netkobietyWszystkie działy
Wizaż - studio mody i wizażu

Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

45 odpowiedzi21 526 wyświetleńzałożony przez cslady, 22.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIZAŻ - STUDIO MODY I WIZAŻU » Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-22 18:05:28)

Temat: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Do tej pory spotkałam się tylko z dwoma podejściami do kwiecistych sukienek: 1) są słodkie, dziewczęce, podobają mi się oraz 2) nie lubię ich, wyglądają jak wyciągnięte z szafy babci. Co roku w sezonie wiosenno-letnim sklepy wypełnione są tego typu sukienkami. Możemy wybierać odpowiadające nam wzory, kolory i fasony. Muszę przyznać, że każdego roku wpada do mojej szafy kilka nowych sztuk.

A co Wy sądzicie o takich sukienkach? Kupujecie? Uważacie, że istnieją jakieś wiekowe ograniczenia i np. 40-latce lub 50-latce "nie pasuje" noszenie takich sukienek? A może właśnie kwieciste sukienki są idealne dla dojrzałych kobiet, skoro niektórzy określają je jako babcine? Poniżej wklejam kilka przykładowych sukienek, które znajdują się w aktualnych ofertach sieciówek. Kupiłybyście którąś z nich?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

2

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Moim zdaniem dziewczęce, a dojrzałym kobietom dodają wyłącznie uroku smile. Co prawda nie mam w swojej szafie zbyt dużo kwiecistych sukienek, a te, które mam sama uszyłam, niemniej urlop czy wakacje kojarzą mi się z taką właśnie swobodą. Oczywiście wiele tutaj zależy od fasonu i wzoru, ale ogólnie jestem bardzo na tak smile.

3 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-05-22 19:26:00)

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Podobają mi się takie sukienki, mam trochę. Jednak staram się z nimi nie przesadzać, bo mam bardzo dziewczęcą urodę i nie chcę przesłodzić.
A jeśli chodzi o granicę wiekową... Nie widzę przeciwskazań dla kobietek 40, 50-letnich. Też zależy jakie kwiaty, jaka kolorystyka. Może taka "łączka" rzeczywiście wyglądałaby trochę babcinie, ale np pierwsza sukienka jest moim zdaniem dość uniwersalna. Najbardziej z tych wszystkich podoba mi się druga. Dobrze, że widać metkę, zrobię "obczajkę". tongue Piąta i dwie ostatnie mnie nie przekonują.
A wracając do wieku... ja zazwyczaj staram się na nie uważać też z tego powodu. Takie sukienki mogą bardzo odejmować, a tego mi raczej nie trzeba, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie by się przydało. big_smile

Szkoda tylko, że większość z nich jest z badziewnych materiałów, sam poliester.

4

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Ja zawsze się zastanawiam, kiedy kupuję tego typu sukienki, ile jeszcze lat je ponoszę zanim uznam, że już jestem za stara. big_smile Mówię oczywiście tylko o sobie, bo widuję dojrzałe kobiety w takich sukienkach i uważam, że bardzo ładnie wyglądają. Ostatnio staram się kupować jakieś bardziej uniwersalne sukienki, które do wielu rzeczy pasują, ale nie umiem się powstrzymać, by każdego sezonu nie kupić też kilku w kwiaty. Takie sukienki zawsze kojarzą mi się z letnimi spacerami, piknikami, obiadami w ogrodzie i grillami. big_smile Nie lubię tylko przełamywania takich sukienek skórzanymi ramoneskami albo topornymi butami, by nie było zbyt słodko. Niektóre kwieciste sukienki ładnie wyglądają z ramoneskami, ale ciężkie buty bardzo mi się tu gryzą. Najbardziej ręce mi opadają, gdy widzę kwiecistą sukienkę w jakiejś jasnej, pastelowej kolorystyce (np. przedostatnia z tych zdjęć) i do tego czarne rajstopy. Brrr. big_smile Chociaż z niektórymi ładnie to wygląda, wszystko zależy.

