Dlaczego on mnie tak traktuje?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego on mnie tak traktuje??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Witajcie kochani,
historia może byyć trochę przydługa ale nie dało się jej skrócić, mam nadzieję że mimo wszystko przeczytacie i mi pomożecie...
jeszcze bedąc w liceum miałam bardzo romantyczne i idealistyczne wyobrażenie o miłości. Chciałam czekać na “tego jedynego”, wierzyłam w uczucie przezwyciężające wszelkie przeciwnosći..potem jednak zostałam bardzo zraniona przez 2 chłopaków i te zawody miłosne zmieniły całkowicie moje podejście. Na studiach prowadziłam bardzo beztroski i imprezowy tryb życia, aż na jednej z nich poznałam pewnego chłopaka. Oboje byliśmy nieco pijani i spędziliśmy ze sobą noc. Pewnie potem szybko bym o nim zapomniała, jednak on po kilku dniach napisał, zaproponował spotkanie. Okazało się, że mamy ze sobą wiele wspólnego, świetnie się czułam w jego towarzystwie. Potem jeszcze sporo pisaliśmy, właściwie mogliśmy rozmawiać na każdy temat. Po kolejnym spotkaniu przestał się nagle odzywać. Spotykałam go czasem na uczelni, uprzejmie mnie pozdrawiał i nic ponad to. Kiedyś zapytałam go nawet o co chodzi ale odpowiedział bardzo wymijająco więc postanowiłam dać sobie z nim spokój. To okazało się jednak trudniejsze niż myślałam. Nie potrafiłam go wyrzucić z głowy, wciąż zastanawiałam się dlaczego tak nagle zerwał ze mną kontakt. Jakiś czas później szukałam nowego mieszkania i idiotycznym zbiegiem okoliczności najlepsze jakie znalazłam znajdowało się w jego bloku. Początkowo chciałam zrezygnować ale koleżanka przekonała mnie, bym nie przejmowała się aż tak bardzo tym co on pomyśli. Minęło kilka miesięcy, kiedy zupełnie niespodziewanie napisał, jednak tym razem to ja szybko ucięłam tę rozmowę, urażona jego kilkumiesięcznym milczeniem. Jakiś czas potem znów spotkaliśmy się na imprezie, wtedy przysiadł się do mnie, znów bardzo miło nam się rozmawiało, później zamówiliśmy wspólnie taksówkę i kiedy chciałam iśc do siebie zatrzymał mnie, powiedział że tak bardzo się cieszy że jestem jego sąsiadką, zapytał czemu nigdy do niego pierwsza nie napisałam…a ja pod wrażeniem jego uroku wylądowałam z nim ponownie w łóżku. Później znowu się nie odzywał, a przy kolejnym spotkaniu praktycznie kompletnie mnie zignorował. Kolejnym razem podszedł na imprezie do mojej koleżanki i dał jej swój numer telefonu proponując wspólne wyjście do kina, podczas gdy ja stałam obok. Wściekłam się wtedy i poprzysięgłam sobie że więcej nie spojrzę w jego kierunku. Tymczasem on czekał na mnie pod windą i zaczął tłumaczyć, że nie miał nic złego na myśli, że jestem dla niego kimś wyjątkowym ale ma problemy z bliskością, boi się związków i obawia się, że gdy będzie za często się ze mną spotykał to nasza relacja stanie się zbyt poważna. Wyglądał wtedy na naprawdę przejętego i wbrew zdrowemu rozsądkowi znów mu uwierzyłam. I tak ta nasza dziwna relacja trwa już półtora roku…ja nie potrafię tego przerwać, chociaż wiem że sama siebie krzywdzę. Wciąż czekam, aż do mnie napisze, każde spotkanie z nim jest dla mnie na wagę złota chociaż po każdym z nich płaczę przez kilka dni w poduszkę. Próbowałam spotykać się z innymi ale żaden inny facet mnie nie interesuje, nie umiem zaangażować się w inną relację…Nie raz czułam się jak jego prywatna call girl, obiecywałam sobie że następnym razem odmówię ale zawsze ostatecznie się uginałam. W końcu to wszystko mnie przerosło, wpadłam w depresję. zaczęłam zawalać egzaminy, wciąż bez powodu płakałam, nic mnie nie cieszyło…zaczęłam nawet chodzić do psychologa ale niewiele mi to pomoglo. Zaczęłam rozważać przeprowadzkę do innego miasta, bo wiedziałam że inaczej nigdy nie przerwę tej chorej relacji. Kiedy on dowiedział się od kolegi o moich planach, zaczął do mnie wydzwaniać, prosić żebym się nie wyprowadzała, mówił że nie chce mnie stracić. Przed wyjazdem do domu na wakacje zostawił mi jeszcze przed drzwiami czekoladki, wino i miły liścik. W sierpniu napisał by zapytać czy podjełam ostateczną decyzję, powiedziałam mu że na razie do końca przyszłego roku akademickiego napewno zostaję. Myślałam że wtedy znów od razu straci zainteresowanie mną, tymczasem on wciąż regularnie do mnie pisze i co więcej- co wcześniej się już nie zdarzało- bez żadnych podtekstów, bez seksualnych aluzji i pomimo tego, że na razie i tak nie możemy się spotkać bo oboje jesteśmy na wakacjach.
Ja już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Nie umiem o nim zapomnieć i nie wiem co dla niego znaczę. Czy rzeczywiście chodzi mu tylko o seks i o to, że jestem zawsze pod ręką? Ale z drugiej strony po co tak długo ciągnię tą relację, łatwiej byłoby mu wyrwać panienki na jedną noc. Po co zawsze pierwszy do mnie pisze gdy długo się nie widzimy? JEdnego dnia patrzy na mnie z uwielbieniem w oczach, drugiego mnie ignoruje. Dobrze wie, że nie jest mi obojetnym a swoim zachowaniem - zwłaszcza teraz- wciąż daje mi nadzieję…Nie wiem, czy on rzeczywiśce ma problemy z bliskością i sam sobie z tym nie radzi, czy jest po prostu tak okropnie wyrachowany.
Chciałam z nim szczerze porozmawiać o uczuciach lecz boję się ze mnie wyśmieje i że będzie mi potem wstyd spojrzeć mu w oczy a muszę go tak często spotykać…proszę poradźcie mi co mam robić...:(

