Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Jedną mam tylko refleksję, ze o ile żaden z partnerów nie jest sparaliżowany, to co stoi na przeszkodzie, by taki schemat nieodpowiadający nam zmienić samemu?
No i tu właśnie wracamy do tego, o czym od początku w tym wątku piszę... jeśli pan jest zainteresowany wyłącznie schematem, nie widzi potrzeby zmian i brakuje mu wyobraźni, to co i jak chcesz zmieniać? Można wtedy wyłącznie zmienić pana - na innego
Przy czym mówię to z pozycji osoby, która próbowała, żeby nie było. No, ale po prostu nie wszyscy panowie mają predyspozycje do bycia dobrymi w łóżku i tego to już nikt nie zmieni - dopóki sami oni nie pomyślą o tym
Nie dopasowaliście się w takim razie i każdy ciągnął w swoją stronę. On też pewnie uważał, że kiepska z Ciebie kochanka, a Twój ex, też dla obecnej może być do bani.. A jeżeli mąż się tak mocno w Twojej seksualności odcisnął, że trzeba kogoś kto wpadnie w te koleiny, to zrobiłabym wszystko, by je zasypać, czy za pomocą książek, czy egzorcyzmów- no chyba że to już zrobiłaś i z kimś innym jest super. )
Zawód: idę spokojnie po krainie szczęśliwości z dala od zgiełku i pośpiechu
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 10,515
Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Taka bajka...
Na ulicy gra Estas Tonne, nie jest znany na cały świat, no ale gra super:
Muzyki w tłumie ludzi słucha Krzysiu, który odłączył się od wycieczki szkolnej, bo nigdy nie widział gitary na żywo ani nie słyszał jak można tak grać. Estas skończył, Krzysiu wrzucił monetę do kapelusza i przywitał się.
-- Cześć! Jak można nauczyć się tak grać? Jak to się robi? -- pyta Krzysiu -- Masz struny, pociągasz za nie, przyciskasz i muzyka płynie. -- mówi Estas -- Czyli co? Kupię gitarę i będę pociągał za struny? Na pewno nie jest to takie proste... -- Ho... ho... ho... -- zaśmiał się Estas -- musisz dużo się uczyć, trenować, to wymaga czasu, a i tak zawsze będziesz mieć wiele do poprawy. -- Dobra, dobra, ale jak zacząć?
Przyszły do Krzysia koleżanki, aby powiedzieć, że musi wracać do grupy, bo idą dalej z klasą. Estas odpowiada Krzysiowi na pytanie:
-- Musisz kupić książkę, zobaczyć jakie są chwyty, nauczyć się techniki, możesz iść do szkoły muzycznej. -- Haha! Krzysiu! Nie słuchaj go. Przecież brzdąkanie chwytów jest nudne, takie schematy. Zobacz jak grają mistrzowie, przecież oni nie robią chwytów, tylko grają muzykę. -- skrytykowały koleżanki, które słuchają muzyki, a Krzysiu się na muzyce nie zna -- No ale jak? Jak to się robi? Dziewczyny mają rację... nie chcę brzdąkać, ale chcę grać jak Ty Estas. -- Krzysiu drąży temat -- Tak kolego. Ale najpierw musisz poznać gitarę, musisz umieć na gitarze wydawać dźwięki. Dopiero jak będziesz to robił bezwiednie, nie myśląc o nutach, chwytach, palce na strunach odtworzą to co pomyśli twój mózg, wtedy będziesz grał muzykę. -- Ok, dzięki... -- zasmucił się Krzysiu, bo łudził się, że to jest prostsze
W drodze powrotnej rozmawia z dziewczynami, a one mu mówią:
-- Nie wierz w to Krzysiu. Zobacz jak gra Knopfler, Gilmour, Santana. Myślisz, że oni się tego uczyli? To się rodzi samo, taka nautra, trzeba mieć to we krwi. Nie potrzebujesz wkuwania nut i ćwiczenia chwytów.
Krzysiu i tak zapisał się do szkoły muzycznej, opowiedział nauczycielowi o swoich wątpliwoścach. Nauczyciel do niego tak:
-- Słuchaj młody... Jeśli jesteś Santaną albo BB Kingiem, to nie ucz się nut. Ale ja nie jestem geniuszem i ja się uczyłem, aby grać w ramach mojego hobby. Nie mam takiego talentu jak mistrzowie. Dlatego wkuwaj te nuty i chwyty, aby w przyszłości sobie grać tak po prostu, zwyczajnie, dla dziewczyny czy znajomych, dla przyjemności po prostu.
Wniosek jest taki... Że jak chłopak jest don juanem i czyta w myślach kobiety, to nie musi się niczego uczyć, bo już jest super kochankiem. Ale jeśli nie jest taki ekstra, to niech sięgnie po wiedzę kogoś, kto to już temat rozkminiał wcześniej. Kogo? Jedyną pozycję jaką mogę polecić to książka IanA KernerA. Były jeszcze inne poradniki, były filmy (słynne Nina Hartley's Better Way to Cunnilingus -- miała waginę pluszową i coś tam pokazywała), ale nie pomagają.
