O co jej może chodzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co jej może chodzić?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

66

Odp: O co jej może chodzić?

Czy mam problemy z sobą, z niską samooceną?
Usłyszałem dziś od mojej ex, z którą zostałem na stopie koleżeńskiej, że do niektórych kwestii  w relacji podchodzę egoistycznie (w tym opisywanym przypadku też tak było, właśnie moje parcie na sprawy łóżkowe), na dodatek jestem osobą, która zrobi coś, powie, napisze, a potem pomyśli.
Wczorajszym pisaniem po pijaku strzeliłem sobie w kolano.
I tym, że znajoma "badała" czy dziewczyna jest rzeczywiście na miejscu, czy wyjechala.
Się okazało, że miała wyjechać, a została.
A ja głupi ciągle pisałem, że oszukała mnie, że mówiła że wyjeżdża.
Chciala dać mi szansę.
Odpocząć, ponyslec, spotkac sie.
Ale przez to że w sprawę wciągnąłem osobę trzecią to jedyne co mi może zaproponować to koleżeństwo.
Mam taki ogromny żal i pretensje do siebie, że nie macie pojęcia.
Mam ochotę zapaść się pod ziemię.
Frajersko postąpiłem.
Nie zamierzam jej wydzwaniać, pisać do niej.
Bo skoro ona przynajmniej teraz kontaktu ze mną mieć nie chce, to nie chcę aby mnie znienawidziła.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: O co jej może chodzić?

Wiedziałam, że zadzwoniłaby do Ciebie i to z dobrymi wiadomościami. Nie przewidziałam jednak, że schlejesz się i będziesz pisal do niej jakieś farmazony.
No cóż. Wygląda na to, że straciłeś fajna kobietę.

68

Odp: O co jej może chodzić?

Witam Cię drogi Autorze. Zgadzam się z Ulle i z Umajoną. Moim zdaniem po prostu nie pasujecie do siebie, macie inne temperamenty, inną uczuciowość i całkiem inne charaktery. Poza tym byłeś zbyt natrętny i nastawiony tylko na jedno. Uważam, że kobieta w tym wieku powinna się szanować i jej zachowanie było całkiem normalne. Każdy głupi wie jakie są konsekwencje pewnych rzeczy i to normalne, że ktoś się nad tym zastanawia. Ja i tak ją podziwiam, bo ja odpuściłabym sobie taką znajomość, która mnie miałaby tylko stresować i w której miałabym być tylko przedmiotem do zaspokajania czyiś potrzeb seksualnych. Ja myślę, że nic z tego nie będzie, bo widać, że dziewczyna ma dosyć tego stresu i tej znajomości.

69

Odp: O co jej może chodzić?

A jak uważacie, czy ja w tej sytuacji jeszcze cokolwiek mogę zrobić?
Nie ukrywam, że zależy mi na niej.
Zależy mi, bo na samym początku było mega fajnie, co zresztą ona sama napisała mi

70 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-07-30 08:44:26)

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

A jak uważacie, czy ja w tej sytuacji jeszcze cokolwiek mogę zrobić?
Nie ukrywam, że zależy mi na niej.
Zależy mi, bo na samym początku było mega fajnie, co zresztą ona sama napisała mi

Raczej nic już nie możesz zrobić, chociaż z drugiej strony masz jej zgodę na kontynuowanie znajomości jako kolega, znajomy, ktoś w tym rodzaju. To mógłby być dla ciebie dobry punkt startowy, ale też nie do końca, bo tak naprawdę nie macie żadnych podstaw ku temu, by zaprzyjaźnić się ze sobą. Znajomość trwa zaledwie miesiąc i już tyle było złych emocji, niefajnych zdarzeń. Skończy się więc na tym, że raz na jakiś czas zadzwonisz do niej, by pogadać "co słychać?", może wyciągniesz ja na jakiś spacer?, nie wiadomo czy nie będzie to kontakt jednostronny, czyli tylko z twojej strony, za jakiś czas sam poczujesz, że dzwonisz do niej zupełnie bez sensu i tak się to skończy, znajomość umrze śmiercią naturalną.
W oczach tej kobiety straciłeś bowiem to coś, co wcześniej przyciągnęło ja do Ciebie, czyli z wyjątkowego, wartego blizszego poznania faceta stałeś się pospolitym i nieciekawym.
Raczej daj sobie spokój.

71

Odp: O co jej może chodzić?

Ja bym jednak odpuściła sobie taką znajomość. Raczej nie jest to taka osoba, która faktycznie jakoś cię by zachęciła swoja postawą do dalszego kontynuowania znajomości ;/

72

Odp: O co jej może chodzić?

Biłem się kilka godzin z myślami, czy jej napisać czy nie.
Napisałem, przyznałem się do błędu, napisałem co robiłem źle i mam tego świadomość, że chciałbym dostać drugą szansę.
Przeczytała to i mnie zablokowała...
Czyli mam powtórkę z rozrywki, z poprzednia też tak się skończyło...

73 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-30 13:17:40)

Odp: O co jej może chodzić?

Tak jak wcześniej zadziwiało mnie zachowanie Twojej partnerki, bo wiało od niej desperacją, tak samo teraz Ty wyglądasz na mocno zdesperowanego. Ale gdy ona się ogarnęła, to Ty przejąłeś rolę desperata.
Widzę, że z uporem unikasz odniesienia się do niewygodnych dla Ciebie treści, nie przyjmujesz do wiadomości nieprzychylnych Tobie opinii i ignorujesz te wpisy, które Tobie nie odpowiadają. Dlatego nic się w Twoim życiu się nie zmienia, wciąż powtarzasz te same błędy i wciąż trafiasz w to samo miejsce z poczuciem osamotnienia, niezrozumienia i porażki. Bo nie wyciągasz wniosków, bo nie ma w Tobie autorefleksji. Nie zatrzymujesz się ani na chwilę, tylko od razu dążysz do zasypywania pustki, która jest w Tobie kolejnymi znajomościami i związkami.
Do zobaczenia za kilka tygodni/miesięcy przy okazji kolejnego niesatysfakcjonującego i chylącego się ku końcowi związkowi.


