trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 81 ]

39

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Ja mam 24 lata i tez jestem dziewicą. Również traktuję to jako przeszkodę i boję się, że przez to mężczyźni będą raczej uciekać. Aczkolwiek pociesza mnie fakt, że w tych czasach są kobitki, które również nie mają żadnego doświadczenia

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Oj, dziewczyny. Przestańcie się oceniać przez ten pryzmat.
Ja nie wiem skąd to się bierze, dlaczego stosunkowo młodym kobietom wmawia się, że są gorsze, bo nie są w związku. Paranoja.

41

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Kirri napisał/a:

Oj, dziewczyny. Przestańcie się oceniać przez ten pryzmat.
Ja nie wiem skąd to się bierze, dlaczego stosunkowo młodym kobietom wmawia się, że są gorsze, bo nie są w związku. Paranoja.

W drugą stronę to działa podobnie.

Źródło jest w presji społecznej.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

42

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Hmm wszystko zależy od doświadczenia życiowego potencjalnego partnera. Są tacy, co się przestraszą i nie powiem, że nie są wartościowi. Jednak tu sztuka dialogu między potencjalnymi partnerami. Jakby to Wam wytłumaczyć, co mi chodzi po głowię.
Mam znajomego, który miał wiele partnerek, ale spotkał na swojej drodze żonę, która czekała do ślubu ze wszystkim. Nie widział w tym większego problemu. Jednak po wszystkim okazało się, że mają różne temperamenty i fantazje. Mają dwójkę dzieci i pozwolę sobie zażartować, że to chyba były u nich tylko te razy zbliżeń, niestety pewnie zakończy się to rozwodem. Jej to nie kręci i wystarczy raz na jakiś czas jemu zależy częściej. Czy ktoś tu winny - niby nie, ponieważ ona nie wiedziała, jaka będzie, bo to nowość - on myślał, że będzie częściej, trochę to tak jak patrząc na czekoladę i mówić, że będzie nam smakować, jeśli nie spróbowaliśmy jej jeszcze.
Sam ze swojego doświadczenia też miewałem różne historię. W pierwszym poważnym związku byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami i przeżyliśmy wspólnie miłe lata, oboje bardzo lubiliśmy zbliżenia i fantazje natomiast wyszło, że miała większe potrzeby niż ja i zdradziła mnie z myślą jak to jest z innym. Po rozwodzie wstępnie powiedziałem sobie, że lepiej mieć partnerkę doświadczoną, aby uniknąć podobnych zagadek w stylu czy z innym jest inaczej. Jednak kolejny związek pokazał mi, że doświadczona partnerka mimo dialogu i poznania moich potrzeb nie ma parcia na zbliżenie i nie potrzebuje tego tyle ile ja. Więc jeśli rozumiecie nie ma złotego środka, można się przestraszyć i nie być wedle mnie złym facetem, ale wszystko jest kwestia podobnego temperamentu, fantazji i chęci. W jakiś sposób dziewica to taka zagadka czy będzie lubiła zbliżenie, czy nie. Czy obudzi się w niej demon i fantazje czy wystarczy jej raz na miesiąc. Więc może każdy facet chciałby, ale się boi. Natomiast wedle mnie dopasowanie łóżkowe to ważny aspekt długiego i szczęśliwego związku. Jeśli macie odmienne zdanie chętnie wysłucham.

43

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Mam dziewczynę 23-letnią która tak samo jak ja nikogo wcześniej nie miała, równie dobrze mogłaby mieć 25-30 lat i nie czułbym nic negatywnego z tego powodu. Nawet przeciwnie, dla mnie to jest ułatwiające gdy wiem że sfera erotyczna to coś tylko naszego. Oczywiście nie znaczy to, że oceniałbym negatywnie gdyby ktoś miał kogoś wcześniej, u mnie to raczej coś co się czuje. Być może jest więcej osób podobnych do mnie? autorka tematu i osoby w podobnej sytuacji moim zdaniem nie mają czym się martwić.

44

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
student.zarzz napisał/a:

Mam dziewczynę 23-letnią która tak samo jak ja nikogo wcześniej nie miała, równie dobrze mogłaby mieć 25-30 lat i nie czułbym nic negatywnego z tego powodu. Nawet przeciwnie, dla mnie to jest ułatwiające gdy wiem że sfera erotyczna to coś tylko naszego. Oczywiście nie znaczy to, że oceniałbym negatywnie gdyby ktoś miał kogoś wcześniej, u mnie to raczej coś co się czuje. Być może jest więcej osób podobnych do mnie? autorka tematu i osoby w podobnej sytuacji moim zdaniem nie mają czym się martwić.

Szczęściaż z ciebie, też chciałbym taką kobiete poznać.

45

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Wszyscy sprowadzają twoją wypowiedź do kwestii pierwszego razu. Mnie się wydaje, że problem leży gdzie indziej.
Rozumiem, że do tej pory nie stworzyłaś nigdy długoterminowego związku?
Faceci owszem chcą dziewice bo odzywa się instynkt zdobywcy, tylko, że później ci sami faceci nie chcą już trwałego związku.
Wydaje mi się, że w poszukiwaniu partnera najważniejsze jest zbliżenie emocjonalno-charakterologiczne. Skoro ty jesteś dziewicą to pewnie szukasz mężczyzny, który ma konserwatywne podejscie (!) do swoich doświadczeń...bo ocenianie innych jest najprostsze.
Tutaj rzeczywiście może być zderzenie różnych światów.

