Pewnie i tak mi nie uwierzycie. Proszę, nie wyśmiewajcie mnie, piszę szczerą prawdę, a sprawa jest poważna. Obawiam się, że nikt nie zrozumie mojego problemu, kiedy współcześni 15-latkowie mają za sobą pierwszy raz, a niektóre kilkulatki są uzależnione od pornografii. Boję się iść do specjalisty, bo boję się, że mnie nie zrozumie. To nie jest tak, że czekam do ślubu na "tego jedynego". Nie. I nie wiem, jak miałabym, po tylu latach zahamowań, w jedną noc poślubną, odbyć stosunek. Nie mogłabym tego zrobić. Chyba uciekłabym z sypialni. Ja się po prostu boję i wstydzę. Na samą myśl o męskich narządach płciowych robi mi się niedobrze. Ja jestem raczej osobą heteroromantyczną-podobają mi się mężczyźni, urzeka mnie ich elegancja, kultura, sposób wysławiania się. Mogłabym się przytulić do chłopaka, ale uciekłabym w chwili, gdyby chciał ze mną odbyć stosunek seksualny. Boję się bólu, boję się krwi, boję się wpadki. Seks mnie odrzuca-dla mnie jest to wymiana wydzielin. No właśnie-tutaj sprawa jest dość skomplikowana. Mógłby ktoś powiedzieć-w czym problem? Skoro nie lubisz seksu, to go nie uprawiaj. Proste. Ale w moim przypadku to nie jest proste-mnie ta tematyka interesuje, ciekawi. Oglądałam filmy pornograficzne, żeby zobaczyć, jak to naprawdę wygląda. Jestem rozdarta, z jednej strony obrzydzenie i strach-z drugiej strony ciekawość. Czy to źle, że mnie ta tematyka ciekawi? Co o tym myślicie?
2 2016-08-03 15:51:43 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-03 15:53:14)
Myślę, że dla twojego życia jest fatalnie, że jesteś młoda, dni, miesiące, lata uciekają, a TY NIE MASZ SEKSU... Będziesz tego kiedyś żałować. Może jeszcze nie czas załamywać ręce, bo 22 latka to nie jest wiele... ale za kilka lat naprawdę moje słowa nabiorą na znaczeniu.
Twój problem polega na tym, że nie chcesz się zmienić. Nie masz chłopaka, nie tulicie się, nie jesteś z nim blisko.
Mistrz mawiał: "najgorsze w życiu jest poczucie zmarnowanego czasu" oraz "jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to nie możesz postępować jak do tej pory"
Wnioski? (1) tracisz czas (2) nic nie robisz
Rozumiem, Gary, że popierasz całkowitą swobodę seksualną, uzależnienie od pornografii u dzieci, 15-latki uprawiające seks, prawda? Mądrzy rodzice przestrzegają dzieci przed uprawianiem seksu, bo podjęcie tego wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Nie rozumiesz, że ja się boję ( a jest czego się bać)!? I dlaczego straszysz, że będę tego żałować? Przecież są ludzie, którzy całe życie tego nie robili i żyją. Zdaję sobie sprawę, że kiedy ukończę 30 lat, to wtedy już będzie za późno, bo będę już za stara. Czy to, co się ze mną stało, może wynikać z wychowania? Eh, czasem się zastanawiam, jak to robią kobiety, które nie mają z tym problemów-normalnie współżyją i nie wpadają, czerpią z tego satysfakcję, ale nie mają obsesji na tym punkcie, jak ja. Czy wychowanie mogło mieć wpływ na moje postrzeganie seksu? Ja go nienawidzę. Chcę, żeby nie istniał.
Czy zostałaś tak wychowana czy też to tylko Twój sposób patrzenia na świat? Masz chłopaka?
5 2016-08-03 16:34:38 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-08-03 16:35:08)
Jestem facetem, też mi 22 lata stuknęły, też nie uprawiałem jeszcze seksu, nie jesteś sama, nie jesteś żadnym dziwadłem, spokojnie.
Jak znajdziesz odpowiedniego faceta, to będzie zadowolony, że nie sypiałaś z byle kim.
Co do Twoich obaw, troszkę wyolbrzymiasz, jakbyś miała w porządku faceta, to by zadbał o Twój komfort i nie naciskał.