PS
Przeczytałam Twój poprzedni wątek i znalazłam taki fragment:

Może to faktycznie z lęku, że nie znajdę już sobie nikogo ? Bo nie ukrywam, będąc sam czuję się bardzo nieszczęśliwy.
A zawód, że kolejny raz mi w życiu nie wyszło (bo miałem m.in dwie narzeczone ) jeszcze bardziej pogrąża mnie w depresji.

Ile jeszcze porażek potrzebujesz, żeby zatrzymać się i zastanowić, dlaczego wciąż lądujesz w tym samym miejscu, co się na to składa?
Zrozum, że musisz wreszcie odrobić lekcje, żeby przejść do następnej klasy.

74

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Biłem się kilka godzin z myślami, czy jej napisać czy nie.
Napisałem, przyznałem się do błędu, napisałem co robiłem źle i mam tego świadomość, że chciałbym dostać drugą szansę.
Przeczytała to i mnie zablokowała...
Czyli mam powtórkę z rozrywki, z poprzednia też tak się skończyło...

No to teraz wyciągnij z tego wnioski, czego nie robić.

75

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

PS
Przeczytałam Twój poprzedni wątek i znalazłam taki fragment:

Może to faktycznie z lęku, że nie znajdę już sobie nikogo ? Bo nie ukrywam, będąc sam czuję się bardzo nieszczęśliwy.
A zawód, że kolejny raz mi w życiu nie wyszło (bo miałem m.in dwie narzeczone ) jeszcze bardziej pogrąża mnie w depresji.

Ile jeszcze porażek potrzebujesz, żeby zatrzymać się i zastanowić, dlaczego wciąż lądujesz w tym samym miejscu, co się na to składa?
Zrozum, że musisz wreszcie odrobić lekcje, żeby przejść do następnej klasy.

Tak, zgadza się. Będąc sam czuję się nieszczęśliwy.
Nie mogę wypełnić sobie czasu, przyjaciół nie mam.
Normalnie to kobieta zajmowała mi głowę, jeśli nie spotkania to kontakt od rana do wieczora.
A tak czuję pustkę w życiu.

76

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

PS
Przeczytałam Twój poprzedni wątek i znalazłam taki fragment:

Może to faktycznie z lęku, że nie znajdę już sobie nikogo ? Bo nie ukrywam, będąc sam czuję się bardzo nieszczęśliwy.
A zawód, że kolejny raz mi w życiu nie wyszło (bo miałem m.in dwie narzeczone ) jeszcze bardziej pogrąża mnie w depresji.

Ile jeszcze porażek potrzebujesz, żeby zatrzymać się i zastanowić, dlaczego wciąż lądujesz w tym samym miejscu, co się na to składa?
Zrozum, że musisz wreszcie odrobić lekcje, żeby przejść do następnej klasy.

Tak, zgadza się. Będąc sam czuję się nieszczęśliwy.
Nie mogę wypełnić sobie czasu, przyjaciół nie mam.
Normalnie to kobieta zajmowała mi głowę, jeśli nie spotkania to kontakt od rana do wieczora.
A tak czuję pustkę w życiu.

Ehh, kolejny wątek o tym, jak to partner/ka ma wypełnić pustkę w życiu. To raczej nie działa. Człowiek, który kocha siebie i ze sobą jest szczęśliwy, jest prawdziwym skarbem dla partnerów. Związek z kimś, kto uzależnia od drugiej osoby całe szczęście w życiu... to trudne, męczące i ogromne wyzwanie.

Może to czas właśnie zająć się innymi aspektami życia, swoim samorozwojem, świadomością. Jest to do zrobienia i bardzo uszczęśliwia, powoduje, że człowiek czuje się spełniony, znajduje sens, nawet jeśli jest sam.

77

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

(...) Będąc sam czuję się nieszczęśliwy.
Nie mogę wypełnić sobie czasu, przyjaciół nie mam.
Normalnie to kobieta zajmowała mi głowę, jeśli nie spotkania to kontakt od rana do wieczora.
A tak czuję pustkę w życiu.

Smuty post.
Smutne, że niczego w swym myśleniu nie zmieniłeś i, jak wynika z posta, nie zmienisz.
Smutna perspektywa i dla Ciebie, i dla przyszłej TŻ (bo partnerką nigdy ona nie będzie) oraz ewentualnych dzieci.

78

Odp: O co jej może chodzić?

Wyszło szydło z worka - na partnera nie nadajesz. Osaczasz kolejne kobiety bo nie masz własnego życia. Każda kolejna się dusi bo mało dajesz ale oczekujesz pełnego podporządkowania. We wszystkim z racji tego, że niestety sam nie masz własnego życia. Każdej kobiecie to się uleje.
PS. Znam gościa miesiąc a on robi sceny bo.. tu można wyliczać bo nie chciała seksu, bo mówiła jedno a wyszło drugie (choć w sumie mówiła prawdę tylko zmieniło)...
Facet najpierw zastanów nad sobą! Potem zawracaj głowy kobietom.

79

Odp: O co jej może chodzić?

Może trzeba wykorzystać ten czas i bycie samemu, by odnaleźć siebie. Jeśli czujesz pustkę, nie masz przyjaciół, nie wiesz co ze sobą zrobić, to raczej ogólnie masz problem z relacjami i ... może brak pomysłu na siebie, brak poczucia wartości. Taka osoba może się uwieszać, albo być zaborcza, zazdrosna.

To, że kobieta napisała, że będziecie się przyjaźnić: w tej sytuacji, to było bez znaczące i nie miałoby sensu. Po prostu zmiękczyła tym swój komunikat o zakończeniu znajomości

Twoje wywieranie nacisków: napiszę z mojej perspektywy. Dla mnie jest ogromnie ważne by wiedzieć, że facet szanuje moje zdanie i słyszy co mówię. Szczególnie w takiej kwestii jak seks. Bardzo zwracam na to uwagę. Odpowiednia reakcja faceta to jest ogromny plus i wzrost zaufania. Jeśli facet nie reaguje odpowiednio, to dla mnie to w zasadzie przekreśla go od razu. Ty masz już kilka sygnałów od dziewczyn odnośnie tego i chyba warto coś tu zmienić (!)