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-02 23:19:50)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Problemy z bliskością na pewno ma. Mówię to jako jego 'damska kopia' wink

Wyrachowany też w jakimś stopniu jest. To są mechanizmy "przykrywające" problemy z bliskością.
Trudno to odkręcić bez terapii. Lata pracy.
Dopóki on sobie nie zdaje sprawy z powagi problemu dopóty będziesz "wisiała na haku" u niego, a on będzie czekał aż odpowiednio skruszejesz do spożycia wink

Z autopsji - nie polecam takich "związków". Mówię jako osoba, która była z 1 jak i 2 strony.
Zawsze są toksyczne i zostawiają blizny.

3 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-09-03 09:54:28)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Bieduszka. Szkoda mi ciebie, ale tutaj nic się nie zmieni. Niestety, ale coś poszło w jego rozwoju nie tak, zawsze będzie cię już tak traktował. On ma problemy z sobą i nie naprawisz tego. Ty nic z tym nie zrobisz. Na twoim miejscu znalazłabym siłę na wyprowadzkę, odcięłabym się od niego całkowicie. Ta relacja cię niszczy, szkoda tak wartościowej dziewczyny na takie byle co. On nie da ci wsparcia, poczucia bezpieczeństwa i stałości. Zawsze będzie cię przyciągał, a potem odrzucał. Uciekaj.

4 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-09-03 11:25:02)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Takie historie to już klasyk na forum.
Dlaczego on Ciebie tak traktuje?
Bo mu na to pozwalasz. Bo sama się tak traktujesz. Nie szanujesz sama siebie na tyle, by nie być dla kogokolwiek "prywatną call girl". By faceta, który Cię zlewa, traktować dokładnie tak samo. Przez dupka popadać w depresję,  zawalać egzaminy, planować przeprowadzkę,  reorganizację własnego życia? Ty nie rozkminiaj,  co jest nie tak z nim. Ty lepiej pomyśl,  co jest nie tak z Tobą,  że dajesz się tak traktować. Siebie napraw, żeby żaden  emocjonalny popapraniec nie miał tak destrukcyjnego wpływu na Ciebie i Twoje życie.

5

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

JW.
Tak Cię traktuje, bo mu na to pozwalasz. Lecisz do niego za każdym razem, gdy na Ciebie zagwiżdże.

Przestań się zastanawiać, o co jemu chodzi. Zacznij myśleć, o co chodzi Tobie. Może np o skończenie studiów? Dlaczego chcesz organizować swoje życie wokół kogoś, kto traktuje Cię jak sukę? Bo zawalanie egzaminów i przeprowadzki, unikanie go, latanie do niego to właśnie jest organizowanie sobie życia wokół niego.

On nie jest jedyny na tym świecie. JEst mnóstwo facetów. Jesteś bardzo młoda, on nie jest ostatnim, któego spotkasz. Nie jest jakimś facetem ostatniej szansy.

Daj sobie szansę na spotkanie kogoś wartościowego, bo póki Twoje myśli kręcą się wokół niego to się nie stanie.