Ważne żebyś w głowie nie tworzyła sobie jakiejś chorej wizji seksu, który w nich jest upokorzeniem i bólem ![]()
Moim zdaniem to się kwalifikuje do wizyty u seksuologa lub psychologa bo faktycznie w pewnym wieku 13-15 u mnie tak było też czułam wstręt na myśl ,że ktoś komuś coś ma wkładać , ślini się itp .Powiem Ci tak mam kuzynkę , która miała dwa długie związki po 4- 5 lat z każdym facetem. Dobiła 30 i po 30 co najdziwniejsze Ci faceci na nią czekali, strasznie za nią zabiegali aż w końcu ten ostatni się radził jej koleżanki co ma zrobić, żeby tą dziewczynę namówić na wizytę u seksuologa bo już nie wie jak ją namówić. Okazało się ,że tych facetów to miała za kolegów tyle lat ich zwodziła aż poznała kolesia , na którym jej zależało bo jemu tak nie za bardzo chyba i przepraszam za wyrażenia brzydkie " dała" mu zaraz zaszła w ciąże i był płacz mimo ,że baba dobija do 40 stki bo nawet dobrze pewnie nie skorzystała z tego sexu a potem ciąża no i teraz w załamaniu jest bo ma bliźniaki i pluje sobie w twarz ,że lepiej było wcale nie próbować. Absolutnie nie miała ta opowieść cię zniechęcić do sexu tylko pewne sprawy powinno się wcześniej załatwić , pójść na jakąś konsultację bo robi się krzywdę sobie i partnerowi.Jeżeli masz chłopaka to radzę jak najszybciej się podzielić obawami z specjalistą lub ginekologiem. Jeżeli chodzi o sposoby domowe to spróbuj może się odurzyć alkoholem trochę jak masz chłopaka i strasznie się boisz, później jakoś już pójdzie. Kobiety przyjemności muszą się dopiero nauczyć nie od razu jest super
Wiem, że całkowite rozpasanie, robienie tego z kim popadnie jest chore, ale to, co się ze mną dzieje, to jest skrajność w drugą stronę, to też jest chore. Wiem, że coś niedobrego się ze mną dzieje. Sam akt seksualny jest dla mnie obrzydliwy, czasami, gdy widzę takie sceny na filmach, ogarnia mnie wściekłość, jak ludzie mogą być takimi obrzydliwcami. Kobieta leży z rozłożonymi nogami (ja bym nie mogła czegoś takiego zrobić, nie ma szans!), a mężczyzna się w nią zagłębia swoim podłużnym, ohydnym organem. Ohyda! Z drugiej strony, ja mam jakąś obsesję na tym punkcie, bo mnie to ciekawi. A chciałabym z jakimś chłopakiem wyjść na spacer, może nawet trzymać się za ręce, porozmawiać. Moja mama nigdy nie pozwoliłaby mi nawet na randkę. Twierdziła, że randki powodują gorsze wyniki w nauce i ja w to wierzyłam. Teraz boję się, że jestem już za stara na randki. Ja chcę tylko porozmawiać, wyjść do kina. Tylko tyle. Chyba pogodziłam się z tym, że nigdy już nie doświadczę seksu. Czemu wielu ludzi potrafi, tylko nie ja?
8 2016-08-03 16:44:11 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-03 16:44:49)
jak bym za młodu naoglądała się porno, też chyba bym się brzydziła potem wziąć do ręki tę piękną część ciała męskiego, nie mówiąc o czymś więcej. Oglądasz filmy pornograficzne, żeby zobaczyć jak to naprawdę wygląda? No proszę Cię, tam akurat, wcale to nie wygląda tak, jak naprawdę
. Porno jest wypaczone, bo sprowadza seksualny kontakt ludzi do poziomu genitaliów. Tam jest tylko beznamiętne rżnięcie, wymiana wydzielin, żaden seks. Onanizowanie się przy pomocy drugiego człowieka. Porno nie ma pokazywać uroków seksu, tylko służyć jednemu celowi, rozladować w możliwie najszybszy i najprostszy sposób napięcie seksualne. Napięcie. Tu nawet nie ma przyjemności. Z perspektywy młodego, wrażliwego, niedoświadczonego człowieka, wygląda to po prostu obleśnie i zniekształca rzeczywistość. Uważam, że porno powinno być dla ludzi dojrzałych emocjonalnie i mających za sobą seksualne doświadczenia. Oni bez problemu potrafią rozgraniczyć fikcję od rzeczywistości.
