Myszak36
napisała o grze wstępnej. Ja napisałem o minetce. Było tak:
myszak36 napisał/a:Jednak u kobiet gra wstepna jest bardzo ważna
jeśli nie najważniejsza i oczywiście długość jej trwania i poziom pobudzenia kobiety w dużej mierze zależą od umiejetności faceta czyli najczęściej od tego czy on dobrze ją zna i jej ciało.
Lubię kobiecie wymasować mózg przez minetkę aż do orgazmu, a potem "robić z nią co chcę". Mężczyzna po orgazmie traci zainteresowanie seksem. Dlatego najpierw ona, a potem on. Wprawdzie kobiety czasem mówią, że dobry seks może być i bez orgazmu, ale na pewno nie zawsze.
https://www.youtube.com/embed/7ToGjYYJCoM -- żartobliwie o minetce Gavin McInnes
Pierwsza koleżanka podsumowała mnie tak:
Gary, są inne sposoby na kobiecy orgazm niż ta nieszczęsna minetka. I to na wspólny, w trakcie stosunku z partnerem. Poczytaj Betty Dodson, zamiast tej Kerner, którą tak reklamujesz.
Na co odpowiedziałem tak:
Kobieta ma orgazmy przez stymulację łechtaczki, której dolną częścią jest punkt G, bla, bla, bla... i cała teoria.
Tak jak mężczyzna nie ma orgazmu przez gładzenie ud czy brzucha, to tak samo kobieta nie ma orgazmu bez łechtaczki.
Dowiedziałem się, że:
Gary napisał/a:Kobieta ma orgazmy przez stymulację łechtaczki, której dolną częścią jest punkt G,
No. Zdecydowanie masz blade pojęcie, wybacz, Gary.
użytkownik444 najwyraźniej nie czytała książki mężczyny Ian Kerner, nie wie co w niej jest ale i tak skrytykowała.
santapietruszka stwierdziła, że mam blade pojęcie o seksie, bo (???) trudno tu o interpretację, ale zgaduję, że (1) punkt G wcale nie jest połączony z łechtaczką albo (2) kobiety mają orgazmy nie przez stymulację łechtaczki.
No to jeśli mamy taką rozbieżność w poglądach, to ktoś się gruuuuubo myli.
Równoczesne orgazmy? Suuuuper. Piękna idea. Zazdroszczę parom, które tak potrafią bez zbytniego angażowania myślenia. Tak mi się kilka razy udało, ale wiecie co -- było do bani, bo nie było przyjemności, tylko sterowanie jak łódką do jakiegoś celu. Trudno mieć orgazm jednocześnie i wcale się o to nie staram. Dobrze mi z tym.