6

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

JW
Marnowanie czasu z niewłaściwą osobą jest wielką stratą czasu . Kiedy znajdziesz w końcu tego właściwego, wierz mi, wcale nie będziesz żałowała, że nie spędziłaś więcej czasu z kimś kto ma gdzieś co czujesz.

7

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

A dlaczego miałby co jakiś czas nie pisać do Ciebie skoro Ty zawsze jesteś gotowa? No czasem musi się troszkę bardziej nameczyc. A po co odzywa się pierwszy? Żeby podtrzymać to jak bardzo "nie jesteś" mu obojętna. Byłam w podobnej relacji. On nigdy na poważnie z tobą nie będzie. Jesteś mu potrzebna do łóżka. Dlaczego Ty, a nie pierwsza lepsza? Bo Cię lubi, jesteś pozadna, po co szukać skoro Ty jesteś zawsze?

8

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Wiem, że to ja sama doprowadziłam do tej sytuacji nie umiejąc postawić jasnej granicy i sama jestem sobie winna. Wszyscy mnie ostrzegali, że sama siebie krzywdzę ale ja wciąż miałam/mam nadzieję, że coś się zmieni, że on dojrzeje. Jak już pisałam, próbowałam chodzić na randki z innymi, wielu facetów mnie adoruje ale mnie żaden z nich nie interesuje, wszystkich podświadomie porównuję z nim i chociaż to zupełnie nielogiczne- każdy wydaje się gorszy...
Nie wiem dlaczego akurat z nim się tak emocjonalnie związałam, nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdażyło- być może sama sobie to wmawiam i na siłę wyolbrzymiam uczucie do niego właśnie dlatego, że jest taki nieuchwytny? Nie wiem...faktem jest, że trwa już to wszystko za długo i że sobie z tym nie radzę.
Oczywiście, że zastanawiam się o co mu chodzi bo jego zachowanie nie jest do końca normalne. Wysyła mi sprzeczne sygnały, teraz np. pisze prawie codziennie a ja znowu robię sobie jakieś nadzieje chociaż niedługo tego prawdopodobnie znowu pożałuję.

Czy myślicie, że rozmowa z nim ma jakikolwiek sens? On raczej nie wie o tym, że coś do niego czuję, może myśli że wciąż prowadzę taki imprezowy tryb życia i zależy mi tylko na zabawie i kolejnych facetach, ja wtedy gdy mnie poznał...może wcale nie wie, że swoim zachowaniem mnie krzywdzi...z drugiej strony nie wiem co miałabym mu powiedzieć, nie chcę go wystraszyć jakimiś nagłymi wyznaniami z mojej strony...
Najłatwiej byłoby odciąć się od tej relacji grubą kreską i iść dalej. Niestety mimo wielokrotnych prób wciąż nie potrafię tego zrobić...

9

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Mimmi napisał/a:

może myśli że wciąż prowadzę taki imprezowy tryb życia i zależy mi tylko na zabawie i kolejnych facetach, ja wtedy gdy mnie poznał..


Jasne, jasne. To TWOJA winna.
O widzisz, już masz rozwiązanie - TY się zmień i składaj dalej w scyzoryk. A on cię od czasu do czasu bzyknie, jak zasłużysz. A ty sobie na spokojnie będziesz dalej rozmkniać, które ruchy podczas bzykania i pod jakim kątem co mogły oznaczać.. Może gdybyś się inaczej wypięła?? Albo w innej tonacji piszczała podczas finału?
Pomyśl nad tym, ja tyko pomysły rzucam.

Powodzenia i nie zapomnij sprawdzić czy nie masz wyciszonego telefonu. Chyba nie chciałabyś przegapić kolejnej okazji, gdy będzie potrzebował loda do wieczornego piwka i pizzy?

10

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Mimmi napisał/a:

Nie wiem dlaczego akurat z nim się tak emocjonalnie związałam, nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdażyło- być może sama sobie to wmawiam i na siłę wyolbrzymiam uczucie do niego właśnie dlatego, że jest taki nieuchwytny?

Czy myślicie, że rozmowa z nim ma jakikolwiek sens?.

Dlatego, ze on stosuje metodę wzmocnień sporadycznych, tzw. metodę kija i marchewki. Bywa zły i traktuje Cię jak maszynkę do seksu, a Tobie jest smutno, ale bywa też słodki i dobry i pisze do Ciebie i Ty wtedy znów cieszysz się jak dziecko. Wybrał Ciebie, bo jesteś pod ręką. Wystarczy jeden sms, jeden telefon i już lecisz, żeby mu nogi rozłożyć. Sorry, że tak brutalnie, ale to prawda. Nie musi się starać, bajerować, kupować drinków, prawić komplementów - wystarczy jeden telefon i już ma, co chce. Nic go to nie kosztuje - w żadnym tego słowa znaczeniu.

