witam ja z moim mężem poznaliśmy się przez bardzo dobrego przyjaciela , a ze nie miałam z kim iść na studniówkę !!! to tak się zaczęło
Poznaliśmy się w liceum (chodziliśmy do jednej klasy) i...nie rozmawialiśmy ze sobą prawie wcale. 2 lata po maturze, napisałam do niego, by umówic się na piwo... i tak już zostało ![]()
Odkopuję stary wątek, może ktoś nowy zechce podzielić się swoją historią, pozdrawiam ![]()
Ja z moim M poznałam się w sylwestra:) razem z koleżanką która byłą równocześnie koleżanką z klasy mojego M poszłyśmy na sylwestra którego on organizował. Wtedy jeszcze jakoś między nami nie zaiskrzyło ale potem wybraliśmy się razem na wesele i jakoś poszło:) a w maju tego roku nasz ślub:)
a Ja poznałam mojego P. na czacie. Znamy się prawie 4 lata, a za 70 dni zostanę Jego żoną. Jestesmy ze sobą szczęśliwi
Tak więc miłość przez internet jest możliwa. Nasz przykład jest tego najlepszym dowodem
)
Ja poznałam swojego chłopaka w technikum
4 lata chodziliśmy do 1 klasy i zawsze tylko jako koledzy a pod koniec 4 klasy zaprosił mnie na studniówkę i bum zaiskrzyło!
Jesteśmy razem ponad 1,5 roku ![]()
Napisał do mnie na portalu randkowym. Najpierw pisaliśmy tam, później na gg, póżniej były smski i umówiliśmy się.
Mieszkamy na szczęście w tym samym mieście. Od pierwszego spotkania mocno zaiskrzyło i padło z Jego strony zapytanie, czy chciała bym z Nim chodzić.
No i tak sobie wychodziliśmy ponad 4 latka, od sierpnia zamieszkamy razem, jesteśmy narzeczeństwem i na początku sierpnia bierzemy ślub. ![]()
Od wielu lat bardzo często jeździłam do Danii, ponieważ w tym państwie mieszkają moi rodzice.
W zeszłym roku pracowałam w wakacje w duńskiej firmie i zobaczyłam Jego...
przystojny duńczyk, wysoki brunet i zielone oczy.
Zaczeły się setki smsów pisanych co chwila, w niedługim czasie zaprosił mnie na randke. Tak się wszystko zaczęło. Spotykaliśmy się codziennie, byłam pod wrażeniem z jakim zapałem przygotowuje dla mnie kolejne kolacje pozwalając mi na relaks z lampką wina, wieczorne spacery nad morzem... nie ma co, bardzo romantycznie ![]()
Bardzo szybko i bardzo mocno sie w sobie zakochaliśmy. Próbowałam trzymać z początku dystans, bo myślałam, gdzie taki duńczyk będzie przyjeżdzał do polki do Polski (musiałam wrócic w październiku na ostatni rok studiów) jednak mimo tych myśli, szybko odleciałam i nie widziałam zycia poza nim. Wróciłam do Polski, a nasza miłość jeszcze bardziej się umocniła, było wiele dni spędzonych na komunikatorach, skype, przyjazdy, odjazdy, święta spędzone wspólnie, aż dotrwaliśmy do końca.. koniec rozłąki ![]()
Skończyłam studia i mieszkamy teraz już razem w Danii. Planujemy ślub w przyszłym roku ![]()
Fajny wątek wspominkowy
I instruktarz dla tych co udzielają się w dziale o samotności
My znaliśmy się od zawsze prawie. Poznaliśmy się jako dzieciaki, potem przez wiele lat, z racji obracania się naszych rodziców w jednym gronie, przyjaźniliśmy się, choć w sumie to bliżej byłam z jego bratem zawsze, ale to z moim mężem obecnym mieliśmy jakąś taką nić porozumienia. Mniej więcej w okresie końca szkoły średniej nasze drogi się rozeszły na parę dobrych lat. Potem tak się złożyło, że ja mieszkałam dosłownie dwie ulice od niego i skutkiem kilku dość nieszczęśliwych zbiegów okoliczności znajomość odżyła. Na tyle skutecznie, że w dwa miesiące później byliśmy już parą, dwa, czy trzy później zamieszkaliśmy razem, a w niecały rok od zostania parą już byliśmy małżeństwem ![]()
