Uciążliwy lokator. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 117 do 158 z 158 ]

117

Odp: Uciążliwy lokator.

Życzę mu jak najlepiej, ale intuicja podpowiada, że w tym przypadku należałoby zachować daleko idącą ostrożność. Za dużo tu tajemnic, niedopowiedzeń, pani zachowuje się co najmniej zastanawiająco.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
Zobacz podobne tematy :

118

Odp: Uciążliwy lokator.
Olinka napisał/a:

Życzę mu jak najlepiej, ale intuicja podpowiada, że w tym przypadku należałoby zachować daleko idącą ostrożność. Za dużo tu tajemnic, niedopowiedzeń, pani zachowuje się co najmniej zastanawiająco.

Być może ta tajemniczość jest po to aby w razie gdyby jej się nie spodobał to będzie mogła zniknąć bez śladu, on jej nie odnajdzie bo nic o niej nie wie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

119

Odp: Uciążliwy lokator.

Całkiem możliwe, ale jeśli kobieta przyjeżdża z daleka do zupełnie obcego mężczyzny, sama na swój temat właściwie nic nie mówi, a to co mówi brzmi enigmatycznie i zachowawczo, równocześnie nie przeszkadza jej, by drugą stronę dosyć szczegółowo przepytywać, to mi od razu zapala się czerwona lampka ostrzegawcza, zwłaszcza, że lokator wydaje się być nieco naiwny.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

120

Odp: Uciążliwy lokator.

Cios finansowy spadł na mojego lokatora.
Ze 2 tygodnie temu bliski kuzyn poprosił go o świadkowanie na ślubie.
Miał być tylko ślub cywilny, bez nawet żadnego przyjęcia po ceremonii bo młodzi nie chcą wydatków, ich biznesy ledwo dyszą, dziecko w drodze itd.
Zgodził się bo wydawało mu się, że nie będzie to się wiązało ze zbyt dużymi kosztami finansowymi, tak go zapewniał pan młody.
Ma tylko stawić się w urzędzie, podpisać i do domu.
Teraz się dowiaduje, że panna młoda jednak zmieniła zdanie i będzie przyjęcie w domu. Z tańcami.
A to wiąże się z kosztem dla lokatora bo pasuje większy prezent dać.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

121

Odp: Uciążliwy lokator.

Jeśli to jest bliski kuzyn, to powinien znać sytuację lokatora, a skoro tak, to zapewne nie oczekuje prezentu o dużej wartości i nie poczuje się zawiedziony jeśli taki się nie pojawi.
Swoją drogą osobiście uważam, że jeśli kogoś na coś nie stać, to daje taki prezent, który jest w zasięgu jego możliwości i nawet nie ma konieczności, by o tym uprzedzać czy tłumaczyć się z podjętej decyzji. Jeśli mamy do czynienia z ludźmi na poziomie, nigdy nie będzie to stanowić problemu. Jeśli nie, to tym bardziej druga strona samej sobie wystawia świadectwo.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

122

Odp: Uciążliwy lokator.
Olinka napisał/a:

Jeśli to jest bliski kuzyn, to powinien znać sytuację lokatora, a skoro tak, to zapewne nie oczekuje prezentu o dużej wartości i nie poczuje się zawiedziony jeśli taki się nie pojawi.
Swoją drogą osobiście uważam, że jeśli kogoś na coś nie stać, to daje taki prezent, który jest w zasięgu jego możliwości i nawet nie ma konieczności, by o tym uprzedzać czy tłumaczyć się z podjętej decyzji. Jeśli mamy do czynienia z ludźmi na poziomie, nigdy nie będzie to stanowić problemu. Jeśli nie, to tym bardziej druga strona samej sobie wystawia świadectwo.

Oni znają jego sytuację i zapewne kosztownego prezentu nie oczekują. Tym bardziej, ze gdy zaproszenie do świadkowania padło to jeszcze nie pracował.
A obecna praca też niepewna bo nowenna przestała działać i nowy pracodawca wrócił do nałogów, zaczyna olewać pracę, nie śpieszy mu się z jej zakończeniem na tym obiekcie.
Tylko lokator twierdzi, ze głupio mu będzie uczestnicząc w przyjęciu dać skromnie. Co innego gdyby był tylko ślub i do domu, tak jak było ustalone.
Fizycznie to on ma kasę, coś tam już zaoszczędził wyprowadzając się od matki.
Trochę ciężko pozbywać się części tych uciułanych pieniędzy, cel na który je składa oddala się.
Z racji zmiany musi też bardziej się wystroić. Kupić garnitur, buty, dodatki.  Bo panna młoda zdecydowała, że jak będą goście to nie wypada aby pan młody i starszy drużba byli w galowych mundurach strażackich.
A panowie mieli właśnie taki plan względem swej garderoby ślubnej aby ciąć koszty.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

123 Ostatnio edytowany przez Onaja12345 (2021-02-24 22:05:57)

Odp: Uciążliwy lokator.

