koniec bajki o Kopciuszku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 217 ]

66 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-28 20:15:22)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

O i pewnie jesteś bliska sedna, nie zależy mu i dlatego mi nie powiedział. Ma super ustawkę w weekend jedzie do niej nocuje tam i nie odbiera ode mnie tel. w tygodniu seks ze mną. Nie byliśmy na taim etapie znajomości, że mi powiedzieć, i już nie będziemy. Nie zależy mu, nie zależy. Wciąz wbijam sobie to do głowy. On nie jest jakimś tam po traumie misiem, jemu nie zależy. On ma inne zobowiązania, a ja jestem dorosła i było trzeba poczekać aż on się zakocha. cha, cha, cha. ...

Faktycznie, trochę śmieszna jesteś, jak nastolatka. Nikt ( z wiarygodnych użytkowników) Ci nie kazał czekać z uprawianiem seksu aż się facet zakocha. Ale dopóki będziesz czytać wybiórczo i wybierać to, co Tobie pasuje, to sorry, ale będziesz śmieszna.

Może nawet nie do końca śmieszna, ale kobieta po 40 tak jak Ty, pomyśli sobie - jesu, ja też taka głupia byłam, jak miałam 16 lat...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Jestem naiwna, głupia to mogę być i śmieszna.  On za to szóstka za logistykę. Teraz będzie milczał już pewnie do poniedziałku, bo już pojedzie do niej się pocieszyć, bo dręczę go tel.  i rękę sobie dam uciąć, że ona o niczym nie wie.

68

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jestem naiwna, głupia to mogę być i śmieszna.  On za to szóstka za logistykę. Teraz będzie milczał już pewnie do poniedziałku, bo już pojedzie do niej się pocieszyć, bo dręczę go tel.  i rękę sobie dam uciąć, że ona o niczym nie wie.

I co Ci to daje, że go dręczysz? Bo moim zdaniem dręczysz bardziej siebie...

69

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jestem naiwna, głupia to mogę być i śmieszna.  On za to szóstka za logistykę. Teraz będzie milczał już pewnie do poniedziałku, bo już pojedzie do niej się pocieszyć, bo dręczę go tel.  i rękę sobie dam uciąć, że ona o niczym nie wie.

Po co się nakręcasz ?
Spotkaliście się raptem kilka razy, a Ty zachowujesz się tak, jakbyś nagle dowiedziała się, że Twój mąż z którym jesteś 20 lat ma małe dziecko, czy coś w ten deseń ...

70 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-28 22:00:37)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jestem naiwna, głupia to mogę być i śmieszna.  On za to szóstka za logistykę. Teraz będzie milczał już pewnie do poniedziałku, bo już pojedzie do niej się pocieszyć, bo dręczę go tel.  i rękę sobie dam uciąć, że ona o niczym nie wie.

W punkt. Jak sie jedzie na dwa fronty, co najmniej, to logistykę trzeba mięć w małym paluszku. A z Ciebie kiepska doopencja na boku, jeśli zadręczasz go telefonami wiedząc, że i tak chłopina nie może odebrać, choćby chciał. Trochę wyrozumiałości. I dyskrecji. W jego mniemaniu pewnie nie rokujesz na przyszłość. Nie wiem dlaczego tak bardzo tego żałujesz, wiedząc już to wszystko, co wiesz.

71

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Bo nie umawialiśmy się na doopencję na boku, anonsował się jako wdowiec, samotny.  Dlaczego żałuję? Boserce nie sługa, bo inaczej mogłam przeżyc te 5 miesięcy, .....

72

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Bo nie umawialiśmy się na doopencję na boku, anonsował się jako wdowiec, samotny.  Dlaczego żałuję? Boserce nie sługa, bo inaczej mogłam przeżyc te 5 miesięcy, .....

I co teraz planujesz?

73

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Rozumiem rozżalenie Georginii.
Gość motał i wymotał to, co chciał, przez podanie kilku frazesów i jaki to on pokrzywdzony przez los.
Dziewczyna zakochała się.
Dla niektórych, jasne określenie oczekiwań, zbyt trudne jest, bo "okazja" śmignąć może koło nosa
Pan wdowiec tę okazję wykorzystał i teraz opędza więc, jak jakiś  niedoświadczony pszczelarz przed wściekłym rojem.
Zrozum to, Autorko i poszukaj kogoś innego.
Bardziej wiarygodnego.

74

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Myślisz , że facet stanie przed Tobą i ci powie prawdę ? Że mu nie zależy i , że ma Cię gdzieś? Faceci pokazuja takie rzeczy czynami, a nie słowami. Dzizas. Może chce Cię mieć jako koło zapasowe na przygodne wiadomo co, dlatego nie mówi żebyś się odwaliła.

75

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Co planuję????? Różnie w zależności od emocji, a to w myslach niszczę mu samochód, a to pytam dlaczego, a to po prostu rozstaję się z nim podając mu rękę i życząc szczęścia. Strasznie mną szarpie.

76

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Zaraz do niego napiszę,  przynajmniej rozstańmy się jak ludzie.  Czasem zdarza się, że wszystko udaje się nie tylko tak dobrze, jak sobie wymarzyliśmy, ale dużo dużo lepiej. A wszystko to dlatego, że na naszej drodze nieprzypadkowo, jak się okazuje, stają czasem Wyjątkowe Osoby. W codzienności obowiązków za sprawą tych Osób dzieje się nagle coś niesamowitego, coś co uderza w tę codzienność z ogromną siłą.....a skoro to nas ominęło...rozstańmy się jak ludzie.

77

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Autorko, powinnaś porozmawiać z jakimś psychologiem.

78

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Wyobraź sobie, że gadam, bo to moja przyjaciółka, ale skąd ten pomysł? Nie postępuję według szablonu?

79

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ja też czuję się oszukana przez faceta. Tylko gdy troszkę opadły emocje, to widzę to z boku. Po co chcesz wydzwaniać,pisać, robić jakieś podchody itp. Oczywiście rozumiem Twój żal, bo sama go czuję, ale po nim to spłynie jak po kaczce, a wręcz poniżysz się całkowicie  jego oczach. Widocznie woli inne życie, bo chyba nie chcesz żeby był na siłę, czy może w tygodniu tak, a w weekendy nie. Chyba, że Tobie taki układ odpowiada.

80

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Wyobraź sobie, że gadam, bo to moja przyjaciółka, ale skąd ten pomysł? Nie postępuję według szablonu?

Nie gadaj z przyjaciółką, która jest psychologiem tylko idź do normalnego psychologa, którego nie znasz i skorzystaj z terapii.

