Co zrobić z tą "przyjaźnią"? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Cześć!
Potrzebuję porady dotyczącej przyjaźni.
Od 11 lat przyjaźnię się z pewną osobą. Poznałyśmy się w podstawówce i miałyśmy bardzo dobry kontakt, wiecie najlepsze przyjaciółki i te sprawy. Miałyśmy 4 - osobową grupkę (2 kolegów (również przyjaciele) i my), spotykaliśmy się, chodziliśmy do kina itd. Po czasie dołączyła do nas jeszcze jedna dziewczyna jednakże na początku spotykała się z nami sporadycznie, dopiero w gimnazjum w pełni do nas "dołączyła". Od tego momentu, zaczęłam czuć się "odtrącona". Z początku myśłałam że to moje wymysły, ale było coraz gorzej. Podczas spotkań we 3 (ja, przyjaciółka i ona), nie czułam żadnej satysfakcji, kompletnie nic, co nigdy nie miało miejsca przy spotkaniu we dwójkę. Zauważyłam, że kiedy spotykamy się we trójkę moja przyjaciółka przytakuje jej i pozwala jej nic zarzucić. Dodatkowo nie widzi tego że nowa zrobiła z niej bankomat i pożycza od niej pieniądze na wieczne oddanie. W tamtym okresie nasze stosunki się z lekka pogorszyły, ale można było to jeszcze odratować. Wszystko zaczęło się walić w liceum, kiedy to ja poszłam do innej szkoły niż one dwie (dodatkowo są w tej samej klasie). Poczułam się kompletnie odrzucona i ninpotrzebna i wprawdzie mówiąc nie wiem w jakim celu w to brnęłam. Zaczęły mieć sekrety, kiedy spotykałyśmy się gadały we dwie, a kiedy ja np skorzystałam na chwilę z telefonu pytały się czemu z nimi nie gadam. Nasze spotkania były nadal regularne do momentu wakacji kiedy to pojechaliśmy całą paczką nad jezioro. Z powodu wydarzenia rodzinnego musiałam wrócić kilka dni wcześniej (powiadomiłam o tym moją przyjaciółkę), na co ona (po konsultacji z nową psiapsi) stwierdziła że to wina moich znajomych z gimnazjum którzy mają na mnie zły wpływ. Dopiero wtedy zrozumiałam że chciała mieć mnie na wyłączność. Po wyjeździe stamtąd nasz kontakt się urwał. Chciałam się spotkać kilka razy na co ona odpowiadała że ma inne rzeczy do roboty. Po tej sytuacji zmieniła się o 180°. Nawet nasza coroczna tradycja spędzania sylwestra razem poszła w niepamięć. Nagle zostałam odcięcia od "tamtego świata". Zmusiły we dwie kolegów aby zerwali ze mną kontakt. Wstawiały zdjęcia z urodzin na instagram i myślały że nie domyślę się czyja jest ta impreza. Do spotkania z pprzyjacółką (bez nowej) doszło ok pół roku po wszystkim. Chciałam wszystko wyjaśnić i porozmawiać szczerze o tym wszystkim. Zadziwiające jest to że cały czas udawała że nic się nie stało. Wtedy po raz pierwszy poczułam że mój czas dobiegł końca i czas iść dalej, jednak nie chciałam tego dopuścić do myśli. Nasze kolejne spotkanie odbyło się tydzień temu. Ponownie udawała że wszystko jest ok. Jednak ja poczułam się źle. Olewała mnie przez cale spotkanie (mówiłam jej 3 razy o tej samej rzeczy a ona nadal myślała że mówię o czym innym), cały czas pokazywała mi swoją tapetę z nową psiapsi i dodatkowo (dla mnie jest to karygodne) pisała z nią caly czas, zdając jej relacje lub wyśmiewając mnie. Po tym wszystkim czułam się jeszcze gorzej niż przed. Miałam ochotę jej to wszystko wygarnąć i wprawdzie nadal mam, ale nie wiem dlaczego tego nie zrobię. Na dodatek zaprosiła mnie na swoje 18 urodziny, na które kompletnie nie wiem czy iść. Pierwszy raz nie mam ochoty kompletnie się starać. Po prostu wiem że traktuje mnie jak koło ratunkowe a te spotkania są po to aby mnie zaślepić i ewentualnie coś wyciągnąć. Z drugiej strony cały czas mam glupią nadzieję że wszystko wróci do przeszłości.
Co mam zrobić?
Dziękuję za poświęcony czas,
Buziaki smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Na początku warto jest zrozumieć, że w życiu nic nie jest pewne.

Ludzie mają to do siebie, że ich relacje międzyludzkie cały czas biegną po jakimś torze i w każdej chwili mogą przeskoczyć na inny tor smile
Nigdy nie oczekuj, że będziesz się z kimś przyjaźnić do grobowej deski bo możesz się nieźle rozczarować.

Co ileś tam lat u człowieka zmienia się psychika i może się inaczej zachowywać. Piszesz, że Wasza przyjaźń trwa ponad 11 lat - przez ten czas może się wiele zmienić, sama napisałaś, że wasza przyjaźń była w okresie dojrzewania (podstawówka, szkoła itp.) to są takie lata gdzie młodemu człowiekowi cały czas rozwija się (zmienia) psychika, więc nie dziw się, że jedne przyjaźnie znikają a drugie się tworzą.

