Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 291 ]

131

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

Bardziej nakręca mnie to, że wciąż idzie w zaparte. Gdyby mi powiedziała wszystko jak było naprawdę, to wiadomo, że bolałoby przez długi czas, ale takie ostre katharsis oczyściło by nasze relacje. Ja już nie patrzyłbym na nią przez obraz nastolatki, w której się zakochałem, tylko jak na dojrzałą kobietę po przejściach, z którą może udałoby się zbudować coś zupełnie nowego. Kto wie, może lepszego i stabilniejszego.

Jak pisałem wcześniej w małżeństwie miała parę wyskoków, jest atrakcyjną 40-tką, niepracującą, trochę pomaga mi w firmie i może z nudów do głowy jej przychodzą pomysły z pogranicza tanich romansów. Trudno powiedzieć do końca jak jest. Jakiś czas temu zahasłowała swojego smartfona przed mną. I co mam o tym myśleć? Podobno hasło na telefonie to oznaka, że znowu coś zaczyna...

NIe wiem czy dla Ciebie nie jest wazniejsze to co jest teraz ?

A to co TERAZ - jest groźniejsze od tego co było kiedyś ?.
Za chwilę dowiesz się ze z powodu Twojej podejrzliwości, chorobliwej zazdrości "musiała" Cie naprawdę zdradzić.

Te "wyskoki w małżeństwie" - czy one istnieją jedynie w Twojej głowie czy są rzeczywistością.
Dlaczego nie bolą Cię jej "wyskoki" po ślubie a jedynie to co było przed ślubem ?

Dlaczego teraz kiedy masz symptomy ukrywania czegoś przed Tobą, może próby oszustwa dalej patrzysz w przeszłość ?

Zgadzam się, że jej zdrada z przeszłości zaistniała w Twojej głowie dopiero teraz i teraz ją przeżywasz.
Ale dlaczego zaniedbujesz to co dzieje się tu i teraz ?

Może lepiej zmienić cel swoich zmartwień.
To co się stało to się nie odstanie, ale można wpłynąć na to co się może stać.

Jesteś w stanie zaniedbać Wasze małżeństwo i przegapić moment w którym żona teraz odpłynie w kierunku osoby trzeciej (może tego samego faceta z którym miała romans przed ślubem ?) w imię rozliczenia się z przeszłością ?

Pisze to dlatego, żebyś za chwile nie rozważał podobnych dylematów jak facet z wątku "Odeszła do innego z mojej winy. Ogromny żal i poczucie winy"
Zainteresuj się tym co teraz, chyba, ze ważniejsze jest dla Ciebie to co zdarzyło się kiedyś.

O ile pozytywnie oceniasz Wasze małżeństwo, to co między Wami było po ślubie
to uznaj że jest to jej wkład w wykupienie swojej winy za to co Tobie wyrządziła przed ślubem i zajmij się teraźniejszością.

Nie warto niszczyć relacji (czyli również swojego postrzegania drugiej osoby)  w imię poznania całej prawdy która może zniszczyć tą relację.

Popatrz jak na to patrzy zona :
w jej oczach, zmieniasz się z człowieka, który był mocnym oparciem dla niej, doceniała jego wartość, szanowała - w faceta który stał się upierdliwym płaczkiem który trzyma głowę w chmurach i poniża się łkając o szczegóły historii sprzed lat.

Facet z jajami sam zdecydowałby co dalej - albo jesteśmy razem albo odchodzę.
Dla jednego i drugiego są za i przeciw - taką analizę wykonałby sam, bez męczenia partnerki o to żeby to ona dala mu wskazowki, podpowiedziała.
Bez stawiania jej quasi warunków, bo to żaden warunek " bedę z Tobą ale powiedz mi jak to było naprawdę"
Przecież Ty nie jesteś w stanie wyegzekwować od niej prawdy, czyli nie jesteś w stanie w stanie spełnić groźby wynikającej z takiego "niby - warunku".
Sorry ale to niemęskie podejście.

Albo - albo.
Decyzje podejmij sam.

Lepiej, skup sie na tym co TERAZ się szykuje.
Przylepiony, zahasłowany telefon - to jest temat do rozwiązania.

Jak przepracowaliście jej "wyskoki" - czy brak właściwego ich przepracowania nie ma wpływu na to co teraz...

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
karinasss napisał/a:

[Post edytowany ze względu na bardzo niski poziom kultury osobistej jego Autora]

Tak Karnasss, kto tego nie przerabiał na własnej skórze, ten nie wie jak to boli. No chyba, że ... do partnera/partnerki już się nic nie czuje i życie płynie "bez nienawiści, bez miłości". Wtedy takie historie sprzed 20 lat po prostu spływają.
Ja, niestety albo stety wciąż kocham swoją żonę i co ciekawe teraz podoba mi się nawet bardziej niż kiedyś. Stąd te moje "cierpienia młodego Wertera" ;-)


Chłopie,znasz może takie powiedzenie?...co było,a nie jest,nie pisze się w rejestr..., to co wydarzyło się (teoretycznie aż 19 lat temu) nie ma znaczenia,wyszła za Ciebie i to powinno Ci wystarczyć,a co będzie jak za jakiś czas powie Ci,że w Szkole Podstawowej miała chłopaka i coś tam było - też będziesz się czepiał? byliście ze sobą 6 lat i Ona przed ślubem zdradziła Cię,ale to było aż 19 lat temu,było,minęło chyba więcej się to już nie powtórzyło i musisz o tym zapomnieć,dziwi mnie tylko to, że o takich sprawach rozmawia  z Waszą córką,z czego wnioskuję, że żyjecie bardziej na luzie,bez skrępowania. Piszesz, że żonę w dalszym ciągu kochasz,jeśli tak,to nie wypominaj jej niczego,staraj się z Nią szczerze porozmawiać,może to jakooś da się racjonalnie wytłumaczyć,o ile wcześniej nie chciała Ci tylko "dopiec",bo wiesz,że w złości można wygadywać bardzo różne bzdury i niekoniecznie prawdziwe,a tylko po to,aby zdenerwować przeciwnika. Ja bym Ci radziła wyłącznie szczerą rozmowę i w spokoju,bez piany na ustach,bo złość do niczego dobrego nigdy nie prowadzi.Mam nadzieję, że Wasze małżeństwo da się uratować,czego życzę Wam z całego serducha.

133

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
natolinka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:
karinasss napisał/a:

[Post edytowany ze względu na bardzo niski poziom kultury osobistej jego Autora]

Tak Karnasss, kto tego nie przerabiał na własnej skórze, ten nie wie jak to boli. No chyba, że ... do partnera/partnerki już się nic nie czuje i życie płynie "bez nienawiści, bez miłości". Wtedy takie historie sprzed 20 lat po prostu spływają.
Ja, niestety albo stety wciąż kocham swoją żonę i co ciekawe teraz podoba mi się nawet bardziej niż kiedyś. Stąd te moje "cierpienia młodego Wertera" ;-)


Chłopie,znasz może takie powiedzenie?...co było,a nie jest,nie pisze się w rejestr..., to co wydarzyło się (teoretycznie aż 19 lat temu) nie ma znaczenia,wyszła za Ciebie i to powinno Ci wystarczyć,a co będzie jak za jakiś czas powie Ci,że w Szkole Podstawowej miała chłopaka i coś tam było - też będziesz się czepiał? byliście ze sobą 6 lat i Ona przed ślubem zdradziła Cię,ale to było aż 19 lat temu,było,minęło chyba więcej się to już nie powtórzyło i musisz o tym zapomnieć,dziwi mnie tylko to, że o takich sprawach rozmawia  z Waszą córką,z czego wnioskuję, że żyjecie bardziej na luzie,bez skrępowania. Piszesz, że żonę w dalszym ciągu kochasz,jeśli tak,to nie wypominaj jej niczego,staraj się z Nią szczerze porozmawiać,może to jakooś da się racjonalnie wytłumaczyć,o ile wcześniej nie chciała Ci tylko "dopiec",bo wiesz,że w złości można wygadywać bardzo różne bzdury i niekoniecznie prawdziwe,a tylko po to,aby zdenerwować przeciwnika. Ja bym Ci radziła wyłącznie szczerą rozmowę i w spokoju,bez piany na ustach,bo złość do niczego dobrego nigdy nie prowadzi.Mam nadzieję, że Wasze małżeństwo da się uratować,czego życzę Wam z całego serducha.

Nie chodzi to co zrobiła 19 lat temu a to że ukryła i na dodatek rozmawiała na ten temat z córką co nie powinno mieć nigdy miejsca. Rodzic nie powinien o takich rzeczach z dzieckiem rozmawiać. Poza tym raczej nie jest ważna ta pierwsza zdrada ale to co mogło być później i może być teraz. Bo z tego co autor pisze ma ku temu podstawy tak myśleć.

134

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
authority napisał/a:

Revenn to co piszesz jest bardzo niebezpieczne  z katolika przeistaczasz się w fanatyka religijnego.

Oj oj straszne...

135

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Najlepiej zejść na ziemię i jednak skonfrontować ze sobą fakty. Przygodny stosunek 19 lat temu vs 19 lat wspólnego małżeństwa. 10 minut vs 19 lat. Jak dla mnie liczby mówią same za siebie. Co to jednak za życie, kiedy do końca zamiast żyć będzie się omawiało te 10 minut sprzed dwóch dekad.

136 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-02-20 00:37:23)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Tamta zdrada, jeśli się wydarzyła, miała miejsce wiele lat temu, ale... po drodze zdarzyło się sporo sytuacji, które poddawały w wątpliwość uczciwość i wierność Twojej żony. Kilkukrotnie pojawiły się tu stwierdzenia, że zdrada realnie miała miejsce prawie dwie dekady temu, ale dla Ciebie dzieje się tu i teraz, bo tu i teraz musisz się z nią zmierzyć. Myślę tak samo i ogólnie mogłabym się pod tym podpisać, ale tego nie zrobię, bo Ty przecież od dawien dawna miałeś określone podejrzenia, co znaczy, że to wcale nie jest dla Ciebie jakiś nowy szok, coś nowego, co Cię właśnie zaskoczyło, pojawiły się tylko nowe okoliczności w postaci słów córki.

Myślę, że warto, abyś sobie uświadomił, że to co dzieje się obecnie, to wypadkowa Waszych wszystkich wspólnie przeżytych lat i kolejnych zdarzeń. To nie jest kwestia tej jednej jedynej sytuacji, za to na niej się skupiasz, bo ona wciąż nie została przez Ciebie poznana.

Nie wiem czy wiesz, ale Wasza relacja jest obustronnie toksyczna - ona niszczy Twój spokój, Ty ją zamęczasz swoją podejrzliwością.

Dziś powinieneś zadać sobie pytanie czy naprawdę jesteś gotów na poznanie prawdy, która może okazać się zgodna z najgorszym z zakładanych scenariuszy? Wiesz, że będziesz musiał podjąć jakąś decyzję - co wtedy? Jesteś gotowy na tak radykalne działania, jak choćby rozstanie, o którym wspominałeś? Jesteś pewien, że jesteś gotów ponieść tak wysoką cenę? To może Cię w końcu przerosnąć, tym bardziej, że już nie jest kolorowo, a łatwiej raczej nie będzie.
Odnoszę wrażenie, że ogarnęło Cię jakieś szaleństwo (to nie jest próba obrażenia Cię), z powodu którego jesteś gotów iść po trupach do celu, a tym celem jest przyznanie się żony do winy. Ty już przestałeś myśleć racjonalnie, ta jedna myśl przesłoniła Ci wszystko inne i nawet nie bierzesz pod uwagę, że mogło być inaczej albo że może jednak warto odpuścić, przy okazji okazując się zresztą dobrym strategiem.

To nie jest tak, że co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr, bo pomimo minionych lat to jednak rzuca jakieś światło na Waszą ówczesną relację i nawet jeśli dziś nie ma to już większego znaczenia, to jednak położyło się cieniem na całe Wasze małżeństwo, choćby z powodu braku zaufania, który się u Ciebie pojawił. Rzecz w tym, że na to co miało miejsce wpływu już nie masz, ale masz go na to co dzieje się obecnie oraz na Waszą wspólną przyszłość. Pomyśl o tym.

