koniec bajki o Kopciuszku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 217 z 217 ]

196

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

To nie był pokaz. A każdy niech wierzy w co chce.

Ok.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Autorko, dziękuję ci za ten wątek, ja zadreczam się podobnym problemem.
Tyle, że u mnie trwa to 8 lat.
Powoli zaczyna docierać.
Założyłam tu wątek - Czy to było coś czy nic , tylko pod innym nickiem, bo zapomnialam hasła i musiałam założyć nowe konto
Ale do rzeczy - facet jest kretaczem, skurwielem i nic z tego nie bedzie uwierz mi
Ty się zakochałaś, on nie i wykorzystuje cię , bo wie, że jesteś słaba, bo go kochasz.
Odpuść, będzie potwornie ciężko, ale odpuść , zanim on zglosi nekanie.

198 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-03 19:28:20)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Trampek888 napisał/a:

Autorko, dziękuję ci za ten wątek, ja zadreczam się podobnym problemem.
Tyle, że u mnie trwa to 8 lat.
Powoli zaczyna docierać.
Założyłam tu wątek - Czy to było coś czy nic , tylko pod innym nickiem, bo zapomnialam hasła i musiałam założyć nowe konto
Ale do rzeczy - facet jest kretaczem, skurwielem i nic z tego nie bedzie uwierz mi
Ty się zakochałaś, on nie i wykorzystuje cię , bo wie, że jesteś słaba, bo go kochasz.
Odpuść, będzie potwornie ciężko, ale odpuść , zanim on zglosi nekanie.

Karo666 miałaś tamten nick. I małgorzata.margo, i malgorzata.margo666, i monika.margo, i tam coś jeszcze po drodze big_smile Skoro tak dobrze rozumiesz, o co chodzi, to po prostu daj spokój temu swojemu już, chyba że zgłosił już nękanie i tu masz problem? big_smile

199 Ostatnio edytowany przez Trampek888 (2018-10-03 19:43:32)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
santapietruszka napisał/a:
Trampek888 napisał/a:

Autorko, dziękuję ci za ten wątek, ja zadreczam się podobnym problemem.
Tyle, że u mnie trwa to 8 lat.
Powoli zaczyna docierać.
Założyłam tu wątek - Czy to było coś czy nic , tylko pod innym nickiem, bo zapomnialam hasła i musiałam założyć nowe konto
Ale do rzeczy - facet jest kretaczem, skurwielem i nic z tego nie bedzie uwierz mi
Ty się zakochałaś, on nie i wykorzystuje cię , bo wie, że jesteś słaba, bo go kochasz.
Odpuść, będzie potwornie ciężko, ale odpuść , zanim on zglosi nekanie.

Karo666 miałaś tamten nick. I małgorzata.margo, i malgorzata.margo666, i monika.margo, i tam coś jeszcze po drodze big_smile Skoro tak dobrze rozumiesz, o co chodzi, to po prostu daj spokój temu swojemu już, chyba że zgłosił już nękanie i tu masz problem? big_smile

Już dałam spokój, zrozumiałam i chcę żeby autorka też zrozumiała, bo problem jest podobny
A ty pietruszko też daj spokój i przestań mnie prześladować na forum i hejtowac , bo ewidentnie coś ci dolega , coś poważniejszego niż trollowanie
Nie, nie zgłosił nekania. , to ja mu wygarnelam, że jest dla mnie nikim i że zniszczył wszystko

200

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

on ci powiedzial ze nie jest gotowy na zwiazek ,to znaczy ze nie chce zwiazku z toba, poczytaj o tym co oznaczaja slowa"nie jestem gotowy na zwiazek" to mega popularne powiedzonko, taki przedluzacz emocji.
czego ty oczekujesz?
Jesli facet mowi ze nie jest gotowy tzn ze nie jest, i z toba nie bedzie.
Na przykladzie mojego meza i gogusia:

