Kocham mojego chłopaka, On mnie również, mamy po 26 i 27 lat.Jestem z Nim szczęśliwa, lubię z Nim spędzać czas. Oboje stwierdziliśmy, że możemy być w pełni sobą ze sobą
.Jesteśmy już tak półtorej roku. On chce mieć rodzinę i dzieci. Ja nie do końca czuję się gotowa na dziecko i to kiedykolwiek. Ale powiedziałam że gdybym się zdecydowała to tak grubo po 30. nie chcę, nie będę ryzykować a po 2. nie chcę być starą mamą. On zaczął na 2 dzień rozmowę na spacerze, zadawał pyt czy chcę wyjść za mąż, oboje uznaliśmy że fajnie sformalizować związek ale jeszcze na to za wcześnie , rok , dwa jest potrzebny do blizszego określenia się. Zabolały mnie w tym 2 sprawy, po 1 czy ja jestem niedojrzała skoro nie jestem gotowa na dzieci w tym wieku? (nie mam stałej pracy i mam inne argumenty a może to wymówki?)
po 2 On rzucił tekst :"Jeśli chcesz spotkać porządniejszego ode mnie to ja to zrozumiem. Ja jeśli mam się żenić to z miłości bo nie chcę się rozwodzić, bo zawsze mogę kogoś pozniej znalezć ale co jeśli będą dzieci"Nigdy nie zachowywał się w stosunku do mnie tak, że pomyślałam że chyba Mu nie zależy, ale ten tekst bardzo mnie zdołował, zaniepokoił? mam rację?jak byście to zinterpretowały?rozmawiałam z Nim jak nigdy nic by nie robić afery i nie dać poznać że mnie to zabolałol,ale tak właśnie było, a może nie powinno?Proszę poradzcie coś, oceńcie
2 2016-03-17 17:50:20 Ostatnio edytowany przez Ingunn (2016-03-17 17:53:56)
rozmawiałam z Nim jak nigdy nic by nie robić afery i nie dać poznać że mnie to zabolałol,ale tak właśnie było, a może nie powinno?Proszę poradzcie coś, oceńcie
Powinnaś w ogóle zacząć od tego, żeby panu powiedzieć, że jego słowa Cię zabolały.
A po tym twoje problemy powinny się rozwiązać. Choć jak dla mnie jego słowa to zwykłe podpuszczanie. Nie ma co dramatyzować, porozmawiaj z nim szczerze o tym, że nie widzisz się w roli mamy i chcesz jeszcze parę rzeczy w życiu zrobić, zanim zasypie cię góra pieluch i zupek. Oczywiście urodzenie dziecka nie oznacza braku własnego życia poza macierzyństwem. Dookoła jest wiele matek, które rezygnują z pasji, posady,itp. dla dobra dziecka, ale takie skrajne poświęcanie się też wypala człowieka, a wszystko trzeba z umiarem
Skoro nie chcesz teraz ani bobaska, ani ślubu, to nikt Cię do tego nie zmusi. Ten Pan też Cię nie zmusza, tylko zapytał. Po prostu, z grubej rury. Mało delikatnie ![]()
Zgodnie z Regulaminem Forum na Netkobietach obowiązuje zasada, że problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku - mając więcej danych łatwiej jest udzielić właściwej odpowiedzi. Z tego samego powodu ten temat zamykam, a Ciebie proszę o kontynuowanie dyskusji w poprzednim, zapoznanie się z regulaminem i stosowanie do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka