zdradziłem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 133 ]

77

Odp: zdradziłem
ON38 napisał/a:

Czy naprawdę jestem aż takim złym człowiekiem. Większość z Was mówi na nie - nie uda się. a gdzie to jest ...na dobre i na złe... w chorobie i zdrowiu.

Autorze a gdzie była ta Twoja przysięga małżeńska, kiedy zdradzałeś żonę? Wybielasz się.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: zdradziłem

Jak jest super żona, super dom to nie widzę potrzeby zdrad. Natomiast jak nie gra coś to zupełnie inna sprawa.

79 Ostatnio edytowany przez ON38 (2018-12-07 12:09:32)

Odp: zdradziłem
Ollaxxx25 napisał/a:

Jak jest super żona, super dom to nie widzę potrzeby zdrad. Natomiast jak nie gra coś to zupełnie inna sprawa.

RACJA w 100%. Terapeuta powiedział mi to samo!. Ale jak mu powiedziałem - że nie umiem sobie wytłumaczyć powodów mojego czynu. Rozłożył ręce i powiedział - tak bywa. Nie wiemy dlaczego zdradzamy. Czego szukamy.? Mając wszystko - teraz nie mam już nic. Ooooo przepraszam mam dzieci. Tylko co to za rodzina.?
Nie oczekuje zrozumienia. Niech dla Was wszystkich mój przypadek będzie przestrogą. Jak łatwo wszystko można nieodwracalnie spieprzyć. Jeszcze się łudzę, chcę jej wytłumaczyć - tylko co... Ma rację.
Człowiek często nie urósł do tego aby być w 100% dorosłym. Czasami myślimy jak dzieci. A tak się nie da. Dziękuje wam wszystkim za wypowiedzi. Niektóre bardzo ostre. Niektóre trochę mnie podtrzymujące. Dziękuje.
okazałem się wielkim egoistą który myślał tylko o sobie. Nieźle, nie! Mega słabe.
dobra kończę
Żegnam Was - idiota, debil co zmarnował życie innych i .... swoje.
Cześć

"(...)Jak ją kochasz to o nią walcz. Nie nachalnie. Zorganizuj wspólne wypady, nie poddawaj się. Macie dzieci to wszystko zmienia. Zona też na pewno cię kocha. Piszę do ciebie żona która zraniła męża i dzisiaj nie wie jak go odzyskać. wiem jedno gdybym ja była ma miejscu twojej żony to nie przekreślałabym wszystkiego. Ona na pewno też tak myśli tylko boi się że wszystko może się powtórzyć. (...) Aby spędzać więcej czasu z żoną ( wierzę że wszystko się ułoży) zmień nawet pracę. I pamiętaj o małych ale z serca upominkach. Nie ma ludzi którzy nie popełniają błędów ale chwała tym którzy chcą je naprawić . Powodzenia (...)"

80 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-12-07 13:15:22)

Odp: zdradziłem
Misinx napisał/a:
ON38 napisał/a:

Czy naprawdę jestem aż takim złym człowiekiem. Większość z Was mówi na nie - nie uda się. a gdzie to jest ...na dobre i na złe... w chorobie i zdrowiu.
jest też napisane "nie zdradzę" - jest; poszedłem na łatwiznę. Nie oczekuje od was usprawiedliwienia. NIE. Ale może po prostu chciałbym usłyszeć coś w stylu .... chłopie trzymaj się - walcz o nią a uda ci się na pewno. coś takiego lub podobnego.
nie wiecie co czuje i jak ja się czuję. jak muszę patrzeć na nią jak one WYJE. Co uważacie że poszedłem na łatwiznę - tak spłyciłem wszystko i mogę wszystko stracić. ALE ZAWSZE ją kochałem, kocham i będe kochał. i tyle w tym...
Wy wszyscy jesteście tacy bez skazy?
A może trzeba się mimo wszystko wspierać i pokazywać że można skleić nawet to co wydaję się już nie do sklejenia

A to było się trudno domyślić, że będzie WYĆ jak jej o tym powiesz ? Uwłaczasz własnej inteligencji ? Trzeba Ci zachęty, żebyś walczył o to małżeństwo ? Mamy Ci kibicować ? Zrobić "meksykańską falę" ? Nikt nie jest idealny i bez skazy. Ale istnieje takie pojęcie jak "minimalizowanie strat", a Tobie jak coś już się przydarzyło to zamiast przełknąć tę żabę samemu to podzieliłeś się nią z innymi. No bo tak naprawdę nie tylko z żoną, bo to rzutuje teraz także na Wasze dzieci. To mamy Ci powiedzieć "trzymaj się" ? Nie znamy Cię na tyle, by stwierdzić w obecnej sytuacji, czy dla Twojej żony lepiej jest żebyście pozostali ze sobą, czy się rozwiedli. To nie jest prawda, że każdy zasługuje na drugą szansę.

się podpisuje.
Ta meksykańska fala mnie rozbawiła smile
Ale czytając Autora, rzeczywiście, trudno się oprzeć małej ironii.

