Zwiazki na odleglosc to nie zycie wiem to z wlasnego. doswiaczenia samotnosc rozlaka a pieniadze to nie wszystko .
Ja to przezylam maz za granica ja tu sama przyjezdza pare razy do roku oddalenie odzywaczejenie brak mi wspacia dobrego slowa i zrozumienia.Dobra materialne sa dla niego priorytetem a ja poglebiam sie w smutku mam wszystkiego dosc.Prosilam zeby pracowal w Polsce ale skad za nic nie chce sie zgodzic ciagnie go tam i tyle jak go przekonac ze odleglosc niszczy nasz zwiazek?.
Moze mi ktos poradzi co dalej jak zyc w rozlace ja mam juz 50 lat i ile jeszcze czekac na normalne stabilne zycie kocham meza ale nie jestem pewna jego uczucia do mnie jak przyjezdza to prawie nie poswieca mi czasu koledzy piwkowanie a gdzie w tym wszystkim ja??
nie dziwie Ci sie. Niby masz tego męza a nie masz. Zwiazki na odleglosc zawsze osłabiają więzy i oddalają ludzi. Bliskość buduje sie każdego dnia.
Wydaje mi się, że związek ma odległość ma prawo bytu, aczkolwiek, jest to wyzwanie, i nie każdy sobie umie z tym poradzić. Ja kiedyś byłam, udało nam się ze sobą być 7 lat. Wytrwaliśmy, ale kosztowało mnie to sporo nerwów, łez i złości. Nieporozumienia były najgorsze. Teraz jestem w nowym związku, i nie wyobrażam sobie takich relacji.
Sama jestem w związku na odległość i nie narzekam. Wiadomo, że nie widujemy się często, bo co najwyżej raz w miesiącu, ale podoba mi się taki związek. Z moim wcześniejszym partnerem spotykałam się dzień w dzień. Już po miesiącu nasz związek był monotonny. Z moim obecnym partnerem spotykamy się raz na miesiąc i jest idealnie. Wykorzystujemy ten czas na maksa. Wypady do kin, na kręgle, mecze itd. Zawsze się coś dzieje. Fajnie jest się zobaczyć po tylu tygodniach rozłąki i w końcu do siebie przytulić, pocałować czy spędzić czas w jakiś inny sposób. Wiadomo, że później rozstania są tragiczne, bo łzy się leją strumieniami. Jednak od razu zaczynamy myśleć o następnym spotkaniu
Zaznaczam, że dzieli nas 2000 km ![]()
Witaj skąd ja to znam. Mój związek wygląda podobnie jesteśmy już ze sobą 11 lat i większość czasu to osobno on często za granicą tylko praca i praca ja rozumiem pieniądze są ważne ale nie najważniejsze! Czuję jak się odsuwamy od siebie,nie mamy już wspólnych tematów do rozmów, dużo przeszliśmy razem ale powoli nie mam siły na to wszystko =Makaron168]Ja to przezylam maz za granica ja tu sama przyjezdza pare razy do roku oddalenie odzywaczejenie brak mi wspacia dobrego slowa i zrozumienia.Dobra materialne sa dla niego priorytetem a ja poglebiam sie w smutku mam wszystkiego dosc.Prosilam zeby pracowal w Polsce ale skad za nic nie chce sie zgodzic ciagnie go tam i tyle jak go przekonac ze odleglosc niszczy nasz zwiazek?.
Ja nie pisałabym się na taki związek. Wiem, że za bardzo bym tęskniła za mężem...Jak już mąż ma jakieś szkolenie dwudniowe to nie mogę znaleźć sobie miejsca w domu. Całe szczęście, że dziecko potrafi mi znaleźć zajęcie ![]()
Trochę szkoda ze wątek się skończył bo akurat bardzo mnie interesuje. Też mam 49 lat i związek na odległość.Myślałam że po 25 latach małżeństwa damy radę, ale brak bliskości,którą jak ktoś dobrze napisał buduje się każdego dnia.
nieadag jest ciężko , odległość rozlużnia związki a już po tylu latach nie wierzę by istniała miłość , no bo jak ? wtedy gdy Go potrzeba nie ma go
urodziny, imprezy nie ma go
zepsuło się auto nie ma go
potrzeba bliskości nie ma go
boję się nie ma go
dzieci ,szkoła nie ma go
itd, itd można wyliczać
gdy jest; to krótko , po kilku dniach kłótnie , nie ma oczym gadać , sexu bliskości brak , a potem dochodzi obca baba , która to zawsze pocieszy bidulka ale On zawsze święty , przecież pracuje by zapewnić lepszy byt ....
Kamoa - zgadzam się z Tobą w większości, jeśli chodzi o to, że rozłąka niszczy wiele. Tylko w jednej sprawie myślę inaczej. Jaka miłość może istnieć po 25 latach? Myślę że ta jest najpiękniejsza - ta dojrzała, po przebytych wspólnych latach., dobrych i złych chwilach.
"wspólnych latach" a nie oddzielnych latach , to jest przyzwyczajenie za dużo wszystkiego by to niszczyć ( domy, auta , dacze , dzieci , konta ) i tak człowiek w tym tkwi sami siebie okłamujem że jest cacy , a wewnętrznie usycha się --miłość do dotyk , spojrzenie, motyle, razem , sex ,smak , zapach tu i teraz ,już !
ta najpiękniejsza to chyba w tedy gdy na starość nikt nam się już nie ostał tylko mój partner , no bo gdzie ma się podziać ![]()
Nie ma czegoś takiego jak "związek na odległość".