marzenia kochanki.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marzenia kochanki....

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 142 z 142 ]

121

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:

o matko, jaki zlot czarownic. A ponoc baby Jagi tylko w bajkach sa...

Nie ma sie co dziwic, ze ludzie wyrazaja negatywne opinie o Autorce, bo caly ten watek jest prezentacja niedojrzalej, egoistycznej kobiety, ktora w imie "motylkow" rozwalila rodzine. Cos w stylu: nudzilam sie w malzenstwie, chcialam byc adorowana, chcialam super seksu i znalazlam to z fraglesem, za ktorym polecialam jak w dym i teraz jest mi tak dobrze. Zero refleksji na temat dzieci, meza, spowodowanego zla, a tylko taka obsesja "ja, moje dobro, moja przyjemnosc, mnie sie nalezy". Odrzuca mnie od takich ludzi hmm

Zobacz podobne tematy :

122

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:

o matko, jaki zlot czarownic.

O jejku, jejku...
Przeciwny kraniec: poklask i powszechne przyzwolenie społeczne... bo tak MODNIE wink

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

123

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:

o matko, jaki zlot czarownic. A ponoc baby Jagi tylko w bajkach sa...


Tak, jestem Babą Jagą i uwielbiam częstować zatrutym jabłkiem takie Śnieżki jak autorka.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

124 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2017-01-19 11:24:59)

Odp: marzenia kochanki....

Możecie i mnie też mietłę do latania dać.
Kocurów czarnych mam dostatek, to podziękuję.

Nie ma dla mnie nic jędzowatego w nazwaniu kłamczuchem kogoś kto łże jak najęty.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

125

Odp: marzenia kochanki....
Beyondblackie napisał/a:
adiaphora napisał/a:

o matko, jaki zlot czarownic. A ponoc baby Jagi tylko w bajkach sa...

Nie ma sie co dziwic, ze ludzie wyrazaja negatywne opinie o Autorce, bo caly ten watek jest prezentacja niedojrzalej, egoistycznej kobiety, ktora w imie "motylkow" rozwalila rodzine. Cos w stylu: nudzilam sie w malzenstwie, chcialam byc adorowana, chcialam super seksu i znalazlam to z fraglesem, za ktorym polecialam jak w dym i teraz jest mi tak dobrze. Zero refleksji na temat dzieci, meza, spowodowanego zla, a tylko taka obsesja "ja, moje dobro, moja przyjemnosc, mnie sie nalezy". Odrzuca mnie od takich ludzi hmm

a ja sie dziwie bardzo. Co niby takiego strasznego autorka zrobila? Odeszla od meza, ktorego nie kochala. To jakies niecodzienne zjawisko, ze ludzie sie rozwodza?  Przeciwnie. Ze pozwolila synowi na zostanie przy ojcu? I co w tym takiego strasznego? Bylaby w Twoich oczach lepsza matka, gdyby nie uszanowala jego woli i zabrala go ze soba jak mebel? A moze powinna sie poswiecic i trwac w malzenstwie z czlowiekiem, ktorego nie kocha? Napisalas ze jak zwiazek nie jest totalna patologia, nie ma przemocy, to trzeba go ratowac w imie stabilnej rodziny. Bzdura. Wiekszosc ludzi rozstaje sie, bo juz im ze soba nie po drodze. Rodzina to nie tylko dzieci. Zeby rodzina byla stabilna musi przede wszystkim byc wiez miedzy ich rodzicami.  Jesli ludzi juz nic nie laczy poza przyslowiowymi dziecmi i kredytem to rozstanie jest logiczna konsekwencja tego stanu rzeczy. Nie wiem, co w tym dziwnego i oburzajacego? Ze autorka sie zakochala w kims? Jej swiete prawo kochac, kogo chce. Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci? Moderacja az musiala interweniowac i prosic o spokoj. To naprawde przypomina zlot czarownic. Wrednych, zlosliwych i przemadrzalych. Jak sie komus dokopie to samopoczucie lepsze? O to chodzi?
Skoro Cie odrzuca, i innych, to co tu dalej robicie?