Trzymam kciuki za jego malzenstwo. Szkoda, aby sie rozwaliło, bo było dobre. Zawsze jestem za tym, aby naprawiać, co się zepsuje, bo wyrzucić zawsze się zdąży.

81

Odp: zdradziłem

Zawsze stoję na stanowisku, że kłamstwo bywa bardziej "humanitarne". Już pisałam w innych wątkach, nie będę się powtarzać.

Zastanawia mnie tu motywacja tego wyznania prawdy. Jakoś nie przemawia do mnie powód - wyrzuty sumienia. To jest kit, który zatyka świadomie albo nieświadomie inne i bardziej złożone motywy.
Np. w moim przypadku był to rodzaj kary: masz za swoje, skoro nie docierało do ciebie tyle rozmów, gestów, próśb, skoro zatrzymałeś się w rozwoju, nie podsycasz ognia... Oczywiście to nie było dla mnie oczywiste wówczas, gdy się zdradziłam. Analiza jest możliwa dopiero później, gdy opadną emocje.

Generalnie kobiece kobiety łatwiej znoszą "rogi", więc być może żona Autora przepłacze problem i zapomni. Duzo zalezy od jego inteligencji.

If you manipulate words it is a lie, if you play on words it is a joke, if you rely on words it is ignorance, if you transcend words it is wisdom. Sri Sri R.S.

82

Odp: zdradziłem

Powiem jak facet. Nie trawię gości, którzy zdradzają.
Masz pytania o szansę..? Kolego, spierd... wszystko. Nie będzie jak dawniej.

83

Odp: zdradziłem
Ollaxxx25 napisał/a:

Jak jest super żona, super dom to nie widzę potrzeby zdrad. Natomiast jak nie gra coś to zupełnie inna sprawa.

Olla... coś nie gra, fakt. W jego łepetynie.

84

Odp: zdradziłem
Coombs napisał/a:
Ollaxxx25 napisał/a:

Jak jest super żona, super dom to nie widzę potrzeby zdrad. Natomiast jak nie gra coś to zupełnie inna sprawa.

Olla... coś nie gra, fakt. W jego łepetynie.

Coombs odpowiem ci w wielkim skrócie - spier.... dopowiedz sobie resztę.

85

Odp: zdradziłem
ON38 napisał/a:

,
Ona (żona) cierpi okropnie; ja inaczej ale również. Jest to wszystko bardzo świeże. Ja jestem mega niecierpliwy. No i jeszcze dwójka dzieci. itp itd.
,.

Walcz, walcz chłopie o małżeństwo! Piszesz że sprawa jest świeża a Ty jesteś niecierpliwy......Zmień to. Jeśli zależy Ci na rodzinie poczekasz...... powiedz Jej że będziesz czekał ......zapewniaj Ją o miłości.... Wytrzymuj wszystkie jej "stany. Ona teraz bardzo cierpi. Jeszcze przez długi czas będzie przechodziła przez różne stany od miłości do nienawiści i może zemsty...pozwól jej odreagować. Przeżyłam zdradę małżeńską ( ex mąż).....też przepraszał chciał walczyć, ale niestety brakło mu cierpliwości..... a ja potrzebowałam CZASU..by wybaczyć.
Trzymam kciuki za Was smile

86 Ostatnio edytowany przez DoswiadczonyDaro (2018-12-10 15:51:31)

Odp: zdradziłem

Mówienie, że powiedzenie partnerowi o swojej zdradzie jest tylko zrzuceniem z siebie winy jest uproszczeniem ponieważ w związku często są różne dysfunkcje, których sobie nie uświadamiamy. Powiedzenie o zdradzie pozwala je przepracować. Zauważyć co było nie tak. Jeśli jest wybaczenie (to trudny i długotrwały proces) to można między sobą zbudować coś nowego, chyba bardziej dojrzałego, choć już nie tak niewinnego. Pamiętam tutaj wypowiedzi forumowiczki, która po zdradzie męża chodziła z nim na terapię. Bo procesie wybaczenia skupiła się na naprawie relacji w związku, co było prawdziwym problemem w tym momencie, ponieważ mąż już nie angażował się w ich relację.