MAZ
1.adorowal, spotykal sie wszedzie i kiedy sie dalo
2. kiedy nie mialam czasu, i tak dzwonil, wymyslal kolejny termin,najlepiej juz  na caly rokby sie ustawil big_smile
3.kiedy chcialam sie z nim spotkac to stawial sie z predkoscia diabla tasmanskiego,
4 jesli cos mi sie nie chcialo to wymyslal cos innego, az bylam zadowolona
GOGUS
1.adorowal tekstami," tesknie za toba""potrzebuje cie""jestes dla mnie wazna""jestes taaaaaka sexi"bostwo normalnie.....ale nie moglismy sie spotykac wszedzie i zawsze
2.kiedy nie mialam czasu to bylo mu na reke, i nie nalegal
3.kiedy chcialam sie spotkac,zdarzalo sie czesto ze nie mogl, wtedy pieknie mowil ze kocha, teksni ale :mamusia, babusia, szpital, robota, glowa boli,
4.jesli mi sie cos nie chcialo to bylo mu na reke, albo poprostu bylo to obojetne

i wiele innych porownan sobie zrob

aa i jeszcze gotowal dla mnie, chociaz nie umial, staral sie we wszystkim, samolot zarezerwowal tylko dla mnie, zaprowadzil mnie tam z zamknietymi oczami, kupowal co chcialam, nawet kredyt wzial, ehh, ale oczywiscie tez wiele negatywnych rzeczy bylo.
Ja ci tylko o tym pisze zeby ci pokazac jak wyglada facet ktoremu zalezy na zwiazku z kobieta, a nie tylko na sexie i milym spedzeniu czasu.
nie licz na wiele z jego strony, naprawde.

201

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Klasyczny przypadek kłamcy, daj sobie spokój

202 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-10-03 20:53:18)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Wiem, że wszyscy chcecie dobrze, ale trochę Was poniosło.
Wczoraj jednak doszło do spotkania i bardzo sie z tego cieszę. Pogadaliśmy na neutralnym gruncie i wiele się wyjaśniło. Jak to ująć najkrócej. To był super pomysł, z tym, żeby jednak pogadać. On nie jest z tą kobietą z która ma małe dziecko. I ja mu wierzę. Ma stan depresyjny, skupiony jest na tym, żeby poradzić sobie z szalejącym tajfunem w sobie, w swoim świecie wewnętrznym, a on szale w nim z większa lub mniejsza siłą od smierci zony. Tamten związek nie mógł sie udać, bo miął być zaprzeczeniem bólu i straty, podobnie jak sport, który uprawia, seks, ze mą, picie, żeby choc przez chwile poczuc ulgę. Nie jest gotowy na związek, jest zajęty swoimi ranami. długo o tym rozmawialiśmy, o tym, że to nie jest lekarstwo, że jak tego nie przeżyje to wszystko zniszczy. I możecie mi wierzyc lub nie, ale dobrze się stało, że chciałam porozmawiać. Nie wiem co dalej, nie wiem, co będzie, może tylko zwykła znajomość, może przyjażń, a może.....kompletnie nic. ale facet nie jest łachudrą. I dużo mi lepiej.

O jejku jejku. Bidulek noo. Taki zagubiony ze az musi pic, bzykac i robic dzieci bez zastanowienia by sie odnalezc po smierci zony. No biedny Misio. Ale lekcje odrobil suuper. Nie tylko siebie wybielil ale i Tobie zrobil dobrze bo mozesz sobie poprawic samoocene ze nie pukal Cie jakis lachudra tylko "zagubiony wrazliwiec" i ten seks to mial moc wrecz terapeutyczna. No i spokojnie mozesz dac sie bzykac nadal bo wedle jego zapewnien nie musisz sie juz czuc jak babka do bzykania na boku tylko w najgorszym przypadku ofiara jego zagubienia. A dodatkowo kusi zapewne wyzwanie zeby pomoc Misiowi sie odnalezc. Nie zapewniaj prosze ze nic przeciez jeszcze nie postanowilas. Twoja postawa juz mowi sama za siebie. Wytlumaczyl sie i jedziemy dalej z tym koksem. No wiec.... Milego babrania sie w...
Jedna mam tylko prosbe. Nie porownuj prosze slow jakiegos fagasa z biblijnymi zapisami wedle ktorych Slowo jest Bogiem. Moze i w lozku Twoj koles jest boski ale to nadal zenada i naduzycie.