137

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

... łzy same pociekły z oczu. Moja ukochana, ta jedyna, której nigdy nie zdradziłem, zrobiła to, poszła do łóżka z innym (prawiczkiem). Imaginacje scen jej seksu z nim zaczęły migotać przed oczami. Nie mogłem oddychać. Nie mogę jeść i spać. Jestem porażony.

Prawiczek a żona to pierwsza kobieta? Tak przypuszczam... Wiesz na czym polegają twoje łzy? Na tym, że ona miała seks z innym, a Ty nie. Taka jest brutalna prawda. Nie chodzi o miłość, nie chodzi o wierność, nie chodzi o małżeństwo, dzieci, życie... tylko o ten bilans -- "ONA miała a JA nie...".


Poprosiłem o rozmowę, żeby mi o tym opowiedziała. Wyśmiała mnie mówiąc, że nic takiego nie było miejsca, że córka...sobie to wymyśliła.

Jak zdradziła to weźmiesz rozwód? A jak nie zdradziła to będziecie dalej razem? NIE potrafisz podjąć decyzji, zachowujesz się miękko, nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie co zrobisz, jeśli zdradziła. Na pewno przez ten jej jeden błąd jesteś gotów rozwalić małżeństwo.  Więc przestań zamęczać siebie i jej -- załatwiaj rozwód. Nie chcesz rozwodu? Więc przestań śledzić co było 20 lat temu.    Kapujesz? Rozwód albo spokój... taki wybór... dwie opcje.


Po chwili jednak moich nagabywań zaczęła zmieniać "zeznania" i powiedziała, że tak naprawdę to pod tym "młodym chłopakiem" ukryła swoją przyjaciółkę, z którą uprawiała seks (sic!) - co za durne tłumaczenie!

A jak powie, że miała seks, to zaczniesz pytać jak długo? W jaki sposób? Czy była podniecona na 20% i żałuje, czy na 87%, ale też żałuje, a może podniecona na 92%, ale żałuje tylko trochę, a może bardziej niż trochę. Znam te schematy, analizowwnia każdego durnego detalu z przeszłości jakby to miało jakieś znaczenie.


Poradźcie co mam robić? Umówiłem się z żoną na poważną, nocną rozmowę, "spowiedź stulecia",

Rozwód albo spokój. Jak rozwód to szukaj dowodów, a ona nic nie powie, aby nie była jej wina. Jak spokój to przestań tego rozgrzebywać.

138

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Revenn napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Ale Ci córeczka zrobiła "prezent". Faktem jest, że sam się o niego prosiłeś. No i na co Ci to było ? Co Ci teraz z tej wiedzy ? To kompletna bzdura, że "prawda nas wyzwoli". Ludzie pourywali by sobie łby jakby wszyscy o wszystkich znali całą prawdę. Rozdrapywanie tego co było 19 lat temu jest kompletnie bez sensu. Może i wtedy byłeś planem B, ale z czasem stałeś się planem A. Wolałbyś odwrotnie ? Nie deprecjonuj Waszego wspólnego życia, bo ten jeden seks Twojej, jeszcze wtedy nie-żony nie zmienia tego co było w tym Waszym wspólnym życiu dobre. Nie miałbyś np. swojej córeczki, która tak na marginesie nie powinna się wpieprzać między wódkę i zakąskę, bo jak widać nic dobrego z tego nie wynikło. Jeśli chcesz przekreślić ten kawał swojego życia to oczywiście masz do tego prawo. Ale będziesz z tego powodu szczęśliwszy ? A żonie się nie dziw, że idzie w zaparte. Skoro doskonale wie jakie masz stanowisko w tej sprawie to co innego jej pozostało, jeśli chce ocalić Wasze małżeństwo. Dla niej nie ma innego sposobu. Zastanów się, czy kochasz ją bardziej niż te swoje zasady, bo ta o zdradzie pewnie nie jest jedyna. Ja też kiedyś myślałem podobnie jak Ty, ale teraz wiem, że życie nie jest tak czarno-białe. A Ty jesteś rycerz bez skazy ? Nie masz nic za uszami ? Nigdy np. nie okłamałeś żony, nie zataiłeś czegoś przed nią ?
I nie bądź idiotą i odwołaj tą "spowiedź stulecia", bo to nic dobrego nie przyniesie. Teraz jesteś zafiksowany i chcesz tego "strupa" jak najbardziej rozdrapać. Będziesz szukał dziury w całym, aż ją znajdziesz. Może tego nie robisz świadomie, ale jesteś na kursie do zakończenia tego związku. Zastanów się, czy naprawdę tego chcesz i czy naprawdę warto zawsze trzymać się zasad (zwłaszcza tych naiwnych z czasów kiedy człowiek gówno wiedział o życiu). Porozmawiaj z żoną o teraźniejszości. O tym co jest teraz między Wami, a nie o przeszłości.

Ja nie chce za bardzo udzielać się w tym temacie. Tylko chciałbym napomknąć o tej prawdzie. To prawda że nas wyzwoli, nawet jeśli miało by się to skończyć "rzezią" jak piszesz, bo może to było by to wyzwolenie. Wtedy ostali by się sprawiedliwi i uczciwi ludzie. Oczywiście nie pisze akurat o tym przypadku tylko ogólnie o prawdzie. Przez kłamstwo notoryczne ludzi mamy taki świat jaki mamy, nie ważne czy to małe kłamstewko czy wielkie łgarstwo. Gdzieś się ta negatywna energia zbiera i później  męczy ludzi na świecie.

Wchodzimy trochę na filozoficzne obszary. Ja nie jestem za kłamstwem, ale uważam, że twierdzenie, że zawsze "prawda nas wyzwoli" to mit. Tak samo jak mitem jest, że sprawiedliwym i uczciwym nie zdarza się kłamać lub przynajmniej przemilczać czegoś.  Gdyby wszyscy mówili sobie prawdę, czyli to co naprawdę myślą to ludzie byliby do siebie jeszcze bardziej wrogo nastawieni.

139

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
wilczysko72 napisał/a:
Revenn napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Ale Ci córeczka zrobiła "prezent". Faktem jest, że sam się o niego prosiłeś. No i na co Ci to było ? Co Ci teraz z tej wiedzy ? To kompletna bzdura, że "prawda nas wyzwoli". Ludzie pourywali by sobie łby jakby wszyscy o wszystkich znali całą prawdę. Rozdrapywanie tego co było 19 lat temu jest kompletnie bez sensu. Może i wtedy byłeś planem B, ale z czasem stałeś się planem A. Wolałbyś odwrotnie ? Nie deprecjonuj Waszego wspólnego życia, bo ten jeden seks Twojej, jeszcze wtedy nie-żony nie zmienia tego co było w tym Waszym wspólnym życiu dobre. Nie miałbyś np. swojej córeczki, która tak na marginesie nie powinna się wpieprzać między wódkę i zakąskę, bo jak widać nic dobrego z tego nie wynikło. Jeśli chcesz przekreślić ten kawał swojego życia to oczywiście masz do tego prawo. Ale będziesz z tego powodu szczęśliwszy ? A żonie się nie dziw, że idzie w zaparte. Skoro doskonale wie jakie masz stanowisko w tej sprawie to co innego jej pozostało, jeśli chce ocalić Wasze małżeństwo. Dla niej nie ma innego sposobu. Zastanów się, czy kochasz ją bardziej niż te swoje zasady, bo ta o zdradzie pewnie nie jest jedyna. Ja też kiedyś myślałem podobnie jak Ty, ale teraz wiem, że życie nie jest tak czarno-białe. A Ty jesteś rycerz bez skazy ? Nie masz nic za uszami ? Nigdy np. nie okłamałeś żony, nie zataiłeś czegoś przed nią ?
I nie bądź idiotą i odwołaj tą "spowiedź stulecia", bo to nic dobrego nie przyniesie. Teraz jesteś zafiksowany i chcesz tego "strupa" jak najbardziej rozdrapać. Będziesz szukał dziury w całym, aż ją znajdziesz. Może tego nie robisz świadomie, ale jesteś na kursie do zakończenia tego związku. Zastanów się, czy naprawdę tego chcesz i czy naprawdę warto zawsze trzymać się zasad (zwłaszcza tych naiwnych z czasów kiedy człowiek gówno wiedział o życiu). Porozmawiaj z żoną o teraźniejszości. O tym co jest teraz między Wami, a nie o przeszłości.

Ja nie chce za bardzo udzielać się w tym temacie. Tylko chciałbym napomknąć o tej prawdzie. To prawda że nas wyzwoli, nawet jeśli miało by się to skończyć "rzezią" jak piszesz, bo może to było by to wyzwolenie. Wtedy ostali by się sprawiedliwi i uczciwi ludzie. Oczywiście nie pisze akurat o tym przypadku tylko ogólnie o prawdzie. Przez kłamstwo notoryczne ludzi mamy taki świat jaki mamy, nie ważne czy to małe kłamstewko czy wielkie łgarstwo. Gdzieś się ta negatywna energia zbiera i później  męczy ludzi na świecie.

Wchodzimy trochę na filozoficzne obszary. Ja nie jestem za kłamstwem, ale uważam, że twierdzenie, że zawsze "prawda nas wyzwoli" to mit. Tak samo jak mitem jest, że sprawiedliwym i uczciwym nie zdarza się kłamać lub przynajmniej przemilczać czegoś.  Gdyby wszyscy mówili sobie prawdę, czyli to co naprawdę myślą to ludzie byliby do siebie jeszcze bardziej wrogo nastawieni.

Przez to żyjemy w fikcji i wspólnych urojeniach.

140 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-22 17:30:47)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Marvano napisał/a:

Wyobraźnia ma to do siebie, że to tylko wyobraźnia, a nie stan faktyczny. Wypominanie i przeżywanie tego, co miało miejsce 19 lat temu... to dziecinada. Sam siebie zapytaj, po co Ci to? Czy byłeś przez te lata z nią szczęśliwy? Czy chcesz to zwyczajnie rozwalić? I czy sam byłeś fair, bezbłędny, idealny?
To było 19 lat temu... przez ten czas była z Tobą, kochała Ciebie...

Nikt nie jest idealny chociaż każdy chociaż trochę tak o sobie pewnie myśli. Trudno wyjść z siebie i zboku przyjrzeć się sobie. Mam dość mocno osadzoną samokontrolę i wciąż koryguję swoje zachowania, żeby być codziennie trochę lepszym (dla otoczenia, dla siebie).

Okazało się, że ...LISTÓW NIE SPALIŁA. Znalazłem je w miejscu, które..wielokrotnie przeszukałem. Dziwna sprawa. Żona mnie niepokoi swoimi "zanikami pamięci". Była przekonana, że listy spaliła. Oczywiście dokładnie tego nie pamięta jak również rozmowy z córką.

Nie chcę niczego rozwalać, i jak pisałem wcześniej, chcę wcisnąć przycisk reset i zacząć jakby nowy związek. Ale warunkiem jest jej potwierdzenie tego co przekazała córce w chwili słabości.
Wiem, że potrafi kłamać bez mrugnięcia okiem i przysięgać "na ojca i matkę", tak było np. w 2013, kiedy przypadkiem odkryłem jej półroczny fejsbukowo-realny romans  z...18-latkiem.

Gdy już wiedziałem wszystko i miałem dowody, Ona zapierała się wszystkiego, do końca. Wiem, że kobiety są tak szkolone przez koleżanki - "nie przyznawaj się do niczego, choćby nie wiem co".

141

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
blabla1 napisał/a:

dokładnie !!! zapomnij o tym że żona bedąc TWOJĄ NARZECZONĄ tuż przed slubem cię zdradziła, że SAMA zaciagneła faceta do łózka TUZ PRZED SLUBEM, że przez 20 lat CI KŁAMAŁA PATRZAC W OCZY, to nic nie znaczyyyy, ona tak robiła z miłości big_smile taaaaa

Miło, że rozumiesz, co sobie myślę o tym wszystkim.
Niestety, wtedy dałem sobie wmówić, że było inaczej niż fakty na to wskazywały. Moja wina. Gdybym wtedy zobaczyłbym ją całującą się gdzieś na ulicy podczas spaceru z Nim, to sprawa byłaby prosta. Miłość sama by się wyłączyła.