Nie wiem jak to jest w przypadku autora, jakie były rozmowy, czy nastąpiło uświadomienie w kwestii wcześniejszych dysfunkcji w związku i świadomość konieczności ich obopólnej naprawy?

Nierozumiem też dlaczego na poważny i prawdziwy problem autora jest tutaj tyle "prostackich" odpowiedzi, które nic nie wnoszą do tematu gdyż autor pisząc o zdradzie doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego czynu już od momentu napisania tutaj. Najprosciej oczywiscie "poczuc sie lepiej" czyims kosztem ale pisanie "o rzeczach oczywistych" jest tylko "pustą paplaniną" albo "poniżaniem przez wyśmiewanie osoby tutaj słabszej" co jest przejawem agresji słownej, która to jest wynikiem jakiś naszych własnych zagrzebanych problemów.

Gdzie jest analiza sytuacji w małżeństwie autora, gdzie są kwestie zachowawcze oraz inne kwestie pomocne w rozwiązaniu problemu?

Autor postanowił powiedzieć prawdę, nie przewidując skutków ale czy umiały żyć ze skutkiem wiecznego kłamstwa? jak żyją inni, wielu w jego otoczeniu, z czym się nie zgadza i co zaobserwował podczas wyjazdów jak się ludzie zachowują poza domem. Dziś wśród wielu ludzi króluje właśnie kłamstwo, które zagrzebuje prawdziwe problemy w relacjach. Ludzie żyją obok siebie, są sobie obcy, egoistyczni i nie mają w tym żadnego opamiętania.

Nie widzę też, aby autor był obojętny wobec tego co zrobił a co uważa za złe. Nie chciał z tym żyć i nie chciał, żeby go to przez cały czas ciągnęło na dno. W przeciwieństwie do niego wiele jest osób, które nie widzą już nic złego w tym co robią, co utrwalają potem przez wiele lat. Jakoś też mnie nie dziwi chęć budowania relacji na prawdzie. To czyny człowieka ranią, jego postępowanie. Świadomość tego co się wydarzyło i tak jest niewerbalnie przekazywana partnerowi i ma wpływ na atmosferę w związku. Okłamując drugą osobę w pewien sposób ją ubezwłasnowalniamy. Nie pozwalamy jej zobaczyć jacy naprawdę jesteśmy i nie pozwalamy na wybór czy z taką osobą chce ona być. Pierwotne kłamstwo jest w ten sposób powielane na całe dalsze życie. Żyjemy w kłamstwie i bardzo często z tego powodu nasze sumienie oraz wrażliwość ulegają stępieniu.

87

Odp: zdradziłem

Daro, zgadzam się z każdym Twoim słowem.
Najbardziej życiowy wpis w tym wątku.

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" /W. Szymborska/

88 Ostatnio edytowany przez ON38 (2018-12-10 19:13:52)

Odp: zdradziłem

CudownaInaczej; Doświadczony Daro - dziękuje za "jakiś" pozytyw.
Jest mega ciężko. Mega - dla obojga stron.
te dni tak się dłużą... proponowałem terapię - ale nie chce, sam idę teraz środę. Mówi, że musi sobie to poukładać, przemyśleć ok. Chociaż jest to ciężkie.
To co się teraz dzieję - to jest tylko moja wina; ona nie ma z tym nic wspólnego.
Cześć.
większość z was się naśmiewa ze mnie - że taki, sraki i owaki, że jak zdradził raz to będzie łatwiej i drugi. itp, itd. Tylko co takie gadanie wam daję...

89

Odp: zdradziłem
ON38 napisał/a:

CudownaInaczej; Doświadczony Daro - dziękuje za "jakiś" pozytyw.
Jest mega ciężko. Mega - dla obojga stron.
te dni tak się dłużą... proponowałem terapię - ale nie chce, sam idę teraz środę. Mówi, że musi sobie to poukładać, przemyśleć ok. Chociaż jest to ciężkie.
To co się teraz dzieję - to jest tylko moja wina; ona nie ma z tym nic wspólnego.
Cześć.
większość z was się naśmiewa ze mnie - że taki, sraki i owaki, że jak zdradził raz to będzie łatwiej i drugi. itp, itd. Tylko co takie gadanie wam daję...