46 Ostatnio edytowany przez student.zarzz (2018-11-22 13:33:58)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

paladyn555888: chciałbym zaproponować Ci abyś nie traktował tego kryterium jako istotnego przy poznawaniu dziewczyn. Ja mam niesprawną psychikę, to stwierdzone przez komisje lekarskie. Dziewczyna wie, że jest mi znacznie fajniej przez to że jesteśmy jedyni dla siebie, ale to jest tylko ograniczenie w moim umyśle. Ona wie też, że gdyby jednak miała jakieś doświadczenia, to nie byłaby z tego powodu odrzucona, tylko że wtedy musiałbym jakoś popracować nad swoją psychiką żeby to nie miało negatywnego wpływu na związek. Spotkaliśmy się przez przypadek, równie dobrze moglibyśmy poznać się za 5 lat, bylibyśmy tymi samymi osobami ale żyjącymi dłużej i prawdopodobieństwo że nie mielibyśmy żadnych doświadczeń byłoby mniejsze. A może jedno z nas nie przeżyje najbliższych 10 lat, albo z jakiegoś powodu nie będziemy razem (choć tego nie mogę sobie wyobrazić). Prawdopodobnie to oznaczałoby, że u osób z konserwatywnym podejściem nie mielibyśmy już szans. Chciałbym zaproponować Ci inne nastawienie, i poznawanie dziewczyn nie z myślą o jej doświadczeniach, tylko patrząc na to jaka jest i jak się z nią czujesz.

kejt38 napisał/a:

Faceci owszem chcą dziewice bo odzywa się instynkt zdobywcy, tylko, że później ci sami faceci nie chcą już trwałego związku.

Tak jak napisałem wyżej, chodzi o coś innego, dla mojej niesprawnej psychiki jest o wiele łatwiej gdy jesteśmy dla siebie jedyni, wtedy czuję że to tylko nasz obszar i nie mam zahamowań. Łatwiej mi też rozmawiać o fantazjach, umówiliśmy się że mówimy sobie na przemian, chociaż z niektórych nic nie wyjdzie z powodu zagrożeń mandatami:) w przeciwnym wypadku potrzebowałbym o wiele więcej czasu żeby zaufać w takim stopniu żeby razem spać z dziewczyną. Łączę to z trwałym związkiem, nie na kilka lat, tylko bezterminowo.

47

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
student.zarzz napisał/a:

paladyn555888: chciałbym zaproponować Ci abyś nie traktował tego kryterium jako istotnego przy poznawaniu dziewczyn. Ja mam niesprawną psychikę, to stwierdzone przez komisje lekarskie. Dziewczyna wie, że jest mi znacznie fajniej przez to że jesteśmy jedyni dla siebie, ale to jest tylko ograniczenie w moim umyśle. Ona wie też, że gdyby jednak miała jakieś doświadczenia, to nie byłaby z tego powodu odrzucona, tylko że wtedy musiałbym jakoś popracować nad swoją psychiką żeby to nie miało negatywnego wpływu na związek. Spotkaliśmy się przez przypadek, równie dobrze moglibyśmy poznać się za 5 lat, bylibyśmy tymi samymi osobami ale żyjącymi dłużej i prawdopodobieństwo że nie mielibyśmy żadnych doświadczeń byłoby mniejsze. A może jedno z nas nie przeżyje najbliższych 10 lat, albo z jakiegoś powodu nie będziemy razem (choć tego nie mogę sobie wyobrazić). Prawdopodobnie to oznaczałoby, że u osób z konserwatywnym podejściem nie mielibyśmy już szans. Chciałbym zaproponować Ci inne nastawienie, i poznawanie dziewczyn nie z myślą o jej doświadczeniach, tylko patrząc na to jaka jest i jak się z nią czujesz.

kejt38 napisał/a:

Faceci owszem chcą dziewice bo odzywa się instynkt zdobywcy, tylko, że później ci sami faceci nie chcą już trwałego związku.

Tak jak napisałem wyżej, chodzi o coś innego, dla mojej niesprawnej psychiki jest o wiele łatwiej gdy jesteśmy dla siebie jedyni, wtedy czuję że to tylko nasz obszar i nie mam zahamowań. Łatwiej mi też rozmawiać o fantazjach, umówiliśmy się że mówimy sobie na przemian, chociaż z niektórych nic nie wyjdzie z powodu zagrożeń mandatami:) w przeciwnym wypadku potrzebowałbym o wiele więcej czasu żeby zaufać w takim stopniu żeby razem spać z dziewczyną. Łączę to z trwałym związkiem, nie na kilka lat, tylko bezterminowo.

O, wow. Sama bym tego lepiej nie ujęła smile

48

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
sillence napisał/a:

Ja mam 24 lata i tez jestem dziewicą. Również traktuję to jako przeszkodę i boję się, że przez to mężczyźni będą raczej uciekać. Aczkolwiek pociesza mnie fakt, że w tych czasach są kobitki, które również nie mają żadnego doświadczenia

Co za czasy, że dziewica płoni się ze wstydu. Nie powinnaś. Jeśli nie jesteś z tych oziębłych, to Twój wybranek będzie przeszczęśliwy. Przynajmniej jeśli będzie myślał o Tobie długofalowo. Bo jeśli krótko to tego zaręczyć nie mogę.

49

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
student.zarzz napisał/a:

paladyn555888: chciałbym zaproponować Ci abyś nie traktował tego kryterium jako istotnego przy poznawaniu dziewczyn. Ja mam niesprawną psychikę, to stwierdzone przez komisje lekarskie. Dziewczyna wie, że jest mi znacznie fajniej przez to że jesteśmy jedyni dla siebie, ale to jest tylko ograniczenie w moim umyśle. Ona wie też, że gdyby jednak miała jakieś doświadczenia, to nie byłaby z tego powodu odrzucona, tylko że wtedy musiałbym jakoś popracować nad swoją psychiką żeby to nie miało negatywnego wpływu na związek. Spotkaliśmy się przez przypadek, równie dobrze moglibyśmy poznać się za 5 lat, bylibyśmy tymi samymi osobami ale żyjącymi dłużej i prawdopodobieństwo że nie mielibyśmy żadnych doświadczeń byłoby mniejsze. A może jedno z nas nie przeżyje najbliższych 10 lat, albo z jakiegoś powodu nie będziemy razem (choć tego nie mogę sobie wyobrazić). Prawdopodobnie to oznaczałoby, że u osób z konserwatywnym podejściem nie mielibyśmy już szans. Chciałbym zaproponować Ci inne nastawienie, i poznawanie dziewczyn nie z myślą o jej doświadczeniach, tylko patrząc na to jaka jest i jak się z nią czujesz.

kejt38 napisał/a:

Faceci owszem chcą dziewice bo odzywa się instynkt zdobywcy, tylko, że później ci sami faceci nie chcą już trwałego związku.

