prego napisał/a:

Alien1666 emocje, emocjami. Ale radziłbym zadbać jednak o swoje interesy. Możesz się zdziwić, gdy dostaniesz bardzo dobrze przygotowany pozew o rozwód z Twojej winy.

  Tego trochę się obawiam,  tym bardziej, że mówi, że to początki choroby psychicznej , że chce mi pomóc, żebym poszła do lekarza, że pójdziemy na terapię

161 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-02-07 14:49:34)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:

To, że ktoś nie jest piękny, wcale nie oznacza że jest takim dobrym człowiekiem. A ty próbujesz udowodnić, że pomimo tego jak wyglądasz to jesteś taka mądra, inteligentna itd.
Nie wiesz jak się, czuję.
Ale wiem, że Cię uraziłam bo w innych wątkach użalasz się nad sobą, bo nie jesteś piękna.

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Dlaczego od razu atakujesz Panne ? Bo wprost Ci napisała pewne kwestie ? Dlatego prześledziłaś Jej wątki, żeby wbić Jej gdzieś szpile ?

162

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Bzdury piszesz, poczytaj ze zrozumieniem.
Nie jestem super, i rzadko kiedy ktoś
jest „super idealny”.
Ale przeraża twoja niebezpieczna,
bez dowodów reakcja, chęć zemsty.

Nie obawiaj się bez dowodów nigdy mścić się nie będę a  nawet jak je będę mieć to może będę wiedzieć na czym stoję i zacznę spokojne życie, bez kłamstw i niedomówień. Wierz mi że tego teraz najbardziej chcę, spokoju

163

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

  Tego trochę się obawiam,  tym bardziej, że mówi, że to początki choroby psychicznej , że chce mi pomóc, żebym poszła do lekarza, że pójdziemy na terapię

To może być przesłanka do odebrania Ci dzieci. Zostaniesz sama i będziesz płacić alimenty.
Zatem radzę nie oddawać się emocjom.

164

Odp: Czy to zdrada???
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Słucham?
Gdzie się użalam ze nie jestem piękna?
Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Dlaczego od razu atakujesz Panne ? Bo wprost Ci napisała pewne kwestie ? Dlatego prześledziłaś Jej wątki, żeby wbić Jej gdzieś szpile ?

Bo widzę, że pisząc o tym że ktoś jest brzydki bardzo ją uraziłam. Urazić kogoś to źle prawda??? Ale oszukiwać, zdradzać to jest w porządku???

165

Odp: Czy to zdrada???
prego napisał/a:
alien1666 napisał/a:

  Tego trochę się obawiam,  tym bardziej, że mówi, że to początki choroby psychicznej , że chce mi pomóc, żebym poszła do lekarza, że pójdziemy na terapię

To może być przesłanka do odebrania Ci dzieci. Zostaniesz sama i będziesz płacić alimenty.
Zatem radzę nie oddawać się emocjom.

Dzięki. Muszę teraz pomyśleć o sobie i o nich. I spróbować się ogarnąć

166 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-07 15:01:42)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Bzdury piszesz, poczytaj ze zrozumieniem.
Nie jestem super, i rzadko kiedy ktoś
jest „super idealny”.
Ale przeraża twoja niebezpieczna,
bez dowodów reakcja, chęć zemsty.

Nie obawiaj się bez dowodów nigdy mścić się nie będę a  nawet jak je będę mieć to może będę wiedzieć na czym stoję i zacznę spokojne życie, bez kłamstw i niedomówień. Wierz mi że tego teraz najbardziej chcę, spokoju

Obyś zaznała spokoju, szczęścia,
tego Ci życzę,
i bycia sprawiedliwą/obiektywną,
każdy pragnie spokoju.
Twoja reakcja była naprawdę niebezpieczna.

167 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-07 16:33:44)

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Dlaczego od razu atakujesz Panne ? Bo wprost Ci napisała pewne kwestie ? Dlatego prześledziłaś Jej wątki, żeby wbić Jej gdzieś szpile ?

Bo widzę, że pisząc o tym że ktoś jest brzydki bardzo ją uraziłam. Urazić kogoś to źle prawda??? Ale oszukiwać, zdradzać to jest w porządku???

Z tobą też bym nie chciała mieć do czynienia bo przemawiają za Tobą tylko

Twoje kompleksy.

Dogadają się sama ze sobą, zaakceptuj siebie i zacznij żyć swoim życiem, bo z tego co widzę to od lat wolisz te życie wirtualne

Ja nie lubie niesprawiedliwości, niesprawiedliwego ocenia ludzi, wywyższania się „bo ja to lepsza/lepszy”
i człowiek „brzydki”chory „inny”
dla mnie nie oznacza gorszy,
dlatego zwróciłam Ci uwagę.

To chyba dobrze ze w wątkach pisze
o swoich słabościach, „niedoskonałościach”
nie w superlatywach?
Potrafię przyznać się, do słabości, niedoskonałości, błędu.
Dobrze że Ty nie masz żadnych kompleksów smile

168

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Sama wiesz, w swoich wątkach o tym piszesz a tu pokazujesz, że jesteś taka super

Dlaczego od razu atakujesz Panne ? Bo wprost Ci napisała pewne kwestie ? Dlatego prześledziłaś Jej wątki, żeby wbić Jej gdzieś szpile ?

Bo widzę, że pisząc o tym że ktoś jest brzydki bardzo ją uraziłam. Urazić kogoś to źle prawda??? Ale oszukiwać, zdradzać to jest w porządku???

Ty już się totalnie gubisz w tym co piszesz, w każdym Twoim poście są straszne sprzeczności. Balansujesz w odpowiedziach tak, jak Ci pasuje. Raz nie wierzysz w zdrade, raz wierzysz. Raz udajesz ze wcale jej nie obrazasz, a pozniej to robisz. Pamietaj ze to on Cie oszukuje i zdradza a nie ona, JEŚLI to robi co sama podkreslasz.
A co do Panny, skończ waść, wstydu oszczędź. Przestań atakować ludzi.
Wiem, ze jest Ci ciężko ale jesteś już dużą dziewczynką, usiądz w końcu na czterech literach i bądz szczera sama ze sobą.

169

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Rozumiem, że postawiłaś ją za to na piedestale, wielbiąc i czcząc?? Wiem że jeśli coś było to on jest winien, ale ona też świętą nie jest, mało powiedziane, jeśli zadajesz się z żonatym facetem to jesteś wulgaryzm! i tyle i nie zasługujesz na szacunek. A wygląda jak wygląda i tyle o gustach się nie dyskutuje.