203

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Jesteście strasznie tendencyjni. Są wyjątki. Nie chce go wybielać, ani siebie. Dziewczyna twierdziła, że nie może miec dzieci, a po miesiącu znajomości była w ciąży, on próbował z nią zostać, opiekował w ciązy i w ogóle, byli 3 razy u terapeuty, nie udało się. tyle na temat jego małego synka.  Płaci alimenty i utrzymuje kontakt.

204 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-10-04 06:54:31)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jesteście strasznie tendencyjni. Są wyjątki. Nie chce go wybielać, ani siebie. Dziewczyna twierdziła, że nie może miec dzieci, a po miesiącu znajomości była w ciąży, on próbował z nią zostać, opiekował w ciązy i w ogóle, byli 3 razy u terapeuty, nie udało się. tyle na temat jego małego synka.  Płaci alimenty i utrzymuje kontakt.

A mnie wydaje się, że Ty różowych okularów nie zdjęłaś dotąd.
Tendencyjność, którą zarzucasz to coś, co na czymś się opiera. Na doświadczeniu przede wszystkim.
Dobre rady i ostrzeżenia a tendencyjność, to dwie różne sprawy.
Ostatnie zaś troskliwego ojca przedstawienie, gdy  bajał o miłości, to dopiero argument!
Przyjęłaś rady i ostrzeżenia za krytykę.  Trudno. smile

205

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jesteście strasznie tendencyjni. Są wyjątki. Nie chce go wybielać, ani siebie. Dziewczyna twierdziła, że nie może miec dzieci, a po miesiącu znajomości była w ciąży, on próbował z nią zostać, opiekował w ciązy i w ogóle, byli 3 razy u terapeuty, nie udało się. tyle na temat jego małego synka.  Płaci alimenty i utrzymuje kontakt.

Autorko dla mnie mozesz wierzyc we wszystkie teksty tego goscia i tkwic w tym ukladzie nawet do emerytury. Mnie z grubsza zwisa czy bedziesz szczesliwa czy sobie zycie spitolisz. Wyrazilam swoja opinie na ten temat (podobnie jak wiele innych osob) a Ty sobie z tym zrobisz przeciez co chcesz. Tylko nie pisz za pare tygodni czy miesiecy ze Cie oszukal, wykorzystal itp bo Cie zwyczajnie wysmieje albo napisze z satysfakcja  ze dobrze Ci tak. Srednia mam tolerancje na ludzka glupote.

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
feniks35 napisał/a:

Tylko nie pisz za pare tygodni czy miesiecy ze Cie oszukal, wykorzystal itp bo Cie zwyczajnie wysmieje albo napisze z satysfakcja  ze dobrze Ci tak. Srednia mam tolerancje na ludzka glupote.

Autorka niech się dobrze rozejrzy dookoła, bo on zapewne już z inną przeżywa chwile rozkoszy.

207 Ostatnio edytowany przez Dominika8888 (2018-10-04 10:30:31)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Dziewczyny a mi sie wydaje, że autorka jest uzależniona od tego Pana. . Tak od ludzi tez mozna sie uzaleznić..  A bardziej od emocji ktorych nam dostarczają. No bo popatrzcie autorka zaprzecza informacji o szkodach jakie wywoluje ta relacja. Tworzy zludne pozytywne wizje zycia z tym Panem. Widze tutaj nalogowa logike. To nie dlatego, to nie tak, co by nie bylo jakis to bedzie. Typowy mechanizm iluzji i zaprzeczenia. I prawda jest taka, ze im bardziej bedziemy autorce chcieli uswiadomic kim jest ten Pan, tym bardziej ona zamknie sie w tyn swoim swiecie marzeń. Autorka jest zbyt slaba by poradzic sobie  sama i jednoczesnie zbyt mocno przekonana o swojej racji, ze on nie jest taki zly tylko pogubiony, by zerwac z tym Panem kontakt.

