Witam. Mam pytanie do Was drogie Panie.
Kilka razy zagadałem do dziewczyn, które wg. mnie wydawały się być zainteresowane. I niestety nie dało to oczekiwanego przeze mnie efektu. Raz miałem taką sytuację, że w autobusie przyglądała mi się pewna dziewczyna. Zauważyłem, że nie było to przypadkowe spojrzenie. Raz, drugi, trzeci... Gdy Nasze spojrzenia się spotkały, Ona po kilku sekundach wyciągała telefon czy odwracała głowę. I tak kilka dobrych razy. Ja siedziałem na samym końcu, nikogo obok mnie, autobus cały zabudowany więc nie rozglądała się nigdzie indziej. Ja oczywiście sprawdziłem na telefonie czy jest coś nie tak w moim wyglądzie, i wszystko było w porządku. Pod koniec pętli trafiła mi się okazją więc zagadałem do Niej( nie w stylu "hej mała, może skoczymy na miasto", tylko zwyczajne uzależnione od okoliczności...)
Dostałem nr. telefonu, bo nie mogliśmy znaleźć wspólnego terminu spotkania. Jednak Ona przestała reagować na moje sms o spotkanie więc odpuściłem, żeby nie być nachalem. Ostatnim czasy inna dziewczyna, która znam tylko z widzenia i to rzadko(autobus, dojazdy do szkoły) też przyglądała mi się. Ja też nie byłem gorszy
Jednak ostatecznie nie zdecydowałem się rozpocząć rozmowy. Nie chciałem wyjść na głupka, bo znam ją co prawda tylko z widzenia, ale mieszka z 5km ode mnie...
Chciałby się dowiedzieć jakie są Wasze zachowania, gdy w tramwaju, autobusie, centrum handlowym czy innym tego typu miejscu spogląda na Was chłopak? Jak się zachowujecie, gdy Wam się podoba, a jak się zachowujecie, gdy Wam się nie podoba? Wiem, że ciężko jest na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, ale każda może wyrazić swoją opinię ![]()
Albo nie umiem odpowiednio odebrać mowy ciała, albo trafiam na bojaźliwe dziewczyny...