On83 rzeczywiście piszesz mądrze, twoją żona nie ma nic wspólnego z twoją zdradą.  Tylko ty przy pomocy terapii możesz odkryć co jest przyczyną twojej *słabości *  i co z tym możesz zrobić żeby nie krzywdzic siebie  i innych. Widzisz teraz siebie w innym świetle, chyba bardziej swiadomie.   Zonie daj czas na przeżywanie żałoby po tym idealnym związku  i na jej wybory. Bądź dla niej dobry,tylko tyle i aż tyle. Powodzenia w dojrzewaniu do miłości partnerskiej i zdrowieniu.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

90

Odp: zdradziłem

Marnie to widzę.Zraniłeś ją bardzo.Jak mogłeś jej o tym" zdarzeniu" powiedzieć?! Myślałeś,że jak jej powiesz o tym będziesz bohaterem? ,,Że Cię pogłaszcze po głowie i powie ok,że jesteś taki lojalny?! Skoro zdradziłeś,nie powinieneś jej o tym mówić,minęło przecież kilka m-cy,a żonie nawet przez myśl nie przyszło,że mogłeś ją zdradzić.Biedna.....doznała szoku.Z pewnością przeżyła traumę.Zachowałeś się (sorry) jak dupek!!!!!Prawdziwy mężczyzna tak się nie zachowuje.Teraz jak pies z podkulonym ogonem oczekujesz przebaczenia.Zgotowałeś najbliższym straszne piekło.I warto było?! Tu nie ma żadnego usprawiedliwienia,że alkohol itp.....Życzę Tw żonie,żeby spotkała uczciwego mężczyznę,który ją nigdy nie znani.A Tobie życzę,żebyś zaczął myśleś głową.

Miłość to ból,rzekła małpka całując jeża.

91 Ostatnio edytowany przez MotoMegi (2018-12-11 17:01:30)

Odp: zdradziłem

Dziwi mnie, że tak wielu ludzi woli żyć w kłamstwie. Tylko prawda wyzwala. Jeśli szczerze żałujesz i zrobisz wszystko, aby zrekompensować krzywdę, to jest nadzieja. Nie poddawaj się. Wcale nie uważam, że jeśli ktoś zdradził raz, to zrobi to ponownie. Jeśli stać go na autorefleksję i dojrzeje, to nigdy więcej już do tego nie dojdzie. Ja wiem jedno, nigdy nie wybrałam życia w kłamstwie, już wolałabym, aby rzucił mi tego "gorącego ziemniaka" w ręce, bo wyrzuty sumienia go zabijały. Dobrze zrobiłeś, idź tą drogą i naprawiaj winy. Nie batoż się, tylko działaj bez względu na to co Cię spotka.

92

Odp: zdradziłem
MotoMegi napisał/a:

Dziwi mnie, że tak wielu ludzi woli żyć w kłamstwie. Tylko prawda wyzwala. Jeśli szczerze żałujesz i zrobisz wszystko, aby zrekompensować krzywdę, to jest nadzieja. Nie poddawaj się. Wcale nie uważam, że jeśli ktoś zdradził raz, to zrobi to ponownie. Jeśli stać go na autorefleksję i dojrzeje, to nigdy więcej już do tego nie dojdzie. Ja wiem jedno, nigdy nie wybrałam życia w kłamstwie, już wolałabym, aby rzucił mi tego "gorącego ziemniaka" w ręce, bo wyrzuty sumienia go zabijały. Dobrze zrobiłeś, idź tą drogą i naprawiaj winy. Nie batoż się, tylko działaj bez względu na to co Cię spotka.

Ja tez wcale nie potępiam autora za wyznanie prawdy. Sama też chcialabym wiedzieć a nie grać w jakiejs falszywej sztuce.

93 Ostatnio edytowany przez bullet (2018-12-12 12:29:46)

Odp: zdradziłem

Nie będę oceniał czy zasługujesz na druga szansę ....

ON38 napisał/a:

... proponowałem terapię - ale nie chce, sam idę teraz środę. Mówi, że musi sobie to poukładać, przemyśleć ok...