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Dominika, masz rację. Ona może i potrzebuje adrenaliny, ale nie powinno jej to przysłaniać prawdziwego oblicza tego faceta. Takich historii jest tu pełno, a sytuacja Autorki nie jest żadnym wyjątkiem.

209

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Autorko , powtórzę , daj spokój .Jesteś uzależniona od tego faceta . Twój przypadek jest poważny , chyba nawet poważniejszy od mojego , bo ciebie wzięlo po 5 miesiącach , u mnie to rozwijało się przez lata.
Chcesz, żeby zgłosił nękanie. ? Facet chciał wyłącznie seksu , manipulował tobą , bo zorientował się, że się w nim zakochujesz. Nie będzie ci niczego wyjaśniał , nie powie prawdy , oni tak mają. Będzie kłamał prosto w oczy .

210

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Trampek888 napisał/a:

Autorko , powtórzę , daj spokój .Jesteś uzależniona od tego faceta . Twój przypadek jest poważny , chyba nawet poważniejszy od mojego , bo ciebie wzięlo po 5 miesiącach , u mnie to rozwijało się przez lata.
Chcesz, żeby zgłosił nękanie. ? Facet chciał wyłącznie seksu , manipulował tobą , bo zorientował się, że się w nim zakochujesz. Nie będzie ci niczego wyjaśniał , nie powie prawdy , oni tak mają. Będzie kłamał prosto w oczy .

Drogi forumowiczu jestes mezczyza czy kobietą? 2 lata to kupa czasu.

211

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Kobieta zakochana nie myśli logicznie, cokolwiek tłumaczy pod siebie.. swoje wyobrażenia, marzenia.. by w tym stanie euforii być.. Tak to uzależnienie od tych emocji... Z nich najciężej wykaraskać.. Bo to chemia, hormony...  Jak narkotyk. Alko urwiesz... albo tak dalej będziesz się tym 'karmić'..
Ja byłam w takim stanie więc wiem, jak trudno z tego wyjść.. ale można smile

212

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Roxann napisał/a:

Kobieta zakochana nie myśli logicznie, cokolwiek tłumaczy pod siebie.. swoje wyobrażenia, marzenia.. by w tym stanie euforii być.. Tak to uzależnienie od tych emocji... Z nich najciężej wykaraskać.. Bo to chemia, hormony...  Jak narkotyk. Alko urwiesz... albo tak dalej będziesz się tym 'karmić'..
Ja byłam w takim stanie więc wiem, jak trudno z tego wyjść.. ale można smile