5

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Mam dwie czarne sukienki w kwiaty. Jedna z nich poprzez długość  przypomina  sukienkę nr 8, a druga jedwabna ze srebrnymi elementami sięga do kolan. Dłuższa wspaniale nadaje się na różne wakacyjne okazje i daje się zastosować w kilku odsłonach.

6

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Daenerys7, ja też zwracam uwagę na materiał. Poliestru już nie kupuję. W większości mam bawełniane sukienki, chociaż ta bawełna sieciówkowa mocno się gniecie. Plus kwiecistych sukienek jest również taki, że zagniecenia raczej nie rzucają się w oczy.

7

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Ja osobiście bardzo lubię takie sukienki i mam kilka w swojej szafie. Z tych podanych to jak dla mnie najodpowiedniejsza jest ta z paskiem i może jeszcze ta druga z kolei. Te dłuższe wydają mi się, że są na takie dojrzalsze kobiety, którym właśnie dodają uroku czy też delikatności. smile

8

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

A propos kwiatków, to nie rozumiem fenomenu tej sukienki Zary:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
źródło: Internet

Nie pamiętam ile kosztowała w sklepie, ale pewnie coś między 200-300 zł. Teraz jej cena na portalach z ogłoszeniami potrafi wynieść nawet 1 tys. zł. Tak poniżej 500 zł rzadko ją widziałam, bardzo rzadko. Nie rozumiem jej fenomenu. Sama sukienka jest ładna, ale żeby tak przepłacać? big_smile Tym bardziej, że Zara jakością nie grzeszy.

9

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Ja mam tylko leginsy w kwiatki i bluzkę ale śladowe ilości kwiatów nie bardzo mi się to podoba wolę już bardziej chyba nadruki albo gładkie . Kwiaty mi się kojarzą na łące lubię kwiaty ale ubranie to raczej przypomina mi fartuszek w kuchni lub starszej woznej w szkole dla dziewczynki małej to jeszcze wygląda ale kobieta hmm no chyba , że Ja nie mam już gustu i nie wiem co się nosi...

10

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:

Ja zawsze się zastanawiam, kiedy kupuję tego typu sukienki, ile jeszcze lat je ponoszę zanim uznam, że już jestem za stara.

Nie gadaj głupot. tongue

cslady napisał/a:

Najbardziej ręce mi opadają, gdy widzę kwiecistą sukienkę w jakiejś jasnej, pastelowej kolorystyce (np. przedostatnia z tych zdjęć) i do tego czarne rajstopy. Brrr.

Tak, to jest koszmar. A najgorzej, jeśli rajstopy są kryjące...

cslady napisał/a:

Daenerys7, ja też zwracam uwagę na materiał. Poliestru już nie kupuję. W większości mam bawełniane sukienki, chociaż ta bawełna sieciówkowa mocno się gniecie. Plus kwiecistych sukienek jest również taki, że zagniecenia raczej nie rzucają się w oczy.

A masz jakiś sprawdzony sklep? Wkurza mnie fakt, że idę na zakupy, kupuję fajny ciuch, a on po kilku praniach wygląda jak szmatka.

A sukienka z Zary ładna, ale nie dałabym za nią tysiaka, nigdy w życiu. big_smile

11

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
daenerys7 napisał/a:

A masz jakiś sprawdzony sklep? Wkurza mnie fakt, że idę na zakupy, kupuję fajny ciuch, a on po kilku praniach wygląda jak szmatka.

A sukienka z Zary ładna, ale nie dałabym za nią tysiaka, nigdy w życiu. big_smile