A nie może od kogoś pożyczyć garnituru? Chociaż uważam że strój galowy jest lepszy.
Co do prezentu również uważam że żyjemy już w innych czasach i czasami chodzi o to by być a nie dawać pieniądze. Jakiś prezent byłby bardziej na miejscu a nie wiązał się z dużym wydatkiem.

124

Odp: Uciążliwy lokator.
Onaja12345 napisał/a:

A nie może od kogoś pożyczyć garnituru? Chociaż uważam że strój galowy jest lepszy.
Co do prezentu również uważam że żyjemy już w innych czasach i czasami chodzi o to by być a nie dawać pieniądze. Jakiś prezent byłby bardziej na miejscu a nie wiązał się z dużym wydatkiem.

Raczej on nie ma znajomych, którzy są podobni rozmiarowo i jednocześnie mają do pożyczenia jako tako porządny garnitur.
Mój mąż mógłby ale nie ten rozmiar.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

125

Odp: Uciążliwy lokator.

Może najlepiej pogadać i powiedzieć wprost- że chciałabyś mieć trochę czasu pobyć z mężem, a zaprosić go możesz raz w tygodniu na herbatkę, nie codziennie

126

Odp: Uciążliwy lokator.
Rin Trine napisał/a:

Może najlepiej pogadać i powiedzieć wprost- że chciałabyś mieć trochę czasu pobyć z mężem, a zaprosić go możesz raz w tygodniu na herbatkę, nie codziennie

Od napisania przez Kleomę pierwszego w tym wątku posta, sytuacja znacząco się zmieniła. Wspominam, bo chyba odnosisz się do tego, co miało miejsce kilka miesięcy temu, a dziś wygląda to już inaczej. Chyba nawet się polubili wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

127

Odp: Uciążliwy lokator.
Olinka napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

Może najlepiej pogadać i powiedzieć wprost- że chciałabyś mieć trochę czasu pobyć z mężem, a zaprosić go możesz raz w tygodniu na herbatkę, nie codziennie

Od napisania przez Kleomę pierwszego w tym wątku posta, sytuacja znacząco się zmieniła. Wspominam, bo chyba odnosisz się do tego, co miało miejsce kilka miesięcy temu, a dziś wygląda to już inaczej. Chyba nawet się polubili wink.

Oj
To wybacz
Nie spojrzałam na datę
Pozdrawiam smile

128

Odp: Uciążliwy lokator.

Ja tu nie mam czego wybaczać wink, po prostu Autorka dostała życzliwą radę, z której już raczej nie skorzysta.
Dziękuję i również pozdrawiam smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

129

Odp: Uciążliwy lokator.

Przyjechała.
Jest piękna, szykownie ubrana, umalowana, pachnąca.
Do tego miła, szczera.
Tylko jeden mały problem.
Starsza od niego o 4 lata.
Zdjęcia, które otrzymał były robione kilka lat temu, do tego artystyczne, dobrze wyretuszowane.
Samo życie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

130

Odp: Uciążliwy lokator.

Lokator jest rozczarowany czy przeciwnie?
Wyjaśniło się już dlaczego była tak tajemnicza i co się za tym kryło?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

131

Odp: Uciążliwy lokator.
Olinka napisał/a:

Lokator jest rozczarowany czy przeciwnie?
Wyjaśniło się już dlaczego była tak tajemnicza i co się za tym kryło?

Jest rozczarowany jej wiekiem.
Zwierzył się mojemu mężowi, że chciałby jeszcze mieć dzieci.
A ponieważ ona już po 40 - ce to może być problem.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

132 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2021-03-06 11:32:30)

Odp: Uciążliwy lokator.

To co, On po zdjęciach zakładał Jej wiek czy skłamała podczas pisania/rozmowy?

Nigdy tego nie zrozumiem po co ludzie tak retuszują zdjęcia?
Jest to dla mnie zrozumiałe, jak wklejamy na portale społecznościowe najlepsze zdjęcia, ale najlepsze bez retuszu.
Chociaż ja jestem z tych co wklejają zdjęcia nie jakieś super, niepozowane( w sensie kilkastet zdjęć, aby wybrać najlepsze).
Wklejam po prostu te które w danym momencie mi się spodobają albo mam taki kaprys.

Mam na swoim Facebook'u zdjecie z widoczną plamką po wyprysku i szczerze przez myśl mi przeszło, żeby to zatuszować, ale zaraz otrzeźwienie, po co?
Jak dla mnie zdjęcie jest fajne, ponieważ ukazuje całą mnie z moimi charakterystycznym bananem na buzi.

P. S. Ogólnie jestem niefotogeniczna i może dlatego nie przywiązuję do zdjęć, aż tak dużej uwagi.
Chociaż czasem mam ochotę na ładne zdjęcie i wtedy jest robiona sesja, która kończy się skasowaniem wszystkich zdjęć. big_smile big_smile big_smile

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

133

Odp: Uciążliwy lokator.
Krejzolka82 napisał/a:

To co, On po zdjęciach zakładał Jej wiek czy skłamała podczas pisania/rozmowy?

Nigdy tego nie zrozumiem po co ludzie tak retuszują zdjęcia?
Jest to dla mnie zrozumiałe, jak wklejamy na portale społecznościowe najlepsze zdjęcia, ale najlepsze bez retuszu.
Chociaż ja jestem z tych co wklejają zdjęcia nie jakieś super, niepozowane( w sensie kilkastet zdjęć, aby wybrać najlepsze).
Wklejam po prostu te które w danym momencie mi się spodobają albo mam taki kaprys.

Mam na swoim Facebook'u zdjecie z widoczną plamką po wyprysku i szczerze przez myśl mi przeszło, żeby to zatuszować, ale zaraz otrzeźwienie, po co?
Jak dla mnie zdjęcie jest fajne, ponieważ ukazuje całą mnie z moimi charakterystycznym bananem na buzi.

P. S. Ogólnie jestem niefotogeniczna i może dlatego nie przywiązuję do zdjęć, aż tak dużej uwagi.
Chociaż czasem mam ochotę na ładne zdjęcie i wtedy jest robiona sesja, która kończy się skasowaniem wszystkich zdjęć. big_smile big_smile big_smile

W czasie rozmów/korespondencji nie podała swojego wieku.
Ze zdjęć wydawało mu się, że jest około 30- ki.
Gdy na początku próbował się dowiedzieć to albo nie odpowiadała albo cytatami, że 'kobiety o wiek się nie pyta", "masz tyle lat na ile się czujesz" więc dał spokój. Tak jak z innymi pytaniami na które nie chciała odpowiadać.
Wczoraj wszystko mu o sobie opowiedziała, pokazała zdjęcia z pracy, rodziny, dokumenty.
Powiedziała szczerze, że nie ma zamiaru bawić się z długie podchody, będzie oczekiwała szybkiej decyzji od niego a także sama szybka decyzje podejmie.
Wczoraj był jej czas zwierzeń, mógł pytać o wszystko, ona go nie pytała o nic.
Dziś będzie odwrotnie.

Ps. Nie wydaje mi się, że jesteś niefotogeniczna.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

134 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-03-06 12:30:03)

Odp: Uciążliwy lokator.

Ja jestem niefotogeniczna i zawsze coś ze zdjęciem jest nie tak:) Albo mi włosy sterczą, albo mi się nos świeci albo minę zrobię taką, że lepiej nie patrzeć. Prawie nigdy nie jestem zadowolona, tak już mam. Jednak nie podanie facetowi swojego prawdziwego wieku na wstępie jest po prostu nieuczciwe. Są ludzie którym trudno zaakceptować to, że ktoś jest starszy czy młodszy niż sobie wyobrażali. Ja np. nie wyobrażam sobie, żebym była w związku z facetem młodszym ode mnie, nawet o rok. Tak, wiem.. życie pisze różne scenariusze, ale gdyby facet okazał się o tych 5 lat młodszy niż sądziłam, to chyba byłabym bardzo rozczarowana smile Jednak w wypadku Lokatora stało się i teraz naprawdę jestem ciekawa, jak to dalej się potoczy. 40 lat to w końcu nie jest tak wiele żeby urodzić dziecko w dzisiejszych czasach, więc jak się sobie spodobali...
Ciekawe.

135 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-03-06 12:42:18)

Odp: Uciążliwy lokator.
Salomonka napisał/a:

Ja jestem niefotogeniczna i zawsze coś ze zdjęciem jest nie tak:) Albo mi włosy sterczą, albo mi się nos świeci albo minę zrobię taką, że lepiej nie patrzeć. Prawie nigdy nie jestem zadowolona, tak już mam. Jednak nie podanie facetowi swojego prawdziwego wieku na wstępie jest po prostu nieuczciwe. Są ludzie którym trudno zaakceptować to, że ktoś jest starszy czy młodszy niż sobie wyobrażali. Ja np. nie wyobrażam sobie, żebym była w związku z facetem młodszym ode mnie, nawet o rok. Tak, wiem.. życie pisze różne scenariusze, ale gdyby facet okazał się o tych 5 lat młodszy niż sądziłam, to chyba byłabym bardzo rozczarowana smile Jednak w wypadku Lokatora stało się i teraz naprawdę jestem ciekawa, jak to dalej się potoczy. 40 lat to w końcu nie jest tak wiele żeby urodzić dziecko w dzisiejszych czasach, więc jak się sobie spodobali...
Ciekawe.

Jemu nie przeszkadzałoby te 4 lata różnicy gdyby spotkali się kilka lat temu.
Teraz chodzi mu o prokreację.
Mój mąż go pocieszył, że zawsze jest in vitro do dyspozycji.
Obydwaj nie mają zbyt dużej wiedzy na temat fizjologii kobiety.

Ona ma 42 już.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

136

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

To co, On po zdjęciach zakładał Jej wiek czy skłamała podczas pisania/rozmowy?

Nigdy tego nie zrozumiem po co ludzie tak retuszują zdjęcia?
Jest to dla mnie zrozumiałe, jak wklejamy na portale społecznościowe najlepsze zdjęcia, ale najlepsze bez retuszu.
Chociaż ja jestem z tych co wklejają zdjęcia nie jakieś super, niepozowane( w sensie kilkastet zdjęć, aby wybrać najlepsze).
Wklejam po prostu te które w danym momencie mi się spodobają albo mam taki kaprys.

