Nie tylko przez minetkę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie tylko przez minetkę?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

1 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-28 23:29:05)

Temat: Nie tylko przez minetkę?

Myszak36 smile napisała o grze wstępnej. Ja napisałem o minetce. Było tak:

Gary napisał/a:
myszak36 napisał/a:

Jednak u kobiet gra wstepna jest bardzo ważna wink jeśli nie najważniejsza i oczywiście długość jej trwania i poziom pobudzenia kobiety w dużej mierze zależą od umiejetności faceta czyli najczęściej od tego czy on dobrze ją zna i jej ciało.

Lubię kobiecie wymasować mózg przez minetkę aż do orgazmu, a potem "robić z nią co chcę". Mężczyzna po orgazmie traci zainteresowanie seksem. Dlatego najpierw ona, a potem on. Wprawdzie kobiety czasem mówią, że dobry seks może być i bez orgazmu, ale na pewno nie zawsze.


https://www.youtube.com/embed/7ToGjYYJCoM  -- żartobliwie o minetce Gavin McInnes


Pierwsza koleżanka podsumowała mnie tak: 

uzytkownik444 napisał/a:

Gary, są inne sposoby na kobiecy orgazm niż ta nieszczęsna minetka. I to na wspólny, w trakcie stosunku z partnerem. Poczytaj Betty Dodson, zamiast tej Kerner, którą tak reklamujesz.

Na co odpowiedziałem tak:

Gary napisał/a:

Kobieta ma orgazmy przez stymulację łechtaczki, której dolną częścią jest punkt G, bla, bla, bla... i cała teoria.
Tak jak mężczyzna nie ma orgazmu przez gładzenie ud czy brzucha, to tak samo kobieta nie ma orgazmu bez łechtaczki.

Dowiedziałem się, że:

santapietruszka napisał/a:
Gary napisał/a:

Kobieta ma orgazmy przez stymulację łechtaczki, której dolną częścią jest punkt G,

No. Zdecydowanie masz blade pojęcie, wybacz, Gary.


użytkownik444 najwyraźniej nie czytała książki mężczyny Ian Kerner, nie wie co w niej jest ale i tak skrytykowała.
santapietruszka stwierdziła, że mam blade pojęcie o seksie, bo (???) trudno tu o interpretację, ale zgaduję, że  (1) punkt G wcale nie jest połączony z łechtaczką   albo    (2) kobiety mają orgazmy nie przez stymulację łechtaczki.

No to jeśli mamy taką rozbieżność w poglądach, to ktoś się gruuuuubo myli.

Równoczesne orgazmy? Suuuuper. Piękna idea. Zazdroszczę parom, które tak potrafią bez zbytniego angażowania myślenia. Tak mi się kilka razy udało, ale wiecie co -- było do bani, bo nie było przyjemności, tylko sterowanie jak łódką do jakiegoś celu. Trudno mieć orgazm jednocześnie i wcale się o to nie staram. Dobrze mi z tym.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie tylko przez minetkę?

@Gary, i co w związku z tym wszystkim zacytowanym powyżej? Masz jakieś pytanie tudzież problem do rozwiązania? wink

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:

No to jeśli mamy taką rozbieżność w poglądach, to ktoś się gruuuuubo myli.

Na pewno kobiety. Same nie wiedzą, z czego i jak mają orgazm tongue

4

Odp: Nie tylko przez minetkę?

A teraz spójrzmy na książkę -- Betty Dodson "Orgasms for two". PIerwsze strony...

Jest zupełnie niezrozumiałe dlaczego ludzie chcą mieć orgazmy przez penetrację

... to jest oczywiste, prawda?

większość kobiet nie dochodzi przez penetrację

... no pewnie że tak...

zacznijmy od gry wstępnej... wmawia się że kobiety potrzebują tego więcej... on ją trochę popieści bezpośrednio po łechtaczce, a potem przechodzi do penetracji, jemu dobrze, a ona walczy o jakkąkolwiek nie bezpośrednią stymulację łechtaczki, której w ogóle nie można porównać ze stałą stymulacją łechtaczki prowadzącą do orgazmu

Słusznie...

wyobraździe sobie mężczyznę, który penisem się ociera w cipce jako gra wstępna, a gdy już się podnieci, to ona mu siada na twarzy penetrując łechtaczką usta. Czy to da mu prawdziwy orgazm? On nie może dotykać penisa kiedy ona to robi.

Przecież to samo wyżej napisałem.


zamiast foreplay (gra wstępna) trzeba mówić sexplay -- kobieta musi mieć przyjemność przez łechtaczkę na początku, w czasie a czasem nawet po seksie

...

40 lat uczę kobiety... i wiem, że kobiety chcą mieć stymulowaną łechtaczkę cały czas tak samo jak penis jest masowany przez cipkę w trakcie stosunku... każdy świadomy mężczyzna albo będzie pieścił łechtaczkę bezpośrednio palcami, albo ona sama się będzie pieścic, albo wibratorem

Super, zgadzam się w 100%.
Czytamy dalej:

Inną kreatywną formą przeżywania orgazmu razem jest robienie tego na przemian. Jęśli ona lubi seks oralny, niech ona najpierw ma orgazm, a potem mogą mieć stosunek... mogą rzucać monetą, a jeśli on będzie miał pierwzsy orgazm np. przez penetrację, ona może mieć orgazm potem przez stymulację na wiele sposobów

Super. Podoba mi się. Ale pani nie wzięła pod uwagę, że mężczyzna TRACI zainteresowanie kobietą po orgaźmie.

... przez wiele lat ludzie mnie krytykują, że się za bardzo skupiam na ciele i orgazmach... oni uznają miłość, relację, które są ważniejsze niż penisy, łechtaczki i techniki seksualne

Wcale się nie dziwię że Pani ma taki problem, bo ja ciągle jestem o to oskarżany, że mam takie "mechaniczne" podejście do seksu.


w mojej opinii doświadczanie  orgazmów jest ważne dla samooceny i utrzymania dobrej relacji /z partnerem/

Dokładnie tak uważam. Jak seks pada, to i związek pada. Dlatego lepiej zacząć od seksu jak się sobie podobamy.


Seks i sztuka mają wiele wspólnego. Bycie światowej-klasy kochankiem albo pierwszej-liki artystą wymaga umiejętności które muszą być uczone i praktykowane. Niestety wielu ludzi uważa, że dobry seks przychodzi naturalnie

Uuuuu... jak ja lubię tą panią.