Nie, dlaczego miałam stawiać ją na piedestale?
Czy w Twoim życiu wszystko jest wyłącznie kategorycznie białe, lub kategorycznie czarne?
Jeśli nie darzyłam jej nagłą nienawiścią, pogardą i nie wyśmiewałam jej wyglądu, czy intelektu, to automatycznie oznacza, że powinnam ją czcić?
Ty potrafisz tylko nienawidzić, lub kochać? Nie ma nic pomiędzy?
Mam rozum i rozsądek, którym ufam i na których polegam. Obca kobieta, którą zainteresował się mój partner nie jest mi NIC winna.
Jeśli nie zionę na nią ogniem, to automatycznie wcale nie oznacza, że ją wielbię. Nie jestem histeryczką i nie potrzebuję takich skrajności.
Wiem, i rozumiem, że za wszelką cenę potrzebujesz skanalizować swoją złość, jesteś wściekła i chcesz się zemścić, chcesz tą złość i gorycz wykrzyczeć. Ale to Twój mąż powinien być odbiorcą tych emocji.
Nie obca, brzydka kobieta Ciebie zdradziła, tylko zdradził Cię Twój mąż.
Jeśli ona jest piiiiip, i jeszcze piiiiiiippp, i na dodatek piiiiip, to kim jest wobec tego Twój mąż, skoro tak mocno interesuje się kimś takim?
Sama sobie na to pytanie odpowiedz.
I spójrz, mimo tego, że Ty jesteś piękna i wzór cnót wszelakich, a ona i brzydka i głupia, to jednak Twój mąż z jakiegoś powodu woli ją od Ciebie.

170

Odp: Czy to zdrada???
IsaBella77 napisał/a:
alien1666 napisał/a:

Rozumiem, że postawiłaś ją za to na piedestale, wielbiąc i czcząc?? Wiem że jeśli coś było to on jest winien, ale ona też świętą nie jest, mało powiedziane, jeśli zadajesz się z żonatym facetem to jesteś wulgaryzm! i tyle i nie zasługujesz na szacunek. A wygląda jak wygląda i tyle o gustach się nie dyskutuje.

Nie, dlaczego miałam stawiać ją na piedestale?
Czy w Twoim życiu wszystko jest wyłącznie kategorycznie białe, lub kategorycznie czarne?
Jeśli nie darzyłam jej nagłą nienawiścią, pogardą i nie wyśmiewałam jej wyglądu, czy intelektu, to automatycznie oznacza, że powinnam ją czcić?
Ty potrafisz tylko nienawidzić, lub kochać? Nie ma nic pomiędzy?
Mam rozum i rozsądek, którym ufam i na których polegam. Obca kobieta, którą zainteresował się mój partner nie jest mi NIC winna.
Jeśli nie zionę na nią ogniem, to automatycznie wcale nie oznacza, że ją wielbię. Nie jestem histeryczką i nie potrzebuję takich skrajności.
Wiem, i rozumiem, że za wszelką cenę potrzebujesz skanalizować swoją złość, jesteś wściekła i chcesz się zemścić, chcesz tą złość i gorycz wykrzyczeć. Ale to Twój mąż powinien być odbiorcą tych emocji.
Nie obca, brzydka kobieta Ciebie zdradziła, tylko zdradził Cię Twój mąż.
Jeśli ona jest piiiiip, i jeszcze piiiiiiippp, i na dodatek piiiiip, to kim jest wobec tego Twój mąż, skoro tak mocno interesuje się kimś takim?
Sama sobie na to pytanie odpowiedz.
I spójrz, mimo tego, że Ty jesteś piękna i wzór cnót wszelakich, a ona i brzydka i głupia, to jednak Twój mąż z jakiegoś powodu woli ją od Ciebie.

Bzdury piszesz. Ta kobieta nie usłyszała ode mnie na razie jednego złego słowa, nic złego jej nie zrobiłam, ani jednej uwagi. Czemu tak o mnie piszesz i wmawiasz mi że ją biegaczkę atakuję.Nic z tego nie zrobiłam.
Owszem do niego powiedziałam wiele rzeczy ale to moja i jego sprawa, on też wiele rzeczy powiedział mi.
Gdyby coś między nimi było to co mam mu pogratulować i powinszować.
Nie, oszukiwanie małżonka to jest świństwo i tyle.
Póki co wcale jej nie wybrał i właßnie stwierdził że byłaby ostatnią osobą na którą by zwrócił uwagę.
Sam powiedział, on wczoraj , nie ja, że kompletnie nie jest w jego typie i nigdy nie była dla mnie zagrożeniem

171 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-07 20:37:27)

Odp: Czy to zdrada???

Jakie bzdury?
Przecież atakujesz ją tu ciągle. Opisujesz używając wyłącznie określeń poniżających i wulgaryzmów. Odgrażasz się, że ją zniszczysz.
Nie chodzi o to, że masz mu gratulować. Chodzi o to, że jedyną, odpowiedzialną za zdradę osobą w stosunku do Ciebie, jest Twój mąż.

Jeśli przyjmujesz w ogóle jakiekolwiek rady, bo widzę, że okropnie zakręciłaś się już i zafiksowałaś we własnych zaprzeczeniach - to zastanów się nad tym, że prawdziwe intencje okazywane są nie gadaniem, a postępowaniem.
I temu u Twojego męża się przyjrzyj.

Bo gorączkowe usuwanie korespondencji z koleżanką z pracy i w ogóle taka jej ilość, że trzeba było to usuwać, żeby zwolnić miejsce w telefonie, bo przecież 5 smsów by człowiek nie usuwał, ciągłe o niej wspominanie, pranie materaca podczas Twojej nieobecności, a przede wszystkim - odsunięcie się od Ciebie i całkowity brak zaangażowania w życie rodzinne już od roku czasu - są bardzo wymowne i świadczą o prawdziwych intencjach Twojego męża.
Przyjrzyj się temu co on robi, a nie temu co mówi, bo w takich sytuacjach gadanie jest bez znaczenia.

