Seks bez zobowiązań - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks bez zobowiązań

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 144 ]

1

Temat: Seks bez zobowiązań

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Seks bez zobowiązań

sądzę że nie warto, najbardziej brakowałoby np. poczucia bezpieczeństwa i stabilności, ale to tylko moje zdanie i każdy ma własne preferencje, poza tym jestem pewien że każda z relacji jest inna i nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie tak aby pasowało to do każdego przypadku.

3 Ostatnio edytowany przez Hola1 (2018-09-28 13:41:56)

Odp: Seks bez zobowiązań
zwykły_chłopak93 napisał/a:

sądzę że nie warto, najbardziej brakowałoby np. poczucia bezpieczeństwa i stabilności, ale to tylko moje zdanie i każdy ma własne preferencje, poza tym jestem pewien że każda z relacji jest inna i nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie tak aby pasowało to do każdego przypadku.

Wow,  a to jestem zaskoczona, że facet mówi, że nie warto wink Byłam przekonana, że dla każdego niemal mężczyzny to idealny układ
Masz rację, że każda taka relacja jest inna. Ale z wypowiedzi większej liczby, różnych ludzi można już stworzyć jakąś statystykę

4

Odp: Seks bez zobowiązań

Byłam w takiej relacji z rok. Byłam wtedy zaraz po 18 a on przed 30. Szczerze mówiąc nie jest warto. W takiej relacji brak: ciepła, zrozumienia, stabilności, szacunku i poczucia bezpieczeństwa. Spotykaliśmy się raz dwa razy w miesiącu, więc ciężko w takiej sytuacji o jakąś przyjaźń. Wynikało to z jego pracy, ponieważ pracował jako przedstawiciel handlowy. Jedyna korzyść z tej "relacji" to zaspokojenie potrzeb. Dosłownie, bo bez uczuć. Zakończyłam to, gdy zaczęłam się spotykać z moim obecnym partnerem. Powiedziałam mu, że chce zakończyć i nie nalegał na kontynuowanie. Od tamtej pory do dziś nie mam z nim kontaktu.

5 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-28 23:57:44)

Odp: Seks bez zobowiązań
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Odpowiedź na Twoje pytania wbrew pozorom nie jest taka prosta ani taka oczywista. Wszystko zależy od tych dwojga, a przede wszystkim od okoliczności i motywów, w których dochodzi do takiej znajomości. Poza tym zawsze należy wziąć poprawkę na to że sprawy mogę się skomplikować, chociażby po jednej ze stron.
Generalnie taka znajomość nie wyklucza przyjaźni ani nie wyklucza szacunku dla drugiej osoby ( o ile takie osoby spotykają się nie tylko jeden jedyny raz). Problemem moze być utrzymanie tego samego poziomu oczekiwań, bo jak wiadomo jesteśmy tylko ludźmi i zawsze coś może pójść nie tak jak zakładaliśmy. To relacja jednostronnego ryzyka. Każdy ryzykuje za siebie. Każdy ryzykuje to co ma do stracenia wchodząc w taka relację. Nie rokują na przyszłość utrzymywaniem kontaktów.

6

Odp: Seks bez zobowiązań

Nigdy nie byłam, zresztą nie wydaje mi się, abym w ogóle nadawała się do takiej relacji, ale sądzę, że tu nie ma reguły. Z samej nazwy "seks bez zobowiązań" wynika, że żadna ze stron nie powinna oczekiwać niczego więcej jak dobrego seksu, a w sytuacji kiedy zdecyduje, że chce wyjść z tego układu, ma prawo do pełnej swobody i szacunku dla swojego wyboru. Wydaje mi się jednak, że byłoby dobrze, aby ludzie przynajmniej lubili ze sobą przebywać i w tych relacjach, którym miałam okazję się przyglądać, tak to działało. Są jednak ludzie, którzy się przyjaźnią i wzajemnie szanują, wtedy czekają na kolejne spotkania również dlatego, że łączy ich rozmowa i odczuwanie przyjemności z samego faktu, że ta druga osoba jest gdzieś obok, ale są i tacy, którzy kontakt ograniczają do zbliżenia. Tu z reguły panuje wspomniany dystans, nie wiem czy przypadkiem nie jest on formą asekuracji.

Zawsze jednak istnieje ryzyko, i wówczas pojawia się problem, że któraś ze stron, wbrew pierwotnym założeniom, zacznie się emocjonalnie angażować - wtedy warunki umowy przestają się sprawdzać, bo jedna strona może oczekiwać czegoś więcej, a druga poczuć się oszukana. Emocje powstają jednak poza naszą wolą i na dobrą sprawę chyba nigdy nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć.

7

Odp: Seks bez zobowiązań

Popieram punkt widzenia Olinki.
Mialem kiedyś taki układ.
Seks dla przyjemnego spędzenia czasu. Z odgórnie ustalonymi zasadami. Seks, przyjemność i - do widzenia. Do następnego razu.
Trwało jakiś czas, póki nie wyznała, że się zakochała.
I tak się to skończyło...

8

Odp: Seks bez zobowiązań
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Moje zdanie jest takie, że nie ma kompletnie sensu wchodzić w takie relacje. To samo można uzyskać przez spacer po lesie, ale jest mniejsze ryzyko i się tak nie spocisz. Seks (własne ciało) warto zachować dla tej jedynej osoby i wybranej bardzo mądrze. Trzeba się naprawdę wysilić i poszukać sensownej osoby na życie, to nie jest bajeczka, to życie. Jedno masz. Oddając komuś ciało, oddajesz duszę - o tym nie zapominaj. Konsekwencje mogą być tragiczne, nawet śmiertelne.

9

Odp: Seks bez zobowiązań

Oddając komuś ciało, oddajesz duszę - o tym nie zapominaj.

Na Einsteina, co za brednia.


Ad rem
Co kto lubi, na co może sobie pozwolić w danym momencie życia, od okoliczności.
Wyobraźmy sobie samotnego rodzica płci dowolnej.
Może nie chcieć związku ze wspólnym mieszkaniem, budowaniem nowej rodziny z ryzykiem, ze znów dzieciom trzeba będzie umysły i serca łatać, ale swoje potrzeby seksualne ma.

Jeden z przykładów tylko.

10

Odp: Seks bez zobowiązań

To, czy takie związki są długo czy krótkodystansowe, zależy od ludzi. Dokładnie tak samo, jak to, czy ludzie są wstanie dać sobie szacunek, pozostać w przyjacielskiej relacji.
Nie mniej, jest to możliwe. Kilku razowy wyskok, dobra zabawa. Natomiast dłuższej znajomości na tej zasadzie sobie nie wyobrażam... Jeżeli facet podobałby mi sie, jego osobowość i wygląd, mogłabym zacząć się angażować po czasie.

11

Odp: Seks bez zobowiązań
misiando napisał/a:

Oddając komuś ciało, oddajesz duszę - o tym nie zapominaj.

Na Einsteina, co za brednia.