Z własnego doświadczenia powiem Ci, że kiedyś przyjaźniłem się z niektórymi osobami po kilkanaście długich lat. Obecnie te kontakty wymarły do zera a w ich miejsce weszły kompletnie nowe osoby smile

3

Odp: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Na początku warto jest zrozumieć, że w życiu nic nie jest pewne.

Ludzie mają to do siebie, że ich relacje międzyludzkie cały czas biegną po jakimś torze i w każdej chwili mogą przeskoczyć na inny tor smile
Nigdy nie oczekuj, że będziesz się z kimś przyjaźnić do grobowej deski bo możesz się nieźle rozczarować.

Co ileś tam lat u człowieka zmienia się psychika i może się inaczej zachowywać. Piszesz, że Wasza przyjaźń trwa ponad 11 lat - przez ten czas może się wiele zmienić, sama napisałaś, że wasza przyjaźń była w okresie dojrzewania (podstawówka, szkoła itp.) to są takie lata gdzie młodemu człowiekowi cały czas rozwija się (zmienia) psychika, więc nie dziw się, że jedne przyjaźnie znikają a drugie się tworzą.

Z własnego doświadczenia powiem Ci, że kiedyś przyjaźniłem się z niektórymi osobami po kilkanaście długich lat. Obecnie te kontakty wymarły do zera a w ich miejsce weszły kompletnie nowe osoby smile

Amen
Ja mam podobne, świeże doświadczenia. Znajomi, których przez wiele (dobre 15) lat uważałem za takich, którzy zostaną ze mną bez względu na wszystko dookoła, popisali się na początku tego roku serią zachowań, których kompletnie nie rozumiem. Od tamtej pory sukcesywnie kontakt umiera, a oni sami wyraźnie przenieśli swoje zainteresowanie na innych znajomych. Może tak się zwyczajnie bardziej opłacało. Dodam, że to ludzie po czterdziestce, więc nie jest to tylko problem niezdecydowanej młodzieży.

4 Ostatnio edytowany przez Ewcia02 (2020-08-26 13:53:29)

Odp: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Przeczytawszy Wasze odpowiedzi i analizując to wszystko zgadzam się z Wami całkowicie. Rozumiem że jeszcze wiele przedemną, a ta sytuacja "dobiła mnie" ponieważ wydarzyła się pierwszy raz i dodatkowo w jakimś stopniu ta osoba była dla mnie ważna. Teraz czas iść do przodu.
Dziękuję za poświęcony czas smile
Trzymajcie się

Odp: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?
Mr_Str4nger napisał/a:

Ja mam podobne, świeże doświadczenia. Znajomi, których przez wiele (dobre 15) lat uważałem za takich, którzy zostaną ze mną bez względu na wszystko dookoła, popisali się na początku tego roku serią zachowań, których kompletnie nie rozumiem. Od tamtej pory sukcesywnie kontakt umiera, a oni sami wyraźnie przenieśli swoje zainteresowanie na innych znajomych. Może tak się zwyczajnie bardziej opłacało. Dodam, że to ludzie po czterdziestce, więc nie jest to tylko problem niezdecydowanej młodzieży.

Dokładnie tak, jeżeli ludzie po 40stce mają takie ,,zagrania", to co dopiero się dziwić młodzieży, która dopiero zaczyna wchodzić w ten świat nabierając swoje pierwsze doświadczenia.
Dzieci w podstawówce jednego dnia chcą zostać strażakiem a za dwa tygodnie już widzą siebie w zawodzie księgowego. Człowiek w takim wieku potrafi zmieniać zainteresowania kilka razy rocznie, nie ma co się dziwić, że relacje koleżeńskie w tym okresie co chwila przeskakują na inne tory.

Ewcia02 napisał/a:

Rozumiem że jeszcze wiele przedemną, a ta sytuacja "dobiła mnie" ponieważ wydarzyła się pierwszy raz i dodatkowo w jakimś stopniu ta osoba była dla mnie ważna. Teraz czas iść do przodu.

Młodziutka jesteś to nic dziwnego, że takie sytuacje są dla Ciebie szokiem, dla mnie i dla wielu ludzi też były. Warto się do czegoś takiego przyzwyczajać, ponieważ są szansę, że będziesz tego doświadczać jeszcze wiele razy w swoim życiu.
Zobacz, ludzie po 40 latach małżeństwa potrafią brać rozwód z powodu niezgodności charakterów, a co tu dopiero mówić o kilku/kilkunastoletnich relacjach koleżeńskich smile

6

Odp: Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Droga autorko znam sytuację z autopsji. Wiele lat poświęconych przyjaźni w "3". 10 lat + wstecz zostało nas "2" i byłyśmy jak siostry. W ubiegłe wakacje ta druga znalazła sobie faceta przez internet i wstąpiła w "poważny związek" (w czasie epidemii, z dojazdem 3h i takimi bajerami)... no i zostałam sama, bo ona ma swój "mały szczęśliwy światek". Ile to potrwa? - niewiem. Czy będzie jak kiedyś? - pewnie, nie. Nadal się przyjaźnimy, mimo, że więź wyraźnie ucierpiała i bliżej jej do koleżeństwa. Ciężko to przeżyłam, ale takie jest życie. Niestety, jak ktoś wcześniej pisał, nic nie trwa wiecznie, a tory życia się zmieniają. Przyjaźnie o których myśli się, żebędą trwałe rozluźniają się i z czasem znikają. Taka jest przykra prawda.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co zrobić z tą "przyjaźnią"?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021