Kobieta może mieć X lat, ale nie znaczy, że od razu musi chcieć iść do łóżka, nawet jeśli ma ochotę. Bo oprócz tego, że facet jej się podoba na początku, to może chcieć lepiej poznać go w różnych sytuacjach, zobaczyć czego może się po nim spodziewać i jak się czuje w relacji.

80

Odp: O co jej może chodzić?

2 lata temu zostawił mnie facet. Bardzo go kochałam i nie ukrywam - złamał mi serce. Przez jakiś czas również myślałam, ze nie dam rady być sama, ze zawsze ktoś był i nie wyobrażam sobie inaczej. Dziś, niemalże 2 lata później, jestem samodzielna, lubiąca siebie młoda kobieta, która przestała mieć toksyczne zachowania, która inaczej patrzy na relacje i przede wszystkim - nauczyła się być sama ze sobą. Daj sobie czas na poukładanie wszystkiego, przeanalizuj gdzie popełniasz błąd, co z Tobą nie tak i dlaczego tak bardzo uciekasz od samego siebie. To nie są przyjemne rozważania, niektóre wnioski tez mogą okazać się dość "niewygodne", ale warto to zrobić chociażby po to, żeby Tobie było lepiej a w przyszłości, żebyś mógł zbudować zdrowy związek. I to nie taki, ze ktoś ma Twoja pustkę wypełnić, ale taki, w który wejdziesz jako zadowolona z siebie osoba, która wiąże się z wyboru, nie przymusu.

81 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2020-07-31 06:07:24)

Odp: O co jej może chodzić?

O co jej może chodzić?
Sądzę, że seks z tobą nie spodobał się jej i stąd poźniejsze opory. Woli ciebie jako kolegę.Szczególnie że dałeś się poznać z złej strony jak potencjalny przyszły partner. Raptem po miesiącu zachowujesz się jak niezaspokojony Satyr. Jakieś seksualne żądania, fochy, dziwne zachowania, wymuszenia. Po miesiącu! Zwłaszcza że miała prawo tak postąpić. Raz to nie znaczy, że będzie twoją od tego momentu niewolnicą seksualną.

Z pierwszą dziewczyną w ogóle nie było seksu. Chodziliśmy rok. Z drugą dziewczyną, obecną żoną, seksu był po 3 miesiącach chodzenia, po 5 miesiącach znajomości. W życiu nie pomyślałbym o jakimś wymuszaniu.

82

Odp: O co jej może chodzić?

Nie, dla mnie seks nie jest najważniejszy w życiu.
Ale skoro czuję pożądanie do danej kobiety, na dodatek ona daje mi znaki, że chciałaby, isc do łóżka, a potem wydawało mi się, że już mam zielone światło w tym temacie,to pod tym kątem działałem dalej.
No tak. Ignorowałem jej zdanie, gdy mówiła nie, mega egoistyczne zachowanie z mojej strony.
Do tego moje strojenie fochów...
A się wkurzyła na mnie jeszcze bardziej gdy wmieszałem osobę trzecią, żeby sprawdzić czy rzeczywiście nie ma czasu, czy to tylko wymówki dla mnie były.
I ja zamiast dać jej czas, żeby ochłonęła i pomyślała pisałem jej elaboraty...
Teraz nawet nie mam jak napisać, bo mnie pobkokowala.
Pretensje mam i żal do siebie i jest mi z tym bardzo źle.

I będąc sam ze sobą nie potrafię się odnaleźć, znaleźć sobie zajęcia. Żadna z czynności, które lubię robić nie sprawiają mi radości skoro mam w pojedynkę je robić...
Iść na miasto w pojedynkę, nad rzekę, na rower, gdziekolwiek? Widzieć przytulające się pary, rodziny z dziećmi i zadręczać się myślami dlaczego ja tak nie mam?
Nawet głupie ogladanie filmu mi nie sprawia radości bo i tak myślę o czymś innym.

83

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

(...) zadręczać się myślami dlaczego ja tak nie mam? (...)

Dlaczego? Pomijając to, iż nikt nikomu nie zagwarantuje bycia związku, to Ty stwarzasz dodatkową przeszkodę: potrzebujesz kobiety, by jej używać. Żadna przytomna osoba nie zdecyduje się na bycie warunkiem szczęścia drugiego człowieka. Każda, gdy tylko zorientuje się w czym rzecz, spiesznym krokiem oddali się.

Masz wpływ na swoje zycie, masz wpływ na swe decyzje, ale narzekanie na nie i niezmienianie ich, sensu nie ma.

84 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-31 14:46:05)

Odp: O co jej może chodzić?

O tej relacji już zapomnij. Nawet nie próbuj nawiązywać kontaktu z dziewczyną, bo tylko ją wystraszysz. Przyjmij do wiadomości, że to nie to, że to już koniec, że trzeba się podnieść, otrzepać, zastanowić, wyciągnąć wnioski i dopiero na końcu szukać dalej. A nie na siłę znowu szukać kogoś, kto zapełni Ci pustkę.

Coś u Ciebie jest na rzeczy z deficytem w budowaniu relacji, skoro piszesz, że przyjaciół nie masz i tak koncertowo rozwalasz swoje związki. Jeszcze to szukanie ukojenia w alko, bo w tamtym wątku też coś na ten temat było. Wygląda to wszystko razem naprawdę nieciekawie.
Może zamiast zaczynać szukać dziewczyny na początek dobrze poszukać znajomych, bo ich brak powoduje u Ciebie bluszczowate i nachalne zachowanie, gdy w relacji coś nie idzie. Wsparcie przyjaciół w przypadku niepowodzenia w sferze miłosnej, nie będzie spychać Cię w czarną dziurę pustki, samotności i czego tam jeszcze doświadczasz. No i ze znajomymi będziesz mógł szlifować swoje umiejętności społeczne i w najlepszym razie uzyskasz szczere informacje zwrotne co i jak do nich.