...gdyby chciała zasadzić Ci kopa w d..ę to by zasadziła. Skoro twierdzi, ze chce przemyśleć to musisz dac jej czas. Tyle ile będzie potrzebować, ani minuty mniej. Nie poganiaj.
Obudziłeś się z ręką w nocniku więc nie machaj ta ręką i cierpliwie czekaj.
Wg mnie jest szansa, chyba nie odrzuciła Cię, a sytuacja jest dla niej szokiem, teraz "kompiluje" dane wejściowe, które dostarczyłeś.
Sądzę, że dobrze zadziałałeś kierując swe kroki do specjalisty

94 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-12 12:42:39)

Odp: zdradziłem

A chciałybyście, by ogłaszano alarm bombowy w Centrum Handlowym za każdym razem gdy potencjalny zamachowiec wchodzi kupić mleko.?
Bo to codzienność  o której nie wiecie.
To fałszywa  sztuka, że żyjemy bezpiecznie i robimy świąteczne zakupy czy nie?
Wydaje mi się, że trzeba znać miarę rzeczy, zwłaszcza jak są dzieci, rodzina. I intencje autora mają znaczenie.

Dokładnie Bullet- i analizowane są różne dane.. szerokie sprawdzanie systemu.. smile
To w sumie jedyna korzyść

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

95

Odp: zdradziłem

ON38 Daj żonie czas. Ona wzięła na barki ogromny ciężar. Wiem jak ona się czuje. Nastaw się na wybuchy i nawet rękoczyny. Nastaw się że może mieć ataki paniki... ja wiem od roku o zdradzie męża, też sam mi o tym powiedział bo chciał być fair...  jest ciężko... macie "lepszą" sytuację, bo to było krótkie i tamta zaraz zniknęła z twoje życia. kochanka mojego męża nadal z nim pracuje...
Powoli się układa, mamy dwójkę dzieci, jesteśmy ze sobą15lat, niedługo 10 rocznica ślubu... bywają momenty miłe, łóżko zbliża... bywają momenty histeryczne... że biję go pięściami i mdleję z rozpaczy... ale coraz żadziej. Moja terapeutka mówi, że po zdradzie dochodzi się do siebie nawet dwa lata... Mój mąż sie nie poddaje, ciągle o mnie walczy - jeśli kochasz żonę to walcz, ale daj jej czas... dużo czasu...

96

Odp: zdradziłem
bullet napisał/a:

Sądzę, że dobrze zadziałałeś kierując swe kroki do specjalisty

Jeśli inicjatywa wyszła od zdradzającego, to również żonie pokazuje, że traktuje sprawę poważnie, nie starając się ani umniejszyć swojej winy, ani tym bardziej jej zbagatelizować. Pomijam przy tym rolę terapeutyczną, która rzecz jasna jest tu celem nadrzędnym.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

97

Odp: zdradziłem

hmmm,moja historia jest widziana jakby z drugiej strony,strony zdradzonej zony.... to ja przeczuwalam ze cos wisi w powietrzu i to ja powiedzialam mezowi ze wiem o jego zdradzie....od razu sie przyznal, bal sie ze sie rozstaniemy po 36 wspolnych latach,dobrych latach... a teraz podsumowujac: maz zostal,wybaczylam chociaz wciaz boli,kochamy sie jak wariaci,seks miedzy nami jest w tej chwili jak u mlodych ludzi, nie mozemy sie soba nasycic....jego stosunek do mnie zmienil sie o 180 st,moj do niego tez.... zastanawiam sie co sie tak naprawde stalo? czy jego zdrada nam pomogla? stalo sie to pare miesiecy temu....co o tym myslicie? moze jest gdzies problem ktorego nie dostrzegam? a moze nie ma go wcale?

98 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-20 18:33:46)

Odp: zdradziłem

Bacha, to moze Ty teraz znajdz kochanka, skoro tak wam to służy? I od razu męzowi powiedz..;) Trolling chyba średnio zabawny..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

99

Odp: zdradziłem

Ela 210- nie wiem dlaczego, ale wyczuwam złosliwosc..... nie myle sie?

100 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-22 12:56:07)

Odp: zdradziłem
bacha 1960 napisał/a:

Ela 210- nie wiem dlaczego, ale wyczuwam złosliwosc..... nie myle sie?