81 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 14:44:00)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Co planuję????? Różnie w zależności od emocji, a to w myslach niszczę mu samochód, a to pytam dlaczego, a to po prostu rozstaję się z nim podając mu rękę i życząc szczęścia. Strasznie mną szarpie.

Musisz być osobą impulsywną, porywczą i wybuchową.  I wcale nie dziwi przerysowana reakcja. Tym co Cie boli najbardziej wcale nie jest złamane serce, a urażona duma. Ot, taki charakter. Także daruj sobie psychologów i terapie, no chyba że chcesz podmienić sobie, w jakiś magiczny sposób, osobowość na bardziej spokojną i opanowaną.

Kilka głębokich oddechów, cała prawda powiedziana samej sobie na głos, tak żebyś się usłyszała, jakieś siarczyste przekleństwa, i krzyżyk na drogę szanownemu panu wink

82

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ale dreczysz człowieka. To już jakaś obsesja.

83

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Autorko, ja Cię rozumiem. Pewnie tak samo bym się zachowyała. Racja, że to obsesja i nic innego się nie liczy. Tu chyba chodzi o to, że facet jest tchórzem. Jak taki mądry, to niech teraz się nie ukrywa tylko stanie jak prawdziwy facet i powie prawdę. Tyle że on nie jest prawdziwym facetem, o czym świadczy jego wcześniejsze zachowanie. Woli się ukrywać i nie ma odwagi szczerze rozmawiać. Chyba rozumiem co chcesz zrobić. Chcesz żeby poniósł konsekwencje i chcesz go "ustawic" i wymusić na nim szczere i prawdziwe wyznanie. Niestety. On tego nie zrobi. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej. Teraz wpadłaś w obsesję i niszczysz siebie. Pomyśl, że w sumie to smutne i facet ma nieszcześliwe życie.  Ktoś kto potrzebuje kłamstw i manipulowamia innymi nie jest szczęśliwy. A że mówił kłamstwa, to nic nie poradzisz. Sama też spotkałam się kuedyś z takim przypadkiem.  Zapytany o coś kłamał w oczy. To wszysko tylko po to, żeby zaciągnąć mnie do łóżka. Takich przypadków jest sporo i wiek nie ma znaczenia. Niestety. Postaraj się pomyśleć o sytuacji z innej strony. To chory człowiek i cale szczęście, że Wasza relacja tak szybko się zakończyła. Pomyśl ile jeszcze mogłabyś przez niego cierpieć. Tylko trochę strach komuś zaufać.. Ale to już omawiane było w sąsiednim temacie. Poczytaj temat Dolce666. Głowa do góry, dziewczyny.

84

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nareszcie ktos mnie zrozumiał - to do Koni, tak próbuję w nim znaleźć mężczyznę. I to, że on nie gra fair, nie muszę ja tak grać, ja to ja, on to on. Co jest obsesją? Ze chcę rozstać się jak ludzie, a to tez jemu będzie niewygodne? Bo najlepiej jak wyłacze tel., albo poczekam, aż jemu zechce się do mnie zadzwonić. Tego też w Was nie rozumiem. 

Zadzwoniłam do niego. Oczywiście nie odebrał. Wysłałam smsa: rozstańmy się jak ludzie. Jest cisza. i to mnie wkurza. Wcale ni ejestem taka najmądrzejsza, miotam sie i wcale nie wiem co zrobić, każde rozwiązanie jest tak samo złe i tak samo dobre, bo cud żaden się nie stanie. Dręczę faceta???? chyba nie, podęczyć to go mogę za moment, kiedy bezpardonowo pojadę do niego. Nie umawialiśmy się, że nie przychodzimy do siebie.  Na pewno nie chodzi o dumę.  Na co tu czekać?

85

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

I wiecie co, może to i głupie i nieprawda i tylko mi się tak wydaje. Ale chcę się z nim pożegnać jak ludzie, podać mu rękę i życzyć szczęścia, żeby okazać szacunek sobie, a to mogę zrobić tylko okazując szacunek jemu, i niech się śmieje, niech ma to gdzieś, niech.....wszystko mi jedno, czy będzie sie tym chełpił i jak to odbierze, w tym geście będzie musiała być mężczyzną. ale oczywiście on nie odpowiada i krew mnie zalewa z bezsilności. Bo jesli chce to zrobić to muszę do niego jechać, albo czekać miesiącami być może, być może w ogóle już się nie odezwie, bo już nie ma do kogo.

86

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

W sumie racja. Nie chodzi o dumę. Dumy nie masz. On niczego nie musi z Tobą kończyć, bo niczego nie zaczynał.

87

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nie mam dumy takiej o jakiej mówisz, a w moim planie rozstania jest jej więcej niż Ci sie wydaje. To ja chcę z nim zakończyć na moich warunkach, a on ze mną zaczynał, choćby miał seks, to bardzo mało i bardzo dużo.  Nie byłam w takiej sytuacji, ale sobie wyobrażam, że nawet w takim ukłądzie ludzie to jakoś kończą, mówią więcej nie chcę z toba sypiać, nie dzwoń, nie przychodż.

88

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Bo Ty masz odwagę z nim rozmawiać i chcesz, żeby on rozmawiał. Jak ludzie. On ucieka. Nie jesteś wariatką, ani szurniętą stalkerką. Chcesz tylko wyjaśnić sytuację, po Twojemu. Nie ważne, że on Cię ma za psycholkę. Ty nią nie jesteś. A nie możesz mu powiedzieć o co Ci chodzi, bo on nie odbiera. Dzwoni jak jemu pasuje i jakieś kłamstwo pewnie ma uszykowane. Wkurza Cię pewnie, że robi z Ciebie wariatke opowiadając jakieś bzdury i myśli, że w to wierzysz. Tacy ludzie mnie też wkurzają. Lepiej żeby facet powiedział prawdę, no ale nie każdego na to stać.

89 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 18:13:18)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nie zakończysz z nim czegoś, czego on nawet z tobą nie rozpoczął. Masz błędne założenia co do tej znajomości. Brak odpowiedzi, brak reakcji, brak wyraźniej chęci kontynuacji - jest bardzo wyraźnym przerwaniem relacji !!

90 Ostatnio edytowany przez koni (2018-09-29 18:21:37)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
SonyXperia napisał/a:

Nie zakończysz z nim czegoś, czego on nawet z tobą nie rozpoczął. Masz błędne założenia co do tej znajomości. Brak odpowiedzi, brak reakcji, brak wyraźniej chęci kontynuacji - jest bardzo wyraźnym przerwaniem relacji !!