Mam na swoim Facebook'u zdjecie z widoczną plamką po wyprysku i szczerze przez myśl mi przeszło, żeby to zatuszować, ale zaraz otrzeźwienie, po co?
Jak dla mnie zdjęcie jest fajne, ponieważ ukazuje całą mnie z moimi charakterystycznym bananem na buzi.

P. S. Ogólnie jestem niefotogeniczna i może dlatego nie przywiązuję do zdjęć, aż tak dużej uwagi.
Chociaż czasem mam ochotę na ładne zdjęcie i wtedy jest robiona sesja, która kończy się skasowaniem wszystkich zdjęć. big_smile big_smile big_smile

W czasie rozmów/korespondencji nie podała swojego wieku.
Ze zdjęć wydawało mu się, że jest około 30- ki.
Gdy na początku próbował się dowiedzieć to albo nie odpowiadała albo cytatami, że 'kobiety o wiek się nie pyta", "masz tyle lat na ile się czujesz" więc dał spokój. Tak jak z innymi pytaniami na które nie chciała odpowiadać.
Wczoraj wszystko mu o sobie opowiedziała, pokazała zdjęcia z pracy, rodziny, dokumenty.
Powiedziała szczerze, że nie ma zamiaru bawić się z długie podchody, będzie oczekiwała szybkiej decyzji od niego a także sama szybka decyzje podejmie.
Wczoraj był jej czas zwierzeń, mógł pytać o wszystko, ona go nie pytała o nic.
Dziś będzie odwrotnie.

Ps. Nie wydaje mi się, że jesteś niefotogeniczna.


Przeczytałam Twój post Naprędce i w tym samym momencie, On na głos ja w myślach "przecież to jakiś program w telewizji" big_smile big_smile big_smile (chodzi o wczorajszy dzień zwierzeń)

A czy Ty wiesz dlaczego On w ogóle się z Nią spotkał?

Nie jestem za "1000 pytań do..." na portalach randkowych ani na spotkaniach, ale bez przesady.
Jestem ciekawa o czym Oni rozmawiali i na jakiej zasadzie odbywały się te ich rozmowy pisane?

Można być tajemniczym, ale bardziej w kontekście flirtu a nie cały czas.

Osobiście dałabym sobie spokój z osobą, która tak odpowiadała by na moje pytania.

I wiadomo, że stwierdzenie "masz tyle lat na ile się czujesz" oznacza, że pisze to osoba starsza, która czuje się młodsza.

I już to stwierdzenie powinno Mu dać do myślenia, jak zależy mu na dzieciach i chce młodszej partnerki.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

137

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:

Jemu nie przeszkadzałoby te 4 lata różnicy gdyby spotkali się kilka lat temu.
Teraz chodzi mu o prokreację.
Mój mąż go pocieszył, że zawsze jest in vitro do dyspozycji.
Obydwaj nie mają zbyt dużej wiedzy na temat fizjologii kobiety.

Ona ma 42 już.

No to się nie dogadali smile Ciekawe co tą kobietą kierowało, gdy wysyłała mu swoje nieaktualne zdjęcia i zatajała wiek, desperacja?

138

Odp: Uciążliwy lokator.

Przychodzi mi na myśl jedynie to, ze nie podała wieku bo bała się, ze on od razu zrezygnuje z korespondencji.
A pokazując się w pełnej krasie liczyła, że wiek metrykalny stanie się nieważny.
Bo nadal wygląda atrakcyjnie, ma nienaganną sylwetkę, makijaż i zabiegi upiększające odejmują wizualnie lat.

Te testy i pytania to skrzywienie zawodowe.
Skończyła psychologię i pedagogikę dorosłych?, pracowała jako psycholog policyjny ale się wypaliła zawodowo.
Obecnie pracuje w szkole językowej, nauka on- line.
Komputer i telefon to jej warsztat pracy.

Dziś on pracuje do 13.
Ma po niego podjechać tak jak wczoraj.
Wczoraj było już ciemno gdy się spotkali więc siedzieli w aucie.
Dziś będą coś oglądać, spacerować.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

139

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ja jestem niefotogeniczna i zawsze coś ze zdjęciem jest nie tak:) Albo mi włosy sterczą, albo mi się nos świeci albo minę zrobię taką, że lepiej nie patrzeć. Prawie nigdy nie jestem zadowolona, tak już mam. Jednak nie podanie facetowi swojego prawdziwego wieku na wstępie jest po prostu nieuczciwe. Są ludzie którym trudno zaakceptować to, że ktoś jest starszy czy młodszy niż sobie wyobrażali. Ja np. nie wyobrażam sobie, żebym była w związku z facetem młodszym ode mnie, nawet o rok. Tak, wiem.. życie pisze różne scenariusze, ale gdyby facet okazał się o tych 5 lat młodszy niż sądziłam, to chyba byłabym bardzo rozczarowana smile Jednak w wypadku Lokatora stało się i teraz naprawdę jestem ciekawa, jak to dalej się potoczy. 40 lat to w końcu nie jest tak wiele żeby urodzić dziecko w dzisiejszych czasach, więc jak się sobie spodobali...
Ciekawe.