Niestety nie mam ani jednego sklepu, który określiłabym jako "sprawdzony". W każdym sklepie są lepsze i gorsze ubrania. Muszę pomacać i wtedy decyduję. Pod względem jakości bardzo nie lubię Zary. Nie rozumiem jej popularności, bo jest droga, a sprzedaje szmaty. Może ze spodniami jest lepiej, ale sukienki i spódnice są słabe. Tym bardziej, że najczęściej mają sukienki z poliestru, które wyceniają na 300 zł. Śmieszne. big_smile Kiedyś kupiłam kilka jedwabnych bluzek z Zary, a potem porównałam je z innymi markami i w dotyku zauważyłam jak bardzo te zarowe bluzki nie leżały koło jedwabiu. big_smile Sukienki najczęściej kupuję w Mohito, Camaieu, Orsayu, Mango, Massimo Dutti (oni niestety mają bardzo mały wybór) i czasami w Simple. Próbowałam też kupowania na Zalando, ale każda jedna mnie rozczarowała, więc pewnie miałam pecha. big_smile Ostatnio polubiłam też sukienki z Sugarfree, bo o ile większość jest nie w moim stylu, to udaje mi się czasem znaleźć coś dla mnie i też nie narzekałam na jakość. Tak ogólnie to najgorsze są ubrania z wiskozy. Są bardzo przyjemne w dotyku, ale jak kupiłam coś z jakiegokolwiek sklepu, to po kilku praniach wyciągają się, mechacą, a bardzo często podczas prania robią się dziury (!).

Zara często tak ma, że pewne popularne sukienki po jakimś czasie są sprzedawane za cenę o wiele wyższą niż ta z metki. To byłaby dobra inwestycja, ale ja nie umiem przewidzieć, która sukienka stanie się w danym sezonie popularna. Pewnie do tego trzeba byłoby obserwować europejskie blogerki. big_smile

12

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Mnie bardzo podobają się sukienki w kwiatki, ale to też zależy od wzrou. Z tych zdjęć najbardziej podoba mi się pierwsza, no cudo smile Muszę ją obczaić. To też zależy z jakiego materiału wykonana jest sukienka. Obecnie w szafie mam kilka sukienek w kwiatki w szafie i myślę, że wyglądam w nich całkiem ok. Co do wieku, to właśnie zależy jakie wzory. Niektóre wzory są dziewczęce, a niektore bardziej babcine.

13

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Jestem bardzo na tak! Oczywiście kolory i wielkość kwiatów ma istotne znaczenie, tak samo jak krój sukienki. Osobiście bardzo lubię motywy kwiatowe.

14

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Wszystko zależy od kroju smile

Ja nie mam nic w kwiatki, nawet nie to że nie lubię, jakoś tak wyszło.

15 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-24 04:37:03)

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Bardzo mi się podobają. Oczywiście zależy od fasonu, wzoru, bo czasem też może się nie spodobać i wydawać babciny, ale są takie co właśnie są uniwersalne - myślę, że mogą w nich wyglądać zarówno dobrze młode osoby, starsze też i nie ma, że nie wypada, a nie pisz Ty zwłaszcza tak cslady, masz dopiero 26 lat. No wiadomo, może pewne fasony będą pasować mniej lub bardziej, ale każdy znajdzie coś dla siebie i jak się uważa, że nie wypada i ogranicza zbyt mocno to nie jest dobre. Ja póki co nie mam za bardzo takich sukienek, kiedyś to zmienię. Teraz mam nadwagę, to może kupię jak będę szczuplejsza, bo i tak chcę schudnąć stopniowo, więc najlepiej wtedy. Choć wiadomo i na grubszą osobę fajne się znajdą. Najbardziej podoba mi się 1, 4, 6 i 7 - te podobają mi się bardzo, a szczególnie te dwie ostatnie dla mnie najładniejsze, prześliczne moim zdaniem smile

16

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:

A propos kwiatków, to nie rozumiem fenomenu tej sukienki Zary:

http://s11-pl.vinted.net/images/item_ph … 1422191974
źródło: Internet

Nie pamiętam ile kosztowała w sklepie, ale pewnie coś między 200-300 zł. Teraz jej cena na portalach z ogłoszeniami potrafi wynieść nawet 1 tys. zł. Tak poniżej 500 zł rzadko ją widziałam, bardzo rzadko. Nie rozumiem jej fenomenu. Sama sukienka jest ładna, ale żeby tak przepłacać? big_smile Tym bardziej, że Zara jakością nie grzeszy.

Ja w ogóle nie rozumiem fenomenu Zary. Ciuchy średnie gatunkowo, a ceny kosmiczne.