85

Odp: O co jej może chodzić?

Się tylko teraz zastanawiam, w sumie być może niepotrzebnie, czy rzeczywiście zachowa się tak jak mówiła, że jak emocje opadną spotka się, czy te zablokowanie mnie to już ma znaczyć, że się nigdy z nią nie spotkam?
Jeśli opcja pierwsza, to szczerze mówiąc, w tej chwili myślę czy na propozycje spotkania bym przystał.
Bo może być tak, że zabkolowala, żeby dać sobie czas do namysłu, żebym nie wypisywał, może mi szanse da?
No ale może być też tak, że jak się będzie chciała spotkać, to mnie dobije swoimi słowami i decyzją.

86

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Się tylko teraz zastanawiam, w sumie być może niepotrzebnie, czy rzeczywiście zachowa się tak jak mówiła, że jak emocje opadną spotka się, czy te zablokowanie mnie to już ma znaczyć, że się nigdy z nią nie spotkam?
Jeśli opcja pierwsza, to szczerze mówiąc, w tej chwili myślę czy na propozycje spotkania bym przystał.
Bo może być tak, że zabkolowala, żeby dać sobie czas do namysłu, żebym nie wypisywał, może mi szanse da?
No ale może być też tak, że jak się będzie chciała spotkać, to mnie dobije swoimi słowami i decyzją.

Jak pisałeś kobieta jest po 30tce, więc nie sądzę, że zablokowała Cię po to, żeby potem nawiązać z Tobą kontakt i cokolwiek Tobie wyjaśniać. Tak to może by się zachowała, gdyby miała 15 lat. Poza tym propozycja spotkania z jej strony, po tym jak już przemyśli sprawę, padła z jej strony jeszcze przed Twoją ostatnią akcją, po której Ciebie zablokowała.
Przestań już rozkminiać i zamknij ten temat, bo nie ma do czego wracać.
Z jej strony to wygląda najprawdopodobniej tak, że spotkała faceta, który wydawał jej się ciekawy, bo z tego co pisałeś, to na początku było sympatycznie i miło. Ale z czasem zaczęła odkrywać Twoje inne oblicze, czyli nieliczenie się jej z odczuciami i Twoje parcie na realizację własnych celów. Myślę, że albo początkowo byłeś uroczy i zbiłeś kapitał, albo ona ma niezbyt wysoką samoocenę, że mimo sygnałów ostrzegawczych brnęła dalej w tę znajomość, a najpewniej obie te rzeczy naraz. Niemniej kolejnymi swoimi zachowaniami przegiąłeś na całego, stąd najpierw wycofanie się, a po kolejnym Twoim wyskoku całkowita blokada.
Zrozum, że to koniec.

87

Odp: O co jej może chodzić?

Ciekaw jestem Autorze ile Ty masz lat autentycznie i jak długo będziesz strzelał sobie w kolana.
Najpierw tatusiowałeś tej młodszej teraz coś jak "samiec alfa" zdobywca desperat,napalony, amator seksualnych podbojów Ci się włączył.
To mi wygląda na metodę ile prób tyle błędów i podejmowanie działań w taki sposób żeby się nie udały, w dodatku niezbyt to świadome chyba i nawykowe się robi ale w jakimś celu to robisz.Samonapędzająca nerwica na widoku jak tak dlaej niestabilnie będziesz żył  nikt Ci nie zapewni spokoju wewnętrznego niż Ty sam, a ze spokojem wiele dzieje się jakby samo w życiu no i uważnym dobrze być wolnym od obsesji uprzedzeń roszczeń żądań od życia ( oczywiście w miarę )
Dziwnie sobie szczęście chcesz zorganizować - na siłę w zależności od kogoś i to strasznie podlegle nawet jak stosujesz rodzaj wymuszania,perswazji.
Zrób jak Ci napisały dziewczyny wyżej zajmij się sobą,swoją  samooceną, poczuciem wartości i wpływem innych ludzi na Twoje emocje i uczucia najwyższy chyba czas, skakanie z kwiatka na kwiatek tak bez pracy nad sobą jest bez sensu działasz na oślep po prostu i we mgle.
Daruj sobie spokój na jakiś czas i pogódź się z tym że blokada to blokada koniec - nie będzie CDN.

88 Ostatnio edytowany przez Wacław666 (2020-08-01 23:37:15)

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Się tylko teraz zastanawiam, w sumie być może niepotrzebnie, czy rzeczywiście zachowa się tak jak mówiła, że jak emocje opadną spotka się, czy te zablokowanie mnie to już ma znaczyć, że się nigdy z nią nie spotkam?
Jeśli opcja pierwsza, to szczerze mówiąc, w tej chwili myślę czy na propozycje spotkania bym przystał.
Bo może być tak, że zabkolowala, żeby dać sobie czas do namysłu, żebym nie wypisywał, może mi szanse da?
No ale może być też tak, że jak się będzie chciała spotkać, to mnie dobije swoimi słowami i decyzją.

Stary jak kobieta unika seksu to znaczy, że Ciebie nie pożąda. Jak mówi, że za wcześniej, ze musi to przemyśleć to są bajki. Pożądanie nie podlega negocjacji - bierze się z emocji. Jak nie potrafisz ich wzbudzić w kobiecie to ona nie będzie Ciebie pożądała. W takiej sytuacji powinieneś dać sobie z nią spokój i brać się za inną.

Nie zastanawiaj się czy do niej dzwonić/pisać/błagać o kolejną szansę/przepraszać - miej trochę godności. Kobiety tak nie zdobędziesz tylko zniechęcisz do siebie. Jedyne co możesz zrobić to ją zostawić. Działać tylko wtedy jeśli sama się odezwie do Ciebie (ale nie czekaj z utęsknieniem aż się odezwie, tylko bierz się za inne). I pod warunkiem, że zmienisz swoje zachowanie, bo jak będziesz robił to samo co wcześniej to nic nie ugrasz.