Ad rem
Co kto lubi, na co może sobie pozwolić w danym momencie życia, od okoliczności.
Wyobraźmy sobie samotnego rodzica płci dowolnej.
Może nie chcieć związku ze wspólnym mieszkaniem, budowaniem nowej rodziny z ryzykiem, ze znów dzieciom trzeba będzie umysły i serca łatać, ale swoje potrzeby seksualne ma.

Jeden z przykładów tylko.

Dlaczego brednia? Jeżeli dusza i ciało są czyste i nieskalane, to ma znaczenie. Jak już seks był, to wtedy może się wydawać, że to znaczenia nie ma. Wg mnie ma nadal. Na poziomie duchowym wchodzimy w wieczność, zatem cierpienie związane z oddaniem się niewłaściwej osobie, to cierpienie może trwać nawet wiecznie. Np w postaci wyrzutów sumienia, np w postaci braku pewności siebie i pokory.

12

Odp: Seks bez zobowiązań
SonyXperia napisał/a:
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Odpowiedź na Twoje pytania wbrew pozorom nie jest taka prosta ani taka oczywista. Wszystko zależy od tych dwojga, a przede wszystkim od okoliczności i motywów, w których dochodzi do takiej znajomości. Poza tym zawsze należy wziąć poprawkę na to że sprawy mogę się skomplikować, chociażby po jednej ze stron.
Generalnie taka znajomość nie wyklucza przyjaźni ani nie wyklucza szacunku dla drugiej osoby ( o ile takie osoby spotykają się nie tylko jeden jedyny raz). Problemem moze być utrzymanie tego samego poziomu oczekiwań, bo jak wiadomo jesteśmy tylko ludźmi i zawsze coś może pójść nie tak jak zakładaliśmy. To relacja jednostronnego ryzyka. Każdy ryzykuje za siebie. Każdy ryzykuje to co ma do stracenia wchodząc w taka relację. Nie rokują na przyszłość utrzymywaniem kontaktów.

Napisałaś, że taka znajomość nie wyklucza szacunku do drugiej osoby.To jest jeden z najważniejszych motywów takiej relacji.Bardzo dużo facetów nie ważne jak bardzo wykształconych.Jest zwykłymi gnojkami.Nie potrafią stanąć na wysokości zadania.I być z klasą.Uważają, że jak do sexu, to nie należy się wcale starać.......czytam forum i widzę....jakie dupki.A szkoda, bo my kobiety potrzebujemy, tak samo sexu i wejdziemy w układ, ale taki, który nie będzie sprowadzał męskie ego na podium.Dobry kochanek, to skarb smile

13

Odp: Seks bez zobowiązań
mmJUTnetPL napisał/a:
misiando napisał/a:

Oddając komuś ciało, oddajesz duszę - o tym nie zapominaj.

Na Einsteina, co za brednia.


Ad rem
Co kto lubi, na co może sobie pozwolić w danym momencie życia, od okoliczności.
Wyobraźmy sobie samotnego rodzica płci dowolnej.
Może nie chcieć związku ze wspólnym mieszkaniem, budowaniem nowej rodziny z ryzykiem, ze znów dzieciom trzeba będzie umysły i serca łatać, ale swoje potrzeby seksualne ma.

Jeden z przykładów tylko.

Dlaczego brednia? Jeżeli dusza i ciało są czyste i nieskalane, to ma znaczenie. Jak już seks był, to wtedy może się wydawać, że to znaczenia nie ma. Wg mnie ma nadal. Na poziomie duchowym wchodzimy w wieczność, zatem cierpienie związane z oddaniem się niewłaściwej osobie, to cierpienie może trwać nawet wiecznie. Np w postaci wyrzutów sumienia, np w postaci braku pewności siebie i pokory.

Pojmowanie seksu jako czegoś brudnego w relacjach między ludżmi jest niesłychane. Szkoda mi Ciebie.

14

Odp: Seks bez zobowiązań
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Szacunek jak szacunek, zależy od ludzi. Ale zawsze  prędzej czy później ktoś zaczyna oczekiwać czegoś więcej, a druga strona niekoniecznie chce to dać. Też byłem w takiej relacji. Kiedyś. Zerwałem ją po jakimś czasie, bo znalazłem kogoś bardziej kompatybilnego. Było morze łez, a że dziewczyna była w porządku to i mi się zrobiło mało przyjemnie... Nie warto. Chyba, że naprawdę ma się do drugiej osoby stosunek jak do seks zabawki i niewiele empatii.

15

Odp: Seks bez zobowiązań
Ferreus somnus napisał/a:
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Szacunek jak szacunek, zależy od ludzi. Ale zawsze  prędzej czy później ktoś zaczyna oczekiwać czegoś więcej, a druga strona niekoniecznie chce to dać. Też byłem w takiej relacji. Kiedyś. Zerwałem ją po jakimś czasie, bo znalazłem kogoś bardziej kompatybilnego. Było morze łez, a że dziewczyna była w porządku to i mi się zrobiło mało przyjemnie... Nie warto. Chyba, że naprawdę ma się do drugiej osoby stosunek jak do seks zabawki i niewiele empatii.

Do takiej relacji są potrzebne dwie dojrzałe osoby i jasno postawione cele na początku....czyli wzajemna pomoc w odciążaniu się z uczucia sexualnego.....A prawdą jest, że kobiety odpływają i chcą miłości.....I nie każdy jest odpowiedni do fajnych przyjacielskich uniesień bez zobowiązań, ponieważ nie potrafi odciąć miłości i sexu.

16

Odp: Seks bez zobowiązań

Jak ja czytam takie tematy, to dochodzę do wniosku, że nie jest ze mną aż tak źle jak myślałam.
Po pierwsze , nie ma czegoś takiego jak seks bez zobowiązań dla normalnej kobiety.
Trzeba być całkowicie wyzbytym z uczuć, emocji, prostytutki tylko to potrafią.
A co będzie, kiedy ty się zakochasz a on nie ?
Daj sobie spokój, bo zniszczysz sobie życie.

17

Odp: Seks bez zobowiązań
Summertime napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Szacunek jak szacunek, zależy od ludzi. Ale zawsze  prędzej czy później ktoś zaczyna oczekiwać czegoś więcej, a druga strona niekoniecznie chce to dać. Też byłem w takiej relacji. Kiedyś. Zerwałem ją po jakimś czasie, bo znalazłem kogoś bardziej kompatybilnego. Było morze łez, a że dziewczyna była w porządku to i mi się zrobiło mało przyjemnie... Nie warto. Chyba, że naprawdę ma się do drugiej osoby stosunek jak do seks zabawki i niewiele empatii.

Do takiej relacji są potrzebne dwie dojrzałe osoby i jasno postawione cele na początku....czyli wzajemna pomoc w odciążaniu się z uczucia sexualnego.....A prawdą jest, że kobiety odpływają i chcą miłości.....I nie każdy jest odpowiedni do fajnych przyjacielskich uniesień bez zobowiązań, ponieważ nie potrafi odciąć miłości i sexu.

Dokladnie, zgadzam się

18 Ostatnio edytowany przez Trampek888 (2018-10-03 20:46:42)

Odp: Seks bez zobowiązań

Jak chcesz seksu bez zobowiązań to idź do prostytutki .
Kiedyś pokazywali w telewizji taki dom publiczny , w którym klient nie widział nawet twarzy kobiety, widział tylko tyłek do piep.....
To jest właśnie seks bez zobowiązań. Sport, równie dobrze możesz posuwać krowę na pastwisku.