Dajesz jemu - bardzo wiele, nie tylko seks - a sama nie masz nic w zamian. To jest wg mnie definicja bycia łatwą.

Rozmowa? A o czym? O tym, ze chcesz, by Cię kochał i szanował? Będziesz go prosić?

Sama siebie szanuj, to i inni będą.

11

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Mimmi napisał/a:

Wiem, że to ja sama doprowadziłam do tej sytuacji nie umiejąc postawić jasnej granicy i sama jestem sobie winna. Wszyscy mnie ostrzegali, że sama siebie krzywdzę ale ja wciąż miałam/mam nadzieję, że coś się zmieni, że on dojrzeje. Jak już pisałam, próbowałam chodzić na randki z innymi, wielu facetów mnie adoruje ale mnie żaden z nich nie interesuje, wszystkich podświadomie porównuję z nim i chociaż to zupełnie nielogiczne- każdy wydaje się gorszy...
Nie wiem dlaczego akurat z nim się tak emocjonalnie związałam, nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdażyło- być może sama sobie to wmawiam i na siłę wyolbrzymiam uczucie do niego właśnie dlatego, że jest taki nieuchwytny? Nie wiem...faktem jest, że trwa już to wszystko za długo i że sobie z tym nie radzę.
Oczywiście, że zastanawiam się o co mu chodzi bo jego zachowanie nie jest do końca normalne. Wysyła mi sprzeczne sygnały, teraz np. pisze prawie codziennie a ja znowu robię sobie jakieś nadzieje chociaż niedługo tego prawdopodobnie znowu pożałuję.

Czy myślicie, że rozmowa z nim ma jakikolwiek sens? On raczej nie wie o tym, że coś do niego czuję, może myśli że wciąż prowadzę taki imprezowy tryb życia i zależy mi tylko na zabawie i kolejnych facetach, ja wtedy gdy mnie poznał...może wcale nie wie, że swoim zachowaniem mnie krzywdzi...z drugiej strony nie wiem co miałabym mu powiedzieć, nie chcę go wystraszyć jakimiś nagłymi wyznaniami z mojej strony...
Najłatwiej byłoby odciąć się od tej relacji grubą kreską i iść dalej. Niestety mimo wielokrotnych prób wciąż nie potrafię tego zrobić...

Dziewczyny wyzej maja racje - to nie jest problem z nim, to jest problem w tobie. 

Zastanow sie jaki mialas kontakt z ojcem, jakie masz  wzorce zachowan w relacjach damsko-meskich.

Taka postawa jak twoja jest bardzo czesta u kobiet z deficytem zainteresowania ze strony ojca - może twoja podswiadomosc nie kojarzy zwiazku mezczyzna-kobieta ze stabilnością, komunokacją i rownorzędnością tylko z oczekiwaniem aż męzczyzna wreszcie dostrzeże ze jestes obok pelna milosci do niego?

Zastanow się dobrze czego TY chcesz i dlaczego wybierasz taka, a nie inna droge aby to osiagnac?

Moze tak naprawdw to wcale ten facet nie jest taki doskonaly, ale cala twoja podswiadomosc bazuje na tym, zeby go "zdobyc" bo wtedy to podniesie twoje samopoczucie  bo ci sie udalo.

Czy kiedykolwiek rozmawialas z nim szczerze o swoich uczuciach, czy tylko budujesz wszystko na "okazjach"?

Czy czasem masz ochote na taka rozmowe, zeby to wszystko zakonczyc i miec spokoj?

Czy kiedy bywalas na niego zla i doszlo do konfliktu to zaraz potem czulas sie o wiele lepiej? jakby oczyszczona?

Czy masz wrazenie, ze zamiast naprawiac te sytuacje to ja niszczysz bardziej wiec lepiej by bylo nic nie robic?

12

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Do niektórych dziewczyn powyżej- oczywiście macie rację, że problem leży również we mnie. Ale ta sytuacja ma na mnie bardziej destrukcyjny wpływ niż może myślicie i potrzebuję bardziej wsparcia i ewentualnie porad jak z sobie z tym poradzić niż komentarzy w stylu "jesteś łatwą maszynką do seksu która dla niego nic nie znaczy i sama siebie nie szanujesz". To naprawdę nie pomaga, tylko jeszcze bardziej mnie dołuje. A kwestia szacunku do samej siebie- tak, w znacznej większości przypadków nie potrafię się mu oprzeć. Tak, jestem na jego (prawie) każde zawołanie. Ale nie puszczam się na prawo i lewo, dzieję się tak ponieważ jest on dla mnie tak ważny, że chwile spędzone z nim stawiam ponad moje późniejsze samopoczucie. Za każdym razem myślę "jakoś to potem będzie, może będzie inaczej". Ale czy to objaw nie szanowania się czy bardziej pogubienia we własnym życiu i uczuciach? A nawet jeśli to trudno- nie jest to obecnie moim największym problem, co inni o mnie myślą....