Popracuj nad pewnością siebie (nie wiem jakiś sport, najlepiej siłka, popracuj nad sylwetką), bądź bardziej tajemniczy, nie stawiaj kobiety na piedestale, nie pieskuj, nie traktuj jej jak ta jedyna (zamiast tego jak ta nie chce to jest pełno innych wolnych kobiet), nie bądź grzeczną ciapą przepraszającym za to, że masz potrzeby seksualne - tak w wieku 30 lat to normalne, że chce się uprawiać seks (te kwiaty to żart ?!), jak kobieta tego nie chce mówisz prosto z mostu, że nie szukasz przyjaciółki tylko kobiety (jasno sygnalizuj swoje potrzeby) i naucz się wzbudzać w kobiecie emocje, walcz z nudą.

Na koniec coś co jest kluczowe, czego kobiety nie są świadome (wszystko dzieje się w ich podświadomości): kobiety nie chcą czuć się komfortowo z potencjalnym partnerem seksualnym, potrzebują aby jej wyobraźnia była rozbudzona i niespokojna aby miała ochotę na seks, kobieta pragnie napływu intensywnych uczuć pochodzących z podejrzeń i wzburzenia. Dlatego kobieta jest najbardziej chętna na seks z tajemniczym, emocjonalnie wycofanym mężczyzną (bo nie jest pewna jego uczucia), który ma powodzenie wśród innych kobiet (wtedy odczuwa strach, że go straci), dlatego kobieta bardziej jest chętna na seks na początku związku (wszystko jest nowe i nieznane).

Ty natomiast jesteś otwarty, o wszystko jej mówisz, zaniżasz swoją wartość, przepraszasz, że chcesz seksu. Problem masz z podstawami.

89 Ostatnio edytowany przez Zwyklyfacett (2020-08-02 15:23:50)

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Z jej strony to wygląda najprawdopodobniej tak, że spotkała faceta, który wydawał jej się ciekawy, bo z tego co pisałeś, to na początku było sympatycznie i miło. Ale z czasem zaczęła odkrywać Twoje inne oblicze, czyli nieliczenie się jej z odczuciami i Twoje parcie na realizację własnych celów.

Tak, sama mi to zanim zablokowała zdążyła powiedzieć / napisać że początek był zajebisty i za to mi dziękuję.
Co do tego co napisałaś, zgadzam się z tym.
Nic dodać nic ująć.

Wacław666 - chłopie, masz rację.
Muszę się zgodzić z wszystkim, co mi napisałeś.

90

Odp: O co jej może chodzić?

Wiecie, że nie mogę się z tym pogodzić, nie mogę tego przełknąć, że sam spieprzyłem sprawę?
Cały czas o tym myślę tylko...
Zamiast uszanować wtedy jej prośbę o przemyślenie i dać jej czas na ochłonięcie , ja wypisywałem jej elaboraty...
Chciala dać mi szansę, ale przez zarzucanie jej kłamstwa, przez wtrącanie trzeciej osoby sam sobie strzeliłem w kolano...
Nie umiem się z tym pogodzić, masakra jakaś...

91

Odp: O co jej może chodzić?

To zadziwiające jak bardzo ludzie nie potrafią docenić doświadczeń innych i się na nich uczyć. 
@Zwyklyfacett byłem kiedyś na twoim miejscu i miałem taki sam pierdolnik w głowie i z perspektywy czasu tak bardzo żałuję, że tak długo w tym tkwiłem (w tym stanie emocjonalnym). Obyś jak najszybciej zrozumiał, że szkoda twojego życia i energii na obecne żale.

92 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-08-15 20:37:56)

Odp: O co jej może chodzić?

Stary jak kobieta unika seksu to znaczy, że Ciebie nie pożąda. Jak mówi, że za wcześniej, ze musi to przemyśleć to są bajki. Pożądanie nie podlega negocjacji - bierze się z emocji. 

Stary, jak koboieta unika seksu to może tez byc, że - za wcześnie w relacji, za wcześnie po porodzie czy operacji,  nie sprawdzileś się jako kochanek - było nieprzyjemnie , boleśnie, żle, coś nie tak choćby ostatnim razem,  nie może ze względów wiadomych i biologicznych - ma okres, lub PO PROSTU NIE MA NASTROJU 


'' kobiety nie chcą czuć się komfortowo z potencjalnym partnerem seksualnym, potrzebują aby jej wyobraźnia była rozbudzona i niespokojna aby miała ochotę na seks, kobieta pragnie napływu intensywnych uczuć pochodzących z podejrzeń i wzburzenia.''
stary, gdybym miała podejrzenia,że coś jest nie tak, ostatnią moja myślą byłaby chęc uprawiania seksu z człowiekiem, który wzbudza we mnie takie negatywne emocje.
rollercoaster, to może zadziałac u nastoletnich panienek z dyskotek, nie u normalnych kobiet, ktore maja poukładane w glowie.
natomiast, jesli bedę czuła się zaopiekowana, bezpieczna w sensie ,że cokolwiek zrobię, on cieszy sie, że ma mnie obok siebie nawet tylko po to, by sie przytulic,  to wtedy hulaj dusza. Że nie usłyszę po wszystkim, że to co zrobiłam, to " tylko k.. wy robią " itp


a autor tematu pokpił sprawę na wyjeżdzie, juz sam fakt, że pozwolił jej dygać bagaże, mówi bardzo, bardzo wiele, a jak po seksie totalnie padło, to coś tam musiało być bardzo , bardzo nie tak.  A co  było, to już tylko autor tematu wie. Natomiast, jesli nawet nie ogarnał bagaży,  załozył, że po pierwszym razie z automatu będą kolejne, wyszedł z pokoju, bo sie obraził, że seksu nie bedzie...? ( WHAT???) - normalny partner by przytulił, powiedział, nie szkodzi, możemy sobie razem poleżeć itp.. a nie obraził się , bo kobieta mu klocki z piaskownicy schowała. I ten seks i seks, nic innego tylko seks.... no nie , panowie, kobieta nie jest maszynką z dziurką...

93

Odp: O co jej może chodzić?

