Witam,
sytuacja przedstawia się następująco: znam się z koleżanką około miesiąca, zaprosiłem ją już w parę miejsc, spędzamy ze sobą dosyć dużo czasu, dobrze (tak mi się wydaje) nam się rozmawia i chciałbym wejść z nią w związek, być kimś więcej niż tylko kolegą.
Problem polega na tym że nie wiem jak jej powiedzieć co do niej czuję, gdy szliśmy razem juz kilka razy próbowałem zacząć temat naszych relacji, ale zawsze kończyło się to tylko w mojej głowie.
Nie jestem również pewny co do jej uczuć wobec mnie, często gdy rozmawiamy ona nie patrzy mi w oczy, ucieka wzrokiem, patrzy tylko przez pare sekund, jest raczej nieśmiała.
Obserwuj jak się zachowuje: czy się cieszy na twój widok, czy jest w miarę dla ciebie dostępna, czy pisze/dzwoni, ogólnie inicjuje wyjścia etc. Ale ty też musisz działać. Nic pytaniami tutaj nie wskórasz, tylko czynami: dotknij za rękę, pocałuj, obejmij, zaproś na ciasteczka i gorącą czekoladę. Sprawdź czy reaguje na twój kontakt fizyczny. Jeśli nie, to albo nie jest na związek gotowa (w ogóle lub musisz poczekać, bo nie każdy jest na tym samym etapie), nie podobasz się jej.
Po ile macie lat? Jest między wami jakaś chemia? Co Ci się w niej podoba? Absolutnie się jej nie pytaj tylko tak jak pisze Garance_30 działaj! czynami wskórasz więcej niż pustymi słowami. Może się peszyć jak ciągle się na nią patrzysz, to nie oznacza, że nie jest Tobą zainteresowana. A co ona zrobiła, żeby podtrzymywać waszą znajomość?
Jak będziesz ją odprowadzał do domu, weź ją nagle za rękę i zapytaj po prostu "spróbujemy razem?" i tyle reszta w jej rękach. Jak da Ci kosza też się nie przejmuj tylko odezwij się za dwa dni i pogadaj, jak się znowu będzie chciała spotkać to Twoja.
5 2016-01-18 19:17:58 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 19:28:04)
Z wzięciem za rękę jest problem bo trzyma je w kieszeni
Nie chcę ujawniać wielu szczegółów, bo różni ludzie mogą to czytać, a czuję się dosyć żałośnie prosząc o rady w takiej sprawie która powinna być dla mężczyzny naturalna. Jesteśmy w tym samym wieku przedział 19-22 lata, inicjatywa spotkań była na razie tylko z mojej strony, jednak nie odmawiała, byłą raczej szczęśliwa że gdzieś wychodzimy. Wydaje mi się, a właściwie mam pewność że nie wygląda to tak, że jej się narzucam, ona często pisze do mnie pierwsza. Gdy rozmawiamy ona często się śmieje, żartujemy, nie wydaje mi się że jest to nerwowy śmiech etc.
Czy jest miedzy nami jakaś chemia? Szczerze to nie wiem, po pierwszy dosyć przypadkowym spotkaniu kontynuowałem tą znajomość bo czułem się samotny i trochę nieszczęśliwy, teraz lubię spędzać z nią czas .
Co mi się w niej podoba? Szczerze również nie wiem, nie jest zjawiskowo piękna, raczej przeciętna, ale dla mnie ma to cos co mi się podoba. Często myślę że niektóre kobiety mnie pociągają bo mogę się nimi opiekować, zapewnić bezpieczeństwo (nie mylić z: podobają mi się pierdoły)
Problem pewnie jest ze mną, że nie potrafię się odważyć i powiedzieć jej co czuję, gdy razem szliśmy miałem okazję żeby jej to powiedzieć, ale wszystko zostawało tylko w mojej głowie.
Ale czy ona cię kręci, seksualnie? Tylko tak szczerze, rachu ciachu.
7 2016-01-18 19:38:08 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 19:42:03)
Seksualnie? Nie jest tak że na jej widok mam erekcję, jednak gdybym miał okazję nie miałbym oporów. Jednak ciężko to stwierdzić gdy widziałem ją tylko w ubraniu.
. Często myślę że niektóre kobiety mnie pociągają bo mogę się nimi opiekować, zapewnić bezpieczeństwo (nie mylić z: podobają mi się pierdoły)
Problem pewnie jest ze mną, że nie potrafię się odważyć i powiedzieć jej co czuję, gdy razem szliśmy miałem okazję żeby jej to powiedzieć, ale wszystko zostawało tylko w mojej głowie.