142

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Miłycham napisał/a:

Ta większość nie przeżyje za Ciebie życia, nie będzie w Twojej głowie i nie zna relacji. Ty natomiast pójdziesz albo dalej, albo nie. Niezależnie od podjętych decyzji wszyscy piszący na forum to bierni widzowie kilku postów, nie Twojego życia. Musisz siąść nad przykładowym długopisem i kartką papieru i przeanalizować czego w życiu chcesz. Co jest Twoim priorytetem, nie moim czy innego, innej z forum. Nawet jeśli ktoś miał podobne doświadczenia, wszystko ocenia ze swojej perspektywy, swoich odczuć itd. Każdy człowiek inaczej odczuwa, każdy związek jest inny oraz w innym czasie dzieją się dane wydarzenia. Są sytuację, ze na to samo zdarzenie w życiu zareagujesz dając komuś w mordę, innym razem uciekniesz, kolejnym się powiesisz, albo olejejsz ciepłym moczem. Możesz wziąć żonę na kolana powiedzieć jej, że ją kochasz, wiesz co było i jeśli nie chce się przyznawać to niech chociaż nie zaprzecza. Albo podciągnąć jaja i obrócić się na pięcie. Każda decyzja będzie dobra, bo jest Twoja. Każdej będziesz trochę żałował, bo będzie niewygodna. Twoja odpowiedzialność i decyzję. Ale jeśli już podejmiesz jakąś decyzję to żyj dalej, nie stój w miejscu z nią czy bez niej.

Wiem, że decyzja należy do mnie. Ale nie podejmuję kroków, bez wystarczających informacji. Łatwo jest coś rozpieprzyć jednym podpisem a potem całe życie żałować. Wolę ewolucję niż rewolucję, chociaż ta druga jest szybsza, łatwiejsza ale i ...krwawa.

143 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-22 16:43:07)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
gojka102 napisał/a:

No paczpan,niesamowite!
Autor nie jest pewien czy zona go zdradziła przed ślubem ale Ty jesteś big_smile
Wróżbita Maciej!

Gojka, moja dziewczyna zdradziła mnie wtedy na pewno emocjonalnie. Poznała młodszego ode mnie stażystę w gabinecie, w którym kiedyś też stażowała. Z tego co wiem, to było to mocne zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Błyskawicznie załatwiła sobie jego fotkę, bywałą w gabinecie, gdy On tam był, w końcu zaczęli się zbliżać do siebie. Raz nawet z nim ...rozmawiałem przez telefon, gdy zadzwonił na mój numer (wtedy nie było komórek), żeby porozmawiać z Nią.

Gdy odkryłem jego fotkę z tą straszną dedykacją na odwrocie: "M..... chciałabym powiedzieć , że cię kocham. Poszlibyśmy do kina a po kinie, wiesz co moglibyśmy robić...", to świat mi się zawalił. Przez dwa tygodnie chodziłem jak zombie. Ona wydzwaniała, chciała rozmawiać, ale nie była w stanie niczego więcej mi powiedzieć o swoim romansie.
To było najgorsze doświadczenie w moim życiu i wciąż to we mnie siedzi pomimo już 20 lat. Bezpowrotnie utracone zaufanie, stąd te pieprzone moje wypominania przy każdej większej kłótni.

144

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Revenn napisał/a:

Ja nie chce za bardzo udzielać się w tym temacie. Tylko chciałbym napomknąć o tej prawdzie. To prawda że nas wyzwoli, nawet jeśli miało by się to skończyć "rzezią" jak piszesz, bo może to było by to wyzwolenie. Wtedy ostali by się sprawiedliwi i uczciwi ludzie. Oczywiście nie pisze akurat o tym przypadku tylko ogólnie o prawdzie. Przez kłamstwo notoryczne ludzi mamy taki świat jaki mamy, nie ważne czy to małe kłamstewko czy wielkie łgarstwo. Gdzieś się ta negatywna energia zbiera i później  męczy ludzi na świecie.

Z tą prawdą to nie do końca chyba tak jest. Kłamstwo jest chyba potrzebne, bo gdyby wszyscy walili prawdę między oczy, to by już dawno nie było ludzkości albo...byłoby cholernie nudno ;-)

Jako dziecko i nastolatek miałem problem z mówieniem nieprawdy. Naprawdę kłamstwo z trudem mi przychodziło. Chyba kwestia wychowania. Dopiero z czasem, już jako dorosły, czasem musiało się skłamać, ale raczej byłem zwolennikiem "niekłamania".

145 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-22 17:35:09)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Secondo1 napisał/a:

[
NIe wiem czy dla Ciebie nie jest wazniejsze to co jest teraz ?

A to co TERAZ - jest groźniejsze od tego co było kiedyś ?.
Za chwilę dowiesz się ze z powodu Twojej podejrzliwości, chorobliwej zazdrości "musiała" Cie naprawdę zdradzić.

Te "wyskoki w małżeństwie" - czy one istnieją jedynie w Twojej głowie czy są rzeczywistością.
Dlaczego nie bolą Cię jej "wyskoki" po ślubie a jedynie to co było przed ślubem ?

Dlaczego teraz kiedy masz symptomy ukrywania czegoś przed Tobą, może próby oszustwa dalej patrzysz w przeszłość ?

Zgadzam się, że jej zdrada z przeszłości zaistniała w Twojej głowie dopiero teraz i teraz ją przeżywasz.
Ale dlaczego zaniedbujesz to co dzieje się tu i teraz ?

Może lepiej zmienić cel swoich zmartwień.
To co się stało to się nie odstanie, ale można wpłynąć na to co się może stać.

Jesteś w stanie zaniedbać Wasze małżeństwo i przegapić moment w którym żona teraz odpłynie w kierunku osoby trzeciej (może tego samego faceta z którym miała romans przed ślubem ?) w imię rozliczenia się z przeszłością ?

Pisze to dlatego, żebyś za chwile nie rozważał podobnych dylematów jak facet z wątku "Odeszła do innego z mojej winy. Ogromny żal i poczucie winy"
Zainteresuj się tym co teraz, chyba, ze ważniejsze jest dla Ciebie to co zdarzyło się kiedyś.

O ile pozytywnie oceniasz Wasze małżeństwo, to co między Wami było po ślubie
to uznaj że jest to jej wkład w wykupienie swojej winy za to co Tobie wyrządziła przed ślubem i zajmij się teraźniejszością.

Nie warto niszczyć relacji (czyli również swojego postrzegania drugiej osoby)  w imię poznania całej prawdy która może zniszczyć tą relację.

Popatrz jak na to patrzy zona :
w jej oczach, zmieniasz się z człowieka, który był mocnym oparciem dla niej, doceniała jego wartość, szanowała - w faceta który stał się upierdliwym płaczkiem który trzyma głowę w chmurach i poniża się łkając o szczegóły historii sprzed lat.

Facet z jajami sam zdecydowałby co dalej - albo jesteśmy razem albo odchodzę.
Dla jednego i drugiego są za i przeciw - taką analizę wykonałby sam, bez męczenia partnerki o to żeby to ona dala mu wskazowki, podpowiedziała.
Bez stawiania jej quasi warunków, bo to żaden warunek " bedę z Tobą ale powiedz mi jak to było naprawdę"
Przecież Ty nie jesteś w stanie wyegzekwować od niej prawdy, czyli nie jesteś w stanie w stanie spełnić groźby wynikającej z takiego "niby - warunku".
Sorry ale to niemęskie podejście.

Albo - albo.
Decyzje podejmij sam.

Lepiej, skup sie na tym co TERAZ się szykuje.
Przylepiony, zahasłowany telefon - to jest temat do rozwiązania.

Jak przepracowaliście jej "wyskoki" - czy brak właściwego ich przepracowania nie ma wpływu na to co teraz...

Secondo1, wyskoki zawsze chciałem przepracować TYLKO JA. Ona zawsze bagatelizowała te swoje akcje.

Gdy byłem w lipcu 2013 na koncercie mojego ulubionego zespołu, Ona w tym czasie pisała na fejsie i sms-ami do młodziaka: "Szkoda, że teraz nie możemy się spotkać i napić piwa, gdy mój mąż pojechał na koncert. Wiesz, lubię Cię. Nawet bardzo lubię. Kiedy zrobisz fotkę tylko dla mnie z tymi swoimi zielonymi oczami?".

Gdy jej to potem pokazałem na wydruku nie skomentowała tego w żaden sposób. Ani słowem. Jej tradycyjna technika "przepracowywania wyskoków".

Łatwo się pisze o kimś, ze "nie ma jaj" i jest niezdecydowany. Ale przecież wiesz, że życie nie jest czarno-białe.

146

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
kasi11.65 napisał/a:

lepszy67,witam Cię serdecznie,chce powiedzieć,że świetnie Ciebie rozumiem,jestem pełna podziwu dla Twojej uczciwości,lojalności i wierności,nie dziwię się,że nawet po latach ta zdrada bardzo Tobą wstrząsnęła,a kto wie ile ich było przez te wszystkie lata?,gdy babka kłamie w oczy,idzie w zaparte?,wyszła na spacer bo temat był niewygodny,dążyłeś do rozmowy,której nie chciała itp.,coś Ci powiem,często jest tak,że jak facet jest fajny,uczciwy i wierny to ta druga strona jest właśnie byle jaka,zdradza,często faceta nie szanuje itp.,może ma za dobrze? i dlatego nie ceni uczciwego mężczyzny?,wiem,że tak często jest i to nie jest w porządku,a tak na marginesie to nie dziwię się,że chciałeś usunąć ten wątek?,po niektórych odp.?,trzymaj się swoich myśli,postanowień,nie daj sobie wcisnąć,że to było dawno,to Twoje życie,widać,że lubisz prawdę,uczciwość i tego się trzymaj,szkoda,że więcej jest kłamstwa,obłudy i fałszu niż właśnie uczciwości,lojalności itp.,pozdrawiam Cię lepszy67

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Fajnie, że jest ktoś, kto w zbliżony sposób patrzy na to wszystko. Naprawdę dodałaś mi otuchy. Oczywiście obecna sytuacja to pewnie nie tylko jej wina. Swoją winę także tutaj widzę, rzeczywiście potrafię być upierdliwy w wiadomym temacie (ale tylko przy dość rzadkich kłótniach, czasami nawet po udanym seksie). Staram się jak mogę, żeby jej niczego nie wypominać, ale tamta,, nigdy nie przepracowana, sprawa i parę innych akcji czasami wychodzą spod dywanu jak demony.
Wątek chciałem usunąć, bo nie chciałem by był pożywką dla ludzi, którzy muszą przywalić i to bez bliższej analizy problemu.

Żona ma w naturze tak naprawdę przemilczenie problemu. Jej sposobem podstawowym jest foch i ciche dni a nawet tygodnie. Mnie na fochy i ciche dni szkoda życia, jest przecież takie krótkie, więc... tak naprawdę to ja pierwszy rękę wyciągam, w zasadzie zawsze. Słowo "przepraszam" jest przez nią używane chyba najrzadziej.

147

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

To dobrze,że poczułeś trochę otuchy,zrozumienia,zwłaszcza w trudnym momencie,i coś Ci powiem,z tego co piszesz wygląda na to,że ta Twoja ż....jest niedojrzała emocjonalnie stąd te smsy,flirty z małolatami,nie licz na zmianę z jej strony,jeżeli w środku "siedzi"w niej nastolatka to nie możesz liczyć na dojrzałe i odpowiedzialne decyzje z jej strony,tylko mogę Ci współczuć.

148

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Jeżeli ktoś ma problem to najgorszą reakcją drugiej osoby jest wyśmiewanie,lekceważenie,ignorowanie itp.danego problemu i tym samym osoby.

149

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
kasi11.65 napisał/a:

To dobrze,że poczułeś trochę otuchy,zrozumienia,zwłaszcza w trudnym momencie,i coś Ci powiem,z tego co piszesz wygląda na to,że ta Twoja ż....jest niedojrzała emocjonalnie stąd te smsy,flirty z małolatami,nie licz na zmianę z jej strony,jeżeli w środku "siedzi"w niej nastolatka to nie możesz liczyć na dojrzałe i odpowiedzialne decyzje z jej strony,tylko mogę Ci współczuć.

Jezu, dziewczyno! Masz psychologicznego rentgena w głowie.
Tak właśnie odbieram swoją małżonkę. Czasem mi się wydaje, że mam w domu trzy nastolatki. Fajnie jest być wiecznie młodym, ale namiętne oglądanie filmów o superbohaterach, czytanie Harry'ego Pottera po 20 razy i przesadne interesowanie się towarzyskim otoczeniem  córek (zna każdego kolegę i koleżankę naszych dzieci, wie ..kto z kim chodzi itp.) niestety chyba nie przystoi 42-latce.

