Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 85 ]

39

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Burzowy napisał/a:

@MagdaLena1111 Jak dla mnie wierzycie w bajki, ale luz. Bardzo to wszystko piękne, ale mi wystarczylo 20 lat by sie zorientować, ze to chyba tak nie dziala.

Dlatego przyciągasz do siebie kobiety, które są potwierdzeńiem Twoich teorii.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Dokładnie. Burzowy ma rację. Przepisem na miłość jest porządny łańcuch i stabilny, najlepiej żeliwny kaloryfer. Broń boziu żeby puszczać wieloletniego partnera między ludzi! Kto to widział wypuszczać takiego z domu! To jest kopanie pod sobą dołków! Trzymać krótko i nie puszczać! Burzowy wam zaraz wyliczy wszystko procentowo i będziecie mieli czarno na białym w cyferkach jak to wygląda. I nie dyskutować więcej, bo Burzowy poznał prawdę objawioną i wasze bajki o wolnych ludziach dokonujących świadomych wyborów możecie sobie wsadzić!

41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-10 12:49:49)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

No to jesli Panowie tak myslą, to wniosek jeden. Kobieta wypuszczona na wolnosc nie zdradza z tylko z tego powodu, ze stwierdzi,ze cos fajniejszego ma inny i jest dostepny. A męzczyzna zdradzi, gdy na taką samą pokusę jest wystawiony? I kogo tu krotko trzymac trzeba?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

42

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

@MagdaLena1111 Jak dla mnie wierzycie w bajki, ale luz. Bardzo to wszystko piękne, ale mi wystarczylo 20 lat by sie zorientować, ze to chyba tak nie dziala.

Dlatego przyciągasz do siebie kobiety, które są potwierdzeńiem Twoich teorii.


Tak, to moja wina, ze sa jakie są. Poza tym nie sądzę by to dotyczyło tylko kobiet.

@Klio Witaj moja adoratorko, jak tam wojna płci?

Ja nikomu nie każe zamykac w lochu swojej baby, tylko zalecam mieć to wszystko w d.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

43

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Burzowy napisał/a:

@Klio Witaj moja adoratorko, jak tam wojna płci?

Ja nikomu nie każe zamykac w lochu swojej baby, tylko zalecam mieć to wszystko w d.

A tam od razu adoratorko. Bardziej zbliżonym opisem będzie w tym przypadku: wielbicielko błazna. Zwróć uwagę na to, że użyłam l. poj. To Ty masz problem z rozróżnieniem jednostek i ogółu, także uważam, że to Ty lepiej wyjaśnisz jak tam wojna płci...

44

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Burzowy napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

@MagdaLena1111 Jak dla mnie wierzycie w bajki, ale luz. Bardzo to wszystko piękne, ale mi wystarczylo 20 lat by sie zorientować, ze to chyba tak nie dziala.

Dlatego przyciągasz do siebie kobiety, które są potwierdzeńiem Twoich teorii.


Tak, to moja wina, ze sa jakie są. Poza tym nie sądzę by to dotyczyło tylko kobiet.

Zapomniałam, że wszystkie jesteśmy takie same :-P

Nie mam ochoty kopać się z koniem

45

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

@MagdaLena1111 Przecież to Ty napisalas o KOBIETACH, które ja przyciągam, a ja sie do tego odniosłem, wtf?

@Klio Ty nalezysz do grupy, ktora zaczęła współczesną wojnę płci, takze nad tym problemem liczbowym bym sie nie pochylal.

Dalej brakuje mi tu wypowiedzi, ktore wskażą lepsze rozwiązanie niż mieć wywalone.;)

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

46 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2019-01-10 13:07:57)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Aproksymator, facet zarywa do Twojej dziewczyny od kilku miesięcy, ale ona go zbywa. Jak myślisz, dlaczego? Zastanów się nad tym. Bo pokazujesz przykład totalnie nielogicznego myślenia. Ukarzesz dziewczynę za to, że była wierna i szczera, a na dodatek pozbędziesz się jej.
Stawiasz ją w roli głupiej gąski, która nie decyduje, z kim chce być, tylko ktoś inny może ci ją zabrać, bo ona jest zbyt ociężała umysłowo, żeby wybrać ciebie i się tego trzymać? Ty masz kiepską samoocenę czy kiepskie zdanie o niej?

A o tym testowaniu chłopaków przez dziewczyny to większych bzdur nie słyszałam.

47

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Burzowy napisał/a:

@Klio Ty nalezysz do grupy, ktora zaczęła współczesną wojnę płci, takze nad tym problemem liczbowym bym sie nie pochylal.

Już kiedyś zwróciłam Ci uwagę, że bardzo chcesz mieć ostatnie słowo i bardzo chcesz, żeby brzmiało ono mądrze. Prowadzi to zazwyczaj do takich zabawnych zdanek jak to powyżej: "Nie wiem co powiedzieć, ale coś powiem i udam, że to mądre jest...". Znowu pokazujesz swój problem z rozróżnieniem jednostki i grupy. Kiedy nie wiesz jak odpowiedzieć jednostce, przypisujesz ją do grupy i dyskutujesz z wyimaginowaną grupą. Takie coś da się leczyć, spróbuj.

48

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Makigigi napisał/a:

Aproksymator, facet zarywa do Twojej dziewczyny od kilku miesięcy, ale ona go zbywa. Jak myślisz, dlaczego? Zastanów się nad tym. Bo pokazujesz przykład totalnie nielogicznego myślenia. Ukarzesz dziewczynę za to, że była wierna i szczera, a na dodatek pozbędziesz się jej.
Stawiasz ją w roli głupiej gąski, która nie decyduje, z kim chce być, tylko ktoś inny może ci ją zabrać, bo ona jest zbyt ociężała umysłowo, żeby wybrać ciebie i się tego trzymać? Ty masz kiepską samoocenę czy kiepskie zdanie o niej?