Iceni napisał/a:

Dziewczyny wyzej maja racje - to nie jest problem z nim, to jest problem w tobie. 
Zastanow sie jaki mialas kontakt z ojcem, jakie masz  wzorce zachowan w relacjach damsko-meskich.
Taka postawa jak twoja jest bardzo czesta u kobiet z deficytem zainteresowania ze strony ojca - może twoja podswiadomosc nie kojarzy zwiazku mezczyzna-kobieta ze stabilnością, komunokacją i rownorzędnością tylko z oczekiwaniem aż męzczyzna wreszcie dostrzeże ze jestes obok pelna milosci do niego?

Na to że problem może mieć swoje podłoże w dzieciństwie wskazywała już moja psycholog. Moi rodzicie rozwiedli się gdy byłam nastolatką ale nawet w czasie trwania małżeństwa nigdy im się nie układało. W domu wciąż były kłótnie. Do osiągnięcia pełnoletności miałam z ojcem bardzo sporadyczny kontak, zmieniło się to dopiero gdy poszłam na studia. Mama opiekowała się mną bardzo dobrze pod względem materialnym ale poza tym nigdy nie umiała mnie wesprzeć, koncentrowała się tylko na swojej depresji- ja zawsze robiłam wszystko źle, nigdy nie usłyszałam od niej słowa pochwały, do naszego psa zwracała się czulej niż do mnie....
Właśnie te doświadczenia sprawiły, że moim ogromnym marzeniem było od zawsze zbudowanie szczęśliwej relacji z partnerem. Bardzo potrzebuję kogoś, kto będzie dla mnie wsparciem, komu będę mogła zaufać, przy kim poczuję się ważna i kochana. Kogoś, kto da mi ciepło i poczucie stabilizacji, czego nie dostałam w domu. Mojemu bratu się to udało, jest w wieloletnim poukładanym związku, ma małe dziecko. A ja pakuję się w relację, która jeszcze bardziej zaniża moje poczucie wartości i która w żaden sposób nie odpowiada mojemu wyobrażeniu o związkach. Dlaczego...?

Iceni napisał/a:

kiedykolwiek rozmawialas z nim szczerze o swoich uczuciach, czy tylko budujesz wszystko na "okazjach"?
Czy czasem masz ochote na taka rozmowe, zeby to wszystko zakonczyc i miec spokoj?

Tak, bardzo chciałabym o wszystkim szczerze mu powiedzieć ale nie umiem się na to zdobyć. Tylko raz pozwoliłam sobie na słabość w jego obecności, zapytałam czemu traktuje mnie jak łatwą dziewczynę do towarzystwa gdy akurat nie ma lepszej alternatywy, powiedziałam że też mam swoje uczucia i jego zachowanie gdy odzywa się tylko kiedy ma ochotę na seks a potem mnie ignoruje bardzo je rani. On wtedy właśnie przyznał się, że ma problemy ze związkami, odczuwa strach przed bliskością, przed poważną relacją. Ale że jego celem na pewno nie jest krzywdzenie czy wykorzystywanie mnie, że nigdy wcześniej nie przytrafiła mu się taka długotrwała seks-relacja bo dotychczas decydował się tylko na one night stands ponieważ były o wiele mniej skomplikowane i bezproblemowe ale ja jestem dla niego ważna  i nie umie zakończyć naszej znajomości. Nie wiem na iel to była prawda a na ile powiedział to, co chciałam usłyszeć, aby nadal mieć zielone światło.
To było jednak kilka miesięcy temu, od tego czasu nie rozmawialiśmy więcej na ten temat. Niczego mu nie wypominałam, niczego nie zarzucałam. Dlatego zdziwiła mnie jego nagła zmiana zachowania w ostatnich tygodniach, nagłe zainteresowanie moim codziennym życiem, rozmowy bez podtekstów. To czego również nie umiem wytłumaczyc, to że on ma widoczny problem z rozpoczęciem rozmowy- przeglądnęłam kilkanaście naszych ostatnich konwersacji sms-owych i żadnej z nich nie zaczął normalnie w stylu "hej co u ciebie, jak sie masz itd." tylko od jakiś dziwnych pytań albo odniesień, z który dopiero potem wywiązywała się rozmowa. Raz, kiedy się żegnaliśmy napisał "dobranoc, pomyślę do jutra nad kolejnym ważnym pytaniem". Zapytałam wówczas czemu potrzebuje ważnego pytania żeby do mnie napisać, odpowiedział że sam chciałby to wiedzieć...