172

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Bzdury piszesz. Ta kobieta nie usłyszała ode mnie na razie jednego złego słowa, nic złego jej nie zrobiłam, ani jednej uwagi. Czemu tak o mnie piszesz i wmawiasz mi że ją biegaczkę atakuję.Nic z tego nie zrobiłam.
Owszem do niego powiedziałam wiele rzeczy ale to moja i jego sprawa, on też wiele rzeczy powiedział mi.
Gdyby coś między nimi było to co mam mu pogratulować i powinszować.
Nie, oszukiwanie małżonka to jest świństwo i tyle.

alien, miotasz się w bezsilnej złości i atakujesz na oślep osoby, które usiłują zwrócić Ci uwagę na istotne sprawy.

alien1666 napisał/a:

Póki co wcale jej nie wybrał i właßnie stwierdził że byłaby ostatnią osobą na którą by zwrócił uwagę.
Sam powiedział, on wczoraj , nie ja, że kompletnie nie jest w jego typie i nigdy nie była dla mnie zagrożeniem

Skoro wierzysz w jego zapewnienia, to powinnaś unosić się ze szczęścia, że wybrał Ciebie, więc skąd Twoja frustracja?
Przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi osób, które znalazły się w analogicznej do Twojej, sytuacji. Zachowanie Twojego męża, to klasyk. Powie Ci wszystko, co na ten moment chcesz usłyszeć.
Ty natomiast, w przerażającym lęku o utratę męża, zakłamujesz rzeczywistość, a jednocześnie szalejesz z niepewności, złości i strachu. Boisz się spojrzeć prawdzie w oczy, przyjmujesz za dobra monetę jego prymitywne kłamstwa, jak np to że owa pani jest ostatnią osoba, na którą on zwróciłby uwagę big_smile. Może i jest w tym trochę racji, może faktycznie ona będzie dla niego ostatnią? wink
Coś podobno ma wydarzyć się za rok.
Odpuść alien, uspokój się, spróbuj żyć normalnie i nie dręczyć męża, bo takim zachowaniem strzelasz sobie w kolano. Bądź czujna, zadbaj o finanse, jak Ci tu radzą i przestań szaleć.

173

Odp: Czy to zdrada???

Alien1666 Przemyśl sobie wszystko na spokojnie i zrób tak żeby Tobie było dobrze. Wcale mnie nie dziwi, że jesteś zła na tą kobietę,  że w ten sposób reagujesz. Nikt nie wie jak zachował by się w danej sytuacji dokąd sam się w niej nie znajdzie.
Mam znajomą która była w podobnej sytuacji do Twojej. Ona wzięła swoje dzieci i razem z mężem poszła na spotkanie z tą kobietą. Przy mężu i dzieciach zapytała czy jest zadowolona z tego co robi,  że rozbija małżeństwo i zabiera ojca oraz jego czas dzieciom. Kobieta ze łzami w oczach uciekła. Znajoma jeszcze na grupie pracowniczej na której była ta kobieta opisała  jak złą osobą jest ta kobieta jak umawia się z żonami i rozbija ich rodziny. To już było kilka lat temu, mężowi założyła sprawę o rozwód jednak mąż zrobił wszystko aby do tego nie doszło. Od tamtej pory cały czas udowadnia,  że żona i dzieci są dla niego najważniejsi. Do zdrady nigdy się nie przyznał twierdził,  że to był początek znajomość i dzięki żonie która to przerwała do niczego nie doszło.
Ile osób tyle doradców. Jednak nie każdy będzie Ci tu życzliwy. Zrób to co sama uznasz za właściwe.  Jak tu czytam pewne wypowiedzi to mam wrażenie, że jest tu więcej osób które prędzej podłożyły by Ci nogę niż podały pomocną dłoń.

174

Odp: Czy to zdrada???
IsaBella77 napisał/a:

Jakie bzdury?
Przecież atakujesz ją tu ciągle. Opisujesz używając wyłącznie określeń poniżających i wulgaryzmów. Odgrażasz się, że ją zniszczysz.
Nie chodzi o to, że masz mu gratulować. Chodzi o to, że jedyną, odpowiedzialną za zdradę osobą w stosunku do Ciebie, jest Twój mąż.

Jeśli przyjmujesz w ogóle jakiekolwiek rady, bo widzę, że okropnie zakręciłaś się już i zafiksowałaś we własnych zaprzeczeniach - to zastanów się nad tym, że prawdziwe intencje okazywane są nie gadaniem, a postępowaniem.
I temu u Twojego męża się przyjrzyj.

Bo gorączkowe usuwanie korespondencji z koleżanką z pracy i w ogóle taka jej ilość, że trzeba było to usuwać, żeby zwolnić miejsce w telefonie, bo przecież 5 smsów by człowiek nie usuwał, ciągłe o niej wspominanie, pranie materaca podczas Twojej nieobecności, a przede wszystkim - odsunięcie się od Ciebie i całkowity brak zaangażowania w życie rodzinne już od roku czasu - są bardzo wymowne i świadczą o prawdziwych intencjach Twojego męża.
Przyjrzyj się temu co on robi, a nie temu co mówi, bo w takich sytuacjach gadanie jest bez znaczenia.

Kiedy wam napisałam , że ją zniszczę??? WYkrzyczałam to  na początku mężowi, bo chciałam żeby powiedział prawdę i tylko o to chodziło. Nigdy potem ode mnie nic podobnego nie wyszło.
Czego oczekujecie ode mnie, że powinnam gratulować mężowi, że może udało mu się wyhaczyć niezłą laskę. No niestety, nie mam czego gratulować, ani ładna ani mądra. Nie napiszę inaczej. A jeśliby coś ich naprawdę łączyło to nadal utrzymuję, że on stałby się w moich oczach kłamcą i zdrajcą a ona dziwką.

Nie po to opisałam tu swój problem, byście mi pisali teksty " może nie taka brzydka", "może ma piękne wnętrze i jest dobrym człowiekiem", bo jeśli bierze się za czudzego męża to nie jest ani piękna ani dobra.

Oczekiwałam tylko pomocy i jasnego spojrzenia innych na tę sytuację. Wielu z was mi pomogło, kazaliście ochłonąć, spojrzeć na wszystko z dystansem, zająć się teraz dziećmi i zadbać o siebie.
I za te rady bardzo dziękuję.

Prawda jest tak, że jeśli jest między nimi coś poważnego i będą chcieli to ciągnąć i być razem, to i tak niedługo się o tym dowiem.
Ja już i tak swoje wypłakałam, pogodziłam się z taką możliwością i nie uznam czegoś takiego za koniec świata. Potrzebowałam kilku miesięcy, żeby zrozumieć, że nie wszystko będzie trwać wiecznie.
Z drugiej strony, jeśli między nimi nic nie ma, mój mąż wciąż mnie o tym , zresztą cały czas tak jak wcześniej pisałam jest w domu, troszczy się o mnie itd, to swymi ciągłymi podejrzeniami i niepewnością nie chcę go męczyć.  Kłótnią mogę tylko coś zniszczyć. Muszę mu w pewnym sensie zaufać, nadal go kocham i mi na nim zależy. Jeśli jest zakochany to odejdzie, jeśli nic nie było zostanie z nami.
Będę was informować na bieżąco.

175

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:

Prawda jest tak, że jeśli jest między nimi coś poważnego i będą chcieli to ciągnąć i być razem, to i tak niedługo się o tym dowiem.
Ja już i tak swoje wypłakałam, pogodziłam się z taką możliwością i nie uznam czegoś takiego za koniec świata.