19

Odp: Seks bez zobowiązań
mmJUTnetPL napisał/a:
misiando napisał/a:

Oddając komuś ciało, oddajesz duszę - o tym nie zapominaj.

Na Einsteina, co za brednia.

Dlaczego brednia? Jeżeli dusza i ciało są czyste i nieskalane,

Bo brednia. Seks nie brudzi, dusza nie istnieje, więc nie może być skalane ani nieskalane coś, co nie istnieje.


Twoja wina, twoja wina, twoja bardzo wielka wina.
Bo ja już winien się nie czuję.

20

Odp: Seks bez zobowiązań
mmJUTnetPL napisał/a:

Seks (własne ciało) warto zachować dla tej jedynej osoby

W myśl zasady: "Częste mycie skraca życie, skóra się ściera i człowiek umiera"?

Co będzie po rozwodzie/rozejściu się? Chyba, że naprawdę wierzysz w "te jedyne". lol No to musisz emigrować do Emiratów Arabskich... iirc to jedyny kraj na świecie z rozwodami na poziomie 0%!!! Nie ma to jak islamski zamordyzm tongue

21 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-04 10:25:03)

Odp: Seks bez zobowiązań
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Studium przypadku... Taka legenda...


Pukam, otwiera drzwi, wchodzę, dajemy sobie buzi, ona w szlafroku, wiesza się na szyi, mocno przytula. "Co tam u Ciebie?" ... "Aaaaa... dopiero wstałam, byłam na imprezie...". Pośmialiśmy się, porozmawiali, był seks. Po seksie rozmowa... opowiadała kogo spotkała na imprezie, że był fajny, nawet przyszedł do niej, ale się nie bzykali. Randka, dobiegła końca, zobaczymy się znowu za jakiś czas. Ja lubię ją, ona lubi mnie. Byliśmy sobą zauroczeni, ale teraz jest inaczej.


No i kim ona jest? To moja żona kiedyś-tam? A może kochanka? A może prostytutka? To był seks bez zobowiązań? Czy z zobowiązaniem? Jak się kogoś lubi to jest zobowiązanie? Wzajemnie lubieć? A możę jak ona się ze mną seksiła, to nie powinna z innym? Nie było wyłączności? Czyli nie była zobowiązana do wierności? A seks był mechaniczny?

Zatem aby odpowiedzieć na pytanie jak wygląda seks bez zobowiązań, to co masz na myśli? Jakie znowu zobowiązania? Wierność? To, że można w każdej chwili odejść? Wg mnie ludzie *umawiają* się na seks bez zobowiązań po to, aby nie wiązać się z tą osobą, z którą uprawiają seks. To taki wytrych, bezpiecznik, aby można było w każdej chwili uciec. Już sama forma umawiania się tak budzi odrazę, i szczerze mówiąc więcej blasku jest w seksie pod dyskotece pod wpływem dobrej zabawy.

Nie wierzę w coś takiego jak "seks bez uczuć". Nawet jak jest seks za pieniądze, to można się lubieć i pożądać, można się zauroczyć, zakochać, odkochać, dalej pożądać, albo sobą znudzić. A jak dwoje ludzi się poznało na dyskotece czy Tinderze, a potem mają seks bo się sobie podobają, to też przecież robią to pod wpływem uczuć. Wyjątkiem jest oszustka-prostytutka, która wzięła pieniądze i chce jak najszybciej spławić klienta.


Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks.

Są uczucia. Zawsze. Nie tak idealnie jak sobie wymarzyłaś, bo może być jednostronnie, ale uczucia są. Nawet jak ktoś komuś robi dobrze, albo sobie nawzajem robią dobrze, to mają razem seksualną przygodę, a przygoda daje uczucia, emocje. Po to oni to robią właśnie.


Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn

No pewnie. Seks bez szacunku? Nie wyobrażam sobie. Nawet jak jest jakaś dominacja, to jest szacunek.
Przyjaźń? Przyjaźń rodzi się bardzo długo, rośnie jak drzewo. Trudno sie zaprzyjaźnić szybko. I trudno mówić o przyjaźni wtedy, kiedy oni dopiero co zdradzili sobie gdzie mieli pierwszy raz albo inne sekrety.



czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania?

Totalny dystans? I seks razem? Nie wyobrażam sobie takiego seksu.

Przywiązania? Na co Ci przywiązanie? Jak się kogoś lubi to jest przywiązanie? A może jak się z kimś bzykasz od roku, to jest przywiązanie?



Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).

Najpierw się bzykaj, a potem zobaczymy co dalej. Nie myśl o związku.
Warto w takie relacje wchodzić, ale podobnie jak z romansem -- można czasem dostać po tyłku.



Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Jeśli chłopak nie miał wielu dziewczyn, trudno mu znaleźć dziewczynę, to może się okazać, że Ty mu się nie podobasz jako człowiek, a robi to tylko dla seksu. Po seksie, albo po kilku seksach, znudzony może unikać kontaktu. Ale te pierwsze seksy na pewno będą emocjonalne, przygodą.

Ale jeśli ponad seksem jest cokolwiek więcej, to można się spotykać długo, długo. Są też małżeńśtwa z wakacyjnych seksów, kiedy oni nigdy wcześniej się nie znali.

22

Odp: Seks bez zobowiązań

Hmmmm seks bez zobowiązań? Całkowita asekuracja. Pilnowanie siebie... Brak bliskości, zero buziaków, przytulań po seksie... Kazdy ma uczucia... Nie da się tak bez. Pozatym hormony przywiazania ktore wydzielają sie podczas seksu. Na to juz wplywu nie mamy. Nie polecam. Z wlasnego doswiadczenia.

23

Odp: Seks bez zobowiązań

Także odradzam, no chyba, że którejś z Was marzy się obrzydzenie do seksu i własnego ciała+ niechęć do mężczyzn. Jakoś nie wierzę, by to mężczyźni zakochiwali się w takich układach jako pierwsi, bo to dla nich sytuacja idealna i raczej nie chcą niczego zmieniać. Jeśli nagle wyskakują z jakimiś wyznaniami to raczej kłamstwo.

24

Odp: Seks bez zobowiązań
Hola1 napisał/a:

Jak to właściwie jest w relacjach seksu bez zobowiązań? Chodzi mi o relacje, w których rzeczywiście nie ma żadnych uczuć ( zakochania, zauroczenia, miłości) z obydwoch stron, a jest tylko seks. Panuje w takich relacjach szacunek i przyjazn czy raczej totalny dystans i brak najmniejszego przywiązania? Jak z waszego doświadczenia czy też obserwacji kończą się takie relacje? I czy warto w nie wchodzić? ( biorąc pod uwagę zupełny  brak oczekiwań z obydwoch stron, a nawet wręcz niechęć do związków).
Czy taka relacja jest krotkodystansowa i prowadzi w niedalekiej przyszłości do zerwania kontaktu?
Jakie macie zdanie na ten temat ?