To prawda, ale moim zdaniem warto jednak coś powiedzieć. Że było miło, nie wypaliło, do zobaczenia. O ile latwiej jest po zakończeniu w ten sposób. Chyba każdy zasługuje chociaż na jedno słowo. Faceci jednak często nie potrafią się tak zachować ub mówią to, co weflug nich kobieta chce usłyszeć ( nawet jeśli to nie jest prawda). Ja w takich sytuacjach działam jak Georginiaaa. Chce tą drugą stronę zmusić do powiedzenia prawdy, żeby miał odwagę. Ja się nie boję konfrontacji, a to przecież ta osoba, która kończy jest teoretycznie w lepszej sytuacji.

91 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-29 18:29:42)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
koni napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie zakończysz z nim czegoś, czego on nawet z tobą nie rozpoczął. Masz błędne założenia co do tej znajomości. Brak odpowiedzi, brak reakcji, brak wyraźniej chęci kontynuacji - jest bardzo wyraźnym przerwaniem relacji !!

To prawda, ale moim zdaniem warto jednak coś powiedzieć. Że było miło, nie wypaliło, do zobaczenia. O ile latwiej jest po zakończeniu w ten sposób. Chyba każdy zasługuje chociaż na jedno słowo. Faceci jednak często nie potrafią się tak zachować ub mówią to, co weflug nich kobieta chce usłyszeć ( nawet jeśli to nie jest prawda). Ja w takich sytuacjach działam jak Georginiaaa. Chce tą drugą stronę zmusić do powiedzenia prawdy, żeby miał odwagę. Ja się nie boję konfrontacji, a to przecież ta osoba, która kończy jest teoretycznie w lepszej sytuacji.

Każdy zasługuje, lecz nie każdy dostaje. Jeżeli autorka ma czas i siłe, to oczywiście może swojego kolegę od seksu próbować wychować i wskazywać mu raz po raz jak powinien zachowac się mężczyzna który nie chce kontynuować znajomości z kobietą. Skoro już tak bardzo chce się z nim żegnać, w sytuacji w której on wyraźnie wskazuje jej, w którym miejscu ciała i jak głęboko ja ma, to wystarczyło wysłać mu jednego krótkiego smsa o treści: no to spadaj, pa

92

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Dokładnie. Myślę jednak, że takie "no to spadaj.."  kończy całkiem znajomość. A tu chyba Georginia chce pokazać, że ona chce zakończyć znajomość pokojowo. Podnosi dumnie głowę po tym co było,  nie chce wojny i mówi spoko, jak tam chcesz. Ja tak to rozumiem. Przynajmniej mi by o to chodziło. Że po wszystkim można normalnie pogadać, gdy spotkamy się na ulicy. Trudno trochę to wyjaśnić. Teraz jak sobie przypomnę jak jednego kolesia też męczyłam telefonami tylko po to, zeby mi wreszcie powiedział, że nic nie bedzie z tego, to az smieszne jest. Na zasadzie, że będę yak długo go "męczyć " póki się wreszcie weźmie w garść i powie prawde. To mnie wtedy też śmieszyło. To jego unikanie tematu. Chłopie, bądź dorosły. Taki to miałam plan wink. Myślę że Georginia robi teraz coś podobnego. Za wszelką cenę. Z perspektywy woem, że traciłam czas na niego. Za to swoje zrobiłam i osiągnęłam satysfakcję. Może chore, ale co tam. wink

93

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Nareszcie ktos mnie zrozumiał - to do Koni, tak próbuję w nim znaleźć mężczyznę. I to, że on nie gra fair, nie muszę ja tak grać, ja to ja, on to on. Co jest obsesją? Ze chcę rozstać się jak ludzie, a to tez jemu będzie niewygodne? Bo najlepiej jak wyłacze tel., albo poczekam, aż jemu zechce się do mnie zadzwonić. Tego też w Was nie rozumiem. 

Zadzwoniłam do niego. Oczywiście nie odebrał. Wysłałam smsa: rozstańmy się jak ludzie. Jest cisza. i to mnie wkurza. Wcale ni ejestem taka najmądrzejsza, miotam sie i wcale nie wiem co zrobić, każde rozwiązanie jest tak samo złe i tak samo dobre, bo cud żaden się nie stanie. Dręczę faceta???? chyba nie, podęczyć to go mogę za moment, kiedy bezpardonowo pojadę do niego. Nie umawialiśmy się, że nie przychodzimy do siebie.  Na pewno nie chodzi o dumę.  Na co tu czekać?

Piszesz, że chcesz się rozstać jak ludzie. Ale on uważa, że już to zakończył nie odzywając się. Miałam bardzo podobną sytuację, też oczekiwałam wyjaśnień. Ale co tu wyjaśniać? Kłamał i tyle. Wiem co czujesz, bo przechodziłam, tzn przechodzę coś podobnego.

94 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-09-29 21:40:36)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

uparłam się, że nie odbiorę dopóki on nie odbierze mojego tel.

Dorośnij, później planuj związki.

95

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Tyle, że to nie był żadny związek tylko dymanko bez zobowiązań. Koleś nie wiedział jednak, że trafił na panią obsesyjną i nie będzie mu tak łatwo odkleić od podeszwy tej gumy. W sumie to dobrze mu tak, tyle że pewnie ten skowyt autorki podbił mu ego i teraz myśli, jaki to on jest wspaniały.
Weź mu daj kobieto spokój, przestań się odzywać. Te Twoje teksty o zrywaniu...on pewnie pęka ze śmiechu. Wyjdziesz z tego jako tako z twarzą jak już się odetniesz na amen.

96

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Liczyłaś na wspólny wyjazd na związek na to że w końcu spotkałaś kogoś odpowiedniego z kim stworzysz coś trwałego. Starałaś się a tu się okazało że z jego strony to tylko kłamstwa. Myślę że to Cie tak boli te stracone marzenia które to małe dziecko i jego mama przekreśliły.
Chcesz formalnego zakończenia tej waszej relacji i to jest zrozumiałe. Niestety nie zawsze dostajemy to co byśmy chcieli. Teraz powinnaś zająć się sobą pomyśleć czego chcesz od życia po tej przygodzie. Zaplanować rzeczy ważne dla Ciebie. Przeżyć żałobę po tym związku i ruszyć dalej z życiem. Tyle że to jest trudne trudniejsze niż przepychanki telefoniczne. Zastanów się czemu wierzyłaś w jego kłamstwa może chciałaś wierzyć chciałaś bliskości seksu i może nawet teraz liczysz że on zadzwoni i się dogadacie że przeprosi i wrócicie do relacji .