Jemu nie przeszkadzałoby te 4 lata różnicy gdyby spotkali się kilka lat temu.
Teraz chodzi mu o prokreację.
Mój mąż go pocieszył, że zawsze jest in vitro do dyspozycji.
Obydwaj nie mają zbyt dużej wiedzy na temat fizjologii kobiety.

Ona ma 42 już.

Nie no kobiety po 40tce też w ciążę zachodzą. To jest indywidualna sprawa.
Natomiast, ten Twój lokator jest strasznie naiwny. Gość, który ledwo pracuje, kasy za bardzo nie ma i chce jeszcze mieć dziecko? Jak oni to dziecko by utrzymali? Żadna 30latka na taki układ nie pójdzie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

140

Odp: Uciążliwy lokator.

Również nie rozumiem takiego świadomego narażania się na wywołanie ewentualnego rozczarowania, które - jeśli nie podaje się swojego wieku i wysyła nieaktualne, na domiar złego retuszowane zdjęcia - wydaje się jak najbardziej możliwym scenariuszem. Czyżby liczyła, że tak go olśni, że to nie będzie miało żadnego znaczenia? wink

Edit:

Kleoma napisał/a:

Przychodzi mi na myśl jedynie to, ze nie podała wieku bo bała się, ze on od razu zrezygnuje z korespondencji.
A pokazując się w pełnej krasie liczyła, że wiek metrykalny stanie się nieważny.
Bo nadal wygląda atrakcyjnie, ma nienaganną sylwetkę, makijaż i zabiegi upiększające odejmują wizualnie lat.

Teraz zauważyłam, że pojawił się Twój kolejny wpis. Wychodzi na to, że mamy podobne odczucia.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

141

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:

Wczoraj było już ciemno gdy się spotkali więc siedzieli w aucie.
Dziś będą coś oglądać, spacerować.

Jak to siedzieli w aucie? Nie zaprosił jej nawet na kawę do domu? Przecież chyba wiedział że przyjedzie, to posprzątał choć z grubsza smile

142

Odp: Uciążliwy lokator.

No dobra, ale jakby nie było jest to nieuczciwe z Jej strony.
Na serio, nie rozumiem jak to się stało, że On zdecydował się z Nią spotkać?
Desperacja?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

143

Odp: Uciążliwy lokator.

Tak czytam ten wątek... owszem, bardzo ciekawy... Ale czy ten Twój lokator wie, że dzielisz się jego sprawami osobistymi z połową Polski i kawałkiem zagranicy? I czy się na to zgadza?

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

144

Odp: Uciążliwy lokator.

Oni chyba oboje nieco zdesperowani. Ona chwyciła się tego młodszego gościa, w sumie niezbyt sobie dającego radę w życiu, a on lekceważąc sygnały ostrzegawcze co do jej wieku zgodził się na jej przyjazd. No cóż... Jak to mówią starzy górale; W życiu nie można mieć wszystkiego smile

145

Odp: Uciążliwy lokator.
bbasia napisał/a:

Tak czytam ten wątek... owszem, bardzo ciekawy... Ale czy ten Twój lokator wie, że dzielisz się jego sprawami osobistymi z połową Polski i kawałkiem zagranicy? I czy się na to zgadza?

Tak naprawdę to jest nasza wina, ponieważ to my prosimy o więcej informacji.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

146

Odp: Uciążliwy lokator.

Nie wiem nawet w jakiej części Polski mieszka autorka, wszyscy tutaj jesteśmy anonimowi więc raczej trudno dociec o kogo chodzi.
Może pan Lokator istnieje, a może nie..:) Poczytać można, bo mało na forum jest wątków optymistycznych, a jednocześnie ciekawych. Wiele osób kibicuje lokatorowi Kleomy i czeka na dobre zakończenie tej historii. Nie sądzę, aby było coś niestosownego w tym wątku, w końcu każdy tutaj opisując jakąś swoją historię wymienia i opisuje inne osoby, bo inaczej się nie da.
Ja tam trzymam kciuki za Lokatora i liczę że sobie wszystko poukłada jak chce, gdziekolwiek jest i kimkolwiek jest smile

147

Odp: Uciążliwy lokator.
Salomonka napisał/a:

Nie wiem nawet w jakiej części Polski mieszka autorka, wszyscy tutaj jesteśmy anonimowi więc raczej trudno dociec o kogo chodzi.
Może pan Lokator istnieje, a może nie..:) Poczytać można, bo mało na forum jest wątków optymistycznych, a jednocześnie ciekawych. Wiele osób kibicuje lokatorowi Kleomy i czeka na dobre zakończenie tej historii. Nie sądzę, aby było coś niestosownego w tym wątku, w końcu każdy tutaj opisując jakąś swoją historię wymienia i opisuje inne osoby, bo inaczej się nie da.
Ja tam trzymam kciuki za Lokatora i liczę że sobie wszystko poukłada jak chce, gdziekolwiek jest i kimkolwiek jest smile

Z tą anonimowością nie byłabym taka pewna... .