A o tym testowaniu chłopaków przez dziewczyny to większych bzdur nie słyszałam.

Ktoz z nas shittestow nie doświadczył. To nie są bzdury. Samoocenę mozna mieć wysoką i dalej się obawiać. Zeby sie w ogóle nie obawiać to trzeba juz byc naiwnym.

@Klio Przyganial kociol garnkowi. Wpadasz i kolejny raz robisz offtop. Potem z jakiegoś powodu to ja łapie ostrzezenia. Tylko i wyłącznie dlatego moje odpowiedzi są zdawkowe. Chcesz podyskutowac to znajdz inne miejsce na to, a nie temat z czyims konkretnym problemem. No, ale teraz powiesz, ze nie chcesz. A potem znow wskoczysz w jakis temat.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

49

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Burzowy napisał/a:

@Klio Przyganial kociol garnkowi. Wpadasz i kolejny raz robisz offtop. Potem z jakiegoś powodu to ja łapie ostrzezenia. Tylko i wyłącznie dlatego moje odpowiedzi są zdawkowe. Chcesz podyskutowac to znajdz inne miejsce na to, a nie temat z czyims konkretnym problemem. No, ale teraz powiesz, ze nie chcesz. A potem znow wskoczysz w jakis temat.

Rozwinęłam twórczo radę, jaką zaoferowałeś Autorowi wątku, tak aby zobaczył dokładnie jak błazeńska jest big_smile Nie spodobało Ci się, to cóż, nic na to nie poradzę. To była w końcu Twoja recepta na udany wieloletni związek. Pozostały offtop wyniknął zaś z tego,m że nie do końca zdajesz sobie sprawę z tego, że rozmawiasz z jedną, konkretną kobietą, a nie wielomilionowym zbiorem kobiet...

50

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Makigigi napisał/a:

A o tym testowaniu chłopaków przez dziewczyny to większych bzdur nie słyszałam.

Może i nie słyszałaś, cóż poradzę. Często kobiety podświadomie to robią. Może nie jesteś kobiętą - nie wiem, może inne Panie się wypowiedzą. Mi to do szczęścia nie potrzebne.

Przypomnę, że oni mają po 20 lat.

Ogólnie temat wymknął się spod kontroli. big_smile

Am I bluffing? try me

51

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Ja powiem tak: Burzowy najwyrazniej ma problem,ze sobą.
Autor wątku też ma problem,ze swoją zazdrością. Można to leczyć.

52 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-10 15:37:38)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
diana45 napisał/a:

Ja powiem tak: Burzowy najwyrazniej ma problem,ze sobą.
Autor wątku też ma problem,ze swoją zazdrością. Można to leczyć.

Dziękuję Ci za ten wspaniały post, który wzniósł dyskusję na niespotykany dotąd poziom. Jestem pewien, że autor na tym wielce skorzysta. Ja sam już poczułem, że ścieżka, którą kroczę jest błędna i od tej pory zdecydowanie będę innym człowiekiem. Z niecierpliwością będę wypatrywał Twoich kolejnych wypowiedzi.

Ciężko to niektórym pojąć, ale jeszcze raz. Czy ja radzę, by autor wrzucił kobietę do lochu? Nie, bo wtedy to się posypie od razu. Czy jest coś sensownego, co on może zrobić? Nie, bo jak tylko wspomni, że jest problem, to straci w oczach swojej ukochanej. Moją radą jest by nie pokazywał nic. A do tego dobrze mu zrobi, gdy znajdzie sobie koleżankę, najlepiej fajną. Bo co on, gorszy jakiś? Oczywiście, że sytuacja gdy to on jest partnerem Panny X, a inny adorator dostaje tylko i wyłącznie relację koleżeńską, to jest coś, co działa w zasadzie na jego korzyść. Natomiast ile to wszystko będzie trwać, tego nie wiemy. Wszak wiadomo, że przyjaźń między kobietą, a mężczyzną nie istnieje. Być może tym razem do niczego nie dojdzie, ale innym razem tak. Być może będzie to nowy kolega. Ponownie zalecam olanie sprawy, bo wpływu na to za bardzo sam autor nie ma. Ludzie są poligamistami i zawsze jest duża szansa, że coś się zwali. Nie przejmuj się autorze tym, że ktoś Ci wmawia, że Twoja zazdrość nie jest normalna. Jak wszystko w sobie zdusisz na chama, to czekają Cię najwyżej problemy z sercem. Idź rozładuj napięcie i złość przykładowo na siłowni, a sprawę olej. To jest najlepsze co możesz zrobić i nikt inny żadnej rady Ci nie da, poza ewentualnymi wycieczkami słownymi pod Twoim adresem.

@Klio Blebleble, jak zwykle ominęłaś połowę, popyszczyłaś i tyle. To rozwinięcie jest także dla Ciebie. Moja propozycja nadal aktualna, chętnie się dowiem jakim jestem głupkiem, ale nie w tym temacie. Pozdrawiam cieplutko!