Mężczyźni którzy są seksualnie uzdolnieni/wyćwiczeni=skilled  i kochają kobiety mają masę problemów w seksie partnerskim. Poza randką muszą ją wprawić w nastrój przez całowanie, sensualne dotykanie, i dotykanie cipki. Muszą ją rozebrać, siebie rozebrać, potem przedostać się przez wargi do łechtaczki, stymulować ją językiem lub palcami, bez wiedzy co ona lubi. Musi w tym utrzymać erekcję, założyć gumkę, wejść w cipkę. Musi to robić na odpwoiednią głębokość, pod odpowiednim kątem, a przy tym wstrzymując swój orgazm

No cóż... to jest właśnie "równoczesny orgazm". Zdobywanie chorągiewki na szczycie.

5 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 00:12:18)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

I teraz dochodzimy do sedna sprawy... Łechtaczka musi być cały czas stymulowana. Mówi to nam pani Betsy, kobieta. To samo mówi Ian Kerner. Dziewczyny które mówią że dochodzą przez penetrację, to dokładniej pytane mówią, że się same dotykają palcami po łechtaczce, albo partner to robi. A znałem tylko jedną, która się zarzekała że tego nie robi, ale miała jednego partnera, który ją penisem pukał dokładnie w punkt G... który jest częścią łechtaczki (== zob google grafika na hasło łechtaczka -- tam będzie taki różowy duuży motylek). To samo mówił taki gość, co się nazywa Oświecony Kochanek i twierdził, że jak się bzyka na łyżeczki gdy ona leży na brzuchu ot trzeba się ruszać góra-dól, a nie przód tył -- właśnie po to aby penis uciskał punkt G. Wszyscy mówią to samo, nie ma sprzeczności, zatem orgazmy osiąga kobieta przez stymulację łechtaczki.

Co należało  udowodnić... smile smile

Ostatnio gdzieś tam w dyskusjach,  już nie pamiętam gdzie, jakaś kobieta się na mnie obraziła, że powiedziałem, że po orgaźmie mężczyzna traci zainteresowanie cipką i że tak jest naturalnie. Kobiety narzekają że mężczyzna nie dba o nie jak sam miał orgazm przed nią. Wydaje im się , że on to robi świadomie. Moim zdaniem nie robi tego świadomie, tylko tak działa natura. To jakby dać komuś głodnemu się najeść, a potem dziwić się, że on przestał jeść jak już jest syty.

Wiem to po sobie, bo jak nie miałem orgazmu a robię minetkę, to w ogóle prawie nie myślę co i jak robię, jest fajnie, rzeczy same się dzieją, jest mega atrakcja, marzenie każdego gimnazjalisty. Ale jeśli miałem orgazm i mam ją doprowadzić przez minetkę do orgazmu, to już muszę myśleć bardzo intesywnie co i jak robię, aby było dobrze -- wręcz czuję się "co ja tutaj robię", wtedy jest mechanicznie właśnie, jakbym całował jej ręce, albo robił masaż techniczny. Pani Betsy to zignorowała. Niedawno święta ladacznica na blogu o tym napisała, no i też słyszałem o napaleńcach, którzy myśleli, że całą noc będą mieli wiele seksów, a padli po pierwszym orgaźmie.

6 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 00:09:51)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Wybacz, Gary, ale jak dla mnie to Ty jesteś tzw. j...- teoretyk. Już to pisałam w innym Twoim wątku. Co kobietom z Twoich pseudonaukowych cytatów z książek?

7 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 00:10:21)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Strasznie to wszystko jakieś takie schematyczne.

8 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 00:13:07)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Nooo... schematyczne. Na szczęście to kobieta pisała. smile
Nawet sama podkreśliła, że jest przez to atakowana.

9

Odp: Nie tylko przez minetkę?

I doprawdy nie wiem, komu lub czemu ta kobieta chciała się w ten sposób przysłużyć.

10

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:

Wybacz, Gary, ale jak dla mnie to Ty jesteś tzw. j...- teoretyk.

To twoja opinia. Możesz mieć jaką chcesz.


Co kobietom z Twoich pseudonaukowych cytatów z książek?

Którym kobietom? Wam tutaj? CZy tym z którymi mam seks?

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 00:16:38)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
SonyXperia napisał/a:

I doprawdy nie wiem, komu lub czemu ta kobieta chciała się w ten sposób przysłużyć.

To jest książka polecona przez uzytkownik444 -- kobietę tutaj na forum.
Skoro ta pani przez xxxx-lat bada seks, orgazmy, kobiety, to pewnie chce pomóc ludziom mieć lepszy seks.

Pani Betsy stwierdza, że trzeba się czegoś nauczyć, aby mieć dobry seks.
A Ian Kerner to jest dokładny poradnik dla mężczyzny na temat cipki.

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 00:20:20)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Jakbyś nie leciał schematem i według książki, to byś nie musiał zony zdradzać z co chwilę inną panią. Bo Wasz seks byłby na tyle urozmaicony, że żonie by się chciało - a Tobie, cóż, jak wystarcza minetka, popchać, spać, to już Twój problem. A z Tobą seks zapewne jest po prostu nudny. To tak a propos schematów smile

13 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 00:22:40)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

14

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:

Jakbyś nie leciał schematem i według książki, to byś nie musiał zony zdradzać z co chwilę inna panią. Bo Wasz seks byłby na tyle urozmaicony. A z Tobą zapewne jest po prostu nudny. To tak a propos schematów smile

To tylko taka twoja teoria... Prawda niestety jest taka, że pożądanie do kobiety z którą się właśnie miało orgazm bardzo spada:


Efekt Coolidge’a -- zobacz w Wikipedii.
Efekt Coolidge'a – wzrost libido samców związany z pojawieniem się nowej partnerki seksualnej.
Pochodzenie terminu
Zjawisko nazwał w 1955 r. amerykański etolog Frank A. Beach, któremu takie określenie zasugerował jeden ze studentów podczas konferencji psychologicznej, tłumacząc ją anegdotą o prezydencie stanów Zjednoczonych Johnie Calvinie Coolidge'u: Pewnego razu zwiedzał fermę drobiu wraz z żoną. Ta na wieść, że kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge'owi!. Gdy to zrobiono, prezydent spytał: A czy za każdym razem z tą samą kurą?. Usłyszawszy: Nie – ciągle z innymi, polecił: Proszę szybko powtórzyć to pani Coolidge![1].


Dlatego zdarza się, że mężowie, którzy mają ładne żony, mają dużo mniej atrakcyjne kochanki.