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

148

Odp: Uciążliwy lokator.
bbasia napisał/a:

Tak czytam ten wątek... owszem, bardzo ciekawy... Ale czy ten Twój lokator wie, że dzielisz się jego sprawami osobistymi z połową Polski i kawałkiem zagranicy? I czy się na to zgadza?

Faktycznie, masz rację.
Musze się opamiętać.
Miał być to wątek, w którym ja otrzymam rady jak współżyć z lokatorem aby nikomu nie stała się krzywda.
A zanosi się na to, że będę się dzielić tym czego się dowiem zaglądając mu pod pierzynę.
Jakby to, że on używa pierzyn mojej teściowej świętej pamięci mnie do tego upoważniało.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

149 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2021-03-07 00:22:10)

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:
bbasia napisał/a:

Tak czytam ten wątek... owszem, bardzo ciekawy... Ale czy ten Twój lokator wie, że dzielisz się jego sprawami osobistymi z połową Polski i kawałkiem zagranicy? I czy się na to zgadza?

Faktycznie, masz rację.
Musze się opamiętać.
Miał być to wątek, w którym ja otrzymam rady jak współżyć z lokatorem aby nikomu nie stała się krzywda.
A zanosi się na to, że będę się dzielić tym czego się dowiem zaglądając mu pod pierzynę.
Jakby to, że on używa pierzyn mojej teściowej świętej pamięci mnie do tego upoważniało.

Wychodzi na to, że jestem straszną plotkarą o co bym siebie nie podejrzewała. big_smile big_smile big_smile
Parę słów na swoje usprawiedliwienie: w realnym życiu nie interesuję się życiem obcych ludzi.
Po prostu mnie to nie obchodzi.

Ale coś jest w tym temacie, że jest to mój ulubiony temat.
Uwielbiam czytać to co tutaj Kleoma pisze.

Ten temat mogę porównać do dobrej książki.
Z każdym rozdziałem nie mogę doczekać się zakończenia.
I tutaj mam to samo, zapewne dlatego, że strasznie mi żal Lokatora i uważam Go za dobrego i naiwnego człowieka.
Nie mogę zrozumieć, jak najbliższa Mu Osoba tak z Nim postąpiła.
Po prostu chciałabym w tym temacie przeczytać happy end. smile smile smile

Z naprawdę ciężkim sercem to piszę, ale szanuję to, że to już koniec opowieści.

Pozdrawiam smile smile smile

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

150

Odp: Uciążliwy lokator.

Ja też czytałem... życzę Lokatorowi powodzenia i Wam Kleoma też smile smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

151

Odp: Uciążliwy lokator.

Weszła Basia i zabiła ciekawą, z życia wziętą opowieść wink. Buuu...

Niemniej, choć muszę przyznać, że i ja śledziłam ją z dużym zainteresowaniem, bo ujęła mnie historia i postawa jej bohatera, to gdzieś po drodze przemknęło mi przez myśl, że od pewnego etapu chyba nie jest to w stosunku do niego tak całkiem w porządku.

W każdym razie trzymam kciuki za dobry koniec i tego szczerze życzę smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

152

Odp: Uciążliwy lokator.

Przykro mi, że posułam zabawę... wink
Przyznam się, że również z ciekawością czytałam ten wątek, ale przypomniało mi się, jak kiedyś zgadałam się ze znajomą, że ktoś kto tutaj roztrząsał swoje problemy był jej znajomą. Tak że świat internetowy jest tak naprawdę mały i może lokator Kleomy kiedyś by sie o tym dowiedział i miał pretensje. A po co wprowadzać kwasy pomiędzy - jak wynika z wątku - całkiem fajną zażyłość.
A plotkować lubimy wszyscy, tylko niektórzy nie chcą się do tego przyznawać smile smile :0

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

153 Ostatnio edytowany przez złodziej zapalniczek (2021-03-09 17:03:11)

Odp: Uciążliwy lokator.

kleoma pisz pisz dalej, bardzo lubię twoje posty pewnie dla tego że życzliwych ludzi brakuje na co dzień, twoja inność jest fajna
pisz bo, po to jest forum, nie tylko miejsce na smutne historie ale te z uśmiechem czyta się lepiej
a cztery lata cóż to jest w sytuacji lokatora to nic takiego gdy sam nie jest już podlotkiem

Nawet nie wiem czy wiesz
Nasze życie to dym
Ucieka nam między palcami

154

Odp: Uciążliwy lokator.