Patrz zablokowałaś go i ... nie wytrzymałaś tygodnia sama ze sobą. Co Ci tak doskwiera w twoim samotnym życiu że musisz uciekać w fiksacje na temat tego faceta? Czemu tak Ci zależy na rozmowie z nim? Co Ci to da? Będziesz miała z tego przyjemność że na niego pokrzyczysz albo dasz się udobruchać kolejnymi kłamstwami ? Nie lepiej po prostu odpuścić i zacząć robić rzeczy które dadzą Ci radość w dłuższej perspektywie?

97

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Dziękuje wszystkim za wypowiedź. Mam jednak wrażenie, że większość z Was jest tendencyjna. Może i tak jest najrozsądniej, może ...... powinnam go kopnąć w doopę tak, żeby miał darmowy przelot samolotem. I tak jest ok., sztampowo, nic to go nie obejdzie i tak, ma to wpisane w swoje zachowanie. I raczej uważam, że moge być smieszna, głupia, naiwna, ale tego, że pomimo wszystko potraktuję go jak człowieka, że do końca będę grała swoimi kartami nawet w tą przegraną grę nie ma wpisane.
Może i będzie miał satysfakcję, ale czy ona jednak nie będzie bardziej gorzka? Ja już głupieję, sama nie wiem.
A on by sie odezwał, gdybym tego nie napisała, a teraz to już nie wiem, jemu to nie potrzebne. Ale może potrzebne mi, co? Może dla zasady. Może to zasady nas okreslają, może łatwo być człowiekiem, gdy jest łatwo, ale gdy jest trudno? Nie wiem. Najbardziej boję sie sytuacji, że za tydzień, dwa, ta moja gorycz, postanowienie zamieni się w tęsknotę, pragnienie, pożądanie, on zadzwoni, a ja ulegnę. Tego nie chcę najbardziej. Głupieję.

98

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
uleshe napisał/a:

Liczyłaś na wspólny wyjazd na związek na to że w końcu spotkałaś kogoś odpowiedniego z kim stworzysz coś trwałego. Starałaś się a tu się okazało że z jego strony to tylko kłamstwa. Myślę że to Cie tak boli te stracone marzenia które to małe dziecko i jego mama przekreśliły.
Chcesz formalnego zakończenia tej waszej relacji i to jest zrozumiałe. Niestety nie zawsze dostajemy to co byśmy chcieli. Teraz powinnaś zająć się sobą pomyśleć czego chcesz od życia po tej przygodzie. Zaplanować rzeczy ważne dla Ciebie. Przeżyć żałobę po tym związku i ruszyć dalej z życiem. Tyle że to jest trudne trudniejsze niż przepychanki telefoniczne. Zastanów się czemu wierzyłaś w jego kłamstwa może chciałaś wierzyć chciałaś bliskości seksu i może nawet teraz liczysz że on zadzwoni i się dogadacie że przeprosi i wrócicie do relacji .

Patrz zablokowałaś go i ... nie wytrzymałaś tygodnia sama ze sobą. Co Ci tak doskwiera w twoim samotnym życiu że musisz uciekać w fiksacje na temat tego faceta? Czemu tak Ci zależy na rozmowie z nim? Co Ci to da? Będziesz miała z tego przyjemność że na niego pokrzyczysz albo dasz się udobruchać kolejnymi kłamstwami ? Nie lepiej po prostu odpuścić i zacząć robić rzeczy które dadzą Ci radość w dłuższej perspektywie?

Bardzo mądra wypowiedź. Musze to jakoś zamkną, żeby nie było odwrotu i dla mnie jest to powiedzenie żegnaj. Nie wiem.

99 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-30 12:48:06)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Dziękuje wszystkim za wypowiedź. Mam jednak wrażenie, że większość z Was jest tendencyjna. Może i tak jest najrozsądniej, może ...... powinnam go kopnąć w doopę tak, żeby miał darmowy przelot samolotem. I tak jest ok., sztampowo, nic to go nie obejdzie i tak, ma to wpisane w swoje zachowanie. I raczej uważam, że moge być smieszna, głupia, naiwna, ale tego, że pomimo wszystko potraktuję go jak człowieka, że do końca będę grała swoimi kartami nawet w tą przegraną grę nie ma wpisane.
Może i będzie miał satysfakcję, ale czy ona jednak nie będzie bardziej gorzka? Ja już głupieję, sama nie wiem.
A on by sie odezwał, gdybym tego nie napisała, a teraz to już nie wiem, jemu to nie potrzebne. Ale może potrzebne mi, co? Może dla zasady. Może to zasady nas okreslają, może łatwo być człowiekiem, gdy jest łatwo, ale gdy jest trudno? Nie wiem. Najbardziej boję sie sytuacji, że za tydzień, dwa, ta moja gorycz, postanowienie zamieni się w tęsknotę, pragnienie, pożądanie, on zadzwoni, a ja ulegnę. Tego nie chcę najbardziej. Głupieję.

Tworzysz jakiś dramat (po swojej stronie) ze znajomości, jakich wiele, która okazała się zwyczajnym niewypałem.

Znałaś go raptem 5 miesięcy, nawet go dobrze za ten czas nie mogłaś poznać, przespałaś się z nim parę razy, dowiedziałaś się drogą pantoflową że ma dziecko, zrobiłaś z tego cyrk, a teraz chcesz urządzać pożegnanie z pompą. Daj spokój. Nie pisz więcej, nie dzwoń, nie odbieraj jego telefonów, jeśli taki układ Ci nie pasuje, i po sprawie.

Bo takim zachowaniem jak dotychczas, możesz doprowadzić do sytuacji w której będzie Ci jeszcze bardziej przykro, a to wtedy kiedy facet straci cierpliwość i wprost każe Ci się odpier...

100

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

O takiej sytuacji marzę, straci kontrolę, to by mnie rozbawiło. To głupie ale miałabym radochę, nareszcie trochę bym sie pośmiała. Nareszcie by to powiedział, że mnie nie chce. I już nie mógłby do mnie zadzwonić. To wcale nie byłoby aż takie przykre, bardziej przykre jest teraz.

101 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-30 13:04:03)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

To jesteś na dobrej drodze. Sponiewieraj się jeszcze jakiś czas sama -  naprzykrzaj mu się, rób wyrzuty i miej pretensje, to może w końcu powie Ci wprost to, co teraz na razie daje Ci do zrozumienia.

