Zakładam taki wątek z pytaniem o obserwacje. Czy widzicie w swoim otoczeniu takie kobiety? Czy one są w stanie kiedykolwiek zrozumieć jaką krzywdę sobie i innym wyrządzają? Moim zdaniem niszczą pojęcie miłości. Ciągłe poczucie wybieranie towarzystwa, poglądów, wymuszona pomoc, gdy się jej nie potrzebuje. Posiadanie zawsze racji i nieumiejętność przyjmowania krytyki. Częste poczuwanie się ofiarą. Czy taka kobieta jest w stanie stworzyć jakikolwiek zdrowy związek? Z mężczyzny też potrafi zrobić dziecko bez prawa głosu i odczuwania własnych emocji. Jak jej pomóc, kiedy każda próba sugestii jest odwracana jako atak na nią?
cytat
Kobiety mają trudności w dzieleniu miłość pomiędzy dziećmi,a partnerem.Gdyby poświęcały o 10% czasu więcej partnerowi ,miłość,zrozumienie ,więź w tej rodzinie byłaby o tyle większa,że ilość rozbitych rodzin zmniejszyłaby się znacznie.Kobiety wolą kochać dzieci ,bo mogą nimi bez trudu manipulować(wychowywać),miłość macieżyńska jest po prostu łatwiejsza(naturalna).Nie mówie że mężczyźni nie są bez winy.Szybko są sfrustrowani sytuacją w której widzą ,że miłość kochanej kobiety ,którą mieli tylko dla siebie jest przelewana prawie w całości na dziecko.Nie dają sobie z tym rady i coraz bardziej odsuwają się od rodziny,są odsuwani przez kobietę ,wiecznie zajmuja sie dzieckiem,nie dając mu szans na samodzielność .Uwagi co do nadopiekuńczości traktują jak atak na ich zdolności macieżyńskie,tak zaczynaja się niesnaski ,kłutnie ,rozpad.Dziecko zostaje samo z nadopiekuńcza matką i wwtedy zaczyna sie prawdziwa tragedia tego dziecka.