słonko które gaśnie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » słonko które gaśnie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: słonko które gaśnie...

Witam. Moja historia jest bardzo długa ale przejdę od razu do sedna: Proszę o podpowiedź zostałem fizycznie zdradzony przez dziewczynę którą kocham z całą wielkością tego słowa nad życie. Ona chce wrócić, ja chcę nadal być z nią ale te wszystkie złe myśli siedzą gdzieś głęboko we mnie. Proszę powiedźcie jak zapomnieć... jak wybaczyć... jak nigdy o tym nie pamiętać by nie sprawiać już bólu i jej i sobie. By nie podejrzewać, by znów wierzyć, by myśleć o wspólnej przyszłości tak jak to było całkiem niedawno jeszcze... Czy jest możliwe przywrócenie tego co było ? Czy już nic nigdy w życiu nie będzie takie same ? Dziewczyny dlaczego zdradzacie ? Jeśli poczujecie, że jesteście najważniejszą cząstką świata dla kogoś a bez was świat nie istnieje. Umiecie mówić kocham a robicie coś z goła innego potem. Czemu ten świat jest taki, że niemożna zakochać się taka prostą miłością i już zostać... i zostać i na zawsze trwać już razem. Dlaczego ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kareena (2016-09-16 11:59:47)

Odp: słonko które gaśnie...

Oj, nie histeryzuj.

lbarg napisał/a:

Dziewczyny dlaczego zdradzacie ? Jeśli poczujecie, że jesteście najważniejszą cząstką świata dla kogoś a bez was świat nie istnieje. Umiecie mówić kocham a robicie coś z goła innego potem.

Zapytaj o to dziewczynę, która Cię zdradziła.

lbarg napisał/a:

Czemu ten świat jest taki, że niemożna zakochać się taka prostą miłością i już zostać... i zostać i na zawsze trwać już razem. Dlaczego ?

Można. Tylko że dwie osoby muszą tego chcieć.
Masz złe nastawienie, skoro jeśli Ci coś nie wychodzi masz pretensje do świata. To nie świat Cię zdradził.

3

Odp: słonko które gaśnie...

Nie wiem jak u innych ale ja nie potrafię zapomnieć ani wybaczyć. Z perspektywy czasu  mogę powiedzieć że zostawienie mojego partnera po zdradzie  było najlepszą decyzją w moim życiu, teraz ten człowiek jest mi tak obojętny jak wczorajsza pogoda. Wiem że łatwo sie o tym mówi a ciężko to zastosować. Jestem na etapie kiedy to już drugi mój wybranek potraktował mnie w taki a nie inny sposób i mimo że wiem iż brak kontaktu i zerwanie znajomości byłoby najlepszym rozwiązaniem to przychodzi mi to niezwykle ciężko i nie raz ulegam bezsensownie emocjom.
Pamiętaj że jest wiele uczciwych kobiet na świecie które będąc z tym jedynym nigdy nie poszły by w przysłowiowe tango. Całe życie zastanawiać się będziesz czy przypadkiem Twoja partnerka znowu nie przyprawia Ci rogów. Daj sobie szanse na szczęście otrząśnij się skup się na sobie i znajdź dziewczynę która na Ciebie zasługuje.

4

Odp: słonko które gaśnie...
lbarg napisał/a:

Witam. Moja historia jest bardzo długa ale przejdę od razu do sedna: Proszę o podpowiedź zostałem fizycznie zdradzony przez dziewczynę którą kocham z całą wielkością tego słowa nad życie.


Odpowiedz sobie szczerze, czy przed dowiedzeniem się o zdradzie też tak to czułeś?
A ona?

lbarg napisał/a:

Ona chce wrócić,

Czy wiesz po co chce wrócić?

lbarg napisał/a:

ja chcę nadal być z nią ale te wszystkie złe myśli siedzą gdzieś głęboko we mnie.

Na razie Masz w głowie wielki mętlik. Nie podejmuj żadnych decyzji, bo Masz etapy do przerobienia, a to wymaga czasu... duuuużo czasu...

