adrian37 napisał/a:naiwna911 napisał/a:Dokładnie im szybciej pozbędziecie się chałupy, tym lepiej dla was.
Uwierz, że rozmów z mężem wcale mi nie brakowało, wręcz przeciwnie, czułam ulgę, że nie muszę więcej słuchać tych kłamstw. Umiejętność bajkopisarstwa u mojego byłego można określić jako level hard. Wiadomo, że czasem brakowało mi żeby ktoś mnie przytulił, ale zaraz potem wyobrażałam sobie jak podczas sexu ze mną musiał fantazjować o niej i od razu mi przechodziło. U Ciebie jak piszesz, będzie pewnie trudniej bo byłeś z nią tyle lat i była Twoją pierwszą kobietą. Musisz podnieść swoja samoocenę, uwierzyć w siebie. Pisałeś na początku, że Twoja żona jest atrakcyjną kobietą, więc nie jest pewnie z Tobą aż tak źle, super szprycha nie poleciałaby na ogra, no chyba że miałeś miliony na koncie, ale wątpię, abyś w tak młodym wieku dorobił się fortuny;). Zadbaj o swoją atrakcyjność, pewność siebie,spraw aby kobiety się za Tobą oglądały, wtedy będzie Ci łatwiej.
Bajkopisarstwo to kurwa jedyna rzecz która im tak naprawdę wychodzi najlepiej. No ja teraz też sobie uświadomiłem jak dochodziło do zbliżeń między nami jak to ona musiała fantazjować w czasie sexu o nim i huj wie jeszcze o czym...:( . Właśnie bardzo trudno jest się rozstać z kimś z kim się było tyle czasu...no i na dodatek pierwsza kobieta (zobacz mam 37 lat i miałem w życiu jedną poważną kobiete- dziwne prawda)... boli oj boli. Nie nie jestem milionerem (jeszcze) ...:)...może kiedyś. Wręcz przeciwnie jestem frajerem który z miłości do drugiej osoby nie zauważał wielu złych rzeczy wokół siebie...:).
Pisząc z Tobą mam wrażenie że jesteś bardzo dorosła w swych wypowiedziach mimo młodego wieku...zapewne sprawka doświadczeń życiowych( niestety przykrych).
No myślę że jakimś paszczurem nie jestem...lecz nie mnie to oceniać...:).To dobrze, że parchaty nie jesteś, będzie ci łatwiej sobie życie ułożyć
Wiesz, ciało wyrobione na siłowni i dobry ciuch, też robią robotę.
Nie uważam żeby było dziwne że miałeś tylko jedną kobiete, to reczej dobrze o Tobie świadczy, że nie brałeś wszystkiego co się nawinie![]()
Taaaa moje małżeństwo to był przyspieszony kurs dorastania. A czy jestem dojrzała to nie wiem, czasem mi się wydaje że zatrzymałam się na poziomie gimnazjum z moimi durnymi pomysłami.
No takie odnoszę wrażenie pisząc o Twojej dorosłości...a jakie miewasz pomysły i czy są mądre czy durne to już nie wiem
![]()
Chodzę póki co na basen jak Tobie pisałem wcześniej...i na razie to mi wystarcza, później się zobaczy będzie więcej czasu itp...
Dzisiaj z synkiem na basen a dwa razy no jak się udaje trzy razy chodzę sam. Przynajmniej w chacie nie siedzę...:)