Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Cześć wszystkim.

Od roku jestem w związku z wspaniałą dziewczyną - najlepsza dziewczyna jaką udało mi się poznać i bardzo ją kocham. Aktualnie jestem na rozdrożu poprzez sytuację, która jest między nami. Ja mam 21 lat - ona jest rok starsza. Poznaliśmy się na studiach. Ona miała wtedy chłopaka. Nie mniej jednak, zostawiła go dla mnie i wie, że była to dobra decyzja. Jej "chłopak" miał 36 lat... Zanim zostaliśmy parą dowiedziałem się tego od jej koleżanki - sama nigdy mi się nie przyznała, że ma chłopaka, dopiero po tym jak z nim zerwała. Bardzo się starałem i robiłem co mogłem abyśmy mogli być razem, choć 100 razy mówiłem sobie, że odpuszczam i 100 razy nie potrafiłem tego zrobić. I tak oto jesteśmy parą... Problem tkwi w tym, że ja nie mogę się pogodzić z jej przeszłością - z tym, że była z tym typem... Mianowicie chodzi o seks. Wiem, że uprawiała z nim seks regularnie i że był jej pierwszym. Mimo, iż jak mi powiedziała "zawsze chciała, żeby to było z mężem po ślubie" i okłamała mnie, mówiąc, że jest dziewicą.  Uwierzyłem jej. Jednak 3 miesiące temu się przyznała. Wtedy też postawiłem nasz związek pod znakiem zapytania... jednak postanowiłem, że dam nam jeszcze szansę. W pierwszych 3 miesiącach związku było super, były częste pieszczoty - nie było seksu klasycznego ani oralnego, bo nie była na to gotowa a ja nie chciałem nalegać, powiedziałem, że dam tyle czasu ile będzie jej trzeba. Na wakacjach po raz pierwszy uprawialiśmy seks po imprezie - byliśmy pijani, tak wyszło, dzień później miała mega ochotę, więc zrobiłem jej dobrze. Na wakacjach rzadko się widywaliśmy - może z 5-6 razy, nie mieszkamy w tym samym mieście, ale ogólnie bardzo często się spotykamy w trakcie studiów, niemalże codziennie. Po wakacjach zaczęło się między nami psuć - oznajmiła mi, że ona nie chce już robić takich rzeczy, że uważa, że jest to złe i ma wyrzuty sumienia - gdy coś robiliśmy to bardzo często płakała po albo nawet jeszcze w trakcie - wtedy oczywiście przerywaliśmy zabawę. Myślałem, że jeszcze może być normalnie, ale jednak nie, oznajmiła, że chce czekać do ślubu i postawiła mi ultimatum, że albo do ślubu NIC (NIC kompletnie NIC, bez seksu, bez pieszczot) albo z nami koniec - i mam wybrać.W dodatku powiedziała mi, że to mi jako pierwszemu wyznała miłość - że jego naprawdę nie kochała i nigdy mu tego nie powiedziała. Czyli seks w imię czego? O co mi konkretnie chodzi - NIE MOGĘ się pogodzić z tym, że z nim wszystko, a ze mną nic - po tym jak się już dowiedziałem, że dziewicą nie jest, często mnie odrzucała kiedy chciałem się do niej zbliżyć, wtedy zawsze byłem zły, bo miałem w głowie to, że jego nie odrzucała. Wkurza mnie ta świadomość, że jemu nie kazała czekać. On dostał wszystko od razu, a ja mam czekać? To mnie okropnie wkurza. Co byście zrobili na moim miejscu? Zależy mi na niej... jednak mi nigdy nie chodziło o seks sam w sobie, zawsze okazywałem jej w ten sposób uczucia i miłość. A wiem, że tamtemu frajerowi chodziło właśnie tylko o jedno i gdyby nie to to razem długo by nie byli. Ja już mam traumę i boję się do niej zbliżyć, tego, że albo mnie odrzuci albo jeśli nie, to będzie się stresować i płakać po. Kiedy do czegoś między nami dochodzi to widzę, że się stresuje i od razu przerywamy, bo to nie ma sensu. Ona jest bardzo religijna. Co byście zrobili na moim miejscu?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Nie mam pojęcia jak Ci doradzić..zdarza mi się to pierwszy raz na tym forum.
Co mogę podpowiedzieć...to napiszę...
Znam to uczucie kiedy przedkłada się seks nad swoje chęci w tym względzie, by partner był spełniony...po takim czymś pozostaje w sferze intymnej paskudne zaburzenie...stąd te płacze...napięcie nawet przy objęciu przez bliską osobę, to odrzucenie seksu nie jest skierowane celowo przeciw Tobie...ona próbuje złapać równowagę...z jednej strony czuje chęci..z drugiej seks jest dla niej forma wykorzystania...
Sporo pracy przed nią, by to wróciło do normy..
Będzie Ci ciężko...