Z drugiej strony, jeśli między nimi nic nie ma, mój mąż wciąż mnie o tym , zresztą cały czas tak jak wcześniej pisałam jest w domu, troszczy się o mnie itd, to swymi ciągłymi podejrzeniami i niepewnością nie chcę go męczyć.  Kłótnią mogę tylko coś zniszczyć. Muszę mu w pewnym sensie zaufać, nadal go kocham i mi na nim zależy. Jeśli jest zakochany to odejdzie, jeśli nic nie było zostanie z nami.

Jakie "coś poważnego" Jakie zakochany? No coś ty. Coś poważnego to on ma z Tobą, rodzinę, małżeństwo, mnóstwo fajnych lat.
Jeżeli jesteś w stanie być z nim bez awantur, przynajmniej ciągłych to bądź. Podejrzenia będą, niepewność też. Ale żyj, pij kawę, ciesz się teraźniejszością. Rozejść się zawsze zdążysz.

176

Odp: Czy to zdrada???

Alien, u Ciebie teraz to jedna wielka huśtawka. Pisałaś gdzieś wyżej, że mąż od dwóch lat Cię olewa, a potem piszesz, że najwyższa wartość dla Ciebie 15 lat fajnego małżeństwa. Najpierw mąż usuwa smsy, robi wielkie oczy i wpada w furię, jak wspominasz o "koleżance", a potem twierdzi, że jest brzydka i nie stanowi dla Ciebie żadnego zagrożenia. No łaskawca normalnie, medal dla niego smile. Weź to na spokojnie przeanalizuj, bo tu absurd goni absurd. Jeśli jest tak jak piszesz, to jest w tej chwili toksyczna relacja i nikt w tym układzie nie jest i nie będzie szczęśliwy. Rozumiem, że swój żal kierujesz w stronę tej dziewczyny, tak jest łatwiej, ale prawda jest taka, że to przede wszystkim Twój mąż odpowiada za tę sytuację. Pytanie, czy jesteś gotowa wyobrazić sobie swoje życie bez niego i zająć się przede wszystkim sobą i dziećmi? Myślę, że on doskonale czuje, że nie i dlatego tak tym wszystkim kręci, żeby wyjść na swoje. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś miała siłę na zmiany, bo to nie jest łatwe.

177 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-02-08 11:01:15)

Odp: Czy to zdrada???

Alien, masz absolutne prawo czuć to, co czujesz. Wiem, że w takiej sytuacji najgorsze inwektywy cisną się na usta względem tej drugiej. Spróbuj  jednak wyciszyć emocje choćby z zewnątrz. Wewnątrz  na pewno będzie Cię targać, przynajmniej dopóki nie poznasz prawdy. Nie znam Twojego męża, ale sądzę, że jak każdy, nie lubi być atakowany i "męczony" podejrzeniami, niezależnie czy są słuszne, czy nie. Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj. A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach. Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym. Powodzenia

178

Odp: Czy to zdrada???
Alea napisał/a:

Alien, masz absolutne prawo czuć to, co czujesz. Wiem, że w takiej sytuacji najgorsze inwektywy cisną się na usta względem tej drugiej. Spróbuj  jednak wyciszyć emocje choćby z zewnątrz. Wewnątrz  na pewno będzie Cię targać, przynajmniej dopóki nie poznasz prawdy. Nie znam Twojego męża, ale sądzę, że jak każdy, nie lubi być atakowany i "męczony" podejrzeniami, niezależnie czy są słuszne, czy nie. Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj. A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach. Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym. Powodzenia

Obawiam się, że źle doradzasz. Ona potrzebuje przede wszystkim dystansu. Niech sobie już da spokój z biciem głową w ścianę. Przecież ma jakieś swoje zajęcia poza mężem i dziećmi. Jak dalej będzie mężowi wisieć na uchu i ciągle o tym samym, to doprowadzi do tego, że w końcu facet powie dosyć, bo musi zadbać tez o swoje zdrowie psychiczne.

179

Odp: Czy to zdrada???

Witam po weekendzie, widzę że tu dość burzliwie było sad

Alien ja Cię doskonale rozumiem, obwinianie jej też ale jak uspokoisz emocje to zastanów się może on jej nagadał, że Waszego małżeństwa już praktycznie nie ma itd wtedy jej wina już aż taka nie będzie, prawda?
Rozumiem też, że w pewnym stopniu łatwiej "zaakceptować" zdradę z super laską . Taka sytuacja rozwala nasze poczucie własnej wartości i to, że zdrada następuje z kimś "mniej atrakcyjnym" dodatkowo nas dołuje.
To, że obwiniamy wszystkich naokoło, usprawiedliwiając tym naszego zdradzacza też jest typowe na pewnym etapie przeżywania zdrady.

Alien dlaczego nie chcesz iść na wspólną terapię? Ja bym się zgodziła jak on chce ale sama poszukaj psychologa. Obiektywny psycholog wyciągnie z tej sytuacji to co faktycznie się zadziało, może przedstawić Twojemu mężowi to co czujesz bo zrobi to bez zbędnych emocji itd. Nie ufałabym na tyle , żeby skorzystać jednak z lekarza wybranego przez niego, bo choć to nie etyczne, zdarza się sytuacje stronniczości .

180

Odp: Czy to zdrada???
Żaklin napisał/a:

Alien, u Ciebie teraz to jedna wielka huśtawka. Pisałaś gdzieś wyżej, że mąż od dwóch lat Cię olewa, a potem piszesz, że najwyższa wartość dla Ciebie 15 lat fajnego małżeństwa. Najpierw mąż usuwa smsy, robi wielkie oczy i wpada w furię, jak wspominasz o "koleżance", a potem twierdzi, że jest brzydka i nie stanowi dla Ciebie żadnego zagrożenia. No łaskawca normalnie, medal dla niego smile. Weź to na spokojnie przeanalizuj, bo tu absurd goni absurd. Jeśli jest tak jak piszesz, to jest w tej chwili toksyczna relacja i nikt w tym układzie nie jest i nie będzie szczęśliwy. Rozumiem, że swój żal kierujesz w stronę tej dziewczyny, tak jest łatwiej, ale prawda jest taka, że to przede wszystkim Twój mąż odpowiada za tę sytuację. Pytanie, czy jesteś gotowa wyobrazić sobie swoje życie bez niego i zająć się przede wszystkim sobą i dziećmi? Myślę, że on doskonale czuje, że nie i dlatego tak tym wszystkim kręci, żeby wyjść na swoje. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś miała siłę na zmiany, bo to nie jest łatwe.

Posłuchaj, nawet jeżeli tak jak mówisz wygląda to na absurd, to i tak nie pozostaje mi nic innego jak na spokojnie dogadać się z mężem. Nie wiem co tam i czy wogóle coś się wydarzyło ale wiem, że mąż nie chce mnie skrzywdzić i bardzo kocha dzieci. To wiem na pewno. Nikt nie jest idealny, czy nikt z nas czasem głupio nie poflirtuje. Nie mam już zamiaru tego rozstrząsać. Kocham go, a on twierdzi, że mnie również kocha. Czas pokaże i tyle. Tak jestem gotowa wyobrazić sobie życie bez niego ale póki co chcemy być razem.