Wiem, że przyjechał już z powrotem z wakacji bo pod domem od 2 dni stoi jego samochód. Wczoraj pisaliśmy do 2 rano, mimo tego nie zaproponował jak zwykle żebym do niego wpadła.Napisał tylko: "jak dobrze że jesteś, zawsze to wiedziałem. Ale ja chyba też nie jestem tak całkiem nieważny?". Mam wrażenie, że on sam jest w swoim życiu pogubiony i sam nie wie czego chce...Z jednej strony nie chce związku, z drugiej potrzebuje kogoś, kto zawsze będzie w pobliżu. Ignoruje mnie tygodniami, ale wiadomość że chce się wyprowadzić nie jest mu wcale obojętna.
A może takim "torturowaniem" mnie, przyciąganiem i odpychaniem podnosi tylko swoje ego?

13

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Jasne, że pompuje sobie ego Twoim zainteresowaniem.
Jak już podpompuje to wyciąga z Ciebie penisa i idzie do domu, do swoich spraw. Sorry, że tak dosadnie, ale tak to wygląda.

Uwierz mi, że mnie jak nie zależało na facecie to waliłam dokładnie takimi samymi tekstami: "nie nadaję się do związku", "nie wiem, nie znam się" wink "nie czuję się gotowa" "jesteś dla mnie ważny" bleblablo, a i tak rozmawiałam czy spotykałam się z kimś innym, jeśli miałam ochotę, albo ktoś mnie zainteresował.
To działa w dwie strony. Oczywiście, że jak bywały momenty, że to JA byłam bardziej zaangażowana to ja wtedy 'goniłam', ale goniłam tak naprawdę swoje dobre samopoczucie, ego.. nie kochałam tego człowieka, którego goniłam.

On może nawet rozumieć, że robi Ci krzywdę, ale potrzeba poprawienia sobie samopoczucia Twoją adoracją jest większa.
Ja przynajmniej nikogo nie krzywdzę, bo jak wiem, że nie mam nic do dania danej osobie, to nie wykorzystuję jej perfidnie.

Chcesz złotej porady, która odmieni tego faceta, bo wierzysz (jak każda przed Tobą wink) że jesteś Ta Jedyna, bo powiedział Ci, że jesteś ważna. Ale nie patrzysz na czyny.. czyny mówią - jesteś zapełniaczem czasu/nudy i samotności.

Jest przystojny, prawda?
Coś więcej?

Ps. Poczytaj koniecznie o współuzależnieniu i kobietach kochających za bardzo - masz to z domu wyniesione, jesteś podatna i bezbronna. Musisz poznać mechanizmy działania tego w Tobie, żeby mieć szanse, jakiekolwiek szanse nie dawać się wykorzystać w przyszłości, przez tego gościa czy kogokolwiek innego, bo to nie ma znaczenia KTO, zmieni się tylko twarz, polecisz na taką sama osobowość.

14

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Mimmi napisał/a:

Nie wiem, czy on rzeczywiśce ma problemy z bliskością i sam sobie z tym nie radzi, czy jest po prostu tak okropnie wyrachowany.

Też nie wiem czy ma problemy z bliskością (to wie tylko Elle, która jest analogią do wszystkiego i wszystko już przeżyła). Ale wiem, że są panienki do związków i panienki tylko do bzykania. Ty należysz do tych drugich i tyle. Utrzymuje z Tobą kontakt, bo czemu nie? Zawsze warto mieć koleżankę chętną na seks.

15 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-04 15:40:32)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
EeeTam napisał/a:
Mimmi napisał/a:

Nie wiem, czy on rzeczywiśce ma problemy z bliskością i sam sobie z tym nie radzi, czy jest po prostu tak okropnie wyrachowany.

Też nie wiem czy ma problemy z bliskością (to wie tylko Elle, która jest analogią do wszystkiego i wszystko już przeżyła). Ale wiem, że są panienki do związków i panienki tylko do bzykania. Ty należysz do tych drugich i tyle. Utrzymuje z Tobą kontakt, bo czemu nie? Zawsze warto mieć koleżankę chętną na seks.

Tzn. problemy z bliskością można mieć, co nie przeczy faktowi, że "są osoby do bzykania i do związku". Po prostu jedni nie pasują nam na coś więcej, ale do seksu ok, a inni tak. Tu się zgadzam.
Bardzo być może w tym przypadku chodzi właśnie o to. Sądząc po desperackim zachowaniu Autorki ten facet nie ma do niej za grosz szacunku (nie Autorko, nie musi Cię lać i wyzywać by go nie mieć) a bez szacunku nie ma związku.