Niestety, po ponad miesiącu nadal nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim.
Mam jakieś propozycje spotkań z pannami, ale czuję, że się wypaliłem, nie mam ochoty poznawać nowych ludzi. I nie wiem co z tym zrobić mam szczerze mówiąc. Boję się kolejnego zawodu, kolejnego cierpienia itp..
Dzisiaj zadzwoniłem do niej na video rozmowę. Rozmawialiśmy pół godziny. O dziwo rozmowa przebiegała na spokojnie i kulturalnie.
Ona po tej akcji mojej, jak stwierdzila, że nie chce być sprawdzana w szczeniacki sposób i po moich elaboratach do niej, po prostu sam siebie pozbawiłem dania drugiej szansy, ona mówiła że nie chce ze mną być i nie da się nikogo zmusić do bycia z kimś.
Dziwi się, że mimo tego ja sobie jej jeszcze nie odpuściłem. Powiedziałem jej, że jak mam odpuścić skoro mi na niej zależy. Że chce się spotkać i wyjaśnić sobie, co ona skwitowała, że po mojej akcji nie zamierza niczego wyjaśniać w 4 oczy, wszystko miałem napisane, że nie chce być że mną, nie chce ze mną rozmawiać.
Stanęło na tym że możemy kontynuować relacje jako znajomi, co kilkukrotnie powtarzała, że tylko jako znajomi, nie mam liczyć na nic więcej, teraz ma dużo zajęć i się odezwie w ciągu 2 tyg do mnie, o ile nie będę jej zasypywać elaboratami że swojej strony.
I mam się zastanowić, bo ona wie, że ja cierpię, czy chce takiej relacji tylko koleżeńskiej, żebym nie cierpial jeszcze bardziej.
No i teraz pytanie dnia : ja boję się, że relacja koleżeńska może pogłębić moje cierpienie, ale jak się zachować? Bo chcialbym od nowa zacząć z nią relacje, nie tylko koleżeńska.

94

Odp: O co jej może chodzić?

Wiesz co... Ty musisz kolejny raz porządnie dostać po doopie.
To konieczne w przypadku ludzi niewyuczalnych i niereformowalnych. Czyli takich jak Ty.
Musisz spaść jeszcze niżej, niż poprzednio, tak nisko, że niżej się już nie da.
Bez sięgnięcia dna nic nigdy się w Twoim życiu nie zmieni.

Więc rada ode mnie - śmiało brnij w to dalej!
Najwyraźniej bardzo potrzebujesz tej lekcji...

95

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Niestety, ale już przed planowaniem wyjazdu coś mi zaczęło nie grać. Najpierw miejsce x wybraliśmy, potem z jej strony : a może zagranice pojedziemy, potem znów miejsce x jednak, potem była niezdecydowana czy na 100 procent pojedzie, bo prognoza pogody była średnia...
Sama o nas mówiła "my", kilka razy użyła słowo związek, chętnie zapraszała do siebie do domu, przyjeżdżała do mnie, nakręcała mnie, bo czym do niczego nie dochodziło, i z jej słów można było wywnioskować, że pójdziemy do łóżka będąc na wakacjach.
Po czym się wycofuje i z płaczem mówi, że mam przystopować. Zwolnić. No jak? Jeśli w łóżku już byliśmy? Przez miesiąc teraz np tylko buzi buzi?
A dodajmy ze to kobieta dorosła jest.
Nie ma 20 czy nawet 30 lat.
Coś też przebąkiwała, że ciężko jej uwierzyć że nagle przestanę ją mimo jej sprzeciwów "ciągnąć" do łóżka...
Po akcji, gdy się zaczęła pakować naprawdę kolejne 2 dni na wyjeździe były drętwe z obu stron przez tą sytuację.
I teraz czekać na jej krok, nie odzywać się?
Mam ochotę zaproponować jej spotkanie na mieście, żeby usiąść i szczerze porozmawiać, tylko czy to nie będzie odebrane jako nachalnosc, że nie daje jej czasu przemyśleć tego wszystkiego?

Hmm... Kobieta po 30-tce i nie ma ochoty na seks? Dziiiwne...
Przykro mi dywagować po swojemu, bo chciałeś dobrze... Aaale:
- jest niezdecydowana i humorzasta, potrzebna Ci taka?
- stwierdziła, że to był błąd i nie jesteś jej rycerzem na białym koniu.
Może orgazm był nie taki, nie poczuła tej fali endorfin jakiej się spodziewała, albo motylków...
Podejrzewam, że jej następnym zdaniem będzie: "zostańmy przyjaciółmi". sad

96

Odp: O co jej może chodzić?
SanTi napisał/a:

Hmm... Kobieta po 30-tce i nie ma ochoty na seks? Dziiiwne...
Przykro mi dywagować po swojemu, bo chciałeś dobrze... Aaale:
- jest niezdecydowana i humorzasta, potrzebna Ci taka?
- stwierdziła, że to był błąd i nie jesteś jej rycerzem na białym koniu.
Może orgazm był nie taki, nie poczuła tej fali endorfin jakiej się spodziewała, albo motylków...
Podejrzewam, że jej następnym zdaniem będzie: "zostańmy przyjaciółmi". sad

Polecam przeczytać ostatnie wypowiedzi autora wątku. Ta historia już się zakończyła i nic dalej nie będzie.

97

Odp: O co jej może chodzić?

Po przeczytaniu Twojej ostatniej wypowiedzi Autorze, jestem pełna podziwu dla cierpliwości tej kobiety.
Naprawdę - ona jest niezwykłym i godnym podziwu przypadkiem opanowania i grzeczności.

98

Odp: O co jej może chodzić?

