Tabletki zaczęłam brać ponad pół roku temu. Współżyję regularnie.
Wszystko było dobrze, po 3 miesiącach, jak pisało w ulotce - wszystko się unormowało. Żyłam sobie od cyklu do cyklu i nic mnie nie męczyło.
Od soboty zaczęły mi się plamienia (17 tabletka), które dziś przerodziły się w mocno-czerwone normalne krwawienie (to Z PEWNOŚCIĄ NIE JEST plamienie).
Z racji tego, że mój ginekolog dziś przyjmuje, pobiegłam spytać, czy mnie przyjmie (NFZ), niestety nie miał czasu, więc zapisałam się na najbliższą wizytę za 1,5 tygodnia ![]()
W internecie przeczytałam, że takie zachowanie może świadczyć o niskiej zawartości hormonów. Ale jak? To znaczy, że przez pół roku było OK, a teraz już jest coś nie tak?
Nie mam pojęcia co robić...Jeszcze mam 3 tabletki z blistra do przerwy Czy to znaczy, że będę krwawić od teraz, poprzez przerwę i dodatkowo krwawienie?
Wcale mi się to nie uśmiecha ![]()
Czy ktoś miał podobną sytuację?
Proszę o pomoc, jak zwariuję przez 1,5 tygodnia...