17

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Dziewczyny, wspomniałyście o rajstopach. Czy do takich sukienek w ogóle pasują jakiekolwiek rajstopy? Zawsze wydawało mi się, że nie. Ja w sukienkach nie chodzę, a główną przyczyną jest to, że moje nogi nie nadają się do pokazania w wersji nagiej - gdyby można było je nieco zakryć rajstopami to może bym się na jakąś skusiła smile

18 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-24 11:27:23)

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
vinnga napisał/a:

Dziewczyny, wspomniałyście o rajstopach. Czy do takich sukienek w ogóle pasują jakiekolwiek rajstopy? Zawsze wydawało mi się, że nie. Ja w sukienkach nie chodzę, a główną przyczyną jest to, że moje nogi nie nadają się do pokazania w wersji nagiej - gdyby można było je nieco zakryć rajstopami to może bym się na jakąś skusiła smile

Ja akurat wcale nie noszę rajstop, tylko pończochy. Sądzę, że rajstopy/pończochy pasują do każdej sukienki, tylko trzeba je umiejętnie dobrać tak, by nie były widoczne. Do takich sukienek na pewno nie pasują jakieś kolorowe rajstopy lub źle dobrane do koloru skóry. No i te z połyskiem są straszne! Nie wiem jak kobiety mogą je nosić. big_smile Vinngo, jeśli uważasz, że nie masz idealnych nóg, to może spróbuj rajstop w sprayu? Ładnie wyrównują koloryt nogi, a jednocześnie można chodzić z gołymi nogami.

Takie kwieciste sukienki kojarzą mi się raczej z wiosną, a nie latem, więc na gołe nogi raczej jest za zimno. big_smile Tzn. zdarza mi się nosić latem kwieciste wzory, ale one są bardziej tropikalne niż takie wiosenne jak tutaj. Chociaż sukienki maxi (np. ostatnia) kojarzą mi się bardzo z latem. W sumie wszystko zależy. big_smile

Cynicznahipo, ja też nie rozumiem popularności Zary. Jakość jak w H&M, ale ceny wyższe. Ogólnie jakość w sieciówkach jest bardzo słaba, ale niektóre przynajmniej mają w miarę uczciwe ceny podczas wyprzedaży. A większość ubrań Zary rozchodzi się na długo przed dużymi obniżkami. Mam 2 sukienki z Zary, które dostałam na prezent, ale chyba je sprzedam, bo nie pasuje mi kolor, a do tego obie są ze strasznego poliestru. Nawet dotykać mi się ich nie chce, a co dopiero zakładać. big_smile

19

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:

Chociaż sukienki maxi (np. ostatnia) kojarzą mi się bardzo z latem. W sumie wszystko zależy. big_smile

Bo takie długie, zwiewne i uszyte z lekkich tkanin sukienki chyba najlepsze są właśnie na ciepłe dni. Mam taką (i bardzo ją lubię) w dosyć duże słoneczniki na bardzo ciemnym tle - bez rękawów, z przodu gęsto zapinana na rząd malutkich guzików, z boków długie rozcięcia, na środku też można stworzyć (nie dopinając guzików do końca) trzecie. Do tego sandałki, przeciwsłoneczne okulary, jakaś lekka torebka i... lato! big_smile

20

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
Olinka napisał/a:

Bo takie długie, zwiewne i uszyte z lekkich tkanin sukienki chyba najlepsze są właśnie na ciepłe dni. Mam taką (i bardzo ją lubię) w dosyć duże słoneczniki na bardzo ciemnym tle - bez rękawów, z przodu gęsto zapinana na rząd malutkich guzików, z boków długie rozcięcia, na środku też można stworzyć (nie dopinając guzików do końca) trzecie. Do tego sandałki, przeciwsłoneczne okulary, jakaś lekka torebka i... lato! big_smile

Bardzo podobają mi się takie sukienki, ale sama nie noszę długości maxi. Chociaż nie dlatego, że jestem niska (niektórzy uważają, że taka długość nie nadaje się na165 cm wzrostu). Nie mam odpowiedniej figury, bo jestem typową klepsydrą i chociaż takie sukienki mi nie "szkodzą", to jednak nie podkreślają moich atutów i wręcz maskują wcięcie w talii. Olinko, a z jakiego materiału są te sukienki maxi, które masz? Kiedyś chciałam kupić jedną, ale wszystkie były z poliestru, więc zakup nie udał się.

