Napisałem kiedyś do pewnej dziewczyny i chwile rozmawialiśmy. Później po dwóch miesiącach coś odpowiedziała Ale zaczęliśmy sporo pisać. Pomogłem jej trochę ale była to drobnostka bbyła wdzięczna zaproponowałem randkę tak na pewnego siebie ale trochę się miała. Później jeszcze Proponowalem gdzieś wyjść na taką imprezę, miała się zastanowić ale zrezygnowała. Później jeszcze lepiej się rozmawiało w końcu ppowiedziałem ze będę w jej mieście. Pytała się o której i w końcu się umówiliśmy. Podobno miała przyjśćz kkoleżanką ale później zmieniła zdanie, rozmawialiśmy długo przez telefon i pisaliśmy.
Spotkaliśmy się, pokazywala misję zdjęcia rodzinę itp ale miała mało czasu chciała za siebie zapłacić i nie cchciała żeby ją doprowadził, ale nalegałem. Nie byłem zadowolony ale trochę pisaliśmy smsy i powiedziała ze ona taka jest. Później próbowałem flirt owa i powiedziała ze nie potrzebuje faceta, że nie chce mieć teraz. Trochę mnie to bloklo i się nie odzywałem. Jedynie życzenia. Poprosiła mnie o pomoc i powiedziała ze się odwdzieczy (wcześniej mówiła ze nie chce mnie wykorzystywać).
Trochę sarkastycznie zareagowałem i udawało obrazonego. Ona wyjaśniła ze nie rozumie, co to takiego. Tłumaczyłem ze myślałem ze to było takie jej Nie, a ona powiedziała ze że swoim wcześniejszym długo pisała później się przyjaźnią pierwsze ze po co się spieszyć.
Powiedziała mi później żejestem dziwny obraziła się i powiedziała ze mam do niej nie pisać. Dziś znów odpisała coś i ja też i widać było ze chciała chyba pogadać. Zapytała się o poradę ja powiedziałem. Podziękowała i wyjaśniłem jej ze bym jej pomógł tylko mam mało czasu. Po pewnym czasie mnie przeprosiła za tamto zachowanie. Chwilę pisaliśmy i teraz zastanawiam się czy jej nie pomoc oczywiście za darmo (pewnie też jej koleżanka). Serce mówi spróbuj rozum "głupi jestes". Nie wiem co robić. Ona jest z daleka i może zrezygnować w ogóle. Dodam, że jest nieziemsko atrakcyjna.
Jak myślicie pomoc jej czy to coś pomoże czy tylko dam się wykorzystać?