15

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Gary, jaki Ty masz chłopie problem z tym seksem, że go tak próbujesz rozkminić na wszystkie strony, głównie od naukowej?

16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 00:26:49)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Jakbyś nie leciał schematem i według książki, to byś nie musiał zony zdradzać z co chwilę inna panią. Bo Wasz seks byłby na tyle urozmaicony. A z Tobą zapewne jest po prostu nudny. To tak a propos schematów smile

To tylko taka twoja teoria... Prawda niestety jest taka, że pożądanie do kobiety z którą się właśnie miało orgazm bardzo spada:


Efekt Coolidge’a -- zobacz w Wikipedii.
Efekt Coolidge'a – wzrost libido samców związany z pojawieniem się nowej partnerki seksualnej.
Pochodzenie terminu
Zjawisko nazwał w 1955 r. amerykański etolog Frank A. Beach, któremu takie określenie zasugerował jeden ze studentów podczas konferencji psychologicznej, tłumacząc ją anegdotą o prezydencie stanów Zjednoczonych Johnie Calvinie Coolidge'u: Pewnego razu zwiedzał fermę drobiu wraz z żoną. Ta na wieść, że kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge'owi!. Gdy to zrobiono, prezydent spytał: A czy za każdym razem z tą samą kurą?. Usłyszawszy: Nie – ciągle z innymi, polecił: Proszę szybko powtórzyć to pani Coolidge![1].

Dlatego zdarza się, że mężowie, którzy mają ładne żony, mają dużo mniej atrakcyjne kochanki.

Tak, przeczytałeś to w książce. A jest całe mnóstwo facetów, którzy nie potrzebują zdradzać swoich partnerek, bo nie lecą według schematu... i mają fajny seks, ale nie na zasadzie lodzik, minetka, wsadzić, spać...

17

Odp: Nie tylko przez minetkę?
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Doooobrze i niech tak będzie w Waszym kobiecym świecie. Seks musi być z uczuciami? Okej... akceptuję to, podoba mi się, niech ludzie są szcześliwi. Seks jest super z osobą którą "czujemy", znamy? Tak, zgadzam się, jak kogoś dobrze znamy, to seks jest lepszy.

18

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Doooobrze i niech tak będzie w Waszym kobiecym świecie. Seks musi być z uczuciami? Okej... akceptuję to, podoba mi się, niech ludzie są szcześliwi. Seks jest super z osobą którą "czujemy", znamy? Tak, zgadzam się, jak kogoś dobrze znamy, to seks jest lepszy.

Nie musi być z uczuciami, kompletnie nie kumasz, nie odróżniasz uczucia od prostego czucia. Po prostu nie musi być według książki.

19 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 00:48:20)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Doooobrze i niech tak będzie w Waszym kobiecym świecie. Seks musi być z uczuciami? Okej... akceptuję to, podoba mi się, niech ludzie są szcześliwi. Seks jest super z osobą którą "czujemy", znamy? Tak, zgadzam się, jak kogoś dobrze znamy, to seks jest lepszy.

Czuć było w cudzysłowie, co umknęło Twojej uwadze. Nie chodzilo o uczucia. Chodziło o fizyczność. O pożądanie. O fantazję. O odczytywanie partnera, jego reakcji, potrzeb itd. Widzisz Gary, jestes trochę taki zbyt dosłowny.

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 00:32:43)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Sony, a to co piszesz jest prawdą, tylko czy to znaczy, że seksuologię trzeba wykreślić z rejestru nauk? daj spokój.. smile
I jasne że nie starczy życia jednego naukowca. bo co to by za nauka była?
Polecam serial Masters o sex smile)
Można z facetem oglądać.. smile

21

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:

Tak, przeczytałeś to w książce. A jest całe mnóstwo facetów, którzy nie potrzebują zdradzać swoich partnerek, bo nie lecą według schematu... i mają fajny seks, ale nie na zasadzie lodzik, minetka, wsadzić, spać...

Bardzo się cieszę, że jest mnóstwo takich mężczyzn. Akceptuję ich wybory, są okej.


SonyXperia napisał/a:

Gary, jaki Ty masz chłopie problem z tym seksem, że go tak próbujesz rozkminić na wszystkie strony, głównie od naukowej?

Tzn ja nie ma problemu. Kobieta uzytkownik444 stwierdziła, że Kerner i minetka są do bani, a pani Betsy lepiej sie na tym zna, więc sprawdziłem i okazało się, że mniej więcej doszła do takich samych wniosków.

22

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Minetka nie jest do bani, pod warunkiem, że nie jest codziennie na zasadzie "minetka, wsadzam, śpię". Bo tak to i święty miałby minetki dość i zasnął w trakcie z nudów.

23

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Sony, a to co piszesz jest prawdą, tylko czy to znaczy, że seksuologię trzeba wykreślić z rejestru nauk? daj spokój.. smile
I jasne że nie starczy życia jednego naukowca. bo co to by za nauka była?
Polecam serial Masters o sex smile)

Oczywiście, że nie należy wykreślać tak samo jak nie należy jej bezkrytycznie zawierzać, bo to seksuologia jako nauka czerpie ze swoich źródeł, a nie na odwrót wink

24

Odp: Nie tylko przez minetkę?
SonyXperia napisał/a:
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Aby mieć dobry seks, trzeba 'czuć' partnera. Ze wzajemnością. A pod hasłem 'czuć' kryje się tyle odczuć, że Pani autorce książki nieskończonej ilości żyć by nie starczyło żeby to zbadać. wink

Doooobrze i niech tak będzie w Waszym kobiecym świecie. Seks musi być z uczuciami? Okej... akceptuję to, podoba mi się, niech ludzie są szcześliwi. Seks jest super z osobą którą "czujemy", znamy? Tak, zgadzam się, jak kogoś dobrze znamy, to seks jest lepszy.

Czuć było w cudzysłowie, co umknęło Twojej uwadze. Nie chodzilo o czucia. Chodziło o fizyczność. O pożądanie. O fantazję. O odczytywanie partnera, jego reakcji, potrzeb itd. Widzisz Gary, jest trochę taki zbyt dosłowny.

Spoko, spoko -- miałem jedno i drugie na myśli.

25

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak, przeczytałeś to w książce. A jest całe mnóstwo facetów, którzy nie potrzebują zdradzać swoich partnerek, bo nie lecą według schematu... i mają fajny seks, ale nie na zasadzie lodzik, minetka, wsadzić, spać...

Bardzo się cieszę, że jest mnóstwo takich mężczyzn. Akceptuję ich wybory, są okej.