U mnie żadnego wow nie było. Zapoznał nas mój były chłopak. Przez 5 lat czysta przyjaźń a teraz udany związek od 2,5 roku :-)
Ja poznalam swego exa na Mszy w Domu misyjnym a meza poznalam na urodzinowej imprezie szefowej :-)
My chodziliśmy do jednej klasy w liceum, po roku od poznania zostaliśmy parą ![]()
ja swojego mezczyzne poznalam w troche nietypowy sposob moj mlodszy brat wystawil w internecie na sprzedaz dysk do komputera no i przyjechal ,,on,, chcial kupic dysk ale akurat brata nie bylo musial troche na niego poczekac zaczelismy rozmawiac o psach i okazalo sie ze oboje bardzo je kochamy potem poszedl cos zjesc do restauracji a ze musielismy jakos sie skontaktowac w razie gdyby brat wrocil wiec wymienilismy sie nr tel i tak sie zaczelo nastepnego dnia juz umowilismy sie na spotkanie ale juz nie w sprawie kupna dysku;)dysku nie kupil a my wciaz jestesmy razem i poki co to nie narzekam:)
2 lata przed naszym poznaniem moja była przyjaciołka wysyłała nam nawzajem swoje profile na facebooku, bo wszyscy uważali, że świetnie będziemy do siebie pasowali .Spotkaliśmy się na domówce u znajomej, od razu zaiskrzyło i w drodze na drugą imprezę był pierwszy pocałunek... ale długo zdobywał mój nr telefonu, bo ja nie chciałam mu dać ![]()
Fajne historie...
Miło poczytać takie ciekawe i z happyendem historie ![]()
Ja w pewnym okresie zrezygnowałem z poznawania kogokolwiek w świecie realnym i necie. Został mi tylko pewien portal na którym pokłóciłem się na jakiś temat. Zdegustowany całym światem chciałem tam usunąć profil, miałem dość życia i wszystkiego.
Już miałem usunąć, ale jakaś dziewczyna wlazła mi na profil. To jej odpisałem co tam robiła i po co? Bo ją zaciekawił. Oczywiście - pomyślałem, ale dla świętego spokoju odpisałem mailowo i tak dzień po dniu odpisywałem.
Po tygodniu zaproponowała spotkanie, nie zgodziłem się, bo i tak nie wierzyłem że coś z tego będzie, rzuciłem jakiś nieokreślony termin. Po 2 tygodniach w święto zmarłych, 1 listopada poprosiłem o numer, wyjawiłem swoje imię i umówiłem się. 2 dni później wziąłem czerwoną różę, nadzieję i poszedłem na spacer z nią. Podobało mi się, jej również, bo jak to określiła - gdyby było inaczej to skręciłaby o jeden most szybciej ![]()
I tak niedługo minie rok tych spacerów, a my jesteśmy szczęśliwi ![]()
A ja nudzac sie w pracy pomyslalam ze tez opisze swoja historie
. A wiec pracowalam w duzym sklepie na literke T, tak samo jak moj przyszły wybranek hehe ktorym wtedy jeszcze nie byl. Ja bylam w zwiazku, on od kilku miesiecy wolny. Na poczatku cos tam zagadywal i szczerze to teksty typu najgorszgo podrywacza, wiec za takiego go mialam ale kolega fajny mozna sie posmiac i pogadac
. Traf chcial ze akurat rozeszlam sie po 5 latach z moim bylym i jak to wolna 22 letnia kobieta zaczelam inprezowac i latac z jednej randki na druga
poznalam wtedy pewnego chlopaka ktorym bylam zauroczona lecz niestety nic z tego nie wychodzilo... pewnego wieczoru wrocilam z kina tez z jakies zupelnie innej randki i zobaczylam na Facebooku ze moj kolega z pracy ma urodziny wiec jakos tak zaczelismy rozmowe i umowilismy sie na nastepny dzien na lyzwy. I tak jakos pozniej poszlo
. Dodam ze teksty w stylu kobieciarza może i mial ale na pewno nie nalezy do tego typu facetow
1,5 roku ponad za nami ![]()