netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie rozumiem jej zachowania

6 odpowiedzi2 808 wyświetleńzałożony przez katharsis666, 04.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie rozumiem jej zachowania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez katharsis666 (2015-05-04 22:58:01)

Temat: Nie rozumiem jej zachowania

Witam,

napiszę to szybko oraz zwięźle...

byłem w związku z kobietą 1,5roku, którą uważam za najlepszą kobietę z jaką byłem, ponieważ bardzo mocno ją Kocham i ona o tym doskonale wie wszystko wyglądało tak jak powinno ale nagle pojawiły się kłótnie o takie rzeczy, że nie jestem zbyt dojrzały dla niej. Podjęła decyzję o wyprowadzeniu się i powrocie do domu rodzinnego, potem pojawiły się więcej kłótni i zerwała ze mną, wyzwiska w moją stronę itp. Po jakimś miesiącu od momentu zerwania zaczęła się spotykać z innym facetem młodszym od siebie (z tego co mi później powiedziała spotkała się z nim dwa razy, całowali się itp) Jednak ja w między czasie starałem się o nią bardziej zabiegać i się zmieniać na lepsze tj. dojrzewać. Pewne zmiany zauważyła i do siebie wróciliśmy. Temu innemu facetowi napisała, że jednak nie chce się z nim wiązać itp facet zrozumiał i grzecznie odpuścił. Wróciliśmy do siebie na jakieś 2 miesiące. Wszystko fajnie, wspólne walentynki z mojej inicjatywy. Znowu nam się nie udało.

Ale przejdę do sedna...

Nie byliśmy ze sobą 1,5 miesiąca ja co raz bardziej nad sobą pracowałem. Jednym słowem bardzo się wyciszyłem oraz dojrzałem. Ciągle o nią w jakimś stopniu zabiegałem. Wróciliśmy do siebie na nowych warunkach totalna szczerość oraz zaufanie. Ja jako człowiek, który wcześniej był bardzo zazdrosny. Zmieniłem się w bardzo tolerancyjną osobę. Spotykaliśmy się, było jak dawniej, a nawet jeszcze lepiej. Pewnego dnia Ona przeczytała moje wiadomości na GG i nie ukrywałem ich nawet nie chciałem ich usuwać, ponieważ gdybym uważał, że jest między nami już bardzo dobrze oraz stabilnie bym jej to powiedział i pokazał. W tych wiadomościach były zawarte rozmowy o sprawach seksu (pisałem z kobietami). Do żadnej sytuacji kontaktu fizycznego nigdy nie doszło. Nawet gdy z nią nie byłem z nikim się nie spotykałem. Ona mnie oskarżyła oraz powiedziała, że jestem chory i że sex jest dla mnie najważniejszy i że powinienem się leczyć i mam spaczone zachowanie.

Moje tłumaczenie jest takie jakie realnie było moje zachowanie. Ja tylko pisałem i nie miałem żadnego kontaktu. Za to ona spotykała się z kolesiem po krótkim czasie od naszego zerwania z którym się całowała.

Ocenia mnie, a sama nie była święta.

Ustaliliśmy przy naszym powrocie, że nie żyjemy tym co było tylko tym co może być.

Więc moje pisanie na GG odbywało się wtedy kiedy NIE BYLIŚMY RAZEM. Sama mi wielokrotnie mówiła gdy nie byliśmy razem, że możemy robić co chcemy i drugiej strony to nie powinno odchodzić.

Przez ten czas gdy nie byliśmy razem ja przypomnę zabiegałem ciągle o nią. Ona mnie utwierdzała w przekonaniu, że nie chce mnie znać, że nigdy nie będziemy ze sobą, że to koniec NIGDY NIGDY. Wbrew temu ja ciągle o nią walczyłem ale nie miałem pewności, że do mnie wróci więc dlatego pisałem do dziewczyn na GG. Przypomnę nie byliśmy razem oraz nie miałem żadnego kontaktu fizycznego tj. seksualnego z tymi kobietami.

Teraz po przeczytaniu wiadomości, które ja pisałem gdy nie byliśmy razem wszystko się rozpadło.

W 10000% jestem pewien, że to nie moja wina, ponieważ to co robiłem gdy nie byliśmy razem to moja sprawa. Sama mnie zostawiła.
Dla mnie najważniejsze jest to jak ktoś się zachowuje gdy z kimś jest.

Więc proszę Was Kobiety przede wszystkim wytłumaczcie mi o co jej chodzi, bo ja nie rozumiem.


Dodam, że przez cały ten okres gdy nie byliśmy razem nigdy z nikim się nie spotykałem, ponieważ czekałem na nią oraz nigdy nikogo w życiu nie zdradziłem, ponieważ sam kiedyś zostałem zdradzony i wiem jakie to uczucie.