SonyXperia napisał/a:

Gary, jaki Ty masz chłopie problem z tym seksem, że go tak próbujesz rozkminić na wszystkie strony, głównie od naukowej?

Tzn ja nie ma problemu. Kobieta uzytkownik444 stwierdziła, że Kerner i minetka są do bani, a pani Betsy lepiej sie na tym zna, więc sprawdziłem i okazało się, że mniej więcej doszła do takich samych wniosków.

Zapytam przekornie - na minetce w czyim wykonaniu zna się lepiej pani Betsy? tongue

26

Odp: Nie tylko przez minetkę?
SonyXperia napisał/a:

Zapytam przekornie - na minetce w czyim wykonaniu zna się lepiej pani Betsy? tongue

MIała się znać lepiej na orgazmach kobiet niż Kerner... więc się zaciekawiłem jakież to orgazmy że nie tylko minetka, że nie tylko łechtaczka. No i niestety nie było odkrycia Ameryki, bo znowu łechtaczka-tajemnicza-nieznajoma wyszła na pierwszy plan.

27 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 00:45:07)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Zapytam przekornie - na minetce w czyim wykonaniu zna się lepiej pani Betsy? tongue

MIała się znać lepiej na orgazmach kobiet niż Kerner... więc się zaciekawiłem jakież to orgazmy że nie tylko minetka, że nie tylko łechtaczka. No i niestety nie było odkrycia Ameryki, bo znowu łechtaczka-tajemnicza-nieznajoma wyszła na pierwszy plan.

Chyba na swoim, i tylko na swoim. I to chyba jeszcze we własnym wykonaniu.

28 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-09-29 06:03:18)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

No, cóż.
Gary, to chyba, rzeczywiście erotoman - gawędziarz.
Pamiętam młodszą od siebie o dwa lata, dorodną kobietę. O przepięknej, oliwkowej skórze. Znaliśmy się od dziecka. Z nią pierwsze porównania drugorzędnych cech płciowych były. smile
Byłem już wdowcem wówczas i używałem sobie do.woli.
Znając teorie Lwa i Michaliny, grą wstępną chciałem zaimponować.
Ona zaś: Zerżnij mnie po prostu. Chcę czuć twój ciężar na sobie i twoje mięso we mnie!
I bądź tu mądry. smile

29

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Aleście si rozprawili z Betty Dodson - najlepszym seksuologiem dla kobiet! Czterdzieści lat jej pracy, miliony szczęśliwych kobiet na całym świecie, światowa sława kontra trzech panów z Psiej Wólki.
Cała nauka Betty Dodson sprowadza się do jednego zdania - każdy jest odpowiedzialny za swój własny orgazm i ma prawo go realizować podczas seksu z partnerem.
Ty, Gary, wmawiasz kobietom, że ich orgazm jest zależny od tego czy znajdą partnera wystarczająco cierpliwego, żeby przed każdym stosunkiem doprowadził je do orgazmu przy pomocy minetki.
Z takich nauk biorą się potem frustracje, że partner robi minetkę od święta. A dziewczyny reklamują się, że w trzy minuty minety dochodzą.

30

Odp: Nie tylko przez minetkę?
uzytkownik444 napisał/a:

Aleście si rozprawili z Betty Dodson - najlepszym seksuologiem dla kobiet! Czterdzieści lat jej pracy, miliony szczęśliwych kobiet na całym świecie, światowa sława kontra trzech panów z Psiej Wólki.
Cała nauka Betty Dodson sprowadza się do jednego zdania - każdy jest odpowiedzialny za swój własny orgazm i ma prawo go realizować podczas seksu z partnerem.
Ty, Gary, wmawiasz kobietom, że ich orgazm jest zależny od tego czy znajdą partnera wystarczająco cierpliwego, żeby przed każdym stosunkiem doprowadził je do orgazmu przy pomocy minetki.
Z takich nauk biorą się potem frustracje, że partner robi minetkę od święta. A dziewczyny reklamują się, że w trzy minuty minety dochodzą.

I z tym się zgadzam. Chcę tak, nie inaczej. Dlaczego?
Bo sprawia mi to przyjemność.
Według mnie, to co kobiecie sprawia przyjemność w seksie, w dwójnasób nagradza mężczyznę.
A o pani Dodson, pierwsze słyszę. smile

31 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 07:13:26)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Excop napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Aleście si rozprawili z Betty Dodson - najlepszym seksuologiem dla kobiet! Czterdzieści lat jej pracy, miliony szczęśliwych kobiet na całym świecie, światowa sława kontra trzech panów z Psiej Wólki.
Cała nauka Betty Dodson sprowadza się do jednego zdania - każdy jest odpowiedzialny za swój własny orgazm i ma prawo go realizować podczas seksu z partnerem.
Ty, Gary, wmawiasz kobietom, że ich orgazm jest zależny od tego czy znajdą partnera wystarczająco cierpliwego, żeby przed każdym stosunkiem doprowadził je do orgazmu przy pomocy minetki.
Z takich nauk biorą się potem frustracje, że partner robi minetkę od święta. A dziewczyny reklamują się, że w trzy minuty minety dochodzą.

I z tym się zgadzam. Chcę tak, nie inaczej. Dlaczego?
Bo sprawia mi to przyjemność.
Według mnie, to co kobiecie sprawia przyjemność w seksie, w dwójnasób nagradza mężczyznę.
A o pani Dodson, pierwsze słyszę. smile

Otóż jak pięknie mozna zdominować męzczyznę rozkazując dominować jemu wink
Co kto lubi..
Ale to i tak off top w temacie skąd się bierze orgazm..:)

32

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Heh.
Gdybym szła teorią Garego byłabym ewenementem naukowym.
Bo:
1. Mam minetkę tak często jak tylko chcę, nawet kilka razy dziennie.
2. Im tej minetki więcej i częściej tym dłużjej trwa (przyzwyczajenie do bodźców)
3. Mój facet po swoim orgazmie nie traci zainteresowania moim orgazmem. Zwykle chce drugiego orgazmu.
4. Irytuje mnie powtarzalność w seksie i schematyczność minetka-penetracja-koniec sprawiłaby, że bym od seksu uciekała.
5. Przy penetracji po orgaźmie (po minetce) niespecjalnie czuję jakiekolwiek większe podniecenie z faktu tejże penetracji.

Gary, Twój problem polega na tym, że strasznie generalizujesz.

33 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 08:34:57)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Excop napisał/a:

...erotoman - gawędziarz.   .....  używałem sobie do.woli.    ... Znając teorie ... chciałem zaimponować.   .... Ona zaś: Zerżnij mnie po prostu. Chcę czuć twój ciężar na sobie i twoje mięso we mnie!