Tak jak napisałem wyżej, chodzi o coś innego, dla mojej niesprawnej psychiki jest o wiele łatwiej gdy jesteśmy dla siebie jedyni, wtedy czuję że to tylko nasz obszar i nie mam zahamowań. Łatwiej mi też rozmawiać o fantazjach, umówiliśmy się że mówimy sobie na przemian, chociaż z niektórych nic nie wyjdzie z powodu zagrożeń mandatami:) w przeciwnym wypadku potrzebowałbym o wiele więcej czasu żeby zaufać w takim stopniu żeby razem spać z dziewczyną. Łączę to z trwałym związkiem, nie na kilka lat, tylko bezterminowo.

W takim razie powiedzmy że ja też mam "niesprawną psychikę". I nawet od 40 letniej kobiety będę tego oczekiwał, a jeśli sienie znajdzie, no cóż, jak nie na tym świecie to na drugim wink

50

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Ferreus somnus napisał/a:
sillence napisał/a:

Ja mam 24 lata i tez jestem dziewicą. Również traktuję to jako przeszkodę i boję się, że przez to mężczyźni będą raczej uciekać. Aczkolwiek pociesza mnie fakt, że w tych czasach są kobitki, które również nie mają żadnego doświadczenia

Co za czasy, że dziewica płoni się ze wstydu. Nie powinnaś. Jeśli nie jesteś z tych oziębłych, to Twój wybranek będzie przeszczęśliwy. Przynajmniej jeśli będzie myślał o Tobie długofalowo. Bo jeśli krótko to tego zaręczyć nie mogę.

No dokładnie. Żyjemy w jakiś dziwnych czasach. Brak doświadczenia seksualnego nie świadczy o braku dojrzałości emocjonalnej, co moim zdaniem jest dużo ważniejsze.

51 Ostatnio edytowany przez student.zarzz (2018-11-23 19:45:54)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
paladyn555888 napisał/a:

W takim razie powiedzmy że ja też mam "niesprawną psychikę". I nawet od 40 letniej kobiety będę tego oczekiwał, a jeśli sienie znajdzie, no cóż, jak nie na tym świecie to na drugim wink

zatem pozostaje mi życzyć powodzenia, mam nadzieję że oprócz własnych oczekiwań będziesz też szanować oczekiwania Twojej potencjalnej partnerki:)

Co za czasy, że dziewica płoni się ze wstydu.

No dokładnie. Żyjemy w jakiś dziwnych czasach. Brak doświadczenia seksualnego nie świadczy o braku dojrzałości emocjonalnej, co moim zdaniem jest dużo ważniejsze.

nie martwcie się opinią osób które tak myślą:) spędzajcie czas z tymi, dla których jest to zaleta (np. paladyn555888 pisze to wprost) a osoby, dla których brak doświadczeń jest problemem, mogą dobierać się w pary z tymi którzy spełniają ich oczekiwania:)
odpowiadam na post poniżej nie chcąc dodawać zbyt wielu postów

kasi11.65 napisał/a:

wcale dziewice nie są cenione przez facetów,oni nie doceniają takich wartości jak oddanie,uczciwość,lojalność,dla nich liczy sie sztuka i to wszystko,czy byś miała jednego czy dziesięciu chłopów to i tak będą patrzeć na ciebie tak samo

Mam dziewczynę która ma wszystkie podane cechy i może być pewna że odwzajemniam to i nigdy nie zostanie sama. Być może takie nastawienie to rzadkość - tego nie wiem bo nie mam statystyk, ale na pewno każda z was, dla której wskazane cechy są istotne, ma szansę trafić na osobę o podobnych priorytetach.

52

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

wcale dziewice nie są cenione przez facetów,oni nie doceniają takich wartości jak oddanie,uczciwość,lojalność,dla nich liczy sie sztuka i to wszystko,czy byś miała jednego czy dziesięciu chłopów to i tak będą patrzeć na ciebie tak samo

53

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
kasi11.65 napisał/a:

wcale dziewice nie są cenione przez facetów,oni nie doceniają takich wartości jak oddanie,uczciwość,lojalność,dla nich liczy sie sztuka i to wszystko,czy byś miała jednego czy dziesięciu chłopów to i tak będą patrzeć na ciebie tak samo

Cóż, nie zgodzę się. Jeśli kobieta traci cnotę na siłę i nie zamierzasz się cieszyć seksem z mężczyzną czy seksualnie rozwijać się to nic dziwnego, że nie jest ceniona. Miałem taką. Jeśli seks się jej podoba i zdradza, żeby zobaczyć jak jest z innym, też nie jest fajnie. Ogólnie to słabe mam wrażenia po kontaktach z dziewicami hmm

54

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Ferreus somnus napisał/a:
kasi11.65 napisał/a:

wcale dziewice nie są cenione przez facetów,oni nie doceniają takich wartości jak oddanie,uczciwość,lojalność,dla nich liczy sie sztuka i to wszystko,czy byś miała jednego czy dziesięciu chłopów to i tak będą patrzeć na ciebie tak samo

Cóż, nie zgodzę się. Jeśli kobieta traci cnotę na siłę i nie zamierzasz się cieszyć seksem z mężczyzną czy seksualnie rozwijać się to nic dziwnego, że nie jest ceniona. Miałem taką. Jeśli seks się jej podoba i zdradza, żeby zobaczyć jak jest z innym, też nie jest fajnie. Ogólnie to słabe mam wrażenia po kontaktach z dziewicami hmm

To, że Ty masz złe doświadczenia nie znaczy, że inni też mają takie mieć wink Nie mierzmy wszystkich tą samą miarą.

55

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Erendia napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:
kasi11.65 napisał/a:

wcale dziewice nie są cenione przez facetów,oni nie doceniają takich wartości jak oddanie,uczciwość,lojalność,dla nich liczy sie sztuka i to wszystko,czy byś miała jednego czy dziesięciu chłopów to i tak będą patrzeć na ciebie tak samo

Cóż, nie zgodzę się. Jeśli kobieta traci cnotę na siłę i nie zamierzasz się cieszyć seksem z mężczyzną czy seksualnie rozwijać się to nic dziwnego, że nie jest ceniona. Miałem taką. Jeśli seks się jej podoba i zdradza, żeby zobaczyć jak jest z innym, też nie jest fajnie. Ogólnie to słabe mam wrażenia po kontaktach z dziewicami hmm

To, że Ty masz złe doświadczenia nie znaczy, że inni też mają takie mieć wink Nie mierzmy wszystkich tą samą miarą.

Nie wyciągam tutaj ogólnych wniosków. Błona nie konstytuuje człowieka.

56

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Dziewice mają problem, bo mimo swojej nieśmiałości próbują zachęcić do siebie typowych roochaczy, którzy z wiadomych przyczyn wolą doświadczone kobiety. W życiu nie spojrzą na kogoś podobnego sobie. No i przeważnie jest coś z nimi nie tak. Znałem dwie w wieku 20 lat. Jedna była "niesprawna" tam na dole, a druga była tak okropnie brzydka, że bała się przed kimkolwiek rozebrać. Takie coś to nie dziewictwo, to kompleksy. Chociaż ja sam "dziewicą" nie jestem, to zdecydowanie wolałbym taką kobietę i nie potrzebowałbym jej naciskać. Byłaby to miła odmiana od kobiet, które przez całe życie spotykam. Czyli 25 lat, 25 facetów za sobą hehe.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

57 Ostatnio edytowany przez ultimatefaper (2018-12-21 09:09:58)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Ja jako 30-letni prawiczek uzależniony od pornografii raczej bym nie chciał takiej dziewczyny.
Nie mam ochoty starać się i czekać.  To musi być proste.
Czasami za to fantazjuję o młodej dziewicy, która chce zaczekać do ślubu, a przed uprawia tylko miłość analną.
Wiem, wiem, za dużo porno.

58

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Nie wazne czy jestes dziewica czy nie. Wartosciowy facet nie doceni bo niby co ma doceniac? moim zdaniem blona nie jest ani powodem do dumy ani wstydu-ot, kolejna glupia etykieta dziewicy/niedziewicy. Wazne zebys zgrala sie seksualnie z facetem, z ktorym bedziesz.

59

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

To nie etykieta, to instynkty. Większość facetów marzy o dziewicy, bo jest to coś niemal nierealnego i trudno dostępnego. Tworzy też iluzję lojalności (i nie jest to nieprawda), która też jest bardzo cenioną cechą u kobiet.  Nie wydaje mi się, że gdybyś spotkała prawiczka na swojej drodze, to byś stwierdziła, że to bez znaczenia. A faceci także swoje wymagania mają; po prostu.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

60

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

witam,oczywiście ze masz szanse na normalny związek...ja własnie w wieku 30 lat straciłam cnotę z moim obecnym facetem a obecnie mam 35 lat, też czaiłam sie jak mu to powiedzieć ze nie mam doświadczenia w seksie ale przyjął to świetnie i oczywiście zapalił sie do działania w tej sferze ...seks jest super sprawą tym bardziej gdy kochasz sie z osoba dla której coś znaczysz i on tobie nie jest obojętny...po swoim podejściu wiem ze im starsze tym problem dziewictwa jest za bardzo wyolbrzymiany ,to nie jest nic wstydliwego a poza tym to gdy już kogoś poznamy i sie decydujemy na seks wystarczy jeden stosunek lub dwa i myślisz"to już?"także życzę poznania fajnego faceta i do działania

61

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
lisiczka87 napisał/a:

Chodzi mi o to, czy wartościowy facet nie zostawi mnie, kiedy dowie się o moim braku doświadczenia bo może pomyśli że coś ze mną nie tak.


Ja straciłam dziewidztwo w wieku 20 lat. I przed tym też tak właśnie myślałam, że facet jak sie dowie to mnie na pewno wyśmieje, wszystkim o tym powie i bede pośmiewiskiem. Bo nie ma co się oszukiwać - teraz traci się dziewidztwo w wieku 16, 17 lat, jak nie wcześniej. Miałam takie kompleksy z tego powodu, że straciłam dziewidztwo z chłopakiem na drugiej czy trzeciej randce (już nawet dobrze nie pamietam wink) co prawda znałam go już jakieś dwa miesiące wcześniej, ale nie był on dla mnie nikim wyjątkowym... Czy żałuje - niekoniecznie. Żałuje jedynie tego, że oddałam się chłopakowi, który jak się później okazało, miał mnie w dupie smile.

62 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-24 20:49:36)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Uh lena, no to brzmi raczej niefajnie i trochę smutno. Szczególnie, że mówimy o 20 latce raptem.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