Edit: No diana, nie tracisz formy.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

53

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Przeciez wiem że autor nie skorzysta.Ty,Burzowy też nie skorzystasz bo najpierw musielibyście zrozumiec  że macie problem. Powiedziałam swoje zdanie i tyle. A Twoją opinią się nie przejmę bo masz złe zdanie o wszystkich kobietach więc o mnie też smile

54

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Zaraz..emocje związane z zazdrością, nie są nienormalne, i kobietom też nieobce.
Natomiast tak jak pisalam, żyjemy w spoleczenstwie, gdzie te kontakty nie są ograniczane i trzeba wyciągnąć jakieś wnioski.
Autor koleżankę mieć może, tylko nie na siłę, by coś dziewczynie pokazać, bo do tego szkoda się z koleżanką męczyć, jak niefajna..
I zauważyłam, ze wielu Panów uważa za ujmę na honorze powiedzenie partnerce, ze jest się zazdrosnym i dusi to w sobie, by nie być uznanym za zazdrośnika.
To wg. mnie jest błąd, co jak zauważył Burzowy, szkodzi na serce.
Ona powinna dostać informację. Nie wymagania..Sama informacja zazdrośnika patologicznego z niego nie robi, a ciśnienia upuszcza.
Natomiast jej reakcja tez wiele o niej powie..
Burzowy, masz zle doswiadczenia, rozumiem..
Alevi tak musisz pójść tą samą drogą co wszyscy. czyli zaufania nowej kobiecie, komunikacji z nią otwartej i dostrzeżenia, ze nie wszystkie są takie same..bo jak takie same to co? Orientację zmienisz?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

55

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Poker napisał/a:
Makigigi napisał/a:

A o tym testowaniu chłopaków przez dziewczyny to większych bzdur nie słyszałam.

Może i nie słyszałaś, cóż poradzę. Często kobiety podświadomie to robią. Może nie jesteś kobiętą - nie wiem, może inne Panie się wypowiedzą. Mi to do szczęścia nie potrzebne.

Przypomnę, że oni mają po 20 lat.

Ogólnie temat wymknął się spod kontroli. big_smile

Może nie jestem kobietą, bo nie zgadzam się z fantazjami jakichś osobników, którzy snują teoryjki o shit testach itd. ale kobiety widzieli tylko na redtubie? big_smile Jedyny komentarz, jaki mi się nasuwa to LOL. Zawsze mnie bawią takie wypowiedzi internetowych specjalistów do spraw psychologii kobiet.  Koniec offtopu.

56

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Nie wiem co ma redtube do tego, bo shittest to jest tak powszechna rzecz jak przykładowo strzelanie focha. Kto tego nigdy nie zrobił? Ty z całą pewnością też i to wielokrotnie.

@Ela210

Z tą zazdrością to jest dziwny temat, bo jakiekolwiek napomknięcie o niej wydaje się prowadzić do katastrofy. Osoba wyrażająca obawy może zrobić to w sposób niemal idealny, ale to jak odbierze to druga osoba może być już dalekie od ideału. Raczej nie bez powodu faceci się tego boją. Ja bym olał i w życiu się nie przyznał.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

57

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Makigigi napisał/a:

Może nie jestem kobietą, bo nie zgadzam się z fantazjami jakichś osobników, którzy snują teoryjki o shit testach itd. ale kobiety widzieli tylko na redtubie? big_smile Jedyny komentarz, jaki mi się nasuwa to LOL. Zawsze mnie bawią takie wypowiedzi internetowych specjalistów do spraw psychologii kobiet.  Koniec offtopu.

Mi się nasuwa brak komentarza.

Am I bluffing? try me

58

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Makigigi napisał/a:

Może nie jestem kobietą, bo nie zgadzam się z fantazjami jakichś osobników, którzy snują teoryjki o shit testach itd. ale kobiety widzieli tylko na redtubie? big_smile Jedyny komentarz, jaki mi się nasuwa to LOL. Zawsze mnie bawią takie wypowiedzi internetowych specjalistów do spraw psychologii kobiet.  Koniec offtopu.

A wg Ciebie, po co ta dziewczyna informuje naszego Autora, że podrywa ją ten adorator?

59

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
balin napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Może nie jestem kobietą, bo nie zgadzam się z fantazjami jakichś osobników, którzy snują teoryjki o shit testach itd. ale kobiety widzieli tylko na redtubie? big_smile Jedyny komentarz, jaki mi się nasuwa to LOL. Zawsze mnie bawią takie wypowiedzi internetowych specjalistów do spraw psychologii kobiet.  Koniec offtopu.

A wg Ciebie, po co ta dziewczyna informuje naszego Autora, że podrywa ją ten adorator?

Bo zapewne paple wszystko, co jej ślina na język przyniesie; pewnie codziennie mu relacjonuje przebieg całego dnia, może nawet z tym czy była rano kupka, czy nie, co jadła, gdzie była, z kim rozmawiała i o czym, również zalicza się do tego ten kolega.

Każdy ocenia innych przez pryzmat samego siebie. Jeśli ktoś dostrzega wyłącznie nieszczere intencje u każdego człowieka, to można przypuszczać, że sam ma nieco za uszami. To dotyczy także tych wszystkich teoryjek o tym rzekomym testowaniu - do każdego zachowania kobiety delikwent będzie podchodził jak do egzaminu, na którym nie zna pytań, a przecież chce zaliczyć. De facto, on sam zaczyna ją testować, zachowując się w odwrotny sposób niż mu się wydaje, że ona oczekuje i sprawdzając jej reakcje. Z mojego punktu widzenia to kompletna żenada.

60

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
santapietruszka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Tego nie wiem dlatego chciałem ją o to zapytać i wyciągnąć wnioski.
Zastanawia mnie po prostu po co z kimś takim utrzymywać kontakt?