21

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:
Olinka napisał/a:

Bo takie długie, zwiewne i uszyte z lekkich tkanin sukienki chyba najlepsze są właśnie na ciepłe dni. Mam taką (i bardzo ją lubię) w dosyć duże słoneczniki na bardzo ciemnym tle - bez rękawów, z przodu gęsto zapinana na rząd malutkich guzików, z boków długie rozcięcia, na środku też można stworzyć (nie dopinając guzików do końca) trzecie. Do tego sandałki, przeciwsłoneczne okulary, jakaś lekka torebka i... lato! big_smile

Bardzo podobają mi się takie sukienki, ale sama nie noszę długości maxi. Chociaż nie dlatego, że jestem niska (niektórzy uważają, że taka długość nie nadaje się na165 cm wzrostu). Nie mam odpowiedniej figury, bo jestem typową klepsydrą i chociaż takie sukienki mi nie "szkodzą", to jednak nie podkreślają moich atutów i wręcz maskują wcięcie w talii. Olinko, a z jakiego materiału są te sukienki maxi, które masz? Kiedyś chciałam kupić jedną, ale wszystkie były z poliestru, więc zakup nie udał się.

Ja mam 160 i w zeszłe wakacje zdarzyło mi się kilka razy ubrać taką sukienkę. I to bez obcasów, wyglądało nieźle. smile To zależy też jaki krój będzie mieć sukienka maxi. Obecnie przeważają kiecki o prostym kroju lub odcięte pod biustem, ale odcięte w talii też się znajdą. Także jestem klepsydrą i dlatego lubię talię podkreślać wink. Mam w szafie kilka takich, to są akurat starsze egzemplarze - od cioci, bo "wyrosła". tongue Jedna w kolorze wina z delikatnymi kwiatuszkami (ale wkurza mnie, ma trochę zbyt zabudowany dekolt, chyba pójdę do krawcowej), druga kremowa ze sporymi granatowymi kwiatami, a trzecia liliowa w małe, fioletowe kwiatuszki. Wszystkie odcięte w talii. smile Marzy mi się sukienka w kolorze szmaragdowym albo fuksji, pasują mi te kolory.

22

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
daenerys7 napisał/a:

Marzy mi się sukienka w kolorze szmaragdowym albo fuksji, pasują mi te kolory.

Uwielbiam szmaragdowy kolor, a morski jeszcze bardziej. Ogólnie lubię wszystkie odcienie zieleni, prawie wszystkie mi pasują poza butelkową i jakimiś bardzo pastelowymi odcieniami typu mięta. Zawsze marzyłam o szmaragdowej i morskiej sukience, ale nie mogłam znaleźć. Szmaragdowej nie mam do tej pory, ale udało mi się kupić 2 morskie.Takie kolory fajnie podkreślają zielone oczy.

23

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:

Olinko, a z jakiego materiału są te sukienki maxi, które masz? Kiedyś chciałam kupić jedną, ale wszystkie były z poliestru, więc zakup nie udał się.

Tę, którą opisałam, uszyłam sama z bawełnianej krepy - jest przewiewna, lekka, a przy tym bardzo praktyczna, nawet na urlopie, kiedy to nie tylko nie chce mi się zbyt wiele czasu poświęcać ciuchom, ale też najczęściej nie ma na to odpowiednich warunków. Mam też sukienkę z kremowej bawełny, która na samym dole ma duże kwiaty w morskim kolorze (i ja ten kolor bardzo lubię wink). Trzecia jest czarna, z nieprzezroczystego batystu (to też bawełniana tkanina). W ubiegłym roku uszyłam długą do kostek spódnicę plus kimonową bluzkę, co w zestawieniu wygląda jak sukienka, przy czym tutaj ponownie sięgnęłam po bawełnianą krepę. Ogólnie jestem wielką fanką tej tkaniny i na letnie ubrania bardzo ją polecam. Inne rzeczy maxi (sukienki i spódnice) to już niestety poliester lub mieszkanki z dodatkiem czegoś sztucznego. Niemniej taka spódnica w zestawieniu z lekką, przewiewną górą też całkiem nieźle sprawdza się nawet w upalne dni.

