adrian37 napisał/a:Myślę że tak...ale póki co nie zadaje pytań. Skończyły się kłótnie on to widzi i pewnie biedulek myśli że wszystko jest w porządku. Dlatego odwlekamy to żeby mu powiedzieć o wszystkim jak najdalej się da. Nawet nie chcę myśleć jak będzie cierpiał kiedy mu powiemy...:(
Nie jest świadomy co się dzieje do końca. Jak mi ostatnio podczas zabawy powiedział że on by chciał siostrę albo brata to wyć mi się zachciało masakrycznie...:(

Zadzwoń do sądu, zapytaj się czy coś wiadomo. U mnie najpierw, jakoś po miesiącu, przyszła decyzja o zabezpieczeniu alimentów, na termin, tak jak pisałam czekałam długo.
Co do syna. Nie powinniście go oszukiwać. Nie udawajcie, że wszystko jest ok, że jesteście kochaną rodzinką, bo dopiero przeżyje szok, jak powiecie mu, że sie rozstajecie. Dzieci nie są głupie, ale potrafią żyć nadzieją. Jeśli pokazujecie mu, że niby jest wszystko dobrze, to on ma nadzieję, że się pogodzicie. Wtedy dopiero zaczną się Wasze problemy. Powinniście stopniowo wprowadzać go w sytuację. Kiedy moje dziecko pytało się kiedy się pogodzimy, kiedy wrócimy do taty, spokojnie tłumaczyłam. Że czasem dzieje się tak, że rodzice przestają się kochać i nie mogą być razem. Ale nie zmienia to faktu, że oboje kochamy ją najmocniej na świecie. Kiedy odchodziłam od męża, moje dziecko miało 6 lat.