3

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...
tictac1991 napisał/a:

Bardzo się starałem i robiłem co mogłem abyśmy mogli być razem, choć 100 razy mówiłem sobie, że odpuszczam i 100 razy nie potrafiłem tego zrobić. I tak oto jesteśmy parą... Problem tkwi w tym, że ja nie mogę się pogodzić z jej przeszłością - z tym, że była z tym typem...

po pierwsze musisz się zastanowić co dla Ciebie jest ważniejsze, może trzeba zrobić ten 101 raz i trzeba będzie 102, 103
czasem aż do końca życia trzeba big_smile odpuszczać


tictac1991 napisał/a:

często mnie odrzucała kiedy chciałem się do niej zbliżyć, wtedy zawsze byłem zły, bo miałem w głowie to, że jego nie odrzucała. Wkurza mnie ta świadomość, że jemu nie kazała czekać. On dostał wszystko od razu, a ja mam czekać? To mnie okropnie wkurza.

chłopie wyluzuj, wydaje Ci się że ktoś brał, to i Ty chcesz brać?? jakby Ci na niej zależało to byś nie miał tego problemu


tictac1991 napisał/a:

Zależy mi na niej... jednak mi nigdy nie chodziło o seks sam w sobie, zawsze okazywałem jej w ten sposób uczucia i miłość

musisz chyba poszerzyć zakres, okazywania uczuć i miłości, o kilka innych "czynności"

tictac1991 napisał/a:

A wiem, że tamtemu frajerowi chodziło właśnie tylko o jedno i gdyby nie to to razem długo by nie byli.

ciekawi mnie na czym opierasz te myśli, na swoim odbiorze, konkretnych stwierdzeniach,  czy tylko na swojej wyobraźni!!!

tictac1991 napisał/a:

Ja już mam traumę i boję się do niej zbliżyć, tego, że albo mnie odrzuci albo jeśli nie, to będzie się stresować i płakać po.

tak to w życiu bywa, że często coś nie osiągalne wzbudza negatywne emocje, ale trauma od razu

najlepiej by wymienić partnerkę na nową, bo i tak źle i tak nie dobrze, albo Cię odrzuci, albo Ci się popłacze, a Tobie ciężko się odnaleźć a takiej sytuacji, chyba nie wygodne to big_smile

ja osobiście zmieniłbym podeście jeśli na tej akurat kobiecie Ci zależy, zmienisz podejście a czarodziejska różdżka rozwiąże Twoje problemy

4

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Dziewczyna Ci powiedziała jak będzie: albo tak, albo tak. Musisz sam coś wybrać i nie liczyłabym na jej zmianę zdania. Jeśli ten problem jest dla Cb nie do przejścia to masz przecież prawo odejść.
Słuchaj, ona jest młoda. Pewnie jak się spotykała z tym dziadem to jeszcze głupsza była niż teraz (nie, że ją obrażam, tylko chodzi mi o to, że się człowiek na błędach uczy). Założę się, że było tak: On jej namącił w głowie, ona się zaangażowała, wtedy on postawił jej ultimatum: albo seks albo koniec z nami. Ona chciała ratować to za wszelka cenę, bo bała się, ze nikogo innego nigdy nie znajdzie/ wydawało jej się, ze on jest fajny, więc dała się zmuszać do seksu. Pytałeś ją kiedykolwiek co nią kierowało? Pewnie nie. Zrozumiałam, że ona nadal była z tamtym typem, gdy zaczęła kręcić z Tb i dopiero jak sm miękkie lądowanie zapewniła u Cb, to zerwała z tamtym. Zgadza się? Jesli się zgadza, to mogę się założyć, ze mam rację, że ona bała się samotności.
Z Tobą robiła to co robiła, bo też tego od niej wymagałeś, ale ewidentnie tego nie chciała. Zobaczyła, ze jesteś leszy od tego dziada i Ty nie będziesz jej szantażował zerwaniem jesli "Cię do łóżka nie wpuści", więc powiedziała szczerze, że nie chce. Pewnie liczy, że zrozumiesz.