On też pewnie uważał, że kiepska z Ciebie kochanka
No i tu się właśnie mylisz... On był zachwycony, po prostu taki schemat według niego to było coś idealnego... i przecież wszystko się zgadzało, teoretycznie, "jej orgazm najpierw"... Tyle że mnie ochota na orgazmy z nim minęła po tym pierwszym zauroczeniu... bo jak próbowałam coś pozmieniać, to po prostu się nie dało, i nie, nie chodzi mi o zmianę pozycji
69Odpowiedź przez SonyXperia2018-09-29 18:01:24Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 18:05:37)
SonyXperia
Gość Netkobiet
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
Wniosek jest taki... Że jak chłopak jest don juanem i czyta w myślach kobiety, to nie musi się niczego uczyć, bo już jest super kochankiem. Ale jeśli nie jest taki ekstra, to niech sięgnie po wiedzę kogoś, kto to już temat rozkminiał wcześniej. Kogo? Jedyną pozycję jaką mogę polecić to książka IanA KernerA. Były jeszcze inne poradniki, były filmy (słynne Nina Hartley's Better Way to Cunnilingus -- miała waginę pluszową i coś tam pokazywała), ale nie pomagają.
Gary, niczego nie rozumiesz, aż trudno uwierzyć, że masz jakiś praktyczny staż. Dobry kochanek nie czyta w myślach kobiety, ale w jej reakcjach na niego. Umie te reakcje odczytywać. A nie szuka jakiegoś magicznego guzika na jej ciele który wystarczy przycisnąć i po włączeniu którego dzieją się z jej ciałem cuda na patyku.
Zawód: idę spokojnie po krainie szczęśliwości z dala od zgiełku i pośpiechu
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 10,515
Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ostatnio doszedłem do takich wniosków, że jeśli ktoś ma coś doradzać, to niech sam dojdzie do poziomu eksperta. Reszta to tylko teoretyzowanie.
Zatem mężczyzna może mówić jak dobrze zrobić minetkę, a nie kobieta, która może być złym doradcą. Mężczyzna powinien mówić jak poderwać kobietę, bo kobieta tutaj będzie złym doradcą. Chyba mam dobre przykłady, bo Kerner napisał drugą ksiązkę gdzie radzi kobietom jak mają podrywać mężczyzn. Jak czytałem to mnie mdliło. Również Szabelski pisał/tworzył portal dla kobiet o tym jak podrywać mężczyzn i to dla mnie też było niestrawne.
Z tego płynie wniosek, że Betty Dodson jest najlepszym na świecie ekspertem od seksu kobiet.
W jednej z książek opisuje jak pierwszy raz spotkała takiego młodego kochanka, który jej zrobił dobrze, cudownie. Ale ona wie tylko tyle co widziała i czuła, może to opisać. Ale nie może ona chłopakom mówić jak pieścić kobietę, bo ona tego po prostu nie wie. To musi zrobić mężczyzna.
To dalej czekajcie dziewczyny na kogoś, kto Was odczyta :) Myślałam, że z tego się wyrasta po 40..
Niepotrzebne te sarkazmy, Ela. Nie trzeba jakoś strasznie czekać na dobry seks, wbrew pozorom, mimo wszystko jest sporo panów, którzy znają się na tym,a nie lecą schematem
Nikt nie mówił, że to się ma stać bez naszego udziału, nie dopowiadaj...
To dalej czekajcie dziewczyny na kogoś, kto Was odczyta :) Myślałam, że z tego się wyrasta po 40..
Niepotrzebne te sarkazmy, Ela. Nie trzeba jakoś strasznie czekać na dobry seks, wbrew pozorom, mimo wszystko jest sporo panów, którzy znają się na tym
Nie ma sarkazmu, Pietruszko, naprawdę życzę szczęścia, szczerze.
Edytowałam poprzedni, bo i Ty edytowałaś. Czy możesz mi wskazać, w którym miejscu napisałam, że to tylko facet jest odpowiedzialny za dobry seks? Zaczęłaś być niepotrzebnie złośliwa... nigdzie i nigdy nie wspomniałam, że ma to wszystko dziać się bez mojego udziału. Wprost przeciwnie - ja właśnie zawsze jestem sama pełna inwencji i pomysłów - i wiem to nie od siebie, tylko właśnie od panów. Tylko że i pan musi być otwarty na propozycje, cudotwórcą to ja nie jestem.