126

Odp: marzenia kochanki....

Adiphoro, nie mam nic przeciwko temu, że Autorka była uprzejma porzucić męża i dzieci.
Nie mam problemu również z tym, że jej kochanek porzucił swoją żonę i dzieci.

Ale jest mi zwyczajnie po ludzku przykro, że dorosła, niby świadoma wszystkiego kobieta robi sobie tu zwyczajne jaja z ludzi, którzy tutaj z nią rozmawiają.
Po co to dorabianie gęby, po co to wyskakiwanie z pudełka po 3 stronach dyskusji, że tak naprawdę historia w większym procencie jest kłamstwem ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

127

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:

Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci?

A robimy to samo co Ty ;-). I tobie tak samo gówno do tego co my piszemy i do naszych ocen. Stosuj do wszystkich tą samą miarę, także do siebie.
Nasze święte oburzenie  jest beee a twoje super? I bądź takaz miła, zastosuj się do swoich słów, nie narzucaj nam swojej moralności.
I tak, jak ci się nie podoba to też nie musisz tu zaglądać. proste

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

128

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:
adiaphora napisał/a:

o matko, jaki zlot czarownic. A ponoc baby Jagi tylko w bajkach sa...

Nie ma sie co dziwic, ze ludzie wyrazaja negatywne opinie o Autorce, bo caly ten watek jest prezentacja niedojrzalej, egoistycznej kobiety, ktora w imie "motylkow" rozwalila rodzine. Cos w stylu: nudzilam sie w malzenstwie, chcialam byc adorowana, chcialam super seksu i znalazlam to z fraglesem, za ktorym polecialam jak w dym i teraz jest mi tak dobrze. Zero refleksji na temat dzieci, meza, spowodowanego zla, a tylko taka obsesja "ja, moje dobro, moja przyjemnosc, mnie sie nalezy". Odrzuca mnie od takich ludzi hmm

a ja sie dziwie bardzo. Co niby takiego strasznego autorka zrobila? Odeszla od meza, ktorego nie kochala. To jakies niecodzienne zjawisko, ze ludzie sie rozwodza?  Przeciwnie. Ze pozwolila synowi na zostanie przy ojcu? I co w tym takiego strasznego? Bylaby w Twoich oczach lepsza matka, gdyby nie uszanowala jego woli i zabrala go ze soba jak mebel? A moze powinna sie poswiecic i trwac w malzenstwie z czlowiekiem, ktorego nie kocha? Napisalas ze jak zwiazek nie jest totalna patologia, nie ma przemocy, to trzeba go ratowac w imie stabilnej rodziny. Bzdura. Wiekszosc ludzi rozstaje sie, bo juz im ze soba nie po drodze. Rodzina to nie tylko dzieci. Zeby rodzina byla stabilna musi przede wszystkim byc wiez miedzy ich rodzicami.  Jesli ludzi juz nic nie laczy poza przyslowiowymi dziecmi i kredytem to rozstanie jest logiczna konsekwencja tego stanu rzeczy. Nie wiem, co w tym dziwnego i oburzajacego? Ze autorka sie zakochala w kims? Jej swiete prawo kochac, kogo chce. Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci? Moderacja az musiala interweniowac i prosic o spokoj. To naprawde przypomina zlot czarownic. Wrednych, zlosliwych i przemadrzalych. Jak sie komus dokopie to samopoczucie lepsze? O to chodzi?
Skoro Cie odrzuca, i innych, to co tu dalej robicie?