Ekhem... smile smile Młodzież na to mówi "samozaoranie" smile smile. No i ten styl mięsny...



uzytkownik444 napisał/a:

Aleście si rozprawili z Betty Dodson ... światowa sława kontra trzech panów z Psiej Wólki.

Jeszcze jedna głupota z twojej strony i przestaniemy rozmawiać. Nie zaczaiłaś, że teorie pani Betty wprawiły mnie w zachwyt, cooooo? I jedyne do czego mogłem się przyczepić to stanu mężczyzny po orgazmie? Napisz proszę które jej książki przeczytałaś...



Cała nauka Betty Dodson sprowadza się do jednego zdania - każdy jest odpowiedzialny za swój własny orgazm i ma prawo go realizować podczas seksu z partnerem.

Jak dziewczyna nie ma orgazmu z partnerem to moje pierwsze pytanie brzmi czy ona w trakcie seksu może siebie sama dotykać. Zobacz moje wypowiedzi.


Ty, Gary, wmawiasz kobietom, że ich orgazm jest zależny od tego czy znajdą partnera wystarczająco cierpliwego, żeby przed każdym stosunkiem doprowadził je do orgazmu przy pomocy minetki.

Nie... ja uważam jak Betty Dodson. Detali Ci nie powiem, bo i tak to przekręcisz. Zapamiętaj tylko jedną rzecz -- "Gary uważa jak Betty Dodson". Okej? I w przyszłości jak zobaczysz "Ian Kerner", to wbij sobie do głowy że to książka w której mężczyzna mówi, jak robić, aby być dla kobiety takim kochankiem jak by chciała Betty Dodson. I od dzisiaj koibetom będę polecał książki Betty Dodson, a mężczyznom Ian Kerner.


Z takich nauk biorą się potem frustracje, że partner robi minetkę od święta. A dziewczyny reklamują się, że w trzy minuty minety dochodzą.

Nie rozumiem o co chodzi... Skoro Betty Dodson uważa, że kobieta "ma prawo realizować swój orgazm w trakcie seksu z partnerem", to jaki to ma związek z rzadką minetką, albo że któraś dochodzi w trzy minuty? Rozwiniesz tę myśl? 

Ogólnikowo aby nie podawać przykładów z życia i nie narażać się na obelgę gawędziarza-erotomana, który woli gawędzić zamiast się seksić, powiem tak... jest możliwa minetka w kilka minut do orgazmu i to zależy w dużej mierze od kobiety. Może się zdarzyć, że orgazm jest blisko, ale kobieta potrzebuje dużej precyzji i wyczucia, bo jeden zły ruch i orgazm odleci -- trzeba wiedzieć kiedy przerwać, aby zadbać inaczej o jej orgazm (np. ona sama dopali się na łechtaczce przez ten ostatni sprint i to jest piękne). No i może być dłuuuuga minetka, może być minetka w różnych pozycjach -- tak jak i seks.


Lady Loka napisał/a:

Gdybym szła teorią Garego byłabym ewenementem naukowym. ....
4. Irytuje mnie powtarzalność w seksie i schematyczność minetka-penetracja-koniec sprawiłaby, że bym od seksu uciekała.

Pozostałych punktów nie skomentuję, bo to tylko nieporozumienia. Punkt "4" -- gdybym szedł wedłuch schematu, to seks byłby tak beznadziejny.

34

Odp: Nie tylko przez minetkę?

też uważam, że nie ma co generalizować w seksie. to tak jak z gustem, każdy ma swój.
moim zdaniem można wspierać cię literaturą naukową w tej dziedzinie ale znacznie lepiej skupić swoją energii na wnikliwym obserwowaniu (badz sluchaniu) partnera. kazda osoba jest inna, ktoś dochodzi tylko przy szybkich ruchach, ktos tylko przy wolnych itd. opcji i kombinacji są tysiące. i każda osoba rządzi się własnymi prawami. 
lepiej być takim gawędziarzem jak gary niż kompletnym ignorantem seksualnym jak większość facetów smile

35

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Nieporozumieniem jest to, że mój facet chce się kochać po tym jak już ma orgazm? big_smile
brawo.

Gary problem w tym, że na forum właśnie wpadasz w schemat. Każdemu, kto ma problem z seksem polecasz to samo. Minetka-penetracja-dobranoc.
Ok, może Twój seks tak nie wygląda, ale z forum właśnie taki wniosek wychodzi.

I na Boga, imię Ian się odmienia. Czyli czytasz książkę IanA KernerA.

36 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 10:35:01)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Lady Loka napisał/a:

Nieporozumieniem jest to, że mój facet chce się kochać po tym jak już ma orgazm? big_smile
brawo.

Wyluuuuzuj... serio. Nie komentowałem pozostałych punktów, bo tak jak powiedziałem to są nieporozumienia. Tak lubicie to tak róbcie. What's the problem? Twój chłopak po orgazmie chce kolejny orgazm, fajnie. Ja nie chcę, jestem inny, jakby "stanardowy".



Gary problem w tym, że na forum właśnie wpadasz w schemat. Każdemu, kto ma problem z seksem polecasz to samo. Minetka-penetracja-dobranoc.
Ok, może Twój seks tak nie wygląda, ale z forum właśnie taki wniosek wychodzi.

Tak. Na rozwiązanie problemów polecam schemat. Jest jeszcze łatwiejszy schemat niż minetka, czyli wymasowanie jej "na cztery ręce" przy jej udziale, prosta droga do orgazmu, no ale kobiety niekoniecznie odważą się same siebie dotykać przy mężczyźnie, bo to przecież ujma na jego ego.



I na Boga, imię Ian się odmienia. Czyli czytasz książkę IanA KernerA.

Wiesz... piszę tak urzędowo, aby sobie ktoś googlował.
Poprawię się w tym zakresie.

37

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Nieporozumieniem jest Twoje uogólnianie, że wszyscy faceci zasypiają po orgazmie wink

38 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-29 10:43:43)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Lady Loka napisał/a:

Nieporozumieniem jest Twoje uogólnianie, że wszyscy faceci zasypiają po orgazmie wink

Nie wiem jak robią faceci. 

Ja po orgazmie lubię się przytulić, skóra do skóry, ona obok, oczy blisko, włosy i jej górki i doliny pod ręką, i wteeeedy ze sobą porozmawiać.