To fakt, że wygląda bardzo młodo, ludzie myślą, ze ma 30 lat a na ulicy jak mówią do niej "mamo", to się ludzie oglądają.

Wtedy w 2013 roku na swoją obronę i pytanie dlaczego rozpoczęła tę znajomość odpowiedziała "chciałam sprawdzić z kim zadaje się nasza córka" (sic!).
Na pytanie, jakiego sms-a się wysyła do 18-latka o 2-giej w nocy, gdy męża nie ma w domu nic nie odpowiedziała.

150

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

namiętne oglądanie filmów o superbohaterach, czytanie Harry'ego Pottera po 20 razy i przesadne interesowanie się towarzyskim otoczeniem  córek (zna każdego kolegę i koleżankę naszych dzieci, wie ..kto z kim chodzi itp.) niestety chyba nie przystoi 42-latce.

Dlaczego?

151

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Gary napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

... łzy same pociekły z oczu. Moja ukochana, ta jedyna, której nigdy nie zdradziłem, zrobiła to, poszła do łóżka z innym (prawiczkiem). Imaginacje scen jej seksu z nim zaczęły migotać przed oczami. Nie mogłem oddychać. Nie mogę jeść i spać. Jestem porażony.

Prawiczek a żona to pierwsza kobieta? Tak przypuszczam... Wiesz na czym polegają twoje łzy? Na tym, że ona miała seks z innym, a Ty nie. Taka jest brutalna prawda. Nie chodzi o miłość, nie chodzi o wierność, nie chodzi o małżeństwo, dzieci, życie... tylko o ten bilans -- "ONA miała a JA nie...".

Poprosiłem o rozmowę, żeby mi o tym opowiedziała. Wyśmiała mnie mówiąc, że nic takiego nie było miejsca, że córka...sobie to wymyśliła.

Jak zdradziła to weźmiesz rozwód? A jak nie zdradziła to będziecie dalej razem? NIE potrafisz podjąć decyzji, zachowujesz się miękko, nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie co zrobisz, jeśli zdradziła. Na pewno przez ten jej jeden błąd jesteś gotów rozwalić małżeństwo.  Więc przestań zamęczać siebie i jej -- załatwiaj rozwód. Nie chcesz rozwodu? Więc przestań śledzić co było 20 lat temu.    Kapujesz? Rozwód albo spokój... taki wybór... dwie opcje.

Po chwili jednak moich nagabywań zaczęła zmieniać "zeznania" i powiedziała, że tak naprawdę to pod tym "młodym chłopakiem" ukryła swoją przyjaciółkę, z którą uprawiała seks (sic!) - co za durne tłumaczenie!

A jak powie, że miała seks, to zaczniesz pytać jak długo? W jaki sposób? Czy była podniecona na 20% i żałuje, czy na 87%, ale też żałuje, a może podniecona na 92%, ale żałuje tylko trochę, a może bardziej niż trochę. Znam te schematy, analizowwnia każdego durnego detalu z przeszłości jakby to miało jakieś znaczenie.

Poradźcie co mam robić? Umówiłem się z żoną na poważną, nocną rozmowę, "spowiedź stulecia",

Rozwód albo spokój. Jak rozwód to szukaj dowodów, a ona nic nie powie, aby nie była jej wina. Jak spokój to przestań tego rozgrzebywać.

Gary, sensowny mi się wydajesz, jakoś... Dlatego, że też techniczny jestem i też trochę już luzu do życia czuję. Jeszcze nie rozgryzłem, czy szczęśliwy generalnie jesteś... ;P
Też chciałem sobie odpowiedzieć na ten topic, ale gdyby nie Ty to bym odpuścił. Ktoś, coś wkręca. Po 19 latach? Tylko z tych odpowiedzi nową anegdotę mam, tą, jak dziadek nagle odwinął babci, bo jak się z nią hajtał to nie była dziewicą (piękne).
Serio, ludzie mają takie problemy... To tylko w gazetach piszą, że dziadek we Włoszech po 60 latach małżeństwa, w wieku 90 lat, rozwiódł się z 3 lata młodszą żoną (ale on z innej ery). Facet przeżywa coś co było 19 lat temu. A co, nieszcześliwy był w międzyczasie? A może on się nudzi, pretekstu szuka... Po prostu, masz rację - wybór nie przewóz, nawet niech zaoszczędzi 200 zł i do dobrej profesjonalistki pójdzie. Ulży mu, czegoś się może nauczy... I żona będzie bardziej szczęśliwa. Potem nawet niech jej powie, jak frajer.
Trafia mnie! Jak zwykle spokojny jestem, to nie darować komuś co zrobił 19 lat temu? Raz do tego, a nawet...?! Ludzie! Nie rozumiem was!

152 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-22 18:06:44)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

namiętne oglądanie filmów o superbohaterach, czytanie Harry'ego Pottera po 20 razy i przesadne interesowanie się towarzyskim otoczeniem  córek (zna każdego kolegę i koleżankę naszych dzieci, wie ..kto z kim chodzi itp.) niestety chyba nie przystoi 42-latce.

Dlaczego?

Dlaczego nie przystoi?
Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży a swoje nieletnie dzieci puszczała na nocne imprezy do 1-ej w nocy? (o to były potężne kłótnie).

A może dlatego, że chce dla swoich córek być koleżanką a nie ....matką, co sam widzę i co potwierdziła mi starsza córka, mówiąc "tato, wolałabym, żeby mama była mamą a nie kumpelą". Może dlatego żona powierzyła jej sekret o swojej przedślubnej zdradzie.

153

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
rh72 napisał/a:

Gary, sensowny mi się wydajesz, jakoś... Dlatego, że też techniczny jestem i też trochę już luzu do życia czuję. Jeszcze nie rozgryzłem, czy szczęśliwy generalnie jesteś... ;P
Też chciałem sobie odpowiedzieć na ten topic, ale gdyby nie Ty to bym odpuścił. Ktoś, coś wkręca. Po 19 latach? Tylko z tych odpowiedzi nową anegdotę mam, tą, jak dziadek nagle odwinął babci, bo jak się z nią hajtał to nie była dziewicą (piękne).
Serio, ludzie mają takie problemy... To tylko w gazetach piszą, że dziadek we Włoszech po 60 latach małżeństwa, w wieku 90 lat, rozwiódł się z 3 lata młodszą żoną (ale on z innej ery). Facet przeżywa coś co było 19 lat temu. A co, nieszcześliwy był w międzyczasie? A może on się nudzi, pretekstu szuka... Po prostu, masz rację - wybór nie przewóz, nawet niech zaoszczędzi 200 zł i do dobrej profesjonalistki pójdzie. Ulży mu, czegoś się może nauczy... I żona będzie bardziej szczęśliwa. Potem nawet niech jej powie, jak frajer.
Trafia mnie! Jak zwykle spokojny jestem, to nie darować komuś co zrobił 19 lat temu? Raz do tego, a nawet...?! Ludzie! Nie rozumiem was!

Przeczytałeś i ZROZUMIAŁEŚ  o co chodzi w tym wątku?
Nie będę się powtarzał po raz wtóry. A jeżeli nie dociera, to trudno. Ile ja bym dał, żeby tak prosto patrzeć na świat.
I dlaczego mnie wysyłasz do prostytutki? Ty tak załatwiasz brak seksu?

154 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-02-22 18:29:04)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

namiętne oglądanie filmów o superbohaterach, czytanie Harry'ego Pottera po 20 razy i przesadne interesowanie się towarzyskim otoczeniem  córek (zna każdego kolegę i koleżankę naszych dzieci, wie ..kto z kim chodzi itp.) niestety chyba nie przystoi 42-latce.

Dlaczego?

Dlaczego nie przystoi?
Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży a swoje nieletnie dzieci puszczała na nocne imprezy do 1-ej w nocy? (o to były potężne kłótnie).

Oprócz tych imprez - o których wcześniej nie wspomniałeś - nie, nie wydaje mi się dziwne. Ja sama przeczytałam ze 20 razy Harry'ego Pottera (i nie tylko), znam znaczną większość kolegów i koleżanek mojego syna, wiem, kto z kim kręci, kto z kim zerwał, a nawet kto się boi, że wpadł... Filmów akurat nie oglądam (bo mi się nie chce po całym dniu pracy na kompie, ale obejrzałabym, gdyby mi się chciało), ale za to namiętnie grywam w gry komputerowe. I jestem w podobnym wieku - w ogóle nie uważam tego za grzech...

Ale jeśli chodzi o imprezy dla nieletnich - tu się zgodzę, że tak się nie powinno robić. Chyba, że robi się tak jak jedna moja znajoma - odwozi córkę na imprezę, pozwala jej nawet na wypicie piwa czy dwóch i odbiera ją stamtąd o ustalonej godzinie, nieraz jest to 1 w nocy, jeśli tak się dogadają. I to rozwiązanie się sprawdza. Ja nie stosowałam, bo mi syn powiedział, że woli wcześniej wracać niż żeby go mamusia odbierała tongue
Ale jeśli Twoja córka miała zapewniony bezpieczny powrót z imprezy, była pod telefonem, matka wiedziała, gdzie jest i co się dzieje - to w sumie co w tym złego, pod warunkiem, że rano nie musi wstać do szkoły?

155 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-02-22 18:28:16)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży.


Co do jej sposobu wychowywania córki nie będę się wypowiadał, nie mam doświadczeń w tym temacie, ale co do "przystoi/nie przystoi", to moim zdaniem - dowaliłeś.

Co jej zatem przystoi według Ciebie? oglądanie "Klanu", czytanie "Nad Niemnem" i fryzura "na 40-tkę z PRLu"? a za 20 lat "Esmeralda", zapach krochmalu i fioletowe, babcine afro?

Chyba przesadzasz. Jak lubi filmy o batmanie i książki o Harrym Potterze, to raczej dobrze. Twoja żona jest młoda duchem, a nie ramolem bez wyobraźni.

Akurat tego zarzutu nie rozumiem kompletnie.

156 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-22 18:51:21)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
WaltonSimons napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży.


Co do jej sposobu wychowywania córki nie będę się wypowiadał, nie mam doświadczeń w tym temacie, ale co do "przystoi/nie przystoi", to moim zdaniem - dowaliłeś.

Co jej zatem przystoi według Ciebie? oglądanie "Klanu", czytanie "Nad Niemnem" i fryzura "na 40-tkę z PRLu"? a za 20 lat "Esmeralda", zapach krochmalu i fioletowe, babcine afro?

Chyba przesadzasz. Jak lubi filmy o batmanie i książki o Harrym Potterze, to raczej dobrze. Twoja żona jest młoda duchem, a nie ramolem bez wyobraźni.

Akurat tego zarzutu nie rozumiem kompletnie.

Może spójrz na to co napisałem z nieco innej strony. Spróbuję rozjaśnić. Nie mam jej za złe, że czyta i ogląda filmy. Ja lubię literaturę i filmy S-F, z filmów superbohaterów lubię najbardziej Iron Mana :-) wiec chyba też nie jestem do końca zramolały. Tutaj chodzi o co innego. Ona boi się jakby...wydorośleć. Wciąż ucieka od rzeczywistości w świat bajek i świat nastolatków, czego dowodem jest rodzaj literatury do której się ogranicza..od lat. Ostatnia kłótnia się zaczęła od tego, że jej powiedziałem, żeby przestała całe życie chować głowę w piasek i uprawiać politykę strusia.

A co u nas przystoi oglądać? Klanu nie oglądamy, Ona lubi "Nad Niemnem" a krochmal czasem w domu czuć :-)
Jesteśmy fanami Teorii Wielkiego Podrywu, Techników Magików, Monthy Pythona itp.
Słucha się u nas Kraftwerk, Prince'a, Pink Floyd, Underworld także jazzu, electro i nawet muzyki poważnej.  Od tej strony w rodzinie panuje "kultura", od dziecka zabieram dziewczyny na koncerty, były już parę razy na Openerach i paru innych koncertach. Można by gadać i gadać.