A wiesz, czekać nie muszę. Naprawdę nie jest jakimś szczególnym problemem znaleźć pana do dobrego seksu. Do związku - znacznie gorzej
Jak zawsze w wszystkim w życiu, cuda dzieją się same, jak zrobimy sobie na nie miejsce w głowie- wyznaczymy nie tyle cel ale kierunek. Jak sama już dobrze wiem czego chcę, wszystko dookoła sprzyja. A jak nie wiem, to szukam, rozmawiam, korzystam z doświadczenia innych, czytam książki.. I robienie z tego zarzutu jest absurdalne. Jak nie wiem szukam..jak już wiem- żyję w tym na 100 %. Pietruszka nie wiem.. taki klimat na nie czuć do innych Panów niż ex.. Z całego serca zyczę Ci mocnego zauroczenia.
Pietruszka nie wiem.. taki klimat na nie czuć do innych Panów niż ex.. Z całego serca zyczę Ci mocnego zauroczenia.
Wybacz, Elu, ale mylisz się, i to bardzo... To, że potrafię obiektywnie powiedzieć o ex, że był dobry w łóżku (bo był i nie wiem, dlaczego miałabym kłamać), wcale nie oznacza, że to z nim przeżyłam najlepszy seks Nie on jeden był Przywołałam go jedynie jako przykład, bo akurat chciałam zaprzeczyć również stereotypom, że w długoletnim związku coś się nie da... Ale ogólnie wcale go nie wspominam i nie patrzę na innych facetów pod jego kątem, bo nie po to się z nim rozwiodłam, żeby sobie teraz szukać podobnego Po prostu nie dopowiadaj sobie więcej niż to, co piszę, ok?
Pietruszka nie wiem.. taki klimat na nie czuć do innych Panów niż ex.. Z całego serca zyczę Ci mocnego zauroczenia.
Wybacz, Elu, ale mylisz się, i to bardzo... To, że potrafię obiektywnie powiedzieć o ex, że był dobry w łóżku (bo był i nie wiem, dlaczego miałabym kłamać), wcale nie oznacza, że to z nim przeżyłam najlepszy seks Nie on jeden był Przywołałam go jedynie jako przykład, bo akurat chciałam zaprzeczyć również stereotypom, że w długoletnim związku coś się nie da... Ale ogólnie wcale go nie wspominam i nie patrzę na innych facetów pod jego kątem, bo nie po to się z nim rozwiodłam, żeby sobie teraz szukać podobnego Po prostu nie dopowiadaj sobie więcej niż to, co piszę, ok?
No właśnie nie dopowiadałam- pisałaś o ex, że postawił wysoko poprzeczkę dla innych Panów, a nie o X, co ją przeskoczył, więc skąd miałam wiedzieć?
Ela, z tą poprzeczką chodziło mi bardziej o to, że może gdyby nie był taki dobry, tylko minetka-penetracja-dobranoc, to ja bym może nie miała pojęcia o tym, jaki może być seks i zmiana pozycji wydawałaby mi się szczytem fantazji A tak to dzięki temu wiem, że - można sobie powymagać
Nie wiem skąd hejt na Garego, wg mnie akurat w tej kwestii ma sporo racji. Wbrew powszechnym opiniom młodzi ludzie naprawdę wiedzą bardzo mało o seksie... o podstawach seksu nawet. O antykoncepcji, chorobach wenerycznych. Kwestia czerpania (i dawania) satysfakcjonującej przyjemności z seksu to musi być rzecz wypracowana, tego trzeba się uczyć i o tym trzeba rozmawiać. Tak do dopełnienia to mam 25 lat, mówię o swoim własnym doświadczeniu oraz zasłyszane od koleżanek, kolegów, rodziny.
No właśnie.Zależy kto czego wymaga. Sama napisalaś, ze nie chodzi o zmianę pozycji. Ta słynna nieschematyczność o której piszesz dotyczy sfery kontaktu człowieka z człowiekiem, zachwytu nim jako indywidualną osobą.inną niż poprzedni partber, pozwoleniu sobie w głowie na odkrywanie go, wyłapywaniu tej inności. Jak dla mnie to jest rzecz odrębna od wszystkich seksualnych technik, które warto swoją drogą znać.Można czuć to zaangażoanie kochajäc się w ten sam sposób, albo go nie czuć mimo niepowtarzalności każdego zbliżenia.To jest po prostu inny poziom relacji, ale nie o tym ten wątek.. Ale ktoś może mieć oczywiście inne podejscie, skupiać się na tej nieschematyczności, nudzić się, gdy jest tak samo. Być może seks nie dla każdego to samo znaczy po prostu. I mimo.wszystko lepiej mieć orgazm niż nie mieć.:)
Nie wiem skąd hejt na Garego, wg mnie akurat w tej kwestii ma sporo racji. Wbrew powszechnym opiniom młodzi ludzie naprawdę wiedzą bardzo mało o seksie... o podstawach seksu nawet. O antykoncepcji, chorobach wenerycznych. Kwestia czerpania (i dawania) satysfakcjonującej przyjemności z seksu to musi być rzecz wypracowana, tego trzeba się uczyć i o tym trzeba rozmawiać. Tak do dopełnienia to mam 25 lat, mówię o swoim własnym doświadczeniu oraz zasłyszane od koleżanek, kolegów, rodziny.