63

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Ten wątek zrobił się zbyt obskurancki, co tylko pokazuje jak silna jest nadal antyseksualna hipokryzja w narodzie. Że autorka nie powinna się aż tak przejmować 30-letnim dziewictwem - jasne, ale też robienie z dziewictwa jakiejś wartości, której "nie mają już inne kobiety" i którą "zawsze facet doceni" to absurd i krążenie nad ziemią podszyte upadającą (nareszcie!) kabotyńską moralnością religijną. Rozumiem, że chcecie autorkę pocieszyć, ale może nie kosztem kobiet, które straciły dziewictwo, bo chciały seksu, i facetów, którzy lubią doświadczone partnerki?
Nie jest prawdą, że każdy facet "doceni dziewictwo". To w ogóle nie jest kategoria, której powinno się tutaj używać. Autorka powinna dostać kompleksową wiedzą, jak już jej doradzać.
Trafisz, na pewno, na facetów, co wolą doświadczone kobiety i wolą je - uwaga! - na życiowe, stałe partnerki i żony! Ja właśnie należę do tej grupy, a mam za to jakieś szczególne "szczęście" do dziewic - tym bardziej bawią mnie opinie facetów, co wzdychają do mitycznych "nieskalanych" niczyim penisem kobiet, których już ponoć nie ma, bo "wszystkie robią to na pierwszej randce" (jakie to straszne!). Nie wiem skąd to przekonanie o "zaniku dziewic", ponieważ:
- Moja pierwsza partnerka seksualna i "dziewczyna", której rodziców poznałem była dziewicą (czyt. brak doświadczenia z obu stron; gruba akcja…;-), później trafiłem jeszcze na:

- 26-letnią dziewicę bez ŻADNYCH doświadczeń randkowych i związkowych; po 2 miesiącach chodzenia łupnęło to z impetem. Musiało. To był pierwszy mentalny wyłomu mnie z tym, że jednak coś jest na rzeczy z doświadczeniem...

- Inną, 26-letnią dziewicę, która chciała ze mną to dziewictwo stracić, ale nie zgodziłem się, ponieważ wiedziałem, że z nią nie będę (rozmyśliłem się pod wpływem wielu czynników), a nie chciałem, a by pierwszy facet ją zaraz po seksie zostawił.

- Dziewicę 30-letnią. Wydawało się, że coś z tego będzie, ale podczas pierwszego seksu tak się zacięła, że odpuściłem. Potem sama chciała, ale ja już nie... Wtedy zaczęło mi się kreować to, o czym będzie za chwilę.

- 30-letnią kobietę, co przede mną miała jedynie jednego partnera. Tutaj – spróbowałem, ale odpuściłem również. Dlaczego? Łączy się z przypadkiem poprzednim.

[PS: autorko, zauważ, że są to, jak to się brzydko i głupio mówi, "późne dziewice!", czyli nie jesteś tutaj wyjątkiem!]

Po dwóch ostatnich dziewczynach doszedłem do wniosku, że - niczego im jako osobom nie odmawiając, a nawet mając do nich pewien sentyment - takie partnerki nie są dla mnie. Szukam w relacji nie tylko charakteru, inspiracji intelektualnej, ale też dobrego seksu, a ten jest związany z reguły z doświadczeniem. I tego nie zmienię. Zacząłem zwracać uwagę na doświadczenie i nie przeszkadza mi, jak dziewczyna miała więcej partnerów niż ja. Czy jestem przez to "palantem", jak jedna z tutejszych określiła? Śmiem wątpić, nie ocenia się czyjejś kultury osobistej i seksualnej po preferencjach seksualnych. Uznanie takiego faceta za "palanta", to jak uznanie kobiety, co miała więcej niż dwóch partnerów seksualnych i lubi (szybki?) seks za „puszczalską". 

Mimo, że nie szukam dziewicy nie mam do nich osobistej niechęci, nie mój target i tyle.

Ale jest też druga strona medalu, wcale nie taka dobra, jakby się wydawało. Faceci, którzy "chcą dziewicę na żonę" z reguły do przygodnych relacji chcą doświadczonych. Jest to przejaw myślenia patriarchalnego i podziału na "madonny i ladacznice", najbardziej podszytej hipokryzją opinii, jaką można mieć w tym temacie. Każdy z moich znajomych, który "chce koniecznie (sic!) dziewicy" chce jej z któregoś z powyższych powodów (lub ich kombinacji): 1. własnych kompleksów; 2. chęci posiadania pełnej kontroli nad jej seksualnością; 3. religijnego uznania nie-dziewicy za "nadgryzione jabłko", tak jakby kobieta była jakimś spapranym pokarmem... Chęć "posiadania dziewicy" i "bycia pierwszym" nie ma nic wspólnego z preferencjami seksualnymi, za to wiele z ocenianiem innych według ich życia seksualnego. Tak jakby ta "błona" i brak "penisa w pochwie" (nie daj boże, „w ustach!”) coś znaczyła sama w sobie, była przejawem "szacunku", bo oczywiście "szacunek" objawia się w odmawianiu sobie zaspokajania potrzeb seksualnych w okresie życia, kiedy jesteśmy biologicznie najbardziej nimi napędzani i najbardziej fizycznie atrakcyjni. Jeżeli nie szanujemy kogoś z powodu jego przeszłości seksualnej, to więcej to mówi o naszej kulturze osobistej i umysłowej niż o tej osobie. Nie znam osoby, "która chce dziewicy/prawiczka", a która przejawiałaby postawę uznania dziewictwa na równi z doświadczeniem seksualnym jako równorzędnymi moralnie wartościami i traktowała to jak zwyczajną preferencję - ZAWSZE było podszyte wątpliwym poczuciem wyższości, choć skrywało kompleksy i brak pewności siebie.

Teraz do autorki: To, co napisałem powyżej to nie krytyka Twojej osoby ani straszenie. To reakcja na bzdurne poglądy, jakie Ci się tutaj wciska.

Jeżeli chcesz stracić dziewictwo, to je "zgub". Wiele kobiet cieszy się, jak ma to już za sobą, bo to dla nich garb, tak samo, jak dla masy facetów, którzy są oceniani w sposób wyjątkowo deprecjonujący (to forum przykładem). Jeżeli jednak chcesz "oddać się" (jak to fatalnie brzmi!) temu jedynemu, to poczekaj. Ale jeżeli jesteś w pełni osobą seksualną, to zacznij się cieszyć seksem. Twoja wartość jako osoby w oczach facetów na poziomie się wtedy nie zmieni. Bo to, czy ktoś ma takie czy inne preferencje seksualne nie znaczy, że Cię nie uszanuje. Co najwyżej "nie będziecie" dla siebie – tak samo, jak Ty masz prawo odmówić facetowi, takiemu, jak ja, co posiada doświadczenie ponadprzeciętne (statystycznie). Ale to nie determinuje naszej związkowej i społecznej wartości w ogóle. Ale jednego nie rób - nie twórz wokół siebie muru blokady seksualnej, kiedy chcesz uprawiać seks.

