Witam
W innym wątku jakiś czas temu opisywałem moje perypetie po rozstaniu. Na szczęście udało mi się zapomnieć o ex i wyzbyć się uczuć do niej.
Poznałem kogoś innego i moje myśli skupiły się z ex na nowo poznaną osobę.
Ale do rzeczy. Znamy się od miesiąca, po kilku udanych randkach, pocałunkach, trzymaniu się za łapki itp, gdzie oboje byliśmy mega wyluzowani i się b. Dobrze czuliśmy w swoim towarzystwie, oboje usunęliśmy konta na portalu randkowym. Sama zaczęła mówić o nas para, rodzinie mówiła że kogoś ma itp. Na moje dążenia pójścia do łóżka słyszałem natomiast że jeszcze nie jest gotowa, dla niej to za szybkie tempo jest, ręce moje mi brała, mówiła, że nie. W międzyczasie jednak żartowała i flirtowała z podtekstami seksualnymi, w jeden dzień to wręcz obmacywany byłem, no ale do niczego nie doszło. Potem natomiast padła propozycja wspólnego wyjazdu na kilka dni nad morze.
Ok, uzgodniliśmy wszystko, zarezerwowaliśmy i pojechaliśmy. Było wszystko fajnie, pierwszy raz byliśmy w łóżku razem, więc mieliśmy kolejny krok za sobą. Po tym zacząłem śmielej sobie poczynać dążąc do kolejnego pójścia do łóżka na 2 dzień. No ale wtedy ja Napierałem, a ona mnie stopowała, Po którejś próbie przeklnąłem i powiedzialem, że się idę przejść.
I się zaczęło. Ona ze dość ma tego, że od 1,5 tygodnia mówi mi "nie", a ja robię dalej i próbuje swoje, że tym moim fochem przegiąłem, ona ma dość i się pakuję i jedzie do domu bo ulało się i nie wytrzyma dłużej. Ze nie zdaliśmy testu, ona się teraz męczy i ma dość. 100 razy pytała mi się czy wracam z nią. Ja twardo, że zostaje. Koniec końców udało mi się ją przekonać, że skoro tam już jesteśmy i zapłaciliśmy to zostańmy. Po moim stwierdzeniu, że mi jest przykro co mi powiedziała i że chciała wracać, rozpłakała się, przytuliła i powiedziała, że nie miałaby sumienia mnie samego zostawić. Że mam zwolnić, zobaczymy czy nam wyjdzie, nic na siłę, i jeśli nie wyjdzie, to żebyśmy sobie potem na złość nie robili. Ok przystałem na to.
Na drugi dzień poszedłem i kupiłem bukiet kwiatów na przeprosiny za mój egoizm.
Niestety dwa kolejne dni były już takie drętwe, atmosfera siadła z obu stron, nie cieszyłem się wakacjami tylko myślałem i analizowałem.
Wróciliśmy dzień wcześniej niż planowaliśmy, bo dostała telefon, że musi być pilnie na miejscu.
Na dodatek na wszystko była tam na wakacjach na nie. Wspólne zdjęcia nie, iść na imprezę nie, już potem nawet się zastanawiałem czy się przytulić mogę, a o próbie zbliżenia pod kątem seksu nawet nie myślałem.
Nie rozumiem czegoś. Skoro byliśmy już w łóżku to jak mam zwolnić? Już zrobiliśmy krok do przodu i jak zwolnić?
Skoro dwoje ludzi i to na samym początku znajomości jedzie wspólnie na wyjazd to powinno iskrzyć tam, a ona się wycofała...
A tuż przed wyjazdem wręcz pół dnia mnie obmacywala, dotykała, sama prowokowała żebym ja ją dotykał...
Teraz myślę..
Może jest aseksualna?
Może jej nie pociągam?
Może myśli, że chodzi mi tylko o jedno?
Może jej nie przypasował nasz 1 raz i się wycofała?
Po przyjeździe do domu widzę że pisze do mnie mniej i innym tonem, napisałem jej że mam mętlik w głowie, jestem zmieszany i chciałbym aby mi dała wskazówki jakby ona chciała, żeby to się rozwinęło...
Tylko odpowiedź dostałem że jest zmęczona dniem też ma mętlik w głowie i musi pomyśleć nad tym wszystkim.
Drodzy forumowicze, jakieś wskazówki dla mnie?