Poker napisał/a:O tej samoocenie to już #santapietruszka na początku pisała, więc się jej nie wtryniałem. Bo trafnie Ci napisała, więc tylko dodam - pracuj nad sobą.
Co do tej dziewczyny to nie wiem jaki jest powód, że Cię okłamuje, i Twoje obawy są słuszne.
To co teraz napiszę, może być brutalne i może Ci się nie spodobać:
Moim zdaniem, nie jesteś w stanie uciągnąć tej znajomości na dłuższą metę na chwilę obecną.
Z kilku powodów, bo po pierwsze laska nie gra do końca fer (więc czy warto?),
po drugie za bardzo się wkręciłeś/wkręcasz,
po trzecie ten brak zaufania (który wynika poniekąd również z nienajlepszej samooceny oraz panna jednak daje prawdziwe powody ku zazdrości) będzie Ciebie wykańczał.
i po czwarte,
Aproksymator napisał/a:Od niedawna jestem w związku z pewną dziewczyną
w piątkowy wieczór spotyka się z kimś innym niż Tobą, na początku znajomości. Ciekawe, bo na początku znajomości to się siedzi ze sobą do przesady, jak te dwa gołąbki..
To może również nic nie znaczyć, takie "nienaturalne" to dla mnnie po prostu.
Mimo wszystko, ja bym próbował
, czemu? Bo po pierwsze, Twoja męska godność nie pozwoli Ci jej odpuścić, a po drugie to mogą okazać się bardzo cenne doświadczenia na przyszłość. Mam nadzieję, że nie wykończysz się psychicznie, lub w dalszym czasie laska nie rozwali Cię emocjonalnie na parę miesięcy.
Podsumowując pozwole sobie wkleić moją wypowiedź z innego tematu:
(...) najlepiej znaleźć Nam kogoś z podobnym systemem wartości, przekonaniach i moralności taką osobę i do tańca i do różańca. Jakiekolwiek tam masz, i uwaga będziesz mieć w przyszłości.
Czemu? Uniknięcie dzięki temu wielu nieporozumień.
Ten brak zaufania wynika poprzednich doświadczeń... a przynajmniej tak myślę.
Widzieliśmy się w poprzednie weekendy normalnie, nie widziałem nic złego w tym, że chciała spotkać się z koleżanką, ja wyszedłem z kolegami i nie miałem problemu jej o tym powiedzieć. Chodzi o to, że spodobała mi się właśnie z wyżej wymienionych względów... ma podobne podejście do różnych spraw, ale jak widać mogła być to tylko kreacja.
Ela210 napisał/a:Hmm.. niefajny dzwonek. Ale też okazja do ustawienia takich sytuacji na przyszłość:
Skąd to wiesz? fajnie by było- żeby z jakiegoś oficjalnego żródła- nie przez szpiegowanie czy dopytywanie.
na Twoim miejscu powiedziałabym tak:
Słuchaj, krótko się znamy- jak miałaś ochotę ten wieczór spędzić beze mnie- to ok, mogłaś mi śmiało powiedzieć- po co między nami kłamstwo.?
Chętnie poznam Twoich kolegów i koleżankę- wyjdziemy razem, chciałaś teraz sama- mogłaś mi to powiedzieć śmiało"
" a tak w ogóle, to Cieszę się, że Cię dzisiaj widzę 
dlaczego powiedziała, że jest przed TV?
- bo się bała, że albo się obrazisz, albo będziesz zazdrosny- a nie chce Cię stracić)
bo kobiety mają radar na męską zazdrość , normalnie po mikrośladach ją wyczuwają.
jak nie masz dobrego wytłumaczenia na to, skąd wiesz- to nie mów nic, tylko ogólnie o takich zasadach porozmawiajcie, albo nawet to olej dzisiaj- szkoda wieczoru- a przy następnym weekendzie może nawet Ty zaproponuj- to w piątek spotkajmy się ze znajomymi, a sobotę razem..
Poker- toteż będą siedzieć jak 2 gołąbki dzisiaj..
za krótko się znają, by razem imprezować na ten moment, znajomych przecież nie skreśli.
Jak mogła się tego bać skoro nigdy nie zrobiłem jej problemów jeśli chodzi o zazdrość czy to, że widziała się ze znajomymi (chociaż już drugi raz wyszła ze znajomymi, a mi powiedziała, że tylko z koleżanką, za pierwszym razem to zignorowałem, ale teraz wydaje mi się to po prostu dziwne).
Masz rację, krótko się znamy i mamy różnych znajomych, nie poznałem jej znajomych/przyjaciół, ale jakoś nie pałam się do tego.
Wiem to z tego, że widziałem jej lokalizacje.
Jest mi po prostu przykro, że mnie okłamała nie jestem zły, że spotkała się ze znajomymi...
@Klio
Jakiś dowód chcesz czy o co chodzi bo problem jest realny...
@santapietruszka
Nie jestem mizoginem, bez przesady.
Widzę się z nią dzisiaj i chciałbym poruszyć ten temat, jeżeli okaże się, że wczoraj mnie okłamała to co wtedy..?
Porozmawiać i dać "drugą szansę" czy powiedzieć, że nie jestem w stanie jej zaufać skoro w tak błahych sprawach potrafi skłamać...
Z drugiej strony co gdy okaże się, że lokalizacja po prostu źle zadziałała (wątpliwa sprawa).