Nikt tutaj nie hejtuje Garego. Niektórzy, jedynie zwracają uwagę, że Gary jednostajne krąży wokół określonych tematów w utarty, niezmienny sposób.
Nie wiem skąd hejt na Garego, wg mnie akurat w tej kwestii ma sporo racji. Wbrew powszechnym opiniom młodzi ludzie naprawdę wiedzą bardzo mało o seksie... o podstawach seksu nawet. O antykoncepcji, chorobach wenerycznych. Kwestia czerpania (i dawania) satysfakcjonującej przyjemności z seksu to musi być rzecz wypracowana, tego trzeba się uczyć i o tym trzeba rozmawiać. Tak do dopełnienia to mam 25 lat, mówię o swoim własnym doświadczeniu oraz zasłyszane od koleżanek, kolegów, rodziny.
Nikt tutaj nie hejtuje Garego. Niektórzy, jedynie zwracają uwagę, że Gary jednostajne krąży wokół określonych tematów w utarty, niezmienny sposób.
Bo TEŃ temat dotyczył konkretnej rzeczy Sony. zawartej w tytule.:)
Dlatego zdarza się, że mężowie, którzy mają ładne żony, mają dużo mniej atrakcyjne kochanki. Trudno się nie zgodzić, z tym faktem.Chciałabym zasiegnąć głębszej wiedzy na ten temat...Mógłbyś mi, to wyjaśnić? Dlaczego facet zaczyna "portować" przy mniej atrakcyjnej...
Zawód: idę spokojnie po krainie szczęśliwości z dala od zgiełku i pośpiechu
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 10,515
Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gdybym miał młodego gościa, któremu trzeba powiedzieć jak ma się seksu nauczyć, to bym mu powiedział tak jak w bajce wyżej grajek Krzysiowi -- książka do ręki, poradniki, wykuć i poćwiczyć techniki, a potem będzie sobie improwizował.
Jeśli na forum zjawi się ona lub on i będą twierdzić, że nie mają orgazmu, to nie powiem im "musicie po mistrzowsku improwizować, a on musi Cię dobrze wyczuwać, a Ty odpowiednio współracować psychicznie też, aby dojść do orgazmów". Nie powiem im, bo to żaden konkret.
Powiem im aby on jej robił minetkę zgodnie ze schematem. A skąd wziąć schemat? No od fachowca, czyli Iana Kernera. Tylko mężczyzna może być fachowcem od minetki, bo tylko mężczyzna to praktykuje.
A nie lepiej, żeby zapytał kobiety o to, gdzie jest jej lepiej a gdzie gorzej?:D Bo potem ona powie "mozesz troszke w lewo" a on "nie, bo Kerner mowi ze tak ma byc".
Facet moze i wykonuje, ale na kobiecie, nie na lalce. A kazda kobieta jest inna i zaniast sprzedawac schemat mizna zachecac do roznowy z druga osoba.
To tak samo jak idac w druga strone poszukac poradnika specjalistki od robienia loda. I isc za tym co jest w poradniku zamiast zapytac faceta, co najbardziej lubi. Albo probowac znalezc cos, co mu sie spodoba. To juz jest improwizacja, ale coz, nikt nie moze powiedziec "poliz 10 razy dookola w prawo, potem 5 razy w lewo, do gory, na dol i bedzie orgazm."
Ha, ha ja w życiu z poradników jak w temacie, to chyba przeczytałem tylko Sztukę kochania pani Wisłockiej. Była w biblioteczce w domu rodziców mojej małżonki w czasach kiedy jeszcze była przyszłą małżonką. A że mam brzydki nawyk, że w każdym odwiedzanym miejscu wyczytuję wszystko co ma słowo drukowane, to gdzieś przy okazji i tą pozycję przeczytałem. Pamiętników Fanny Hill nie liczę, bo nie wiem czy to była pozycja poradnikowa
Powracając do wcześniejszego mojego postu...powiem tylko tyle, że w otoczeniu miałam przykłady, gdzie ona świetna kobieta zadbana, a On miał brzydszą kochankę.....poszukałam w necie i ....znalazłam odpowiedz oto treść ze strony Onet.pl
Co z tymi, którzy zdradzają, chociaż mają świetne partnerki?
Są mężczyźni, którzy wchodzą w związki małżeńskie nie wiadomo po co. Wzięli i ożenili się siłą rozpędu, pod wpływem emocji, namówieni przez innych ludzi, podczas gdy oni zawsze mieli ochotę na dużo kobiet i dużo seksu. Małżeństwo ciśnie, zamyka, ogranicza, w ogóle nie jest zgodne z ich naturą. Takie typy nie rozbijają małżeństw: „Jak już jest, to mam, a że mogę sobie bzykać na boku, to świetnie, tylko trzeba uważać, żeby się nie wydało.”