181

Odp: Czy to zdrada???
Alea napisał/a:

Alien, masz absolutne prawo czuć to, co czujesz. Wiem, że w takiej sytuacji najgorsze inwektywy cisną się na usta względem tej drugiej. Spróbuj  jednak wyciszyć emocje choćby z zewnątrz. Wewnątrz  na pewno będzie Cię targać, przynajmniej dopóki nie poznasz prawdy. Nie znam Twojego męża, ale sądzę, że jak każdy, nie lubi być atakowany i "męczony" podejrzeniami, niezależnie czy są słuszne, czy nie. Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj. A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach. Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym. Powodzenia

Zobacz co napisałam.

'Kiedy wam napisałam , że ją zniszczę??? WYkrzyczałam to  na początku mężowi, bo chciałam żeby powiedział prawdę i tylko o to chodziło. Nigdy potem ode mnie nic podobnego nie wyszło.
Czego oczekujecie ode mnie, że powinnam gratulować mężowi, że może udało mu się wyhaczyć niezłą laskę. No niestety, nie mam czego gratulować, ani ładna ani mądra. Nie napiszę inaczej. A jeśliby coś ich naprawdę łączyło to nadal utrzymuję, że on stałby się w moich oczach kłamcą i zdrajcą a ona dziwką.

Nie po to opisałam tu swój problem, byście mi pisali teksty " może nie taka brzydka", "może ma piękne wnętrze i jest dobrym człowiekiem", bo jeśli bierze się za czudzego męża to nie jest ani piękna ani dobra.

Oczekiwałam tylko pomocy i jasnego spojrzenia innych na tę sytuację. Wielu z was mi pomogło, kazaliście ochłonąć, spojrzeć na wszystko z dystansem, zająć się teraz dziećmi i zadbać o siebie.
I za te rady bardzo dziękuję.

Prawda jest tak, że jeśli jest między nimi coś poważnego i będą chcieli to ciągnąć i być razem, to i tak niedługo się o tym dowiem.
Ja już i tak swoje wypłakałam, pogodziłam się z taką możliwością i nie uznam czegoś takiego za koniec świata. Potrzebowałam kilku miesięcy, żeby zrozumieć, że nie wszystko będzie trwać wiecznie.
Z drugiej strony, jeśli między nimi nic nie ma, mój mąż wciąż mnie o tym , zresztą cały czas tak jak wcześniej pisałam jest w domu, troszczy się o mnie itd, to swymi ciągłymi podejrzeniami i niepewnością nie chcę go męczyć.  Kłótnią mogę tylko coś zniszczyć. Muszę mu w pewnym sensie zaufać, nadal go kocham i mi na nim zależy. Jeśli jest zakochany to odejdzie, jeśli nic nie było zostanie z nami.
Będę was informować na bieżąco.

On zapewnia mnie że nic nie było każdego dnia, cierpliwie znosi moje nastroje. Mówi, że nigdy przenigdy nie chciał z nas zrezygnować. Nie mogę tego podeptać i zniszczyć nawet jeśli mam wątpliwości, Kocham go i zamierzam walczyć,by między nami było dobrze i tyle.

182

Odp: Czy to zdrada???

Autorko, rozumiem Twoje emocje. Myślę, że to naturalne, że przelewasz frustrację i złość na inną kobietę, to pierwszy i zrozumiały odruch. Jesteś pod napięciem, stresem i na emocjonalnej huśtawce, co nie służy ani Tobie, ani temu związkowi, ani odnalezieniu się w sytuacji. Spróbuj się wyciszyć i uspokoić. Myśle, że przedstawiona tu metoda 34 kroków pomoże Ci się zdystansować. Bo tego potrzebujesz, żeby właściwie ocenić sytuację. Kochasz męża i to zrozumiałe, że chcesz z nim być, dać mu szansę, zaufać mu. Niemniej warto się wzmocnić i być czujnym, nie podejrzliwym, nie szpiegującym, ale czujnym i przede wszystkim zwracać uwagę na zachowanie. Nie na słowa. Terapia myślę, że będzie wskazana. Nawet jeśli nie dla Was dwojga, to dla Ciebie, żebyś się wzmocniła i umiała rozładowywać emocje w zdrowy  sposób, nie dając się im ponosić.
Obwinianie czy porównywanie się do drugiej kobiety nie ma sensu. Nie ma znaczenia czy ona jest dobra, czy zła, mądra czy głupia, piękna, czy brzydka. W tej sytuacji jej moralność nie jest Twoim problemem i nie powinnaś kierować swojej energii na złoszczenie się na nią. W przypadku zdrady nie ma wygranych, czy przegranych, że ktoś jest bardziej ważny lub mniej. Zdrada nie jest logiczna. Kiedyś kiedy byłam w podobnym stanie jak Ty po zdradzie moja przyjaciółka powiedziała mi, że zdrada jest zawsze wyrazem braku czegoś. Byłam na nią o to strasznie zła, ale potem zrozumiałam co miała na myśli. Odchodzimy nie od partnerów i relacji tylko od tego jak się czujemy w tych relacjach, od niezaspokojonych potrzeb. Może warto się zastanowić gdzie był/jest ten brak i co można z tym zrobić. Ewentualnie co ta sytuacja mówi o Twoim mężu jako człowieku i Twoim małżeństwie jako relacji. Bez szukania winnych czy biczowania się. Jesteśmy tylko ludźmi.

A emocje warto pohamować na wypadek, gdyby mąż odpływał w swoją stronę. Dużo osób nie radzi sobie z moralną odpowiedzialnością za porzucenie partnera i rodziny, dlatego stara się zdyskredytować partnera i udowodnić, że po prostu nie dało się inaczej, niż odejść. Takie awantury jak opisałaś mogą być wyrazem Twoich gwałtownych emocji, ale mogą przypieczętować nie tylko Twój związek, stan psychiczny, ale również ewentualne warunki rozstania, gdyby miało do niego dojść. Trzymaj się ciepło smile

183

Odp: Czy to zdrada???
Nostalgia2020 napisał/a:

Witam po weekendzie, widzę że tu dość burzliwie było sad

Alien ja Cię doskonale rozumiem, obwinianie jej też ale jak uspokoisz emocje to zastanów się może on jej nagadał, że Waszego małżeństwa już praktycznie nie ma itd wtedy jej wina już aż taka nie będzie, prawda?
Rozumiem też, że w pewnym stopniu łatwiej "zaakceptować" zdradę z super laską . Taka sytuacja rozwala nasze poczucie własnej wartości i to, że zdrada następuje z kimś "mniej atrakcyjnym" dodatkowo nas dołuje.
To, że obwiniamy wszystkich naokoło, usprawiedliwiając tym naszego zdradzacza też jest typowe na pewnym etapie przeżywania zdrady.