102

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Znałaś go raptem 5 miesięcy, nawet go dobrze za ten czas nie mogłaś poznać, przespałaś się z nim parę razy, dowiedziałaś się drogą pantoflową że ma dziecko, zrobiłaś z tego cyrk, a teraz chcesz urządzać pożegnanie z pompą. Daj spokój. Nie pisz więcej, nie dzwoń, nie odbieraj jego telefonów, jeśli taki układ Ci nie pasuje, i po sprawie.

Bo takim zachowaniem jak dotychczas, możesz doprowadzić do sytuacji w której będzie Ci jeszcze bardziej przykro, a to wtedy kiedy facet straci cierpliwość i wprost każe Ci się odpier...

To było 5 miesięcy mojego zycia, które mogłam przeżyć inaczej. I o żadna pompę nie chodzi. Powiedzenie komuś cześć i nie dzwoń do mnie i życzę ci szczęścia to żadna pompa. Odwracam się na pięcie i tyle. Więcej nie dam rady.  I może to dramat, może głupie, może beznadziejne głupie, nie ma tu dobrego wyjścia. Nie wiem, może jestem nie logiczna.
a on tego tego nie zrobi, bo straci seks, chyba,  że straci cierpliwość, a to będzie trochę zabawne.

103

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Az sie zalogowalam! Autorko, w perspektywie Twojego calego zycia 5 miesiecy to nie jest dlugo. Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie. Z tego i tak juz nic nie bedzie, niewazne jak to zakonczysz. Tutaj chodzi juz tylko o Ciebie, zebys sie nie zadreczala. Badz dla siebie lagodna i sie nie katuj, bo nikt nie moze zadbac o Ciebie bardziej niz Ty sama. Czy naprawde przyniesie Ci ulge to, ze on sie przyzna, ze chce to skonczyc? To czyny sa wazniejsze niz slowa a jak widzisz jego czyny mowia same za siebie.
Zaparz sobie melisy,pusc muzyke relaksacyjna i posiedz w ciszy. Wycisz umysl. Przejdz przez to z godnoscia. Wiem ze boli, bo nikt nie lubi byc oszukany ale niestety w zyciu napotykamy roznych ludzi, grunt to nie pozwolic by nas wyprowadzili z rownowagi. Gdybys miala swoje pasje, cele i zainteresowania, tak jak juz ktos wspomnial, mniej skupialabys sie na tej sytuacji. Pozdrawiam!

104

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
margaryna napisał/a:

Az sie zalogowalam! Autorko, w perspektywie Twojego calego zycia 5 miesiecy to nie jest dlugo. Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie. Z tego i tak juz nic nie bedzie, niewazne jak to zakonczysz. Tutaj chodzi juz tylko o Ciebie, zebys sie nie zadreczala. Badz dla siebie lagodna i sie nie katuj, bo nikt nie moze zadbac o Ciebie bardziej niz Ty sama. Czy naprawde przyniesie Ci ulge to, ze on sie przyzna, ze chce to skonczyc?

3 strony bicia piany... tu już nie chodzi o tego faceta, raczej chodzi o to, że niektóre osoby lubią tworzyć dramaty w swoim nudnym życiu, lubią angażować innych w złudzenie swojej złej sytuacji, potrzebują klakierów, pocieszycieli, itp. Dziewczyna jest wściekła i nie ma na kogo wylać swoje złości, (gdybam) najchętniej dorwałaby tego gostka i zniszczyłaby mu 5 lat jego życia, w zamian za swoje 5 miesięcy... no ale gostek ma ją gdzieś, zabawił się i tyle, nie rusza go ani jej dramat, ani nie poczuwa się nawet do winy lol więc z braku laku, dziewuszka próbuje na forum wywalić swoją frustrację, szuka kogoś kto się przejmie jej "krzywdą"

105 Ostatnio edytowany przez Dolce666 (2018-09-30 14:02:33)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

margaryna dobrze radzi. Patrz na czyny, nie na słowa. Jak najbardziej rozumiem Twój żal, złość itp bo jednak miałaś nadzieję. Nigdy nic nie jest pewne na 100% Ludzie przysięgają na ślubie itp a i tak potem czasem odchodzą, rozmyślają się itp. Jednak najwięcej prawdy widzi się na samym początku, gdy emocje jeszcze nie wchodzą  w grę. Kiedyś miałam taką sytuację, że prosiłam kogoś o wytłumaczenie pewnego zachowania, byłam w tym nachalna. Aż usłyszałam, że nie mam godności.Choć ten człowiek do godnych nie należał, dotarło do mnie, że nie można się poniżać.

Do Averyl
I po to jest to forum. Ona nadal jest w tych emocjach, więc zrozumiałe, że nie wszystko do niej dociera tak jak powinno. Gdy opadnie mgła i zdystansuje się trochę, wtedy spojrzy na to inaczej.

106 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-09-30 14:07:03)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

O takiej sytuacji marzę, straci kontrolę, to by mnie rozbawiło. To głupie ale miałabym radochę, nareszcie trochę bym sie pośmiała. .

Normalnego człowieka nie bawią prowokację i wpędzanie w negatywne stany innych. Jeśli bawi Ciebie gdy ktoś traci kontrolę to przy tym pamiętaj, że na tę chwilę jesteś taką osobą.
SonyXperia napisała coś z czego możesz skorzystać.

107

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Averyl napisał/a:
margaryna napisał/a:

Az sie zalogowalam! Autorko, w perspektywie Twojego calego zycia 5 miesiecy to nie jest dlugo. Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie. Z tego i tak juz nic nie bedzie, niewazne jak to zakonczysz. Tutaj chodzi juz tylko o Ciebie, zebys sie nie zadreczala. Badz dla siebie lagodna i sie nie katuj, bo nikt nie moze zadbac o Ciebie bardziej niz Ty sama. Czy naprawde przyniesie Ci ulge to, ze on sie przyzna, ze chce to skonczyc?

3 strony bicia piany... tu już nie chodzi o tego faceta, raczej chodzi o to, że niektóre osoby lubią tworzyć dramaty w swoim nudnym życiu, lubią angażować innych w złudzenie swojej złej sytuacji, potrzebują klakierów, pocieszycieli, itp. Dziewczyna jest wściekła i nie ma na kogo wylać swoje złości, (gdybam) najchętniej dorwałaby tego gostka i zniszczyłaby mu 5 lat jego życia, w zamian za swoje 5 miesięcy... no ale gostek ma ją gdzieś, zabawił się i tyle, nie rusza go ani jej dramat, ani nie poczuwa się nawet do winy lol więc z braku laku, dziewuszka próbuje na forum wywalić swoją frustrację, szuka kogoś kto się przejmie jej "krzywdą"

Averyl bez przesady. Autorka jest na forum bo jest jej ciezko. Twierdzisz, ze  wszyscy tu opisujacy swoje problemy sa dlatego, ze lubia tworzyc dramaty w swoim nudnym zyciu? W takim razie co Ty tu robisz? Lubisz krytykowac innych czy tez pojawilas sie z jakiegos powodu? Nudne zycie?