Bo można chcieć mieć kolegów i tyle. Na piwo z nimi chadzać albo gdzieś, nie wiem, w góry. Czasem tak się zdarza, że jakiś kolega się zauroczy i uderza, mówię Ci to z punktu widzenie kobiety, uwierz, że wiem smile No i sobie uderza. I nikogo to nie rusza... oprócz ewentualnie chorobliwie zazdrosnego gościa, z którym się aktualnie jest, a wtedy dwie drogi - chorobliwie zazdrosny gość z niską samooceną odpuszcza, albo nad nią pracuje, nad tą samooceną... Jest jeszcze trzecia droga - panna nie będzie chciała, żebyś jej czegoś zakazywał i stroił fochy... i to ona odpuści...

Wciąż ustaje przy wersji, że niczego nie chce jej zakazywać, masz dużo racji w tym co piszesz, ale czasem twoje wypowiedzi starają się w jakiś sposób "chronić" kobiety, a przynajmniej takie mam wrażenie.

Ela210 napisał/a:

Powiem tak. To nie Islam. Kobiety wychodzą z domów, poznają ludzi- w tym przewaga facetów. W jakieś układy z nimi wchodzą, coś razem robią.
I jakby się tych gości chciało odganiać, bo mąż/chłopak/kochanek zazdrosny to by było duuużo pracy z tym. bo dlaczego przeprowadzać klasyikację- którego? To może wszystkich out.. I co zamknąć się przed światem?
Jak kobieta wybrała Ciebie- to wybrała- uwierz w to.
Jak kobieta Ci mówi- że jesteś dla niej ważny- to jesteś.
Co tam gość sobie roi w głowie- to jego problem.
Fajna dziewczyna? Nie odsuwaj się, tylko zbliżaj. Inaczej spieprzysz..
Albo wybierz tak nieciekawą laskę, ze nikt się nią nie zainteresuje.
Męska zazdrość powoduje u kobiety dyskomfort/ vice versa też zresztą. Chciałbyś mieć zazdrosną żonę.?
Więc skup się na sobie i swojej kobiecie a nie jakimś tam gościu- szkoda czasu.. naprawdę..
O tym wiesz, są inni o których nie wiesz i co?
Waszą więż wzmacniaj, bo na smyczy jej trzymać nie będziesz..

I jeszcze jedno- nie widzę nic złego w tym, gdy ktoś będąc zazdrosny- powie o tym. w normalny sposób, bez focha. Bo to wtedy informacja- a takie są potrzebne. Co z tym zrobi kobieta- jej już sprawa. Czyli- ten gość mnie wkurza- ok
Nie spotykaj się z nim- to za dużo..

Dzięki, nie patrzyłem na to w ten sposób smile

marakujka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Zastanawia mnie po prostu po co z kimś takim utrzymywać kontakt?

bo może go lubi. Pisałeś, ze znają się dłużej...

Aproksymator napisał/a:

Chce się odsunąć, jeżeli uważa, że utrzymywanie kontaktu z nami obojga jest w porządku, a według mnie nie jest.
Z prostego względu, po co ma utrzymywać kontakt z kimś kto dla niej nic nie znaczy, a ten ktoś do niej dużo czuje?
Może jednak ona też coś czuje? Jeżeli nie to daje mu tym tylko nadzieje, gościu chce być ciągle przy niej nawet jakby miała się do niego słowem nie odezwać.
Rozumiem, że nie mogę zakazać jej czegokolwiek, ale czy to powód do tego żebym i ja się maltretował?(Wiem, że będzie mi to ciążyło).


A nie stać cię na to, by kolesiowi coś przebomknąć w taki sposób (oczywiście cywilizowany lecz stanowczy), by zrozumiał, że koleżanka ma już chłopa - ciebie -  skoro już tak bardzo nie możesz przeżyć (być może tylko dość wesołego i żartownego) kolegi? - Tak zachowałby się mężczyna. Zakompleksiony kogucik natomiast zwali całą winę na swoją połówkę tylko dlatego, że sam się boi angażować w rozjaśnienie komuś pewnych kwestii.


Więc strasznie dziwne jest, że sądzisz, twoja luba ponosi winę za jakiegoś napalonego kolesia, który nie umie się powstrzymać i do niej sam przyłazi... to co, gdy on przyjdzie, to ma dosłownie przed nim uciekać żebyś czuł się zadowolony i spokojny? bo nie pisnąłeś, że to ona go nawołuje i to ona robi jakieś podchody.

Raczej jestem zdania, że nie powinno być sytuacji, w której druga osoba w związki wchodzi w interakcję z jakimś adoratorem z prostego względu, ponieważ osoba podrywana powinna umieć rozjaśnić sytuację.

Poker napisał/a:

No to dobrze robisz, o to mi chodziło. Chyba coś nie doczytałeś.

To taki slogan, nic nie wnoszący tak naprawdę. Ty masz się skupić na sobie i tyle. I za dużo nie analizuj.

Doczytałem, tylko potwierdzałem, że tak robię. Podoba mi się twój punkt widzenia.

MagdaLena1111 napisał/a:

kaźda zanjomość z facetem jest potencjalnym źródłem zagrożenia dla Ciebie. Pewnie myślisz, że ona jest taka jak Ty i w chwili kryzysu łatwo wpadnie w ramiona innego, żeby podreperować nadwyrężone kryzysem poczucie własnej wartości.

Nie wiem skąd wywnioskowałaś, że taki jestem, bo byłoby zupełnie na inaczej.

Makigigi napisał/a:

Aproksymator, facet zarywa do Twojej dziewczyny od kilku miesięcy, ale ona go zbywa. Jak myślisz, dlaczego? Zastanów się nad tym. Bo pokazujesz przykład totalnie nielogicznego myślenia. Ukarzesz dziewczynę za to, że była wierna i szczera, a na dodatek pozbędziesz się jej.
Stawiasz ją w roli głupiej gąski, która nie decyduje, z kim chce być, tylko ktoś inny może ci ją zabrać, bo ona jest zbyt ociężała umysłowo, żeby wybrać ciebie i się tego trzymać? Ty masz kiepską samoocenę czy kiepskie zdanie o niej?

