netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię określić swoich uczuć

9 odpowiedzi4 962 wyświetleniazałożony przez smutna_samotna, 03.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię określić swoich uczuć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Nie potrafię określić swoich uczuć

Jak w temacie. Od dłuższego już czasu nie potrafię w ogóle określić swoich uczuć. Czy to tylko lubienie czy może coś więcej. Czy mam problem ze sobą, czy po prostu nie spotkałam właściwego faceta.

Jeśli komuś będzie się chciało to przeczytać, a przy okazji zostawić jakiś komentarz, to będę wdzięczna.

Rok temu rozstałam się z facetem, z którym spędziłam 7 lat. Rozstaliśmy się, bo coś się wypaliło i nasz związek nie miał już w ogóle sensu.
Od tego czasu spotykałam się z kilkoma osobami, przy czym były to takie zwykłe spotkania - spacer, kawa, kino. Z reguły po 1,2 czy maksymalnie 3 spotkaniach kończyłam znajomość, bo stwierdzałam, że to nie to czego szukam.

Obecnie utrzymuję kontakt z 2 facetami i w ogóle nie jestem w stanie określić swoich uczuć do nich. Czy obu tylko lubię, czy może z którymś mogłabym stworzyć jakiś fajny związek.

Osoba 1 - poznana przez internet, niestety mieszka za granicą. Jedyna osoba poznana w ten sposób, z którą swego czasu dużo rozmawiałam na portalach i nie miałam dosyć rozmowy po 5 minutach. Poznaliśmy się w ten sposób w czerwcu, pierwszy raz widzieliśmy się we wrześniu, drugi przed świętami Bożego Narodzenia, trzeci dzisiaj. Dobrze mi się z nim rozmawia, jest inteligentny, oczytany, pisze bez błędów, ale... Po pierwsze chyba nie do końca mi odpowiada wizualnie, po drugie ta odległość... Nie wyobrażam sobie raczej związku na odległość, zwłaszcza na początkowym etapie znajomości. On niby planuje wrócić do Polski, ale ja na razie tego nie widzę. Plus prawda jest taka, że nie chcę, żeby wracał dla mnie, bo ja sama nie wiem, o co mi chodzi, i jakby po dwóch dalszych spotkaniach nie wyszło, to nie chcę mieć na sumieniu tego, że wrócił dla mnie. Po naszym drugim spotkaniu, napisałam mu, że ja chyba wolałabym pozostać na etapie znajomych, i szczerze mówiąc na dzisiejszym spotkaniu się dużo lepiej czułam, bez tej presji, chociaż i tak on nie do końca sobie odpuścił.

Osoba 2 - znam go wiele lat, kolega byłego faceta, przez co swego czasu często spotykaliśmy się na jakichś imprezach. Lubię z nim spędzać czas, jest na miejscu, poświęca mi dużo (czasami nawet zbyt dużo) uwagi, często do mnie pisze, z pytaniem jak minął dzień, co słychać i w ogóle. Czasami męczą mnie te wiadomosci od niego, bo smsy to rozumiem, ale nie nadaję się do codziennych rozmów o pierdołach na fejsie. Ale z drugiej strony wiem, że mu na mnie zależy, co czasami też mnie przeraża, bo mam wrażenie, że ja nie jestem w stanie mu się zrewanżować. Lubię go, ale nie wiem, czy to ma szansę przerodzić się w coś więcej.

Ostatnimi czasy mam wrażenie, że jestem w jakiejś rozsypce. W ogóle nie potrafię poradzić sobie sama ze sobą, z tym co czuję, z tym czego chcę od życia. Z jednej strony doskwiera mi samotność, brakuje mi bliskości, chciałabym już założyć rodzinę itp, ale z drugiej strony doszłam ostatnio do wniosku, że ja mam jakieś straszne problemy z zaangażowaniem się. Dopóki jest luźna relacja, to wszystko jest fajnie, pięknie, ale jak tylko widzę, że facet chciałby coś więcej to ja od razu uciekam, kończę znajomość itp. Tak właśnie postąpiłam w przypadku osoby 1, w przypadku osoby 2, nawet kilka razy mówiłam, że chcę być tylko znajomymi. Ale prawda jest taka, że ja zawsze miałam takie problemy z zaangażowaniem się, nawet w przypadku faceta, z którym ostatecznie byłam kilka lat - najpierw byliśmy kolegami, wiele razy mówiłam mu, że nic z tego nie będzie, ale że on nie odpuszczał, to w końcu się zdecydowałam i byliśmy razem te kilka lat.