Nie ma seksu bez zobowiązań, bo samo to określenie zawiera w sobie zobowiązanie do przestrzegania takiej formy kontaktów.
To tyle w lingwistycznym znaczeniu.
W tym, praktycznym sensie, któreś z partnerów seksualnych, naruszy uzgodnienia. Wcześniej, czy później.
Mam doświadczenia w tej kwestii.

25

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Także odradzam, no chyba, że którejś z Was marzy się obrzydzenie do seksu i własnego ciała+ niechęć do mężczyzn. Jakoś nie wierzę, by to mężczyźni zakochiwali się w takich układach jako pierwsi, bo to dla nich sytuacja idealna i raczej nie chcą niczego zmieniać. Jeśli nagle wyskakują z jakimiś wyznaniami to raczej kłamstwo.

Bardzo mało wiesz o mężczyznach. Są bardzo różni, często też nie potrafią powstrzymać emocji gdy zaczynają z kimś kręcić niby nie na poważnie. I często dużo bardziej cierpią, gdy nie wychodzi.
Bardzo mało wiesz. Aż mną wstrząsnęło Twoje obrzydliwe uogólnienie.

26 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-10-06 07:11:54)

Odp: Seks bez zobowiązań

Obrzydliwe to jest traktowanie drugiej osoby jak seks- zabawki albo ściemy faceta o miłości, żeby zaliczyć. Napisałam prawdę- mężczyźni mają na sferę uczuć wywalone po całości, a jak coś jest, to udawane po to, żeby sobie "zaliczyć".

27

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Obrzydliwe to jest traktowanie drugiej osoby jak seks- zabawki albo ściemy faceta o miłości, żeby zaliczyć. Napisałam prawdę- mężczyźni mają na sferę uczuć wywalone po całości, a jak coś jest, to udawane po to, żeby sobie "zaliczyć".

Bzdura, Koleżanko droga!
Co to znaczy "mieć wywalone", tak przy okazji, bo termin ten nie jest mi znany?
Żartuję, bo nowomowę zaczynam jarzyć. Tak to się mówi?
Wracając do meritum.
Zgadzam się, że dla "zaliczenia", wielu deklaracje może składać.
Mówimy jednak o sytuacji, gdzie oboje zdają sobie sprawę, że więcej, niż bzykania, nie powinni oczekiwać.
Jak wspomniałem wcześniej, take coś kończy się takimi, podobnymi do Twojego wnioskami. Prędzej, czy później.

28

Odp: Seks bez zobowiązań
Excop napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Obrzydliwe to jest traktowanie drugiej osoby jak seks- zabawki albo ściemy faceta o miłości, żeby zaliczyć. Napisałam prawdę- mężczyźni mają na sferę uczuć wywalone po całości, a jak coś jest, to udawane po to, żeby sobie "zaliczyć".

Bzdura, Koleżanko droga!
Co to znaczy "mieć wywalone", tak przy okazji, bo termin ten nie jest mi znany?
Żartuję, bo nowomowę zaczynam jarzyć. Tak to się mówi?
Wracając do meritum.
Zgadzam się, że dla "zaliczenia", wielu deklaracje może składać.
Mówimy jednak o sytuacji, gdzie oboje zdają sobie sprawę, że więcej, niż bzykania, nie powinni oczekiwać.
Jak wspomniałem wcześniej, take coś kończy się takimi, podobnymi do Twojego wnioskami. Prędzej, czy później.

Niestety już się zdążyłam przekonać hmm

29

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Obrzydliwe to jest traktowanie drugiej osoby jak seks- zabawki albo ściemy faceta o miłości, żeby zaliczyć. Napisałam prawdę- mężczyźni mają na sferę uczuć wywalone po całości, a jak coś jest, to udawane po to, żeby sobie "zaliczyć".

Przestań generalizować. To, że trafiłaś na dupka, to nie znaczy, że wszyscy faceci tacy są.

30

Odp: Seks bez zobowiązań

Nie jedyny, na jakiego trafiłam, więc jak najbardziej mam prawo generalizować. I zdania raczej nie zmienię.

31

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Nie jedyny, na jakiego trafiłam, więc jak najbardziej mam prawo generalizować. I zdania raczej nie zmienię.

Nie, nie masz prawa.
Co więcej, zastanów się może, co z Tobą jest nie tak, że trafiasz (wybierasz sobie) takich właśnie facetów.
Trochę autorefleksji nie zaszkodzi..

32

Odp: Seks bez zobowiązań

Może zbyt szybko wchodziłam w realcje, bez dokładnego poznania się. Ale nie wiedziałam (i dalej nie wiem) jak powinien wyglądać normalny związek.  Ale to, że ktoś jest naiwny i niedoswiadczony nie daje prawa do tego, by go traktować jak śmiecia.

33

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Może zbyt szybko wchodziłam w realcje, bez dokładnego poznania się. Ale nie wiedziałam (i dalej nie wiem) jak powinien wyglądać normalny związek.  Ale to, że ktoś jest naiwny i niedoswiadczony nie daje prawa do tego, by go traktować jak śmiecia.

Oczywiście.
Ale też Tobie nie daje to prawa orzekania, że wszyscy faceci są tacy i owacy, bo parę RELACJI Ci nie wyszło...

34

Odp: Seks bez zobowiązań

Zazwyczaj porady dotyczące tego, żeby nie generalizować dają osoby w szczęśliwych związkach, bez większych urazów. Niestety syty głodnego nie zrozumie.

35

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Także odradzam, no chyba, że którejś z Was marzy się obrzydzenie do seksu i własnego ciała+ niechęć do mężczyzn. Jakoś nie wierzę, by to mężczyźni zakochiwali się w takich układach jako pierwsi, bo to dla nich sytuacja idealna i raczej nie chcą niczego zmieniać. Jeśli nagle wyskakują z jakimiś wyznaniami to raczej kłamstwo.

Sorry, ale Ty doskonale wiedziałaś, że jesteś dla Twojego faceta laleczką do dymania a nie partnerką do związku.
Więc nie masz co mówić, bo Wasza relacja nie była seksem bez zobowiązań tak naprawdę.
Ty się zakochałaś, nie odcięłaś się w odpowiednim momencie, a on był dupkiem i przychodził do Ciebie, jak nie miał nikogo innego. Ty pozwoliłaś mu na to, żeby Ciebie tak traktował.

W normalnej relacji opartej na seksie bez zobowiązań czegoś takiego nie ma.
Są dwie osoby, spotykają się na seks i tyle. Jak jedna się zakocha, to pora na skończenie układu. Seks bez zobowiązań nie jest drogą do stworzenia trwałego związku, jak kobieta ma nadzieję, że po 10 razach on się wreszcie zakocha. Nie zakocha się, a ona się zrani na własne życzenie i tyle.
Jak ktoś nie jest silny i nie daje rady w takich relacjach, to niech takich nie tworzy.

36 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-10-06 09:27:19)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Zazwyczaj porady dotyczące tego, żeby nie generalizować dają osoby w szczęśliwych związkach, bez większych urazów. Niestety syty głodnego nie zrozumie.