Słuchaj, choćby ona była wczesniej prostytutką i miała na pęczki takich starych dziadów, ona ma prawo zmienić zdanie i postanowić, ze do ślubu nic. Każdy ma do tego prawo, by naprawiać swoje błędy i nie podążać ścieżką, którą uznało się w pewnym momencie za złą. Ty masz prawo tego nie akceptować, ale nie masz prawa jej męczyć dupy o to i wymuszać czegokolwiek. Po prostu odejdź, jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować jej wyborów.
A dziewczyna niech idzie do specjalisty. Im dłuzej będzie zwlekać, tym może być gorzej, stwierdzam na moim przykładzie. Ktoś ją musi naprostować, żeby słuchała swoich potrzeb, a nie potrzeb mężczyzn.

5

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Moja historia jest taka bylam w zwiazku 8 lat , poznalam cudownego faceta w klubie poprostu to bylo jak strzala amora. Po powrocie do rzeczywistości zaczelismy codziennie pisac , dzwonic bylo super. Odrazu zakonczylam stary zwiazek bo zrozumialam ze meczylam sie. Ten facet odrazu przyznał sie ze mieszka z kobietą z ktora ma dziecko pomimo ze nie laczy ich nic tylko sa dla synka bo jest malutki.kilka razy sie spotkalismy on jest poprostu idealny, odczulam ze jest bardzo samotny. Mowi ze jeszcze beda mieszkac jakos razem a później kazdy pojdzie w swoja strone, wiem ze nie chce stracić widoku dziecka jak dorasta. Oboje sie w to wciagnelismy lecz on bardzo boi sie ze zrodzi sie z tego milosc. Ja jestem w stanie zaakceptowac to malenstwo skoro wiem ze nie sa szczęśliwi. Duzo pisalismy i on stwierdzil ze to musimy zakonczyc bo liczy sie tylko syn i ta kobieta mu bedzie utrudniac kontakty. A wiem ze nas ciągnie do siebie ale ta obawa jego. Pisze ze chce zapomnieć ale nie moze przestac myslec o mnie. Ja dla niego porzucilam zwiazek bo wydawalo mi sie jak bym trafila na milosc od pierwszego wejrzenia bo gdy trafilismy na siebie nie moglismy sie rozstac mimo ze dzieli na 400 km. Duzo mysle o nim, nie wiem czy warto czy darowac sobie chociaz nigdy takiej osoby nie spotkałam ze sie tak rozumiemy.

6

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...
smerfetka1919 napisał/a:

on bardzo boi sie ze zrodzi sie z tego milosc.

znam tylko dwa przypadki obawy przed miłością z lat młodzieńczych big_smile

"chora miłość" i "nieodwzajemniona"

7

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Szczerze, to moim zdaniem sam spowodowałeś jej obecny wstręt do seksu.

tictac1991 napisał/a:

Problem tkwi w tym, że ja nie mogę się pogodzić z jej przeszłością - z tym, że była z tym typem... Mianowicie chodzi o seks. Wiem, że uprawiała z nim seks regularnie i że był jej pierwszym.

Ona to czuje po prostu i zapewne ją to blokuje.

Powinieneś ją zaakceptować taką, jaka jest - jeśli ją kochasz.
Jeśli wiesz, że nie uda Ci się pogodzić ze stanem rzeczy - odpuść i pozwól jej odejść, by mogła znaleźć sobie kogoś, kto ją w pełni zaakceptuje.

8 Ostatnio edytowany przez tictac1991 (2016-01-16 02:26:12)

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...
tenniedobry2 napisał/a:

po pierwsze musisz się zastanowić co dla Ciebie jest ważniejsze, może trzeba zrobić ten 101 raz i trzeba będzie 102, 103
czasem aż do końca życia trzeba big_smile odpuszczać

Chodziło tylko o to, że nie wiedziałem czy jest w tym związku szczęśliwa czy nie. Nie wykazywała jakiegoś wielkiego zainteresowania związkiem ze mną - raz zaprosiłem ją do siebie na herbatę - odmówiła. Próbowałem się umówić - ale nic z tego. To dlatego chciałem sobie odpuścić.


tenniedobry2 napisał/a:

chłopie wyluzuj, wydaje Ci się że ktoś brał, to i Ty chcesz brać?? jakby Ci na niej zależało to byś nie miał tego problemu

