Presji? Jakiej presji smile Przecież teraz wszystkie magazyny, portale itp. wpajają - bądź niezależna, rób karierę, facetów zmieniaj ile chcesz. Nie twierdzę, że Ty tak robisz - żeby była jasność - ale jakiej presji? Presję to miały nasze matki, babki itp., teraz to Wy jesteście wolne i same nie wiecie co z tym zrobić - bo chciałoby się rodziny i dzieci ale to... passe... jak w sklepie z ciuchami - za duży wybór, nie wiadomo co brać smile
Kiedyś było prościej - vide pokolenie o których wspomniałem.
Piszę bez złośliwości - chciałyście być facetami, zostałyście nimi i nie wiecie co teraz począć wink
Nie do końca się zgodzę.
To, że są kobiety, którym bardzo imponuje korporacyjny styl życia i relacje osobiste na ta modłę to jedno. I faktycznie, patrząc z boku, może to być efekt "psa zerwanego ze smyczy", gdzie kiedyś kobieta zawodowo nie mogła piąć się w górę w tak nieskrępowany sposób.
ALE trzeba zauważyć, że istnieje spora grupa mężczyzn, którym taki styl życia i takie kobiety: a ) cholernie imponują b) i bardzo podniecają. W związku z tym, na ich tle taka 'spokojna' kobitka, bez powyższych aspiracji i zacięcia rywalizacyjnego wypada blado i nijako.
W tym momencie wkracza taki paradoks: panowie chcieliby w 1 osobie mieć kobietę sukcesu (ambitna, niezależna, odporna psychicznie - przyznajmy, że to bardziej "męskie" niż kobiece cechy z natury) a jednocześnie żeby była delikatna, czuła, pełna empatii i wpatrzona w swojego faceta (bardziej niż w swoja karierę na pewno). Już na pierwszy rzut oka widać jak kontrastowe i trudne do 'przejawienia' w jednej osobie są to cechy.
To oczywiście nie oznacza, że ich w kobietach sukcesu nie ma, ale na pewno w innych proporcjach niż w tym drugim typie.
I dlatego, o schizofrenię ociera się myślenie, że te dwa typy charakterologiczne można na siebie jakoś nałożyć, pomieszać i dostanie się coś 'idealnie wypośrodkowanego'. No tak to, panowie, niestety nie działa
To tak samo jak mężczyźni narzekają, że kobiety chciałyby samca alfa, który osiąga masę sukcesów zawodowych (do pochwalenia się), jest odważny i szalony w łóżku, a na codzień , tak 'życiowo' to chciałyby takiego czułego, kochanego Misia o wielkim sercu.. I wtedy panowie pukają się po główkach: "Ty naiwna babo
Nie wiesz, głupia, że tego nie da się połączyć?"
Także gazetki, telewizja, że coś tam promują - to jedno. Ale, że mężczyźni nie zauważają, że są na taką manipulację marketingowa kompletnie nieodporni i sami to łykają jak pelikany, to widać na każdym kroku gdy wchodzi się w jakąś dłuższą dyskusję.
Bo to jest, Moja Droga, zemsta "matki natury" na Was i tego, że jest czas kiedy to Wy sobie wybieracie i przebieracie i czas kiedy same jesteście wybierane i przebierane - może to brutalne ale młodsze wkraczają na scenę.
A gdyby pod "przebieracie i wybieracie" wstawić "szukacie" osoby, z która czujecie się dobrze i "sprawdzacie" wzajemne dopasowanie?
Bo to "przebieranie" sugeruje, że wszystkie kobiety w wieku 20-35 lat powiedzmy, to wyrachowane s..., które nie dają szansy tym wszystkim biednym misiom, którzy chcą z nimi coś tworzyć, ale kompletnie nie biorą pod uwagę faktu, że nie każdy na tę szansę zasługuje, a czasem jak już ją dostanie to potrafi koncertowo spieprzyć
Tak więc czasem ten 'wybór' jest tak naprawdę reakcją na czyjeś beznadziejne zachowanie i wybory, a nie wynikiem księżniczkowania.
Zabrakło głębszego wglądu.. Jest za to w dalszym ciągu perspektywa mocno ukierunkowana na biologię/schematy.
O ile z biologią kobieta nigdy nie wygra - tu się zgodzę, o tyle podawanie tego jako argument, dla którego nie powinna "wybrzydzać" (szukać kogoś, kto jej odpowiada)? Wolne żarty..
