Hej, nie mam kogo zapytać o to co myślą o sytuację w której się znajduję więc zrobię to tutaj, może ktoś coś doradzi...
Poznałem dziewczynę w sklepie, zwykła dziewczyna, żadna jakaś piękność nieziemska...Doradzała mi w doborze towaru, fajnie się z nią rozmawiało, podobało mi się w niej to że nie próbuje na siłę wcisnąć mi kitu.
Przychodziłem do niej 3 razy no i w sumie to spodobało mi się to jaka jest, chciałem ją lepiej poznać, na 3 spotkaniu przeszliśmy na 'ty' (w sumie to ona przeszła) i zaczęła coraz więcej się otwierać, opowiadać o sobie.
Przy wychodzeniu ze sklepu zaproponowałem więc spotkanie..i zgodziła się od razu, dała mi swój nr telefonu (ja zapomniałem oddzwonić, nie miała mojego) sprawiała wrażenie szczęśliwej że ją o to zapytałem.
Dzwonię do niej 3 dni po spotkaniu, po weekendzie i nie odbiera "obcego" numeru (raz). Kolejnego dnia piszę jej SMSa że z tego numeru to ja i że zadzwonię o konkretnej godzinie - wtedy odbiera. Rozmawiamy tłumaczy się że nie odebrała obcego numeru, bo była pewna że znowu kredyt ktoś chce jej wcisnąć że dzwonią na ten nr cały czas, no OK. Rozmawiamy na luzie w końcu mówię o tym kiedy się spotkamy, ona mówi że musi w sklepie zapytać czy dostanie wolne (pracuje do 20) i zadzwoni w weekend powie kiedy możemy pójść.
Nie zadzwoniła. Na mój telefon już po weekendzie (jeden) nie odpowiada..... Oczywiście nie oddzwania. Co o tym myślicie, czy to nie jakaś osobowość manipulacyjna?