Co z tego, Roxan , skoro i tak nie posłucha.
A Ciebie akurat, powinna. smile

213

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Mieliście rację, czytając Was przyrzekłam sobie, że jak tak będzie to Wam to napiszę. I mieliście rację. Ja niestety nie. Mam porosklejane kartki w całym domu typu: on cie nie kocha, on ma cie w dupie, jesteś dl niego nikim i liczę, że nie zadzwoni. Sytuacja wygląda tak, że spotkalismy się na te pożegnanie. Miałam tylko podejść i powidieć, że życze mu szczęśca, ale to koniec i wiadomo nie dałam rady. Weszlismy do restauracji, a potem on zaczął mówić, że źle mu życzę, że jego życie nie ma sensu, że wszystko już było, a ja siedziałam jak zahipnotyzowana.m on mówił, nie stawiaj mnie pod pręgieżem, a ja nie kop mnie i, że nie mam żadnego ruchu, nie wiem co zrobić, co co bym nie zrobiła jest źle. Zwierzał się z problemów w pracy, bezsensu życia, że nie może być w związku, że wszystko już było, że wsystko będzie tak samo. Potem dzwnonił codzienne, prowadziłam swoje życie, ale on też wychodził na koncert bez zaproszenia mnie. Potem przyszedł piątek, gsy zadzwonił, że kest zmarznięty i zmęczony, bo naszemu wspólnego koledze pomagała wyslipować lódż, że jest zmarznięty i że zadzwoni w niedziele po południu. Zatrzymałam go pytająć ok. ale co robisz wieczorem, odpowiedział, że przyjeżdzą jego córka ijej facet i będzie posiadówka, a do mnie zadzwoni po południu gdy corka wyjedzie, buziaki. Koniec telefonu. Nie uwierzyłam w to i postanowiłam sprawdzić, pojechałam gdy było ciemno pod jego dom, i cóż żadnego żywego ducha w tym domu nie było. On mnie okłamal. Na dodatek poprosiłam koleżankę, żeby zadzwoniła do niego, niby w sprawie  samochodu, który chce kupic, bo on nimi handluje, na początku nie odebrał, potem oddzwonił, ale gdy tylko powiedziała halo, on się rozłączył. W tle słyszała małe dziecko. Wczoraj nie zadwonił, dziś też nie dzwonił.  I chciałabym umrzeć.

214

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Wszędzi ekartki on cię nie kocha, on ma cie w poopie, jesteś dla niego nikim, ...alkohol ........może wytrzymam, żeby nie zadzwonić, oby on nie zadzwonił, bo co bym wtedy miała powiedzieć?????????????????/ Nie odebrac. Odebrać ipowiedzieć okłamałeś mnie nie dzwoń do mnie?Nie wiem, po prosu nie wiem, najlepej jak nie zadwoni, a ja jakos to przetrzymam. Jestem pijana.

215

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Georginiaaa najlepiej to Ty go zablokuj i wyznacz sobie nowe cele w zyciu a o nim zapomnij. Nie da sie ludzi zmusic do milosci. Do tanga trzeba dwojga i tyle.
Rozumiem, ze zawrocil Tobie w glowie i musisz przez te zalobe jakos przejsc, tylko nie przesadzaj z tym alkoholem, na dluzsza mete to nie jest rozwiazanie ;-)
Musisz sie od niego odciac bo i naczej bedziesz zyla jak na rolerkosterze. Kiedys tez mialam w zyciu takiego goscia, ktory chcial sie widywac raz na ruski rok a ciagle do mnie wypisywal i obiecywal cuda nie widy. Zmienilam numer, powiedzialam ze wyjezdzam do USA na pol roku i powiedzialam, ze sie odezwe jak wroce. Zebym nie zmienila numeru to pewnie do tej pory by mnie meczyl. Zycie jest za krotkie aby marnowac je na takich idiotow. Szanuj siebie i swoj cenny czas.
Jak sie teraz czujesz? Czy ten balwan zadzwonil?

216

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Autorko, naprawdę jesteś terapeutką ?

Georginiaaa napisał/a:

Dzień dobry, zapraszam w każdy wtorek o godz. 15.00-17.00 pary, które chciały spróbować terapii małżeńskiej/par. Warunek konieczny dwie osoby muszą brać udział, czyli pisać i przedstawić problem. Jestem terapeutą par i małżeństw. Zapraszam i pozdrawiam.

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
IsaBella77 napisał/a:

Autorko, naprawdę jesteś terapeutką ?

Georginiaaa napisał/a:

Dzień dobry, zapraszam w każdy wtorek o godz. 15.00-17.00 pary, które chciały spróbować terapii małżeńskiej/par. Warunek konieczny dwie osoby muszą brać udział, czyli pisać i przedstawić problem. Jestem terapeutą par i małżeństw. Zapraszam i pozdrawiam.

Ręce opadają.

Posty [ 196 do 217 z 217 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024