Szukam kobiet zdradzonych przez swoich mężów, które potrafiły wybaczyć i są teraz szczęśliwe. Proszę o pomoc i mądre odpowiedzi
Zdrady się nie wybacza, ale z braku laku słabe jednostki tak robią. Nie jestem kobietą już się nie wypowiadam.
Marcinkot- jeśli myslisz, że wybaczyć mogą tylko słabe jednostki, to nie wiesz o czym mówisz. Nie zabieraj więc głosu. Prosilam o pomoc kobiet i mądre odpowiedzi, więc ....
Ups, nie jestem kobietą.
Można wybaczyć. Nie zawsze jednak warto. Nie napisałaś niczego dlaczego chcesz rady tylko w jednym kierunku. Niczego na jakiej podstawie , niczego o waszym związku, a cudownej recepty brak. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji. To nie magia, by bachnąć zaklęciem i po kłopocie.
Apologises- stawiasz bardzo ważne pytania, dziękuję. Dlaczego droga tylko w jedną stronę? Bo innej sobie nie wyobrażam, mimo wszystko bardzo kocham męża i wiem, że trochę przyczyniłam się do tej zdrady. Mąż nigdy wcześniej mnie nie zawiódł, by dobrym ojcem i partnerem. Bardzo żałuje tego co się stało, chodzimy na terapię. Taraz zdaje się, że jesteśmy lepszym małżeństwem niż kiedyś. Po tym wszystkim zaczęliśmy ze sobą rozmawiać o wszystkim i na każdy temat. Mam jedynie żal, że mąż nie zaufał mi, że mogę zrozumieć jego punkt widzenia, że wybrał drogę na skróty i naraził mnie na taką traumę. Szukam potwierdzenia, że zdarzają się szczęśliwe zakończenia i mój trud może nie być na marne.
Wybacz, ale nadal mało informacji. Zdrada jednorazowa, dłuższy romans, wieloletnie i wielokrotne "zabawy" . Jak się dowiedziałaś? Jaka była jego reakcja?
Trwało to 10 miesięcy, po 8 miesiącach mąż zakonczył spotkania, zostaly tylko smsy i rozmowy telefoniczne. Rozmawiał przez tel., po prostu zapytałam a on wszystko opowiedział, tak jak by chciał to z siebie zrzucić.
Aby wybaczyć, należy wiedzieć co się wybacza. Jesteś pewna co do przebiegu tego romansu? Ważne byś Ty dała szansę na podstawie jego żalu, starań. Pisałaś o Twoim przyczynku do jego wybryku. Za jakość małżeństwa odpowiadacie oboje, ale za zdradę tylko i wyłącznie mąż. Jeśli coś działa na zasadzie wybacz i nie wracaj to sorry, ale z empatią i odpowiedzialnością zdrajcy daleko do ideału. Chęć wybaczenia i ratowania związku na początku jest naturalna. Potem zaczynają się schody. Po tzw miesiącu miodowym po pierwszym dogadaniu się i początkowych staraniach. Nie każdy potrafi też naturalnie wybaczyć (nie myl z zapomnieniem). Pojawia się np strach przed powtorką. A powtórka najczęściej jest pewna po wybaczeniu na miękko, bez konsekwencji. Uważaj np na zahasłowany telefon, komp. Niech zapomni o prywatności. To dobre w związku bez takich przygód ,nie po zdradzie.
Może ta historia pomoże Ci się uporać ze zdradą męża:
http://www.netkobiety.pl/t96120.html