Generalnie po upływie czasu część z Was miała rację jak widzę , niestety ciężko do głowy przemówić jest komuś, kogo targają emocje.
Jednak koleżanka do łba mi ostatecznie przemówiła.
Pokasowałem zdjęcia, kontakty, żeby mnie nie kusiło napisać czy zadzwonić. Zero kontaktu, chociażby się walił świat.
Summa summarum zaczynam traktować ludzi z wzajemnością od tego momentu, ale to już swoją drogą.
Nie będę już latać za kimś, kto ma mnie gdzieś.
Szkoda czasu, nerwów i zdrowia smile
Zająłem się sobą i swoimi sprawami, zacząłem wychodzić z domu że znajomymi, to jest mój czas i czas dla mnie.
Uczę się być że sobą sam szczęśliwy, i dopiero gdy to będzie w 100 procentach tak, wtedy będę gotów uszczęśliwić druga osobę.
Bo wcześniej znajomi mi mówili, że ode mnie aż bije smutkiem i to odpycha innych.
Teraz jakby mi ex napisała, zadzwoniła, chciała się spotkać to bym to olał, bo bałbym się, że moje "leczenie" z niej pójdzie na marne smile
Mimo, że jestem sam, czuję się dobrze, coraz lepiej smile

99

Odp: O co jej może chodzić?

Autorze,

Problem polega na tym, że nie widzisz w sobie wad i winy. Masz moim zdaniem okropny charakter i przez to, nie ułożysz sobie związku z nikim jeśli się nie zmienisz. Ta dziewczyna była przez Ciebie źle traktowana, co Ci zakomunikowała. Nie chciałeś zauważyć, jak sama dźwiga walizki ale zauważyłeś z kolei, że nie chce seksu z Tobą. Co to znaczy, że robiłeś fochy kiedy ona odmówiła współżycia? Zachowałeś się jak dziecko, z kimś takim układanie związku jest wręcz niemożliwe. Domyślam się, że jak cokolwiek nie byłoby po Twojej myśli to też tupałbyś nogą, wychodził, obrażał się. To jest wręcz straszne.

Powinieneś o nią wtedy zadbać a nie wymagać. Ciekawa też jestem na ile finansowo się wykazałeś, bo wcale bym się nie zdziwiła gdybyś jej zaproponował zapłacenie na pół. Nierozumiem też dlaczego Cię dziwi, że po seksie można zrobić krok w tył. Otóż można, a nawet trzeba. Ona się poczuła jak Twoje pogotowie seksualne. Ty zamiast spędzać z nią czas i rozmawiać siedziałeś z nią w łóżku. Ostatecznie tupnąłeś nogą i obraziłeś się wychodząc.

Co masz zamiar w sobie zmienić?

100 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-09-22 14:47:31)

Odp: O co jej może chodzić?

Dokładnie, autorze podchodzisz od tyłka strony. Dokładnie jak ja jakiś czas temu.

To nie w niej jest wina, a w Tobie.
Ona Cię potraktowała dokładnie, jak Ty ją traktowałeś przez ten miesiąc związku.
Jak tego szczerze, w głębi siebie nie zauważysz to nie ma szans na przemianę.
I będziesz kolejnym w armii facetów którzy narzekają na kobiety.

Ja bym bardzo się ucieszył jakby osoba którą skrzywdziłem sama się do mnie odezwała.
Po prostu do tego trzeba dojrzeć i uzyskać samoświadomość, empatię.
A Ty zaczynasz pomału drogę nienawiści, co jest drogą donikąd, bo ona tak na prawdę nic Ci nie zrobiła.
Tutaj wiek nie ma znaczenia, bo po forum widzę, że ludzie 18 letni, jak i 50 popełniają te same błędy.


Nie chce seksu to nie. Są kobiety które dopiero po roku związku otwierają się na takie doznania, a są takie które co randkę lądują w łóżku. Jak bardzo ci to nie pasuje to odchodzisz.
Patrzyłeś tylko na Siebie. Jedyne co Cię w niej interesowało to bzykanie. Na prawdę się dziwisz, że tak postąpiła? Bo ja nie.

Ja jestem zdania, że człowiek może się zmienić, jeśli tego bardzo chce. Więc jak ci na niej na prawdę zależało to mógłbyś się zmienić i ponownie wystartować.
Ale jestem prawie pewny, że jak się zmienisz to nawet na nią nie zwrócisz uwagi, bo jedyne co Cię w niej na prawdę interesowało to seks, a to może zapewnić prawie każda kobieta.

101

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Niestety, ale już przed planowaniem wyjazdu coś mi zaczęło nie grać. Najpierw miejsce x wybraliśmy, potem z jej strony : a może zagranice pojedziemy, potem znów miejsce x jednak, potem była niezdecydowana czy na 100 procent pojedzie, bo prognoza pogody była średnia...
Sama o nas mówiła "my", kilka razy użyła słowo związek, chętnie zapraszała do siebie do domu, przyjeżdżała do mnie, nakręcała mnie, bo czym do niczego nie dochodziło, i z jej słów można było wywnioskować, że pójdziemy do łóżka będąc na wakacjach.
Po czym się wycofuje i z płaczem mówi, że mam przystopować. Zwolnić. No jak? Jeśli w łóżku już byliśmy? Przez miesiąc teraz np tylko buzi buzi?
A dodajmy ze to kobieta dorosła jest.
Nie ma 20 czy nawet 30 lat.
Coś też przebąkiwała, że ciężko jej uwierzyć że nagle przestanę ją mimo jej sprzeciwów "ciągnąć" do łóżka...
Po akcji, gdy się zaczęła pakować naprawdę kolejne 2 dni na wyjeździe były drętwe z obu stron przez tą sytuację.
I teraz czekać na jej krok, nie odzywać się?
Mam ochotę zaproponować jej spotkanie na mieście, żeby usiąść i szczerze porozmawiać, tylko czy to nie będzie odebrane jako nachalnosc, że nie daje jej czasu przemyśleć tego wszystkiego?

Daj jej trochę czasu i zrób dystans fizyczny, może faktycznie za szybko się działo. Może miała ochotę, ale coś jej mówiło, że to za wcześnie, że nie powinna i zrezygnowała. Jeszcze krótko się znacie, wszystko przed wami jak to mówią: cierpliwy nawet kamień ugotuje ;P

102

Odp: O co jej może chodzić?

Szyszka przeczytałaś tylko 1 post, prawda?