24

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Olinko, znasz się na tym, więc zapytam, a jak myślisz te sukienki z 6 i 7 zdjęcia to jakie mogą być tkaniny?

25

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
truskaweczka19 napisał/a:

Olinko, znasz się na tym, więc zapytam, a jak myślisz te sukienki z 6 i 7 zdjęcia to jakie mogą być tkaniny?

Truskaweczko19. te sukienki są dostępne na stronie Orsaya. Skład to 96-97% bawełna i reszta elastyna.

26

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Olinko, znasz się na tym, więc zapytam, a jak myślisz te sukienki z 6 i 7 zdjęcia to jakie mogą być tkaniny?

Truskaweczko19. te sukienki są dostępne na stronie Orsaya. Skład to 96-97% bawełna i reszta elastyna.

Aha to fajnie, fajny skład smile Jak coś jest za bardzo sztuczne to wtedy niezbyt dobrze, poza tym nieprzyjemne w dotyku w sumie.

27

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
truskaweczka19 napisał/a:

Aha to fajnie, fajny skład smile Jak coś jest za bardzo sztuczne to wtedy niezbyt dobrze, poza tym nieprzyjemne w dotyku w sumie.

Mam kilka sukienek z Orsaya z takim składem i bardzo dobrze się sprawują, chociaż też nie noszę ich codziennie, bo raz na 1-2 miesiące.

28

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Nie lubię określenia ''sukienka w kwiatki''. Kojarzy mi się to z tuliową sukieneczką dla małych dziewczynek, z dużą ilością kokardek i małych motylków wink
Taka tam dygresja.

Uważam, że sukienki w kwiaty to jedna z tych wspanialszych rzeczy, które dała nam moda. Odpowiednio dobrany fason i kolor potrafi podkreślić kobiecość, dodając jednocześnie lekkości. Golfy są babcine, a nie sukienki w kwiaty.
Osobiście uwielbiam się tak ubierać, mam takich sukien i sukienek niemal całą szafę(na równi ze spódnicami), aż niedługo będę musiała sprawić sobie nową(szafę, chociaż sukienkę także wink ).

cslady napisał/a:

A propos kwiatków, to nie rozumiem fenomenu tej sukienki Zary:

http://s11-pl.vinted.net/images/item_ph … 1422191974
źródło: Internet

Nie pamiętam ile kosztowała w sklepie, ale pewnie coś między 200-300 zł. Teraz jej cena na portalach z ogłoszeniami potrafi wynieść nawet 1 tys. zł. Tak poniżej 500 zł rzadko ją widziałam, bardzo rzadko. Nie rozumiem jej fenomenu. Sama sukienka jest ładna, ale żeby tak przepłacać? big_smile Tym bardziej, że Zara jakością nie grzeszy.

Jak dla mnie zbyt pstrokata. Tak jakby sam autor fasonu nie mógł się zdecydować na to, jak ostatecznie ma on wyglądać, nałożył więc wszystko co miał, o wszystkich możliwych kolorach i kształtach.

29

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
mysterious_chocolate napisał/a:

Jak dla mnie zbyt pstrokata. Tak jakby sam autor fasonu nie mógł się zdecydować na to, jak ostatecznie ma on wyglądać, nałożył więc wszystko co miał, o wszystkich możliwych kolorach i kształtach.

A mnie ona kojarzy się z impresjonizmem w malarstwie. big_smile Nawet by mi się podobała, gdyby była w rozsądnej cenie oraz gdyby była dłuższa. smile Co do określenia, to "kwiatki" kojarzą mi się z sukienką w drobny wzór, a "kwiaty" w większy. Jednak to tylko moje prywatne skojarzenia. Paradoksalnie, gdy byłam mała, miałam mnóstwo sukienek, ale chyba żadnej w kwiatki i kokardki. Hmm no dobra, jedna taka była. Cała różowa, z falbanami, dopinanymi kwiatkami i kokardkami. Bardziej przesłodzona już być nie mogła. big_smile Trochę żałuję, że mama pozbyła się wszystkich moich sukienek z dzieciństwa, bo zostawiłabym sobie choć 3 na pamiątkę. smile

30

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
mysterious_chocolate napisał/a:

Golfy są babcine, a nie sukienki w kwiaty.