Alien dlaczego nie chcesz iść na wspólną terapię? Ja bym się zgodziła jak on chce ale sama poszukaj psychologa. Obiektywny psycholog wyciągnie z tej sytuacji to co faktycznie się zadziało, może przedstawić Twojemu mężowi to co czujesz bo zrobi to bez zbędnych emocji itd. Nie ufałabym na tyle , żeby skorzystać jednak z lekarza wybranego przez niego, bo choć to nie etyczne, zdarza się sytuacje stronniczości .

Dziewczyny, opanujcie się. Ja od kilku dni próbuję się wyciszyć, dogadujemy się z mężem, pustaliliśmy że oboje postaramy się jak najlepiej aby było dobrze!!!
Nie potrzebuję tekstów typu " zobacz, sama go podejrzewałaś , zaniedbywał cię więc na pewno coś jest". To mi w niczym nie pomoże.
My mamy walczyć o siebie i o to by było nam dobrze

184

Odp: Czy to zdrada???
Shoggies napisał/a:

Autorko, rozumiem Twoje emocje. Myślę, że to naturalne, że przelewasz frustrację i złość na inną kobietę, to pierwszy i zrozumiały odruch. Jesteś pod napięciem, stresem i na emocjonalnej huśtawce, co nie służy ani Tobie, ani temu związkowi, ani odnalezieniu się w sytuacji. Spróbuj się wyciszyć i uspokoić. Myśle, że przedstawiona tu metoda 34 kroków pomoże Ci się zdystansować. Bo tego potrzebujesz, żeby właściwie ocenić sytuację. Kochasz męża i to zrozumiałe, że chcesz z nim być, dać mu szansę, zaufać mu. Niemniej warto się wzmocnić i być czujnym, nie podejrzliwym, nie szpiegującym, ale czujnym i przede wszystkim zwracać uwagę na zachowanie. Nie na słowa. Terapia myślę, że będzie wskazana. Nawet jeśli nie dla Was dwojga, to dla Ciebie, żebyś się wzmocniła i umiała rozładowywać emocje w zdrowy  sposób, nie dając się im ponosić.
Obwinianie czy porównywanie się do drugiej kobiety nie ma sensu. Nie ma znaczenia czy ona jest dobra, czy zła, mądra czy głupia, piękna, czy brzydka. W tej sytuacji jej moralność nie jest Twoim problemem i nie powinnaś kierować swojej energii na złoszczenie się na nią. W przypadku zdrady nie ma wygranych, czy przegranych, że ktoś jest bardziej ważny lub mniej. Zdrada nie jest logiczna. Kiedyś kiedy byłam w podobnym stanie jak Ty po zdradzie moja przyjaciółka powiedziała mi, że zdrada jest zawsze wyrazem braku czegoś. Byłam na nią o to strasznie zła, ale potem zrozumiałam co miała na myśli. Odchodzimy nie od partnerów i relacji tylko od tego jak się czujemy w tych relacjach, od niezaspokojonych potrzeb. Może warto się zastanowić gdzie był/jest ten brak i co można z tym zrobić. Ewentualnie co ta sytuacja mówi o Twoim mężu jako człowieku i Twoim małżeństwie jako relacji. Bez szukania winnych czy biczowania się. Jesteśmy tylko ludźmi.

A emocje warto pohamować na wypadek, gdyby mąż odpływał w swoją stronę. Dużo osób nie radzi sobie z moralną odpowiedzialnością za porzucenie partnera i rodziny, dlatego stara się zdyskredytować partnera i udowodnić, że po prostu nie dało się inaczej, niż odejść. Takie awantury jak opisałaś mogą być wyrazem Twoich gwałtownych emocji, ale mogą przypieczętować nie tylko Twój związek, stan psychiczny, ale również ewentualne warunki rozstania, gdyby miało do niego dojść. Trzymaj się ciepło smile

Dzięki za konstruktywne rady. Pozdrawiam.

185

Odp: Czy to zdrada???

Alien życzę Wam wszystkiego najlepszego.
Pytałaś, prosiłaś o radę więc nie dziw się , że pojawiły się odpowiedzi w większości osób, które były w podobnej sytuacji, co z tym zrobisz Twoja sprawa.

Nie rozumiem jednak odpowiedzi do mojej wypowiedzi? Gdzieś pisałam to co mi tam przypisujesz?

186

Odp: Czy to zdrada???
Nostalgia2020 napisał/a:

Alien życzę Wam wszystkiego najlepszego.
Pytałaś, prosiłaś o radę więc nie dziw się , że pojawiły się odpowiedzi w większości osób, które były w podobnej sytuacji, co z tym zrobisz Twoja sprawa.

Nie rozumiem jednak odpowiedzi do mojej wypowiedzi? Gdzieś pisałam to co mi tam przypisujesz?

Napisałaś, że obwiniamy wszystkich naokoło.
Nie ja obwiniałam jego i tylko jego, nawet kilka tygodni temu to mu powiedziałam, że jeśli szukam winy to u niego bo to on mi coś przyrzekał.
Nie wiem czy rzeczywiście do czegoś doszło ale gdyby doszło to oboje są siebie warci, czyli niewiele.

187

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Nostalgia2020 napisał/a:

Alien życzę Wam wszystkiego najlepszego.
Pytałaś, prosiłaś o radę więc nie dziw się , że pojawiły się odpowiedzi w większości osób, które były w podobnej sytuacji, co z tym zrobisz Twoja sprawa.

Nie rozumiem jednak odpowiedzi do mojej wypowiedzi? Gdzieś pisałam to co mi tam przypisujesz?

Napisałaś, że obwiniamy wszystkich naokoło.
Nie ja obwiniałam jego i tylko jego, nawet kilka tygodni temu to mu powiedziałam, że jeśli szukam winy to u niego bo to on mi coś przyrzekał.
Nie wiem czy rzeczywiście do czegoś doszło ale gdyby doszło to oboje są siebie warci, czyli niewiele.

"To, że obwiniamy wszystkich naokoło, usprawiedliwiając tym naszego zdradzacza też jest typowe na pewnym etapie przeżywania zdrady"
To napisałam wink

Tak niestety często bywa i jest to pewien etap przeżywania zdrady, widocznie w Waszym przypadku jest inaczej.
Jak napisałam, nie życzę Wam źle a wręcz przeciwnie, ja też z moim mężem jestem, układamy się na nowo. Uważam, że warto. Nie mniej zdrada bez znaczenia na jakiej płaszczyźnie się odbyła jeżeli nie zostanie przepracowana to wszystkie złe emocje będą wracać. U nas to już prawie rok "po" i nie uważam że mamy to całkiem za sobą. Dałam nowy kredyt zaufania, co nie oznacza że nie mam wątpliwości ale wierzę tylko w to co jest teraz, nie wierzę że wiem wszystko o tym co było.