Ale już nie ma tej siły pchającej do seksu, musiałbym poczekać, mieć duuuuużo czasu, tak jak w młodości. Nie robię tego, bo można mieć seks znowu za kilka dni.



PS. A Betty Dodson odmieniamy jak Elizę Trybson, czyli bez zmian, prawda?

39 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 10:44:42)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:

kobiety niekoniecznie odważą się same siebie dotykać przy mężczyźnie, bo to przecież ujma na jego ego.

Ja nie spotkałam jeszcze faceta, który by to uważał za jakąś ujmę. Wręcz przeciwnie. Każdy lubił patrzeć - i nie tylko.
Czy spotkałam kobiety, które nie odważą się same dotykać, to nie wiem, bo nie rozmawiam o takich sprawach z wszystkimi znajomymi, ale te, z którymi rozmawiałam, to jakieś wyjątkowo odważne musiały być...

Okropnie generalizujesz, Gary, serio. Jakbyś faktycznie seks znał tylko z książek.

40

Odp: Nie tylko przez minetkę?

No to wypowiadaj się za siebie, że Ty po lubisz się przytulić, a nie, że każdy facet tak ma. Nie chce mi się szukać cytatów, ale pewnie trochę bym takich znalazła, w których mówisz o tym, jak lubią wszyscy faceci wink
ja poznałam takich, którzy po seksie się tulą 15-20min i potem znowu się zaczyna dziać. Więc cóż.

Tak, Betty jest nieodmienna.

41

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Dobrze, będę mam nadzieję mniej uogólniać.

42

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Lady Loka nie jestescie żadnym ewenementem, tylko młodzi w krótkim związku smile jak po 20 latach bedziesz mieć tak samo, wtedy bedziecie ewenementem, czego Wam życzę.:)
A prace naukowe zawsze cechuje pewien stopień uogolnienia , bo szuka się jakiegoś schematu właśnie.:)

43

Odp: Nie tylko przez minetkę?

No jasne, że tak tongue
ale tutaj w większości po poradę przychodzą ludzie w okolicach mojego wieku. Starsi generalnie potrafią albo rozmawiać, albo problem jest inny niż to, że kobieta nie może dojść tongue

więc powiedzenie 20kilkulatkom takich generalnych stwierdzeń mija się z celem, bo nie przystaje do ich rzeczywistości wink

44 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-09-29 12:12:40)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Wszystko jest względne, nawet seks, który w swojej istocie jest bardzo prosty. To, że 90 % kobiecych orgazmu powstaje poprzez stymulację lechtaczki jest faktem naukowym. Wiec nie rozumiem oburzenia. Wspomniani przez Garego autorzy książkek nie są beletrystami, tylko szanowanymi naukowcami w dziedzinie seksuologii. Każdemu kto nie czytał "Jej orgazm najpierw' polecam lekturę. Nie jest tak, że jest to instrukcja obsługi. Jest wiele o miłości o porozumienia dwojga ludzi. Zabawna, dobra i ciepła książka, po przeczytaniu której stajemy się lepszymi ludźmi. Odnośnie braku zainteresowania seksem mężczyzn po wytrysku, jest to tylko w połowie prawda. Zależy od okoliczności. Faktem jest, że tuż po ochota opada, ale wystarczy by partnerka wykazała inicjatywę. Całowała, przytuliła się, pieściła. Mija chwila i znów jestem gotowy. Jak się kogoś na prawdę kocha, to można caly czas.

45 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 12:28:22)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
puchaty34 napisał/a:

To, że 90 % kobiecych orgazmu powstaje poprzez stymulację lechtaczki jest faktem naukowym.

Żadna z nas tego faktu nie zanegowała smile Tyle że stymulacja łechtaczki to niekoniecznie minetka, wystarczy odrobina wyobraźni, a nie seks według schematów i do tego zawsze tak samo... big_smile

46

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Gary napisał/a:

Mężczyzna po orgazmie traci zainteresowanie seksem. Dlatego najpierw ona, a potem on.

To jak na moje oko jest egoistą i leniem bez polotu i fantazji.
A schemat: minetka, penetracja, spać jest jak jedzenie codziennie w macdonaldzie tej samej kanapki... nawet najwytrwalszym się znudzi smile

47

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Co jest do wyboru? Penis, dłonie, język, usta, powietrze. To się nie zmienia. Zmieniają się tylko okoliczności i pozycje.

48 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 12:41:10)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Harvey napisał/a:

A schemat: minetka, penetracja, spać jest jak jedzenie codziennie w macdonaldzie tej samej kanapki... nawet najwytrwalszym się znudzi smile

O, właśnie. Nawet jeśli się za każdym razem siądzie na innym krześle przy innym stoliku (mam na myśli to "przecież w różnych pozycjach"...).

puchaty34 napisał/a:

Co jest do wyboru? Penis, dłonie, język, usta, powietrze. To się nie zmienia.

I odrobina wyobraźni też się przydaje wink

49

Odp: Nie tylko przez minetkę?

By nie było tak samo potrzebne jest przede wszystkim pożądanie, kolejno wyobraźnia i wiedza. Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził.

50

Odp: Nie tylko przez minetkę?
puchaty34 napisał/a:

By nie było tak samo potrzebne jest przede wszystkim pożądanie, kolejno wyobraźnia i wiedza. Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Ale brak wyobraźni już tak wink Bo mimo, że masz wiedzę to nie potrafisz z niej skorzystać tylko trzymasz się kurczowo schematów. I o tym dziewczyny piszą tongue I o tym Panowie zapominacie tongue

Słyszenie kobiet a ich słuchanie i rozumienie to z goła inne pojęcia cool

51 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-09-29 13:03:14)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Harvey napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

By nie było tak samo potrzebne jest przede wszystkim pożądanie, kolejno wyobraźnia i wiedza. Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Ale brak wyobraźni już tak wink Bo mimo, że masz wiedzę to nie potrafisz z niej skorzystać tylko trzymasz się kurczowo schematów. I o tym dziewczyny piszą tongue I o tym Panowie zapominacie tongue

Słyszenie kobiet a ich słuchanie i rozumienie to z goła inne pojęcia cool

Wyobraźnia, zgoda. Patronackie podejście do kobiet, że są jakieś inne, irytuje mnie. Kobiety są z Wenus, a faceci z Marsa. Wszyscy jesteśmy tacy sami, kto myśli inaczej ten żyje w schemacie. Jedyne co nas kształtuje to środowisko. Istnieje tylko zestaw cech charakteru, ale nie są one przypisane do płci.

