netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

niepoważna baba?

12 odpowiedzi2 897 wyświetleńzałożony przez werka.jeż, 19.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: niepoważna baba?

Witam, możliwe, że moja historia nie wniesie tutaj nic nowego, ale potrzebuję usłyszeć kilka obiektywnych opinii i mam nadzieje, że dobrze trafiłam smile
Spotykam się z chłopakiem od 2,5 roku. Ja mam 22lat a on 23. Poznaliśmy się na studiach, od słowa do słowa i zaczęliśmy sie spotykać. Wiedziałam, że bardzo się od siebie różnimy, ale postanowiłam zobaczyć co z nas wyjdzie. Moje poprzednie znajomości był zawsze zakręcone, spontaniczne i często kończył sie szybciutko. Do tego związku też podeszłam na zasadzie będzie co będzie. Nie było wielkiego BUM, zatracenia się, wielkiej namiętności i nieodstępowania się na krok przez pierwsze miesiące. Nie jestem wylewna, często nie mam potrzeby okazywania uczuć, romantyczka ze mnie kiepska. Z jego strony było bardziej kolorowo, romantyk, świece, płatki róż, patrzenie sobie w oczy godzinami - to jego plan. Widziałąm, że jest we mnie zapatrzony jak w obrazek. Pokochałam go ale po 2 latach i jednym kryzysie za nami (musze przyznać, że z mojej winy), wydaje mi sie ze nie takiej miłości chcę. Jest moim najlepszym przyjacielem, chociaż w większości spraw się nie zgadzamy to  dochodzilismy zawsze do jakiegos porozumienia.
Zmierzam do tego, że nie mam już potrzeby spędzania czasu tylko z nim, nawet wspólnego ogladania filmow, czy wyjezdzania na weekendy. Potrzeby z mojej strony zaspokaja rozmowa z nim i jego obecność. A tu zaczęły sie w rodzinie rozmowy o naszym slubie, czy planujemy, co robimy za rok w wakacje, wspólne spedzanie wszystkich uroczystosci rodzinnych itd. On zresztą, też juz wspominał pare razy jak to bd jak byśmy byli małżeństwem itd. Czuje, że nie dam mu nigdy z siebie tego co powinnam, chociaż wiem, że on zniesie wszystko bylebym tylko zawsze z nim była.

Dochodze do wniosku , że powinnam sie z nim rozstać. Wiem, że bd mi bez niego ciężko, ale czy to jest juz czas na kierowanie sie tylko wygodą i przyzwyczajeniem. Bo on jest dobry, świetny facet, bd idealnym męzem... którego powinnam docenić a nie szukać namiętności i łomotu serca? Czy to normalne, że czuję sie jak najgorsza, najbardziej nieczuła, niepoważna osoba na świecie? Zła kobieta?

Licze na to, że powiecie mi pare słów od siebie. Musze podjąc jakąś decyzje i odrobina odwagi może przybędzie własnie od was.

2

Odp: niepoważna baba?

Powie Ci, ze właśnie teraz miałąm niby podobną sytuację z już moim byłym, tylko tak jakby on jest na Twoim  miejscu. Pwoiedział, że jkocha ale nie całym sobą itp i , że czuje że nigdy nie da mi tego , czego będę oczekiwać io dlatego aby mnie nie ranić mnie zostawił . Wydaje mi się że to podobna sytuacja.'

Załąmałam się trochę , bo to taki szok , po ponad 3 latach... No , ale jak tak myślę o tym na trzeźwo i nie wspominam , tylko myślę "na zimno" to dochodzę do podobnych wniosjków , że to był związek z wygody..

Oczywiście brakuje mi go , bo jest mi bardzo bliski , ale mam nadzieję , ze z dnia na dzien będzie brakowało mniej...

Podsumowując - Jeśli do takcih wniosków już po 2 latach dochodzisz, powinnaś to skończyć

3

Odp: niepoważna baba?

utrzymujecie jakis kontakt ?

4

Odp: niepoważna baba?

W związku z tym, że byłem w podobnej sytuacji, a zasadzie dokładnie na miejscu Twego faceta, pozwolę sobie doradzić zakończenie tej znajomości na tym etapie. Będzie bolało, jego nawet bardzo, bo zapewne nie spodziewa się, ale lepiej teraz niż za kilka lat, skoro czujesz tak, jak to opisujesz.

5

Odp: niepoważna baba?

pokiereszowany29 możesz mi powiedzieć jak to odebrałeś, pierwsza reakcja, jak moge załagodzic sytuacje ? jesli dasz rade..