Już od środy lokator ma wolne od pracy.
U siebie już wszystko zrobił i posprzątał, nudzi mu się widać więc mnie molestuje ofiarowując pomoc.
Albo sam zaczyna działać na moim terenie.
Gdy tylko wytknę nos z domu już jest przy mnie.
Wielkanoc spędzamy razem. Zaprosił nas na świąteczny żurek, który ponoć w jego wykonaniu jest rewelacyjny.
Z jajami od moich kur.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

155

Odp: Uciążliwy lokator.
Kleoma napisał/a:

Już od środy lokator ma wolne od pracy.
U siebie już wszystko zrobił i posprzątał, nudzi mu się widać więc mnie molestuje ofiarowując pomoc.
Albo sam zaczyna działać na moim terenie.
Gdy tylko wytknę nos z domu już jest przy mnie.
Wielkanoc spędzamy razem. Zaprosił nas na świąteczny żurek, który ponoć w jego wykonaniu jest rewelacyjny.
Z jajami od moich kur.

Chłopak jest pewnie bardzo samotny. Próbowaliście z nim porozmawiać? Powiedzcie, że macie dość i tyle. Miałam kiedyś w klasie takie go znajomego w latach szkolnych. Miły, wchodził ludziom w tyłek, ale zadawał tysiące pytań, każdego o coś męczył, aż ludzie mieli go dosyć
Nikt mu tego nie powiedział, dopiero ja zwróciłam uwagę, że mnie to przeszkadza i się wtedy uspokoił
Dlatego uważam, że powinniście o tym z nim porozmawiać. Nie może być tak, że nie masz czasu dla siebie.
Jak nie podziała, a was dalej będzie wkurzał to trzeba trochę mocniej powiedzieć, że nie życzycie go sobie na swoim terenie i koniec kropka. Macie do tego prawo
Ja jako człowiek, który lubi czasem posiedzieć sam dostałabym szału, gdyby ktoś mnie tak nagabywał

156

Odp: Uciążliwy lokator.
Rin Trine napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Już od środy lokator ma wolne od pracy.
U siebie już wszystko zrobił i posprzątał, nudzi mu się widać więc mnie molestuje ofiarowując pomoc.
Albo sam zaczyna działać na moim terenie.
Gdy tylko wytknę nos z domu już jest przy mnie.
Wielkanoc spędzamy razem. Zaprosił nas na świąteczny żurek, który ponoć w jego wykonaniu jest rewelacyjny.
Z jajami od moich kur.

Chłopak jest pewnie bardzo samotny. Próbowaliście z nim porozmawiać? Powiedzcie, że macie dość i tyle. Miałam kiedyś w klasie takie go znajomego w latach szkolnych. Miły, wchodził ludziom w tyłek, ale zadawał tysiące pytań, każdego o coś męczył, aż ludzie mieli go dosyć
Nikt mu tego nie powiedział, dopiero ja zwróciłam uwagę, że mnie to przeszkadza i się wtedy uspokoił
Dlatego uważam, że powinniście o tym z nim porozmawiać. Nie może być tak, że nie masz czasu dla siebie.
Jak nie podziała, a was dalej będzie wkurzał to trzeba trochę mocniej powiedzieć, że nie życzycie go sobie na swoim terenie i koniec kropka. Macie do tego prawo
Ja jako człowiek, który lubi czasem posiedzieć sam dostałabym szału, gdyby ktoś mnie tak nagabywał

On nie rozumie jak coś do niego mówię. Musiałabym chyba wrzasnąć aby do niego dotarło?
A mój mąż nie widzi problemu. Nawet się cieszy, że z wielu rzeczy do zrobienia jest przez niego wyręczony.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

157

Odp: Uciążliwy lokator.

A ja myślę, że lokator jest strasznie wygodny i na rękę mu te wszystkie życiowe dramaty, które trzymają się go jak mało kogo na świecie wink Znalazł sobie dobrych ludzi, którym może się wyżalić i w których łaski się wkupił i tak sobie żyje. Wydaje Wam się, że Wam pomaga i odwdzięcza się za ofiarowaną mu pomoc, ale w rzeczywistości o nic się martwić nie musi, bo robią to za niego inni (on jest przecież zbyt nieporadny na takie rzeczy). Myślę Kleoma, że Twoje pierwsze odczucia względem niego były chyba najbliższe stanu faktycznego i dziwię się, że po tych wszystkich wpisach nikt tu nie widzi lekkiej manipulacji otoczeniem z jego strony. Bo granie wiecznej ofiary, która jest przecież jednostką o czystym sercu, ale której świat wiecznie rzuca kłody pod nogi, jest rodzajem manipulacji smile Myślę, że ten człowiek będzie już na wieki "tym trzecim" w Waszym małżeństwie, bo naopowiadał Wam już o sobie tyle smutnych historii, że przy najmniejszej próbie odsunięcia się od niego już sami siebie będziecie wpędzać w poczucie winy. Ogólnie uważam, że cała ta relacja jest mocno dziwna.

158

Odp: Uciążliwy lokator.

Z zainteresowaniem przeczytałam tę historię, która ma wiele analogii do przypadku mojego. Opiszę, ponieważ moje doświadczenia mogą przydać się Tobie, Kleomo, a może i innym.