52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 14:19:37)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Lady Loka w tym temacie przed 30 jestes chyba tylko Ty i Sosenek, ktora nie do końca podzielila chyba Twoje poglądy.
Harvey, zadne wyczyny i skakanie wokół Pani czy Pana nie polepszy seksu, gdy pożądania nie ma w głowie:) jak się komuś z kimś nudzi, to nie pomoże, jak pożadamy, i po misjonarsku jest super.:)
Natomiast jak napisał Puchaty, wszyscy mamy jakieś reakcje, i o tym są te książki,. Mozna się oczywiscie uznać za genialnego samouka i nie robić nic.Poza tym Gary dał pytajnik w tytule, a żadna z krytykujących nie napisala jak wyglądają. jej orgazmy, tego nie rozumiem..

53 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 14:27:51)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:
Gary napisał/a:

kobiety niekoniecznie odważą się same siebie dotykać przy mężczyźnie, bo to przecież ujma na jego ego.

Ja nie spotkałam jeszcze faceta, który by to uważał za jakąś ujmę. Wręcz przeciwnie. Każdy lubił patrzeć - i nie tylko.
Czy spotkałam kobiety, które nie odważą się same dotykać, to nie wiem, bo nie rozmawiam o takich sprawach z wszystkimi znajomymi, ale te, z którymi rozmawiałam, to jakieś wyjątkowo odważne musiały być...

Okropnie generalizujesz, Gary, serio. Jakbyś faktycznie seks znał tylko z książek.

Nie jestem przekonana, czy to oby na pewno o odwagę chodzi. To chyba zależy, co  kogo kręci. Dotykania samej siebie dla samej siebie dla własnej przyjemności jest chwilą nie tyle intymną, co indywidualną. Zmierzam do tego, że nigdy nie będzie to wyglądało w towarzystwie partnera tak jak wygląda w towarzystwie samej siebie. W pierwszym wypadku siłą rzeczy robi się z tego pewien teatr, w drugim nie ma przed kim grać. A co ma mieć z tym wspólnego ego partnera to już kompletnie nie czaję.

Nie wiem, jak to jest z innym kobietami, więc od razu mówię, że wypowiadam się tu  za siebie i na podstawie siebie. wink

54

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Skoro za siebie mówimy, smile to tak, dotykam się w trakcie gdy tego potrzebuję, i jest to mega dopalenie, nie mam wrazenia teatru, bo robię to tak, by było mi dobrze, i chyba tak samo jak na osobnosci.;) mam wrazenie, ze on tego nie zauwaza zresztą, smile) a jeszcze lepiej gdy robi to partner, w sposób jaki mu powiem..

Uff.. Nie zgeneralizowalam? 
Zabrzniało nienaukowo? Pewnie schematycznie..:))

55

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Skoro za siebie mówimy, smile to tak, dotykam się w trakcie gdy tego potrzebuję, i jest to mega dopalenie, nie mam wrazenia teatru, bo robię to tak, by było mi dobrze, i chyba tak samo jak na osobnosci.;) mam wrazenie, ze on tego nie zauwaza zresztą, smile) a jeszcze lepiej gdy robi to partner, w sposób jaki mu powiem..

Uff.. Nie zgeneralizowalam? 
Zabrzniało nienaukowo? Pewnie schematycznie..:))

Czyli potwierdzasz, że nie trzeba do tego wielkiej odwagi i nie wpływa to na ego partnera w przeciwieństwie do tego, co stwierdził Gary?

56

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Harvey, zadne wyczyny i skakanie wokół Pani czy Pana nie polepszy seksu, gdy pożądania nie ma w głowie:) jak się komuś z kimś nudzi, to nie pomoże, jak pożadamy, i po misjonarsku jest super.:)

Ależ nie o skakanie wokół kogokolwiek mam na myśli, grę wstępną można zacząć nawet rano uszczypnąć w tyłek z pożądaniem w oczach a dokończyć po misjonarsku wieczorem wink

Ja nie lubię schematów. A takim schematem jest dla mnie mineta - penetracja - spać. Bleee nuda, marazm i kilo gwoździ. Ale co tak kto lubi smile Każdy jest inny a jedynie łączy nas to że jesteśmy ludźmi.

57

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Ja mogę potwierdzić swój przypadek, ale przecież nie mogę wykluczyć, ze są kobiety ktore tego nie zrobią. A na forum wiele tematów od sfrustrowanych młodych Panów że ona nie ma orgazmu, a on się tym zamartwia, uwaza za ujmę na honorze..
Więc temat męskiego ego istnieje w tym temacie na pewno..
A to co ludzie opowiadajä na biesiadach towarzyskich to jedno, a co się dzieje w 4 kątach 2.
Polecalam serial Masters of sex.. Badania naukowe zaprzeczyly wielu potocznym opiniom.Fajny serial rowniez ze względu na fabułę.

58

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Polecalam serial Masters of sex.. Badania naukowe zaprzeczyly wielu potocznym opiniom.Fajny serial rowniez ze względu na fabułę.

No i mam co dzisiaj już robić przy "pociągającym" nosie i kubku ciepłej herbaty z malinami wink

Dzięki Ela! smile

59 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 17:01:54)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Ja mogę potwierdzić swój przypadek, ale przecież nie mogę wykluczyć, ze są kobiety ktore tego nie zrobią. A na forum wiele tematów od sfrustrowanych młodych Panów że ona nie ma orgazmu, a on się tym zamartwia, uwaza za ujmę na honorze..
Więc temat męskiego ego istnieje w tym temacie na pewno..
A to co ludzie opowiadajä na biesiadach towarzyskich to jedno, a co się dzieje w 4 kątach 2.
Polecalam serial Masters of sex.. Badania naukowe zaprzeczyly wielu potocznym opiniom.Fajny serial rowniez ze względu na fabułę.

Nie opieram swojego zdania na tym, co ludzie opowiadają na biesiadach towarzyskich, miałam raczej na myśli doświadczenia własne i rozmowy z bliskimi koleżankami wink Z tym, że tematów na forum również nie uważałabym za kopalnię wiedzy o męskim zachowaniu, bo - pomijając różne dziwne treści pisane przez różne dziwne osoby - panowie, którzy mają udany seks (zresztą i pań to dotyczy) po prostu nie odczuwają potrzeby zakładania wątków pt. Mam super seks, a moja kobieta ma zawsze orgazm!!! big_smile
Ja tylko "protestuję" przeciwko generalizowaniu typu - kobiety boją się dotykać, mężczyźni zasypiają po seksie itp. Mój były mąż jakoś przez 16 lat, które razem spędziliśmy, nie zasypiał, mógł kolejny raz mimo teoretycznego znudzenia związkiem, nie zawsze ja miałam orgazm pierwsza, ale zawsze miałam, chociaż wcale nie zawsze była minetka, itp., itd., już pisałam kiedyś, że w te klocki to akurat był świetny, niestety, za dużo innych wad wink A parę postów wyżej napisałaś, że to ewenement w tak długim związku... a jednak... zdarza się smile I jeszcze - jedyną książką, jaką mój były w życiu przeczytał, były "Dzieci z Bullerbyn", wszystko robił intuicyjnie, ale to już tak w ramach humoru dodaję big_smile big_smile big_smile
A serial, owszem, świetny. Oglądałam.