Nie wydaje mi sie, aby chodzilo o poprawienie swojego samopoczucia.
To autorka zapoczatkowala ten watek ze swoimi zalami do calego swiata, ze tyle poswiecila dla kochasia a ten byl laskaw ja olac.
Ja sie bardzo dziwie autorce ze ma dobre samopoczucie I jedyne, o czy mysli to fakt, iz kochas wybral swoja rodzine.
Autorka ma prawo do szczescia I nikt tego nie neguje, ale jest dorosla osoba I powinna wiedziec, ze nie mozna zbudowac swego szczescia na nieszczesciu innych.
Ile osob skrzywdzila... swoje dzieci, wspolmalzonka, rodzine kochasia. W imie wlasnego szczescia?? Prosze.... to jakaas kpina...
Czy jego zona nie ma prawa do szczescia?? I spokojnego zycia z mezem bo jakas z przeproszeniem boczniara zakochala sie jak nastolatka I nie zrozumiala bidulka gdzie jej miejsce??
Zgadzam sie - mozna zakonczyc zwiazek gdy sie "wypalil" I nic wspolmalzonkow nie laczy procz kredytu. Ale najpierw sie konczy jeden zwiazek a nastepnie buduje nowy.

I podpisuje sie obiema rekami pod opinia Beyondblackie ze dobro dzieci w tym wypadku powinno stac na 1-wszym miejscu a nie chuc mamusi.
Ja sama pochodze z tkz. rozbitej rodziny bo jakas.... zakochala sie w moim tatusiu I pewnie jej szczescie bylo wazniejsze niz moje??
Bo kazdy ma prawo do szczescia.... ale nie cudzym kosztem.

129

Odp: marzenia kochanki....
Araquelle napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci?

A robimy to samo co Ty ;-). I tobie tak samo gówno do tego co my piszemy i do naszych ocen. Stosuj do wszystkich tą samą miarę, także do siebie.
Nasze święte oburzenie  jest beee a twoje super? I bądź takaz miła, zastosuj się do swoich słów, nie narzucaj nam swojej moralności.
I tak, jak ci się nie podoba to też nie musisz tu zaglądać. proste

zal mi Ciebie. Sciskam Cie mocno i czule. Pozdrow kolezanki, jak dolecisz na Łysą Górę.

130

Odp: marzenia kochanki....

Adiaphora, jasne, bo jak czlowiekowi nie uklada sie w malzenstwie, to najlepszym rozwiazaniem jest zdradzanie wlasnego meza, w dodatku z zameznym facetem. Bardzo mile jest tez tlumaczenie, ze 11nastoletnie dziecko jest "dorosle" i rozwod rodzicow i zdrada matki nie ma na niego najmniejszego wplywu.

Sluchaj, ja rozumiem, ze czasem malzenstwa nie da sie uratowac, ale dorosli ludzie ze soba rozmawiaja, proboja cos naprawic i do rozkladu zwiazu dochodzi jako ostatecznosci. A nie tak, nie uklada sie nam, to majty w dol i szukam "milosci" za plecami meza.

131

Odp: marzenia kochanki....
adiaphora napisał/a:
Araquelle napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci?

A robimy to samo co Ty ;-). I tobie tak samo gówno do tego co my piszemy i do naszych ocen. Stosuj do wszystkich tą samą miarę, także do siebie.
Nasze święte oburzenie  jest beee a twoje super? I bądź takaz miła, zastosuj się do swoich słów, nie narzucaj nam swojej moralności.
I tak, jak ci się nie podoba to też nie musisz tu zaglądać. proste

zal mi Ciebie. Sciskam Cie mocno i czule. Pozdrow kolezanki, jak dolecisz na Łysą Górę.

A dzięki, dzięki. Ale nie musisz mnie żałować ani ściskać. Jakoś sobie radzę (nawet jestem z tym moim wrednym charakterem zadowolona z życia) a jest tylu bardziej potrzebujących twego wsparcia - o, choćby autorka tak wrednie i niesprawiedliwie potraktowana. A ja cóż, jestem szczęśliwa tylko wtedy jak opluję taką karwę. A przecież każdy ma prawo do szczęścia, więc i ja ;-). Sama autorka namawiała żeby walczyć o swoje szczęście. To walczę jak lwica! I nie wiem czemu nie spotyka mnie zrozumienie takie jak ją?

Koleżanki z Łysej pozdrowię, jak tylko dolecę.