Tobie chyba zależy na tym, aby to pierwsze, ważne doświadczenie odbyło się w atmosferze wzajemnej bliskości, pożądania a może nawet miłości, naiwnej, pierwszej, ale zawsze... a nie tylko seksu dla seksu. Choć jak powiedział Woody Allen - seks bez miłości to puste doświadczenie, ale wśród pustych doświadczeń, to jedno z najlepszych
W Twojej sytuacji jednak, kiedy kontakt seksualny z meżczyzną Cię przeraża, lepiej byłoby, gdybyś znalazła fajnego, ciepłego i wrażliwego faceta, który wprowadziłby Cię delikatnie w sferę, której nie znasz i której się boisz. A boisz, bo nie znasz...
Tematyka Cię ciekawi, to normalne i nie ma w tym nic złego. Każdy jest istotą seksualną i poza wyjątkami, odczuwa popęd i chce go zaspokoić.
Twój post, sposób przedstawiania problemu i podejście do seksu przypomina mi trochę userkę Raider. Nawet macie tyle samo lat.
To tylko Twoje wyobrażenia czy też kiedykolwiek próbowałaś coś z tym zrobić? Masturbowałaś się chociaż czy też seks interesuje Cię jako ciekawe ludzkie zboczenie?
"Jako ciekawe ludzkie zboczenie"-tak, trafnie to ująłeś, tak właśnie mnie to interesuje. Nie mam absolutnie ŻADNYCH doświadczeń i powoli godzę się z tym, że już nigdy nie będę mieć. Poza tym mam takie wrażenie, nie wiem dlaczego, że rodzice nie kochają dzieci, które straciły dziewictwo. Smutno mi. Wierzcie mi lub nie, ale płaczę każdej nocy z tego powodu, że mój defekt w psychice uniemożliwia mi uprawianie seksu. Smutne.
Powinnaś iść do seksuologa. Wg mnie nie jest problemem to, że nie uprawiasz seksu tylko, że czujesz obrzydzenie do ludzkiego ciała i tego, w jaki sposób relacje międzyludzkie są utrzymywane.
Czy to dziwne, że zastanawiam się, jakby to było to zrobić? Ale z moim podejściem to niemożliwe. Nigdy do tego nie dojdzie. Serio, zastanawiam się, dlaczego inni potrafią, tylko ja nie potrafię. Nie czułam się tak, ale od jakiegoś czasu ciąży mi świadomość, że nigdy tego nie robiłam. Czy to normalne?
Też do niedawna mi to koło dupy latało, widocznie taki wiek do refleksji na pewne tematy.
"Jako ciekawe ludzkie zboczenie"-tak, trafnie to ująłeś, tak właśnie mnie to interesuje. Nie mam absolutnie ŻADNYCH doświadczeń i powoli godzę się z tym, że już nigdy nie będę mieć. Poza tym mam takie wrażenie, nie wiem dlaczego, że rodzice nie kochają dzieci, które straciły dziewictwo. Smutno mi. Wierzcie mi lub nie, ale płaczę każdej nocy z tego powodu, że mój defekt w psychice uniemożliwia mi uprawianie seksu. Smutne.
Naprawdę jestem ciekawa co tam u Ciebie w domu musiało się dziać ,że masz takie myślenie o mężczyznach i relacjach międzyludzkich ?Co Ci rodzice musieli opowiadać o facetach?
Na przykład moja koleżanka z klasy (biologiczno-chemiczna, liceum) nie dostała się na medycynę za pierwszym razem, matka powiedziała, że to przez to, że chodziła z chłopakiem (on się dostał), zapytałam się, czemu jemu nie zaszkodził, skoro był w taką samą sytuację zaangażowany, a ona powiedziała, że to zawsze jest tak, że męska płeć ma przewagę, że im romanse nie szkodzą, a kobietom zawsze. Matka mi zawsze mówiła, że mam uważać, bo chłopakom tylko seks w głowie, gdy zauroczyłam się po raz pierwszy w życiu w chłopaku, to powiedziała, że jeśli się nie przestanę na niego patrzeć, to przestanie mi płacić za korepetycje z matematyki. Przestraszyłam się i przestałam. I już nigdy więcej się nie zakochałam. I teraz jestem już na to za stara. Smutne.
22 lata i za stara?
Młodziutka jesteś, nie gadaj głupot.
Wątek zamykam ze względu na założenie przez autorkę kolejnego konta w celu opisywania tych samych problemów.