Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 82 z 82 ]

66

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Airuf napisał/a:

Czyli mam przyjąć że dla kogokolwiek logicznym czy sensownym wyjściem, przy wypadzie w babskim gronie, jest - na złość - powiedzieć partnerowi że nie dowie się, z kim się jedzie i zostawić tak na 2 tygodnie - niech się męczy z własnymi wyobrażeniami... I co, ona wróci i spyta słodkim głosem czy już mu przeszła ta cała zaborczość? To przecież dużo prościej zakończyć związek...

W dalszym ciągu uważam że jeżeli ona tak pojechała olewając pytania partnera o to z kim wyjeżdża na wakacje - to tu już nie ma związku...

Nie, to nie jest ani dobre, ani zdrowe, co już poprzednio podkreśliłam. Chodzi wyłącznie o to, żeby dostrzec ewentualny związek przyczynowo-skutkowy.
Co do końca związku, to pełna zgoda, ale sądzę, że oboje na to zapracowali.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Winter.Kween napisał/a:

JaJakoJa, co z tego, ze pozniej malo kto pisal w tym watku? Przestalysmy pisac bo sie znudzil watek i byly kolejne.

Przestałyście pisać, bo wyszło, że nie miałyście racji. I tak samo jest w tym wątku - są ewidentne symptomy zdrady. Zapewne właśnie konsumowanej. Jeśli konsumpcja okaże się porażką, to nasz autor nawet się o tym nie dowie, dostanie jakąś tanią bajeczkę. I będą żyli długo i szczęśliwie do następnego razu.

Winter.Kween napisał/a:

Niczym nieskrepowana wolnosc to podstawa.

Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Zawsze związek narzuca ci pewne ograniczenia, a ludzie nie pojmujący tego, po prostu się do związków nie nadają.

68 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-03 00:06:15)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
JaJakoJa napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

JaJakoJa, co z tego, ze pozniej malo kto pisal w tym watku? Przestalysmy pisac bo sie znudzil watek i byly kolejne.

Przestałyście pisać, bo wyszło, że nie miałyście racji. I tak samo jest w tym wątku - są ewidentne symptomy zdrady. Zapewne właśnie konsumowanej. Jeśli konsumpcja okaże się porażką, to nasz autor nawet się o tym nie dowie, dostanie jakąś tanią bajeczkę. I będą żyli długo i szczęśliwie do następnego razu.

Winter.Kween napisał/a:

Niczym nieskrepowana wolnosc to podstawa.

Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Zawsze związek narzuca ci pewne ograniczenia, a ludzie nie pojmujący tego, po prostu się do związków nie nadają.

Nie wiem kto tam mowil, ze na 100% nie ma zdrady. Chyba nikt.
Nikt nie jest w stanie wiedziec co sie dzieje.
Nie ma zadnej roznicy w tym czy jest zdrada czy nie. Niezaleznie od tego nadal on nie ma prawa decydowac i dawac zgody. I nic nie moze poradzic jezeli dorosla osoba robi co chce bo prawnie nie ma zadnej wladzy i tutaj to widac. Co zrobi? Poplacze sie jak maly chlopczyk za mamusia? No wlasnie, jego wladza sie konczy na czubku jego nosa. Wladze to ma nad soba.

Jezeli mowie mezowi gdzie jade czy z kim wychodze to dlatego, ze chce mu to mowic i jest to w interesie mojego bezpieczenstwa. Nie dlatego, ze to moj obowiazek.