Znowu generalizujesz.
Tak, jestem w szczęśliwym związku. Prawie 6 lat po ślubie.
Ale nie zawsze było kolorowo. Doświadczyłam wielu rozczarowań i również straty w życiu.
Nie mierz wszystkich swoją miarą...

37

Odp: Seks bez zobowiązań
Cyngli napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Zazwyczaj porady dotyczące tego, żeby nie generalizować dają osoby w szczęśliwych związkach, bez większych urazów. Niestety syty głodnego nie zrozumie.

Znowu generalizujesz.
Tak, jestem w szczęśliwym związku. Prawie 6 lat po ślubie.
Ale nie zawsze było kolorowo. Doświadczyłam wielu rozczarowań i również straty w życiu.
Nie mierz wszystkich swoją miarą...

W takim razie przepraszam za powyższą generalizację. Ale zdania o mężczyznach i tak nie zmienię.

38

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Zazwyczaj porady dotyczące tego, żeby nie generalizować dają osoby w szczęśliwych związkach, bez większych urazów. Niestety syty głodnego nie zrozumie.

Znowu generalizujesz.
Tak, jestem w szczęśliwym związku. Prawie 6 lat po ślubie.
Ale nie zawsze było kolorowo. Doświadczyłam wielu rozczarowań i również straty w życiu.
Nie mierz wszystkich swoją miarą...

W takim razie przepraszam za powyższą generalizację. Ale zdania o mężczyznach i tak nie zmienię.

Coś na zasadzie ''na złość babci odmrożę sobie uszy''? ;-)))
Urocze to trochę, ale też infantylne.
Czasem trzeba wielu lat, by znaleźć odpowiedniego dla siebie partnera, niektórzy nigdy nie znaleźli, a innym udało się znaleźć takich kilku w całym życiu.
Kilka rozczarowań nie świadczy o tym, że każdy facet jest dupkiem i świnią. Powinnaś zmienić sposób myślenia, bo sama sobie utrudniasz życie i blokujesz dojście do szczęścia.

39 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-10-06 10:31:31)

Odp: Seks bez zobowiązań

Urocza to ostatni przymiotnik jakim bym siebie opisała, prędzej zgorzkniała. wink
Nie liczę na cud, że pojawi się ktoś godny uwagi i sprawi, że zmienię zdanie- takie rzeczy dzieją się chyba tylko w filmach.  Chyba chciałabym pozbyć się potrzeby miłości, bo na razie staram się ją spychać "na bok" i ignorować, ale czasem niestety daje o sobie znać (np dziś), przez co jestem zdołowana. Jakieś pomysły jak to zrobić?

40

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Urocza to ostatni przymiotnik jakim bym siebie opisała, prędzej zgorzkniała. wink
Nie liczę na cud, że pojawi się ktoś godny uwagi i sprawi, że zmienię zdanie- takie rzeczy dzieją się chyba tylko w filmach.  Chyba chciałabym pozbyć się potrzeby miłości, bo na razie staram się ją spychać "na bok" i ignorować, ale czasem niestety daje o sobie znać (np dziś), przez co jestem zdołowana. Jakieś pomysły jak to zrobić?

Wybacz, ale nie dam Ci gotowego przepisu na to, jak się skutecznie unieszczęśliwić.

A gdyby szczęśliwe związki istniały tylko w filmach, to wszędzie spotykalabyś tylko singli. Nie znasz ani jednego szczęśliwego związku?

41

Odp: Seks bez zobowiązań

Dla mnie to nie byłoby uszczęśliwienie, tylko ułatwienie sobie życia i rozwiązanie istotnego problemu.
Widzę szczęśliwe związki i rzeczywiście czasem zdarzają się zgrzyty, ale to nie zmienia faktu, że ogólnie jest im dobrze. Ale tych nieszczęśliwych widziałam znacznie więcej.

42

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Dla mnie to nie byłoby uszczęśliwienie, tylko ułatwienie sobie życia i rozwiązanie istotnego problemu.
Widzę szczęśliwe związki i rzeczywiście czasem zdarzają się zgrzyty, ale to nie zmienia faktu, że ogólnie jest im dobrze. Ale tych nieszczęśliwych widziałam znacznie więcej.

Fatalizm w tak młodym wieku i zgorzkniałość?
Moim zdaniem, tych pragnących również, sporo jest.
Pytanie, czy poprzeczka za wysoko nie jest postawiona?
Pięknisie z trzydniowym zarostem, może i są pożądani, ale gdy do dojdzie do rozczarowania, do tych samych będziesz czynić starania?
Czy jednak, poszukasz prawdziwego mężczyzny, a nie trendy podróbki?

43

Odp: Seks bez zobowiązań

Tak, to jest możliwe, bo "stara panna" to stan umysłu. Nie mam wysokich wymagań: 1) ma mi się podobać (nie musi być obiektywnie przystojny), 2) inteligentny, 3) wierny, 4) poczucie humoru, 5) pracowity. To dużo? A zresztą to nie ma znaczenia, bo chcę dać sobie spokój na zawsze z facetami- dla mojego i ich dobra. Potwierdzam, tamten był bardzo przystojny (zdecydowanie wyższa liga), ale nie każdy przystojny jest zły, tak samo nie każdy brzydal jest dobry i ma ciekawy charakter.
Nie szukam nikogo, wręcz przeciwnie- staram się pozbyć pragnienia miłości i związku, choćbym miała się stać socjopatką.

44 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-10-06 12:55:53)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Urocza to ostatni przymiotnik jakim bym siebie opisała, prędzej zgorzkniała. wink
Nie liczę na cud, że pojawi się ktoś godny uwagi i sprawi, że zmienię zdanie- takie rzeczy dzieją się chyba tylko w filmach.  Chyba chciałabym pozbyć się potrzeby miłości, bo na razie staram się ją spychać "na bok" i ignorować, ale czasem niestety daje o sobie znać (np dziś), przez co jestem zdołowana. Jakieś pomysły jak to zrobić?

Po prostu zająć się czymś pożytecznym jak praca, nauka, pasje, hobby, sport i przestać się nad sobą użalać czy zrzucać całą winę na mężczyn. Im dłużej będziesz tkwić w tym fatalizmie tym trudniej będzie Ci z niego wyjść. Widzę, że to taka twoja strefa komfortu. Rozumiem ciebie doskonale ponieważ też gdzieś w twoim wieku tkwiłem w czymś takim. Przejechałem się i na dziewczynie i na przyjaciołach. Wycofałem się wtedy z jakichkolwiek relacji  i to był katastrofalny błąd. A wystarczy przestać być uprzedzonym do płci przeciwnej i trochę wyluzować. Nie brać tak wszystkiego poważnie. Zwiększyść asertywność i mieć jakiś zdrowy dystans do tego świata.

Wymagasz poczucia humoru ale sama jesteś zgorzkniała.