Na pewno trafisz na kogoś dla kogo Twój brak doświadczenia nie będzie większym problemem, bo nie każdy facet ma tak dopięte preferencje, jak ja. Wiedz, że są różni faceci. A z facetem na poziomie, bez względu czy sam ma duże czy małe libido, małe lub duże doświadczenie, woli mniej lub bardziej doświadczone kobiety, zawsze można kulturalnie porozmawiać i się zaprzyjaźnić* :-).

*Friendzone ^^.

64

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Fajnie, że wypowiadasz się za wszystkich facetów, ale zarejestrować się po to by napisać bajeczkę, to trochę słabe.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

65

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Burzowy napisał/a:

Fajnie, że wypowiadasz się za wszystkich facetów, ale zarejestrować się po to by napisać bajeczkę, to trochę słabe.

Nie zauważyłam by wypowiadał się za wszystkich, ale ja czytam ze zrozumieniem.
Hipokryzja ma się dobrze w tym pięknym kraju.
Świat jednak nie kończy się na krańcach Polski.
W każdym razie patriarchat umiera i nic go nie wskrzesi, ludzie, włączając w to mężczyzn;), to skomplikowane istoty.

66

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Burzowy napisał/a:

Fajnie, że wypowiadasz się za wszystkich facetów, ale zarejestrować się po to by napisać bajeczkę, to trochę słabe.

Gdybyś umiał czytać ze zrozumieniem to byś wyciągnął coś więcej.

67

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
lisiczka87 napisał/a:

Witam, niedawno skończyłam 30 lat i jak w temacie nie jestem zbyt doświadczona. Po prostu życie tak mi się ułożyło a do tego doszła moja nieśmiałość w stosunku do mężczyzn. Nie skorzystałam nigdy z przelotnej relacji, bo po prostu takie mam zasady, żeby nie uprawiać seksu z byle kim. Myślicie że mam jeszcze szansę poznać kogoś do normalnego związku? Chodzi mi najbardziej o ten brak doświadczenia...

Zdaję sobie sprawę, że temat z 2018 r., ale jeśli którakolwiek z dziewczyn miałaby podobny problem to ja z chęcią się wypowiem.
Moim zdaniem dojrzałe dziewice powinny omijać szerokim łukiem tzw. "podlotki", czyli mężczyzn co nie do końca potrafią stworzyć trwały związek z kobietą max 3 lata. Tacy najczęściej swoje wyobrażenie o związku bazują na seksie (w tym od początku oczekują, aby z technicznej strony był dla nich satysfakcjonujący). W tym wieku (25+) trudno zmienić podejście do życia, a w szczególności jeśli chodzi o funkcjonowanie związku. Jeśli ma się normalne libido i nie jest się aseksualnym to powinno się raczej wybierać partnerów dojrzałych emocjonalnie oraz związkowo lub bez doświadczenia "tabula rasa". Dodatkowo doświadczenie bardzo szybko nabywa się z dobrym/czułym kochankiem wink.
Zatem przestańcie się tym przejmować, bo to nie powód do wstydu.

68 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-03-13 01:08:42)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

[treść prowokacyjna, naruszająca zasady forum - usunięte przez moderację]

69 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-03-13 01:09:30)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

[treść zdecydowanie poniżej oczekiwanego poziomu i wbrew obowiązującym na Netkobietach zasadom]

70

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Proszę o merytoryczną i zgodną z regulaminem oraz powszechnie obowiązującymi zasadami kultury i współżycia społecznego wymianę zdań. Jednocześnie pozwolę sobie zwrócić uwagę, że jeśli jakaś wypowiedź kogoś obraża i zostaje zgłoszona do moderacji, to zamiast brnąć w słowną przepychankę, należy ją po prostu zignorować, dzięki czemu my z kolei możemy edytować lub usunąć z widoku tylko jedną wypowiedź, a nie całą wymianę wzajemnych 'uprzejmości'. Ostatnie posty oczywiście zostają usunięte.
Z pozdrowieniami, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

71

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Rozumiem. Przepraszam, że dałem się ponieść emocjom.

72 Ostatnio edytowany przez dranny8 (2019-03-13 01:35:55)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Dla mnie dziewictwo nie jest czymś nienormalnym, odpychającym czy godnym pożałowania. Moja narzeczona jak ją poznałem była dziewicą. Na początku naszych igraszek rzeczywiście była trochę spięta, ale z czasem jak się coraz bardziej docieraliśmy, to minęło. Tyle chciałem powiedzieć.

73

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Nigdzie nie sugerowałem, że to coś "nienormalnego", tylko żeby nie pisać czegoś w stylu "to wartość, którą inne kobiety utraciły". To brzmi fatalnie, faktycznie obraża nie-dziewice i było bezpośrednim powodem mojego długiego wpisu. Wpisu, który miał na celu pokazanie, że są różne preferencje. Dla jednej osoby to "wartość", dla innej nie. I tyle.

74

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Domingo02 napisał/a:

Ten wątek zrobił się zbyt obskurancki, co tylko pokazuje jak silna jest nadal antyseksualna hipokryzja w narodzie.

Ale wymyśliłeś.

Że autorka nie powinna się aż tak przejmować 30-letnim dziewictwem - jasne, ale też robienie z dziewictwa jakiejś wartości, której "nie mają już inne kobiety" i którą "zawsze facet doceni" to absurd i krążenie nad ziemią podszyte upadającą (nareszcie!) kabotyńską moralnością religijną.

Religia nie ma tu nic do rzeczy, a wartość dla człowieka może stanowić WSZYSTKO, także dziewictwo. Także nie wciskaj tu swoich debilizmów.