Temat lęku przed bliskością i jego mechanizmy też są dość powszechne u ludzi, którzy mają w sobie wyrobione złe nawyki budowania relacji i oczekują tylko przyjemności, więc tu pasuje jak najbardziej.

16

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Też jakoś nie mam szacunku do osób puszczających się po alkoholu z dopiero co poznanym kimś i na pewno nie potraktowałbym poważnie kobiety zachowującej się w ten sposób.

17

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
EeeTam napisał/a:

Też jakoś nie mam szacunku do osób puszczających się po alkoholu z dopiero co poznanym kimś i na pewno nie potraktowałbym poważnie kobiety zachowującej się w ten sposób.

No to było słabe, racja. Co innego gdyby się znali i podobali sobie wcześniej, a alkohol po prostu przyspieszył interakcję wink
Ale poznać kogoś na imprezie i tego samego wieczoru zrobić mu loda w toalecie .. Mówię - to nie jest obiektywnie nic złego, różni ludzie różne potrzeby wink, ale na pewno wrzuca się taka kobieta do pewnej szufladki u faceta. Szufladki,z  której potem ciężko wyjść, jak z FZ smile

Autorce uruchomiła się cała maszyna hormonalna po orgazmach z tym jednym facetem, wiadomo. A on sobie po prostu bzyka.
Ona przeżywa dramat, a on po wyjściu od niej włącza tiwi w domu, odpala piwko i o temacie zapomina.

18 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-09-04 15:55:28)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Mimmi napisał/a:

Właśnie te doświadczenia sprawiły, że moim ogromnym marzeniem było od zawsze zbudowanie szczęśliwej relacji z partnerem. Bardzo potrzebuję kogoś, kto będzie dla mnie wsparciem, komu będę mogła zaufać, przy kim poczuję się ważna i kochana. Kogoś, kto da mi ciepło i poczucie stabilizacji, czego nie dostałam w domu. Mojemu bratu się to udało, jest w wieloletnim poukładanym związku, ma małe dziecko. A ja pakuję się w relację, która jeszcze bardziej zaniża moje poczucie wartości i która w żaden sposób nie odpowiada mojemu wyobrażeniu o związkach. Dlaczego...?

Dlaczego? Bo to jest dla ciebie znajome.
W takim układzie funkcjonowali twoi rodzice, miłość kojarzysz z cierpieniem i odrzuceniem.
Świadomie chciałabyś czegoś innego, natomiast schemat masz odwrotny.

To jest klasyka gatunku toksycznych związków.
Oboje próbujecie w tym związku dostać to, czego nie dostaliście w domu rodzinnym.
Ty zagięłaś na niego parol, bo myślisz, że w końcu "ten ojciec" przyjdzie do ciebie, obejmie cię i powie: "kocham cię, jesteś dla mnie ważna".
Za każdym razem więc kiedy dzwoni, albo kiedy zobaczysz że jego auto jest już pod blokiem, myślisz, że tym razem się uda.
Tutaj nie ma miłości, po prostu próbujesz odtworzyć coś, czego nie miałaś z ojcem.
To jest syndrom uzależnienia i tak naprawdę powinnaś z terapeutą pracować w nurcie dla DDA.
Musisz sobie też uświadomić, że on nie jest w stanie dać ci tego, czego pragniesz.
NIE ON. ON NIE POTRAFI, bo niestety również nie został odpowiednio nasycony miłością w dzieciństwie.
Musisz to przerwać i wyjść za nałogu, bo będziecie się tak wyniszczać kolejne lata.
To jest UZALEŻNIENIE. Toksyczna relacja, która jest bardzo silną koluzją, nie do odkręcenia.
Jedyny ratunek dla ciebie, to przestać "pić" i dotrzeć do zródeł swojej rany z dzieciństwa.
Jak tam dotrzesz, to musisz przepłakać to, czego nie dostałaś, zdać sobie sprawę, że tego już nie da się naprawić, i dać to sobie "tu i teraz".
Nie musisz szukać wsparcia i miłości na zewnątrz, nie musisz już "pić tego chłopaka", a potem budzić się na kacu i czuć się jeszcze gorzej.
Jak wyjdziesz z tego uzależnienia, będziesz sama stanowić o swoim życiu, nie będziesz szukać już opiekuna, to dopiero wtedy będziesz gotowa na partnerską relację. Do tego czasu będziesz jak kleszcz i panienka z okienka, która tam siedzi i patrzy czy książę już jest. No weź się puknij w łeb tongue.