A o tym testowaniu chłopaków przez dziewczyny to większych bzdur nie słyszałam.

Raczej kiepską samoocenę. Okoliczności, w których dowiedziałem się o nim trochę przesłaniają myśl o tym, że powiedziałaby mi to sama.

diana45 napisał/a:

Ja powiem tak: Burzowy najwyrazniej ma problem,ze sobą.
Autor wątku też ma problem,ze swoją zazdrością. Można to leczyć.

Tylko jak?

Makigigi napisał/a:

De facto, on sam zaczyna ją testować, zachowując się w odwrotny sposób niż mu się wydaje, że ona oczekuje i sprawdzając jej reakcje. Z mojego punktu widzenia to kompletna żenada.

Nie zacząłem i z tego co tu wyczytałem nie chce tego zrobić.

61 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-10 18:20:29)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Tego nie wiem dlatego chciałem ją o to zapytać i wyciągnąć wnioski.
Zastanawia mnie po prostu po co z kimś takim utrzymywać kontakt?

Bo można chcieć mieć kolegów i tyle. Na piwo z nimi chadzać albo gdzieś, nie wiem, w góry. Czasem tak się zdarza, że jakiś kolega się zauroczy i uderza, mówię Ci to z punktu widzenie kobiety, uwierz, że wiem smile No i sobie uderza. I nikogo to nie rusza... oprócz ewentualnie chorobliwie zazdrosnego gościa, z którym się aktualnie jest, a wtedy dwie drogi - chorobliwie zazdrosny gość z niską samooceną odpuszcza, albo nad nią pracuje, nad tą samooceną... Jest jeszcze trzecia droga - panna nie będzie chciała, żebyś jej czegoś zakazywał i stroił fochy... i to ona odpuści...

Wciąż ustaje przy wersji, że niczego nie chce jej zakazywać, masz dużo racji w tym co piszesz, ale czasem twoje wypowiedzi starają się w jakiś sposób "chronić" kobiety, a przynajmniej takie mam wrażenie.

Nie chronię kobiet smile Dziewczynie w podobnej sytuacji napisałabym to samo. To nie zależy od płci smile A czy Ty byś chciał, żeby dziewczyna stroiła Ci fochy o każdą możliwą koleżankę?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

62

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:
Makigigi napisał/a:

De facto, on sam zaczyna ją testować, zachowując się w odwrotny sposób niż mu się wydaje, że ona oczekuje i sprawdzając jej reakcje. Z mojego punktu widzenia to kompletna żenada.

Nie zacząłem i z tego co tu wyczytałem nie chce tego zrobić.

I słusznie. Przyda Ci się nauczyć się zaufania. To nie polega na tym, że będziesz ją kontrolował i ukrócał wszelkie sytuacje dające choćby cień szansy na to, że ktoś się koło niej zakręci. To jest trudna sprawa, ponieważ ufając, wystawiasz się na zranienie. Może być tak, że ona zdradzi, a Ty nie kontrolując jej, dowiesz sie po czasie od kogoś i będziesz zraniony. Ale wiesz co, prawda jest taka, że jeśli ona będzie chciała zdradzić, to zdradzi. Jeśli będziesz ją kontrolował, to będzie kłamać i dobrze się maskować. Zapisze nr swojego kochanka w telefonie jako ciocia Marzenka i będzie jeździć na babskie piżama-party a Ty będziesz żył w złudnym przeświadczeniu, że przecież ją sprawdzasz, wszystko ok i jest Twoja. Zmierzam do tego, że zabranianie jej kontaktów z tym i innymi facetami to droga donikąd, nie uchronisz się ani przed porzuceniem, ani przed zdradą. Po drugie, jak już pisałam, to zakładanie jej nieszczerych intencji i/lub potencjalnej niewierności, z zasady jest kiepską podstawą do budowania zdrowego związku.
Jest jakiś powód dla którego ona wybrała Ciebie i tego się trzymaj. Możesz jej powiedzieć, że przykro Ci, kiedy ona się z nim widuje, że jesteś zazdrosny i wolałbyś być jedynym, który okazuje jej uczucia. I to tyle. Może sama ograniczy z nim kontakty, a może nie. Uważam, że żądanie tego byłoby nie fair. No i jeszcze jedno: rzeczy, które są zabronione , czasem stają się automatycznie bardzo atrakcyjne. Nie wiesz, czy jeśli zabronisz jej kontaktów z tamtym chłopakiem, to ona nie zacznie tym bardziej do niego lgnąć, albo widywać się z nim częściej, aby Ci udowodnić, że nie będziesz jej rozkazywał.

63 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-01-11 02:31:11)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:

Raczej jestem zdania, że nie powinno być sytuacji, w której druga osoba w związki wchodzi w interakcję z jakimś adoratorem z prostego względu, ponieważ osoba podrywana powinna umieć rozjaśnić sytuację.

Teoretycznie tak.
Jednak w twojej sytuacji, tutaj tak w ogóle nieprzedstawionej z wyjątkiem opowieści o sobie samym i przeżyciach ze swojego wnętrza, mogę doradzić ci co najwyzej, abyś poprosił ją, by już nic ci więcej nie mówiła o swoich adoratorach. Będziesz mieć święty spokój i dziewczynę.
Bo nawet nie wiadomo, kto tam wchodzi w te interakcje - może on przyłazi do niej z propozycją i nadzieją na zaistnienie miedzy nimi bardziej skomplikowanych interakcji, a może ona lata za nim aby ją poadorował i potem się tym chełpi w czasie wolnym.