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

132 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2017-01-19 15:08:16)

Odp: marzenia kochanki....

Adiaphora,
Skoro chcesz być taka Sister of Mercy :
- co byś napisała żonie kochanka,  córce autorki (chłopcom? ) jej mężowi
Gdyby trafili tu na forum i opisywali z jakim egoizmem, totalnym brakiem empatii I obłuda obdarzyła ich Autorka?

To samo co tutaj napisałaś, że mają się od niej odczepic, bo to jej sprawa, że to normalne że ludzie zmieniają partnerów? Że nic złego się nie stało I muszą zacisnąć żeby, uśmiechać się  przez łzy bo nie są istotni w porównaniu z prawem do szczęścia Autorki?
Ciekawe jak zareagowaly by dzieci na info " sorry dziunia, ale to ze jesteś i masz potrzeby jest goofno istotne, w porównaniu z mamy  potrzeba szczęścia w ramionach jej faceta" ....

A zonie kochanka autorki? 
"Co się go czepasz, tak się zdarza że facet znajdzie sobie lepszego lachona. Następnym razem musisz się lepiej postarać, żeby Cię znowu jakiś facet nie zostawił dla innej, a dzieci...dadzą sobie radę, popatrz na amerykańskie filmy, jak tam sobie świetne radzą "

Adia...à może byłabyś taka prawdziwa Sister of Mercy co to każdemu przyzna rację, poglaszcze po głowie,zarówno oprawcy jak I ofierze?

Nieważne, że bez kręgosłupa. (?)

133

Odp: marzenia kochanki....
Kasia-Kicia napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nie ma sie co dziwic, ze ludzie wyrazaja negatywne opinie o Autorce, bo caly ten watek jest prezentacja niedojrzalej, egoistycznej kobiety, ktora w imie "motylkow" rozwalila rodzine. Cos w stylu: nudzilam sie w malzenstwie, chcialam byc adorowana, chcialam super seksu i znalazlam to z fraglesem, za ktorym polecialam jak w dym i teraz jest mi tak dobrze. Zero refleksji na temat dzieci, meza, spowodowanego zla, a tylko taka obsesja "ja, moje dobro, moja przyjemnosc, mnie sie nalezy". Odrzuca mnie od takich ludzi hmm

a ja sie dziwie bardzo. Co niby takiego strasznego autorka zrobila? Odeszla od meza, ktorego nie kochala. To jakies niecodzienne zjawisko, ze ludzie sie rozwodza?  Przeciwnie. Ze pozwolila synowi na zostanie przy ojcu? I co w tym takiego strasznego? Bylaby w Twoich oczach lepsza matka, gdyby nie uszanowala jego woli i zabrala go ze soba jak mebel? A moze powinna sie poswiecic i trwac w malzenstwie z czlowiekiem, ktorego nie kocha? Napisalas ze jak zwiazek nie jest totalna patologia, nie ma przemocy, to trzeba go ratowac w imie stabilnej rodziny. Bzdura. Wiekszosc ludzi rozstaje sie, bo juz im ze soba nie po drodze. Rodzina to nie tylko dzieci. Zeby rodzina byla stabilna musi przede wszystkim byc wiez miedzy ich rodzicami.  Jesli ludzi juz nic nie laczy poza przyslowiowymi dziecmi i kredytem to rozstanie jest logiczna konsekwencja tego stanu rzeczy. Nie wiem, co w tym dziwnego i oburzajacego? Ze autorka sie zakochala w kims? Jej swiete prawo kochac, kogo chce. Mowiac brzydko, gowno wam do tego. Kim wy jestescie, ze dajecie sobie prawo do mieszania innych z blotem, do tej pogardy i  chamstwa, ktore tu sie wylalo (wulgarne teksty o dziwkach, ladacznicach, swedzacej cipie itp...) do bezpardonowego oceniania i narzucania swojej moralnosci? Moderacja az musiala interweniowac i prosic o spokoj. To naprawde przypomina zlot czarownic. Wrednych, zlosliwych i przemadrzalych. Jak sie komus dokopie to samopoczucie lepsze? O to chodzi?
Skoro Cie odrzuca, i innych, to co tu dalej robicie?