Aha, wszystko, co cię męczy, jest opisane w książce Pia Mellody "Toksyczna miłość".
Trzymaj się.

19

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??
Elle88 napisał/a:

Mówię - to nie jest obiektywnie nic złego, różni ludzie różne potrzeby wink, ale na pewno wrzuca się taka kobieta do pewnej szufladki u faceta. Szufladki,z  której potem ciężko wyjść, jak z FZ smile

Tu nie tyle chodzi o szufladkę, co o zachowania poalkoholowe. Puszczanie się po alkoholu, napady agresji po alkoholu - takie zachowania oznaczają, że ktoś nie panuje nad sobą po spożyciu. Jeśli mimo tego dalej pije, to jest idiotą, a od idiotów należy trzymać zdrowy dystans.
Inna rzecz, że dla mnie ludzie prowadzący tzw. "imprezowy" tryb życia, polegający na spędzaniu weekendów w stanie nieważkości, to umysłowe rozwielitki, które nie mają nic lepszego do roboty, albo popaprańcy, którzy nie wytrzymują sami ze sobą na trzeźwo. I nie, nie jestem abstynentem oszołomem.

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-09-04 16:03:24)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Zajmowanie się rozmyślaniem o nim, jego zachowaniem i jego przyczynami skutecznie odwraca Twą uwagę od tego, na co masz wpływ, czyli od swego myślenia i swego zachowania.

To zdanie jest charakterystyczne:

Mimmi napisał/a:

(...) moim ogromnym marzeniem było od zawsze zbudowanie szczęśliwej relacji z partnerem. Bardzo potrzebuję kogoś, kto będzie dla mnie wsparciem, komu będę mogła zaufać, przy kim poczuję się ważna i kochana. Kogoś, kto da mi ciepło i poczucie stabilizacji, czego nie dostałam w domu.  (...)

Twoja ochota znalezienia kogoś, kto będzie dla Ciebie wsparciem, przy kim poczujesz się ważna i kochana, to prosta droga do stworzenia toksycznego związku. To przepis na to, jak używać osobę, która zdecyduje się stanąć u Twego boku; planujesz wykorzystać go do roli wspornika/opiekuna/osoby odpowiedzialnej za Twe bezpieczeństwo i szczęście.

Póki nie nauczysz się być szczęśliwa sama ze sobą, póki nie zrozumiesz, że jesteś dorosłą osobą i sama możesz zadbać o siebie, że umiesz stać i stoisz na swych nogach, że nie potrzebujesz żadnych wsporników, póty na swych potencjalnych TŻ wybierać będziesz tych, którzy nie będą traktowali Ciebie jak partnerki.



Prosisz o rady, jak sobie poradzić. wink
Sporządź (i stale ją uzupełniaj) listę swych zalet, czytaj ją co najmniej trzy razy dziennie (w miarę potrzeby częściej). Zacznij (i nie przestań) cenić siebie, polub siebie, zobacz i uwierz w to, jak świetnym jesteś człowiekiem. Bądź świadoma tego, że dziury emocjonalnej powstałej w dzieciństwie i wieku nastoletnim nie zatkasz, uwierz, że można swym rodzicom przebaczyć (bo kochali Cię tak jak umieli) i mimo traumatycznych doświadczeń żyć szczęśliwie, bo nie musisz kierować się w swym dorosłym życiu schematami wyniesionymi z domu rodzinnego.

21 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-04 16:09:33)

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Lillka-15 wyjaśniła Ci to najprościej i najjaśniej jak się da Autorko.
Miejmy nadzieję, że zamiast dalej skupiać się na tym kiedy książę sobie o Tobie przypomni, zaczniesz zastanawiać się nad sobą i co Tobą kieruje, a telefon na chwilę wyłączysz z ryzykiem, że tym razem on na bzykanie wybierze kogoś innego i się nie załapiesz wink

EeeTam, ja też nie znajduję wspólnego języka z imprezowiczami i ich podejście do życia mnie zwyczajnie nuży, a nie podnieca.
Ale nie ma co wrzucać wszystkich, którzy lubią się pobawić w większym gronie do jednego worka. W końcu nie każda impreza kończy się z czyimś penisem w ustach, albo ru... na pralce u gospodarza imprezy wink

22

Odp: Dlaczego on mnie tak traktuje??

Skoro ciebie pociągają patologiczne relacje, to nie będziesz miała ochoty mieć normalnej. Być może w twoim dzieciństwie była jakaś patologia, na przykład z ojcem, i usiłujesz na siłę przekonać się że taka relacja może być normalna. Dopiero zmiana podejścia umożliwi ci nawiązywanie normalnych relacji.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego on mnie tak traktuje??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024