Wszystkie kobiety w domu czytają Pottera, tylko ja jestem Mugolem, po prostu nie trawię tego, może dlatego, że w życiu przeczytałem naprawdę wiele książek a z ulubionych autorów to Lem, Strugaccy, Fromm, Schopenhauer.
Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

157

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

Wszystkie kobiety w domu czytają Pottera, tylko ja jestem Mugolem, po prostu nie trawię tego, może dlatego, że w życiu przeczytałem naprawdę wiele książek a z ulubionych autorów to Lem, Strugaccy, Fromm, Schopenhauer.
Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Lema i Strugackich też czytałam tongue A pracuję nieraz 7 dni w tygodniu, jak terminy gonią i po 12-14 godzin... co nadal nie przeszkadza mi czytać Harry'ego Pottera tongue Może faktycznie nieco zramolały już jesteś? Nie mówię tego uszczypliwie - ale przemyśl to.

158

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Dobrze, lepszy67. Spróbuję nie być tym wrednym... Tolerancji sam oczekuję, a brakuje mi samemu taktu! Sorki, tzn.. przepraszam.
Piszesz, że zradziła 19 lat temu? Ale musi być chyba tego więcej, jeśli boli Ciebie to jeszcze teraz... Chyba trochę jednak faceta z jajami z Ciebie... smile Bo przeżywasz, sumienie masz itp.
A co powiesz, gdyby ratować? Jeśli to tylko ten powód, to nawet nie próbuj przegadać. Potrafisz przetłumaczyć sobie, że jesteś... lepszy? Jesteś mężem i chcesz nim być!
Pokaż SWOJEJ kobiecie, że warto, potrafisz zrobić coś, aby właśnie wróciło to sprzed 19 lat i żeby ona ponownie się w Tobie zakochała? Właśnie to... zakochała.
Nie chodzi już tu tylko o seks. Ale naprawdę Ci radzę... Jak możesz spróbuj sam zdradzić. Nawet kupując ten seks. Sam zobaczysz, czy coś warto, czy nie warto (Stachura mnie nachodzi smile). Może nie będziesz chciał, ale się... zobaczysz. Bo coś-robienie pomoże...
Co Ci chłopie, może, cholera, pomóc...? Psycholog - mówią, że pomagają, przegadanie - nie sądzę... Dodanie otuchy - tak! Trzymaj się! Ciesz się jeszcze życiem...
Po tamtem stronie, jak podobno w Starym Testamencie jest napisane, to nie będzie tych drobnych przyjemności, jak praca, miłość, pasje, inne, więc przeżywajmy to teraz! Nikt nic nie zmieni... Podaruj tamto. Jeśli nie ma nic innego... Warta jest tego? Hmmmm...

159

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Dlaczego?

Dlaczego nie przystoi?
Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży a swoje nieletnie dzieci puszczała na nocne imprezy do 1-ej w nocy? (o to były potężne kłótnie).

Oprócz tych imprez - o których wcześniej nie wspomniałeś - nie, nie wydaje mi się dziwne. Ja sama przeczytałam ze 20 razy Harry'ego Pottera (i nie tylko), znam znaczną większość kolegów i koleżanek mojego syna, wiem, kto z kim kręci, kto z kim zerwał, a nawet kto się boi, że wpadł... Filmów akurat nie oglądam (bo mi się nie chce po całym dniu pracy na kompie, ale obejrzałabym, gdyby mi się chciało), ale za to namiętnie grywam w gry komputerowe. I jestem w podobnym wieku - w ogóle nie uważam tego za grzech...

Ale jeśli chodzi o imprezy dla nieletnich - tu się zgodzę, że tak się nie powinno robić. Chyba, że robi się tak jak jedna moja znajoma - odwozi córkę na imprezę, pozwala jej nawet na wypicie piwa czy dwóch i odbiera ją stamtąd o ustalonej godzinie, nieraz jest to 1 w nocy, jeśli tak się dogadają. I to rozwiązanie się sprawdza. Ja nie stosowałam, bo mi syn powiedział, że woli wcześniej wracać niż żeby go mamusia odbierała tongue
Ale jeśli Twoja córka miała zapewniony bezpieczny powrót z imprezy, była pod telefonem, matka wiedziała, gdzie jest i co się dzieje - to w sumie co w tym złego, pod warunkiem, że rano nie musi wstać do szkoły?

Podam ci ekstremalny przykład kumplowania się mojej Ż ze starszą córką. Jakieś dwa lata temu córka nie przyjechała do domu na weekend. Usłyszałem od Ż, że musiała zostać na weekend w internacie, żeby się uczyć. Ok, skoro musi.
Co się okazało po kilku dniach? Że córka (17 lat) nie była w Internacie tylko...pojechała na całoweekendową imprezę do innego miasta, o czym mamusia doskonale wiedziała. Po prostu żona kryła córkę kłamiąc mi w żywe oczy.

Cieszę się, że rodzina dużo czyta, ale córki już wchodzą w poważniejszą literaturę i filmy. Moja Ż jest wciąż nastolatką w tym względzie, co ma swój urok, ale nie zawsze.

160

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Dlaczego nie przystoi?
Naprawdę nie wydaje ci się dziwne, żeby dojrzała kobieta oglądała namiętnie filmy i czytała wielokrotnie książki dla młodszej młodzieży a swoje nieletnie dzieci puszczała na nocne imprezy do 1-ej w nocy? (o to były potężne kłótnie).

Oprócz tych imprez - o których wcześniej nie wspomniałeś - nie, nie wydaje mi się dziwne. Ja sama przeczytałam ze 20 razy Harry'ego Pottera (i nie tylko), znam znaczną większość kolegów i koleżanek mojego syna, wiem, kto z kim kręci, kto z kim zerwał, a nawet kto się boi, że wpadł... Filmów akurat nie oglądam (bo mi się nie chce po całym dniu pracy na kompie, ale obejrzałabym, gdyby mi się chciało), ale za to namiętnie grywam w gry komputerowe. I jestem w podobnym wieku - w ogóle nie uważam tego za grzech...

Ale jeśli chodzi o imprezy dla nieletnich - tu się zgodzę, że tak się nie powinno robić. Chyba, że robi się tak jak jedna moja znajoma - odwozi córkę na imprezę, pozwala jej nawet na wypicie piwa czy dwóch i odbiera ją stamtąd o ustalonej godzinie, nieraz jest to 1 w nocy, jeśli tak się dogadają. I to rozwiązanie się sprawdza. Ja nie stosowałam, bo mi syn powiedział, że woli wcześniej wracać niż żeby go mamusia odbierała tongue
Ale jeśli Twoja córka miała zapewniony bezpieczny powrót z imprezy, była pod telefonem, matka wiedziała, gdzie jest i co się dzieje - to w sumie co w tym złego, pod warunkiem, że rano nie musi wstać do szkoły?

Podam ci ekstremalny przykład kumplowania się mojej Ż ze starszą córką. Jakieś dwa lata temu córka nie przyjechała do domu na weekend. Usłyszałem od Ż, że musiała zostać na weekend w internacie, żeby się uczyć. Ok, skoro musi.
Co się okazało po kilku dniach? Że córka (17 lat) nie była w Internacie tylko...pojechała na całoweekendową imprezę do innego miasta, o czym mamusia doskonale wiedziała. Po prostu żona kryła córkę kłamiąc mi w żywe oczy.

Cieszę się, że rodzina dużo czyta, a córki już wchodzą w poważniejszą literaturę i filmy. Moja Ż jest wciąż nastolatką w tym względzie, co ma swój urok, ale nie zawsze.

161

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
rh72 napisał/a:

Gary, sensowny mi się wydajesz, jakoś... Dlatego, że też techniczny jestem i też trochę już luzu do życia czuję. Jeszcze nie rozgryzłem, czy szczęśliwy generalnie jesteś... ;P
Też chciałem sobie odpowiedzieć na ten topic, ale gdyby nie Ty to bym odpuścił. Ktoś, coś wkręca. Po 19 latach? Tylko z tych odpowiedzi nową anegdotę mam, tą, jak dziadek nagle odwinął babci, bo jak się z nią hajtał to nie była dziewicą (piękne).
Serio, ludzie mają takie problemy... To tylko w gazetach piszą, że dziadek we Włoszech po 60 latach małżeństwa, w wieku 90 lat, rozwiódł się z 3 lata młodszą żoną (ale on z innej ery). Facet przeżywa coś co było 19 lat temu. A co, nieszcześliwy był w międzyczasie? A może on się nudzi, pretekstu szuka... Po prostu, masz rację - wybór nie przewóz, nawet niech zaoszczędzi 200 zł i do dobrej profesjonalistki pójdzie. Ulży mu, czegoś się może nauczy... I żona będzie bardziej szczęśliwa. Potem nawet niech jej powie, jak frajer.
Trafia mnie! Jak zwykle spokojny jestem, to nie darować komuś co zrobił 19 lat temu? Raz do tego, a nawet...?! Ludzie! Nie rozumiem was!

Przeczytałeś i ZROZUMIAŁEŚ  o co chodzi w tym wątku?
Nie będę się powtarzał po raz wtóry. A jeżeli nie dociera, to trudno. Ile ja bym dał, żeby tak prosto patrzeć na świat.
I dlaczego mnie wysyłasz do prostytutki? Ty tak załatwiasz brak seksu?

Dobrze mi dałeś po łapkach, a dobrze! Dotarło! smile

162

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Wszystkie kobiety w domu czytają Pottera, tylko ja jestem Mugolem, po prostu nie trawię tego, może dlatego, że w życiu przeczytałem naprawdę wiele książek a z ulubionych autorów to Lem, Strugaccy, Fromm, Schopenhauer.
Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Lema i Strugackich też czytałam tongue A pracuję nieraz 7 dni w tygodniu, jak terminy gonią i po 12-14 godzin... co nadal nie przeszkadza mi czytać Harry'ego Pottera tongue Może faktycznie nieco zramolały już jesteś? Nie mówię tego uszczypliwie - ale przemyśl to.

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

163

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Wszystkie kobiety w domu czytają Pottera, tylko ja jestem Mugolem, po prostu nie trawię tego, może dlatego, że w życiu przeczytałem naprawdę wiele książek a z ulubionych autorów to Lem, Strugaccy, Fromm, Schopenhauer.
Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Lema i Strugackich też czytałam tongue A pracuję nieraz 7 dni w tygodniu, jak terminy gonią i po 12-14 godzin... co nadal nie przeszkadza mi czytać Harry'ego Pottera tongue Może faktycznie nieco zramolały już jesteś? Nie mówię tego uszczypliwie - ale przemyśl to.

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

164

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
rh72 napisał/a:

Dobrze, lepszy67. Spróbuję nie być tym wrednym... Tolerancji sam oczekuję, a brakuje mi samemu taktu! Sorki, tzn.. przepraszam.
Piszesz, że zradziła 19 lat temu? Ale musi być chyba tego więcej, jeśli boli Ciebie to jeszcze teraz... Chyba trochę jednak faceta z jajami z Ciebie... smile Bo przeżywasz, sumienie masz itp.
A co powiesz, gdyby ratować? Jeśli to tylko ten powód, to nawet nie próbuj przegadać. Potrafisz przetłumaczyć sobie, że jesteś... lepszy? Jesteś mężem i chcesz nim być!
Pokaż SWOJEJ kobiecie, że warto, potrafisz zrobić coś, aby właśnie wróciło to sprzed 19 lat i żeby ona ponownie się w Tobie zakochała? Właśnie to... zakochała.
Nie chodzi już tu tylko o seks. Ale naprawdę Ci radzę... Jak możesz spróbuj sam zdradzić. Nawet kupując ten seks. Sam zobaczysz, czy coś warto, czy nie warto (Stachura mnie nachodzi smile). Może nie będziesz chciał, ale się... zobaczysz. Bo coś-robienie pomoże...
Co Ci chłopie, może, cholera, pomóc...? Psycholog - mówią, że pomagają, przegadanie - nie sądzę... Dodanie otuchy - tak! Trzymaj się! Ciesz się jeszcze życiem...
Po tamtem stronie, jak podobno w Starym Testamencie jest napisane, to nie będzie tych drobnych przyjemności, jak praca, miłość, pasje, inne, więc przeżywajmy to teraz! Nikt nic nie zmieni... Podaruj tamto. Jeśli nie ma nic innego... Warta jest tego? Hmmmm...

rh72, powiem Ci szczerze, że mi szczęka opadła. Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś miał takie sprzężenie zwrotne jak Ty. Że myślisz i wyciągasz wnioski a nie tylko walisz, by przywalić. Naprawdę szacunek.