Rozumiem, że chcecie autorkę pocieszyć, ale może nie kosztem kobiet, które straciły dziewictwo, bo chciały seksu, i facetów, którzy lubią doświadczone partnerki?

Nie bardzo rozumiem tej wstawki o "koszcie" jaki ponoszą nie-dziewice, ale spoko.

Nie jest prawdą, że każdy facet "doceni dziewictwo". To w ogóle nie jest kategoria, której powinno się tutaj używać. Autorka powinna dostać kompleksową wiedzą, jak już jej doradzać.

Wielu doceni, nawet większość. Rozumiem, że to Twoja wiedza jest kompleksowa i Ty najlepiej doradzisz?

Trafisz, na pewno, na facetów, co wolą doświadczone kobiety i wolą je - uwaga! - na życiowe, stałe partnerki i żony! Ja właśnie należę do tej grupy

Twoje prawo, aczkolwiek jest to wielce ryzykowne. Poza tym o jakim doświadczeniu mówisz? Powiem Ci coś. Jak zaczniesz uprawiać seks to zobaczysz, że o wiele więcej nauczysz się z jedną, stałą kobietą a nie z jednorazowymi akcjami z przypadku, które i tak przeważnie wyglądają tak samo.

- Moja pierwsza partnerka seksualna i "dziewczyna", której rodziców poznałem była dziewicą (czyt. brak doświadczenia z obu stron; gruba akcja…;-), później trafiłem jeszcze na:

- 26-letnią dziewicę bez ŻADNYCH doświadczeń randkowych i związkowych; po 2 miesiącach chodzenia łupnęło to z impetem. Musiało. To był pierwszy mentalny wyłomu mnie z tym, że jednak coś jest na rzeczy z doświadczeniem...

- Inną, 26-letnią dziewicę, która chciała ze mną to dziewictwo stracić, ale nie zgodziłem się, ponieważ wiedziałem, że z nią nie będę (rozmyśliłem się pod wpływem wielu czynników), a nie chciałem, a by pierwszy facet ją zaraz po seksie zostawił.

- Dziewicę 30-letnią. Wydawało się, że coś z tego będzie, ale podczas pierwszego seksu tak się zacięła, że odpuściłem. Potem sama chciała, ale ja już nie... Wtedy zaczęło mi się kreować to, o czym będzie za chwilę.

- 30-letnią kobietę, co przede mną miała jedynie jednego partnera. Tutaj – spróbowałem, ale odpuściłem również. Dlaczego? Łączy się z przypadkiem poprzednim.

Że też chciało Ci się to wymyślać chłopie... Wszystkie dziewice tego świata się na Ciebie rzuciły normalnie, ale przekichane.

Po dwóch ostatnich dziewczynach doszedłem do wniosku, że - niczego im jako osobom nie odmawiając, a nawet mając do nich pewien sentyment - takie partnerki nie są dla mnie. Szukam w relacji nie tylko charakteru, inspiracji intelektualnej, ale też dobrego seksu, a ten jest związany z reguły z doświadczeniem.

Ponownie, doświadczenie to nie jest prucie się na lewo i prawo, bo zwyczajnie i tak taki typ stosunków jest rzadszy i bardziej schematyczny.

Czy jestem przez to "palantem"

Nie, ale mitomanem i marzycielem już tak.

Ale jest też druga strona medalu, wcale nie taka dobra, jakby się wydawało. Faceci, którzy "chcą dziewicę na żonę" z reguły do przygodnych relacji chcą doświadczonych.

Raczej patrzą na wygląd niż na jej doświadczenie.

Jest to przejaw myślenia patriarchalnego i podziału na "madonny i ladacznice"

Padłem big_smile

Każdy z moich znajomych, który "chce koniecznie (sic!) dziewicy" chce jej z któregoś z powyższych powodów (lub ich kombinacji): 1. własnych kompleksów; 2. chęci posiadania pełnej kontroli nad jej seksualnością; 3. religijnego uznania nie-dziewicy za "nadgryzione jabłko", tak jakby kobieta była jakimś spapranym pokarmem... Chęć "posiadania dziewicy" i "bycia pierwszym" nie ma nic wspólnego z preferencjami seksualnymi, za to wiele z ocenianiem innych według ich życia seksualnego"

Wow odkryłeś coś NIESAMOWITEGO. LUDZIE MAJĄ PREFERENCJE! I Mężczyźni też mogą je mieć! I zaskoczę Cię, ale jak najbardziej może to być powiązane z preferencjami seksualnymi oraz WIELOMA INNYMI czynnikami. Jak na przykład chęcią stworzenia stałego związku, co na samą logikę (ale oczywiście jest też potwierdzone badaniami) najłatwiej stworzyć z osobą o podobnym myśleniu do nas, czyli osobą, która partnerów nie zmienia jak rękawiczki. Nie wiem dlaczego tak Cię dziwi, że facet może wymagać. Do wymagań kobiet i tak nam daleko. A nie, już wiem czemu Cię to dziwi, chociaż w rzeczywistości to rozumiesz, tylko się zgrywasz, ale to na koniec.

Tak jakby ta "błona" i brak "penisa w pochwie" (nie daj boże, „w ustach!”) coś znaczyła sama w sobie

No widzisz, ale gdybyś jednak się doszkolił, to byś wiedział, że to nigdy nie jest tylko penis w pochwie. Trochę smutne, że tego nie dostrzegasz, ale masz jeszcze czas.

Nie znam osoby, "która chce dziewicy/prawiczka", a która przejawiałaby postawę uznania dziewictwa na równi z doświadczeniem seksualnym jako równorzędnymi moralnie wartościami i traktowała to jak zwyczajną preferencję - ZAWSZE było podszyte wątpliwym poczuciem wyższości, choć skrywało kompleksy i brak pewności siebie.