64

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Makigigi napisał/a:
Aproksymator napisał/a:
Makigigi napisał/a:

De facto, on sam zaczyna ją testować, zachowując się w odwrotny sposób niż mu się wydaje, że ona oczekuje i sprawdzając jej reakcje. Z mojego punktu widzenia to kompletna żenada.

Nie zacząłem i z tego co tu wyczytałem nie chce tego zrobić.

I słusznie. Przyda Ci się nauczyć się zaufania. To nie polega na tym, że będziesz ją kontrolował i ukrócał wszelkie sytuacje dające choćby cień szansy na to, że ktoś się koło niej zakręci. To jest trudna sprawa, ponieważ ufając, wystawiasz się na zranienie. Może być tak, że ona zdradzi, a Ty nie kontrolując jej, dowiesz sie po czasie od kogoś i będziesz zraniony. Ale wiesz co, prawda jest taka, że jeśli ona będzie chciała zdradzić, to zdradzi. Jeśli będziesz ją kontrolował, to będzie kłamać i dobrze się maskować. Zapisze nr swojego kochanka w telefonie jako ciocia Marzenka i będzie jeździć na babskie piżama-party a Ty będziesz żył w złudnym przeświadczeniu, że przecież ją sprawdzasz, wszystko ok i jest Twoja. Zmierzam do tego, że zabranianie jej kontaktów z tym i innymi facetami to droga donikąd, nie uchronisz się ani przed porzuceniem, ani przed zdradą. Po drugie, jak już pisałam, to zakładanie jej nieszczerych intencji i/lub potencjalnej niewierności, z zasady jest kiepską podstawą do budowania zdrowego związku.
Jest jakiś powód dla którego ona wybrała Ciebie i tego się trzymaj. Możesz jej powiedzieć, że przykro Ci, kiedy ona się z nim widuje, że jesteś zazdrosny i wolałbyś być jedynym, który okazuje jej uczucia. I to tyle. Może sama ograniczy z nim kontakty, a może nie. Uważam, że żądanie tego byłoby nie fair. No i jeszcze jedno: rzeczy, które są zabronione , czasem stają się automatycznie bardzo atrakcyjne. Nie wiesz, czy jeśli zabronisz jej kontaktów z tamtym chłopakiem, to ona nie zacznie tym bardziej do niego lgnąć, albo widywać się z nim częściej, aby Ci udowodnić, że nie będziesz jej rozkazywał.

marakujka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Raczej jestem zdania, że nie powinno być sytuacji, w której druga osoba w związki wchodzi w interakcję z jakimś adoratorem z prostego względu, ponieważ osoba podrywana powinna umieć rozjaśnić sytuację.

Teoretycznie tak.
Jednak w twojej sytuacji, tutaj tak w ogóle nieprzedstawionej z wyjątkiem opowieści o sobie samym i przeżyciach ze swojego wnętrza, mogę doradzić ci co najwyzej, abyś poprosił ją, by już nic ci więcej nie mówiła o swoich adoratorach. Będziesz mieć święty spokój i dziewczynę.
Bo nawet nie wiadomo, kto tam wchodzi w te interakcje - może on przyłazi do niej z propozycją i nadzieją na zaistnienie miedzy nimi bardziej skomplikowanych interakcji, a może ona lata za nim aby ją poadorował i potem się tym chełpi w czasie wolnym.

Po wszystkich tych postach stwierdziłem, że jednak mam problem z zaufaniem lub z samooceną, uspokoiłem się i stwierdziłem, że nie mam zamiaru o takie pierdoły być zazdrosny.
Niestety wczoraj napisała mi, że jest w domu i ogląda tv, gdy tak naprawdę była u koleżanki z jakimiś kolegami.
Od samego początku nie wspomniałem nic o tym, że jestem zazdrosny i ani razu nie zareagowałem źle więc nie rozumiem z jakiego powodu mnie okłamała.
Dzisiaj się z nią widzę i nie wiem w jaki sposób załatwić sprawę, jeżeli okłamuje mnie w takich pierdołach to co, gdy byłoby to coś poważniejszego?

65

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

O tej samoocenie to już #santapietruszka na początku pisała, więc się jej nie wtryniałem. Bo trafnie Ci napisała, więc tylko dodam - pracuj nad sobą.

Co do tej dziewczyny to nie wiem jaki jest powód, że Cię okłamuje, i Twoje obawy są słuszne.

To co teraz napiszę, może być brutalne i może Ci się nie spodobać:

Moim zdaniem, nie jesteś w stanie uciągnąć tej znajomości na dłuższą metę na chwilę obecną.

Z kilku powodów, bo po pierwsze laska nie gra do końca fer (więc czy warto?),

po drugie za bardzo się wkręciłeś/wkręcasz,

po trzecie ten brak zaufania (który wynika poniekąd również z nienajlepszej samooceny oraz panna jednak daje prawdziwe powody ku zazdrości) będzie Ciebie wykańczał.

i po czwarte,

Aproksymator napisał/a:

Od niedawna jestem w związku z pewną dziewczyną

   

w piątkowy wieczór spotyka się z kimś innym niż Tobą, na początku znajomości. Ciekawe, bo na początku znajomości to się siedzi ze sobą do przesady, jak te dwa gołąbki..
To może również nic nie znaczyć, takie "nienaturalne" to dla mnnie po prostu.