2

Odp: Nie rozumiem jej zachowania

Prawda jest taka ze ta starsza kobieta sie Toba bawila i ze nie umie prowadzic stalego zycia ale musi zmieniac parnerow co jakis czas. Reszta to tylko konsewkencje tego. Przejrzyj na oczy i sam skoncz z tym bo dajesz sobie wmowic cos czego nie bylo. To wlasnie dobrze ze interesujesz sie seksem, szukasz czegos ale zle ze nie robisz tego konstruktywnie, ze nie stawiasz sobie  i innym wymagan. A skoro kobitka czegos od Ciebie wymaga to powinna wymagac od siebie, bo Ciebie zdradzala, tylko potem sie nie ulozylo, wiec byla na chwile na sile, bo nie miala nic innego i brakowalo pretekstu. A tak moze spokojnie wrocic do dawnego zycia. Poszukaj lepiej dziewczyny mlodszej, ktora doceni Twoje starania ale nie przypadkowej dla seksu ale kieruj sie innymi kryteriami. Jesli tego nie zrobisz to ta czy inna, zawsze bedzie podobnie.

3 Ostatnio edytowany przez katharsis666 (2015-05-05 11:18:51)

Odp: Nie rozumiem jej zachowania

Ona jest młodsza ma 27 lat ja 29

Sama mi przez ten okres czasu kiedy nie byliśmy razem utwierdzała mnie w przekonaniu, że to co robimy gdy nie jesteśmy razem to nie powinno nas interesować. Po drugie nie dawała mi odczuć, że do mnie wróci. Mnie naprawdę nie interesowało co ona robiła gdy nie byliśmy razem. Zależało mi tylko na odzyskaniu jej uczucia, które gdy byliśmy razem było ogromne. Ja wiem, że w nie których kwestiach dałem ciała. Ale chciałem jak najlepiej, żebyśmy do siebie wrócili.

Powiedzcie mi czy ona ma prawo mnie rozliczać z tego co robiłem tj. pisałem tylko z dziewczynami, a z żadną się nie spotkałem.

Kolejna rzecz, nazywa mnie zwierzęciem, a one nie kontrolują swoich popędów. Nazwała mnie "kurwia**em". Ja przez ten okres czasu gdy nie byliśmy razem w ogóle się z nikim nie spotykałem... Ciągle walczyłem o nią. Teraz jestem w milionie procent, że nic złego nie zrobiłem i nie zasłużyłem na takie traktowanie z jej strony.

Mieliśmy nie żyć tym co było kiedyś mieliśmy zacząć od nowa. Uważa, że ciągle ją okłamuję. A tak nie jest... Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ją ciągle Kocham ale to uczucie właśnie przez taką bezsensowną sytuację się zmniejsza.

Sam kiedyś byłem zdradzony i w życiu bym nikogo nie zdradził. A to, że nawet z nią kiedy nie byłem z nikim się nie spotykałem tylko pisałem to było tylko z powodu takiego, że ona mnie utwierdzała w tym czy kiedykolwiek do mnie wróci.

Nie wiem co mam robić?? Proszę Was uświadomcie mi, że mam rację, że nie ma prawa tak do mnie się odzywać oraz osądzać mnie przez pryzmat mojego pisania z kobietami w okresie kiedy z nią nie byłem.

Myślę o terapii u psychologa tzn wspólnej, żeby Nam pomógł rozwiązać tą sytuację i spojrzał na to trzeźwym okiem.


Przez ostatni dzień pisaliśmy kilka smsów. Ostatni sms był ode mnie i na tym korespondencja się zakończyła tekst sms-a to " Święta nie byłaś moje widzisz, a swojego już nie. Tylko, że ja dojrzałem i chciałem normalnego związku. A Ty do niego nie dorosłaś"

Już nic nie odpisała. A ja nie mam zamiaru się do niej odzywać niech sobie to przeanalizuje.

Ona jest osobą bardzo upartą...

4

Odp: Nie rozumiem jej zachowania
katharsis666 napisał/a:

Ona jest młodsza ma 27 lat ja 29

Sama mi przez ten okres czasu kiedy nie byliśmy razem utwierdzała mnie w przekonaniu, że to co robimy gdy nie jesteśmy razem to nie powinno nas interesować. Po drugie nie dawała mi odczuć, że do mnie wróci. Mnie naprawdę nie interesowało co ona robiła gdy nie byliśmy razem. Zależało mi tylko na odzyskaniu jej uczucia, które gdy byliśmy razem było ogromne. Ja wiem, że w nie których kwestiach dałem ciała. Ale chciałem jak najlepiej, żebyśmy do siebie wrócili.

Powiedzcie mi czy ona ma prawo mnie rozliczać z tego co robiłem tj. pisałem tylko z dziewczynami, a z żadną się nie spotkałem.

Kolejna rzecz, nazywa mnie zwierzęciem, a one nie kontrolują swoich popędów. Nazwała mnie "kurwia**em". Ja przez ten okres czasu gdy nie byliśmy razem w ogóle się z nikim nie spotykałem... Ciągle walczyłem o nią. Teraz jestem w milionie procent, że nic złego nie zrobiłem i nie zasłużyłem na takie traktowanie z jej strony.