Zdrada nie wchodzi w grę. Ja wiem jak smakuje inna kobieta i ta, z którą jestem naprawdę postawiła wysoko poprzeczkę dla innych pań jeśli o łóżko chodzi, tym bardziej, że jak pisałem, jest bardzo atrakcyjną kobietą i ma focha, kiedy mnie "boli głowa" ;-)

Psycholog mi niepotrzebny. Może byłby potrzebny, gdy Ona odeszła. Myślę, że mam mocną psychikę i byle co mnie na kolana nie powala. Może tylko jestem zbyt wrażliwy, i czasami pewne rzeczy bolą bardziej niż innych, ale staram się to ukrywać :-)

Ja chcę naprawy relacji z Ż, ale chciałbym chociaż raz w życiu usłyszeć prawdę, bo to nic przyjemnego przy każdej kłótni wypominać jej tamtą sprawę (staram się jak mogę, ale czasem demon się budzi).

Staram się jak mogę, żeby się nie odkochała, ale to nie zależy tylko ode mnie.

165

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Lema i Strugackich też czytałam tongue A pracuję nieraz 7 dni w tygodniu, jak terminy gonią i po 12-14 godzin... co nadal nie przeszkadza mi czytać Harry'ego Pottera tongue Może faktycznie nieco zramolały już jesteś? Nie mówię tego uszczypliwie - ale przemyśl to.

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

166

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów. A gdybym chciał seksu, jak proponuje jeden z kolegów forum, nie musiałbym wcale iść do pani lekkich obyczajów.

167

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

Skoro wiesz, że "musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny" - to nie lepiej byłoby zrobić jej herbatkę (nawet z prądem), posadzić ją wygodnie na poduszce, okryć kocykiem i powiedzieć "ach, Ty moja wiecznie młoda" albo coś w tym guście - zamiast się czepiać? smile
Pytam, bo żona pewnie odebrała to jako czepianie... no, chyba, że z kolei ten "zgred" miał być żartobliwie, a Ty źle odebrałeś...
W obu przypadkach - komunikacja między Wami jest do naprawy. Sam seks nie wystarczy, żeby związek był szczęśliwy - chociaż sporo ułatwia...

168

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Moim skromnym zdaniem to Twój problem nie polega na zdradzie sprzed laty a na tym, co Ty czujesz dzisiaj.
Twoja żona wydaje się być osobą, która w swoim rozwoju zatrzymała sie w latach kiedy była nastolatką, potrzebującą ciągłej adoracji, utwierdzającą się w przekonaniu, że nadal jest atrakcyjną kobietą i do tego potrzebuje innych mężczyzn - niestety Twoje potwierdzenia są już dla niej nie wystarczające.
Ty zapewne przez ten okres stałeś się osobą niedowartościowaną z niska samooceną, żyjącą w jej cieniu, co spowodowało u Ciebie frustrację i wątpliwości, co do Twojej atrakcyjności, jako mężczyzny. 
Wyciągając to, co przed laty i staranie się za wszelką cenę udowodnienia jej winy - nawet kosztem córki, spowodowane jest zapewne z Twojej  strony chęcią pokazania jej w gorszym świetle, jako słabszej, gorszej, niedoskonałej, niż w rzeczywistości się czuje - takie wpędzenie jej w winę.
To w jakiś sposób dowartościowałoby  Ciebie i zrekompensowałoby Twoje kompleksy, których nabawiłeś się przez te wszystkie lata spędzone razem.
Tylko to co robisz obecnie ma odwrotny skutek, zarówno dla Ciebie jak i dla niej.

169 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-02-22 23:18:19)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:

Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Może. Sporo związków i relacji międzyludzkich rozpada się przez pracowanie na 14 etatach po 59 godzin dziennie. Nie szkoda Ci na to trochę życia? Jesteś 20 lat starszy ode mnie. Swoje już pewnie zarobiłeś, wielokrotnie. Może czas przystopować? Bo nagle okaże się, że jesteś dla żony nie tylko zramolały, ale i wiecznie nieobecny, a na dodatek - straszliwie wręcz przyziemny.

No, ale ja naprawdę nigdy nie rozumiałem żądzy pieniądza, a przede wszystkim - wewnętrznej dumy z ilości godzin spędzanych w pracy. Więc może nie jestem najlepszym, khem, interlokutorem, jeśli o te sprawy chodzi.

Wiesz, mam trochę wrażenie, że czasem jesteś dla niej protekcjonalny, dajesz jej prztyczka w nos, bo to, co robi, nie jest dostatecznie ambitne. trochę przypomina to 13-latka, który ze skwaśniałą miną mówi swojej 11-letniej koleżance "a Ty dalej słuchasz Bravo hits? to takie dziecinne. Ja słucham Linkin Park. Wydoroślej." tongue Nic dziwnego, że babka zaczęła patrzeć za kimś, z kim z wypiekami na twarzy pogada o Harrym Potterze, bez konieczności udowadniania że jest ambitniejsza i głębsza od rozmówcy.

Wprawdzie nie ma to zbyt wiele wspólnego z problemem starej zdrady, jaki przechodzisz, ale być może warto się nad tym wszystkim zastanowić, gdybyś jej tą zdradę jednak wybaczył i zdecydował poprawić wasze relacje.

170

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
WaltonSimons napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Może. Sporo związków i relacji międzyludzkich rozpada się przez pracowanie na 14 etatach po 59 godzin dziennie. Nie szkoda Ci na to trochę życia? Jesteś 20 lat starszy ode mnie. Swoje już pewnie zarobiłeś, wielokrotnie. Może czas przystopować? Bo nagle okaże się, że jesteś dla żony nie tylko zramolały, ale i wiecznie nieobecny, a na dodatek - straszliwie wręcz przyziemny.

No, ale ja naprawdę nigdy nie rozumiałem żądzy pieniądza, a przede wszystkim - wewnętrznej dumy z ilości godzin spędzanych w pracy. Więc może nie jestem najlepszym, khem, interlokutorem, jeśli o te sprawy chodzi.

Wiesz, mam trochę wrażenie, że czasem jesteś dla niej protekcjonalny, dajesz jej prztyczka w nos, bo to, co robi, nie jest dostatecznie ambitne. trochę przypomina to 13-latka, który ze skwaśniałą miną mówi swojej 11-letniej koleżance "a Ty dalej słuchasz Bravo hits? to takie dziecinne. Ja słucham Linkin Park. Wydoroślej." tongue Nic dziwnego, że babka zaczęła patrzeć za kimś, z kim z wypiekami na twarzy pogada o Harrym Potterze, bez konieczności udowadniania że jest ambitniejsza i głębsza od rozmówcy.

Wprawdzie nie ma to zbyt wiele wspólnego z problemem starej zdrady, jaki przechodzisz, ale być może warto się nad tym wszystkim zastanowić, gdybyś jej tą zdradę jednak wybaczył i zdecydował poprawić wasze relacje.

Żadza pieniadza powiadasz. Myślisz, że lubię wstawać o 4:45 żeby jechać do pracy 100 km do innego miasta a po powrocie ok. 15:16jeszcze iść do swojej firemki i tam spędzić jeszcze parę godzin. wcale nie jestem dumny z tego, że tyle muszę pracować, bo żonie się nie chce szukać pracy albo chociaż uczyć, rozwijać. Jestem w domu codziennie, dzieci nie były eurosierotami, z żona lubię spędzać czas, ale Ona często woli sadzić na komputerze wirtualne warzywa niż pobyć ze mna i pogadać. Najgorsze sa sobotnie wieczory i niedziele, kiedy jest w stanie zamienić ze mna 5-6 ogólnikowych zdań i gapić się w tv cały dzień. Strasznie przyziemny... oj, to chyba nie o mnie. Ale niech ci będzie.
Muszę tyle pracować, żeby utrzymać rodzinę. Wiadomo jak w Polsce jest z zarobkami a lekarzem nie jestem. Czynszami, rachunkami, podatkami, kredytami zajmuję się tylko ja. Żona jest...ponad to. Nie obchodzi jej to i już.

Protekcjonalny, prztyczek w nos... Nie wiem co na to mam odpowiedzieć.

171

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
ósemka napisał/a:

Moim skromnym zdaniem to Twój problem nie polega na zdradzie sprzed laty a na tym, co Ty czujesz dzisiaj.
Twoja żona wydaje się być osobą, która w swoim rozwoju zatrzymała sie w latach kiedy była nastolatką, potrzebującą ciągłej adoracji, utwierdzającą się w przekonaniu, że nadal jest atrakcyjną kobietą i do tego potrzebuje innych mężczyzn - niestety Twoje potwierdzenia są już dla niej nie wystarczające.
Ty zapewne przez ten okres stałeś się osobą niedowartościowaną z niska samooceną, żyjącą w jej cieniu, co spowodowało u Ciebie frustrację i wątpliwości, co do Twojej atrakcyjności, jako mężczyzny. 
Wyciągając to, co przed laty i staranie się za wszelką cenę udowodnienia jej winy - nawet kosztem córki, spowodowane jest zapewne z Twojej  strony chęcią pokazania jej w gorszym świetle, jako słabszej, gorszej, niedoskonałej, niż w rzeczywistości się czuje - takie wpędzenie jej w winę.
To w jakiś sposób dowartościowałoby  Ciebie i zrekompensowałoby Twoje kompleksy, których nabawiłeś się przez te wszystkie lata spędzone razem.
Tylko to co robisz obecnie ma odwrotny skutek, zarówno dla Ciebie jak i dla niej.

Masz sporo racji, rzeczywiście potrzebuje chyba potwierdzania, że jest wciaż atrakcyjna, co się nasiliło po 40-tych urodzinach. Tak, po latach muszę stwierdzić, że chyba jakiegoś tam kompleksu się nabawiłem, szczególnie gdy "szalała" w innym mieście gdzie się uczyła. Jej każda nowa znajomość podkopywała moja samoocenę. Czułem, że iinni sa lepsi, skoro moga liczyć na je względy. Co prawda potwierdzała, że mnie kocha i w ogóle, ale słowa za mało.

172

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

Skoro wiesz, że "musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny" - to nie lepiej byłoby zrobić jej herbatkę (nawet z prądem), posadzić ją wygodnie na poduszce, okryć kocykiem i powiedzieć "ach, Ty moja wiecznie młoda" albo coś w tym guście - zamiast się czepiać? smile
Pytam, bo żona pewnie odebrała to jako czepianie... no, chyba, że z kolei ten "zgred" miał być żartobliwie, a Ty źle odebrałeś...
W obu przypadkach - komunikacja między Wami jest do naprawy. Sam seks nie wystarczy, żeby związek był szczęśliwy - chociaż sporo ułatwia...

Ależ sa kocyki, herbatki, nawet kolacyjki. Nawet się poświęcam i nie walczę z trójka potterowców, którzy chca ogladać po raz nty przygody Harry'ego. To nic, że na innym kanale leci Szeregowiec Ryan albo mecz rugby, które bardzo lubię.

173

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Dopóki twoja żona nie jest finansowo niezależna, to na żadną prawdę raczej nie masz co liczyć.

174

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
WaltonSimons napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Moja Ż wykazuje cechy nastolatki, co w sumie jest fajne, ale nie w każdej sytuacji. Żona uważa mnie czasami za przyziemnego zgreda, bo ziewam na Avengersach a Harry Potter mnie po prostu irytuje. Ale ktoś w związku musi być "dorosły". Pracuję w trzech miejscach przez 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. Może dlatego nie stać mnie na bycie wiecznym nastolatkiem.

Może. Sporo związków i relacji międzyludzkich rozpada się przez pracowanie na 14 etatach po 59 godzin dziennie. Nie szkoda Ci na to trochę życia? Jesteś 20 lat starszy ode mnie. Swoje już pewnie zarobiłeś, wielokrotnie. Może czas przystopować? Bo nagle okaże się, że jesteś dla żony nie tylko zramolały, ale i wiecznie nieobecny, a na dodatek - straszliwie wręcz przyziemny.

No, ale ja naprawdę nigdy nie rozumiałem żądzy pieniądza, a przede wszystkim - wewnętrznej dumy z ilości godzin spędzanych w pracy. Więc może nie jestem najlepszym, khem, interlokutorem, jeśli o te sprawy chodzi.

