Pamiętam kiedy miałam "naście" lat, kolega przywiózł mi z wycieczki do Paryża mały kamień z nagrobku Jimma Morissona oraz jego zdjęcie. To było wiele lat temu - były to jeszcze czasy kiedy Jim Morisson i jego fotografie nie wystawały z każdego sklepu z pamiątkami i owo zdjęcie miało unikatową wręcz dla mnie wartość. Nic w tym dziwnego. Jim Morisson stał się po swojej śmierci ikoną popkultury. Autor i wokalista tekstów psychodeliczno-rockowej grupy The Doors podkreślał zawsze, że uważa siebie bardziej za poetę niż muzyka. "Jego utwory są tajemnicze i pełne grozy, nasycone symboliką przejętą od Freuda, poetyckie, nie zaś po prostu ładne, pełne odniesień do erotyki, śmierci, transcendencji... Jim Morrison pisze tak, jak gdyby Edgar Allan Poe powrócił na świat pod postacią hipisa.? / Vogue z 15 listopada 1967, cytowane za: J. Hopkins & D. Sugerman, Nikt nie wyjdzie stąd żywy, Poznań 2006, str. 206/ Sam Morisson był zdania, że prawdziwa poezja "niczego nie opowiada; odhacza tylko możliwości, otwiera tylko wszystkie drzwi. Każdy może przejść przez te, które mu odpowiadają. I właśnie dlatego wiersze tak bardzo do mnie przemawiają, ponieważ są na wieczność. Jak długo istnieje ludzkość, tak długo przechowywane są w pamięci słowa, ich zestawienia. Nic poza wierszami i piosenkami nie przetrwa zagłady. Nikt nie jest w stanie spamiętać całej powieści. Nikt nie potrafi opisać filmu, rzeźby czy obrazu, jednak dopóki żyją ludzie dopóty istnieć mogą piosenki i wiersze.Jeżeli moja poezja zmierza ku jakiemuś celowi, to ku temu aby uwolnić ludzi od przymusów, wewnątrz których widzą i czują..." Jim Morisson urodził się na Florydzie, w rodzinie pochodzenia irlandzko-angielskiego. Wraz z rodziną przenosił się wielokrotnie, mieszkając po kilka lat w różnych rejonach USA. Ostatecznie osiadł w Kalifornii. W czasie studiów w szkole filmowej zainteresował się poezją Williama Blake'a oraz filozofią Fryderyka Nietzschego. Wraz z Robby'm Kriegerem, Johnem Densmorem oraz Rayem Manzarkiem utworzył zespół The Doors. Nazwę grupy zaczerpnął z "Drzwi do percepcji" Huxley'a. Jego krótka, ale wielka kariera to wiele awantur, orgii i skandali. Liczne eksperymenty z narkotykami oraz balansowanie na granicy obłędu. Najważniejszą partnerką życiową artysty była Pamela Courson, z którą związał się szczególnie blisko w ostatnich latach życia. To ona namówiła go do porzucenia zespołu i wyjazdu do Paryża. Niestety Paryż stał się także miastem jego śmierci. Oficjalne źródła podają ,że artysta zmarł na atak serca. Co jakiś czas przebijają się w prasie nowe "rewelacyjne" informacje o powodach jego zgonu ...
Najbardziej znane utwory :
The Doors - Touch Me
http://www.youtube.com/watch?v=PECk9A-07Pw
The Doors - Riders on the storm
http://www.youtube.com/watch?v=DKbPUzhWeeI
The Doors-The End
http://www.youtube.com/watch?v=NoBFhdeR … re=related
Jaki wpływ wywarła na Was jego muzyka ? Czy też jesteście zdania, że Jim Morisson zasłużył sobie na zaszczytne miejsce w naszej pamięci i kulturze ?