Powracając do wcześniejszego mojego postu...powiem tylko tyle, że w otoczeniu miałam przykłady, gdzie ona świetna kobieta zadbana, a On miał brzydszą kochankę.....poszukałam w necie i ....znalazłam odpowiedz oto treść ze strony Onet.pl
Co z tymi, którzy zdradzają, chociaż mają świetne partnerki?
Są mężczyźni, którzy wchodzą w związki małżeńskie nie wiadomo po co. Wzięli i ożenili się siłą rozpędu, pod wpływem emocji, namówieni przez innych ludzi, podczas gdy oni zawsze mieli ochotę na dużo kobiet i dużo seksu. Małżeństwo ciśnie, zamyka, ogranicza, w ogóle nie jest zgodne z ich naturą. Takie typy nie rozbijają małżeństw: „Jak już jest, to mam, a że mogę sobie bzykać na boku, to świetnie, tylko trzeba uważać, żeby się nie wydało.”
**** Prawda?....że Sex dla sexu w imię sexu ?
Eee, a jaki to ma związek z minetką, bo o tym jest wątek?
A nie lepiej, żeby zapytał kobiety o to, gdzie jest jej lepiej a gdzie gorzej?:D Bo potem ona powie "mozesz troszke w lewo" a on "nie, bo Kerner mowi ze tak ma byc".
Facet moze i wykonuje, ale na kobiecie, nie na lalce. A kazda kobieta jest inna i zaniast sprzedawac schemat mizna zachecac do roznowy z druga osoba.
To tak samo jak idac w druga strone poszukac poradnika specjalistki od robienia loda. I isc za tym co jest w poradniku zamiast zapytac faceta, co najbardziej lubi. Albo probowac znalezc cos, co mu sie spodoba. To juz jest improwizacja, ale coz, nikt nie moze powiedziec "poliz 10 razy dookola w prawo, potem 5 razy w lewo, do gory, na dol i bedzie orgazm."
No, można, można.. ale po, bo w trakcie trzeba byłoby krzyczeć, bo uda na uszach i odległość miejsca akcji od głowy spora Więc poradnik nie zaszkodzi
A ....kurcze żaden Akurat ta cześć postu mnie zainteresowała.Ale, że nie wyssałam tego sobie z palca To mnie..chyba strofowanie minie? ... ..Ale serio zastanawiałam się co gość może szukać u kobiety mniej atrakcyjnej niż.... jego żona.Ale sorki już spadam
Eee, a jaki to ma związek z minetką, bo o tym jest wątek?
Właśnie! Minetka to to, co tygryski lubią najbardziej. To dowód zaufania, oddania i clou tej intymności. Gdy żona mnie zdradziła, zapytałem wulgarnie, czy mu obciągała lub on jej to robił. Zaprzeczyła. Tamten potwierdził, gdy już w mordę dostał. Nie penetracja, ale ten bardzo osobisty, intymny kontakt z "tym czymś", ma dla mnie większe znaczenie. Może i frajer ze mnie, za to wiem, co "tygryski", jak ja "lubią najbardziej".
Poradnik nie zaszkodzi - pod warunkiem, że człowiek nie uczy się go na pamięć i nie stosuje w punktach po kolei, tylko wyciąga z niego wnioski w zależności od sytuacji Coś, wiesz, jak książka kucharska - jeden potraktuje ją jako inspirację i bazę wypadową, a drugi musi mieć w kuchni wagę, miarkę i jak mu braknie listka bazylii, to już zupy pomidorowej nie ugotuje
A propos poradników, to ja polecam "Magię seksu" Grahama Mastertona. Ale to akurat dla kobiet bardziej, nie dla panów, dla panów jest bodajże "Potęga seksu" tego samego autora
Excop - ja raczej zapytałam, jaki związek z tematem minetki ma zastanawianie się, dlaczego mężczyźni zdradzają żony z mniej atrakcyjnymi partnerkami
Excop - ja raczej zapytałam, jaki związek z tematem minetki ma zastanawianie się, dlaczego mężczyźni zdradzają żony z mniej atrakcyjnymi partnerkami
Nie wiem, Santa. Nie znam się na tym. Nie zdradzałem, ale kobiety, które mialem do łóżka, swego czasu, były atrakcyjne. Zdecydowanie. Nie wierzę w te bujdy o tych "brzydszych" kochankach. Jakie by one nie były, nowymi były. I w tym chyba rzecz tkwi.
Poradnik nie zaszkodzi - pod warunkiem, że człowiek nie uczy się go na pamięć i nie stosuje w punktach po kolei, tylko wyciąga z niego wnioski w zależności od sytuacji Coś, wiesz, jak książka kucharska - jeden potraktuje ją jako inspirację i bazę wypadową, a drugi musi mieć w kuchni wagę, miarkę i jak mu braknie listka bazylii, to już zupy pomidorowej nie ugotuje
Dodam, że poradnik nie zaszkodzi - pod warunkiem, że człowiek nie traktuje go jako prawdę objawioną i wyrocznię.