Mimo wszystko, ja bym próbował big_smile , czemu? Bo po pierwsze, Twoja męska godność nie pozwoli Ci jej odpuścić, a po drugie to mogą okazać się bardzo cenne doświadczenia na przyszłość. Mam nadzieję, że nie wykończysz się psychicznie, lub w dalszym czasie laska nie rozwali Cię emocjonalnie na parę miesięcy.

Podsumowując pozwole sobie wkleić moją wypowiedź z innego tematu:

(...) najlepiej znaleźć Nam kogoś z podobnym systemem wartości, przekonaniach i moralności taką osobę i do tańca i do różańca. Jakiekolwiek tam masz, i uwaga będziesz mieć w przyszłości. smile Czemu? Uniknięcie dzięki temu wielu nieporozumień.

Am I bluffing? try me

66 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-12 13:24:54)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Hmm.. niefajny dzwonek. Ale też okazja do ustawienia takich sytuacji na przyszłość:
Skąd to wiesz? fajnie by było- żeby z jakiegoś oficjalnego żródła- nie przez szpiegowanie czy dopytywanie.

na Twoim miejscu powiedziałabym tak:
Słuchaj, krótko się znamy- jak miałaś ochotę ten wieczór spędzić beze mnie- to ok, mogłaś mi śmiało powiedzieć- po co między nami kłamstwo.?
Chętnie poznam Twoich kolegów i koleżankę- wyjdziemy razem, chciałaś teraz sama- mogłaś mi to powiedzieć śmiało"

" a tak w ogóle, to Cieszę się, że Cię dzisiaj widzę smile

dlaczego powiedziała, że jest przed TV?
- bo się bała, że albo się obrazisz, albo będziesz zazdrosny- a nie chce Cię stracić)
bo kobiety mają radar na męską zazdrość , normalnie po mikrośladach ją wyczuwają.
jak nie masz dobrego wytłumaczenia na to, skąd wiesz- to nie mów nic, tylko ogólnie o takich zasadach porozmawiajcie, albo nawet to olej dzisiaj- szkoda wieczoru- a przy następnym weekendzie może nawet Ty zaproponuj- to w piątek spotkajmy się ze znajomymi, a sobotę razem..

Poker- toteż będą siedzieć jak 2 gołąbki dzisiaj..
za krótko się znają, by razem imprezować na ten moment, znajomych przecież nie skreśli.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

67

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:

Niestety wczoraj napisała mi, że jest w domu i ogląda tv, gdy tak naprawdę była u koleżanki z jakimiś kolegami.

https://memotywatory.pl/upload/no-tak-bylo-nie-zmyslam-urban-w-stroju-biskupa.jpg
Początkowy post już wydawał się trolowy, a co dopiero kolejne dozowane smaczki, w tym ten tutaj. Będzie się z tego rozwijała kolejna trolowa historyjka. I'm out.

68

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Klio napisał/a:

Będzie się z tego rozwijała kolejna trolowa historyjka. I'm out.

Otóż to. Za chwilę pewnie okaże się, że właściwie to panna kręci równolegle z dwoma naraz, ach, jakie te kobiety złe i niewierne.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

69

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Jest i też taka możliwość drogie Panie. smile

Am I bluffing? try me

70

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Poker napisał/a:

O tej samoocenie to już #santapietruszka na początku pisała, więc się jej nie wtryniałem. Bo trafnie Ci napisała, więc tylko dodam - pracuj nad sobą.

Co do tej dziewczyny to nie wiem jaki jest powód, że Cię okłamuje, i Twoje obawy są słuszne.

To co teraz napiszę, może być brutalne i może Ci się nie spodobać:

Moim zdaniem, nie jesteś w stanie uciągnąć tej znajomości na dłuższą metę na chwilę obecną.

Z kilku powodów, bo po pierwsze laska nie gra do końca fer (więc czy warto?),

po drugie za bardzo się wkręciłeś/wkręcasz,

po trzecie ten brak zaufania (który wynika poniekąd również z nienajlepszej samooceny oraz panna jednak daje prawdziwe powody ku zazdrości) będzie Ciebie wykańczał.

i po czwarte,

Aproksymator napisał/a:

Od niedawna jestem w związku z pewną dziewczyną

   

w piątkowy wieczór spotyka się z kimś innym niż Tobą, na początku znajomości. Ciekawe, bo na początku znajomości to się siedzi ze sobą do przesady, jak te dwa gołąbki..
To może również nic nie znaczyć, takie "nienaturalne" to dla mnnie po prostu.

Mimo wszystko, ja bym próbował big_smile , czemu? Bo po pierwsze, Twoja męska godność nie pozwoli Ci jej odpuścić, a po drugie to mogą okazać się bardzo cenne doświadczenia na przyszłość. Mam nadzieję, że nie wykończysz się psychicznie, lub w dalszym czasie laska nie rozwali Cię emocjonalnie na parę miesięcy.

Podsumowując pozwole sobie wkleić moją wypowiedź z innego tematu:

(...) najlepiej znaleźć Nam kogoś z podobnym systemem wartości, przekonaniach i moralności taką osobę i do tańca i do różańca. Jakiekolwiek tam masz, i uwaga będziesz mieć w przyszłości. smile Czemu? Uniknięcie dzięki temu wielu nieporozumień.

Ten brak zaufania wynika poprzednich doświadczeń... a przynajmniej tak myślę.
Widzieliśmy się w poprzednie weekendy normalnie, nie widziałem nic złego w tym, że chciała spotkać się z koleżanką, ja wyszedłem z kolegami i nie miałem problemu jej o tym powiedzieć. Chodzi o to, że spodobała mi się właśnie z wyżej wymienionych względów... ma podobne podejście do różnych spraw, ale jak widać mogła być to tylko kreacja.