69

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Winter mnie to się skojarzyło z powiedzeniem "uczył Marcin Marcina".
Zakładając że Autor faktycznie ma problem z akceptacją,tolerancją i zazdrością ,a dziewczyna ma problem z jego zachowaniami przeszkadza jej jego postawa ,wie o tym że jest zazdrośnikiem to raczej w ten sposób ona nie oduczy go zazdrości to mało prawdopodobne taka terapia raczej spotęguje to zjawisko jedynie taki kryzys w związku jest szansą na jakieś rozwiązanie na przyszłość post o transparentności mi się podobał 4majkela dodałbym dobrowolnej od siebie  a u niej tego nie widzą widać jakieś coś jak niby szaleństwo niby spontan ale to jakieś takie podejrzanie mało przytomne działania mi się wydają jakieś podrygi i odruchy pokrętne - oczywiście do których dziewczyna ma prawo .
Jeżeli cały ten wyjazd jest jakimś manifestem wolności,na złość chłopakowi , ku przestrodze,jest jakąś pacyfikacją i ucieczką przed nim i odpoczynkiem od niego,żeby go nauczyć i wychować to słabo bardzo słabo i marnie jak wcześniej napisałem nie wróży to temu związkowi nic dobrego chyba że oboje lubią takie jazdy z akcjami i odwetami żeby się wychowywać nawzajem poprzez dziwaczne manipulacje w tajemnicach i sekretach nieszczerze kontrolując siebie emocjami.
To faktycznie lepiej się rozstać to znacznie prostsze niż ciągła walka i kto pierwszy padnie z nadmiaru wolności kto jej więcej wyszarpie dla siebie .

70

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

No dobra, czas by autor się odezwał, bo zaczynam się martwić big_smile

71

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Winter.Kween napisał/a:

Nikt nie jest w stanie wiedziec co sie dzieje.

Jeśli ktoś nie chce widzieć symptomów, to nie wie. A jemu żarówka powinna się zapalić już wtedy, kiedy zaczęła wychodzić, żeby odebrać telefon.

Winter.Kween napisał/a:

Niezaleznie od tego nadal on nie ma prawa decydowac i dawac zgody. I nic nie moze poradzic jezeli dorosla osoba robi co chce bo prawnie nie ma zadnej wladzy i tutaj to widac.

Nie może, bo Ty tak mówisz? Oczywiście, że może, tylko musi być gotowy na rozstanie. Ja na jego miejscu zerwałbym przed jej wyjazdem.

Olinko
Taka rzecz mi przyszła do głowy - być może błędne jest założenie, że ona jedzie z kimś nieznanym, skoro to nie pasuje do dwutygodniowego wyjazdu. Może to zdrada już skonsumowana, a teraz jedzie się tylko upewnić co do wyboru.

72 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-03 00:28:23)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
JaJakoJa napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Nikt nie jest w stanie wiedziec co sie dzieje.

Jeśli ktoś nie chce widzieć symptomów, to nie wie. A jemu żarówka powinna się zapalić już wtedy, kiedy zaczęła wychodzić, żeby odebrać telefon.

Winter.Kween napisał/a:

Niezaleznie od tego nadal on nie ma prawa decydowac i dawac zgody. I nic nie moze poradzic jezeli dorosla osoba robi co chce bo prawnie nie ma zadnej wladzy i tutaj to widac.

Nie może, bo Ty tak mówisz? Oczywiście, że może, tylko musi być gotowy na rozstanie. Ja na jego miejscu zerwałbym przed jej wyjazdem.

Olinko
Taka rzecz mi przyszła do głowy - być może błędne jest założenie, że ona jedzie z kimś nieznanym, skoro to nie pasuje do dwutygodniowego wyjazdu. Może to zdrada już skonsumowana, a teraz jedzie się tylko upewnić co do wyboru.

Zeby dawac na cos zgode trzeba miec prawna lub emocjonalna wladze.  On nie ma, wiec zgody dawac nie moze i nie dlatego, ze ja tak mowie. Dlatego, ze to zwykla logika. Zgody nie dal i co sie stalo? Pokazane mu zostalo jego miejsce.

móc
1. «być w stanie coś zrobić»
2. «mieć prawo do czegoś»
3. «jest prawdopodobne, możliwe, np. Jeśli się pośpieszymy, możemy przyjść na czas.»