A ja fałszywe emocje. Bo albo boli jak cholera, albo jest super. I dla jasności- wiem, że może być super, ale wtedy nie boli jak cholera, a entuzjazm trąci albo trollem albo całkowitym pomieszaniem emocji. Ale to tylko moje odczucia, nie musisz się przejmować. Nie było złośliwości, tylko niedowierzanie

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

101

Odp: zdradziłem

Cześć dziś 30 grudnia - jutro koniec roku. dla mnie ten rok okropny.
braliście/bierzecie udział w terapiach dla małżeństw? My chodzimy - byliśmy dopiero 4 razy. Na razie zero reakcji; wydaję mi się wręcz przeciwnie, że jest gorzej niż było.  Na terapii kołowrotek - tylko przerzucanie się ty taki, ty taka. Z tym że dowiedziałem się że całe 12 lat naszego małżeństwa to było nic. Wszystkie lata są na nie!
W domu istne piekło. Cokolwiek bym nie zrobił, cokolwiek nie powiedział - odpowiedź i tak znam - to ty mnie zdradziłeś.
nie wychodzą nam żadne rozmowy. Tylko zostaw mnie... brzydzę się tobą. dziś usłyszałem o separacji i odejściu.
Jestem strzępkiem nerwów. Ona na pewno też. i jeszcze dzieci (niczemu nie winne) na to patrzą.

102 Ostatnio edytowany przez Hrefi (2018-12-30 18:16:29)

Odp: zdradziłem
ON38 napisał/a:

Jestem strzępkiem nerwów. Ona na pewno też. i jeszcze dzieci (niczemu nie winne) na to patrzą.

Mogłeś mieć stały romans. Długi najlepiej. To zupełnie co nas innego niż pojedynczy skok w bok. Piszę poważnie. Żona by inaczej do tematu podeszła.

Twoim błędem było przyznanie się do zdrady. Teraz przyjdzie zapłacić za błąd. Jest jeszcze szansa na uratowanie małżeństwa ale musiałbyś zmienić swoją pozycję, na co chyba trochę późno.

W każdym bądź razie musisz zmienić nastawienie:
- zdrady nie żałujesz,
- tamta kobieta była atrakcyjna i miala właśnie w sobie to co żonie brakuje,
- nie błagasz, nie prosisz, nie robisz z siebie psa z podkulonym ogonem,
- żyjesz tak jakby tematu nie było,
- pokazujesz żonie, że możesz żyć sam a ona nie jest ci do by życia potrzebna,
- jeśli jest seks jeszcze u was to bierzesz żonę mocno i dominująco a po wszystkim mówisz jej że było mi średnio i ma się poprawić,
- robisz listę rzeczy, która nie podoba ci się u żony i wytykasz jej słabości,
- masz zrobić zmianę pozycji w związku - z pozycji winnego, przejdź do pozycji pewnego siebie mężczyzny co nie żałuję swoich decyzji.
- masz żonie wmówić że skoro ja zdradziłeś to jest to jej  wina i jej braków
- z dziećmi spędzasz czas podkreślając jak ważny jest ojciec w domu,
- na bieżąco, na ulicy koniecznie zerkaj za innymi kobietami,
- delikatnie flirtuj z innymi kobietami przy żonie, np. z kasjerka na zakupach albo najlepiej z ładna ekspedientka w sklepie odzieżowym,

Powodzenia.

103

Odp: zdradziłem

Szybki sposób na to, żeby żonie, traktowanej jak śmiecia, zrobić pranie mózgu?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

104

Odp: zdradziłem

Nie mam pojęcia po co żonie o tym powiedziałeś?
Po to żeby cierpiała?
Pomogło ci to w czymś ?
Zdradziłeś to trzeba było cierpieć a nie żone na to narażać i dzieci tym samym.
Jesteś idiotą.... zniszczyłeś jej życie tym wyznaniem... a tak ty byś miał tylko zniszczone przez tą zdrade.

105

Odp: zdradziłem
Hrefi napisał/a:
ON38 napisał/a:

Jestem strzępkiem nerwów. Ona na pewno też. i jeszcze dzieci (niczemu nie winne) na to patrzą.

Mogłeś mieć stały romans. Długi najlepiej. To zupełnie co nas innego niż pojedynczy skok w bok. Piszę poważnie. Żona by inaczej do tematu podeszła.

Twoim błędem było przyznanie się do zdrady. Teraz przyjdzie zapłacić za błąd. Jest jeszcze szansa na uratowanie małżeństwa ale musiałbyś zmienić swoją pozycję, na co chyba trochę późno.