1. Niedowierzanie - To nie prawda, nie możliwe, to się nie stało, to się stało komuś innemu!
2. Gniew - Jak ta/ten k.../ch... mogła/mógł mi zrobić ! Już ja jej/mu pokaże gdzie raki zimują!
3. Smutek - ok. to się stało, jestem sam. Ale dlaczego ja?! Jest mi tak strasznie źle. Płacze po nocach itd.
4. Akceptacja - To było, minęło. Jestem sam, ale nie jest mi z tym źle. Dobrze, że to się skończyło. Kurde, jest tyle atrakcyjnych i mądrych dziewczyn wokół mnie. Co ja w niej widziałem?

Pułapki przy całym procesie:

Przy 1. - błaganie, poniżanie się wręcz o powrót. Czasem Stalking.
Przy 2. - mówienie znajomym (których zapewne ona też zna) o rzeczach w związku, o których nie powinno się mówić nikomu oprócz was.  Czasem również akty fizyczne które niszczą coś co jest jej (rozwalenie szyb w aucie, a w skrajnych wypadkach - zabójstwo w afekcie)
Przy 3. Rozdrapywanie ran. Tworzenie sobie kotwic w głowie, które nie pozwalają wyjść z depresji reaktywnej.
Przy 4 - życzę Ci, byś jak najszybciej doszedł do tego punktu

Takie coś znalazłem na forum i całkowicie się z tym zgadzam.

lbarg napisał/a:

Proszę powiedźcie jak zapomnieć... jak wybaczyć... jak nigdy o tym nie pamiętać by nie sprawiać już bólu i jej i sobie.

Zapomnieć się nie da, wybaczyć można, ale to kwestia czasu i zrozumienia.
Zrozumienia, że doszło do zdrady, bo oboje coś psuliście. Ale to była tylko i wyłącznie jej decyzja. Bo zdrada jest decyzją, a zapomnienie o niej jest rezygnacją z doświadczeń, które pomogą jej uniknąć w przyszłym związku.

lbarg napisał/a:

By nie podejrzewać, by znów wierzyć, by myśleć o wspólnej przyszłości tak jak to było całkiem niedawno jeszcze...


Od wiedzy o zdradzie, nic już nie będzie takie same jak przed...

lbarg napisał/a:

Czy jest możliwe przywrócenie tego co było ?


Nie da się już przywrócić tego co było. Można spróbować stworzyć coś nowego, na całkiem innych zasadach. Ale przed budowaniem, musi być wybaczenie.

lbarg napisał/a:

Czy już nic nigdy w życiu nie będzie takie same ? Dziewczyny dlaczego zdradzacie ? Jeśli poczujecie, że jesteście najważniejszą cząstką świata dla kogoś a bez was świat nie istnieje. Umiecie mówić kocham a robicie coś z goła innego potem. Czemu ten świat jest taki, że niemożna zakochać się taka prostą miłością i już zostać... i zostać i na zawsze trwać już razem. Dlaczego ?

Jak napisałem wyżej, to jest decyzja.
A Ty zastanów się, dlaczego Masz w priorytecie kogoś, dla kogo Jesteś tylko opcją?

5

Odp: słonko które gaśnie...

Zostaw ją od razu. Wszelkie przedłużanie tego spowoduje tylko coraz większy ból. Znam to z autopsji. Zdradziła raz zdradzi i ponownie. Wyobraź sobie ją i jego fizycznie razem... wyobraź sobie najpiękniejsze miejsce jej ciała do którego masz największą słabość a później jak ktoś ją dotyka, całuje itp. Jak ona sama jemu się oddaje. Co czujesz ? Jej usta, jej szyja, jej nogi, jej całe ciało. Zastanów się już te uczucie zawsze będzie w Tobie mimo, że go zagłuszysz ono wróci w najmniej spodziewanym momencie i przyniesie spotęgowany czasem ból. A jeśli spotkasz jego co zrobisz ? Jak poczujesz się wiedząc, że on miał to Twoje "słonko" czy dacie radę się śmiać z tego ? Ona może i tak a Ty ? Na pewno też ? Pewny jesteś ?. Moja rada zostaw ją i uciekaj jak najprędzej nigdy już nie oglądając się w jej stronę mimo, że mieszkacie nieopodal siebie. Mimo, że mijacie się co dzień mimo, że posiadasz prawdziwe uczucie to się skończy dla Ciebie źle.