108

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
margaryna napisał/a:
Averyl napisał/a:
margaryna napisał/a:

Az sie zalogowalam! Autorko, w perspektywie Twojego calego zycia 5 miesiecy to nie jest dlugo. Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie. Z tego i tak juz nic nie bedzie, niewazne jak to zakonczysz. Tutaj chodzi juz tylko o Ciebie, zebys sie nie zadreczala. Badz dla siebie lagodna i sie nie katuj, bo nikt nie moze zadbac o Ciebie bardziej niz Ty sama. Czy naprawde przyniesie Ci ulge to, ze on sie przyzna, ze chce to skonczyc?

3 strony bicia piany... tu już nie chodzi o tego faceta, raczej chodzi o to, że niektóre osoby lubią tworzyć dramaty w swoim nudnym życiu, lubią angażować innych w złudzenie swojej złej sytuacji, potrzebują klakierów, pocieszycieli, itp. Dziewczyna jest wściekła i nie ma na kogo wylać swoje złości, (gdybam) najchętniej dorwałaby tego gostka i zniszczyłaby mu 5 lat jego życia, w zamian za swoje 5 miesięcy... no ale gostek ma ją gdzieś, zabawił się i tyle, nie rusza go ani jej dramat, ani nie poczuwa się nawet do winy lol więc z braku laku, dziewuszka próbuje na forum wywalić swoją frustrację, szuka kogoś kto się przejmie jej "krzywdą"

Averyl bez przesady. Autorka jest na forum bo jest jej ciezko. Twierdzisz, ze  wszyscy tu opisujacy swoje problemy sa dlatego, ze lubia tworzyc dramaty w swoim nudnym zyciu? W takim razie co Ty tu robisz? Lubisz krytykowac innych czy tez pojawilas sie z jakiegos powodu? Nudne zycie?

I niech już lepiej wyrzuca te emocje na forum aniżeli do tego faceta. Jedynie milczenie pozwala jako tako wyjść z twarzą z takiego fakapu.

109

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
imieslow napisał/a:
margaryna napisał/a:
Averyl napisał/a:

3 strony bicia piany... tu już nie chodzi o tego faceta, raczej chodzi o to, że niektóre osoby lubią tworzyć dramaty w swoim nudnym życiu, lubią angażować innych w złudzenie swojej złej sytuacji, potrzebują klakierów, pocieszycieli, itp. Dziewczyna jest wściekła i nie ma na kogo wylać swoje złości, (gdybam) najchętniej dorwałaby tego gostka i zniszczyłaby mu 5 lat jego życia, w zamian za swoje 5 miesięcy... no ale gostek ma ją gdzieś, zabawił się i tyle, nie rusza go ani jej dramat, ani nie poczuwa się nawet do winy lol więc z braku laku, dziewuszka próbuje na forum wywalić swoją frustrację, szuka kogoś kto się przejmie jej "krzywdą"

Averyl bez przesady. Autorka jest na forum bo jest jej ciezko. Twierdzisz, ze  wszyscy tu opisujacy swoje problemy sa dlatego, ze lubia tworzyc dramaty w swoim nudnym zyciu? W takim razie co Ty tu robisz? Lubisz krytykowac innych czy tez pojawilas sie z jakiegos powodu? Nudne zycie?

I niech już lepiej wyrzuca te emocje na forum aniżeli do tego faceta. Jedynie milczenie pozwala jako tako wyjść z twarzą z takiego fakapu.

Dokladnie!

110

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nie wiem, już nic nie wiem. Wszyscy piszecie, że on zakończył relację. to byłoby błogosławieństwo. Bardziej sie obawiam, tego boję się najbardziej i to już pisałam, że on się zaraz odezwie, poczeka, aż mi emocje opadną, aż się uspokoję, a potem zadzwoni jakby nigdy nic, będzie żartował, powie co robił, potem zapyta co u mnie, potem zaproponuje kawę, albo co innego, a i tak wylądujemy w łóżku, bo trafi w sytuacje, gdy będę wyła z tęsknoty, samotności, pożądania. Tego nie chce najbardziej. Więc już chociaż by się nie odzywał.

111

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Nie wiem, już nic nie wiem. Wszyscy piszecie, że on zakończył relację. to byłoby błogosławieństwo. Bardziej sie obawiam, tego boję się najbardziej i to już pisałam, że on się zaraz odezwie, poczeka, aż mi emocje opadną, aż się uspokoję, a potem zadzwoni jakby nigdy nic, będzie żartował, powie co robił, potem zapyta co u mnie, potem zaproponuje kawę, albo co innego, a i tak wylądujemy w łóżku, bo trafi w sytuacje, gdy będę wyła z tęsknoty, samotności, pożądania. Tego nie chce najbardziej. Więc już chociaż by się nie odzywał.

A wiesz, ze możesz być sprytniejsza od niego i go "uprzedzić" czy też pokrzyżować plany? Jak? W bardzo prosty sposób. Blokując go wszędzie gdzie się da. Uwierz, to będzie bardzo duży pstryczek w nos dla niego, szczególnie jeśli ma poczucie, że czekasz, tęsknisz i będziesz na kiwnięcie palca. To bardziej wymowny gest niż słowa, przepychanki itd.

112

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Z opisanych przez Ciebie okoliczności waszej znajomości wynika, że to nie jest facet, który będzie na Ciebie czekał. Przestań zyc złudzeniami.

113

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Tylko, że tego juz próbowałam i wytrzymałam tydzień. Potem dochodzi jeszcze niepewność, czy on jednak próbował się skontaktowac, czy nie. Sytuacja zakończyła się ty, że go odblokowałam i sama zadzwoniłam, on ie odebrał, ale oddzwonił, ja nie odebrałam i tak przez 2 dni. Nikt nikomu nie ustąpił. Nie wytrzymam jak zablokuję. Już wolę nie odebrać, pewnie to też do czasu i oby nie. Już próbowałam go raz rzucić, on odczekał i zadzwonił jakby nigdy nic. Przesunął się odrobinę w tę stronę co chciałam, pojechalismy nad wodę, ze dwa razy nie poszliśmy do łóżka i tyle ze zwycięstw.

