busiu napisał/a:Ja lubię tylko przystojniaków z willą, kupą kasy i mercem w garażu. A jak widzę takiego na ulicy to gwiżdżę i wykrzykuję nieprzyzwoite teksty.
Mnie też korci :-) aż żałuję, że jestem tak dobrze wychowana ;-)
A serio, oczywiście, że jeśli wpada w oko, w duchu się pozachwycamy i może nawet wyobraźnia podsunie jakiś rozkoszny obrazek z nim jako deserkiem. Z koleżankami pozwalamy sobie na półgłośne komentarze, zawsze pozytywne oczywiście, obraziłby się tylko sztywniak bez dystansu do siebie i poczucia humoru. Analogicznie jak Wy, to raczej nie jest kwestia płci, tylko temperamentu i rezonu.
Co do wątku drugiego, po pierwsze primo skąd ja, spotykając go w galerii np, mogę wiedzieć, co ma w garażu? Przyznaję jako niestandardowa "blachara",wiedząc,że ma motocykl, daję mu spore fory :-) Na merca nie lecę, wolę auta sportowe. Po drugie primo ;-), zakładanie z góry,że skoro dziany i willowaty, musi być arogancki i chwalipięta, to dyskryminacja - to może być miły, empatyczny gość. No i po trzecie, odwróćmy sytuację, spotykasz laskę ładną, ale bez szału, daleko jej do Barbie, ale z klasą i bogatą z domu, świetnie wykształconą, sympatyczną, albo piękną, ale której nie stać na markowe ubrania i kosmetyczkę, jeżdżącą jednośladem, pracującą w sklepie bądź mającej inną, kiepsko płatną posadę. Którą z nich byś wybrał? i czy nadal jesteś zdania, że to kobiety są wybredne? Tak zwana klasa średnia nie pozwoli sobie na marzenia o zamożnych ciachach i zwróci uwagę właśnie na tych biedniejszych, liczą się inne zalety, i to dla każdej kobiety różne te priorytety będą. Jak pisze Margolinka, chemia, uczucie, może i podejście do życia i ludzi, życzliwość, odpowiedzialność, itd. Nie status materialny i ładna twarz, czy ciało, bo to się może szybko i nieodwracalnie zmienić.