Nie wydaje mi sie, aby chodzilo o poprawienie swojego samopoczucia.
To autorka zapoczatkowala ten watek ze swoimi zalami do calego swiata, ze tyle poswiecila dla kochasia a ten byl laskaw ja olac.
Ja sie bardzo dziwie autorce ze ma dobre samopoczucie I jedyne, o czy mysli to fakt, iz kochas wybral swoja rodzine.
Autorka ma prawo do szczescia I nikt tego nie neguje, ale jest dorosla osoba I powinna wiedziec, ze nie mozna zbudowac swego szczescia na nieszczesciu innych.
Ile osob skrzywdzila... swoje dzieci, wspolmalzonka, rodzine kochasia. W imie wlasnego szczescia?? Prosze.... to jakaas kpina...
Czy jego zona nie ma prawa do szczescia?? I spokojnego zycia z mezem bo jakas z przeproszeniem boczniara zakochala sie jak nastolatka I nie zrozumiala bidulka gdzie jej miejsce??
Zgadzam sie - mozna zakonczyc zwiazek gdy sie "wypalil" I nic wspolmalzonkow nie laczy procz kredytu. Ale najpierw sie konczy jeden zwiazek a nastepnie buduje nowy.

I podpisuje sie obiema rekami pod opinia Beyondblackie ze dobro dzieci w tym wypadku powinno stac na 1-wszym miejscu a nie chuc mamusi.
Ja sama pochodze z tkz. rozbitej rodziny bo jakas.... zakochala sie w moim tatusiu I pewnie jej szczescie bylo wazniejsze niz moje??
Bo kazdy ma prawo do szczescia.... ale nie cudzym kosztem.

Kasia-kicia - widzę,że nie doczytałaś do momentu kiedy okazuje sie ,że autorka jednak oderwała kochasia od rodziny i juz 4m-ce jest z nim szczęliwa bo sobie wywalczyła szczęście. To dopiero jest kpina -z nas wink

134

Odp: marzenia kochanki....
Beyondblackie napisał/a:

Adiaphora, jasne, bo jak czlowiekowi nie uklada sie w malzenstwie, to najlepszym rozwiazaniem jest zdradzanie wlasnego meza, w dodatku z zameznym facetem. Bardzo mile jest tez tlumaczenie, ze 11nastoletnie dziecko jest "dorosle" i rozwod rodzicow i zdrada matki nie ma na niego najmniejszego wplywu.

Sluchaj, ja rozumiem, ze czasem malzenstwa nie da sie uratowac, ale dorosli ludzie ze soba rozmawiaja, proboja cos naprawic i do rozkladu zwiazu dochodzi jako ostatecznosci. A nie tak, nie uklada sie nam, to majty w dol i szukam "milosci" za plecami meza.

Pozwolę się sobie wtrącić. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że zdrowo jest jak to opisałaś. Jednak czy oznacza to, że mamy prawo zlinczować osobę, która postępuje inaczej? Czy do tego służy to forum, żeby wylewać na innych ludzi nasze własne frustracje związane z tym, że ludzie postępują niezgodnie z naszą moralnością? Czy nie ma żadnej różnicy pomiędzy wyartykułowaniem swojej dezaprobaty i nieakceptowaniu pewnych zachowań, a wyzywaniem osoby, która w ten sposób się zachowuje?

BTW: Autorka ewidentnie sobie ze wszystkich tutaj zakpiła. Jest mnóstwo ludzi, którzy czerpią satysfakcję z trolowania, po co ich karmić swoją złością?

"Selfishness is not living as one wishes to live, it is asking others to live as one wishes to live." Oscar Wilde

135

Odp: marzenia kochanki....