Jak dla mnie zerwanie to jest jedyne rozwiazanie jak sie cos nie podoba w postepowaniu partnera, ale ja akurat nie jestem zaborcza, a wrecz przeciwnie.
Osoba bedzie na tyle sobie pozwalac na ile my sobie pozwolimy. On liczyl, ze bedzie rozkazywac, a nic z tego nie wyszlo.


paslawek, niekoniecznie to nie bedzie dzialac. Jak jeden koles z ktorym sie spotykalam zarzucil mi, ze bez jego wiedzy i bez rozmowy sama podjelam decyzje o naglej przeprowadzce 90km dalej to powiedzialam mu w tamtej chwili 'a niby z kim mialam o tym decydowac? chyba nie z Toba?' I od tego czasu ustawil sie ton relacji, kiedy on zrozumial, ze nie bede dzielic z nim decyzji. Skad mialby to wiedziec w innym razie?

73 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-08-03 00:30:01)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

W tym wątku występują dwie kwestie, które należałoby rozstrzygnąć z osobna.
Mamy:

1) Jego, który zabrania i oczekuje, że ona się dostosuje do zakazów.
2) Ją, która bez zapowiedzi, ot tak, z dnia na dzień wyjeżdża zostawiając jego z poczuciem niepewności i strachu.

Jeśli czegoś nie cierpię w związkach, to są to bezsensowne zakazy i nakazy, szczególnie takie, które są motywowane chorobliwą zazdrością chęcią panoszenia się czy zdominowania partnera. ALE w tym konkretnym przypadku niepokój chłopaka jest dla mnie zrozumiały. Panna zostawia go bez wyjaśnienia, z uczuciem niepokoju w brzuchu  i nie uważa za stosowne w jakikolwiek sposób odnieść się do jego obaw, choćby po to, żeby go uspokić. Najwidoczniej takie zachowanie nie zdarzało się u niej nigdy wcześniej, albo są młodą parą, nic więc dziwnego w tym, że autor czuje się taką sytuacją zaalarmowany i zaniepokojony i ma potrzebę protestu.

Jedyne, co HIPOTETYCZNIE mogłoby być usprawiedliwieniem dla tej dziewczyny, to sytuacja, kiedy chłopak byłby osobą nadmiernie kontrolującą i ona chciałaby mu utrzeć nosa na zasadzie: "Odwal się zazdrośniku, jadę i tyle". Wtedy rozumiałabym, że cała akcja była dla dziewczyny aktem wyzwolenia.

W każdym innym przypadku nie potrafię z czystym sumieniem poprzeć kogoś, kto bez wyjaśniej gdzieś tam sobie z kimś jedzie z uzasadnieniem "bo jestem wolna, a Tobie nic do tego gdzie i z kim jeżdżę". Gdybym miała taką sytuację z mężczyzną, to owszem, zaleciłabym mu korzystać z wolności, ale do mnie już po wszystkim nie wracać.

74

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lovelynn napisał/a:

W tym wątku występują dwie kwestie, które należałoby rozstrzygnąć z osobna.
Mamy:

1) Jego, który zabrania i oczekuje, że ona się dostosuje do zakazów.
2) Ją, która bez zapowiedzi, ot tak, z dnia na dzień wyjeżdża zostawiając jego z poczuciem niepewności i strachu.

Jeśli czegoś nie cierpię w związkach, to są to bezsensowne zakazy i nakazy, szczególnie takie, które są motywowane chorobliwą zazdrością chęcią panoszenia się czy zdominowania partnera. ALE w tym konkretnym przypadku niepokój chłopaka jest dla mnie zrozumiały. Panna zostawia go bez wyjaśnienia, z uczuciem niepokoju w brzuchu  i nie uważa za stosowne w jakikolwiek sposób odnieść się do jego obaw, choćby po to, żeby go uspokić. Najwidoczniej takie zachowanie nie zdarzało się u niej nigdy wcześniej, albo są młodą parą, nic więc dziwnego w tym, że autor czuje się taką sytuacją zaalarmowany i zaniepokojony i ma potrzebę protestu.

Jedyne, co HIPOTETYCZNIE mogłoby być usprawiedliwieniem dla tej dziewczyny, to sytuacja, kiedy chłopak byłby osobą nadmiernie kontrolującą i ona chciałaby mu utrzeć nosa na zasadzie: "Odwal się zazdrośniku, jadę i tyle". Wtedy rozumiałabym, że cała akcja była dla dziewczyny aktem wyzwolenia.

