zostać, czy uciekać?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez moo1406 (2016-07-27 13:18:51)

Temat: zostać, czy uciekać?!

Zacznę od tego, że mam 27lat, mieszkam z rodzicami i obecnie jestem zatrudniona na umowę o pracę. Z racji, że nie jestem już taka młoda coraz częściej myślę, żeby się od rodziców wyprowadzić. Jednak niestety moja sytuacja z pracą nie pozwala mi się usamodzielnić.

Przechodząc do sedna, w obecnej pracy pracuję już 2 lata. Przez ten okres, dostałam doceniona i awansowali mnie na pełniącego kierownika. Brzmi dość fajnie, ale prawda jest taka, że pewnie nigdy bym nie została gdyby nie to co się dzieje w firmie. Mianowicie od ładnych kilku lat firma ma poważne problemy finansowe. Zalega masę pieniędzy wielu ludziom, którzy zakładają sprawy i później na koncie firmy siedzi komornik. Oczywiście jak nie trudno się domyślić na tym wszystkim cierpią jedynie obecni pracownicy, którzy też nie dostają kasy. Jedynie mój dział, w którym pracuje dostaje w miarę na czas wynagrodzenie a jest to opóźnienie około 2 tyg. (wcześniej nawet 3tyg.) Wracając do mojej sytuacji przychodząc do pracy, pracowało nas 4 osoby (wraz ze mną i ówczesnym kierownikiem). Było to oczywiście za mało, jak na ilość pracy którą mamy, ale zawsze to lepsze niż jedna. W tym czasie rotacja pracowników w naszym dziale była ogromna, mimo że pocieszeniem był fakt, że jako jedyni dostajemy wynagrodzenie. Były to czasy trudne, bo nawet był moment gdy z 4 osób zrobiły się 2 (ja i kierownik). Jednak zawsze wcześniej czy później kogoś nowego zatrudniali. Nie ukrywam męczące było ciągłe przyuczanie kogoś nowego do pracy. Ale zawsze to była kolejna para rąk do pomocy. Z biegiem czasu nasz zespół jakoś się ustabilizował, mimo tych wszelkich trudności i pracowało nas znów 4 osoby. Dobrze nam się ze sobą pracowało, ogólnie atmosferę w pracy nie mamy najgorszą. Ale jak to kiedyś powiedział dyrektor, nasza trudna sytuacja jakoś nas jednoczy i sprawia, że razem przezwyciężamy problemy. Coś w sumie w tym zawsze było, bo mimo wszystko sporo się śmialiśmy i żartowaliśmy z sytuacji, w której jesteśmy. Wszystko oczywiście do czasu.... pewnego dnia kierownik nasz postanowił zmienić pracę. Było nam ciężko, ale z racji że ja tam pracowałam najdłużej z pozostałych w zespole najdłużej zostałam nominowana do zaszczytnej roli pełniącego obowiązki. Z początku nie chciałam o tym nawet słyszeć, ale ostatecznie zgodziłam się (skusiła mnie jednak większa kasa). Odkąd kierownik odszedł nie było już wszystko tak samo, pracy było full a się ona rozkładała tylko na 3 osoby. Już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, mówiąca że czas szukać czegoś innego. Jednak zbagatelizowałam ją, tłumacząc  sobie że po pracy jestem zmęczona i nie chce mi się szukać nowej pracy. Wiadomo przyzwyczajenie robi swoje....
Staraliśmy się ile mogliśmy, żeby wszystko miało ręce i nogi, mimo że nas było mniej. Aż kolejna osoba z naszego zespołu nie wytrzymała i praktycznie z dnia na dzień z tym wszystkim zostałam tylko ja i moja koleżanka. Rozmawiałam z dyrektorem aby kogoś nam zatrudnili, bo fizycznie nie dajemy sobie już rady z pracą. On jednak powiedział tylko, że rozmawiał z generalnym i niestety z racji problemów finansowych nie mogą zatrudnić nowej osoby.
Dałam sobie na spokojnie czas, że po wakacjach zacznę intensywnie szukać pracy, bo póki co nic wielkiego się nie dzieje to jakoś przetrwamy ten trudny dla nas okres. Jednak ostatnio koleżanka z zespołu powiedziała mi, że ona już tego wszystkiego nie może wytrzymać i składa wypowiedzenie.
W związku z tym w tym bagnie obecnie zostałam sama. Nie wiem już zupełnie co mam robić, nie chce zostać z tym sama. Nie mam już na tyle sił aby kolejną osobę przyuczać, która po miesiącu odejdzie widząc co się dzieje. Jedynie co mi przychodzi do głowy to z końcem miesiąca (dniem do kiedy mam umowę) nie przedłużać umowy. Ale czy jest sens uciekać, jak nie mam innej pracy?! Z drugiej strony wiem, że problem firmy się nie zmieni, wręcz od września będzie coraz więcej problemów i ja będę się tym wszystkim mocno stresować. Siedzę obecnie na urlopie, ale mam mega doła, bo już sama nie wiem co ja mam z tym wszystkim zrobić..... Chcę uciec, ale jednak dziwnie się z tą myślą czuje..... jestem na prawdę skołowana. A do tego jeszcze wkurza, mnie fakt że nikomu z mojej firmy nie zależy, aby jakoś poprawić sytuacje finansową firmy. Wręcz nawet odnoszę wrażenie, że zacierają tylko rączki że co miesiąc jakaś kasa wpływa, którą między siebie podzielą, a mnie rzucą ochłapy............. POMÓŻCIE sad(((((  Zaznaczę, że dotychczas trzymało mnie w tej pracy tylko to, że mam umowę o pracę i szczęście (w nieszczęściu) nie dostaje minimalnego wynagrodzenia