Mamidelko, kazdy ma sie prawo wypowiadac- to jest w koncu forum. I naprawde nie trzeba byc strasznym moralista, zeby nie zauwazyc, ze Autorka nie ma nawet cienia skruchy wobec swoich dzieci, meza ani zony tego fagasa. Co sie u niej liczy ,to tylko jej wlasne potrzeby. Zachowala sie jak narwana nastolatka, z wszystkimi oznakami egoistycznego, hedonistycznego, samolubnego podejscia wlasciwego do wieku dojrzewania, a nieprzystajacego zupelnie czterdziestoletniej kobiecie, ktora twierdzi, ze jest dobra matka (smiech na sali).

Ja odpowiedzialam moim postem Adiaphorze, ktora tak sie lituje nad losem "biednej" Anulki. Nawet jak ta Anulka to troll, to przynajmniej wyrazilam opinie na temat takich kobiet.

136

Odp: marzenia kochanki....

Nawet jeśli autorka to troll, to ja również podtrzymuję swoje zdanie w kwestii zachowania zdradzających kobiet i mężczyzn.

Sama miałam do czynienia z taką "wieczną dziewczynką", kłamczuchą, która w nosie ma dobro własnych dzieci. Takich kobiet jak anulka5 jest całkiem sporo.


To jest forum, wyrażamy tu swoją opinię, jednak uważam, iż ma ono również funkcję opiniotwórczą. Mnóstwo osób czyta to forum również bez rejestracji. Jasne, poklepmy autorkę po plecach, przyklaśnijmy jej egoizmowi, wręczmy z uśmiechem nagrodę dla tej, która "walczy o swoje marzenia i szczęście". Przymykajmy oczy na patologię, można stopniowo przecież przesuwać wszelkie granice, a ze zdrady zrobić normę.

Ja podsumuję swój punkt widzenia w kwestiach rozstań - można się rozstać, a czasami nawet trzeba. Jednak ... zdrada jest OKRUTNA i PODŁA. Jeśli ktoś czuje się niespełniony czy nieszczęśliwy w związku, niech się NAJPIERW rozstanie, a POTEM szuka szczęścia z kimś innym.
No ale żeby tak zrobić trzeba mieć trochę ODWAGI. I rozumiem, że niektórym ludziom jej brakuje. Co nie znaczy, że nie mogę na ten temat swojej opinii wyrazić.

Tak, tak, wiem, "życie czarno-białe nie jest". wink W temat dziś wkroczył odcień szarości ...

137

Odp: marzenia kochanki....

Oczywiście, że każdy ma się prawo wypowiadać. Zgadzam się z Wami, że zdrada jest podła i okrutna oraz z tym, że nie należy przymykać oczu na patologię i klepać po plecach osób, które postępują według nas niegodnie, podle, źle, cokolwiek. Nie wiem na podstawie jakiej mojej opinii można byłoby wysnuć przeciwny wniosek. Ja nie akceptuję agresji, a co za tym idzie nie akceptuję publicznych linczów, wyzwisk, obrażania, etc. Nie oznacza to jednak, że chwalę Autorkę i gratuluję wytrwałości w dążeniu do celu.

"Selfishness is not living as one wishes to live, it is asking others to live as one wishes to live." Oscar Wilde

138

Odp: marzenia kochanki....

Co do obraźliwych tekstów :
- nie jestem zwolenniczką wulgaryzmów.
Jednak trzeba wziąć pod uwagę ton wypowiedzi autorki.
Gromienie tych którzy obrażają autorkę, pomijając to że autorka obraża nas swoim wywyzszaniem szczęścia własnego, kpi z tych którzy wskazują jej egoizm, brak empatii też nie jest właściwe.

Tak po prawdzie to nie dziwię się tym którzy tracą cierpliwość, a zaczynam nierozumiec tych którzy nawoluja do poprawności, nie zważając na to że poprawność to ona ma głęboko gdzieś. Nie dziala na nią.
Dodatkowo oszukuje nas, co zresztą w przypadku zdradzaczki może być normalne...

Nie sądzę żeby to był troll, raczej ktoś kto sonduje jak otoczenie zareaguje na ujawnienie jej sytuacji.