W każdym bądź razie musisz zmienić nastawienie:
- zdrady nie żałujesz,
- tamta kobieta była atrakcyjna i miala właśnie w sobie to co żonie brakuje,
- nie błagasz, nie prosisz, nie robisz z siebie psa z podkulonym ogonem,
- żyjesz tak jakby tematu nie było,
- pokazujesz żonie, że możesz żyć sam a ona nie jest ci do by życia potrzebna,
- jeśli jest seks jeszcze u was to bierzesz żonę mocno i dominująco a po wszystkim mówisz jej że było mi średnio i ma się poprawić,
- robisz listę rzeczy, która nie podoba ci się u żony i wytykasz jej słabości,
- masz zrobić zmianę pozycji w związku - z pozycji winnego, przejdź do pozycji pewnego siebie mężczyzny co nie żałuję swoich decyzji.
- masz żonie wmówić że skoro ja zdradziłeś to jest to jej  wina i jej braków
- z dziećmi spędzasz czas podkreślając jak ważny jest ojciec w domu,
- na bieżąco, na ulicy koniecznie zerkaj za innymi kobietami,
- delikatnie flirtuj z innymi kobietami przy żonie, np. z kasjerka na zakupach albo najlepiej z ładna ekspedientka w sklepie odzieżowym,

Powodzenia.

Obrzydliwy jesteś Hrefi.

106

Odp: zdradziłem
Malineczka00 napisał/a:

Obrzydliwy jesteś Hrefi.

Nie jestem obrzydliwy. Wręcz przeciwnie, całkiem interesujący.

Zdaje się, że jako jedyny dałem człowiekowi konkretne rady jak wyjść z tej trudniej sytuacji. Inni forumowicze jedynie potepili jego zachowanie, skrytykowali i obrazili. Nie po to na forum się przychodzi. Niektórzy z was są bezużyteczni na forum.

107 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-30 20:01:31)

Odp: zdradziłem
Lady Loka napisał/a:

Szybki sposób na to, żeby żonie, traktowanej jak śmiecia, zrobić pranie mózgu?

To jest złe, brutalne, okropne, ale działa i jest potwierdzone przez psychologów - badaczy. Nie, że jest uniwersalne i zawsze zadziała, ale to jest jedyne wyjście. I to mnie w kobietach przeraża bardzo mocno. Nawet są o tym całe książki.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

108

Odp: zdradziłem
Burzowy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Szybki sposób na to, żeby żonie, traktowanej jak śmiecia, zrobić pranie mózgu?

To jest złe, brutalne, okropne, ale działa i jest potwierdzone przez psychologów - badaczy. Nie, że jest uniwersalne i zawsze zadziała, ale to jest jedyne wyjście. I to mnie w kobietach przeraża bardzo mocno. Nawet są o tym całe książki.

Masakra. Traktowanie tak drugiego człowieka to jakiś dramat.

A potem są teksty o tym, że on przecież kocha. A to, że uderzy to nic. On KOCHA.
Analogicznie tutaj. On kocha. Żonę ma za najgorszą, ale kocha.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

109

Odp: zdradziłem
Hrefi napisał/a:
Malineczka00 napisał/a:

Obrzydliwy jesteś Hrefi.

Nie jestem obrzydliwy. Wręcz przeciwnie, całkiem interesujący.

Zdaje się, że jako jedyny dałem człowiekowi konkretne rady jak wyjść z tej trudniej sytuacji. Inni forumowicze jedynie potepili jego zachowanie, skrytykowali i obrazili. Nie po to na forum się przychodzi. Niektórzy z was są bezużyteczni na forum.

A czy Ty Hrefi w ogóle zauważyłeś, że proponujesz psychiczne zdominowanie żony gościowi, który ma na tyle słabą psychikę, że musiał się przyznać żonie do jednorazowego wyskoku po pijaku, bo nie mógł zdzierżyć? smile
Dostał tu krytykę, bo w tej całej sytuacji użalał się nad sobą, a nie widział co zrobił żonie, przynajmniej na początku.
Twoja rada nie ma zastosowania sorry.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

110

Odp: zdradziłem
Lady Loka napisał/a:
Burzowy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Szybki sposób na to, żeby żonie, traktowanej jak śmiecia, zrobić pranie mózgu?