Chyba troszkę za dużo sobie wyobrażasz smile to nie jest tak, że chodzę wkurzony cały czas i robię jej wyrzuty, jestem niemiły itd. Nie. Raczej nie daję po sobie poznać, że coś mnie w danej chwili gryzie smile

tenniedobry2 napisał/a:

musisz chyba poszerzyć zakres, okazywania uczuć i miłości, o kilka innych "czynności"

Haha big_smile uważasz, że mnie chodzi tylko o to jedno tak? smile Tak się składa, że ja okazuję jej to na wszystkie możliwe sposoby od miłych słówek poprzez namiętne pocałunki,  komplementy, pomoc we wszystkim czym mogę pomóc, kupowanie małych pierdółek jak kwiaty, organizowanie wspólnych wieczorów, wyjazdów, ogólnie dni.

tictac1991 napisał/a:

A wiem, że tamtemu frajerowi chodziło właśnie tylko o jedno i gdyby nie to to razem długo by nie byli.

tenniedobry2 napisał/a:

ciekawi mnie na czym opierasz te myśli, na swoim odbiorze, konkretnych stwierdzeniach,  czy tylko na swojej wyobraźni!!!

... chyba nie myślisz, że pisałbym takie GŁUPOTY bo coś sobie wymyśliłem. Trochę chyba mnie nie doceniasz. To ona sama mi o tym powiedziała, tak wyszło w jednej z naszych rozmów. Nie znam szczegółów jej byłego związku, ale niestety wiem jak to wyglądało...

tictac1991 napisał/a:

Ja już mam traumę i boję się do niej zbliżyć, tego, że albo mnie odrzuci albo jeśli nie, to będzie się stresować i płakać po.

tenniedobry2 napisał/a:

tak to w życiu bywa, że często coś nie osiągalne wzbudza negatywne emocje, ale trauma od razu

najlepiej by wymienić partnerkę na nową, bo i tak źle i tak nie dobrze, albo Cię odrzuci, albo Ci się popłacze, a Tobie ciężko się odnaleźć a takiej sytuacji, chyba nie wygodne to big_smile

ja osobiście zmieniłbym podeście jeśli na tej akurat kobiecie Ci zależy, zmienisz podejście a czarodziejska różdżka rozwiąże Twoje problemy

kareninka napisał/a:

Dziewczyna Ci powiedziała jak będzie: albo tak, albo tak. Musisz sam coś wybrać i nie liczyłabym na jej zmianę zdania. Jeśli ten problem jest dla Cb nie do przejścia to masz przecież prawo odejść.
Słuchaj, ona jest młoda. Pewnie jak się spotykała z tym dziadem to jeszcze głupsza była niż teraz (nie, że ją obrażam, tylko chodzi mi o to, że się człowiek na błędach uczy). Założę się, że było tak: On jej namącił w głowie, ona się zaangażowała, wtedy on postawił jej ultimatum: albo seks albo koniec z nami. Ona chciała ratować to za wszelka cenę, bo bała się, ze nikogo innego nigdy nie znajdzie/ wydawało jej się, ze on jest fajny, więc dała się zmuszać do seksu. Pytałeś ją kiedykolwiek co nią kierowało? Pewnie nie. Zrozumiałam, że ona nadal była z tamtym typem, gdy zaczęła kręcić z Tb i dopiero jak sm miękkie lądowanie zapewniła u Cb, to zerwała z tamtym. Zgadza się? Jesli się zgadza, to mogę się założyć, ze mam rację, że ona bała się samotności.
Z Tobą robiła to co robiła, bo też tego od niej wymagałeś, ale ewidentnie tego nie chciała. Zobaczyła, ze jesteś leszy od tego dziada i Ty nie będziesz jej szantażował zerwaniem jesli "Cię do łóżka nie wpuści", więc powiedziała szczerze, że nie chce. Pewnie liczy, że zrozumiesz.

Słuchaj, choćby ona była wczesniej prostytutką i miała na pęczki takich starych dziadów, ona ma prawo zmienić zdanie i postanowić, ze do ślubu nic. Każdy ma do tego prawo, by naprawiać swoje błędy i nie podążać ścieżką, którą uznało się w pewnym momencie za złą. Ty masz prawo tego nie akceptować, ale nie masz prawa jej męczyć dupy o to i wymuszać czegokolwiek. Po prostu odejdź, jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować jej wyborów.
A dziewczyna niech idzie do specjalisty. Im dłuzej będzie zwlekać, tym może być gorzej, stwierdzam na moim przykładzie. Ktoś ją musi naprostować, żeby słuchała swoich potrzeb, a nie potrzeb mężczyzn.