Powodzenia smile

188

Odp: Czy to zdrada???
alien1666 napisał/a:
Alea napisał/a:

Alien, masz absolutne prawo czuć to, co czujesz. Wiem, że w takiej sytuacji najgorsze inwektywy cisną się na usta względem tej drugiej. Spróbuj  jednak wyciszyć emocje choćby z zewnątrz. Wewnątrz  na pewno będzie Cię targać, przynajmniej dopóki nie poznasz prawdy. Nie znam Twojego męża, ale sądzę, że jak każdy, nie lubi być atakowany i "męczony" podejrzeniami, niezależnie czy są słuszne, czy nie. Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj. A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach. Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym. Powodzenia

Zobacz co napisałam.

'Kiedy wam napisałam , że ją zniszczę??? WYkrzyczałam to  na początku mężowi, bo chciałam żeby powiedział prawdę i tylko o to chodziło. Nigdy potem ode mnie nic podobnego nie wyszło.
Czego oczekujecie ode mnie, że powinnam gratulować mężowi, że może udało mu się wyhaczyć niezłą laskę. No niestety, nie mam czego gratulować, ani ładna ani mądra. Nie napiszę inaczej. A jeśliby coś ich naprawdę łączyło to nadal utrzymuję, że on stałby się w moich oczach kłamcą i zdrajcą a ona dziwką.

Nie po to opisałam tu swój problem, byście mi pisali teksty " może nie taka brzydka", "może ma piękne wnętrze i jest dobrym człowiekiem", bo jeśli bierze się za czudzego męża to nie jest ani piękna ani dobra.

Oczekiwałam tylko pomocy i jasnego spojrzenia innych na tę sytuację. Wielu z was mi pomogło, kazaliście ochłonąć, spojrzeć na wszystko z dystansem, zająć się teraz dziećmi i zadbać o siebie.
I za te rady bardzo dziękuję.

Prawda jest tak, że jeśli jest między nimi coś poważnego i będą chcieli to ciągnąć i być razem, to i tak niedługo się o tym dowiem.
Ja już i tak swoje wypłakałam, pogodziłam się z taką możliwością i nie uznam czegoś takiego za koniec świata. Potrzebowałam kilku miesięcy, żeby zrozumieć, że nie wszystko będzie trwać wiecznie.
Z drugiej strony, jeśli między nimi nic nie ma, mój mąż wciąż mnie o tym , zresztą cały czas tak jak wcześniej pisałam jest w domu, troszczy się o mnie itd, to swymi ciągłymi podejrzeniami i niepewnością nie chcę go męczyć.  Kłótnią mogę tylko coś zniszczyć. Muszę mu w pewnym sensie zaufać, nadal go kocham i mi na nim zależy. Jeśli jest zakochany to odejdzie, jeśli nic nie było zostanie z nami.
Będę was informować na bieżąco.

On zapewnia mnie że nic nie było każdego dnia, cierpliwie znosi moje nastroje. Mówi, że nigdy przenigdy nie chciał z nas zrezygnować. Nie mogę tego podeptać i zniszczyć nawet jeśli mam wątpliwości, Kocham go i zamierzam walczyć,by między nami było dobrze i tyle.

A czy Ty, Alien , przeczytałaś to, co ja napisałam?  Bo ten fragment, który mi wkleilas nijak się ma do Twojej odpowiedzi. Przeczytaj jeszcze raz: wycisz emocje, nie kłóć się z mężem, wyczekaj momentu na spokojną, rzeczową rozmowę.

189

Odp: Czy to zdrada???
prego napisał/a:
Alea napisał/a:

Alien, masz absolutne prawo czuć to, co czujesz. Wiem, że w takiej sytuacji najgorsze inwektywy cisną się na usta względem tej drugiej. Spróbuj  jednak wyciszyć emocje choćby z zewnątrz. Wewnątrz  na pewno będzie Cię targać, przynajmniej dopóki nie poznasz prawdy. Nie znam Twojego męża, ale sądzę, że jak każdy, nie lubi być atakowany i "męczony" podejrzeniami, niezależnie czy są słuszne, czy nie. Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj. A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach. Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym. Powodzenia

Obawiam się, że źle doradzasz. Ona potrzebuje przede wszystkim dystansu. Niech sobie już da spokój z biciem głową w ścianę. Przecież ma jakieś swoje zajęcia poza mężem i dziećmi. Jak dalej będzie mężowi wisieć na uchu i ciągle o tym samym, to doprowadzi do tego, że w końcu facet powie dosyć, bo musi zadbać tez o swoje zdrowie psychiczne.


Cytat z mojej odpowiedzi:
Jeśli dasz radę, wycisz emocje i obserwuj, nie komentuj, nie dokuczaj, nie wypytuj.
Czy ja gdzieś napisałam o biciu piany i wiszeniu na uchu. No chyba , ze spokojną, rzeczową rozmowę, bez oskarżania i złości uważasz za coś złego. Moim zdaniem dialog jest podstawą związku.

190

Odp: Czy to zdrada???
Alea napisał/a:

Czy ja gdzieś napisałam o biciu piany i wiszeniu na uchu. No chyba , ze spokojną, rzeczową rozmowę, bez oskarżania i złości uważasz za coś złego. Moim zdaniem dialog jest podstawą związku.

Piszesz:

Alea napisał/a:

A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach . Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym.

Rozmowa o uczuciach i lękach, to nie jest rzeczowa rozmowa o problemie. Tylko rozmowa o stanie psychicznym Autorki. Wiemy, że mąż już ma tego dość, nie jest specjalistą i proponuje jej terapeutę. A Ty dalej proponujesz wyczekanie momentu i dalej to samo.

191

Odp: Czy to zdrada???
prego napisał/a:
Alea napisał/a:

Czy ja gdzieś napisałam o biciu piany i wiszeniu na uchu. No chyba , ze spokojną, rzeczową rozmowę, bez oskarżania i złości uważasz za coś złego. Moim zdaniem dialog jest podstawą związku.

Piszesz:

Alea napisał/a:

A jak się nadarzy odpowiedni moment, mąż będzie w nastroju, spróbuj delikatnie wprowadzić temat, bez oskarżania, mów tylko o swoich uczuciach, lękach . Jeśli kocha, wysłucha i będzie mu zależało na Twoim komforcie psychicznym.