114

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Sytuację masz jasną.
Natomiast to Ty się bawisz w jakieś nieodbieranie. On pewnie nie odbiera wtedy kiedy nie może rozmawiać albo jest zajęty. Nikt nie nosi telefonu w zębach.
Odpowiada Ci jeżdżenie na seks, bawisz się w to dalej.
Nie odpowiada Ci jeżdzenie na seks, chcesz czegoś więcej od tej znajomości, on Ci tego nie oferuje, kończysz znajomość.

115

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ja mu do niczego nie jestem potrzebna, oprócz seksu, on świetnie organizuje sobie czas, nie obchodze go wtedy. ale na to, żeby mieć ze mną seks to czeka, i zawsze wtryni się w moment, gdy jestem słaba. Gdy wyję do księżyca.  On jest super zadowolony, gdybyście widzieli jego radosna minę, wychodzi ode mnie w podskokach. Gdyby ta relacja tak została, każdy ma swoje życie, uprawiamy tylko seks byłby spełniony.

116

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

No, to sytuacja idealna, jeśli jest to super seks!!
A teraz kończymy trollowanie.

117

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Więc będziesz cierpiała na własne życzenie. A i tak kiedyś to się skończy. Będzie boleć jeszcze bardziej. Widzisz i wiesz, że facet chce TYLKO seksu, a Ty się na to godzisz. Jeśli taka sytuacje Ci odpowiada to brnij w to dalej. Facet ma swoje życie, traktuje Cię jak zabawę, odskocznię od innej baby,a Ty się nadal będziesz godzić na to. Niestety, ale nie proś o szacunek, bo wiedząc jaka jest sytuacja,szacunku się nie spodziewaj. Jesteś raczej uzależniona od niego i to Cię ciągnie.

118

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Tak prawda, ja bawię się w nieodbieranie, tez moge byc zajęta i oddzwaniam, a on nie odbiera. To moja wiadomość do niego, że takiej znajomości nie chce, niech odbiera. Dlaczego ja mam być wiecznie wyrozumiała???? A przecież chce mu to do cholery powiedzieć. Zresztą już mu to mówiłam i co z tego? Odczeka, prowadząc normalne życie. Powiedziałam mu różne rzeczy, bo uwielbiam prawdę w oczy, nawet najbardziej bolesną. Powiedziałam, że co ręka mu się zmęczyła to mnie sobie znalazł, że takiej znajmości nie chce i nie szukam. Nie przeszkadzało mu to do mnie dalej dzwonić i się spotykać.

119

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ale czego Ty właściwie oczekujesz? Że powie, że jest mu wygodnie jak jest i że na bzykanko może się spotykać, czy chcesz usłyszeć, że myślał, ze będzie inaczej, a jednak sprawy potoczy się jeszcze inaczej, czy że kłamał i już wszystko wiesz z jego czynów

120 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-30 15:27:09)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Tak prawda, ja bawię się w nieodbieranie, tez moge byc zajęta i oddzwaniam, a on nie odbiera. To moja wiadomość do niego, że takiej znajomości nie chce, niech odbiera. Dlaczego ja mam być wiecznie wyrozumiała???? A przecież chce mu to do cholery powiedzieć. Zresztą już mu to mówiłam i co z tego? Odczeka, prowadząc normalne życie. Powiedziałam mu różne rzeczy, bo uwielbiam prawdę w oczy, nawet najbardziej bolesną. Powiedziałam, że co ręka mu się zmęczyła to mnie sobie znalazł, że takiej znajmości nie chce i nie szukam. Nie przeszkadzało mu to do mnie dalej dzwonić i się spotykać.

Mile łechtasz jego męskie ego, lecz nie łudź się -  jesteś to jesteś, a jak Cie nie będzie, to też niewielki kram. NIE CHCESZ takiej znajomości i NIE SZUKASZ, to ZAKOŃCZ tę znajomość, bo póki co jesteś niekonsekwentna - mówisz jedno, robisz drugie.
To on nadal kształt tej znajomości, a Ty już wiesz że to się nie zmieni.

121

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
margaryna napisał/a:

Averyl bez przesady. Autorka jest na forum bo jest jej ciezko. Twierdzisz, ze  wszyscy tu opisujacy swoje problemy sa dlatego, ze lubia tworzyc dramaty w swoim nudnym zyciu? W takim razie co Ty tu robisz? Lubisz krytykowac innych czy tez pojawilas sie z jakiegos powodu? Nudne zycie?

Rozumiem, że ktoś może przeżywać trudne emocje, ale ci co chcą coś zrozumieć, dowiedzieć się jak wygląda to z innej strony, to nawet w trudnych emocjach zaczynają zastanawiać się nad argumentami na forum, a tu 3 strony bicia piany i ciągle to samo. Sama zauważyłaś, że

margaryna napisał/a:

Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie.

i co? kolejne 30 str o tym jak nie może sobie darować tych 5 miesięcy z kolesiem, który ma dziecko, dla którego była tylko fajną seks zabawką

jak dla mnie troll, który bawi się tym, że wzbudza współczucie.

122

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Dolce666 napisał/a:

Więc będziesz cierpiała na własne życzenie. A i tak kiedyś to się skończy. Będzie boleć jeszcze bardziej. Widzisz i wiesz, że facet chce TYLKO seksu, a Ty się na to godzisz. Jeśli taka sytuacje Ci odpowiada to brnij w to dalej. Facet ma swoje życie, traktuje Cię jak zabawę, odskocznię od innej baby,a Ty się nadal będziesz godzić na to. Niestety, ale nie proś o szacunek, bo wiedząc jaka jest sytuacja,szacunku się nie spodziewaj. Jesteś raczej uzależniona od niego i to Cię ciągnie.

Nie wiem czy jestem uzależniona, probowałam juz z tego wyjść jak ma się nie zmienić, i znowu próbuję. Nawet myślę, żeby rzucić się w wir jakiejś innej znajomości, żeby zapomnieć. Miałam okazje może jeszcze mam. W tym samym towarzystwie poznałam innego wolnego faceta, i gość za mną szalał, i pewnie bym z nim spróbowała, gdybym wtedy nie liczyła na rozkręcenie się znajomości z tym. Nie narzekałam na powodzenie przez te 5 miesięcy, nieskromnie mówiąc, każdy wolny facet, kilku także nie wolnych, pojawiający się w tym towarzystwie próbowało się ze mną umówić, odmawiałam, bo liczyłam na tą znajomość. Wszystkim dałam kosza. A ten wcale mnie nie chce.