Hmm, w sumie to było dokładnie tak, jak napisałaś, ale nie we wszystkim. Oczywiście, że z nią rozmawiałem na ten temat, co nią kierowało, chodziło o to, że "próbowała się do niego przekonać, nie chciała żeby ją zostawił" i tak jak napisałaś - stwierdziła, że nikogo sobie już nie znajdzie.

JA JEJ NIGDY NIE ZMUSZAŁEM DO NICZEGO. Nie wymagałem od niej tego. Nie robiłem nic wbrew jej woli. Do tak podłych sztuczek jak szantaż wobec niej nigdy bym się nie posunął. Tak więc, nie męczę jej dupy i nie wymuszam niczego. To tyle sprostowania. W sumie to od 2 miesięcy nasze życie "łóżkowe" nie istnieje, bo ją szanuję i nie bd do niczego zmuszał. Wg. mnie tego typu rzeczy mają sens tylko wtedy gdy oboje tego NAPRAWDĘ chcemy. Działanie z powinności tutaj jest wręcz.. okropne.

Wytłumaczyła mi, że to, że płacze, nie zależy od niej. W sumie to ciekawe zjawisko które nie do końca rozumiem, ale okej.

Cyngli napisał/a:

Szczerze, to moim zdaniem sam spowodowałeś jej obecny wstręt do seksu.

tictac1991 napisał/a:

Problem tkwi w tym, że ja nie mogę się pogodzić z jej przeszłością - z tym, że była z tym typem... Mianowicie chodzi o seks. Wiem, że uprawiała z nim seks regularnie i że był jej pierwszym.

Ona to czuje po prostu i zapewne ją to blokuje.

Powinieneś ją zaakceptować taką, jaka jest - jeśli ją kochasz.
Jeśli wiesz, że nie uda Ci się pogodzić ze stanem rzeczy - odpuść i pozwól jej odejść, by mogła znaleźć sobie kogoś, kto ją w pełni zaakceptuje.

Ona nie ma wstrętu to seksu.. bez przesady wink jeśli coś się między nami działo, to wtedy, gdy oboje tego chcielismy. Kiedyś nawet pamiętam, że zaproponowałem jej, że jeśli chce, to możemy przez pewien czas nic nie robić w tym kontekście, odparła, że nie, bo będzie jej tego brakować.


Chodzi mi o to, że to wszystko się naprawdę kiepsko łączy. Najpierw to co było z tym typem, a teraz ultimatum i nic do ślubu. Mnie potrafi postawić takie ultimatum i wprowadzić jakieś zmiany powiedzmy nieprzychylne mi w życie, a z nim nie umiała? A powinna była z nim to zrobić, co teraz robi ze mną... Ja wiem o tym, że każdy ma prawo zmienić zdanie, ale to było dość.. drastyczne? W ogóle zaplanowała to sobie, jakieś 3 mies. temu wymyśliła sobie, że będziemy się rzadziej widywać i rzadziej będzie u mnie spać, bo tak będzie lepiej, bo jeszcze zdążymy sie sobą nacieszyć itd... Nigdy nie myślałem, że ona wymyśli coś jak czekanie do ślubu, bo powiedziała mi o tym dopiero jakieś 3 miesiące temu, wtedy gdy się też przyznała, że mnie okłamała itd..

Zdaję sobie sprawę z tego, że muszę podjąć decyzję i albo się z nią rozstać albo.. czekać do ślubu, który prędko nie nastąpi. Problem w tym, że mnie gryzie to co o czym wiem i jakoś nie daje mi to spokoju... ani trochę. Ciężko się z tym pogodzić. Z tym, że mnie okłamała również..

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi wink

9

Odp: Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...
tictac1991 napisał/a:

Zdaję sobie sprawę z tego, że muszę podjąć decyzję i albo się z nią rozstać albo.. czekać do ślubu, który prędko nie nastąpi. Problem w tym, że mnie gryzie to co o czym wiem i jakoś nie daje mi to spokoju... ani trochę. Ciężko się z tym pogodzić. Z tym, że mnie okłamała również..

Ewidentnie nie potrafisz się z tym pogodzić, to będzie zawsze stało między Wami.
Według mnie, powinniście się rozstać.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny moment w związku, rozstać się czy próbować dalej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024