Zobacz podobne tematy :
Odp: zostać, czy uciekać?!

Uciekać, w podskokach. Sposób funkcjonowania tej firmy, kultura organizacyjna nie wróżą niczego, poza pogłębiającym się stresem jej pracowników...

3

Odp: zostać, czy uciekać?!

Na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się, tylko zmieniła pracę. Dziwne, że tyle tam wytrwałaś. Teraz masz urlop, więc wykorzystaj go konstruktywnie i spróbuj intensywnie poszukać nowej pracy zamiast się dołować. A nuż się uda w miarę szybko coś znaleźć (nie wiem gdzie mieszkasz i jaki zawód wykonujesz).

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

4

Odp: zostać, czy uciekać?!

nie wiem nad czym tu się zastanawiać.

jak mi jeden z pracodawców nie płacił, to wytrzymalam trzy miesiące.

w tydzień znalazlam inną pracę, a z poprzednim pracodawcą rozwiązałam umowe z jego winy (ciężkie naruszenie obowiązków pracodawcy)

5 Ostatnio edytowany przez moo1406 (2016-07-27 14:20:14)

Odp: zostać, czy uciekać?!

Powiem, wam że sama sobie się również dziwie. Ale tak na prawdę często trzymała mnie dobra atmosfera w moim zespole. Pewnie gdybyśmy non stop , o wszystko się kłócili to bym szybciej zwątpiła. A tak wspólnie się wspieraliśmy i przez to było raz lepiej, raz gorzej.

Obawiam się, że tak szybko pracy nie znajdę mimo, że mieszkam w Warszawie. Ale może to tylko strach przed nieznanym. Zwłaszcza, że tak na prawdę 2 lata w 'tym' miejscu pracuje. Szkoda mi bo pracę samą w sobie bardzo lubię. Jedynie najgorszy jest cały ten stres i walka co miesiąc o kasę.

Najbardziej wkurzają mnie moi rodzice, którzy twierdzą że w innej pracy są jeszcze gorze problemy. Jedynie chyba nie zdają sobie sprawy ile mnie nerwów kosztuje, każdy dzień w pracy. Nie mówiąc jak teraz mam zostać sama, to będę musiała tyrać i wysłuchiwać od wszystkich pretensji i awantur o dosłownie wszystko........ W prawdzie mają troszkę racji, że warto mieć pracę, ale mnie już frustruje ciągły brak i jeszcze zastanawianie się czy w tym miesiącu na pewno dostanę, bo może akurat coś się stało i już kasy nie zobaczę......

Jedyne wyjście to faktycznie, zmiana pracy i chyba tak też zrobię. Zwłaszcza, że niedługo kończy mi się umowa i będzie dobry pretekst aby nie ciągnąć tego dalej.
Dziękuję Wam za miłe i budujące słowa :* :*

Odp: zostać, czy uciekać?!
moo1406 napisał/a:

Najbardziej wkurzają mnie moi rodzice, którzy twierdzą że w innej pracy są jeszcze gorze problemy. Jedynie chyba nie zdają sobie sprawy ile mnie nerwów kosztuje, każdy dzień w pracy. Nie mówiąc jak teraz mam zostać sama, to będę musiała tyrać i wysłuchiwać od wszystkich pretensji i awantur o dosłownie wszystko........ W prawdzie mają troszkę racji, że warto mieć pracę, ale mnie już frustruje ciągły brak i jeszcze zastanawianie się czy w tym miesiącu na pewno dostanę, bo może akurat coś się stało i już kasy nie zobaczę......