W każdym innym przypadku nie potrafię z czystym sumieniem poprzeć kogoś, kto bez wyjaśniej gdzieś tam sobie z kimś jedzie z uzasadnieniem "bo jestem wolna, a Tobie nic do tego gdzie i z kim jeżdżę". Gdybym miała taką sytuację z mężczyzną, to owszem, zaleciłabym mu korzystać z wolności, ale do mnie już po wszystkim nie wracać.

Tak, ale osoba nie zaborcza nie uzywalabym zaborczego jezyka.
Gdybym ja tak zrobila i moj maz przyszedlby tutaj na to narzekac to nigdy nie uzylby takich sformulowan jak 'uszanowac moja decyzje' 'zabrac mnie ze soba' 'nie zgadzam sie' 'zabronilem jej'.
Autor tez zaznaczyl, ze ona sama jest zaborcza. Wiec typowa relacja gdzie jedno i drugie kontroluje i ona moze ma dosyc, wiec takie cos zrobila.

75 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-08-03 00:58:01)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Winter.Kween napisał/a:

Tak, ale osoba nie zaborcza nie uzywalabym zaborczego jezyka.
Gdybym ja tak zrobila i moj maz przyszedlby tutaj na to narzekac to nigdy nie uzylby takich sformulowan jak 'uszanowac moja decyzje' 'zabrac mnie ze soba' 'nie zgadzam sie' 'zabronilem jej'.
Autor tez zaznaczyl, ze ona sama jest zaborcza. Wiec typowa relacja gdzie jedno i drugie kontroluje i ona moze ma dosyc, wiec takie cos zrobila.

Bo jesteś dorosła i Twój mąż również.
A tutaj dużo wskazuje na to, że to młodzi, niedoświadczeni w komunikowaniu się ludzie- dziewczyna nie ma prawka, buja się z koleżankami z internetu  - nie wiem jak Wam, ale mi wygląda to na jakąś baaardzo młodą parę.
Więc język autora jest też odpowiednio "infantylny", mało bogaty w słownictwo i nieadekwatny w stosunku do tego, co chciał przekazać. Myślę, że po prostu poczuł się źle z tym, że mu o swoich planach nie powiedziała wcześniej, że z nim niczego nie obgadała, że go nie uprzedziła, że on nie życzy sobie być traktowany jak piąte koło u wozu i może chciałby pojechać z nią. Choć słownictwo wyjęte z kontekstu mogłoby faktycznie wskazywać na jakiegoś "macho".

76

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lovelynn napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Tak, ale osoba nie zaborcza nie uzywalabym zaborczego jezyka.
Gdybym ja tak zrobila i moj maz przyszedlby tutaj na to narzekac to nigdy nie uzylby takich sformulowan jak 'uszanowac moja decyzje' 'zabrac mnie ze soba' 'nie zgadzam sie' 'zabronilem jej'.
Autor tez zaznaczyl, ze ona sama jest zaborcza. Wiec typowa relacja gdzie jedno i drugie kontroluje i ona moze ma dosyc, wiec takie cos zrobila.

Bo jesteś dorosła i Twój mąż również.
A tutaj dużo wskazuje na to, że to młodzi, niedoświadczeni w komunikowaniu się ludzie- dziewczyna nie ma prawka, buja się z koleżankami z internetu  - nie wiem jak Wam, ale mi wygląda to na jakąś baaardzo młodą parę.
Więc język autora jest też odpowiednio "infantylny", mało bogaty w słownictwo i nieadekwatny w stosunku do tego, co chciał przekazać. Myślę, że po prostu poczuł się źle z tym, że mu o swoich planach nie powiedziała wcześniej, że z nim niczego nie obgadała, że go nie uprzedziła, że on nie życzy sobie być traktowany jak piąte koło u wozu i może chciałby pojechać z nią. Choć słownictwo wyjęte z kontekstu mogłoby faktycznie wskazywać na jakiegoś "macho".

Dla mnie nie ma watpliwosci, ze on jest zazdrosny i zaborczy z charakteru.
Poza tym to zgadzam sie z Toba i tez ta jego zaborczosc moze byc wieksza bo jest mlody wlasnie.