A teraz sama nie wiem? Czy po prostu powinnam teraz odpuścić obie te osoby i szukać dalej, bo to po prostu nie jest to, czy też po prostu po raz kolejny ujawnia się tutaj moja fobia. Z reguły wygląda to tak, że jak komuś powiem, że nic z tego nie będzie, to przez chwilę odczuwam wielką ulgę, ale po jakimś czasie zaczynam myśleć, czy czasem czegoś nie straciłam w ten sposób, czy nie straciłam szansy na szczęście.

Mam wrażenie, że ostatnio jak jestem w domu sama, to nie robię nic innego tylko myślę o tym wszystkim, wylewam masę łez i nie dochodzę do żadnych sensownych wniosków.

2

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć

Witam..

Ja to widze w taki sposob - Twoje " znajomości" to tylko NAMIASTKI zwiążkow.. namiastki milości... więc nie umiesz się w nich odnaleść i slusznie.

Żeby zwiążek nas spelnil , musi być "pelny" w swym znaczeniu. Boisz się zaangażować?.. Może musisz poczuć się komfortowo emocionalnie i przede

wszystkim bezpiecznie.. ?  To ze, masz wątpliwosci nie jest niczym zlym, podświadomie czujesz ze, to nie to..

Uwierz ze, milość kiedyś sie pojawi, daj temu szanse i się nie doluj..

Życzę powodzenia.

3

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć

Ja również też tak to widzę.Nie denerwuj się, koleguj się z kim chcesz,ale na miłość spokojnie poczekaj.Gdy już przyjdzie od samego początku będziesz wiedziała,że to właśnie TO.
Po prostu jeszcze nie spotkałaś tego swojego.Zresztą zupełnie jak mój syn.On też czeka.

4

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć
Renata2014 napisał/a:

Witam..

Ja to widze w taki sposob - Twoje " znajomości" to tylko NAMIASTKI zwiążkow.. namiastki milości... więc nie umiesz się w nich odnaleść i slusznie.

Żeby zwiążek nas spelnil , musi być "pelny" w swym znaczeniu. Boisz się zaangażować?.. Może musisz poczuć się komfortowo emocionalnie i przede

wszystkim bezpiecznie.. ?  To ze, masz wątpliwosci nie jest niczym zlym, podświadomie czujesz ze, to nie to..

Uwierz ze, milość kiedyś sie pojawi, daj temu szanse i się nie doluj..

Życzę powodzenia.

Tylko, skoro powinnam poczuć się komfortowo i bezpiecznie, to czy czasem nie powinnam dać sobie i tym znajomościom trochę czasu? Może dla mnie to po prostu za szybko? Może ja nie jestem w stanie się zakochać czy zauroczyć po 3 spotkaniach?

Coraz trudniej mi uwierzyć, w to, że jeszcze czeka mnie miłość. Poza tym na to wswzystko potrzeba czasu, ja mam już prawie 29 lat, zaczynam tęsknić za rodziną, za dziećmi. Nigdy nie sądziłam, że tak będzie, ale jak tak chodzę teraz na spacery i wszędzie widzę ludzi z dzieciakami, to mi tak smutno. Nawet nie chodzi o to, że chciałabym już, teraz w tej chwili, tylko o to, że nawet jakbym chciała, to i tak nie mam partnera.

Sama nie wiem. Przeryczałam wczoraj pół wieczoru, pół nocy nie spałam. Ostatecznie doszłam do wniosku, że jedną z tych znajomości sobie na pewno odpuszczę - powiem mu, że chętnie utrzymam z nim kontakt, ale tylko taki koleżeński. Nie wiem, czy on to zaakceptuje, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że jeśli chodzi o charakter to go lubię, ale chyba nie do końca mnie pociąga, jak mnie przytula czy całuje, to właściwie nic nie czuję, jest miło i tyle, a do tego się trochę niekomfortowo czuję. Jakoś nie jestemw  stanie sobie wyobrazić nas za 20 lat:/ Poza tym, ja naprawdę nie widzę siebie w związku na odległość, w dodatku z prawie obcym człowiekiem. Co prawda przegadaliśmy masę godzin na fejsie czy innym portalu, ale na żywo widzieliśmy się raptem 3 razy. Nie chcę związku na odległość.