Wiesz, mam trochę wrażenie, że czasem jesteś dla niej protekcjonalny, dajesz jej prztyczka w nos, bo to, co robi, nie jest dostatecznie ambitne. trochę przypomina to 13-latka, który ze skwaśniałą miną mówi swojej 11-letniej koleżance "a Ty dalej słuchasz Bravo hits? to takie dziecinne. Ja słucham Linkin Park. Wydoroślej." tongue Nic dziwnego, że babka zaczęła patrzeć za kimś, z kim z wypiekami na twarzy pogada o Harrym Potterze, bez konieczności udowadniania że jest ambitniejsza i głębsza od rozmówcy.

Wprawdzie nie ma to zbyt wiele wspólnego z problemem starej zdrady, jaki przechodzisz, ale być może warto się nad tym wszystkim zastanowić, gdybyś jej tą zdradę jednak wybaczył i zdecydował poprawić wasze relacje.

Żadza pieniadza powiadasz. Myślisz, że lubię wstawać o 4:45 żeby jechać do pracy 100 km do innego miasta a po powrocie ok. 15:16jeszcze iść do swojej firemki i tam spędzić jeszcze parę godzin. wcale nie jestem dumny z tego, że tyle muszę pracować, bo żonie się nie chce szukać pracy albo chociaż uczyć, rozwijać. Jestem w domu codziennie, dzieci nie były eurosierotami, z żona lubię spędzać czas, ale Ona często woli sadzić na komputerze wirtualne warzywa niż pobyć ze mna i pogadać. Najgorsze sa sobotnie wieczory i niedziele, kiedy jest w stanie zamienić ze mna 5-6 ogólnikowych zdań i gapić się w tv cały dzień. Strasznie przyziemny... oj, to chyba nie o mnie. Ale niech ci będzie.
Muszę tyle pracować, żeby utrzymać rodzinę. Wiadomo jak w Polsce jest z zarobkami a lekarzem nie jestem. Czynszami, rachunkami, podatkami, kredytami zajmuję się tylko ja. Żona jest...ponad to. Nie obchodzi jej to i już.

Protekcjonalny, prztyczek w nos... Nie wiem co na to mam odpowiedzieć.

Niecodzienny obraz wyłania się z Twojego opisu :
- infantylna kobieta, piękna i atrakcyjna, z oczami w tv, wzniesiona ponad niedole życia codziennego, kumpela córek
- zapracowany, odpowiedzialny, z poczuciem humoru, wrażliwy mężczyzna rozpamiętujacy sytuację sprzed 19 lat

Co Was u licha łączy - chcesz naprawienia relacji z Żoną - jakiej Ty relacji chcesz ?

175

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Przyznam,że gdyby mój mąż-lat 47-czytał notoryczne i po sto razy oglądał HP-chyba bym się poważnie zastanowiła czy nam razem po drodze:)
No,ale ja nie muszę wszystkiego rozumieć smile

Moja 12 latka powoli już wychodzi z HPowskiej manii.Owszem,przeczytałam kilka tomów,obejrzałam wszystkie części.Z nią,nie sama.
Oglądanie samej mnie nie kręci.
Ale ja czytam sporo książek mojej córki.


Może i żona ma swój świat,do którego Ty od lat już nie masz wstępu? Może z jakiegoś powodu się zwyczajnie rozmijacie,nie macie żadnych punktów stycznych?
Zastanów się albo spytaj z jakiego powodu.

176 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-02-23 09:46:46)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

lepszy67, nie zrozum mnie źle. Nie sugeruję Ci, że jesteś przyziemny bądź zramolały - jedynie sugeruję, że Twoja żona może tak Cię odbierać.

A tak z innej beczki, to wydajecie się osobami z dwóch różnych światów. Czy oprócz urody coś do niej Cię przyciąga? bo póki co z Twoich postów można odnieść wrażenie, że ona jest przede wszystkim ładna, a reszta Ci w niej nie odpowiada?

I, jak słusznie Xymena zauważyła - skoro ona nie jest niezależna, to na prawdę od niej nie licz.

177 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-02-23 09:51:13)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
WaltonSimons napisał/a:

Czy oprócz urody coś do niej Cię przyciąga? bo póki co z Twoich postów można odnieść wrażenie, że ona jest przede wszystkim ładna, a reszta Ci w niej nie odpowiada?

To samo pytanie miałam zadać... ładna i seks ok, a poza tym wszystko źle, nic nie pasuje... złe książki czyta, złe filmy ogląda, źle dzieci wychowuje... trochę ciężko żyć w takim klimacie, nic dziwnego w sumie, że żona szuka odskoczni, choćby na fb z nastolatkiem, który na nic nie narzeka...

178

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

SantaPietruszka, dlaczego wszyscy fani Pottera uważają niepotterowców za zramolałych i mugoli? Doprawdy nie rozumiem. Przecież alternatywnych światów książkowych są tysiące a nie tylko świat Gryfindoru czy czegoś podobnego :-)
Nie jestem zramolały, wierz mi. Raczej niespokojny, ale obłaskawiony i kontrolowany duch.

Co ciekawe, 18-latek, którego nachalnie podrywała także jest ultrafanem Pottera.

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

Ja tam ulubione filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy, więc tu akurat Twoją żonę rozumiem smile Nie pamiętam ile razy oglądałem "Gwiezdne wojny".

179 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2017-02-23 10:33:39)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
wilczysko72 napisał/a:
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie twierdzę, że jeśli ktoś nie czyta Pottera, to jest zramolały. To Ty stwierdziłeś, że żona nazywa Cię zgredem i że "ktoś w związku musi być dorosły". To Twoje słowa. Równie dobrze mogłoby chodzić o Bolka i Lolka...

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

Ja tam ulubione filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy, więc tu akurat Twoją żonę rozumiem smile Nie pamiętam ile razy oglądałem "Gwiezdne wojny".

I ja mam swoje filmy czy książki, do których wracam po raz enty( również jestem fanką gwiezdnych wojen smile ) Moje prawo wink  nazywanie kogoś niedojrzałym, bo ma swoje pasje, choćby najbardziej infantylne, jest po prostu wredne.

180

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
moniaCo napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
lepszy67 napisał/a:

Żona tak mnie nazwała gdy spytałem, czy naprawdę musi w TV oglądać Harry'ego Pottera po raz setny :-)
Nie stać mnie na niedorosłość, ale jestem wesołym i jednak optymistycznym człowiekiem. Mam świetny kontakt z kobietami, które jak wiadomo lubią poczucie humoru u facetów.

Ja tam ulubione filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy, więc tu akurat Twoją żonę rozumiem smile Nie pamiętam ile razy oglądałem "Gwiezdne wojny".

I ja mam swoje filmy czy książki, do których wracam po raz enty( również jestem fanką gwiezdnych wojen smile ) Moje prawo i nazywanie kogoś niedojrzałym, bo ma swoje pasje, choćby najbardziej infantylne, jest po prostu wredne.

No cóż, niestety moja żona też nie podziela mojej miłości "Gwiezdnych wojen". Na szczęście lubi filmy wojenne. Nie lubi za to słuchać głośno muzyki (po ślubie moja wieża ze 3 razy już mi się psuła od...nieużywania big_smile ) i musiałem się przestawić na mp3 i słuchawki, co ją też denerwuje. Mówi, że słucham wieśniackiej muzyki (Mark Knopfler), a sama lubi Modern Talking smile))  Na co mi było się hajtać ??

181

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
wilczysko72 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Ja tam ulubione filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy, więc tu akurat Twoją żonę rozumiem smile Nie pamiętam ile razy oglądałem "Gwiezdne wojny".

I ja mam swoje filmy czy książki, do których wracam po raz enty( również jestem fanką gwiezdnych wojen smile ) Moje prawo i nazywanie kogoś niedojrzałym, bo ma swoje pasje, choćby najbardziej infantylne, jest po prostu wredne.

No cóż, niestety moja żona też nie podziela mojej miłości "Gwiezdnych wojen". Na szczęście lubi filmy wojenne. Nie lubi za to słuchać głośno muzyki (po ślubie moja wieża ze 3 razy już mi się psuła od...nieużywania big_smile ) i musiałem się przestawić na mp3 i słuchawki, co ją też denerwuje. Mówi, że słucham wieśniackiej muzyki (Mark Knopfler), a sama lubi Modern Talking smile))  Na co mi było się hajtać ??

No ciężko wymagać, żeby wszystkie nasze zainteresowania się pokrywały. Ludzie są różni. Ale trochę tolerancji nie zaszkodzi. Ja tam Dire Strates lubię smile
Mój partner kocha grać w różne gry na kompie czy konsoli. Ja w tym czasie muzykę w uszy, książka do ręki i jest Ok smile
A moją ostatnią wielką miłością muzyczną jest Ray Wilson wink

182

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
moniaCo napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

I ja mam swoje filmy czy książki, do których wracam po raz enty( również jestem fanką gwiezdnych wojen smile ) Moje prawo i nazywanie kogoś niedojrzałym, bo ma swoje pasje, choćby najbardziej infantylne, jest po prostu wredne.

No cóż, niestety moja żona też nie podziela mojej miłości "Gwiezdnych wojen". Na szczęście lubi filmy wojenne. Nie lubi za to słuchać głośno muzyki (po ślubie moja wieża ze 3 razy już mi się psuła od...nieużywania big_smile ) i musiałem się przestawić na mp3 i słuchawki, co ją też denerwuje. Mówi, że słucham wieśniackiej muzyki (Mark Knopfler), a sama lubi Modern Talking smile))  Na co mi było się hajtać ??

No ciężko wymagać, żeby wszystkie nasze zainteresowania się pokrywały. Ludzie są różni. Ale trochę tolerancji nie zaszkodzi. Ja tam Dire Strates lubię smile
Mój partner kocha grać w różne gry na kompie czy konsoli. Ja w tym czasie muzykę w uszy, książka do ręki i jest Ok smile
A moją ostatnią wielką miłością muzyczną jest Ray Wilson wink

U mnie prawie zawsze jest wojna o to co słuchamy w samochodzie jak gdzieś jedziemy. Żona lubi słuchać radia. Ja i syn wolimy nasze płyty. No i...zazwyczaj staje na tym radiu, bo jak widzę "umęczoną" minę żony to mi się odechciewa słuchania płyt.

183

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

wspólne zainteresowania są o wiele pewniejszym kryterium doboru, niż atrakcyjny wygląd, prawdę mówiąc wink

184

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
wilczysko72 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No cóż, niestety moja żona też nie podziela mojej miłości "Gwiezdnych wojen". Na szczęście lubi filmy wojenne. Nie lubi za to słuchać głośno muzyki (po ślubie moja wieża ze 3 razy już mi się psuła od...nieużywania big_smile ) i musiałem się przestawić na mp3 i słuchawki, co ją też denerwuje. Mówi, że słucham wieśniackiej muzyki (Mark Knopfler), a sama lubi Modern Talking smile))  Na co mi było się hajtać ??

No ciężko wymagać, żeby wszystkie nasze zainteresowania się pokrywały. Ludzie są różni. Ale trochę tolerancji nie zaszkodzi. Ja tam Dire Strates lubię smile
Mój partner kocha grać w różne gry na kompie czy konsoli. Ja w tym czasie muzykę w uszy, książka do ręki i jest Ok smile
A moją ostatnią wielką miłością muzyczną jest Ray Wilson wink

U mnie prawie zawsze jest wojna o to co słuchamy w samochodzie jak gdzieś jedziemy. Żona lubi słuchać radia. Ja i syn wolimy nasze płyty. No i...zazwyczaj staje na tym radiu, bo jak widzę "umęczoną" minę żony to mi się odechciewa słuchania płyt.

No nie zazdroszczę sytuacji. Odrobina tolerancji i dobrej woli i wszystko da sie pogodzić.

185 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2017-02-23 11:22:09)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
moniaCo napisał/a:

No nie zazdroszczę sytuacji. Odrobina tolerancji i dobrej woli i wszystko da sie pogodzić.

Monia chociaż raz się z Tobą nie zgodzę.
Skoro raz zostałem oszukany to jak mam zaufać.
Zadra zawsze zostanie.
Tolerancja nic tu nie da ( przynajmnie w moim przypadku, bo mam pewne zasady).
Zresztą zawsze synowi mówiłem " synu zaufanie jest bardzo łatwo stracić a niezwykle ciężko odzyskać ".
A to dla mnie jest święta prawda.