77

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Pogadalem na spokojnie z dziewczyną i mam nadzieję, że sobie wyjaśniliśmy w miarę wszytko. Pojechała z 3 koleżankami te 500 km i wraca w sobotę, nie jak się wcześniej okazało za 2 tygodnie, zmienili plany. Odzywa się tam co 1-2h

78

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Pogadalem na spokojnie z dziewczyną i mam nadzieję, że sobie wyjaśniliśmy w miarę wszytko. Pojechała z 3 koleżankami te 500 km i wraca w sobotę, nie jak się wcześniej okazało za 2 tygodnie, zmienili plany. Odzywa się tam co 1-2h

Przemyślałeś sobie cokolwiek z tego, co tu było pisane o Twoim zachowaniu?

79

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Autorze,  miło  że się pojawiłes.  Odniesienlsz się do naszych spekulacji?

80

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Ech ,,dzieciaku" powinieneś dużo poczytać na forach o zachowaniach się pań. To że juz wiesz że z 3 pojechała i w jakiej jest odległości nie oznacza że tak jest. Ja wolę dmuchać na zimne niż się sparzyć. To że wcześniej wraca może być spowodowane twoim zachowaniem które uzmysłowiło jej że przegieła i może się coś wydać a ty przestaniesz być opcją koło zapasowe. Napisz skąd wiesz (czy tylko ci powiedziała pzez telefon) i czy wiarygodna wiadomość ? Twoje zaufanie do niej legło w gruzach i ona się zorientowała. Żaden człowiek będący w jakimkolwiek związku nie ma takich tajemnic bo i po co ? chyba że one mogłyby mocno dotknąć lub definitywnie skończyć związek. Większość się oburza na twoje postępowanie i częsciowo mają rację , a żeś ,,dzieciak" i nieobyty w manipulacjach więc popełniłeś błąd tylko jeden : zamiast jej zabraniać wystarczyło powiedzieć = skoro mi nie chcesz powiedzieć ani z kim gdzie i jak jedziesz na tak długi okes oznacza że jestem dla ciebie nawet nie kolegą i z tej przyczyny uważam że zakończyłaś dziśaj nasz związek. Nie oznacza że jakby wtenczas powiedziała z kim, gdzie i jak jedzie wszystko wróciłoby do normy, brakowałoby mi informacji dlaczego nie chciała powiedzieć i z tego osoba w związku powinna się wywiązać odpowiadając : bo jesteś zazdrośnikiem, bo mam cię w dupie, bo pojawiła się nowa gałąż, bo wypaliłam sie , bo cię nie szanuję .... . Wasz związek jak to określiłeś nie jest związkiem to tylko zaawansowanie koleżeństwo (bad boj) , szarpiecie się niepotrzebnie i tracicie czas na dorośnięcie do prawdziwego związku .
P.S. teraz zostaniesz wyzwany najgorszym zazdrośnikiem który zepsuł jej wyjazd , dodatkowo zasypany dużą ilościa informacji (dezinformacja). Jak się zorientować w prawdzie - poszukaj ,,jak zdemaskować kłamcę / kłamstwo ". Pisz co się dzieje , bardzo mnie ciekawi kto z piszących tu ma rację i sie mylił .

81

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Nie da się ukryć, że w takiej sytuacji czułbym, że nadszarpnęła zaufanie, więc mimo wszystko coś bym powiedział w tej kwestii po powrocie. W dojrzałym związku, nawet takim początkującym, zaufanie to jedna z podstaw jego utrzymania. Jak się robi takie cyrki, to stwarza jedynie problemy na przyszłość.  Jeżeli faktycznie nie jesteś zaborczy i kontrolujący, a wkurzyłeś się w tej sytuacji, bo z deczka Cię olała, to daj jej o tym wyraźnie znać. Jak jesteś, to zmień nastawienie, bo następnym razem wyjedzie na dłużej.

82

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Nie wiem, narazie nic więcej, dziewczyna odpisuje tam co 1-3h na sms, Ja ją nie kontroluje mam 27 lat, niech sobie robi co chce, ale nie podoba mi się to i tyle

Posty [ 66 do 82 z 82 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024