60 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 17:09:28)

Odp: Nie tylko przez minetkę?

Jesli Zawsze mialaś orgazm, to być moze Twoje przypuszczenie, ze NIE mialabyś go gdybyscie mieli jakiś schemat, jest niesluszne,
Bo bylaś na tyle rozbudzona częstym seksem po prostu..A wiele par tak nie ma, bo ktoś ma mniejsze potrzeby, a ktoś nie chce., a Ty moglas być jak rozgrzany piec, co wszystko w nim zaplonie. smile
Ciekawi mnie czy tak bylo z kolejnymi partberami, czy bylo tak, ze z kimś nie bylo fajerwerkow, jeśli to nie zbyt osobiste pytanie

Ps..moze jednak miał gdzieś praktyki, smile)

61 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 17:12:48)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Jesli Zawsze mialaś orgazm, to być moze Twoje przypuszczenie, ze NIE mialabyś go gdybyscie mieli jakiś schemat, jest niesluszne,
Bo bylaś na tyle rozbudzona częstym seksem po prostu..A wiele par tak nie ma, bo ktoś ma mniejsze potrzeby, a ktoś nie chce., a Ty moglas być jak rozgrzany piec, co wszystko w nim zaplonie. smile

Ela. Mój były mąż nie był moim jedynym partnerem (nie mam tu na myśli, że jednocześnie) i wybacz, lepiej wiem, co DLA MNIE byłoby nudne, bo po prostu to przeżyłam smile No i niestety - po miesiącuu schematu minetka-penetracja-dobranoc, nie chce mi się już nawet nóg do tej minetki rozkładać big_smile A może to mój były mąż tak postawił wysoko poprzeczkę następcom, niech Ci będzie big_smile Przecież ja mówię wyłącznie o sobie, a nie o innych kobietach... Serio, nie musisz się upierać, że lepiej ode mnie wiesz, jak wygląda moje życie seksualne big_smile

62 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 17:14:46)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jesli Zawsze mialaś orgazm, to być moze Twoje przypuszczenie, ze NIE mialabyś go gdybyscie mieli jakiś schemat, jest niesluszne,
Bo bylaś na tyle rozbudzona częstym seksem po prostu..A wiele par tak nie ma, bo ktoś ma mniejsze potrzeby, a ktoś nie chce., a Ty moglas być jak rozgrzany piec, co wszystko w nim zaplonie. smile

Ela. Mój były mąż nie był moim jedynym partnerem (nie mam tu na myśli, że jednocześnie) i wybacz, lepiej wiem, co DLA MNIE byłoby nudne, bo po prostu to przeżyłam smile

No przeciez ja nie wiem za Ciebie, dlatego pytam na anonimowym forum czy z ktorymś było bez fajerwerkow.:) z ciekawosci pytam..
Bo jestem ciekawa czy to kwestia faceta czy jak Pani Betty pisze kazdy jest sam odpowiedzialby za swoj orgazm.mozesz nie pisać, ale pytam o doświadczenia, nie przypuszczenia

63

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jesli Zawsze mialaś orgazm, to być moze Twoje przypuszczenie, ze NIE mialabyś go gdybyscie mieli jakiś schemat, jest niesluszne,
Bo bylaś na tyle rozbudzona częstym seksem po prostu..A wiele par tak nie ma, bo ktoś ma mniejsze potrzeby, a ktoś nie chce., a Ty moglas być jak rozgrzany piec, co wszystko w nim zaplonie. smile

Ela. Mój były mąż nie był moim jedynym partnerem (nie mam tu na myśli, że jednocześnie) i wybacz, lepiej wiem, co DLA MNIE byłoby nudne, bo po prostu to przeżyłam smile

No przeciez ja nie wiem za Ciebie, dlatego pytam na anonimowym forum czy z ktorymś było bez fajerwerkow.:) z ciekawosci pytam.

Edytowałam poprzedni post - i tak, owszem, było bez fajerwerków. Ale i tak żaden nie zasypiał od razu po big_smile

64 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-29 17:41:10)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ela. Mój były mąż nie był moim jedynym partnerem (nie mam tu na myśli, że jednocześnie) i wybacz, lepiej wiem, co DLA MNIE byłoby nudne, bo po prostu to przeżyłam smile

No przeciez ja nie wiem za Ciebie, dlatego pytam na anonimowym forum czy z ktorymś było bez fajerwerkow.:) z ciekawosci pytam.

Edytowałam poprzedni post - i tak, owszem, było bez fajerwerków. Ale i tak żaden nie zasypiał od razu po big_smile

Ok.:)dzieki za odpowiedz nie pytam o wiecej bo zaraz poczuję się jak doktorek z serialu smile)
Ważne że Ty wiesz dlaczego nie było fajerwerkow..:)
Jedną mam tylko refleksję, ze o ile żaden z partnerów nie jest sparaliżowany, to co stoi na przeszkodzie, by taki schemat nieodpowiadający nam zmienić samemu?

65 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-29 17:46:55)

Odp: Nie tylko przez minetkę?
Ela210 napisał/a:

Jedną mam tylko refleksję, ze o ile żaden z partnerów nie jest sparaliżowany, to co stoi na przeszkodzie, by taki schemat nieodpowiadający nam zmienić samemu?

No i tu właśnie wracamy do tego, o czym od początku w tym wątku piszę... jeśli pan jest zainteresowany wyłącznie schematem, nie widzi potrzeby zmian i brakuje mu wyobraźni, to co i jak chcesz zmieniać? Można wtedy wyłącznie zmienić pana - na innego smile

Przy czym mówię to z pozycji osoby, która próbowała, żeby nie było. No, ale po prostu nie wszyscy panowie mają predyspozycje do bycia dobrymi w łóżku i tego to już nikt nie zmieni - dopóki sami oni nie pomyślą o tym smile

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie tylko przez minetkę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024