45

Odp: Seks bez zobowiązań

No, studia są spoko, jak będę mieć za kilka tygodni więcej nauki, to trochę mi przejdzie, ale widywanie tych wszystkich par na korytarzach raczej mi na dobre nie wyjdzie. Na hobby też będzie teraz trochę mniej czasu.
Dlaczego wycofanie się było błędem? Ja z przyjaciół (obu płci dla jasności) nie chcę rezygnować, ale ze wszelkich relacji z mężczyznami, które nie są przyjaźnią czy koleżeństwem już tak. To nie jest tak, że jestem cięta na wszystkich facetów, bo uważam że są świetnymi przyjaciółmi, a w związkach już nie są tacy fajni hmm
Mam poczucie humoru, dopóki nie złapię dołka co jakiś czas.

46

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

No, studia są spoko, jak będę mieć za kilka tygodni więcej nauki, to trochę mi przejdzie, ale widywanie tych wszystkich par na korytarzach raczej mi na dobre nie wyjdzie. Na hobby też będzie teraz trochę mniej czasu.
Dlaczego wycofanie się było błędem? Ja z przyjaciół (obu płci dla jasności) nie chcę rezygnować, ale ze wszelkich relacji z mężczyznami, które nie są przyjaźnią czy koleżeństwem już tak. To nie jest tak, że jestem cięta na wszystkich facetów, bo uważam że są świetnymi przyjaciółmi, a w związkach już nie są tacy fajni hmm
Mam poczucie humoru, dopóki nie złapię dołka co jakiś czas.

Dlaczego nie wyjdzie na dobre ? Przecież nie chcesz się z nikim wiązać. W ogóle nie powinno ciebie to ruszać. Dlaczego nie są fajni ?

47 Ostatnio edytowany przez zona-07 (2018-10-06 13:24:23)

Odp: Seks bez zobowiązań

hej

Wydaje mi sie ze to zalezy od danej osoby.
Bo.moze byc tak ze tylko sex bez zadnych uczuć ale jesli bedzie tak,ze tych dwoje spotyka sie tylko ze sobą to jedno moze sobie robić nadzieję ze cos z tego wyjdzie.
Najpierw tylko sex a potem przewaznie sie kobieta zakochuje a facet...konczy relacje
Ale moze byc tak ze Cos z tego wyjdzie.
Czy warto? niewiem..Zalezy od psychiki czlowieka

Ale są sytuacje ze jedno mialo jakies przezycia,nie chce sie wiązac i tala relacja tylko zaspokjenia potrzeb seksualnych pasuje obojgu.
Nikomu nic do tego.Ich ciała.Ich sumienie

48

Odp: Seks bez zobowiązań

Mam potrzebę bycia kochanym (jak każdy), ale niefajne doświadczenia blokują mnie przed ponownymi relacjami. I czasem ten "konflikt" mnie strasznie dołuje, zwłaszcza jak widzę tych wszystkich zakochanych i mam wrażenie, że jestem wrakiem w tak młodym wieku. Dlatego by było miło jakby to pragnienie zniknęło.  Bo na razie to tylko próby oszukiwania samej siebie. Nie są fajni, bo tylko się na nich przejechałam i mam wrażenie, że kazdy mężczyzna, który będzie mną zainteresowany mocno mnie skrzywdzi.

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-10-06 13:30:15)

Odp: Seks bez zobowiązań

Te pragnienie nie zniknie. Każdy chce kochać i być kochany, to zupełnie normalne.

Młoda jesteś, masz jeszcze czas na poznanie księcia z bajki. Gdybyś miała 40 parę lat, to może bym przytaknęła, ale ledwo przekroczyłaś 20tkę... wyluzuj.

Jakie masz straszne doświadczenia z facetami? Zgwałcił Cię któryś? Zdradził? Porzucił z małym dzieckiem? Naprawdę są większe tragedie w życiu, niż parę nieudanych związków...które notabene KAŻDY ma za sobą.

50

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Mam potrzebę bycia kochanym (jak każdy), ale niefajne doświadczenia blokują mnie przed ponownymi relacjami. I czasem ten "konflikt" mnie strasznie dołuje, zwłaszcza jak widzę tych wszystkich zakochanych i mam wrażenie, że jestem wrakiem w tak młodym wieku. Dlatego by było miło jakby to pragnienie zniknęło.  Bo na razie to tylko próby oszukiwania samej siebie. Nie są fajni, bo tylko się na nich przejechałam i mam wrażenie, że kazdy mężczyzna, który będzie mną zainteresowany mocno mnie skrzywdzi.

No i jesteśmy w domu wink A może zamiast to wypierać i dążyć do zaniku tego pragnienia to może jakaś terapia albo chociaż wizyta u psychologa ? Praca nad sobą jest ciężka ale może dać wiele satysfakcji. Jesteś bardzo młoda. Szkoda by tak w młodym wieku stracić chęć doświadczania miłości.

Jesteś bardzo uprzedzona. Nie projektuj sobie takiej wizji, że od razu ciebie skrzywdzi. Masz dziwne obrazy potencjalnych zwiazków. Nie każdy mężczyna to alfa ruchacz, który wykorzysta i odejdzie. I pamiętaj jeśli ktos jest tobą zainteresowany to nie koniecznie dlatego aby ciebie skrzywdzić tylko po prostu chciałby z tobą spedzać miło czas.

51

Odp: Seks bez zobowiązań

Księcia z bajki? Chyba nędzną żabę co najwyżej wink
Pierwszy związek- koleś zdradzał ze mną swoją narzeczoną (oczywiście dobrze to ukrywał, bo mieszkał w innym mieście), drugi- zazdrośnik i człowiek- bluszcz. Nie wspomnę o burakach, których zdarzyło mi się spotkać na randkach-  np kolesia, który pchał się z łapami do mnie, mimo wyraźnego sprzeciwu czy takiego, który spotykał się ze mną bo go laska rzuciła i szukał "plastra". Może spotkałam tylko 2 normalnych, ale nie pykło.  Ten ostatni (ten od fwb) to już w ogóle gwóźdź do trumny.
Najgorzej z tym pójściem, bo zawsze mnie uczono by samodzielnie radzić sobie z problemami i zawsze prośba do kogoś o pomoc była dla mnie ujmą na mojej dumie.
Nie tylko alfa to gnoje, bety też, bo się przekonałam.

52 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-10-06 14:01:22)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Księcia z bajki? Chyba nędzną żabę co najwyżej wink
Pierwszy związek- koleś zdradzał ze mną swoją narzeczoną (oczywiście dobrze to ukrywał, bo mieszkał w innym mieście), drugi- zazdrośnik i człowiek- bluszcz. Nie wspomnę o burakach, których zdarzyło mi się spotkać na randkach-  np kolesia, który pchał się z łapami do mnie, mimo wyraźnego sprzeciwu czy takiego, który spotykał się ze mną bo go laska rzuciła i szukał "plastra". Może spotkałam tylko 2 normalnych, ale nie pykło.  Ten ostatni (ten od fwb) to już w ogóle gwóźdź do trumny.
Najgorzej z tym pójściem, bo zawsze mnie uczono by samodzielnie radzić sobie z problemami i zawsze prośba do kogoś o pomoc była dla mnie ujmą na mojej dumie.
Nie tylko alfa to gnoje, bety też, bo się przekonałam.