Rozmowa o uczuciach i lękach, to nie jest rzeczowa rozmowa o problemie. Tylko rozmowa o stanie psychicznym Autorki. Wiemy, że mąż już ma tego dość, nie jest specjalistą i proponuje jej terapeutę. A Ty dalej proponujesz wyczekanie momentu i dalej to samo.

A ja uważam, że uczucia i lęki autorki to 90 procent tego problemu.  Dobudowala historię do wyrywkowych informacji, które zdobyła. Pewnie sporo wyolbrzymila, część wyobraziła, a jeszcze inną część dopowiedziała. Mąż mowi, że nic się nie dzieje, że kocha. Nie slucha tego, tylko dalej podejrzewa.
Widzę ogromną potrzebę wyprostowania spraw miedzy nimi. Pewnie, że, jesli nie potrafią ze sobą rozmawiać, to psycholog może pomóc, ale psycholog za nich roboty nie odwali. Tam nie ma zaufania, a bez tego ani rusz. Tam nie ma dialogu, bo Autorka od razu wpada w oskarzycielski ton, a mąż zaczyna się irytować. W zdrowym związku każda ze stron moze bez strachu powiedzieć, co myśli i czuje.

192

Odp: Czy to zdrada???

Posłuchajcie, mam nadzieję, że jednak to jakaś pomyłka, nic nie znacząca sytuacja. 
Ja nie mogę go w kółko podejrzewać, bo oszaleję a on nie wytrzyma też tego sprawdzania. Nie możemy wojować ze sobą dłużej.
On twierdzi, że nic nie było i chce być z nami, jaka jest prawda i tak się dowiem, bo będą pracować ze sobą jeszcze wiele lat, więc jeśli on coś tam czuje do niej to to i tak wyjdzie w praniu.
Muszę mu zaufać i dać nam szansę naprawy i zająć się naszymi dziećmi.
Kocham go a miłość to dobre uczucie, bo ono tworzy i buduję. Najgorsza nie jest nienawiść tylko lęk, lęk niszczy wszystko.

193 Ostatnio edytowany przez prego (2021-02-08 12:57:32)

Odp: Czy to zdrada???

Alien1666 musisz przebudować hierarchię wartości. Tak jak jest być nie może. Każdy powinien mieć swoje życie Ty, mąż i dzieci. U Ciebie z tym własnym życiem jest chyba słabiutko, bo żyjesz życiem męża. Nawet jeśli mąż ma jakieś tam problemy z ta kobietą, no to ma i to jego sprawa. Musi sobie z tym powalczyć. Ale u Ciebie, to też Twoja sprawa, poświęcasz masę uwagi tamtej kobiecie, oceniasz jej wygląd i zachowanie. Porównujesz do siebie, czujesz zagrożenie - tylko po co? Jest jaka jest, ma tam pewnie jakieś swoje problemy i tyle. Po co ona ma gościć w waszych rozmowach. Nie macie ważniejszych spraw do rozmowy?
Zrób coś dla siebie przyjemnego. Tak nawet bez męża i dzieci.

194 Ostatnio edytowany przez bullet (2021-02-08 13:16:36)

Odp: Czy to zdrada???
Panna z Kapeluszem napisał/a:

..Twoja reakcja była naprawdę niebezpieczna.

puknij się w głowę albo wsadź pod zimna wodę, niestety odnoszę wrażenie, że skutecznie udaje Ci się nakręcać i prowokować autorkę. W jakim celu ?

Panna z Kapeluszem napisał/a:

...Zaraz mi napiszesz, ze jestem sama, bo mnie nikt nie chce smile

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Dobrze że Ty nie masz żadnych kompleksów smile

ochłoń ..

Alien, masz rację, wyją syreny, lampki się przepalają ... nie daj sobie wmówić, ze nic się dzieje. Sama sobie z tym nie porazisz, mozesz narobić głupot, tak jak pisali wcześniej z rozwodem orzekającym Twoja winę włącznie, wychowywaniem dzieci przez męża, płaceniem mu alimentów itd.
Ja chodziłem więc Tobie polecam pilną wizytę u psychologa.
To normalna reakcja, że wiesza się psy na dziuni lecz głównym winowajcą jest Twój maż.
Sygnały, które opisałaś wyraźnie sugerują romans.
Chciałbym odnieść się jednak do jej ewidentnego braku uroku.
Nie twierdze, ze tak jest ale teraz w firmie tm mogą wręcz o nią rywalizować
Uroda - urodą ale są jeszcze inne przymioty i umiejętności, którymi może dysponować będące wyżej oceniane przez kolegów z pracy i to mogło znacznie odwrócić biegun ich zainteresowania.
Więc nie opieraj się wyłącznie na samej twarzy.

195

Odp: Czy to zdrada???
prego napisał/a:

Alien1666 musisz przebudować hierarchię wartości. Tak jak jest być nie może. Każdy powinien mieć swoje życie Ty, mąż i dzieci. U Ciebie z tym własnym życiem jest chyba słabiutko, bo żyjesz życiem męża. Nawet jeśli mąż ma jakieś tam problemy z ta kobietą, no to ma i to jego sprawa. Musi sobie z tym powalczyć. Ale u Ciebie, to też Twoja sprawa, poświęcasz masę uwagi tamtej kobiecie, oceniasz jej wygląd i zachowanie. Porównujesz do siebie, czujesz zagrożenie - tylko po co? Jest jaka jest, ma tam pewnie jakieś swoje problemy i tyle. Po co ona ma gościć w waszych rozmowach. Nie macie ważniejszych spraw do rozmowy?
Zrób coś dla siebie przyjemnego. Tak nawet bez męża i dzieci.

Człowieku przecież ja Ci piszę, że teraz skupiamy się na sobie, te ostatnie tygodnie są wspaniałe, spędzamy dużo czasu, razem opiekujemy się dziećmi, gotujemy, są ,romantyczne wieczory przy winku. Tak mam jeszcze jakieś tam wątpliwości ale nie mogę ciągle tego ciągnąć z mężem, dlatego piszę do was o tym co mnie martwiło.
Tak, zamierzam wiele w swoim życiu zmienić i skupić się na swoim rozwoju.
Nie skupiam się na tej osobie, wyraziłam o niej swoje zdanie i nic tego nie zmieni, nie uważam się za gorszą wręcz przeciwnie. Jeśli on wybierze ją lub kogoś innego to jeszcze pomogę mu się spakować, ba nawet mu te walizki wystawię, bo ja też zasługuję na spokojne, poukładane życie.  To nie jego obecność utwierdza mnie w mojej wartości a nawet jakby poszedł do innej to nie znaczy, że jest ode mnie lepsza, może jedynie inna.  Gdyby wpadł po uszy i tak szalenie zakochał się w niej, to już by go nie było, nawet by się nie zastanawiał i tyle.

Posty [ 131 do 195 z 428 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024