6

Odp: niepoważna baba?
werka.jeż napisał/a:

utrzymujecie jakis kontakt ?

Na razie nie , bo to dopiero 3. dzień po rozstaniu , ale będziemy musieli się spotkać , żeby oddać sobie rzeczy.

7

Odp: niepoważna baba?

Przykro mi i z Twojego powodu i dlatego, że będę musiała komuś tez takich przykrosci dostarczyc ;/ dziekuje w kazdym razie za pomoc. To racja, że nie powinnam teraz odkładać decyzji w czasie tylko jeszcze trzeba sie zdobyc na odwage... Boje się co moge od niego usłyszeć... i co gorsza ile bd w tym prawdy.

8

Odp: niepoważna baba?

Odejdź lepiej od niego już teraz, dziewczyno, niż za parę lat miałabyś pisać, że wyszłaś za mąż "pod presją" i koniec końców znalazłaś sobie kogoś na boku, kto zapewnia Ci adrenalinę i w związku z tym, czas się ewakuować z małżeństwa z romantycznym pierdołą.
Jeśli już zdecydujesz się odejść, nie rób z niego "przyjaciela", bo tym wyrządzisz mu większą krzywdę, niż samym porzuceniem go.

9

Odp: niepoważna baba?
werka.jeż napisał/a:

Przykro mi i z Twojego powodu i dlatego, że będę musiała komuś tez takich przykrosci dostarczyc ;/ dziekuje w kazdym razie za pomoc. To racja, że nie powinnam teraz odkładać decyzji w czasie tylko jeszcze trzeba sie zdobyc na odwage... Boje się co moge od niego usłyszeć... i co gorsza ile bd w tym prawdy.

Na pewno będzie Cię błagał itp, ale trzymaj się swojej decyzji.

Ja prosiłam byłego i dał nam jeszcze szansę , wytrzymał trzy tygodnie i ja sama czułam , że jest źle , sama musiałam pisać , pytać czy kocha etc, wtedy odpisał, ael sam z siebie nic. Nie wytrzymałam - zaczęłam drążyć i wtedy powiedział , ze nic się nie zmieniło , że "kocha ale nie całym sobą". Ani razu mi nie powiedział , ze nie kocha , ale razem nie będziemy , bo to nie ma sensu.

teraz mam mu jedynie za złe,. że wcześniej nie był ze mną szczery , bo okazało się , że takie myśli miał od jakiegoś czasu.

10

Odp: niepoważna baba?

A tu walentynki za pasem. I co najlepsze mamy od dluzszego czasu wyjazd na narty zarezerwowany. Nie wiem jak rozplanować najblizsze tygodnie...

Ciężko będzie nie być "przyjaciółmi" na jednej uczelni...baa na jednym wydziale. Wiem, że przez to będzie nam jeszcze trudniej. Rozstaliśmy się już dokłądnie rok temu na pare tygodni ale był płacz, pytania czemu, jak to, i stwierdziłam, że tęsknie. Wróciliśmy do siebie ale w każdej kłótni temat tamtego rozstania powraca, tryb życia sie pozmieniał, obowiązki. Ciągle staram się zrozumieć jak ja sądziłam, że to wszystko będzie współgrać...

11

Odp: niepoważna baba?
werka.jeż napisał/a:

pokiereszowany29 możesz mi powiedzieć jak to odebrałeś, pierwsza reakcja, jak moge załagodzic sytuacje ? jesli dasz rade..

Werka, nie jesteś w stanie załagodzić sytuacji zostawiając kogoś, kto Cię kocha. To utopia. Zakładam, że reakcja będzie klasyczna ? szok, niedowierzanie, wyparcie, próba zmiany decyzji partnera/ki itd. Mój przypadek był o tyle smutny, że była już żona nie wpadła wcześniej na pomysł, żeby mi wyznać, że coś się dzieje z jej uczuciami, wręcz przeciwnie, a ja dopiero po fakcie zacząłem dostrzegać, że symptomów było jednak mnóstwo. Do siebie dochodziłem prawie rok, a może cały czas dochodzę, trudny czas.

12

Odp: niepoważna baba?
werka.jeż napisał/a:

Licze na to, że powiecie mi pare słów od siebie. Musze podjąc jakąś decyzje i odrobina odwagi może przybędzie własnie od was.

Poczytaj ten wątek: http://www.netkobiety.pl/t77606.html. Taki byłby Twój za jakieś siedem-dziesięć lat, jeśli z nim zostaniesz.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026