To jest złe, brutalne, okropne, ale działa i jest potwierdzone przez psychologów - badaczy. Nie, że jest uniwersalne i zawsze zadziała, ale to jest jedyne wyjście. I to mnie w kobietach przeraża bardzo mocno. Nawet są o tym całe książki.

Masakra. Traktowanie tak drugiego człowieka to jakiś dramat.

A potem są teksty o tym, że on przecież kocha. A to, że uderzy to nic. On KOCHA.
Analogicznie tutaj. On kocha. Żonę ma za najgorszą, ale kocha.

To może wypada coś z tym zrobić, bo nie na facetów to działa.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

111 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-12-30 20:30:11)

Odp: zdradziłem
Burzowy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

To jest złe, brutalne, okropne, ale działa i jest potwierdzone przez psychologów - badaczy. Nie, że jest uniwersalne i zawsze zadziała, ale to jest jedyne wyjście. I to mnie w kobietach przeraża bardzo mocno. Nawet są o tym całe książki.

Masakra. Traktowanie tak drugiego człowieka to jakiś dramat.

A potem są teksty o tym, że on przecież kocha. A to, że uderzy to nic. On KOCHA.
Analogicznie tutaj. On kocha. Żonę ma za najgorszą, ale kocha.

To może wypada coś z tym zrobić, bo nie na facetów to działa.

No co Ty? To skąd te płaczliwe wątki na babskim forum "ja ją tak kocham, a ona mną poniewiera"?

To jest raczej niezależne od płci.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

112

Odp: zdradziłem

No może czasem i tak, ale ja raczej obstawiam, że 90% przypadków u facetów, to jest po prostu problem ze zdobyciem nowej partnerki.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

113

Odp: zdradziłem

Nie zmienię świata. Jedyne co mogę robić, to prostować trochę myślenie tutaj i mówić, jak zdecydowanie nie powinno być.
W ruchach feministycznych się nie odnajduję, bo mam inną wizję partnerstwa niż większość kobiet tam big_smile

ja sobie kręgosłup ustawiłam i wiem, przy jakich sytuacjach powinien mi zawyć alarm w głowie. Ale nie ustawię go ręcznie całej reszcie kobiet.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

114 Ostatnio edytowany przez Marata (2018-12-30 22:25:00)

Odp: zdradziłem

Potraktuj Wasze rozmowy jak bomby do rozbrojenia. Nie potrafię tego inaczej opisać. Ale ja tak odbieram takie sytuacje i w ten sposób je rozwiązuję. U mnie to działa.

ON38 napisał/a:

Cześć dziś 30 grudnia - jutro koniec roku. dla mnie ten rok okropny.
braliście/bierzecie udział w terapiach dla małżeństw? My chodzimy - byliśmy dopiero 4 razy. Na razie zero reakcji; wydaję mi się wręcz przeciwnie, że jest gorzej niż było.  Na terapii kołowrotek - tylko przerzucanie się ty taki, ty taka.

Po co się z nia przerzucasz na takie argumenty? Ona ma rację. Jesteś taki, siaki i owaki. A ona jest niezmiennie piękna, mądra i dobra (bez ironii).

Z tym że dowiedziałem się że całe 12 lat naszego małżeństwa to było nic. Wszystkie lata są na nie!
W domu istne piekło. Cokolwiek bym nie zrobił, cokolwiek nie powiedział - odpowiedź i tak znam - to ty mnie zdradziłeś.

Racja, Ty zdradziłeś. A ona jest najlepszą kobietą świata.

nie wychodzą nam żadne rozmowy. Tylko zostaw mnie... brzydzę się tobą. dziś usłyszałem o separacji i odejściu.
Jestem strzępkiem nerwów. Ona na pewno też. i jeszcze dzieci (niczemu nie winne) na to patrzą.

Następuje u niej dalsze przetwarzanie danych a Ty dyskutując z nią i przepraszając ciągle nie polepszasz swojej sytuacji. Mów jej o niej pozytywne rzeczy. Poszukaj metod na rozładowywanie agresji u ludzi i zastosuj w swoim przypadku.

Zdradziłeś? Tak, zdradziłeś ale ona jest najmądrzejszą kobietą świata.
Tak, zdradziłeś, ale ona jest ... (i wpisz kolejną pozytywną jej cechę, ale PRAWDZIWĄ!)

Niestety, muszę potwierdzić, że są ludzie, na których metoda Herfiego działa. Ale spróbuj na razie mojej.

Posty [ 77 do 114 z 133 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018