Poradnik nie zaszkodzi - pod warunkiem, że człowiek nie uczy się go na pamięć i nie stosuje w punktach po kolei, tylko wyciąga z niego wnioski w zależności od sytuacji Coś, wiesz, jak książka kucharska - jeden potraktuje ją jako inspirację i bazę wypadową, a drugi musi mieć w kuchni wagę, miarkę i jak mu braknie listka bazylii, to już zupy pomidorowej nie ugotuje
Dodam, że poradnik nie zaszkodzi - pod warunkiem, że człowiek nie traktuje go jako prawdę objawioną i wyrocznię.
To przede wszystkim, wiadomo. Zupa pomidorowa i bez wyliczonej ilości bazylii może być fantastyczna
Ale ciasto juz niekoniecznie, tam potrzebna jest precyzja:) Dlatego gotowalam swietnie improwizując, a pieklam zakalce dopóki nie kupilam wagi.. Ale pomidorowa lepsza z pietruszką
Excop, offtopuję..wybaczyłeś żonie? Bo mi jedno straszne pytanie przyszlo do glowy..
Ale ciasto juz niekoniecznie, tam potrzebna jest precyzja:) Dlatego gotowalam swietnie improwizując, a pieklam zakalce dopóki nie kupilam wagi.. Ale pomidorowa lepsza z pietruszką
Zależy, co kto lubi Jak ktoś nie lubi ciasta, to i najlepsza książka kucharska nie pomoże, po prostu ciasto nie będzie mu smakować mimo odmierzonych dokładnie składników i mimo tego, że wszyscy inni będą chwalić, będzie wolał sałatkę - a jak ktoś lubi, to jest w stanie sam jakieś wymyślić, w końcu i ciasta ktoś kiedyś wymyślił, Elu
P.S. A ja akurat lubię ze szczypiorem, tym grubym niech będzie, że z cebulką
Zawód: idę spokojnie po krainie szczęśliwości z dala od zgiełku i pośpiechu
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 10,515
Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Lady Loka napisał/a:
A nie lepiej, żeby zapytał kobiety o to, gdzie jest jej lepiej a gdzie gorzej?:D
Ludzie są różni. Jeśli tak im lepiej to niech rozmawiają.
Jeśli ktoś tutaj trafia z problemem, to raczej nie rozmawiają.
Bo potem ona powie "mozesz troszke w lewo" a on "nie, bo Kerner mowi ze tak ma byc".
Ej... Lady Loka... potratuję to jako żart, okej?
Rozmowy w trakcie seksu? Krótkie hasła są okej, ale rozmowa zabija namiętność, rozprasza, psuje atmosferę.
Feedback? Wolę po seksie zapytać wprost co jej się podobało i co było do bani (bo jak zapytam tylko co było do źle, to nie powie). .
Facet moze i wykonuje, ale na kobiecie, nie na lalce. A kazda kobieta jest inna i zaniast sprzedawac schemat mizna zachecac do roznowy z druga osoba.
Dooooobrze.... niech sobie ludzie rozmawiają.
To tak samo jak idac w druga strone poszukac poradnika specjalistki od robienia loda. I isc za tym co jest w poradniku zamiast zapytac faceta, co najbardziej lubi. Albo probowac znalezc cos, co mu sie spodoba. To juz jest improwizacja, ale coz, nikt nie moze powiedziec "poliz 10 razy dookola w prawo, potem 5 razy w lewo, do gory, na dol i bedzie orgazm."
Może dobry poradnik z robienia loda napisany PRZEZ KOBIETĘ jednak byłby wartościowy? A wtedy my mężczyźni byśmy mówili, że takie schematy są złe?
Kiedyś poszedłem do dziewczyny z którą się bardzo lubimy. Mówię, że teraz nią pokieruję aby zrobiła loda tak jak lubię. Nie podobało mi się. Wprawdzie robiła tak jak chciałem, ale musiałem jej mówić, ona pytała czy tak, a po drugie chyba była zmuszona do zachowania niezgodnego ze swoją intuicją. Mężczyzna jednak nie jest ekspertem w robieniu loda. Oczywiście mogę sobie przypomnieć jaki miałem najlepszy oral w moją strone, widziałem i czułem, ale nie mógłbym powiedzieć jak to zrobić.
Pani Betty D. też opisała pierwszą minetkę z młodym chłopakiem i że była cudowna, że masował cipkę w środku palcami, drugą dziurkę i całował łechtaczkę, i że potem gładził po brzuchu, piersiach będąc wciąż na dole... fajny opis z pozycji obserwatora i osoby która to czuła, ale co ten chłopak NAPRAWDĘ robił?