Z tym będę polemizować, bo golfy mogą być bardzo kobiece i seksowne, zwłaszcza te mocno podkreślające kształty wink.

31

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
Olinka napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Golfy są babcine, a nie sukienki w kwiaty.

Z tym będę polemizować, bo golfy mogą być bardzo kobiece i seksowne, zwłaszcza te mocno podkreślające kształty wink.

Możliwe smile Niestety wszystkie golfy, które widziałam w życiu, były szaro bure. Poza tym nie podoba mi się ten rodzaj ubrania, kojarzy mi się właśnie z babciami. Ale to tylko subiektywne odczucie

Rozumiem cslady, tak również można to interpretować.
Nie wiem, po prostu jakoś mi nie pasuje takie łączenie kolorów i rodzajów kwiatów na jednym kawałku materiału, wolę większe stonowanie. Kwestia gustu smile

32

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
Olinka napisał/a:

Z tym będę polemizować, bo golfy mogą być bardzo kobiece i seksowne, zwłaszcza te mocno podkreślające kształty wink.

Olinko, a w wolnej chwili mogłabyś nam pokazać przykład (lub przykłady) seksownego golfu? smile Nie to, że się czepiam, po prostu nie umiem sobie wyobrazić, którą część kobiecego ciała podkreśla golf. big_smile Przy większym biuście wygląda źle, bo zaburza proporcje. Szyja też raczej nie wygląda w nim korzystnie. Chociaż coś mi chodzi po głowie, że kiedyś widziałam jeden fajny przykład stylizacji z golfem, ale nie umiem teraz sobie przypomnieć dokładnie.

33

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Co prawda nie udało mi się znaleźć dokładnie tego, co mam w głowie, ale uważam, że dobrej jakości cienkie golfy w zestawieniu z odpowiednim dołem i ciekawą biżuterią, mogą stać się elementem naprawdę niezłych stylizacji. Ja sama bardzo lubię chodzić w czarnych, opiętych golfach, a do tego równie opięte jeansy albo spodnie z tkaniny skóropodobnej (nie skóry - to zdecydowana różnica). Zestawiam to z prostą, srebrną biżuterią - to może być na przykład jakiś wisior na długim łańcuszku lub/i szeroka, prosta bransoleta. Zdecydowanie nie uważam, żeby zaburzały mi się proporcje albo coś działo z szyją cool, wręcz przeciwnie - szyja staje się smukła, a sylwetka nabiera lekkości. 

To tylko na szybko znalezione przykłady (golfów, nie stylizacji), których raczej nie można nazwać babcinymi smile:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę 

(źródło: wszystkie zdjęcia pochodzą z sieci)

A przecież są jeszcze golfy z koronki, siateczki, tiulu podszytego cieniutką dzianiną, kolorów też mamy bez liku - naprawdę jest w czym wybierać smile.

34

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Niestety nie przekonały mnie te zdjęcia, ale to przez to, że golfy ogólnie mi się nie podobają. Uważam jednak, że jeśli kobieta je lubi, czuje się w nich pewnie i swobodnie, to i tak zawsze będzie seksowna. big_smile Sama mam tylko jeden kaszmirowy golf, ale on spełnia funkcje praktyczne, bo noszę go zimą na górskie spacery lub narty zamiast kurtki i szalika. Nie muszę wtedy ładnie wyglądać. big_smile Chociaż kiedy jest zimno, to człowiek przestaje się przejmować takimi pierdołami. big_smile

35

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Żeby nie było wątpliwości - jeśli chodzi o zdjęcia, to bardziej chciałam pokazać fason i o co mniej więcej chodzi mi w odniesieniu do samej sylwetki niż skupić się na konkretnych modelach czy wzorach materiałów wink.
Golfy do mnie pasują i bardzo dobrze się w nich czuję, ale oczywiście rozumiem, że nie wszyscy muszą w nich gustować smile.