To tutaj może być problem. W związku powinieneś być partnerem, a nie opiekunem (opiekunem byli rodzice). Wiesz, o czy mówię (nie mylić z taką normalną troską i dawaniem bezpieczeństwa, bo to fundamenty w związku dla kobiety). Być może kobiety "czytają" cię właśnie jako dobra partia na opiekuna/miśka, do którego mogę się przytulić, wypłakać na ramieniu, ale nie ugną jej się kolana (seksualnie ją nie kręcisz) na twój widok. Czyli możesz być dla niej takim misiem-plasterkiem-dobrym przyjacielem.
Zacznij działać i zobaczysz jak na ciebie reaguje. Nie daj się zaszufladkować w to, o czym piszę powyżej. U facetów ważna jest inicjatywa, pewność siebie.
9 2016-01-18 19:46:58 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 19:50:12)
Mówiąc dbać o bezpieczeństwo miałem bardziej na myśli objęcie męskim ramieniem i ochrona przed zagrożeniami, a nie to że będzie mi się wypłakiwać jak przyjaciółce.
Ze mną jest jeszcze jeden problem, nie jesteśmy nawet razem, a jestem zazdrosny gdy widzę że rozmawia i śmieje się z jakimś innym kolesiem, możliwe że ma to związek z moją samooceną i strachem przed tym że mogę przegrać z kimś w walce o nią.
10 2016-01-18 19:50:11 Ostatnio edytowany przez Garance_30 (2016-01-18 19:52:39)
Łoo matko. Facet, weź się za działanie a nie obronę rycerską
. Książek się za dużo naczytałeś o smokach, czy co?
.
Edit. Teraz widzę, że dopisałeś coś jeszcze. Słuchaj, powiem ci wprost dlaczego masz takie rozterki: kieruje tobą strach no i....., prawdopodobnie jesteś dla niej "za słaby". Tylko się nie obraz. Jestem szczera po prostu. Ona by pewnie chciała kogoś bardziej decyzyjnego, odważnego. W tym też nie ma nic złego.
11 2016-01-18 19:53:42 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 19:56:36)
No okej, to w jaki sposób mam zacząć działać? Powiedzieć jej że nie chce żeby była tylko moją koleżanką, złapać za rękę, pocałować?
Edit: nie uważam że jestem mało odważny, decyzyjny
Ja to lubiłam w początkowej fazie, jak mnie przypierał do muru i nie było wyjścia (pocałunek)
.
nie uważam że jestem mało odważny, decyzyjny
Pamiętaj też, że zależy dla kogo. Może w twoich oczach taki właśnie jesteś, w jej już nie. To zawsze zależy. Albo dla innej będziesz ogromnie odważny i super męski. To naprawdę zależy.
14 2016-01-18 20:01:49 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 20:04:02)
Ciężko z wami jest ![]()
No wiec plan mam taki: w odpowiednim momencie powiem co do niej czuję, zbliżę się do niej. Zrobię to spontanicznie, bo wiem że gdy coś planuję, układam sobie w głowie tekst etc. to zazwyczaj nic z tego nie wychodzi, bo się stresuję, denerwuje.
Jeszcze nabierzesz kompetencji
. Działaj i testuj co najlepiej wychodzi.
No wiec plan mam taki: w odpowiednim momencie powiem co do niej czuję, zbliżę się do niej. Zrobię to spontanicznie, bo wiem że gdy coś planuję, układam sobie w głowie tekst etc. to zazwyczaj nic z tego nie wychodzi, bo się stresuję, denerwuje.
Nie! Najpierw działaj, i nie gadaj w ogóle. Pisałam już wcześniej (ale się nie uczysz). Po tym jak zadziałasz, obserwuj jej reakcję. Oczywiście nie zaraz po pocałunku, ale po kolejnym i kolejnym spotkaniu.
17 2016-01-18 20:12:49 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 20:13:13)
Okej, nie gadać, działać. Gdy będziemy skądś wracać po prostu złapie ją za rękę, albo powiem żeby mi dała rękę (mogę tak?) a pod domem pocałuję.
Wyzbądź się tego mogę-nie mogę i decyduj. Tak się nauczysz kierować, także i własnym życiem
. Powodzenia!
19 2016-01-18 20:19:46 Ostatnio edytowany przez Idaho2 (2016-01-18 20:23:15)
To moje niezdecydowanie chyba wynika tak jak mówiłaś ze strachu
Nie chce żeby próba złapania ją za rękę/pocałowania skończyła na tym że się wzdrygnie i z niesmakiem odsunie.
Edit
Dobra, biorę się za siebie, nie ta to inna
Dzięki za rady
20 2016-01-18 20:32:26 Ostatnio edytowany przez Garance_30 (2016-01-18 20:32:38)
Nie idź przez życie z tym strachem, bo zostaniesz tylko na tym poziomie. No i co się stanie jak dostaniesz kosza? Każdy z nas, co jakiś czas ponosi jakaś porażkę, a w dorosłym życiu doświadcza co najmniej 1-2 totalnie trudnych rozstań (mówię o długoletnich związkach). Tak się żłobi charakter i zbiera to co jest najcenniejsze - doświadczenie.