Dom po dziadkach, obok mojego, stał niezamieszkały, nieogrzewany, a więc zawilgocony i zarośnięty pajęczynami. Ktoś mi powiedział o facecie, którego żona wywaliła z domu, a taki porządny, czysty, pracowity, stała praca.... Zjawił się - w sile wieku, zadbany, grzeczny, więc połowę domu udostępniłam do zamieszkania, drugą połowę wykorzystywałam jako gospodarczą. Umówiliśmy się, że sam sobie wyremontuje, a w zamian za mieszkanie, będzie mi pomagał w ciężkich pracach w domu i ogrodzie.

Teraz wątek, który nie pasuje do Twojej, Kleomo, historii, ale nie mogę pominąć. Gdy się wprowadzał poczęstowałam pana piwkiem, a on nie... nie pije, już nie pije. Zapaliło mi się czerwone światełko, ale mnie uspokoił, że nie pije kilka lat i nigdy nie weźmie do ust kropli. Później dowiedziałam się, że oczywiście alkoholizm i przemoc po pijaku były powodem rozwodu, wywalenia z domu i odwrócenia się kategorycznego dzieci, wręcz nienawiści z ich strony. W każdym razie upłynęło kilka lat mieszkania mojego bezczynszowego lokatora, pomagania mi, zaprzyjaźnienia się ze mną i moim psem, sympatycznych stosunków z moim partnerem pomieszkującym u mnie.
Wrósł w moją rodzinę, nie był upierdliwy, jak Twój lokator, znał granice spoufalania się - chociaż mówiliśmy sobie po imieniu, to traktował mnie z pewną uniżonością, co nawet mnie śmieszyło, np. otwierał bramę, gdy wjeżdżałam, odbierał z ręki zakupy itp.
Był bardzo pomocny, wykonywał dużo prac ramię w ramię ze mną i był na każde zawołanie. Gdy wyjeżdżałam w delegacje lub na urlopy, opiekował się psem i domem. Czułam sie bezpieczna i traktowałam jak przyjaciela, rewanżując się, np. lekarstwami i wysłuchiwaniem zwierzeń...
Ktoś mnie przestrzegał, że kiedyś mogę miec problem, np. gdy będę chciała sprzedać dom, a on dużo zainwestował..., ktoś inny, że za pracę w przeliczeniu na wysokość opłaty za wynajem trzeba odprowadzić podatek... Wszystko odkładałam na później.

Pewnego dnia zjawiła się "koleżanka" z pracy. Dawna kochanka, o której słyszałam wcześniej. Owdowiała i mogli związać się ze sobą. Znała przeszłość pana, jej synowie również, wiec nie byli zainteresowani zamieszkaniem z nim. Wykazali więcej rozumu, niż ja. Ale o tym później, bo tu najważniejsza jest "koleżanka". Najpierw były długie wizyty, później pozostawanie w domu po kryjomu, gdy on wychodził do pracy, później mieszkanie bez ukrywania się. Żadnej rozmowy, ze może zaczną płacić jakiś grosz za wynajem albo odpracują, np. myciem okien. Pan coraz mniej czasu poświęcał pomaganiu mi, musiałam się prosić i mówiąc szczerze szlag mnie trafiał, gdy machałam grabiami lub miotłą (duży ogród), a "państwo" siedzieli sobie na tarasie mojego domu, popijając kawkę i zajadając upieczone przez panią ciasto. Jedyną korzyścią było to, ze mój pies miał opiekę, gdy często wyjeżdżałam w delegacje. I tak trwał ten układ pare lat.

Pewnego dnia lokator zniknął z oczu, a z mojego barku zniknęły mocne trunki. Szukałam go u jego matki, sióstr... bezskutecznie. W końcu pies zaczął się dobijać do zamkniętego od środka domu. Demolka, melina, sos butelek i popiołu papierosowego... Ale to juz inny wątek. Powiem krótko: wezwałam pogotowie, było odtrucie, powrót na kolanach z kwiatami, a ja głupia wybaczyłam i nie wyrzuciłam. Do następnego razu, jakoś po roku? Wyprowadzka nie była łatwa, bo pan wrósł, a nie miał oszczędności, zarabiał mało. Na szczęście "narzeczona" pomogła, znalazła stary dom w swojej rodzinie.

Mamy z sobą kontakt telefoniczny, czasami widujemy się. Nie pije, jest mi bardzo wdzięczy za pomoc, gdy znalazł sie wówczas na ulicy i za lata naszej przyjaźni.

Morał z tej opowiastki jest taki: warto pomagać, ale na precyzyjnie ustalonych zasadach. Lepiej stworzyć ramy finansowe tej pomocy, a dopiero nadwyżkę traktować jako wzajemnie gesty przyjacielskie. Pojawienie się kobiety, założenie rodziny odmienia relacje z ludźmi w otoczeniu. Warto wówczas także postawić granice i nie pozwolić, aby sytuacja rozwijała się "na żywioł". Chyba, że z góry założymy życie w "komunie", co też może mieć zalety.

If you manipulate words it is a lie, if you play on words it is a joke, if you rely on words it is ignorance, if you transcend words it is wisdom. Sri Sri R.S.

Posty [ 117 do 158 z 158 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018