A może to z tobą coś jest nie tak skoro takich do siebie przyciagasz ?
Boli ciebie bycie plastrem ? A widzisz a mężczyźni musza się z tym użerać. Każdy z nas takim plastrem był dla jakiejś pańci. Sama musisz przyznać, że to nie jest przyjemne uczucie. Skoro nie pykło z normalnymi to tym bardziej powinnaś udać się po poradę. Zresztą zrobisz jak zechcesz.

53 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-10-06 14:05:54)

Odp: Seks bez zobowiązań

Eh,  pewnie tak. sad Żałuję, że kiedyś odważyłam się wyjść ze skorupy i z kimś spotykać, wolałabym dalej w niej siedzieć, przeklinam tamten dzień sprzed prawie 7 lat. Wolalałbym mieć chyba zerowe doświadczenie i dalej się łudzić, że czeka mnie szczęśliwa miłość.
Nie pykło, bo z jednym brakło tematów do rozmów i szybko się znudziłam a z drugim prostu nie było "chemii" i coś mnie odpychało, ale nie wiem dokładnie co.
Ten "plaster" to wina tych osób, które przekonują, że na starą miłość najlepsza jest nowa. I później szukanie pocieszenia i drama gotowa.
Być może kiedyś znajdę odwagę, by pójść po pomoc do psychologa/ psychoterapeuty.

54

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Księcia z bajki? Chyba nędzną żabę co najwyżej wink
Pierwszy związek- koleś zdradzał ze mną swoją narzeczoną (oczywiście dobrze to ukrywał, bo mieszkał w innym mieście), drugi- zazdrośnik i człowiek- bluszcz. Nie wspomnę o burakach, których zdarzyło mi się spotkać na randkach-  np kolesia, który pchał się z łapami do mnie, mimo wyraźnego sprzeciwu czy takiego, który spotykał się ze mną bo go laska rzuciła i szukał "plastra". Może spotkałam tylko 2 normalnych, ale nie pykło.  Ten ostatni (ten od fwb) to już w ogóle gwóźdź do trumny.
Najgorzej z tym pójściem, bo zawsze mnie uczono by samodzielnie radzić sobie z problemami i zawsze prośba do kogoś o pomoc była dla mnie ujmą na mojej dumie.
Nie tylko alfa to gnoje, bety też, bo się przekonałam.

Dziewczyno, to są TYLKO 2 nieudane związki. A Ty piszesz, jakby Ci się całe życie nie udało i miała za sobą same klęski. Histeryzujesz, serio.

55 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-10-06 14:33:21)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Eh,  pewnie tak. sad Żałuję, że kiedyś odważyłam się wyjść ze skorupy i z kimś spotykać, wolałabym dalej w niej siedzieć, przeklinam tamten dzień sprzed prawie 7 lat. Wolalałbym mieć chyba zerowe doświadczenie i dalej się łudzić, że czeka mnie szczęśliwa miłość.
Nie pykło, bo z jednym brakło tematów do rozmów i szybko się znudziłam a z drugim prostu nie było "chemii" i coś mnie odpychało, ale nie wiem dokładnie co.
Ten "plaster" to wina tych osób, które przekonują, że na starą miłość najlepsza jest nowa. I później szukanie pocieszenia i drama gotowa.
Być może kiedyś znajdę odwagę, by pójść po pomoc do psychologa/ psychoterapeuty.

To nie o to chodzi aby żałować, że się z jakiejś skorupy wyszło. Tylko chodzi o to aby minimalizować potencjalne skutki wejścia w związek z niewłaściwą osobą oraz posiadanie realnych oczekiwań względem drugiej osoby. Gdy ma sie niewłaściwe wzorce to wtedy przyciaga sie nie właściwe osoby. Hmm no to szybko zaczęłaś. Jak na tak młody wiek masz spore doświadczenie z płcią przeciwną. Może to tutaj jest problem. Może za szybko weszłaś w relacje z chłopakami ? Może powinnaś wtedy trochę odpuścić i skupić się na sobie. A wejść dopiero po jakimś czasie. Ponoć im niższy wiek inicjacji seksualnej plus duża ilość partnerów w młodym wieku to tym trudniej potem wejść w związek LTR na "stare lata".
Skoro jacyś startuja do ciebie z łapami na randkach to widocznie jesteś bardzo ładna wink To tym bardziej musisz uważać.

56

Odp: Seks bez zobowiązań

Nie wiem skąd mam mieć złe wzorce, bo nie pochodzę z patologii, rodzice są w udanym małżeństwie od 25 lat (są swoimi pierwszymi partnerami). Po prostu niedojrzałam wtedy do związku, czułam się wyobcowana przez rówieśników i nierozumiana, szukałam akceptacji przez kogoś za wszelką cenę i pewnien gnój to wykorzystał. Potem z tym urazem stworzyłam kolejną relację i doszedł kolejny uraz, potem te randki i fwb tylko to spotęgowały. Nie starałam się tego przepracować, tylko pchałam się w inne, licząc że szybko zapomnę o tym, co było.
Nie uprawiałam seksu z żadnym z nich, tylko z tym ostatnim, nie jestem puszczalska czy coś.
Nie jestem ładna, po prostu trafiłam na desperatów, którzy chcą zaruchać i zadowolą się nawet byle czym, żeby sobie ulżyć. Jakbym była ładna to bym miała w czym wybierać a nie mam. wink

57 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-10-06 15:03:43)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Nie wiem skąd mam mieć złe wzorce, bo nie pochodzę z patologii, rodzice są w udanym małżeństwie od 25 lat (są swoimi pierwszymi partnerami). Po prostu niedojrzałam wtedy do związku, czułam się wyobcowana przez rówieśników i nierozumiana, szukałam akceptacji przez kogoś za wszelką cenę i pewnien gnój to wykorzystał. Potem z tym urazem stworzyłam kolejną relację i doszedł kolejny uraz, potem te randki i fwb tylko to spotęgowały. Nie starałam się tego przepracować, tylko pchałam się w inne, licząc że szybko zapomnę o tym, co było.
Nie uprawiałam seksu z żadnym z nich, tylko z tym ostatnim, nie jestem puszczalska czy coś.
Nie jestem ładna, po prostu trafiłam na desperatów, którzy chcą zaruchać i zadowolą się nawet byle czym, żeby sobie ulżyć. Jakbym była ładna to bym miała w czym wybierać a nie mam. wink

Rozumiem. Wpadłaś w pewien zamknięty krąg. W taką pętlę. Im dalej w las tym więcej drzew. Z kolejnym związkiem było coraz więcej blokad. Teraz nie dziwię się, że nie chcesz wchodzić w głębsze relacje. No właśnie zamiast  to przepracować ty wchodziłaś w kolejne i było coraz gorzej. Widzisz czym się kończy ucieczka przed samym sobą ? Przed problemami. Już nie umniejszaj sobie, że byle czym. Gdybyś nie miałą blokad to nie przyciągałabyś takich kolesi. A uroda jest rzeczą względną. Być może im sie podobałaś. Są różne gusta i guściki. Nie każdy to desperat. wink

58 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-06 15:19:18)

Odp: Seks bez zobowiązań
Lady Loka napisał/a:

W normalnej relacji opartej na seksie bez zobowiązań czegoś takiego nie ma.
Są dwie osoby, spotykają się na seks i tyle. Jak jedna się zakocha, to pora na skończenie układu.