6

Odp: słonko które gaśnie...

Zapomnieć nie zdołasz. Wybaczyć może się uda. Pytanie, czy Ty tego chcesz?, czy Twoim zdaniem warto?, czy będziesz umiał żyć z "piętnem zdrady" nie zadręczając przede wszystkim SIEBIE, ale i jej?. Usiądź, daj sobie czas -  ochłoń i zastanów się czego tak naprawdę chcesz, i czy Ona - ta, która Cię zdradziła, jest w stanie Ci to dać...
Długa droga przed Tobą. Trzymam za Ciebie kciuki.

7

Odp: słonko które gaśnie...

Witam po dwóch latach. Jednak w moim przypadku się nie dało skleić tego co raz pękło. Myślę, że jeśli ktoś jest gruboskórny albo jakoś inaczej patrzy na życie na siebie na świat to pewnie da radę zostać zdradzonym i na całe życie być z tą osobą, ja nie dałem rady.
Za dużo mi to przypominało, ona sama nieraz mi w nerwach zaczynała opowiadać jak to jej było u tego innego, te opowieści chyba przelały czarę goryczy do tego stopnia, że miałem takie sny, gdy wstawałem rano to o tym miałem myśli o tym co ona tam robiła co on z nią robił, jak ją rozbierał, jak się kochali i jaki to pewnie był idealny, że ona na to poszła do niego po kilku dniach znajomości. Z perspektywy swojego życia mogę dać skromną radę tym co jej potrzebują. Jeśli chcecie spróbować żyć po zdradzie a jesteście stroną która zdradziła, nigdy przenigdy nie wracajcie do tego tematu. Wtedy może coś się uda wam posklejać. Ja niestety tak nie mam,  nie miałem, przegrałem, być może już i swoje życie przegrałem. Innej już nie szukam, nigdy. Zajrzę tu znów kiedyś w oddali lat bo nie mam chyba z nikim pogadać ani nic nie mam. Przegrałem. Pozdrawiam serdecznie wszystkich szczęśliwych i wam zazdroszczę bo też taki kiedyś byłem.

8

Odp: słonko które gaśnie...
lbarg napisał/a:

Witam po dwóch latach. Jednak w moim przypadku się nie dało skleić tego co raz pękło. Myślę, że jeśli ktoś jest gruboskórny albo jakoś inaczej patrzy na życie na siebie na świat to pewnie da radę zostać zdradzonym i na całe życie być z tą osobą, ja nie dałem rady.
Za dużo mi to przypominało, ona sama nieraz mi w nerwach zaczynała opowiadać jak to jej było u tego innego, te opowieści chyba przelały czarę goryczy do tego stopnia, że miałem takie sny, gdy wstawałem rano to o tym miałem myśli o tym co ona tam robiła co on z nią robił, jak ją rozbierał, jak się kochali i jaki to pewnie był idealny, że ona na to poszła do niego po kilku dniach znajomości. Z perspektywy swojego życia mogę dać skromną radę tym co jej potrzebują. Jeśli chcecie spróbować żyć po zdradzie a jesteście stroną która zdradziła, nigdy przenigdy nie wracajcie do tego tematu. Wtedy może coś się uda wam posklejać. Ja niestety tak nie mam,  nie miałem, przegrałem, być może już i swoje życie przegrałem. Innej już nie szukam, nigdy. Zajrzę tu znów kiedyś w oddali lat bo nie mam chyba z nikim pogadać ani nic nie mam. Przegrałem. Pozdrawiam serdecznie wszystkich szczęśliwych i wam zazdroszczę bo też taki kiedyś byłem.

Też niechce nikogo bo już nie zaufam nikomu na tyle żeby stworzyć związek.
Czemu uważasz że przegrałeś życie ?
Niedawno też tak myślałam przegrałam życie nic mnie już nie czeka od stycznia staram się iść do zakonu . Mam przeróżne nastroje ale wiem już teraz że życia nie przegrałam bo to życie mam i to jest ważne . Nie poddawaj się tylko dlatego że jesteś sam bo nie wyszło ci w związku . Można żyć samemu i cieszyć się życiem...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » słonko które gaśnie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024