Co do zimy - niezmiennie i niemal co roku zaskakuje mnie, że mróz baaaardzo szybko i baaaardzo radykalnie potrafi zweryfikować naszą potrzebę wyglądania ładnie big_smile.

36

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
Olinka napisał/a:

Co do zimy - niezmiennie i niemal co roku zaskakuje mnie, że mróz baaaardzo szybko i baaaardzo radykalnie potrafi zweryfikować naszą potrzebę wyglądania ładnie big_smile.

To prawda, chociaż ja zmarźluchem nie jestem. big_smile Od dwóch lat zimy prawie nie ma. Minionej zimy nie założyłam ani jednego swetra. Chodziłam głównie w bawełnianych koszulach albo samych sukienkach z długim rękawem. Długich kozaków nie założyłam ani razu. W sumie nie wiem czy to dobrze, bo lubiłam zawsze takie zimne dni m.in. dlatego, że potem nie mogłam doczekać się wiosny i sukienek w kwiaty. big_smile

37

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?
cslady napisał/a:

To prawda, chociaż ja zmarźluchem nie jestem. big_smile

Ja podobnie. Ostatnimi czasy jest mi raczej zbyt gorąco niż zimno. Nie ma też opcji, żebym zimą - o ile temperatura nie spada poniżej 15 stopni - pod spodnie założyła rajstopy albo na głowę czapkę. No nie i już big_smile, nie znoszę i okrutnie się męczę. Niemniej pamiątem takie sytuacje, kiedy rzeczywiście przyszedł taki mróz, że i rajstopki wkładałam (na przykład będąc w górach), i czapusię również cool.

Żeby jednak napisać coś w temacie big_smile - sukienki w kwiatki zimą mogą przywoływać letnie wspomnienia lub stanowić namiastkę tej pięknej pory roku smile.

38

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

W zimowych ubraniach najbardziej nie podoba mi się to, że są szare, bure i ponure. ;D Sukienka w kwiatki rzeczywiście byłaby wtedy ciekawym rozwiązaniem, ale np. te moje sukienki nie nadają się do noszenia zimą. Dziwnie by wyglądały, nie pasują do kryjących rajstop. Ale są też czarne sukienki w kwiatki, one lepiej nadają się również do zimowych stylizacji. big_smile Moja przyjaciółka nosi takie zimą do glanów i bardzo łanie to wygląda, choć nie mój styl.

39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-12 21:04:37)

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Cslady, to fajnie smile

40

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

akcent z kwiatkami podoba mi się ale tylko w takich luźnych sukienkach na co dzień, bo te bardziej eleganckie jakoś mnie nie przekonują, nie podobają mi się i raczej ich nie będę nosiła, dziwnie się w nich czuje po prostu smile

41

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Witam, sukienka jak sukienka, byleby nie były w kwiaty jak za czasów naszych babć, i będzie ok. można spróbować ale delikatne wzory z elementem białego lub niebieskiego,

42

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

To zależy jaki materiał, fason wiele rzeczy wpływa na to. Na pewno te z dawnych czasu są babcine ale te nowoczesne z materiałów jakby to powiedzieć teraźniejszych są rewelacyjne, uwielbiam na lato takie sukienki. Ostatnio zakupiłam na kuponiarnia.pl w super promocyjnej cenie. Zajrzyjcie może znajdziecie coś dla siebie fajnego.

43

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Ogólnie sukienki są fantastyczne. Jeżeli ktoś nie jest przekonany do kwiecistego wzoru, to polecam na początek delikatne kwieciste dodatki smile Dobrą opcją są też pastelowe kolory.

44

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Zdecydowanie dziewczece wink Uwielbiam sukienki w kwiatki, stanowia duza czesc mojej garderoby. Generalnie lubie sie stylizowac na slodko.

45

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Tu dwa przykłady sukienek w kwiaty, żadna z nich nie jest babcina:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

46

Odp: Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Można znaleźć w sieci bardzo ładne sukienki w kwiatki, które nie przypominają tych babcinych. Fason też jest oczywiście bardzo ważny....

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIZAŻ - STUDIO MODY I WIZAŻU » Sukienki w kwiatki - dziewczęce czy babcine?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026