Ach ci rodzice... Bzdury. Nie pozwól podkopywać swojej pewności siebie. W każdej pracy są jakieś problemy, ale tak daleko idące uogólnianie nic poza bezsensowną destrukcją, nie wnosi. Więc naprzód marsz i powodzenia.
Za jakiś czas będziesz sama się z siebie śmiała że zmarnowałaś tyle czasu w tak dziwnej firmie smile

7 Ostatnio edytowany przez moo1406 (2016-07-28 15:53:02)

Odp: zostać, czy uciekać?!

Dzięki błękitny nosorożcu smile na prawdę Twoje słowa mnie podbudowały i postanowiłam, że sobie mały wypad za miasto. Wtedy wszystko sobie ułoże, ale już jestem przekonana czekam tylko do końca mojej umowy. A później zaczynam intensywnie szukać nowej pracy i rozpoczynam nowy rozdział smile W końcu kiedyś musiałam to zrobić, a teraz póki jeszcze nie jest za późno biorę los w swoje ręce.

Jakie portale polecacie do szukania pracy?. A może samemu dać ogłoszenie, że się szuka pracy?

Odp: zostać, czy uciekać?!
moo1406 napisał/a:

Dzięki błękitny nosorożcu smile na prawdę Twoje słowa mnie podbudowały i postanowiłam, że sobie mały wypad za miasto. Wtedy wszystko sobie ułoże, ale już jestem przekonana czekam tylko do końca mojej umowy. A później zaczynam intensywnie szukać nowej pracy i rozpoczynam nowy rozdział smile W końcu kiedyś musiałam to zrobić, a teraz póki jeszcze nie jest za późno biorę los w swoje ręce.

Jakie portale polecacie do szukania pracy?. A może samemu dać ogłoszenie, że się szuka pracy?

Wszelkie portale. Również aktywne samodzielne poszukiwania na zasadzie co chce robić, odnalezienie pasujących firm, telefon, wysłanie CV, ponowny telefon. No i bardzo ważne jest nastawienie wewnętrzne. Nastaw się całą sobą że chcesz, potrzebujesz zmiany pracy, nie bój się a okazje się pojawią. Zobaczysz.

9 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-07-31 08:32:05)

Odp: zostać, czy uciekać?!

Witaj Autorko. Doskonale Cię rozumiem, bo sam kiedyś byłem w podobnej sytuacji.
_v_ tutaj ma szczególnie rację, niewypłacanie na czas wynagrodzenia stanowi podstawę do rozwiązania umowy o pracę bez okresu wypowiedzenia. Jeśli w międzyczasie znajdziesz inną robotę, to nie musisz czekać do końca umowy.

Co do szukania pracy to jest taki portal o nazwie "indeed", wrzucone są tam oferty z wielu innych portali więc ma się tam dość szeroki podgląd na ciekawe opcje.
Alternatywnie można spróbować "centralnej bazy ofert pracy", to zdaje się strona rządowa i są tam chyba przede wszystkim informacje, które potem umieszczane są na stronach PUP-ów.
A tak poza tym to jak już koleżanki pisały, szukać można wszędzie i nie tylko przez portale. Ja tylko na Twoim miejscu unikałbym typowych stron do wrzucania darmowych ogłoszeń w rodzaju "olx" czy "gumowe drzewko", gdyż tam najłatwiej o oszustwo albo rozczarowanie (poziomem "firmy" wystawiającej ogłoszenie).

Nie wiem, w jakiej pracujesz branży, ale ja w okresach szukania pracy wchodziłem bezpośrednio na strony firm i instytucji i tam szukałem działów z ofertami pracy u nich.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia. Ponieważ masz już doświadczenie zawodowe (i to na stanowisku kierowniczym) i określone umiejętności, powinno być Ci o wiele łatwiej niż startującym dopiero na rynku pracy smile

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

10

Odp: zostać, czy uciekać?!

Tez bym uciekała z takiej firmy, bo to bardzo niepewna praca, mimo ze masz umowę na stałe i stanowisko kierownicze. Najlepiej czegoś szukac, pracują jednocześnie.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018