139 Ostatnio edytowany przez Mamidełko (2017-01-19 17:50:12)

Odp: marzenia kochanki....

Do osób, które kpią z tych, którzy wskazują im wady raczej żaden przekaz nie dotrze. Szczególnie do naszej Autorki, która w rozmowie uczestniczy jak sobie o niej przypomni. W każdym razie ja jestem mało optymistycznie nastawiona do takich objawień. Moje doświadczenie podpowiada, że do ludzi lepiej dociera przekaz na miękko niż na twardo. Jeśli na miękko nie dociera, to na twardo czasami można zastraszyć, zmusić do określonych działań (oczywiście krótkoterminowo). Stąd moja niechęć do agresji w rozmowach. Jak z kimś rozmawiam, albo mu radzę to zależy mi na tym, żeby moje słowa zostały zrozumiane, mniej zależy mi na tym, żeby taka osoba zrobiła to co jej radzę. Wybór zawsze będzie należał do zainteresowanego, nie mam na to żadnego wpływu, a podnoszenie sobie ciśnienia i złoszczenie się na to, że do kogoś nie docierają moje "mądrości" (czyt. nie kaja się i nie przyznaje mi racji) nie przynosi mi żadnych korzyści.

"Selfishness is not living as one wishes to live, it is asking others to live as one wishes to live." Oscar Wilde

140

Odp: marzenia kochanki....

Słuszna uwaga, Mamidełko, odnośnie komunikacji w ogóle.

141

Odp: marzenia kochanki....

Bez gorzkich żalów,bez pochwały dla autorki....ale Ja tez wybrałabym swoje szczęście , nie dzieci.
Zawsze uważałam ze jeżeli ja jestem szczęśliwa razem czy osobno, dzieci tez są szczęśliwe.To jest tylko kwestia jak podejdziesz do sytuacji.Rozumiem tez ze autorka malała problem z nastolatka, cóż buntowniczki, problemy mogą być tez jak rodzice są razem.Ich osady są skrajne i potrzeba czasu na zrozumienie.I tak jakoś córki najczęściej wybierają tatusiów;)Ja tez byłam jedna między braćmi , wiec znam układy ojciec-córka.
Nie wiem czy autorce ułoży się , uczciwie powiem ze raczej nie, ale tu mam na myśli statystyki...aczkolwiek mogę się oczywiście mylić.
Ktoś tutaj tez napisał o jakże niedobrej akceptacji dla zdradzaczy.
Nie akceptuje, wkoncu tez autorka zostawiła męża , a jak czytam te forum lat już kilka, to jedna z pierwszych rad w tej sytuacji......odejdź od partnera .
Autorka tak zrobiła i....tez niedobrze.
Układa sobie życie , nie oszukuje partnera, tak, tak jest jeszcze żona kochanka.Ale to jest jego opowieść i jego żony .Mogl autorkę zostawić i wrócić do małżonki .
Podsumowując , dwoje ludzi ZOSTAWIŁO partnerów , już ich nie oszukują , już ich nie zdradzają , posłuchali się rad z forum;)
Tez niejedno przeszłam , mnóstwo , ale mam jeszcze w sobie miłość do ludzi po prostu.
Nigdy tez nie rozumiałam tych wylewania pomyj na kogoś, nie głaskać po głowie , to nie o to chodzi, ale nie pluc.

What comes around, goes around

142

Odp: marzenia kochanki....
anulka5 napisał/a:

A może napisze w końcu ktoś, kto kochał tak bardzo, że nic innego się nie liczyło, kto kochał tak, że chodził nad ziemią...??!!!
Może tylko osoba, która kochała niewyobrażalnie mocno mnie zrozumie....?

Tak rozumiem taką miłość. Właśnie tak kocham trójkę swoich cudownych dzieci. Jesteś bardzo złą kobietą autorko, a Twoje dzieci mają pecha, że trafiły na taką egoistyczną matkę.

Posty [ 121 do 142 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marzenia kochanki....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021