186

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Lexpar napisał/a:
moniaCo napisał/a:

No nie zazdroszczę sytuacji. Odrobina tolerancji i dobrej woli i wszystko da sie pogodzić.

Monia chociaż raz się z Tobą nie zgodzę.
Skoro raz zostałem oszukany to jak mam zaufać.
Zadra zawsze zostanie.
Tolerancja nic tu nie da ( przynajmnie w moim przypadku, bo mam pewne zasady).
Zresztą zawsze synowi mówiłem " synu zaufanie jest bardzo łatwo stracić a niezwykle ciężko odzyskać ".
A to dla mnie jest święta prawda.

Akurat w moich wypowiedziach odniosłam się do kwestii zainteresowań.
O tolerancji zdrady nic nie pisałam.
Rozumiem autora, że czuje się oszukany, okłamany. Znam to uczucie, więc wiem jak to boli.

187

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Lepszy,
Na podstawie tego co ostatnio pisałeś wnioskuję, że Twoim problemem nie jest to co było 19 lat temu, ale to co dzialo się w Twoim małżeństwie przez te 19 lat I co dzieje się teraz.

Gdyby było dobrze, gdybyś był zadowolony z tych 19 lat, to nie miałbyś potrzeby roztrzasac incydentu sprzed ślubu.

Pomijając romanse żony, to popatrz jak teraz rozmijacie się.
Ty pracujesz całe dni, a wolne chwile nie ppswiecacie na komunikację, tworzenie związku ale na bycie osobno ale razem.

Gdyby była między Wami więź, zbudowana komunikacja, dialog małżeński, wspolne spędzanie czasu w sposób wartościowy (wycieczki, wyjścia do kina, restauracji, wspolna praca ale nie wspolne gapienie się w Tv) to łatwiej byłoby o szczerość a w dalszej kolejności zaufanie I szacunek.

Wy się rozmijacie, zdjęcie razem ale każde z osobna.

To nie jest wina tylko żony.
Ty masz w tym swój udzial

A to jest coś co możesz zmienić.
Bo tylko siebie możesz zmienić.

Chcesz mieć lepiej, chcesz zaufać, chcesz szczerości - to zamiast zadać tego od żony "na już ", zacznij od siebie, zacznij być partnerem, mężem nie tylko od dostarczania,pieniedzy ale również partnerem który znajdzie tematy do rozmowy, nauczy ja dialogu, zadba o wspólny czas, mile słowo, drobny prezent.

Tylko nie pisz, że jesteś idealnym partnerem, pliss.

188

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
Xymena napisał/a:

Dopóki twoja żona nie jest finansowo niezależna, to na żadną prawdę raczej nie masz co liczyć.

Nie chcę o tym tak myśleć, ale chyba masz rację. W maju znalazłem jej pracę w jej zawodzie. Dojeżdżała, dostała naprawdę w tyłek (czasem nawet 12 godzin w pracy, wyjeżdżała przed 6 a wracała czasem po 23). Widziałem dużą zmianę w zachowaniu na plus. głupoty zeszły na trzeci plan. Czekałem kiedy pęknie, bo naprawdę nie miała lekko. Załamała ją ...wypłata.

189

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
random.further napisał/a:

Niecodzienny obraz wyłania się z Twojego opisu :
- infantylna kobieta, piękna i atrakcyjna, z oczami w tv, wzniesiona ponad niedole życia codziennego, kumpela córek
- zapracowany, odpowiedzialny, z poczuciem humoru, wrażliwy mężczyzna rozpamiętujacy sytuację sprzed 19 lat

Co Was u licha łączy - chcesz naprawienia relacji z Żoną - jakiej Ty relacji chcesz ?

I prawidłowy obraz ci się wyłania. Po latach tak właśnie widzę swoją Ż. Czasem wydaje mi się, że to zupełnie inna kobieta od tej, z którą się żeniłem.
Jednak ...łączy nas sporo; gdy się poznaliśmy była jakby niezapisaną tablicą, przy mnie zaczęła słuchać muzyki, oglądać nieco ambitniejsze kino, stała się pewniejsza siebie, trenowała ze mną karate, oboje uwielbiamy tańczyć (zaliczonych kilkaset dyskotek, ona chodziła przez lata do szkoły tańca, ja za czasów studenckich byłem didżejem), mamy zbliżone gusta muzyczno-filmowe, więc nie ma konfliktów w aucie czy domu.
Ma wiele zalet, nie tylko nieprzeciętną urodę. Podziwiam w niej niezwykłą sprawność, szybkość i dokładność w różnych działaniach. Świetnie potrafi się ubrać, jest fanką fitness i siłowni, jest lubiana nie tylko przez koleżanki. Lubi pospać jak każda kobieta, ale nie jest leniem, co najwyżej czasem trzeba jej przypomnieć, ze trzeba coś zrobić, bo lubi "zapomnieć" ;-)

Ostatnio często wspomina nasze wspólne wakacje, bez dzieci. Powiedziała, ze to były najlepsze wakacje w jej życiu. Pod koniec sierpnia porwałem ją na Hel, w godzinę załatwiłem bilety na nocny pociąg do Gdyni w sypialnianym wagonie i pojechaliśmy w ciemno na parę dni. Namówiła mnie na plażę naturystów i... nie żałowałem. Było bosko, Ona zachwycona.

Naprawy relacji...zawsze chcę Ja. Ona wychodzi z założenia, że parę dni/tygodni ostentacyjnego focha samo naprawi klimat. Nie naprawia dopóki ja pierwszy nie wyciągnę ręki.

190 Ostatnio edytowany przez lepszy67 (2017-02-24 14:10:15)

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
WaltonSimons napisał/a:

lepszy67, nie zrozum mnie źle. Nie sugeruję Ci, że jesteś przyziemny bądź zramolały - jedynie sugeruję, że Twoja żona może tak Cię odbierać.

A tak z innej beczki, to wydajecie się osobami z dwóch różnych światów. Czy oprócz urody coś do niej Cię przyciąga? bo póki co z Twoich postów można odnieść wrażenie, że ona jest przede wszystkim ładna, a reszta Ci w niej nie odpowiada?

I, jak słusznie Xymena zauważyła - skoro ona nie jest niezależna, to na prawdę od niej nie licz.

WaltonSimons, odpowiedziałem wyżej na podobny komentarz.
Jest ładna, zawsze mnie pociągała i będzie pociągać. Każdy chłopak, który z nią chodził zakochiwał się i miał problem odkochać się ;-)
Odpowiada mi w niej dużo innych cech  niż tylko uroda. Z ładną tylko lalką na pewno bym się nie ożenił.

191

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
santapietruszka napisał/a:
WaltonSimons napisał/a:

Czy oprócz urody coś do niej Cię przyciąga? bo póki co z Twoich postów można odnieść wrażenie, że ona jest przede wszystkim ładna, a reszta Ci w niej nie odpowiada?

To samo pytanie miałam zadać... ładna i seks ok, a poza tym wszystko źle, nic nie pasuje... złe książki czyta, złe filmy ogląda, źle dzieci wychowuje... trochę ciężko żyć w takim klimacie, nic dziwnego w sumie, że żona szuka odskoczni, choćby na fb z nastolatkiem, który na nic nie narzeka...

Nie tylko Potter jej w głowie, spokojnie. I to nie jest tak, że wpadam do domu i drę ryją "znowu czytasz Pottera?" :-))) Nie jestem jakimś kurde despotą.
Czy szukała odskoczni, myślę, że tak. Myślę, że zaniedbałem ją trochę brakiem kwiatów bez powodu czy wspólnym wyjściami. Ale z drugiej strony praca nad związkiem to nie tylko jednostronne inwestowanie męża w żonę, druga strona także powinna dbać o relacje a nie chować się po nocach z laptopem pod kołdrą.
Na klimat w związku ma wpływ nie tylko "zramolały" mąż.

192

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
wilczysko72 napisał/a:

Ja tam ulubione filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy, więc tu akurat Twoją żonę rozumiem smile Nie pamiętam ile razy oglądałem "Gwiezdne wojny".

KAŻDY ma ulubione filmy. Na przykład u nas jako kołysanka do snu jest włączana ..."Diuna" Davida Lyncha albo "Interstate 60".
Ja sam dziesiątki razy obejrzałem Wejście Smoka, Gwiezdne Wojny, Szeregowca.., Cienką Czerwoną..., filmy Monthy Pythona.
Mnie chodzi o to, że oglądanie non stop niektórych filmów czy czytanie określonych książek może być sygnałem, że nie do końca wszystko gra i coś jest tego przyczyną.

193

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
gojka102 napisał/a:

Przyznam,że gdyby mój mąż-lat 47-czytał notoryczne i po sto razy oglądał HP-chyba bym się poważnie zastanowiła czy nam razem po drodze:)
No,ale ja nie muszę wszystkiego rozumieć smile

Moja 12 latka powoli już wychodzi z HPowskiej manii.Owszem,przeczytałam kilka tomów,obejrzałam wszystkie części.Z nią,nie sama.
Oglądanie samej mnie nie kręci.
Ale ja czytam sporo książek mojej córki.


Może i żona ma swój świat,do którego Ty od lat już nie masz wstępu? Może z jakiegoś powodu się zwyczajnie rozmijacie,nie macie żadnych punktów stycznych?
Zastanów się albo spytaj z jakiego powodu.

Domyślam się z jakiego powodu. Ona się chyba boi, że jak zacznie być "dorosła", to straci swój młodzieńczy urok. Że zajmą ją problemy dorosłych i zapomni jak to jest być młodym i nieodpowiedzialnym. A przecież kobiety młode ciałem, ale dojrzałe duchem najbardziej pociągają mężczyzn.

194

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
lepszy67 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
WaltonSimons napisał/a:

Czy oprócz urody coś do niej Cię przyciąga? bo póki co z Twoich postów można odnieść wrażenie, że ona jest przede wszystkim ładna, a reszta Ci w niej nie odpowiada?

To samo pytanie miałam zadać... ładna i seks ok, a poza tym wszystko źle, nic nie pasuje... złe książki czyta, złe filmy ogląda, źle dzieci wychowuje... trochę ciężko żyć w takim klimacie, nic dziwnego w sumie, że żona szuka odskoczni, choćby na fb z nastolatkiem, który na nic nie narzeka...

Nie tylko Potter jej w głowie, spokojnie. I to nie jest tak, że wpadam do domu i drę ryją "znowu czytasz Pottera?" :-))) Nie jestem jakimś kurde despotą.
Czy szukała odskoczni, myślę, że tak. Myślę, że zaniedbałem ją trochę brakiem kwiatów bez powodu czy wspólnym wyjściami. Ale z drugiej strony praca nad związkiem to nie tylko jednostronne inwestowanie męża w żonę, druga strona także powinna dbać o relacje a nie chować się po nocach z laptopem pod kołdrą.
Na klimat w związku ma wpływ nie tylko "zramolały" mąż.

ps.
Napisałem kiedyś dla moich dzieci opowiadanie S-F, które kończy się zdaniem ".... a mama spokojnie po raz dziesiąty czytała Harry'ego Pottera" :-)
Dzieci mi wtedy powiedziały, że trafiłem tym w 10-tkę

195

Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu
moniaCo napisał/a:
Lexpar napisał/a:
moniaCo napisał/a:

No nie zazdroszczę sytuacji. Odrobina tolerancji i dobrej woli i wszystko da sie pogodzić.

Monia chociaż raz się z Tobą nie zgodzę.
Skoro raz zostałem oszukany to jak mam zaufać.
Zadra zawsze zostanie.
Tolerancja nic tu nie da ( przynajmnie w moim przypadku, bo mam pewne zasady).
Zresztą zawsze synowi mówiłem " synu zaufanie jest bardzo łatwo stracić a niezwykle ciężko odzyskać ".
A to dla mnie jest święta prawda.

Akurat w moich wypowiedziach odniosłam się do kwestii zainteresowań.
O tolerancji zdrady nic nie pisałam.
Rozumiem autora, że czuje się oszukany, okłamany. Znam to uczucie, więc wiem jak to boli.

Tak, boli. Powoli się oswajam, że jednak doszło do fizycznej zdrady i boli jakby mniej. Smutne jest to, że z taką łatwością jest w stanie skłamać.

Posty [ 131 do 195 z 291 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024