Ela210 napisał/a:

Hmm.. niefajny dzwonek. Ale też okazja do ustawienia takich sytuacji na przyszłość:
Skąd to wiesz? fajnie by było- żeby z jakiegoś oficjalnego żródła- nie przez szpiegowanie czy dopytywanie.

na Twoim miejscu powiedziałabym tak:
Słuchaj, krótko się znamy- jak miałaś ochotę ten wieczór spędzić beze mnie- to ok, mogłaś mi śmiało powiedzieć- po co między nami kłamstwo.?
Chętnie poznam Twoich kolegów i koleżankę- wyjdziemy razem, chciałaś teraz sama- mogłaś mi to powiedzieć śmiało"

" a tak w ogóle, to Cieszę się, że Cię dzisiaj widzę smile

dlaczego powiedziała, że jest przed TV?
- bo się bała, że albo się obrazisz, albo będziesz zazdrosny- a nie chce Cię stracić)
bo kobiety mają radar na męską zazdrość , normalnie po mikrośladach ją wyczuwają.
jak nie masz dobrego wytłumaczenia na to, skąd wiesz- to nie mów nic, tylko ogólnie o takich zasadach porozmawiajcie, albo nawet to olej dzisiaj- szkoda wieczoru- a przy następnym weekendzie może nawet Ty zaproponuj- to w piątek spotkajmy się ze znajomymi, a sobotę razem..

Poker- toteż będą siedzieć jak 2 gołąbki dzisiaj..
za krótko się znają, by razem imprezować na ten moment, znajomych przecież nie skreśli.

Jak mogła się tego bać skoro nigdy nie zrobiłem jej problemów jeśli chodzi o zazdrość czy to, że widziała się ze znajomymi (chociaż już drugi raz wyszła ze znajomymi, a mi powiedziała, że tylko z koleżanką, za pierwszym razem to zignorowałem, ale teraz wydaje mi się to po prostu dziwne).
Masz rację, krótko się znamy i mamy różnych znajomych, nie poznałem jej znajomych/przyjaciół, ale jakoś nie pałam się do tego.
Wiem to z tego, że widziałem jej lokalizacje.
Jest mi po prostu przykro, że mnie okłamała nie jestem zły, że spotkała się ze znajomymi...

@Klio
Jakiś dowód chcesz czy o co chodzi bo problem jest realny...

@santapietruszka
Nie jestem mizoginem, bez przesady.

Widzę się z nią dzisiaj i chciałbym poruszyć ten temat, jeżeli okaże się, że wczoraj mnie okłamała to co wtedy..?
Porozmawiać i dać "drugą szansę" czy powiedzieć, że nie jestem w stanie jej zaufać skoro w tak błahych sprawach potrafi skłamać...
Z drugiej strony co gdy okaże się, że lokalizacja po prostu źle zadziałała (wątpliwa sprawa).

71

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:

Wiem to z tego, że widziałem jej lokalizacje.

I z lokalizacji wiesz, z kim była?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

72

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:

@Klio
Jakiś dowód chcesz czy o co chodzi bo problem jest realny...

A jakiś jesteś w stanie zaoferować? wink Tak myślałam. Baw się dobrze.

73

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
santapietruszka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Wiem to z tego, że widziałem jej lokalizacje.

I z lokalizacji wiesz, z kim była?

Ze zdjęcia na snapchacie jej przyjaciółki (ta sama lokalizacja, a zdjęcie znajomych).

Klio napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

@Klio
Jakiś dowód chcesz czy o co chodzi bo problem jest realny...

A jakiś jesteś w stanie zaoferować? wink Tak myślałam. Baw się dobrze.

Jak tak bardzo chcesz to wyślij mi facebooka czy cokolwiek to wyślę Ci rozmowę czy co tam chcesz.

74 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-12 14:47:53)

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Aproksymator napisał/a:

Wiem to z tego, że widziałem jej lokalizacje.

I z lokalizacji wiesz, z kim była?

Ze zdjęcia na snapchacie jej przyjaciółki (ta sama lokalizacja, a zdjęcie znajomych).

Czyli pełna inwigilacja. Daj Ty lepiej spokój tej dziewczynie i ogólnie na razie daj sobie spokój z dziewczynami, dopóki nie przepracujesz "traumy" z poprzedniego związku. Nic dziwnego, że dziewczyna nie powiedziała, że gdzieś wychodzi, bo byś drążył, drążył, drążył, byle tylko utwierdzić się w swoim przekonaniu, że coś jest nie tak.
Zresztą - nie ma to wielkiego znaczenia, bo jak dziewczyna jest normalna, to długo tego nie wytrzyma i to ona się z Tobą rozstanie. A Ty wtedy będziesz mógł się cieszyć, że "od początku miałeś rację".

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

75

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

#Aproksymator, jeżeli nie jesteś trollem, a myślę, że jednak nie jesteś to przeczytaj wszystko od początku co było w tym wątku. Bo my już więcej nie wymyślimy.

Am I bluffing? try me

76

Odp: Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?
Aproksymator napisał/a:

Jak tak bardzo chcesz to wyślij mi facebooka czy cokolwiek to wyślę Ci rozmowę czy co tam chcesz.

Śmieszny z Ciebie człowieczek. big_smile Rozmiar mojego buta też Ci przesłać randomie internetowy, tak abym mogła dogłębnie poznać tę niezwykle ciekawą trolową historię? big_smile Tak jak pisałam baw się dobrze, ja już tu nie zaglądam. Pisz, chłopie, pisz, co Ci tylko fantazja podpowie.

Posty [ 39 do 76 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Adoratorzy dziewczyny, zazdrość, możliwa zmiana?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018