Wiesz ja na przykład o wiele częściej spotykam się z tym, że osoby rozwiązłe seksualnie nie mogą zupełnie zaakceptować tego, że ktoś może ich przez to nie chcieć. I potem wypisują takie głupoty jak Ty bez podstaw wiedzy o człowieku. Niestabilność seksualna też mega często wynika z kompleksów, niskiej samooceny i takich tam,  każdy ma swój powód.

Teraz do autorki: To, co napisałem powyżej to nie krytyka Twojej osoby ani straszenie. To reakcja na bzdurne poglądy, jakie Ci się tutaj wciska.

Oj, chyba hipokryzja.

Jeżeli chcesz stracić dziewictwo, to je "zgub". Wiele kobiet cieszy się, jak ma to już za sobą, bo to dla nich garb, tak samo, jak dla masy facetów, którzy są oceniani w sposób wyjątkowo deprecjonujący (to forum przykładem)

Może problemem jest właśnie to, że jej przeszkadza to dziewictwo smile?

Ale jeżeli jesteś w pełni osobą seksualną, to zacznij się cieszyć seksem. Twoja wartość jako osoby w oczach facetów na poziomie się wtedy nie zmieni

Niby ja nie czytam ze zrozumieniem, ale jednak wypowiadasz się za wszystkich facetów. Tylko rzucasz, że facetów na POZIOMIE. Na jakim poziomie? Twoim? Dobre sobie. Domagasz się akceptacji swoich spapranych poglądów jednocześnie szczekając i deprecjonując zdanie innych. Bardzo charakterystyczne dla pewnych środowisk. I jakże rozsądne.

Ale to nie determinuje naszej związkowej i społecznej wartości w ogóle

Determinuje jak wszystko co robimy. A jeżeli chodzi o związki, to nawet twój organizm działa tak, że z każdą kolejną osobą więź słabnie. Nie wszystko rozbija się o kolego o szczekanie na temat poglądów.

Jak dla mnie masz ze 20 lat, nie mogłeś zaliczyć żadnej panny, a frustrację przekułeś w to pseudo-oświecenie. Oczywiście jest to na pewno lepsze, niż bycie rozżalonym, ale piszesz takie dyrdymały i zwyczajnie WYMYŚLASZ w nadziei na to, że teraz wszystkie super wyzwolone kobiety Cię zaakceptują i pokochają, a Ty wreszcie będziesz mieć seks. Cała ta wypowiedź była w jakiś dziwny sposób odpychająca.

kejt38 napisał/a:

Nie zauważyłam by wypowiadał się za wszystkich, ale ja czytam ze zrozumieniem.
Hipokryzja ma się dobrze w tym pięknym kraju.
Świat jednak nie kończy się na krańcach Polski.
W każdym razie patriarchat umiera i nic go nie wskrzesi, ludzie, włączając w to mężczyzn;), to skomplikowane istoty.

Patriarchat to dopiero do Europy napływa koleżanko, falami. A jak komuś kraj nie pasuje, to wyjeżdża.

Leśny_owoc napisał/a:

Zdaję sobie sprawę, że temat z 2018 r., ale jeśli którakolwiek z dziewczyn miałaby podobny problem to ja z chęcią się wypowiem.
Moim zdaniem dojrzałe dziewice powinny omijać szerokim łukiem tzw. "podlotki", czyli mężczyzn co nie do końca potrafią stworzyć trwały związek z kobietą max 3 lata.

Z tym, że to najchętniej jednak wybierany typ facetów i raczej dziewictwo tego nie zmieni.

Domingo02 napisał/a:

"to wartość, którą inne kobiety utraciły".

Nikogo to nie obraża, to czyste stwierdzenie, które nie daje pola do żadnej interpretacji. Nawet jeżeli uważasz dziewictwo za coś wstrętnego, to niewątpliwie jego utrata nadal jest utratą pewnej wartości.

Wpisu, który miał na celu pokazanie, że są różne preferencje.

A całość brzmiała tak: No różne możecie mieć zdanie, ale kto nie myśli jak ja ten debil.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

75 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2019-03-13 23:50:06)

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?
Burzowy napisał/a:
Leśny_owoc napisał/a:

Zdaję sobie sprawę, że temat z 2018 r., ale jeśli którakolwiek z dziewczyn miałaby podobny problem to ja z chęcią się wypowiem.
Moim zdaniem dojrzałe dziewice powinny omijać szerokim łukiem tzw. "podlotki", czyli mężczyzn co nie do końca potrafią stworzyć trwały związek z kobietą max 3 lata.

Z tym, że to najchętniej jednak wybierany typ facetów i raczej dziewictwo tego nie zmieni.

Czy najchętniej wybierany? Śmiem w to wątpić. Jednakże osoby z "mniejszym" doświadczeniem w sprawach intymnych mają obniżoną samoocenę i często biorą za partnerów/partnerki osoby dość powierzchownie patrzące na związki. Z takimi osobami nie trzeba tworzyć jakiejś głębszej więzi, aby to "wreszcie" zrobić smile. To właśnie jest śmieszne, że przez presję społeczną ludzie nie mogą wybrać optymalnego momentu kiedy i z kim to zrobić. Boją się tworzyć silne więzi, bo przecież zaraz stuknie 30-stka to szybciutko trzeba komuś wskoczyć do łóżka. Brak umiejętności dostosowania życia do siebie. Według mnie małym problemem jest brak doświadczenia, gorsze są mierne wyniki pomimo posiadanej praktyki w tej sferze. Można zacząć późno i przeżyć o wiele więcej, niż koleżanki...

76

Odp: trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Czy najchętniej wybierany? Śmiem w to wątpić.

Samo przez siebie to mówi smile, skoro to typ skaczący od kobiety do kobiety, to znaczy że tym kobietom imponuje. Inaczej by nie był sobą. Ano presja ryje ludziom berety. Jeszcze facetów jakoś tam rozumiałem, ale jak mnie prosiły o rozdziewiczenie 16 i 19 latka, to mi trochę słabo było. Bo koleżanki już dawno po...

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

Posty [ 39 do 76 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » trzydziestoletnia dziewica - czy mam szansę na normalny związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018