No ale ja o tym mówię nie o tym, że kobieta ma facetowi powiedzieć, CO ma robić. Ale o tym, że ona wie, KIEDY było jej najlepiej i może to powiedzieć. Ja też u siebie praktykuję rozmowy po seksie na temat tego co było ok, a co można poprawić. I jeżeli facet mi mowi "to mi sie podoba", to to robię częściej i kij tam z intuicją. Moim zdaniem taką intuicję buduje się też właśnie w rozmowie. Bo jasne, ja mogę lecieć intuicją, ale w momencie, kiedy wiem, jaki mam repertuar tego, co mój partner lubi, a czego raczej unikać. I tak samo w drugą stronę. Jak czegoś nie lubię i coś na mnie mocno działa to nie zostawiam tego w sferze "domysl się".
I tak Gary, ja jestem przekonana, że są tutaj ludzie, którym jak powiesz "idź schematem Kernera" to oni tym schematem pójdą olewając to, że partnerka wolałaby inaczej.
Może dobry poradnik z robienia loda napisany PRZEZ KOBIETĘ jednak byłby wartościowy? A wtedy my mężczyźni byśmy mówili, że takie schematy są złe?
Oczywiście, że byście tak mówili, bo to, że jeden facet lubi tak, nie znaczy, że inny też. A takie poradniki istnieją. Tyle że normalne kobiety najwyżej w nie zerkną i podczytają, wyrwą jakiś pomysł, który im nie przyszedł do głowy czy coś - a nie uczą się ich na pamięć.
Wracając do zupy pomidorowej - żadna książka kucharska nie powie Ci, co konkretnie lubi Twoja kobieta. Bazylię, szczypiorek, pietruszkę czy inny pieprz ziołowy. Tego możesz się dowiedzieć jedynie rozmawiając z nią albo reagując na jej reakcje. I nikt tu nie mówi, że w trakcie seksu trzeba przeprowadzać głębokie teoretyczne rozmowy, wystarczy nakierować się na odczytywanie emocji drugiej strony i naprawdę nietrudno jest zauważyć, że nawet jak masz zasłonięte uszy jej udami, a ona przesuwa Ci głowę lekko w bok, to znaczy, że chciałaby, żebyś tam tą głowę miał - mimo że w podręczniku pisali, że powinna być prosto...
A takie długie teoretyczne rozmowy po seksie o tym, co było nie tak i co powinno się następnym razem poprawić, to wybacz - ale kojarzą mi się z nauką na klasówkę. Nie mówię, że nie należy rozmawiać. Ale nie na zasadzie, że teraz będzie tak, a potem pogadamy, co poprawić i na następny raz się przygotuj...
A jesteś pewna, że w tej książce nie jest tak opisane? Żeby zostawić głowę tak jak przesunie się kobieta? Skąd wiesz jakiego rodzaju te instrukcje? może powiesz, że to oczywiste, ale mężczyźni czytają instrukcje wszelkie, bo wolą się upewnić, nie zgadywać.. A widziałaś jak facet posługuje się książką kucharską, a jak kobieta?
mężczyźni czytają instrukcje wszelkie, bo wolą się upewnić, nie zgadywać..
Serio? ja nie znam ani jednego, który by np. podłączenie pralki czy telewizora zaczął od przeczytania instrukcji
... może po prostu warto przyjąć do wiadomości, że nie ma jednolitej instrukcji obsługi do ludzi i to, co się sprawdza w jednym przypadku, niekoniecznie musi sprawdzać się w drugim...
Nie wiem, Ela, co tam pisze, w tych "instrukcjach obsługi kobiet", które Gary przywołuje. Wypowiadam się wyłącznie na temat sposobu, w jaki Gary to przedstawia.
mężczyźni czytają instrukcje wszelkie, bo wolą się upewnić, nie zgadywać..
Serio? ja nie znam ani jednego, który by np. podłączenie pralki czy telewizora zaczął od przeczytania instrukcji
A ja nie znam takiego, który by nie czytał, włącznie z moim mężem. Może dlatego że ja mam szczęście do ścisłych umysłów, a nie humanistów..teraz mnie zaskoczyłaś..
mężczyźni czytają instrukcje wszelkie, bo wolą się upewnić, nie zgadywać..
Serio? ja nie znam ani jednego, który by np. podłączenie pralki czy telewizora zaczął od przeczytania instrukcji
A ja nie znam takiego, który by nie czytał, włącznie z moim mężem.
No widzisz. Ludzie bywają różni i nie da się napisać jednej instrukcji obsługi do wszystkich. Po prostu. I o tym my tu cały czas mówimy.
Swoją drogą - ja też nie czytam instrukcji, aczkolwiek podłączenie pralki raczej by mnie przerosło nawet z instrukcją
Ela210 napisał/a:
A widziałaś jak facet posługuje się książką kucharską, a jak kobieta?
Widziałam jednego faceta w życiu, który w ogóle posługiwał się książką kucharską. To właśnie ten od schematu minetka-penetracja-dobranoc. Reszta gotowała całkiem nieźle, ale na intuicję... a jeden nie potrafił nawet obrać ziemniaków i nie odróżniał schabu od łopatki, ale on chyba do dzisiaj jest prawiczkiem, bo ostatecznie ze mną tego prawictwa nie stracił
109Odpowiedź przez Gary2018-09-30 22:09:20Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-30 22:11:07)
Zawód: idę spokojnie po krainie szczęśliwości z dala od zgiełku i pośpiechu
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 10,515
Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ja czytam instrukcje.