Skoro tak bardzo mi brakuje bliskości, to takie związki chyba nie są dla mnie.
Niby decyzja podjęta, ale z drugiej strony znowu pojawia się myślenie - że może jak mu ją już zakomunikuję, to pozbawię się szansy na szczęście? Bo może to właśnie mógł być ON?

5

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć
Elza46 napisał/a:

Ja również też tak to widzę.Nie denerwuj się, koleguj się z kim chcesz,ale na miłość spokojnie poczekaj.Gdy już przyjdzie od samego początku będziesz wiedziała,że to właśnie TO.
Po prostu jeszcze nie spotkałaś tego swojego.Zresztą zupełnie jak mój syn.On też czeka.

Tylko, że ja już nie chcę czekać. Mam 29 lat, więc ile można? Chciałabym się w końcu poczuć kochana, bezpieczna, poczuć, że komuś na mnie zależy i odwzajemnić się tym samym. Prawda jest taka, że kochana nie czułam się już dawno. Niby mój związek oficjalnie skończył się rok temu, ale tak naprawdę miłość wygasła dużo wcześniej.

6

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć

Udany związek to zaleznośc wielu czynnikow( zaraz o nich napiszę).. Mi się wydaje ze, Ty się "wypalilaś emocionalnie".. Popracuj nad sobą ,ewentualnie poddaj się terapii u psychologa..


Wroce do tych kilku czynników...

-bezpieczeństwo emocjonalne
-bezpieczeństwo materialne
-dopasowanie seksualne
-zblizone( wspólne) zainteresowania, hobby , pasje..
-pociag fizyczny

Wypowiadam się poprzez wl. doświadczenie.. Dodam jeszcze tylko to ze, najwazniejsza w tym wszystkim jest szczerośc i uczciwośc..

7

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć
Renata2014 napisał/a:

Udany związek to zaleznośc wielu czynnikow( zaraz o nich napiszę).. Mi się wydaje ze, Ty się "wypalilaś emocionalnie".. Popracuj nad sobą ,ewentualnie poddaj się terapii u psychologa..


Wroce do tych kilku czynników...

-bezpieczeństwo emocjonalne
-bezpieczeństwo materialne
-dopasowanie seksualne
-zblizone( wspólne) zainteresowania, hobby , pasje..
-pociag fizyczny

Wypowiadam się poprzez wl. doświadczenie.. Dodam jeszcze tylko to ze, najwazniejsza w tym wszystkim jest szczerośc i uczciwośc..

A masz jakiś pomysł w jaki mogłabym sama nad sobą popracować? Bo szczerze mówiąc nie wiem z której strony powinnam "ugryźć" swój problem.
O psychologu myślałam, ale jakoś na razie chyba się na to nie zdecyduję. Zresztą ja nie wiem, czy byłabym w stanie tak otwarcie powiedzieć to wszystko drugiej osobie. W internecie jakoś prościej jest. A w rzeczywistości ja jestem dosyć skryta, wszystko tłamszę w sobie i dopiero w domu jak jestem sama to wszystko ze mnie wychodzi:/

8

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć

To nic wstydliwego pojśc do psychologa... Musisz ogarnąc swoj problem, bo juz nie jesteś pierwszej mlodosci, a czas wciąż leci..
Dam Ci taką radę od siebie.. Postaraj się pokochać, polubic sama siebie. Stań się kobietą, ktora zna swoją wartość.Otaczaj się ludzmi pewnymi siebie i najlepiej z poczuciem humoru. Nie miej tez zbyt wygorowanych wymagań co do mężczyzn ( nie ma idealow)..Postaraj się być spontaniczna, pamiętaj raz się żyje..

9

Odp: Nie potrafię określić swoich uczuć

Kolegow można mieć. To żaden wstyd. Ale milosc to nie jest. Widze ze bylabys w stanie oszukiwać takiego chłopaka co do uczuc, gdyby ktoś Cie w tym kierunku zasugerowal, posunal. To smutne ale tacy sa ludzie. Gdzie wiec znaleźć wzorzec milosc, skoro go nie było w domu i nie ma w otoczeniu? To na to pytanie powinnas szukac swiadomej odpowiedzi. Reszta jest już tylko następstwem tego wlasnie wyboru.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię określić swoich uczuć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026