123

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Powiedziałam mu różne rzeczy, bo uwielbiam prawdę w oczy, nawet najbardziej bolesną. Powiedziałam, że co ręka mu się zmęczyła to mnie sobie znalazł, że takiej znajmości nie chce i nie szukam. Nie przeszkadzało mu to do mnie dalej dzwonić i się spotykać.

Bo jesteś niekonsekwentna. I co z tego, że lubisz prawdę, skoro twoje słowa też nic nie znaczą, skoro nie chcesz takiej znajomości i nie szukasz, to po co się na nią godzisz, na kolejne spotkanie? Bo tęsknisz, bo pożądasz? Tym samym wysyłasz mu sygnał... a trochę się poprzekomarzam, że niby tak łatwo ze mną nie będzie, ale w zasadzie to tylko słowa, i jak odczekasz, to oddam się bez mrugnięcia okiem.
Ty kobieto sama nie jesteś stanowcza i konsekwentna w dążeniu do tego czego chcesz i oczekujesz w relacji. Jak więc możesz oczekiwać, że będziesz traktowana poważnie?
Albo pogódź się z tym, że to znajomość seks+benefit i nie rozpaczaj. Albo bądź konsekwentna i jak nie chcesz takiej znajomości to ją po prostu przerwij. Bo takim zachowaniem szacunku na pewno nie wzbudzisz ani w nim ani w nikim innym. Bo najpierw sama powinnaś zacząć szanować, siebie i swoje słowa.

124 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-30 15:31:10)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Uczepiłaś się chłopa, który ma ochotę tylko na seks. Nie wiem, czy inni użytkownicy i ja, piszemy po chińsku? big_smile

125 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-10-01 22:17:22)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Averyl napisał/a:
margaryna napisał/a:

Averyl bez przesady. Autorka jest na forum bo jest jej ciezko. Twierdzisz, ze  wszyscy tu opisujacy swoje problemy sa dlatego, ze lubia tworzyc dramaty w swoim nudnym zyciu? W takim razie co Ty tu robisz? Lubisz krytykowac innych czy tez pojawilas sie z jakiegos powodu? Nudne zycie?

Rozumiem, że ktoś może przeżywać trudne emocje, ale ci co chcą coś zrozumieć, dowiedzieć się jak wygląda to z innej strony, to nawet w trudnych emocjach zaczynają zastanawiać się nad argumentami na forum, a tu 3 strony bicia piany i ciągle to samo. Sama zauważyłaś, że

margaryna napisał/a:

Wszyscy tutaj dobrze Tobie radza, odpusc sobie.

i co? kolejne 30 str o tym jak nie może sobie darować tych 5 miesięcy z kolesiem, który ma dziecko, dla którego była tylko fajną seks zabawką

jak dla mnie troll, który bawi się tym, że wzbudza współczucie.

To czytaj inne tematy. Nik tu Ciebie nie wypatruje, to wolne forum i kazdy może robić co chce, założę sięże jestes kobieta z dzieckiem którą ktos zdradził z taką jak ja i teraz masz okazję się WULGARYZM, w dodatku z błędem ortograficznym.

126 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-30 15:34:14)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Zawsze mi się wydawało, że jak normalny człowiek nie chce jakiejś znajomości, to ją po prostu kończy, a nie wydzwania jak dureń do kogoś, żeby ten ktoś odebrał i sam powiedział, że kończy... no, ale są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nawet fizjonomom nie śniło big_smile big_smile big_smile

Georginiaaa napisał/a:

To czytaj inne tematy. Nik tu Ciebie nie wypatruje, to wolne forum i kazdy może robić co chce, założę sięże jestes kobieta z dzieckiem którą ktos zdradził z taką jak ja i teraz masz okazję się wulgaryzm.

Troll jak nic big_smile big_smile big_smile

127

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
santapietruszka napisał/a:

Zawsze mi się wydawało, że jak normalny człowiek nie chce jakiejś znajomości, to ją po prostu kończy, a nie wydzwania jak dureń do kogoś, żeby ten ktoś odebrał i sam powiedział, że kończy... no, ale są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nawet fizjonomom nie śniło big_smile big_smile big_smile

To źle Ci się pietruszka wydawało, i teraz już wiesz, co robiłaś nie tak big_smile cool

128

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Roxann napisał/a:
Georginiaaa napisał/a:

Powiedziałam mu różne rzeczy, bo uwielbiam prawdę w oczy, nawet najbardziej bolesną. Powiedziałam, że co ręka mu się zmęczyła to mnie sobie znalazł, że takiej znajmości nie chce i nie szukam. Nie przeszkadzało mu to do mnie dalej dzwonić i się spotykać.

Bo jesteś niekonsekwentna. I co z tego, że lubisz prawdę, skoro twoje słowa też nic nie znaczą, skoro nie chcesz takiej znajomości i nie szukasz, to po co się na nią godzisz, na kolejne spotkanie? Bo tęsknisz, bo pożądasz? Tym samym wysyłasz mu sygnał... a trochę się poprzekomarzam, że niby tak łatwo ze mną nie będzie, ale w zasadzie to tylko słowa, i jak odczekasz, to oddam się bez mrugnięcia okiem.
Ty kobieto sama nie jesteś stanowcza i konsekwentna w dążeniu do tego czego chcesz i oczekujesz w relacji. Jak więc możesz oczekiwać, że będziesz traktowana poważnie?
Albo pogódź się z tym, że to znajomość seks+benefit i nie rozpaczaj. Albo bądź konsekwentna i jak nie chcesz takiej znajomości to ją po prostu przerwij. Bo takim zachowaniem szacunku na pewno nie wzbudzisz ani w nim ani w nikim innym. Bo najpierw sama powinnaś zacząć szanować, siebie i swoje słowa.

I tu mnie masz, i on także, Bosze, czemu ja jestem taka głupia.

129

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

On jest konsekwentny. I wie czego chce big_smile

130

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
SonyXperia napisał/a:

On jest konsekwentny. I wie czego chce big_smile

Dokładnie. Czego nie można powiedzieć o Autorce. Dlatego on będzie próbował póki będzie czuł miękki grunt... bo zapewne nie jest głupi i widzi, że Autorka coś tam marudzi, że jej to nie odpowiada, że niby czegoś więcej wymaga, ale w zasadzie to wystarczy odczekać i sama poda na tacy. I tak w kółko...

Posty [ 66 do 130 z 217 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024