Jest 8 a ja nadal na niego czekam...
Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, od czerwca zeszłego roku mieszkamy razem. Kiedys zapomniał wyłączyć skype, o istnieniu ktorego nie miałam pojęcia. Przeczytałam tam rozmowy z pewną dziewczyną (która z nas by nie przeczytała.???..). Byla tam mowa o jakis pokazikach, on pytał czy znów chce oglądać pokaz, czy jej sie podobało itd. No sluchajcie, od razu przyszło mi na myśl jedno! Byłam sama w mieszkaniu, oczywiście po godzinie płaczu napisałam mu kartke, (że nie spodziewałam sie tego itd), wybiegł am z domu, wsiadłam w tramwaj i pojechałam na pkp, nie bylo zbyt szybko pociagu w moje rodzinne strony, siedzialam na ławce a po polikach płynęły litry łez, nie mogłam tego zatrzymać. Przyjechał, zaczął tlumaczyc ze to jakas laska sie w nim zabrała i ona zalozyla tego skype, pisala sama ze soba i podała mu login i haslo, zeby pokazać mu jak go ośmieszyć. A to wszystko niby przez to ze kiedys z nią gadal i pokazał jej swoje nogi, ze niby takie mięśnie itd. Wiecie, kobieta zakochana to w kazda bajke uwierzy. I uwierzylam... a to chyba naajwiekszy moj błąd. 2-3 miesiace pozniej znow zapomnial wylaczyc, co za pech. Teraz było zdecydowanie więcej wiadomości typu chetnie sie rozbiore jak ty to zrobisz, umawianie sie na sex itd. Zaczelam sie pakowac. Oczywiście zaczal przepraszac, bo on to robil z nudow bo ja ciagle pracuje itd, a tak na prawde ucze sie zaocznie we wro wiec nie musze tu mieszkac, a jestem tu dla niego, wiec kase skads musze brac. No dobra, sposob na nude. Ale sluchajcie, pisanie lasce ze wlasnie robi sobie dobrze przy jej zdjeciach, pokazywanie jej tego to mnie zlamalo. Powtorzylo sie to jeszcze raz... teraz mam ogromny dystans do niego. Bo rozmawialismy setki razy, nie wiem czy on sie z nimi spotykal, czy to bylo tylko pisanie itd. U miało kiejsce jakies pół roku trmu, ale nadal bardzo boli. Czy to normalne? Kiedy o tym wspominam okropnie sie wkurza, obraża bo niby ciagle o tym samym gadam.
Nie wi juz sama czy mam o tym zapomnieć? O tej sytuacji czy o im?