Mieliśmy nie żyć tym co było kiedyś mieliśmy zacząć od nowa. Uważa, że ciągle ją okłamuję. A tak nie jest... Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ją ciągle Kocham ale to uczucie właśnie przez taką bezsensowną sytuację się zmniejsza.

Sam kiedyś byłem zdradzony i w życiu bym nikogo nie zdradził. A to, że nawet z nią kiedy nie byłem z nikim się nie spotykałem tylko pisałem to było tylko z powodu takiego, że ona mnie utwierdzała w tym czy kiedykolwiek do mnie wróci.

Nie wiem co mam robić?? Proszę Was uświadomcie mi, że mam rację, że nie ma prawa tak do mnie się odzywać oraz osądzać mnie przez pryzmat mojego pisania z kobietami w okresie kiedy z nią nie byłem.

Myślę o terapii u psychologa tzn wspólnej, żeby Nam pomógł rozwiązać tą sytuację i spojrzał na to trzeźwym okiem.


Przez ostatni dzień pisaliśmy kilka smsów. Ostatni sms był ode mnie i na tym korespondencja się zakończyła tekst sms-a to " Święta nie byłaś moje widzisz, a swojego już nie. Tylko, że ja dojrzałem i chciałem normalnego związku. A Ty do niego nie dorosłaś"

Już nic nie odpisała. A ja nie mam zamiaru się do niej odzywać niech sobie to przeanalizuje.

Ona jest osobą bardzo upartą...

Nic nie zrozumiales. Sa po prostu osoby, ktore bazuja na emocjach, poznawaniu innych, co jakis czas nowych osob. Nic z tym nie zrobisz a w sobie mozesz jedynie wypracowac takie kryteria wyboru zeby byc z kims kto doceni Ciebie. Twoje pytanie dotyczy chyba jak uratowac toskyczny zwiazek? Moim zdaniem sie nie da, lepiej odpuscic sobie ale przy okazji przemyslec pare spraw. Walka na racje do niczego nie doprowadzi, to slepa uliczka, zupelnie bez sensu. Moze naucz sie przy okazji bronic swoich racji czy miec umocowanie w nich. Kazdy przeciez bedzie sie wypieral i nie przyjmowal winy, w szczegolnosci ta kobieta. Daj sobie z nia, z tym spokoj, to najlepiej na tym wyjdziesz.

5

Odp: Nie rozumiem jej zachowania

Zawsze uważałem, że wina leży po mojej stronie, że nie dawałem jej tyle ile mogłem. Zawsze starałem się dawać z siebie jak najwięcej.

Czemu ona tego nie rozumiała i ocenia mnie przez pryzmat czasu kiedy nie byliśmy razem, ona także nie jest święta.

Tym razem jestem w milionie procent przekonany, że to nie jest moja wina. Wręcz przeciwnie to jest jej chore jakieś myślenie na ten temat i co najgorsze utwierdzanie w tym przekonaniu.

Jak ją przekonać do tego, że się myli co do mnie?? Jak jej pokazać, że się zajebiście myli??

6

Odp: Nie rozumiem jej zachowania

Tym razem jestem w milionie procent przekonany, że to nie jest moja wina.

Jak ją przekonać do tego, że się myli co do mnie?? Jak jej pokazać, że się zajebiście myli??

LOL.
Człowiek przekonany do swoich racji nie potrzebuje opinii 100 innych osób by potwierdziły, a przede wszystkim nie musi o tej racji przekonywać.

Miękka faja z ciebie.

7

Odp: Nie rozumiem jej zachowania
glupek_28 napisał/a:

Zawsze uważałem, że wina leży po mojej stronie, że nie dawałem jej tyle ile mogłem. Zawsze starałem się dawać z siebie jak najwięcej.

Czemu ona tego nie rozumiała i ocenia mnie przez pryzmat czasu kiedy nie byliśmy razem, ona także nie jest święta.

Tym razem jestem w milionie procent przekonany, że to nie jest moja wina. Wręcz przeciwnie to jest jej chore jakieś myślenie na ten temat i co najgorsze utwierdzanie w tym przekonaniu.

Jak ją przekonać do tego, że się myli co do mnie?? Jak jej pokazać, że się zajebiście myli??

Nie przekonasz bo ktos (ona) jest w swoim swiecie, dziala zgodnie z tym co ma "zakodowane" i wszystko wrecz bedzie dla niej pretekstem dla zachowania stylu zycia, ktore prowadzi. Tam, wg. mnie, nie ma stalosci i miejsca na staly, wieloletni zwiazek. Kiedy to zrozumiesz, przestaniesz zyc mrzonkami i bycie z nia, czy nie bycie, nie bedzie juz problemem. Po prostu nie zmienisz kogos, kto jest inny niz TY oczekujesz, na inna osobe. To nie jest mozliwe.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie rozumiem jej zachowania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026