Uważam, że nawet jak jedna osoba się zakocha, a druga nie, to ta osoba zakochana ma super-hiper-wspaniały seks. Czyli zakochanie jest genialnym dodatkiem do seksu.

Oczywiście ta osoba zakochana też cierpi, bo brak wzajemności w uczuciach, ale to jest warte ryzyka. Zresztą tyle jest ludzi przeciętnych w których się nie zakochamy, że jak trafiamy na kogoś wyjątkowego to pozostaje się cieszyć.  Smutek wynikający z zakochania, to po prostu zachłanność na drugą osobę.

Jak ktoś nie jest silny i nie daje rady w takich relacjach, to niech takich nie tworzy.

Tak, trzeba być silnym.



@beacia96 -- pragnienie miłości i bycia blisko z chłopakiem nigdy nie zniknie, będzie palić duszę; dlatego trzeba podejmować wysiłek aby nie być samotną; podejmowanie wysiłku polega na przegrywaniu, upadaniu, poznawaniu ludzi, którzy nie są dla Ciebie dobrzy; ale musisz poznawać, aby w końcu kogoś znaleźć; ten ktoś nie będzie idealny, nie będzie super przystojny, super inteligentny... to bardzo trudne; może też trzeba mieć wiele szczęścia... może...

59

Odp: Seks bez zobowiązań

Gary - problem w tym, że ten super hiper wspaniały seks po zakochaniu jest złudzeniem.
Seks jest taki jak był, a potem po nim przychodzi moment, kiedy okazuje się, że druga osoba nie przytuli, nie pocałuje w czoło, nie przyjdzie Cię odwiedzić jak chorujesz i zostaje codzienność. A Ty wzdychasz i wzdychasz.

60

Odp: Seks bez zobowiązań

Może nie złudzeniem, tylko seksem z osobą w której jesteś zakochana. To piękne chwile.

Złudzeniem jest to czego oczekujesz ponad to. Przykłady dobre napisałaś, podobają mi się.

Zgodzę się jednak, że trzeba uważać na złudzenia, które człowiek sobie sam wymyśla, a to co wymyślił nie jest i nigdy nie będzie rzeczywistością. To boli owszem. Boli też świadomość, że tej osoby nigdy nie poznamy dokładniej, i boli obawa że gdybyśmy tę osobę poznali dokładniej to czar pryśnie. Czyli zawsze już ją będziemy idealizować nawet jak minie wiele lat.

Ale te chwile są więcej warte niż koszt jaki się ponosi.

61 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-10-06 19:08:10)

Odp: Seks bez zobowiązań
Gary napisał/a:

Może nie złudzeniem, tylko seksem z osobą w której jesteś zakochana. To piękne chwile.

Złudzeniem jest to czego oczekujesz ponad to. Przykłady dobre napisałaś, podobają mi się.

Zgodzę się jednak, że trzeba uważać na złudzenia, które człowiek sobie sam wymyśla, a to co wymyślił nie jest i nigdy nie będzie rzeczywistością. To boli owszem. Boli też świadomość, że tej osoby nigdy nie poznamy dokładniej, i boli obawa że gdybyśmy tę osobę poznali dokładniej to czar pryśnie. Czyli zawsze już ją będziemy idealizować nawet jak minie wiele lat.

Ale te chwile są więcej warte niż koszt jaki się ponosi.

Gary, a skąd u Ciebie taka wiedza o bilansie przychodów i strat w takiej relacji?
Jako dyskretny kochanek, nie wystawiałbyś się raczej na możliwe roszczenia naiwnej, może niedoświadczonej wówczas?
Żona zadowolona była nie była za bardzo? smile
Ja akurat, mam doświadczenie w tej kwestii, bo określenie "złamas" dobrze pamiętam, kilkukrotne, mimo że wszystko ponoć było jasne, gdy łóżko było celem.
Tyle tylko, że sam, wolny byłem wtedy....

62

Odp: Seks bez zobowiązań

@Excop... masz rację -- nie wiem jak to jest. Wiem tylko jak to jest się zakochać, zauroczyć, mieć seks, a nie móc razem być. Wiem jak to jest spotykać osoby, które nas emocjonalnie nie ruszają. Dlatego zauroczenie czy fascynacja to skarb, którego nie powinno się marnować.

63 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-07 01:39:51)

Odp: Seks bez zobowiązań
beacia96 napisał/a:

Nie wiem skąd mam mieć złe wzorce, bo nie pochodzę z patologii, rodzice są w udanym małżeństwie od 25 lat (są swoimi pierwszymi partnerami). Po prostu niedojrzałam wtedy do związku, czułam się wyobcowana przez rówieśników i nierozumiana, szukałam akceptacji przez kogoś za wszelką cenę i pewnien gnój to wykorzystał. Potem z tym urazem stworzyłam kolejną relację i doszedł kolejny uraz, potem te randki i fwb tylko to spotęgowały. Nie starałam się tego przepracować, tylko pchałam się w inne, licząc że szybko zapomnę o tym, co było.
Nie uprawiałam seksu z żadnym z nich, tylko z tym ostatnim, nie jestem puszczalska czy coś.
Nie jestem ładna, po prostu trafiłam na desperatów, którzy chcą zaruchać i zadowolą się nawet byle czym, żeby sobie ulżyć. Jakbym była ładna to bym miała w czym wybierać a nie mam. wink

Posłuchaj, poszukaj sobie na sieci coś takiego jak "Dzielne Niewiasty" i zapisz się do tego.
Tam się nauczysz jak sobie radzić i zobaczysz, że się poprawi sytuacja. Sama tego nie przepracujesz. Potrzeba fachowców.

Misją wspólnoty „Dzielne Niewiasty” jest stwarzanie przyjaznej przestrzeni do wszechstronnego i zrównoważonego rozwoju kobiet różnego wieku, stanu oraz zawodu w sferze duchowej, emocjonalnej i cielesnej.  Jest to odpowiedź na wezwanie Ojca świętego Jana Pawła II zawarte w Liście Apostolskim „Mulieris dignitatem” – „O godności i powołaniu kobiety”.

64

Odp: Seks bez zobowiązań

A co sie te 7 lat temu wydarzylo?

65 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-10-07 10:17:00)

Odp: Seks bez zobowiązań

mmJUTnetPL- nie, dziękuję, nie skorzystam, nie jestem do niczego powołana (chyba tylko do samotności), godność już dawno temu straciłam, no i jestem ateistką, więc cała ta religijna otoczka mnie odrzuca, nie chcę zmienić się w "moherka" czy inną dewotkę
Anet19- wpadłam na "genialny pomysł" dania szansy pewnemu idiocie (pierwszemu ex) i to był początek kłopotów, ogólnie mam wrażenie, że dopóki nie zadawałam się z facetami to było ok i postanowiłam dać sobie spokój na zawsze, pomimo durnej potrzeby bycia kochaną, najwyżej jeszcze trochę pocierpię, gorzej już chyba nie będzie, można mnie spisać na straty wink

Posty [ 1 do 65 z 144 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks bez zobowiązań

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024