Witajcie,
Od niedawna jestem w związku z pewną dziewczyną, oboje byliśmy wcześniej w związkach trwających około 2 lat. Oboje mamy około 20lat.
Mój związek nie był najciekawszy z powodu zachowań byłej dziewczyny (minęło już 2 lata od tego), ponieważ dawała mi specjalnie powody do zazdrości, niszczyła mnie psychicznie. Mam wrażenie, że przez to jestem mniej ufny w stosunku do obecnej dziewczyny, ponieważ boje się przeżyć drugi raz ten sam zawód.
Jeśli o mnie chodzi to trochę dziewczyn mnie podrywa, ale rozmowa to maks co im oferuje, taki typ. Dziewczyna prawdopodobnie też tak robi, aczkolwiek ma jednego specyficznego adoratora, który zabiega o jej względy już od długiego czasu (rok? może dłużej).
Martwi mnie to, a nie chce być przesadnie zazdrosny o nią bo chce w końcu wybyć się tego paskudztwa.
Do tej pory nie okazywałem zazdrości w złym świetle np. podrywał ją wspólny kolega to zaśmiałem się mówiąc, że nic dziwnego, że ją podrywa skoro jest atrakcyjna.
Z tego co mi powiedziała to poinformowała go, że jest w związku, ale nie wiem nic więcej.
Mam zamiar zapytać się jej przy najbliższym spotkaniu czy utrzymuje z nim kontakt i jeżeli to nadal robi to zakończyć tę znajomość, dopóki jest to początkowa faza, ponieważ myślę, że jest to niesprawiedliwe w stosunku do mnie.
Czy słusznie postępuje?
Jestem typem człowieka, który dużo rozmyśla i bierze za dużo do siebie, wiem, że to męczący typ osobowości dla drugiej osoby, dlatego staram się zmienić.