Kerner to mniej więcej:
-- anatomia kobiety -- przemyślenia na temat seksu jednego mężczyzny i jednej kobiety -- zbalansowanie tego przez minetkę wcześniej -- jak robić minetkę i dlaczego tak robić, czyli "teoria" -- scenariusze dla początkowych i zaawansowanych
Kiedyś dziewczyna pyta "A Ty skąd tak umiesz? Praktyka z innymi, co?", ja na to "Z książki...", a ona się wkurzyła "Taaaaa... akurat. ". Prawdopodobnie bez książki robiłbym złą minetkę. A dobrego loda to tylko niektóre kobiety robią... bardzo niektóre.
Inna zaczęła dawać do przeczytania tę książkę chłopakom którzy do niej przychodzą, bo "Jeśli on już nie ma podejścia do kobiet, to niech się chociaż nauczy dobrze minetkę robić". I podobno pomaga.
Zatem to co Kerner zrobił dla mężczyzn, to Betty D dla kobiet. I nie ma w tym nic złego. Kto chce to czyta. Kto nie chce to nie czyta.
A ja nie znam takiego, który by nie czytał, włącznie z moim mężem. Może dlatego że ja mam szczęście do ścisłych umysłów, a nie humanistów..teraz mnie zaskoczyłaś..
Hm. Żaden z gości, o których wspominam, nie jest humanistą, wprost przeciwnie, raczej wszyscy techniczni... może dlatego nie potrzebują tych instrukcji? Nie zastanawiałam się nad tym do tej pory
Właściwie to nie wiem, czy ja w ogóle jakiegokolwiek faceta-humanistę znam bliżej... a, znam, mój kuzyn, polonista, ale że nie bardzo mam z nim kontakt, to nie wiem, czy czyta instrukcje
No to masz prosty test na gości, którzy Ci w łóżku odpowiadają nowy TV i instrukcja i zobaczysz czy korzysta No widzisz, a mój mąż i jego znajomi- techniczni naukowcy ) i czytają precyzyjnie wszystko. A jeden kumpel po ASP kolegów wzywa do pilota od kablówki, byłam świadkiem )
No to masz prosty test na gości, którzy Ci w łóżku odpowiadają nowy TV i instrukcja i zobaczysz czy korzysta No widzisz, a mój mąż i jego znajomi- techniczni naukowcy )
No, nie do końca, bo widzisz, tamten od schematu też był techniczny i instrukcji nie czytał A TV akurat podłączam sama, bez instrukcji Więc tak, jak i pewnej instrukcji obsługi nie ma, to i takiego pewnego testu
No to masz prosty test na gości, którzy Ci w łóżku odpowiadają nowy TV i instrukcja i zobaczysz czy korzysta No widzisz, a mój mąż i jego znajomi- techniczni naukowcy )
No, nie do końca, bo widzisz, tamten od schematu też był techniczny i instrukcji nie czytał A TV akurat podłączam sama, bez instrukcji Więc tak, jak i pewnej instrukcji obsługi nie ma, to i takiego pewnego testu
ja będę sama podłączać TV, jak zginie ostatni facet w promieniu 5 km..
No to masz prosty test na gości, którzy Ci w łóżku odpowiadają nowy TV i instrukcja i zobaczysz czy korzysta No widzisz, a mój mąż i jego znajomi- techniczni naukowcy )
No, nie do końca, bo widzisz, tamten od schematu też był techniczny i instrukcji nie czytał A TV akurat podłączam sama, bez instrukcji Więc tak, jak i pewnej instrukcji obsługi nie ma, to i takiego pewnego testu
ja będę sama podłączać TV, jak zginie ostatni facet w promieniu 5 km..
Ja właśnie chciałam kiedyś zrobić "przyjemność" jednemu i udawałam taką słodką, bezbronną istotkę, żeby mógł się wykazać i podłączyć mi ten TV i zaprogramować... mordował się ze 3 czy 4 godziny i ostatecznie nic nie zrobił... a wystarczyło tylko przełączyć z cyfrowego na analogowy, bo ja mam kablówkę - i samo się zaprogramowało... no i właśnie on nadal chyba jest prawiczkiem
Ale to już chyba offtop nam się tu robi
115Odpowiedź przez SonyXperia2018-09-30 23:36:29Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-30 23:38:20)
SonyXperia
Gość Netkobiet
Odp: Nie tylko przez minetkę?
Mając do wyboru wolę takiego, co to nie czyta żadnych instrukcji, nawet jeśli przy podłączeniu poszło coś nie tak Takiego co to do wszystkiego dochodzi sam Skoro już tak używamy języka przenośni A pomidorową z parmezanem