103

Odp: O co jej może chodzić?
Britan napisał/a:

To nie w niej jest wina, a w Tobie.
Ona Cię potraktowała dokładnie, jak Ty ją traktowałeś przez ten miesiąc związku.
Jak tego szczerze, w głębi siebie nie zauważysz to nie ma szans na przemianę.
I będziesz kolejnym w armii facetów którzy narzekają na kobiety.

Ja bym bardzo się ucieszył jakby osoba którą skrzywdziłem sama się do mnie odezwała.
Po prostu do tego trzeba dojrzeć i uzyskać samoświadomość, empatię.
A Ty zaczynasz pomału drogę nienawiści, co jest drogą donikąd, bo ona tak na prawdę nic Ci nie zrobiła.
Tutaj wiek nie ma znaczenia, bo po forum widzę, że ludzie 18 letni, jak i 50 popełniają te same błędy.


Nie chce seksu to nie. Są kobiety które dopiero po roku związku otwierają się na takie doznania, a są takie które co randkę lądują w łóżku. Jak bardzo ci to nie pasuje to odchodzisz.
Patrzyłeś tylko na Siebie. Jedyne co Cię w niej interesowało to bzykanie. Na prawdę się dziwisz, że tak postąpiła? Bo ja nie.

Ja jestem zdania, że człowiek może się zmienić, jeśli tego bardzo chce. Więc jak ci na niej na prawdę zależało to mógłbyś się zmienić i ponownie wystartować.
Ale jestem prawie pewny, że jak się zmienisz to nawet na nią nie zwrócisz uwagi, bo jedyne co Cię w niej na prawdę interesowało to seks, a to może zapewnić prawie każda kobieta.

Nie, nie interesował mnie wyłącznie seks. A to coś dziwnego, że dorosły człowiek ma swoje potrzeby i chce iść z partnerką do łóżka?
Tym bardziej, że tuż przed wspólnym wyjazdem, ona sama mnie dotykała, sama rozbierała i dawała do zrozumienia ze na wyjeździe mam się "na to" przygotować...
Tak zależało mi. Specjalnie pisze to w czasie przeszłym. Miała się odezwać w ciągu dwóch tygodni i umówić na koleżeńskie spotkanie ze mną, jeśli nie będę jej zasypywać elaboratami. Minęło bodajże 5-6 tygodni i się nie odezwała. Nic, cisza zarówno z jej jak i mojej strony.
Co z tego jak zależało mi, jak jej nie zależy nawet na koleżeńskim kontakcie(obiecywała, że się odezwie

104

Odp: O co jej może chodzić?
Britan napisał/a:

Dokładnie, autorze podchodzisz od tyłka strony. Dokładnie jak ja jakiś czas temu.

To nie w niej jest wina, a w Tobie.
Ona Cię potraktowała dokładnie, jak Ty ją traktowałeś przez ten miesiąc związku.
Jak tego szczerze, w głębi siebie nie zauważysz to nie ma szans na przemianę.
I będziesz kolejnym w armii facetów którzy narzekają na kobiety.

Ja bym bardzo się ucieszył jakby osoba którą skrzywdziłem sama się do mnie odezwała.
Po prostu do tego trzeba dojrzeć i uzyskać samoświadomość, empatię.
A Ty zaczynasz pomału drogę nienawiści, co jest drogą donikąd, bo ona tak na prawdę nic Ci nie zrobiła.
Tutaj wiek nie ma znaczenia, bo po forum widzę, że ludzie 18 letni, jak i 50 popełniają te same błędy.


Nie chce seksu to nie. Są kobiety które dopiero po roku związku otwierają się na takie doznania, a są takie które co randkę lądują w łóżku. Jak bardzo ci to nie pasuje to odchodzisz.
Patrzyłeś tylko na Siebie. Jedyne co Cię w niej interesowało to bzykanie. Na prawdę się dziwisz, że tak postąpiła? Bo ja nie.

Ja jestem zdania, że człowiek może się zmienić, jeśli tego bardzo chce. Więc jak ci na niej na prawdę zależało to mógłbyś się zmienić i ponownie wystartować.
Ale jestem prawie pewny, że jak się zmienisz to nawet na nią nie zwrócisz uwagi, bo jedyne co Cię w niej na prawdę interesowało to seks, a to może zapewnić prawie każda kobieta.

Dokładnie Britan mam podobne postrzeganie na tą sprawę.

Dodam też od siebie że w twych postach przewija się non stop sex sex sex ta jakby to w życiu było najważniejsze. Związek nie opiera się na samym sex-ie ważniejsza jest akceptacja drugiego człowieka takim jakim jest, wzajemny szacunek, umiejętność słuchania między wierszami.
Wasz wspólny wyjazd był testem który oblałeś niestety.
Tak jak wspomniałeś o walizce którą musiała sama taszczyć.
Kobieta to nie rzecz która służy do bzykania sorry stary. Niech to będzie dla Ciebie lekcja na przyszłość.
Życzę powodzenia Pozdrawiam.

105

Odp: O co jej może chodzić?
Britan napisał/a:

Nie, nie interesował mnie wyłącznie seks. A to coś dziwnego, że dorosły człowiek ma swoje potrzeby i chce iść z partnerką do łóżka?
Tym bardziej, że tuż przed wspólnym wyjazdem, ona sama mnie dotykała, sama rozbierała i dawała do zrozumienia ze na wyjeździe mam się "na to" przygotować...
Tak zależało mi. Specjalnie pisze to w czasie przeszłym. Miała się odezwać w ciągu dwóch tygodni i umówić na koleżeńskie spotkanie ze mną, jeśli nie będę jej zasypywać elaboratami. Minęło bodajże 5-6 tygodni i się nie odezwała. Nic, cisza zarówno z jej jak i mojej strony.
Co z tego jak zależało mi, jak jej nie zależy nawet na koleżeńskim kontakcie(obiecywała, że się odezwie

Nie zgadniesz, na czym jej zależało, ale pewne jest, że nie na tym samym, co tobie. W ogóle się nie rozumieliście.
Nie wracaj już do tego. Niech sobie NIE IDZIE do łóżka z kim chce, a ty IDŹ do łóżka z kimś, kto będzie tego chciał.

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co jej może chodzić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024